Dodaj do ulubionych

sąsiedzi,sąsiedzi

IP: 81.210.125.* 20.02.05, 08:48
Witajcie!
Mieszkam w nieduzym 6 rodzinnym domu.Mam sąsiadów jak prawie każdy i sąsiadów
mam juz powoli dosc.Mam ogródek który dzielimnie bramką z sąsiadką,ale nie
zawsze mam ochote na jej towarzystwo i jej dzieci oraz psa który obsikuje mi
wszystko.Moje zycie nie jest juz takie jak kiedys,bez przerwy przychodzą
sąsiadki a janie wiem jak to przerwac...
Obserwuj wątek
    • betina141 Re: sąsiedzi,sąsiedzi 20.02.05, 09:17


      > Witajcie!
      > Mieszkam w nieduzym 6 rodzinnym domu.Mam sąsiadów jak prawie każdy i sąsiadów
      > mam juz powoli dosc.Mam ogródek który dzielimnie bramką z sąsiadką,ale nie
      > zawsze mam ochote na jej towarzystwo i jej dzieci oraz psa który obsikuje mi
      > wszystko.Moje zycie nie jest juz takie jak kiedys,bez przerwy przychodzą
      > sąsiadki a janie wiem jak to przerwac..

      A kiedy ich nie miałaś dość? Jak sie przyprowadziłaś to chyba widziałaś że
      mają psa. A jak pies to i obsikiwanie i kupy na podwórku. A co z tymi
      sąsiadkami? uzależnione od twojej osoby czy co? Może w przeszłości urządzałaś
      dlanich przyjęcia i im się spodobało?
      Tak naprawde to chyba potrafisz wyznaczyć sobie granice - rozmawiam z kim chce
      kiedy chcę i o takiej porze jak mnie odpowiada.
      Nie wiem jak ty ale ja sama sobie wyznaczam przyjaciół i znajomych.
      Przy czym dla reszty społeczeństwa jestm miła, sasiadom grzecznie się kłaniam -
      ale nie dyskutuje i nie wdrażam w swoje życie.
      • Gość: go-nia Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: 81.210.125.* 20.02.05, 09:50
        Kurcze ja sie wprowadziłam jako pierwsza a pies to nowy nabytek
    • Gość: dd Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: 81.210.125.* 20.02.05, 12:52
      jasne
    • Gość: Lusia Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: 80.48.96.* 20.02.05, 13:59
      Doskonale cię rozumiem. Mieszkałam kiedyś w takim małym budynku i też tak
      ludzie już mniej więcej się znali. Na "dzień dobry" wpadła sąsiadka z talerzem
      własnoręcznie upieczonego ciasta i wydawało się,że będzie ok. Nie było. Jej
      dzieci zobaczyły,że mam video (nie było takie częste jak teraz) i duzo bajek
      dla mojej córki więc czekały pod moimi drzwiami aż wrócimy do domu i one mogą
      bajki oglądać do późnej nocy. Nawet nie mówię o tym, że głodne lub spragnione
      prosiły mnie o kanapki, picie zamiast iść naprzeciw do matki. Ja zamiast
      zajmować się własnymi pracami musiałabym te dzieci obsługiwać, godzić i
      załączać im co chwilę inną bajkę. Ustaliłam,że mogą przychodzić raz na tydzień -
      w piątek. Sąsiadka okazywała niezadowolenie!!! Sama potrafiła wpaść w sobotę
      przed południem i poprosić o to by jej dzieci zostały na godzinkę,dwie bo ona
      musi zrobić zakupy - po czym wracała późnym popołudniem a nawet ok.22-
      ej.Wpadła na chwileczkę pożyczyć trochę soli a za moment już jej dzieci
      siedziały u nas, ona plotkowała o całym osiedlu i nawet nie reagowała na to,że
      przerywam jej w pół zdania i nie słyszała,że mnie cudze sprawy nie interesują.
      Właściwie bałam się ... lodówki otworzyć bym sąsiadki i tam nie zobaczyła. Gdy
      dołączyła jeszcze jedna z sąsiadek (akurat straciła pracę i miała duuuużo
      czasu) powiedziałam bez ogródek, że nie mam czasu ani na codzienne
      spotkania "towarzyskie" ani na opiekowanie się cudzymi dziećmi. Sąsiadka
      obraziła się "śmiertelnie" i nie odzywała z pół roku tzn. nie odpowiadała
      na "dzień dobry" moje ani mojej córki, zabroniła swoim dzieciom odzywać się do
      mnie (czego przestrzegały wyłącznie przy niej), ja przestałam jej się kłaniać
      ale moja córka nie. Po pół roku zaczęła zagadywać ale ja nie mieszkałam tam już
      długo ...
      • Gość: lokatorka Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 16:02
        Miałam identyczną sytuację. Sąsiadka - 6-cioro dzieci od switu do nocy.
        Zapomniałam jak posługiwać się pilotem do telewizora, ponieważ to oni używali
        go.
        Moja reakcja spowodowała, że przestaliśmy rozmawiać.
        Jest to trochę niezręczne, szczególnie gdy mijamy się na schodach, ale z dwojga
        złego, wolę to.
        Mogę przynajmniej spokojnie porozmawiać z synem.
      • Gość: dd Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: 81.210.125.* 21.02.05, 14:50
        powiedz to prosto ze masz dosc
    • Gość: opera Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: *.aster.pl 20.02.05, 14:12
      Więcej asertywności !!!
      • Gość: Lusia Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: 80.48.96.* 20.02.05, 16:06
        Problem w tym,że to nawet nie o asertywność chodzi z takimi ludźmi. Istnieją
        ludzie z niesamowitym tupetem,tak nieprawdopodobnie lubiący żyć cudzym życiem i
        ich sprawami,że aż w cudzych garach potrafią siedzieć.Znają doskonale problemy
        małżeńskie i rodzinne całego osiedla,wiedzą gdzie kto pracuje,na jakim
        stanowisku,ile zarabia.Wyrzuceni drzwiami wchodzą oknem. Grzeczne "nie mam
        dzisiaj czasu" nic dla nich nie znaczy, oni tylko z jedną sprawą ... i
        rozsiadają się bez zaproszenia, "boli cię głowa, źle się czujesz - już ci
        tableteczkę przyniesie. POzostaje tylko tzw. szczera prawda prosto w oczy a i
        tak nie zawsze skuteczna.Grzeczny i kulturalny człowiek musiałby być gburowaty
        a nawet chamski.
        • Gość: go-nia Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: 81.210.125.* 21.02.05, 11:36
          Tutaj jest juz jak w Kibucu.lepiej od razu postawic sprawe jasno na początku bo
          potem Towarzystwo sie rozbestwia.
          Mam mały ogródek i wiem ze lato bedzie dla mnie trudne bo sąsiadki go nie
          mają .Więc gdzie najlepiej sie spotkac letnim popołudniem???
          • Gość: po_godzinach Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 15:09
            Nie masz chyba innego wyjscia, jak grzecznie klamac )) - "brak czasu" i
            niewpuszczanie za prog powinno poskutkowac, choc, ze sie obraza, to jasne. Po
            jakims czasie im minie, pozostamiesz jednak nielubiana "egoistka", "pyszlkiem
            co to nos zadziera" i bohaterka ich plotek (oczywiscie negatywna. Ale nie
            przejmuj sie tym. Ludzie, ktorym sie nudzi musza miec jakas pozywke )
            Pozdrawiam.
            • Gość: Torunianka Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:09
              Skąd ja to znam? Tak, znam takie życie z własnego domu i z własnego podwórka.
              Te okropne plociuchy, które nie wiedzą co się u nich w rodzinie dzieje, ale
              wiedzą wszystko o sąsiadach. Pamiętam jak kupiłam meble robione na wymiar. Po
              ich ulokowaniu w kuchni jedna z sąsiadek zadzwoniła do drzwi. Gdy je otworzyłam
              usłyszałam:"widziałam, że przywieżli meble i przyszłam zobaczyć", ja
              odpowiedziałam,że nie bardzo w tej chwili bo w kuchni jest grożny pies, ona
              wsuwając nogę w drzwi:"to ja poczekam, pani zamknie psa". A może pani przyjść
              trochę póżniej odpowiedziałam. Ona:"ale ja chcę być pierwsza". Wstrętna baba
              nie ustąpiła, weszła do kuchni, popatrzyła, pokiwała, zapytała o cenę i poszła.
              A po pewnym czasie rozeszło sie wokół: a skąd oni tyle mają pieniędzy, przecież
              on sam pracuje, a pies też kosztuje, skąd to wszystko mają? Kilka razy przyszła
              pożyczyć pieniądze, które oddawała z poślizgiem. Aż pewnego razu do tej
              plotkary powiedziałam, żeby zaczęła się zajmować własnymi brudami i własnymi
              dziećmi, a od moich pieniędzy i mojej rodziny to 2 .... w bok. Od tego czasu
              jestem na ustach wszystkich sąsiadów jako nieżyczliwa, wredna, stara k...., bo
              nie przyjmuję księdza, ciekawe jak długo będę tu mieszkać, bo to niemożliwe,
              żeby taką k.... święta ziemia nosiła. Dzieci opluwają nam okna, pod drzwiami
              mojego mieszkania jeżdżą rowerem, graja w piłkę nożną na klatce schodowej. I
              nie mogę nigdzie się poskarżyć bo ich jest 5 rodzin (sitwa), które bez przerwy
              piszą na nas skargi. Było kilka spraw sądowych i zostaliśmy uniewinnieni. Z
              sąsiadami nie wymieniam nawet spojrzeń, a i tak jestem tą, która powinna się
              wyprowadzić. Ja się postawiłam i mieszkam, bo nie będę uciekać przed
              przestępcami. Czytaj temat:"Uciążliwi sąsiedzi". Do tej pory sytuacja się nie
              zmieniła, a ja mam grubą skórę i nie zwracam uwagi na chore z nudów plotkary.
              Pozdrawiam.
              • Gość: po_godzinach Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:17
                Booooooze !!!!!!!!!!
                Serdecznie ci wspolczuje!
                Wstawila noge w drzwi???? Policje trzeba bylo wzywac )))- to napad ).
                To jest jak walka ze zorganizowana przestepczoscia, a potem zastanawiamy sie,
                skad sie bierze przemoc w mlodym pokoleniu. Wlasnie stad.
                Serdecznie pozdrawiam, trzymaj sie ) i nie ustepuj holocie (o ile to mozliwe)
                • Gość: go-nia Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: 81.210.125.* 21.02.05, 16:25
                  Tymczasem nasze stosunki sąsiedzkie są poprawne,ale wiem ze to kwestia czasu bo
                  coraz bardziej mam tego dosc.
                  Mój kolega tez sie sądził z sąsiadką,która oskarżyła go o grozenie jej zyciu.
                  makabra
                  • Gość: Torunianka Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 17:15
                    Na zsczęście mamy kochane, wierne psy, które do mieszkania nikogo nie wpuszczą.
                    I zmuszają nas do przebywania poza zasięgiem wścibskich i zawistnych sąsiadów.
                    Spacer z ukochanym psem odstresowuje i pozwala na pozytywne myślenie. Dlatego
                    serdecznie polecam spacery z psem. Pozdrawiam. Pa!
                    • Gość: go-nia Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: 81.210.125.* 22.02.05, 08:56
                      "jak dobrze miec sąsiada"
                      • Gość: Torunianka Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 16:26
                        Tak, dobrze mieć sąsiada mądrego, życzliwego, takiego, który nie będzie
                        zawistny, zazdrosny, wścibski, który zrozumie, że Tobie też się należy
                        wypoczynek i trochę rodzinnej intymności. Takiego sąsiada życzę każdemu i sobie
                        również. Pozdrawiam.
                        • Gość: go-nia Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: 81.210.125.* 22.02.05, 17:39
                          zwłaszcza jak siedzisz sobie z rodziną przy grillu a ona ma tez ochote ...i
                          przysiada sie na chwilke..oczywiscie z dziecmi i męzem
                          • Gość: Torunianka Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 02:27
                            No, w takiej sytuacji mówię grzecznie, że mamy do omówienia ważne sprawy
                            rodzinne i bardzo przepraszam, ale wolałabym ,żeby tajemnice rodzinne pozostały
                            w naszym gronie. I ona sama pójdzie. Nie trzeba jej wynosić. Droga go-niu, do
                            chama po chamsku. Nie ma innego wyjścia. Pozdrawiam.
                            • Gość: go-nia Re: sąsiedzi,sąsiedzi IP: 83.238.160.* 27.02.05, 14:54
                              Masz racje,ale nie potrafię tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka