Dodaj do ulubionych

Los człowieka

IP: *.marketscore.com / 170.224.224.* 09.02.05, 22:38
Żyją obok nas. Niezauważeni, skrzywdzeni przez los i ludzi. Jak przedmioty są
wyrzucani z kolejnych kościelnych i państwowych ośrodków opiekuńczych i
noclegowni.

Jednym z nich jest Andrzej Popławski – dziś bezdomny czterdziestoczteroletni
kaleka, poruszający się na wózku inwalidzkim. Do 16 roku życia wychowywał się
w domu dziecka. Zaraz po opuszczeniu sierocińca trafił do więzienia za napad.
Mówi, że był ofiarą porachunków między jego rodziną a miejscową policją.
Przesiedział 4 lata. Po wyjściu z kicia miał dostać pracę w Ełku. Nie dostał.
Migrował więc za chlebem na Śląsk. Najpierw pracował w kopalni w Gliwicach,
potem w sosnowieckiej hucie „Buczek”, następnie w tym samym mieście trafił do
Zakładów Budownictwa Ogólnego jako stolarz meblowy. Tam ożenił się,
ucywilizował, miał dziecko. Wszystko zaczęło się sypać, kiedy uległ
wypadkowi, który uszkodził mu kręgosłup. Operowano go w szpitalu Śląskiej
Akademii Medycznej. Niestety, został inwalidą i dostał rentę II grupy jako
trwale niezdolny do pracy. Długi pobyt w szpitalu i wielomiesięczna
rekonwalescencja sprawiły, że rozpadło się jego małżeństwo...

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka