Dodaj do ulubionych

jaki jest SENS waszego ŻYCIA?

    • Gość: Ania Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.05, 21:29
      To o czym piszesz jest bardzo plytkie i niedojrzale. Rozejrzyj sie wokol siebie
      i pomysl, ze zycie same w sobie jest piekne, jest darem tylko raz nam danym.
      Czy sadzisz, ze piekny dom, otoczenie, szczesliwa rodzina, bogactwo uczyni Cie
      szczesliwsza ? Jezeli bedzisz dale w to wierzyc ´nic sie w Twoim zyciu nie
      zmieni. Jest mnostwo mozliwosci aby zmienic przede wszystim siebie i
      nastawienie do zycia. Narzekanie na swoj los nic nie zmieni. Jest wiele rzeczy
      ktore mozna robic i cieszyc sie nimi nie wydajac zlotowki. Zyjesz w jakims
      koszmarze, ale to Ty sobie ten koszmar stworzylas. Jestes mloda i zdrowa czy to
      nie jest wystarczajacy powod do szczescia ? Piekne miejsca sa w zasiegu wzroku,
      nie trzeba podrozowac, zwiedzac itd. trzeba umiec je dostrzec. Jestem samotna
      matka, wychwuje dwoch synow samodzielnie, pochodze z malej wioski, z biednej
      wielodzietnej rodziny. Nigdy jednak nie narzekalam´na swoj los. Mialam
      marzenia i plany, realizowanie ich dawalo mi radosc. Udalo mi sie wiele tych
      duzych i malych celow osiagnac ale one nie przeslanialy mi radosci z kazdego
      dnia.Wierz mi, ze bylo mi o wiele trudniej niz Tobie, a jednak potrafilam sie
      cieszyc drobiazgami, jak np. spiewemwem skowronkow na wiosne. Wyjdz w pole,
      posluchaj tego spiewu... Przemysl swoja sytuacje, poczuj istote zycia. Potrzeba
      Tobie troche pokory i szacunku do zycia. Czy bylas kiedykolwiek glodna ? ja
      bylam, wiele razy bo nie bylo w domu co jesc. Jestem szczesliwa, a szczescie
      znalazlam w sobie. Odkrywam swiat, czytam, znam kilka jezykow, ciesze sie ze
      jestem zdrowa i moge podziwiac wschody i zachody slonca. One sa wszedzie
      piekne, nie tylko na tropikalnych wyspach. Chociaz stac mnie na podroze, nie
      pdorozuje. Pieniadze przeznaczam na wyksztalcenie synow i na swoje hobby.
      Biegam, biegam, biegam bardzo duzo, gdy tylko ma czas. Wierze, ze w kazdym z
      nas drzemia niespozyte sily, tak jak i te, ktore pozwalaja mi przebiec
      maratony, pokonac trudnosci, choroby. Nie czekaj na cud, po prostu przezywaj
      swoje zycie tu i teraz, nikt tych chwil Tobie nie zwroci. Nic Cie nie omija, Ty
      po prostu nie chcesz brac.
      • Gość: Marysia Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 22:39
        Aniu dziekuje ci za Twoj post..pomogl mi:)
    • Gość: Alicja Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 21:45
      Ludzie będą Tobie radzili uśmiechaj się do ludzi na ulicy, doceń to co masz ,
      spójrz pozytywnie a inni wyjedz za granicę, skończ studia. Moja rada jest żyj
      aktywnie, nie użalaj się nad sobą, nie zwalaj winy za niepowodzenia na państwo.
      Tylko przebudź się z marazmu i powiedz sobie, że od dzisiaj pracuje nad sobą i
      swoim życiem. Jeżeli jest tak że coś nam nie odpowiada w naszym życiu to musimy
      się postarać by to zmienić i nie ma tu jednej recepty jak. Życie nie jest złe
      ani okrutne są wieczory przy pokornie i dobrym filmie, są ciekawe książki do
      przeczytania, są egzaminy do zaliczenia, są puste kartki które trzeba zapisać.
      Trzeba pamiętać o swoich małych sukcesach, żyć aktywnie i przede wszystkim od
      nas zależy najwięcej a nasz los nie jest sumą samych niesprzyjających
      okoliczności i wypadków.
      Aha i ucz się na swoich błędach ... czy to na co nie ma jeszcze takiego
      zapotrzebowania w Polsce jest jedyną rzeczą, którą chciałabyś robić?

      Życzę powodzenia
      • Gość: bogalfa Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.bchsia.telus.net 01.04.05, 21:53
        Kiedy trudno jest pomóc sobie, można spróbować pomóc innym. A potrzeby są
        nieprzeliczone i możliwości pomożenia są nieprzeliczone.

        Gombrowicz zapisał kiedyś w swoim Dzienniku: Kto mnie woła?

        Jest ogromnie dużo wołań.
        • Gość: Sz mentorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 22:41
          och,
          przestańcie z tymi pierdołami "zobacz, ptaszki śpiewają, masz wszystko, tylko
          nie umiesz docenić, pierdu, pierdu". Moraliści i mentorzy. Sami sobie humory
          poprawiacie w ten sposób.


          Dziewczyna nie zgadza się na to, co jest. Na blokowisko, życie z rodzicami,
          samotność, biedę. I bardzo dobrze, że nie daje się takim mentorom jak większość
          z was. Tej mentalności cierpiętniczej.


          Ja też słyszałam "nie rzucaj pracy, może być gorzej, ludzie wcale pracy nie
          mają...", "nie wyjeżdżaj, małżenstwo rozbijesz, co z ciebie za kobieta!!doceń
          co masz"

          a ja nie czułam się szczęśliwa...dzięki ich słowom czułam się jeszcze bardziej
          winna.

          Aż wzięłam sprawy w swoje ręce. Nie jest dobrze, jest jeszcze trudniej.
          Podjęłam radykalne decyzje. Bardzo trudne. Dzieją się tak trudne rzeczy,
          których nigdy bym nie przeżyła tkwiąc w swoim dawnym, bezpiecznym, tchórzowskim
          życiu.
          Ale pierwszy raz w życiu czuję, że jestem we WŁAŚCIWYM MIEJSCU Z WŁASCIWYMI
          LUDŹMI. Nigdy tego nie czułam...

          Pozdrawiam autorkę wątku i życzę ci wszystkiego, co najlepsze i ...
          rozumiem cię
          • Gość: Ania Re: mentorzy... IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.05, 23:48
            Za duzo w Tobie agresji i niepokoju w Tobie. Wlasnie tacy jak Ty ludzie sa
            nieszczesliwi. Wspolczuje....
            • Gość: Sz Re: mentorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 08:28
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Za duzo w Tobie agresji i niepokoju w Tobie. Wlasnie tacy jak Ty ludzie sa
              > nieszczesliwi. Wspolczuje....

              _________________
              Za dużo agresji i niepokoju w Tobie" - a nie mówiłam, że mentorka? tacy jak Ty
              swoim pouczaniem i niezrozumieniem, takimi tekstami jak kierujesz do
              Mia "jesteś niedojrzała, blabla" wykazują, że swoje szczęście budują na
              porównaniu się do innych.

              a zatem Droga Aniu, przeczytaj jeszcze raz mój post.
              I skoro już pouczasz Mie, krytykujesz mnie to pozwól i mi udzielić Ci rady.
              Mniej wymądrzania się i więcej zrozumienia dla ludzkich słabości i charakterów.
              Sz.
              • Gość: tomaszo ALEZ WY GLUPOTY WYGADUJECIE WOW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 09:36
                podziw i tylko podziw....zycie do nieczego nic do zycia... a szanowna
                zaczynajaca ten watek niech sie ciepnie z tego okna - to jest wlasnie selekcja
                obecnie ktora zawsze w jakis sposob zachodzi - zla wam jej?ilez stworzen ta
                pani juz zabila i ile zabije - nikt ich nie zaluje a uzalacie sie scierwozercy
                nad kolejnym scierwojadem...pozdrawiam wszytskich aczkolwiek cierpiec bedziecie
                co do jednego mniej lub wiecej dopoki w tym pseudokatolickim poczuciu gopdnosci
                nie bedziecie traktowac tego co Waszej ksiedze biblijnej napisano...I PAMIETAC
                NIE ZYC WYGODNIE BO NIC Z TEGO NIE BEDZIE TYLKO SMUTEK I ZAL
              • Gość: Ania Re: mentorzy... IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.05, 17:17
                Przeczytalam jeszcze raz Twoj post. Moje przeslanie do Mie nie jest
                wymadrzaniem sie. Bardzo dobrze ja rozumiem. Kazdy porownuje siebie z innymi to
                naturalny mechanizm przystosowawczy, nie myl tego z zazdroscia.
                Mie ma chwile slabosci, jak kazdy. Potrzebuje wsparcia i pomocy by zmienic
                postrzeganie swojej rzeczywistosci. Jej niedojrzalosc wynika z ciaglego
                uzalania sie nad swoim losem i brakiem inicjatywy by swoje zycie. Atakujesz
                mnie bo jestem szczesliwa,w przeciwienstwie do Ciebie. Pewnie to Cie wlasnie
                irytuje.
    • Gość: Domingo Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 23:53
      Ja mysle ze jeszcze nie znalazlas osoby z ktora moglabys budowac ten ten
      dom....osoby ktora by cie wspierala...

      Poza tym niewatpliwie prawda jest ze perspektyw w tym kraju to nie ma
      zadnych..i to jest bol.
      • Gość: Ori77 jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 02.04.05, 00:56
        Droga Mia, ja osobiscie sklaniam sie w strone 'forumowiczek'/'forumowiczow',
        ktorzy sugeruja Ci wyjazd za granice (pod warunkiem, jesli znasz jakis jezyk
        obcy i jesli jestes gotowa na ciezka prace).

        16 lat temu bylam w podobnej sytuacji jak Twoja (i.e. z rodzicami pod jednym
        dachem i bez perspektyw na swoj wlasny kat) i podczas wizyty w Kanadzie
        zdecydowalam sie juz do kraju nie wracac. Na poczatku bylo mi bardzo ciezko,
        ale dzisiaj z perspektywy czasu moge powiedziec, ze swej decyzji nie zaluje.
        Mam meza, na ktorego moge w 100 procentach liczyc i z ktorym mieszkam w ladnym
        domku i jesli nie chce, nie musze nawet pracowac!
        Nie chce bynajmniej przez to powiedziec, ze do kazdego sie takie szczescie
        usmiecha, ale ze trzeba w zyciu zaryzykowac, bo czasami Opatrznosc nas za
        podjecie takiego ryzyka wynagradza.
        Poniewaz w Polsce szanse na podjecie takiego czy innego 'ryzyka' sa bardzo
        ograniczone, proponuje za innymi tutaj paniami, wyjazd za granice, gdzie te
        szanse, aczkolwiek juz nie takie jak niegdys, ciagle istnieja (oczywiscie
        wszystko zalezy od czasu, miejsca i ludzi, no i oczywiscie od Twojego
        nastawienia, ktore im bardziej pozytywne, tym bardziej owocne efekty Ci moze
        przyniesc).
        Jedno jest pewne: siedzenie z zalozonymi rekami i czekanie na tzw. 'cud', nie
        zblizy Cie do realizacji swoich marzen, jakiekolwiek by one nie byly.
        • Gość: Rysiek Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.qc.sympatico.ca 02.04.05, 02:09
          Sprawa rozbija sie o kilka uwarunkowan.Wierz ja mieszkam w Stanach mam 48
          lat.Pracowalem bardzo ciezko i w 2 dni stracilem wszystkie pieniadze w kasynie
          co zarobilem w 15 lat.Powinienem wyskoczyc z okna?.Nie.Trzeba
          walczyc.Rzeczywiscie tak naprawde to musisz cieszyc sie tym co uwazasz za swoj
          sukces,zalete.Zgadzam sie z niektorymi ze powinnas wyjechac do Irlandii np.
          albo Majorke.Przygotuj sie do tego .Zrob sobie plan na zycie.Ludzie siedza w
          wiezieniu po 20 lat imysla ze pewnego dnia wyjda.Dzisiejszy swiat jest
          otwarty.Zpomnij o starych sterotypach.Zrob plan i zaryzykuj.Niewiem
          wyjazd,studia.prywatna inicjatywa cokolwiek.Nie ma dzisiaj sytuacji bez
          wyjscia.Albo inaczej dzisiaj jest ale jutro nie ma.Powodzenia
    • Gość: io23* Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.gdm.pl 02.04.05, 01:15
      To smutne, że niektórzy są tak przyziemnymi materialistami.
    • Gość: jaija Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.04.05, 01:19
      Jestem w nieco podobnej sytuacji, ale cieszę się życiem. Kiedyś narzekałam, że
      źle, że kasy nie ma, ale to kwestia tylko odpowiedniej perspektywy.
      Narzekałam, że nie mam kasy - stwierdziłam (empirycznie), że jestem z tych
      osób, którym nie jest pisane bogactwo, ale przestałam się tym przejmować.
      Czasem ponarzekam, ale ogólnie jest mi dobrze. Moja mama miała raka - wyszła z
      tego, mam chłopaka, kóry choruje, ale bardzo mnie kocha i ja jego też, to jest
      najważniejsze. Lubię patrzeć na przyrodę wiosną, na moje koty, na słońce
      kładące wiosną plamy na drzwiach od łazienki. Cieszę się z tego, że otaczają
      mnie przyjaciele, że nawet w najtrudniejszych momentach mojego życia ktoś był,
      że właściwie takie bieżące, mniejsze marzenia jakimś cudem się spełniają, choć
      nie mam w tym większego udziału, tak po prostu. Myślę, że Bóg o mnie pamięta:)
      O Tobie również, ale daj Mu szansę pokazać, że doceniasz to, co Ci daje -
      zdrowie, rodzinę. Narzekasz, że mieszkasz w bloku - czasem chciałabym mieszkać
      w bloku, a nie w zimnej starej chałupie, zwłaszcza zimą. Masz oboje rodziców -
      ja mam tylko mamę, którą już raz prawie straciłam. Uczysz się. Czasem jedna
      chwila odmienia życie - pamiętaj o tym.
      • Gość: Dario Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.arcor-ip.net 02.04.05, 01:35
        Taka postawa mi sie podoba!!!
    • ei5 Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? 02.04.05, 08:13
      witaj, bardzo mnie poruszył twój list, więc napiszę kilka słówek
      rozumiem, że jesteś bardzo przygnębiona i że masz wrażenie że szczęście to coś
      tak odległego jak conajmniej mars od ziemi albo jeszcze dalej
      wydaje mi się, że trochę uzależniasz swoje poczucie wartości i szczęścia od
      osiągnięć, rodziny, sukcesów i w konsekwencji wpędzasz siebiew pułapkę, bo
      ty sama, twoje myśli są kluczem do dobrego sampopoczucia, a nie osiągnięcia
      przystojny mąż i dom etc.- jest mnóstwo osób które to mają lub więcej i cierpią
      z powodu depresjii pomyśl o osobach - a na pewno takie znasz , które tego nie
      mają i są szczęśliwe - gdzie logika
      szczęście, dobre samopoczucie jest w tobie, w decydującym stopniu zależy od
      twojego nastawienia i myśli - to jest twój największy kapitał, wielu ludzi
      właśnie w ten sposób zaczyna nieważne w jakim wieku, porównując się do średnich
      statystycznych i znajomych powoduje, że tylko sama zaczynasz siebie postrzegać
      jako kogoś mniej wartościowego - co na pewno nie jest prawdą
      oczywiście, każdy z nas ma swoje cele i dobrze jak do nich dąży, ale
      wydaje mi się, że to co robisz w tej chwili to niepotrzebnie zadręczasz się
      negatywnymi myślami, które powodują, paradoksalnie, że nie podejmujesz działań,
      by zmienić sytuację,
      dbaj o siebie i traktuj siebie z szacunkiem a ja wiem że sobie świetnie
      poradzisz
      trzymam kciuki
      • Gość: Sz Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 08:35


        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Za duzo w Tobie agresji i niepokoju w Tobie. Wlasnie tacy jak Ty ludzie sa
        > nieszczesliwi. Wspolczuje....

        _________________
        to jak rozumiem do mnie? "Za dużo agresji i niepokoju w Tobie" - coz... a nie
        mówiłam, że mentorka? :) tacy jak Ty Aniu
        swoim pouczaniem i niezrozumieniem, takimi tekstami jak kierujesz do
        Mia: "jesteś niedojrzała, blabla" wykazują, że swoje szczęście budują na
        porównaniu się do innych.

        a zatem Droga Aniu, przeczytaj jeszcze raz mój post.
        I skoro już pouczasz Mie, krytykujesz mnie to pozwól i mi udzielić Ci rady.
        Mniej wymądrzania się i więcej zrozumienia dla ludzkich słabości i charakterów.
        Sz.


        ps. nie jestem agresywna, ani niespokojna. Jestem ŻYWA :)))))
    • oloom Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? 02.04.05, 09:41
      Zastanów się nad wolontariatem. Praca z ludźmi chorymi naprawdę sporo zmienia w
      życiu. Uwierz mi. Ostatecznie pomyśl sobie tak: skoro moje życie jest nic nie
      warte (NIE WIERZĘ W TO!!!) i chcę z nim skończyć, to czemu nie poświęcić go
      innym? Po jakimś czasie zmienisz sposób patrzenia na świat i życie.
      • Gość: fel Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.icpnet.pl 02.04.05, 10:01
        Tak to jest najlepsze rozwiazanie . Wolontariat czytajac posta pomyslalem o tm
        samym. Swietny sposob zeby sie realizowac, a i jak chodzi o prace masz potem
        czym sie pochwalic. Przejrzyj organizacje w internecie, wybierz sie na spotkane
        wolontariuszy. A musisz wiedziec ze taka praca wciaga.
    • Gość: Marta Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 10:36
      Mamy tyle pieniędzy ile nam jest potrzebne do rozwoju. Jesli nie nauczysz sie
      cieszyc tym co masz, nawet jesli tego jest niewiele, jesli nie nauczysz sie i
      nie zrozumiesz, nie doswiadczysz w pelni i swiadomie tego zycia w jakim jestes,
      to zawsze bedziesz tkwila w takim miejscu. Taka obecna sytuacja ma Cie zmusić do
      myślenia i rozwoju, nie do biadolenia. Wez sie w garsc i nie grzesz
      rozpaczaniem, bo sa gorsze rzeczy na swiecie.
      • Gość: Sz Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 11:01
        nastepna mentorka. "nie grzesz rozpaczaniem". Są gorsze rzeczy na świecie.
        Jasne. Dzieci w Etiopii głodują, a szanowne mentorki pewnie dziś na śniadanie
        szyneczkę konsumowały.
        Dlaczego nie suchy chleb, droga Marto?
        Ponieważ człowiek dąży do szczęścia. I nie opowiadaj bzdur "Mamy tyle pieniędzy
        ile nam jest potrzebne do rozwoju", bo sytuacja w tym kraju nie jest normalna.

        Młodzi, ambitni, zdolni, pracowici ludzie, którzy w innym kraju mieliby dobrą
        pracę, czas na hobby i na pomaganie innym rownież - tutaj tego nie mają zbyt
        często.

        Mam nadzieję, ze Mia znajdzie w sobie dość odwagi na zmiany. Jestem pewna, że
        nie jest osobą, która nie docenia swojego zdrowia, młodości itd. Ale chce
        więcej, inaczej, chce żyć z pasją.

        A wy z tym cierpietnictwem wyjeżdżacie. "Ciesz się, z tego co masz! mieszkaj z
        rodzicami do 50-tki. Trzymaj się jakiejkolwiek pracy, bo inni mają gorzej"
        obłudna mentalność cierpiętnicza
        • blond_kasi hedonizm stosowany? 02.04.05, 13:59
          nie jest jasne, co własciwie chcesz powiedziec. że takim ja Ty "się nalezy" i
          już? otóż faktem jest, że jakoś wielu "się" jednak "nie nalezy" (dzieci w
          etiopii naprawdę głodują i umierają). w czym jesteś od nich lepszy? a jak Cię
          tak prze do krakowskiej, keczapu, najnowszego numeru playboya i forda mondeo to
          po prostu uczciwie zarób. niech Ci ktoś da pieniądze, za to, co umiesz zrobic.
          i nie bełkocz, że "człowiek dąży do szczęścia" i "sytuacja w tym kraju nie jest
          normalna". dlaczego normą mają być najbogatsze stany USA, czy Niemcy, a nie
          zabita dechami prowincja chin, czy slumsy delhi? norma na tej planecie jest
          inna niż ciepły pokoik w polskim miasteczku: głód, gwałt, wapienny dół.
          • Gość: Sz Re: hedonizm stosowany? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 14:16
            blond kasi,
            Nie zrozumiales/as mnie.
            Mylisz norme z powszechnoscia. To, ze jakies zjawisko jest powszechne (bieda,
            bezrobocie) nie znaczy, ze jest 'normalne' w znaczeniu: zdrowe i sprzyjajace
            czlowiekowi.

            Ja protestuje przeciw potepianiu dziewczyny, ktora nie odnajduje sie w zyciu,
            chce czegos wiecej. Irytuje mnie pouczajacy i potepiajacy ton na tym forum.

            Jesli pogardzacie zdolowana dziewczyna obok, to skad bierzecie w sobie
            wspolczucie dla dzieci w Etiopii??? ???
            to jest ta obluda, o ktorej mowie...

            mam nadzieje, ze teraz jasniej sie wyrazam ?

            ps. oczywiscie, ze czlowiek dazy do szeroko pojetego szczescia, do zdrowia,
            przyjemnosci, satysfakcji. Nie widze w tym zadnej bzdury. I nie mam na mysli
            tylko rzeczy materialnych i rozpasanego hedonizmu.
            Mam na mysli odwage w zyciu, ktorej mentorom najczesciej brak. I dlatego innych
            potepiaja tak chetnie.

            pozdrawiam
            • Gość: kasia Re: hedonizm stosowany? IP: *.chello.pl 02.04.05, 14:40
              tu niewielu "potępia" czy "poucza" Autorke, ludzie raczej piszą, co myśla...
              linijke dalej sam się nakręcasz, i piszesz już nie o "potępianiu"
              czy "pouczaniu", lecz o "pogardzaniu". nie wiem, skąd Ci się to wzięlo. moim
              zdaniem w bardzo wielu wypowiedziach na tym forum przeważa życzliwośc do
              Autorki, a nie pogarda, nawet jeśli piszący sa od Autorki zupełnie innego
              zdania. więc nie bardzo rozumiem, o jakiej "obłudzie" piszesz. coś za łatwo
              przychodzi Ci ten Twój gniew, za łatwo także sięgasz po duże słowa.
              • Gość: Sz Re: hedonizm stosowany? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 15:03
                Kasiu, w tym watku jest wiele tonow i wszystkie dostrzegam. Zwracam celowo
                uwage na ten ton, ktory mnie niepokoi i zdumiewa mnie nie tylko na forum, ale w
                naszym polskim spoleczenstwie, a juz najbardziej u mlodych ludzi.

                oto cytaty:
                >>Nie lubie po prostu osob,ktore lamentują nad swoim losem, w kolko opowiadaja
                o tym jak to im zle

                Ciesz sie ze jestes mloda i zdrowa i z tego co juz
                masz. (...)zajmij sie pomoca biednym, to wtedy zrozumiesz co to prawdziwa bieda.

                Nic Cie nie omija, Ty po prostu nie chcesz brac.

                żyj aktywnie, nie użalaj się nad sobą, nie zwalaj winy za niepowodzenia na
                państwo.
                Tylko przebudź się z marazmu i powiedz sobie, że od dzisiaj pracuje nad sobą

                Wez sie w garsc i nie grzesz rozpaczaniem, bo sa gorsze rzeczy na swiecie.

                To o czym piszesz jest bardzo plytkie i niedojrzale<<

                ....bywa, ze czlowiek w depresji tylko te slowa slyszy. "wez sie w gars
                niedojrzaly egoisto" wtedy nie pomaga. Rozumiesz?

                a kiedy ja mowie o prawie do (nazwijmy to szeroko) szczescia, to zaraz ktos mi
                ktos hedonizm zarzuca :)
                co to za tekst "ciesz sie, inni maja gorzej"? tym w ogole mozna sie cieszyc? ?
                to tak jakby ktos powiedzial sobie cierpiacej na atak bolu zeba "nie lecz zeba,
                inni maja raka"

                pozdrawiam
          • Gość: buscador Re: hedonizm stosowany? IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 02.04.05, 15:49
            To nie norma - to patologia.
    • Gość: Gość Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: 217.153.73.* 02.04.05, 12:03
      Sensem życia jest czynienie dobra, to jest najszlachetniejszy z celów...
      W góre serca!!!
    • abstrakt2003 Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? 02.04.05, 12:22
      Nie będę żadnych rad udzielać.
      Jedna sugestia, zanim podejmiesz jakieś radykalne i nieodwracalne kroki udaj
      się do specjalisty jeśli nie pomoże to napewno nie zaszkodzi. A jesli trafisz
      na głąba co tylko o własnym portfelu mysli nie załamuj się idź do następnego.
      Trochę zawalcz o stan swojego ducha potem zawalczysz o resztę.
    • danielopulos Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? 02.04.05, 12:26
      Wielu nie ma nawet takiego niezbędnego minimum jak Ty, więc nie rozczulaj się
      nad sobą, co ma być to będzie, po prostu żyj i doceniaj każdy dzień w swoim
      blokowisku i w swoim pokoiku. Masz szczęście. Pozdrawiam Daniel.
    • Gość: bbbbr Po co iść na łatwizne? IP: 194.9.92.* 02.04.05, 12:42
      Po co domek? po co pieniądze? Czy aż tak bardzo jesteśmy niewolnikami
      telewizji, która wpaja nam ze dom + rodzina + daewoo nubira = szczyt
      możliwości, marzen i ekstatycznych doznań?
      do boju bracia i siostry do boju! Sami jesteśmy kreatorami naszego życia. I
      chocbyśmy mieli umierać to bedziem walczyc, choćby wszystkie kłody zdawały sie
      przerastać rozpiętość naszego rozkroku, to bedziem napierać ile wlezie. Do
      ostatniego tchnienia. I ta walka to chyba sens życia?
    • iwonagum Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? 02.04.05, 14:25
      czasami warto zmienic priorytety...
    • Gość: agnieszka Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 14:26
      Mia, przeczytałam twój post i odpowiedzi na niego. Wszystko jest super, dobre
      rady, które oczywiście się sprawdzają. Ludzie mówią, że najlepiej to wziaść się
      w garść i nie dać się życiu. Też przez to przechodziłam, ale niestety takie
      rady to nie dla mnie, mnie to jeszcze bardziej dołowało. Miałam marzenia,
      plany, które nigdy nie wychodziły. Moje życie było podobne troche do Twojego.
      Mieszkałam z mamą, w wieku 26 lat nie miałam nic oprócz pracy, z której
      utrzymywałam dom i nas, bo mama miała bardzo niską rente. Odkąd pamiętam,
      zawsze było ciężko, i trzeba było wszystkiego sobie odmawiać. Z tego też powodu
      robiłam i mówiłam różnego rodzaju głupstwa, których teraz się wstydzę. Nie
      widziałam sensu mojego życia. Ale pięć lat temu na mojej drodze życia spotkałam
      jedynego, największego i prawdziwego przyjaciela, któremu bez wahania oddałam
      swoje życie to ...Jezus. W nim odnalazłam sens mojego życia. I odkąd zaprosiłam
      Go do swojego serca, moje życie może nie zmieniło się radykalnie o 180 stopni,
      ale przede wszystkim odzyskałam pokój w moim sercu, potem pomału Pan dawał mi
      to czego naprawdę potrzebowałam. Mam teraz własny dom, mąża, śliczną (choć
      strasznie rozbrykaną) córeczkę, mam pracę. A przede wszystkim mam i znam
      Jezusa, któremu mogę wszystko powierzyć i Jemu zaufać. Oczywiście nie jest
      idealnie, Pan Bóg dotyka mnie różnymi doświadczeniami,(w lutym odeszła moja
      mama, choć nie było czasem z nami najlepiej, to ona mnie rozumiałam; mój mąż
      nie ma pracy), ale wiem że to wszystko ma sens i On przez to chce ukształtować
      moje serce i tak naprawdę to On troszczy się o moje życie zarówno w sferze
      duchowej jak i materialnej. Mia, zrozumiałam, że sens życia nadaje nam ludziom
      tylko Bóg, On wie najlepiej czego potrzebujemy i co jest dla nas dobre. Kocha
      nas takimi jakimi jesteśmy z wszystkimi naszymi wadami, problemami,
      słabościami, no a przede wszystkim nie jest Bogiem narzucającym się. Szanuje
      naszą wolę i czeka cierpliwie aż zdecydujemy się na życie z Nim. Na mnie czekał
      7 lat. Jeśli jeszcze Go nie znasz, to On czeka na Ciebie! Pozdrawiam
      • abstrakt2003 Agnieszko pozdrawiam! :) 02.04.05, 15:36
        Masz rację! Ale twój post to też ten z kategorii "dobrych rad" które Mia mogą
        tylko zdołować.
        ******
        A co myślisz o modlitwie w intencji Mia?
        Przemyśl to....
        ><((((>
        • Gość: Sz Re: Agnieszko pozdrawiam! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 15:39
          bedjuk, abstrakt :)
    • Gość: buscador Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 02.04.05, 15:47
      Żyjemy w ch..owych na maxa latach. Nasze pokolenia dopiero (może) będą miały
      lepiej. Teraz wygra ten kto przekaże swoje geny dalej i zatroszczy się o swoje
      potomstwo.
    • Gość: LLL4 Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.spiczyn.sdi.tpnet.pl 02.04.05, 17:28
      chodzi o to , ze zbyt wiele sobie obiecujemy od życia , a ono jest zwykłe
      szare, ale utkane perełkami , trzeba sie cieszyc wszystkim ,radoscia innych i
      myslec pozytywnie los sie odwróci życze Ci tego z całego serca , Boże
      wesprzyj Autorke i Wszystkich
      • Gość: Ania Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.05, 17:38
        Pozytywne w tej naszej dyskusji jest to, ze kazdy z nas probuje autorce listu
        pomoc. Zobaczcie jak wiele osob poswiecilo swoj czas, przelalo swoje mysli,
        podzelilo sie wlasnymi doswiadczeniami. Czy sam ten fakt nie nastraja
        pozytywnie do zycia ? Sensem zycia jest zycie ´samo w sobie, zycie dla innych,
        czynienie dobra na mala i na wielka skale. Cieszyc sie zyciem znaczy kochac i
        obdarowywac innych nie oczekujac nic w zamian.
    • kostek_2004 Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? 02.04.05, 18:52
      Mia, mam ponad 50 i troche inną perspektywę. Mam dzieci w Twoim wieku. Córka
      wyjechała do Ameryki i dzięki Bogu nie zgubiła sie w zarabianiu dudków i
      sprzataniu po Amerykankach. Skończyła tam jakąś szkołę, choc za to trzeba było
      płacic (niemało) i na to zarobić. Teraz ma pracę, meza i dziecko ale naprawde
      podziwiam jak dużo wartości wyniosła z domu i Polski. Wszystkie przeciwności
      musiała przezwycięzac sama, bez oparcia w rodzicach ani w przyjaciołach ze
      szkoły. Nie ma tam wielkich kokosów, wszystkie opowieści o sukcesach za granicą
      nalezy podzielic co najmniej na pół. Syn skończył prestiżowe studia i daje
      sobie jakoś radę, choc nie zarabia tyle ile bys chciała. Ożenił sie i jest
      szczęśliwy. Razem tworzą plany na przyszłosc a rodzice ne pewno pomogą im w
      miarę możliwości. Zastanów sie czy Twoje priorytety są naprawdę słuszne.
      Pieniądze są ważne ale to nie jest jedyne kryterium szczęścia. Ja zaczynałem
      swoje życie z dyplomem szkoły i posagiem w postaci kołdry i poduszki. Moja żona
      wniosła tyle samo. Dzięki Bogu świętowaliśmy niedawno 30 rocznicę i myśle że
      moja rodzina to jest mój największy majątek. Nie mam domku, rzadko wyjezdżam w
      świat ale nie myśle że moje życie nie ma sensu. Tym co mam staram się dzielic z
      innymi. Czasami zazdroszczę innym majątku, ale szybko zdaję sobie sprawę że
      bluźnię, bo mam praktycznie wszystko co jest szczęściem. Nie załamuj się. Warto
      żyć. Warto znaleźć przyjaciół. Poszukaj Boga, nie ważne czy jesteś wierząca czy
      nie. Znajż przyjaciół w Neokatechumenacie - jeśli w Warszawie kościół na ul.
      Domaniewskiej. Będę się modlić za Ciebie. W mojej rodzinie to zawsze pomagało.
      Trzymaj sie
    • Gość: Ibir Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.05, 19:25
      Jedno wiem, nigdy nie trzeba się załamywać. Ja przezyłem 58 lat i duzo na ten
      temat mogę powiedzieć. Pamiętaj jesteś młoda, piekna, napewno swoje marzenia
      zrealizujesz. Znam taką dziewczynę z Warszawy - obecnie mężataka - która swoje
      marzenia zrealizowała wyjeżdzając do Norwegii.
    • Gość: ula Re: jaki jest SENS waszego ŻYCIA? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.05, 20:29
      Hej Mia. Rozumiem Cie doskonale i Ci wspolczuje, trudno mi Ci tu pisac jakies
      filozoficzne wywody, albo pocieszac, bo pewnie zabrzmi to tandetnie, ale
      chetnie bym z Toba pogadala, bo na wszystko jest sposob..... :)
      jak chcesz to napisz na uoa@o2.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka