Dodaj do ulubionych

oszpecona twarz

    • malwina32 Re: oszpecona twarz 29.03.05, 19:14
      Ja osobiscie nie patrze na taka osobe dziwnie, w duszy współczuje jej bo wiem
      jakie to jest uciążliwe i napewno niezbyt miłe jak ktoś wysmiewa się z Ciebie.
      Może terapia hormonalna by pomogła?Zawsze sobie mów że nie liczy się to co masz
      na sobie lecz to co masz w sobie!!!!
    • hubkulik Re: oszpecona twarz 29.03.05, 19:16
      Ja sobie mysle, ze ta osoba przechodzi przez etap burzy hormonalnej, ze byc
      moze jest lekko niepewna swojej atrakcyjnosci i ze prawdopodobnie niebawem jej
      przejdzie.

      Pozdrawiam Hubert
    • joannazuk Re: oszpecona twarz 29.03.05, 19:23

      • malwina32 Re: oszpecona twarz 29.03.05, 19:32
        Joasiu antybiotykoterapia zniszczyła twoją flore jelitową masz piękną twarz ale
        organizm ucierpiał na tym nie chcę zniechęcać kogokolwiek do takiego leczenia !
        • joannazuk Re: oszpecona twarz 29.03.05, 19:48
          Malwina, flora bakteryjna była cały czas chroniona, o ile było to możliwe
          oczywiście. Trądzik to infekcja bakteryjna, której bez udziału antybiotyków nie
          wyleczysz i musisz się niestety poddać terapii. Mając tyle lat co ja, i walcząc
          (bezskutecznie) z łojotokowym zapaleniem skóry przez prawie 9 lat, jestem
          szczęśliwa, że pozbyłam się bolących, ropnych, ogromnych krost, które na
          dodatek były bolesne i pozostawiały blizny. Każdy z nas chce być i piękny i
          zdrowy, ale niestety czasem tak nie jest. Czasem jesteśmy zmuszeni do
          stosowania leków, które oczywiście nie są obojętne dla naszego zdrowia. Dla
          mnie najważniejsze jest to, że przezwyciężyłam chorobę, którą bardzo trudno się
          leczy.
          P.S. Chyba nie miałaś takiego trądziku...
        • Gość: !@#$ Re: oszpecona twarz IP: 81.168.185.* 29.03.05, 21:10
          Boże, i widzisz i nie grzmisz, znowu ci ludzie niczego sie nie nauczyli..
          Moze napisze to w punktach, zeby lepiej zapamietac.
          1.sama wizyta u dermatologa was nie wyleczy. Bedziecie trafiac na roznyche
          pseudolekarzy, ktorzy nie powiedza: twoj problem nasza glowa, ale beda wam
          wciskac rozne kity, ze leczenie jest dlugotrwale itp. osobiscie mialem 5
          dermatologow.

          2. samo nie przejdzie. Na pewno nie w ciezkiej postaci.Gdybym mogl cofnac czas
          od razu zastosowalbym Roaccutane, nie mialbym dzisiaj tylu przebarwien i blizn.

          3. denerwuje mnie to, ze lekarze nie biora zadnej odpowiedzialnosci za efekty
          swoich dzialan, o czym swiadczy fakt, ze na leczenie Roaccutanem musisz wyrazic
          zgode (czasami nawet na pismie). To zenada. W takim razie czemu nie sprzedaja
          Roaccutanu na stacjach benzynowych, skoro praktycznie lecze sie sam. A jak cos
          sie dzieje z twoim zdrowiem podczas brania leku to i tak powiedza: to nie od
          tego.Uwazajcie na takich specjalistow, bo ten lek ostatnio staje sie bardzo
          modny, zwlaszcza po tym jak pojawil sie polski odpowiednik (Izotek), ktory
          mozna nabyc za pol ceny Roacc.Smiem twierdzic, ze lekarze beda go teraz
          wypisywac jako nawet pierwszy lek na kilka krostek na nosie zamiast
          antybiotyku.A to przeciez nie sa byle witaminki. Dermatolog powie wam,ze
          aspiryna tez ma mase objawow ubocznych, a ludzie ja biora, zapewnia ze w swojej
          praktyce lekarskiej spotkali sie tylko z wysuszona skora i pekajacymi ustami.
          Wbrew pozorom skutki uboczne nie wystepuja tak rzadko jak to sie powszechnie
          sadzi.Nie jest moja intencja was straszyc, ale myslcie co robicie i nie
          sluchajcie tych konowalow. Jak na razie to jedyne co naprawde pomaga i nie
          mialbym chwili zawahania przed podjeciem takiej decyzji dzisiaj. Jesli zdarzy
          sie, ze to nie pomoze, to dalej nie ma juz nic.sorry,ale ja nie wiem co bym w
          takiej sytuacji zrobil.
          4. zadne proactivy, kolagenyitp
          >>preparaty z minerałami z Morza Martwego. Męczyłam
          >się z trądzikem przez 11 lat ,próbowałam wszystkiego i bez jakichś wielkich
          >złudzeń dałam się namówić na kupno maseczki iłowej i okładów z wody morskiej.
          >Drogie to paskudztwo, ale po dwóch tygodniach twarz była bez pryszczy
          Boze, zeby jeszcze robic taka bezczelna reklame tych wszystkich wynalazkow i
          zarabiac na cudzym nieszczesciu. A to tez kosztuje niemalo.
          bla bla.. mielam tradzik 11 lat i zniknal w 2 tgododnie... a ja glupi
          pozbywalem sie go Roaccutanem w 3 miesiace..

          5.Contratubex -masc na blizny, jest polski odpowiednik-Cepan, tylko smierdzi
          cebula (bo to wyciag z cebuli)
          >Potem polecam kwas glikolowy. Znikają blizny i zmiany potrądzikowe
          peelingi kwasami sa ok. ale po wyleczeniu. Usuna tylko przebarwienia. Nia
          dajcie sobie wmowic, ze usuna blizny. Na poczatku moze tak wam sie wydawac,
          kiedy skora jest opuchnieta po zabiegu, ale pozniej wszystko wraca. Blizny wam
          nie znikna, co najwyzej troche sie splyca.Ale zostana wam do konca zycia. Kwas
          glikolowy jest bardzo slaby(nawet w stezeniu 70 %). potrzeba chyba z 10
          zabiegow dla jakiegos efektu (10 x 100-150 zl).szkoda kasy.lepiej zrobic sobie
          cos mocniejszego (ale blizny tez nie znikna) np. kwasem TCA
          trojchlorowooctowym. Na blizny moglaby pomoc dermabrazja (nie mylic z
          mikrodermabrazja), gdzie niszczy sie naskorek do skory wlasciwej. Po zabiegu
          wyglada sie jak po poparzeniu najgorszego stopnia i kosztuje to kupe kasy
          (kilka tys.), no i nie wiadomo kiedy dojdzie sie do siebie. na razie nie mam
          odwagi na takie cos.
          6.>antybiotykoterapia zniszczyła twoją flore jelitową masz piękną twarz ale
          >organizm ucierpiał na tym nie chcę zniechęcać kogokolwiek do takiego leczenia
          tak mowia ci ktorzy tak naprawde nie maja zbyta wielkiego tradziku/nie stanowi
          to dla nich jakiegos istotnego problemu. To samo mozna uslyszec o roaccutanie,
          ze niby po co sobie niszczyc zdrowie, jak mozna innymi sposobami wyleczyc, ze
          ktos jest glupi jak to bierze, ze lepiej zle wygladac niz dostac od tego
          jakichs innych dolegliwosci. Oni nie wiedza, co my przezywamy, jak bardzo
          jestesmy zdesperowani, ze podejmujemy takie ryzyko.Nie rozumieja bo nie
          maja.Gdyby mieli taki tradzik rok, dwa, piec, to by spokornieli, i zrozumieli.
          Amen.

          pozdrawiam wszystkich walczacych z ta paskudna choroba.
          jak macie jakies sensowne pytania, to piszcie na to forum, postaram sie pomoc.
          • malwina32 Re: oszpecona twarz 29.03.05, 22:07
            Tak nie mam trądziku i nigdy nie miałam ale czytam tu ze niektóre osoby maja go
            od kilku lat jak tak wszystko wiesz o leczeniu to moze powiedz też jaka jest
            jego przyczyna,jak jesteś taki mądry!Przebadałeś się w jakiś sposób żeby
            wyjaśnić jakie jest podłoże trądziku.A moze to to że tylko potrafisz krytykować
            innych moze u ciebie właśnie to jest przyczyną!!
            • Gość: !@#$ Re: oszpecona twarz IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.03.05, 12:35
              ha.. Naucz sie czytac ze zrozumieniem. To, ze podaje rzeczowe argumenty przeciw
              jakims stawianym tutaj tezom, nie znaczy, ze sie d o p i e p r z a m do kogos
              osobiscie. Ale nie chce udawac, ze jest wszystko ok. Lekarze nie posiedli
              jakiejs boskiej wiedzy i nie sa nieomylni.Przepisuja kolejne specyfiki po
              kolei, bo moze ktorys pomoze. Nie chce zeby inni popelniali wciaz te same
              bledy.tym bardziej te, ktore ja kiedys popelnilem. Nie wiem wszytkiego o
              leczeniu i nie chce wiedziec, a najlepiej jak najszybciej o tym wszystkim
              zapomniec. Gdyby znano przyczyne moze leczenie byloby bardziej skuteczne?? Mowi
              sie, ze przyczyna jest lojotok, nadmierne rogowacenie itp.etiopatogeneza jest
              zlozona. Ale co jest tego pryzczyna??? ehh
              Widac, ze jak koncza ci sie argumenty to zaczynasz pisac wrzuty ad
              personam.Moze zaraz wypomnisz mi bledy ortograficzne?
          • Gość: głos rozsądku Re: oszpecona twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 11:19
            Zgadzam sie z Tobą , proponuje aby niewtajemniczeni ( niedoświadczeni) w tą
            chorobę ludzie nie podnosili swoich paluzków do klawiatury i nie pisali
            bzdur , bo tak im dyktuje ich wyobrażenie a nie wiedza. Tylko z powodu
            dzisiejszego mojego opanowania nie rzucam w nich mięsem.
            Ja - zaleczony ciężki trądzik, 2 lata temu usuwanie (skuteczne) blizn
            mikrodermabrazją , leczenie - Roaccutane , blizny - 15 zabiegów wyżej
            wymienionej kuracji , czas leczenia WSZYSTKIMI metodami - 8 lat , roaccutane- 2
            terapie po pół roku , czasem są nawroty.
            Dziekuje za uwage :P
            • Gość: głos rozsądku Re: oszpecona twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 11:21
              zgadzam się z !@#$ , żeby nie było niedomówień
            • Gość: sight Re: oszpecona twarz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.05, 11:29
              Dlaczego ci którzy nie mieli lub nie mają trądziku mają się nie wypowiadać?
              Pytanie moje skierowałam do wszystkich. I prosiłam o szczere odpowiedzi. A że
              niektóre są przykre - trudno.
    • Gość: amelia Re: oszpecona twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 20:11
      też mam podobny problem, ale nigdy nikt, jak do tej pory, nie komentował w
      żaden sposób mojego wyglądu. wiadomo, że nie wygląda to estetycznie, ale myślę,
      że kulturalnie ludzie nie dają komuś odczuć, że się go brzydzą czy coś, bo
      przecież nikt sobie trądziku nie funduje z upodobania do brzydoty, tylko
      pojawia się to samo i nie zawsze łatwo się tego pozbyć... sama męczę się od
      kilku lat (prawie 10) ale nie można wątpić, teraz są takie możliwości, że każdy
      trądzik da się wyleczyć, nieraz nie wystarczą tylko kosmetyki i trzeba się udać
      do dermatologa, ale warto bo jak trafi się na dobrego specjalistę, to
      rzeczywiście efekty są. mnie się to udało dopiero niedawno. problem jest
      jeszcze z bliznami, bo jeśli to są naprawdę ostre zmiany skórne (jak u mnie) to
      samo wyleczenie skóry to tylko połowa sukcesu. ale temu też da się zaradzić u
      dobrego dermatologa. warto też sprawdzić czy z hormonami wszystko jest w
      porządku, bo to też może być przyczyna. pozdrawiam i życzę powodzenia w
      leczeniu!
    • Gość: darek p Re: oszpecona twarz IP: *.chello.pl 29.03.05, 20:19
      trudno mi jest ocenic, gdyz sam tez jestem dotkniety tradzikiem. postanowilem
      sobie, ze dziewczyny z taka sama przypadloscia mial nie bede (aby zrownowazyc
      geny u dzieci :) ), wiec mam pewnie skrzywione podejscie.
      ale moze komus sie przydadza moje doswiadczenia, bo walcze z tradzikiem juz od
      wielu wielu lat (mam teraz 25, a tradzik mnie meczy tak mniej wiecej od 14 roku
      zycia...). bylem u wielu dermatologow, kosmetyczek itd i takie sa moje wnioski:
      - typowa kosmetyczka (wyciskanie), to beznadziejny pomysl, nie pomaga, a blizny
      od tego juz zostaja na zawsze (a przynajmniej bardzo trudno je zlagodzic)
      - niewolno absolutnie tego pozostawic samemu sobie. widzialem na tym forum
      wypowiedzi (i podobne slyszalem tez "na zywo" nie raz), iz najlepiej to olewac.
      byc moze cos w tym jest (przypuszczam, ze to kwestia stresu, ktory chyba we
      wszystkim przeszkadza, a w zachowaniu zdrowia szczegolnie), ale tradzik sam sie
      nie wyleczy. moi rodzice tez mi opowiadali, ze tradzik to przypadlosc
      pojawiajaca sie w mlodym wieku, podczac burzy hormonalnej, potem sam mija itp
      itd, ale tradzik, jaki dotykal moich rodzicow nie ma wiele wspolnego z tym, co
      trawi ludzi w tej chwili. obecny tradzik jest znacznie ostrzejszy i sam z siebie
      w wiekszosci przypadkow nie mija. popatrzecie na ulice, ile jest ludzi w wieku
      30 nawet 40 lat, ktorym wciaz dokucza.
      - mi pomogly na pierwszy ogien antybiotyki, ogromne ilosci. potem, jak juz
      pierwsza fala bakterii byla scieta, mozna stosowac roacutanne. ja po nim zadnych
      skutkow ubocznych nie mialem, poza wysychaniem ust, ktore przeszlo po
      zakonczeniu kuracji. stosowalem ten lek przez mniej wiecej 8 miesiecy i trudno
      mi ocenic jego skutecznosc. na pewno troche pomogl, choc po antybiotykach byla
      wieksza roznica (po raz pierwszy od wielu lat zobaczylem spod pryszczy wlasna
      twarz :) ). z tego co wiem, to jego skutecznosc jest wieksza w przypadku
      wyjatkowo ostrej odmiany tradziku, gdzie za bardzo ni ma alternatyw.
      - slonce to zly pomysl, nalezy zdecydowanie zaprzestac opalania.
      - dieta - z tego co slyszalem, okolo 3% populacji jest wrazliwa w tej kwetsii na
      diete (tluszcze, czekolada itd). moje doswiadczenia wykazaly, ze nie moge jesc
      rzeczy ostrych (po jednym mc' burgerze az czuje swiezbienie twarzy i nastepnego
      dnia pryszcze mam jak w banku). mimo wszystko nie jem juz czekolady, ciast i w
      ogole slodyczy i moge taka decyzje szczerze polecic. czekolade uwazam teraz za
      ohydztwo potworne, a plage jedzenia slodyczy za zwyczajny nalog, nie rozniacy
      sie znacznie od uzaleznienia od nikotyny
      - teraz chodze na zabiegi zluszczania skory i oczyszczania chemicznego (tzw
      zabieg alpha+beta). pomagaja (choc na krotko, tydzien, moze dwa) i nie
      pozostawiaja blizn.
      nie moge powiedziec, ze jestem wyleczony, ale jest bez porownania lepiej niz
      przed rozpoczeciem kuracji, poza tym moja pani dermatolog mnie przekonuje, ze w
      koncu pozbede sie tego calkowicie. aha, moja kuracja trwa juz jakies 4 lata,
      wiec na szybkie wyniki nie ma raczej co liczyc. leczenie wymaga cierpliwosci,
      konsekwencji no i niestety pieniedzy...
    • Gość: iwona Re: oszpecona twarz IP: 85.219.132.* 29.03.05, 20:43
      "liczy sie wnętrze;nie martw się to minie"...słyszałam to nie raz.ale ten kto
      nigdy nie chorował na tę przypadłość nie jest w stanie zrozumieć jakie sieje
      ona spustoszenie w psychice,odbiera pewność siebie,w wielkim stopniu wpływa na
      stosunki międzyludzkie.nie raz zastanawiałam się jakby wyglądało moje życie bez
      tej choroby...Odebrała mi ona wiele radości,które mogłabym przeżyć...Śmiało
      mogę napisać,ze uniemożliwia mi ona(a raczej jej pozostałości) w pełni normalne
      funkcjonowanie...
      • Gość: amelia Re: oszpecona twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:10
        zgodzę się z Tobą, niby nie twarz jest najważniejsza, ale ta część ciała w
        końcu najbardziej rzuca się w oczy, nie sposób tego nie zauważyć... dziewczyna
        może używać kryjących podkładów (swoją drogą, polecam La Roche- Posay
        Unifiance, bardzo dobrze kryje, a mam naprawdę widoczny trądzik) itp. ale
        wiadomo, że i tak nie jest to pełny komfort psychiczny, człowiek w ciągu dnia
        tylko martwi się czy mu przypadkiem coś nowego nie wyskoczyło, myśli, że każdy
        na ulicy przygląda mu się z odrazą. trudno myśleć wtedy o zaletach ducha i
        tłumaczyć sobie, że ważny jest charakter. myślę, że moi znajomi nie zwracają na
        to dużej uwagi, a przynajmniej starają się, wiedzą że się leczę, że chcę coś z
        tym zrobić, a nie zawsze się udaje i rozumieją to. nie zauważyłam też żeby moim
        byłym facetom to jakoś przeszkadzało, rozmawialiśmy o tym i też podchodzili do
        mojej twarzy ze zrozumieniem. ale i tak trudno powiedzieć żebym czuła się z
        takim wyglądem swobodnie i bardzo chciałabym się tego wszytkigo już pozbyć, bo
        mam wrażenie że w jakimś stopniu wpłynie to na moje życie, na pewność siebie...
      • Gość: amelia Re: oszpecona twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:18
        poza tym, jeśli chodzi o Roaccutane, to naprawdę często bardzo pomaga a jeśli
        zażywa się go pod kontrolą lekarza, to dawki są dobierane tak, żeby nic się nie
        stało! była afera z tym lekiem, ale chyba dlatego, że ktoś nakupował sobie tego
        przez internet i połykał duże ilości. nawet jak aspirynę będzie się jadło bez
        ograniczeń, to można sobie zrobić krzywdę! lista skutków ubocznych jest
        rzeczywiście długa, ale to są wyjątkowe przypadki, nawet jak jedna osoba miała
        takie objawy, to w ulotce trzeba o tym napisać. wiele leków ma taki minus, ale
        dobry lekarz wie jaką dawkę przepisać żeby pomóc a nie zaszkodzić. ja brałam 1
        tabletkę dziennie przez kilka miesięcy i żyję, z wątrobą też wszystko u mnie w
        porządku. nie można po prostu brać tego na własną rękę. zresztą to nie nowość,
        tak jest ze wszystkimi mocniejszymi lekami.
        także polecam dr Chlebus. ma duże doświadczenie w leczeniu trądziku, dopiero
        kiedy trafiłam do niej coś "ruszyło".
        • Gość: !@#$ Re: oszpecona twarz IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.03.05, 12:42
          piszesz, ze nie wolno brac na wlasna reke i tu sie zgadzam.
          >> zażywa się go pod kontrolą lekarza, to dawki są dobierane tak, żeby nic się
          nie
          >
          > stało
          no , nie wiem...

          a cala reszte, ktora napisalas o tym leku slyszalem niemal slowo w slowo od
          dwoch lekarzy i kilknascie razy na roznych forach o tradziku. Ta sama gadka.
          • Gość: amelia Re: oszpecona twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 15:40
            cóż, w końcu nikt tego brać na siłę nie karze, jak się boisz, to nie musisz, są
            w końcu inne leki, można próbować znaleźć inne rozwiązanie. chciałam tylko
            pokazać na własnym przykładzie, że lek ten ma też duże plusy, a akurat w moim
            przypadku minusów brak. a antybiotyki czy hormony też mogą mieć skutki uboczne,
            sama miałam spore problemy z tymi drugimi żeby zacząć je tolerować. pozdrawiam.
      • Gość: sight Re: oszpecona twarz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.05, 21:19
        Zgadzam się z Tobą. Czuję że mam poranioną nie tylko twarz, ale również mam
        poharataną psychikę. Wiem, że bez tego trądziku moje życie byłoby łatwiejsze.
        Więcej imprez (w ogóle imprezy, bo na żadne imprezy nie chodzzę ze wstydu),
        częściej bym wychodziła z domu spotykać się ze znajomymi.
        Ogólnie wszystko co robię zależy od aktualnego stanu mojej cery. Jest lepiej-
        to i od razu jestem weselsza, nikomu nie odburkuję, uśmiecham się, jestem
        wesoła. A teksty typu wnętrze jest ważniejsze itp. nie pocieszają, bo trudno w
        nie uwierzyć. Chciałabym mieć ten komfort, żeby rano nie budzić się z
        pytaniem: "Ile pryszczy mi wyskoczyło przez noc?" albo "Czy te z wczoraj
        zagoiły się?". Moje życie opiera się na walce z tym cholerstwem. Pozdrawiam.
        • Gość: Po tradziku Re: oszpecona twarz IP: *.net81-66-141.noos.fr 29.03.05, 21:53
          Hej
          Ja sie wyleczylem Roaccutanem, tradzik odszedl, zostala nadal lekko tlusta cera
          (strefa T) i brzydkie rozszerzone pory, na ktore nie pomogl zbytnio kwas
          glikolowy (7 seansow i niestety przerwalem bo zapalenie meszka wlosowego..)
          Czy ktos moze cos uczciwie powiedziec o kremie "Perla Inkow"? Bylbym wdzieczny.
          Wiecej informacji od producenta jest tu:
          www.azmedica.pl/index.php3?id=1112124586vU1xXrKeCwK783kV&ver=1&ran=0&mainpage=produkt.php3&idp=99&grp=2&men
          u=22
          ja chcialbym sie dowiedziec od kogos, kto uzywa, jak ten specyfik ocenia.
          Dzieki.
          A tradzik to choroba, ciezka, znana mi z autopsji :/ jednak nie za taka przez
          spoleczenstwo uwazana.
      • entdecker Re: oszpecona twarz 29.03.05, 21:30
        hej!

        od wielu lat mecze sie z tradzikiem - ostatnio bardzo to zaniedbalem, bo
        kolejne kuracje nie przynosily skutku, ale po lekturze postow powyzej
        odzyskalem sily i nadzieje!!! dzieki za to! jednoczesnie mam kilka pytan, na
        ktore tutaj nie znalazlem odpowiedzi...

        1. czy narkotyki (chodzi mi szczegolnie o ecstasy (piksy etc.) wplywaja na
        tradzik?

        2. czy uprawianie sportu ma jakis wplyw?

        pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
        • malwina32 Re: oszpecona twarz 29.03.05, 22:14
          Narkotyki?człowieku to trucizna niszczy cały organizm!!!Wg. mnie powinno sie
          pożądnie przed jakąkolwiek kuracją oczyścić swój organizm poprzez głodówke
          skóra jest odzwierciedleniem wnętrza.Jeśli ona cierpi to znaczy że w środku
          naszego organizmu też coś się dzieje.Rozumiem ludzi którzy cierpią z tego
          powodu nie chciałabym być na ich miejscu.
      • Gość: amelia Re: oszpecona twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:37
        ja też cieszę się, że trafiłam na taką stronę, już myślałam, że prawie nikt nie
        ma takich problemów z trądzikiem, bo naprawdę niewiele widuję podobnych osób na
        ulicy, ale teraz widzę, że nie tylko ja mam z tym problem i nie tylko ja z tym
        walczę, a są osoby, którym się udaje jakoś wyjść z tego i to właśnie podnosi
        choć trochę na duchu:) pozdrawiam wszystkich, których dopadła ta ohydna choroba.
    • Gość: spec od rrewerft Re: oszpecona twarz IP: *.aster.pl 29.03.05, 23:33
      1)współczucie

      z obserwacji innych ludzie odczuwają też:
      2) wstręt
      3) strach i odrazę
      4) u gó..arstwa - śmiech i zrywanie boków
    • Gość: 123 Re: oszpecona twarz IP: *.chello.pl 29.03.05, 23:37
      Szczerze powiedziawszy to niewiele widze osob z tradzikiem na ulicach... moze to
      sie tak nie rzuca w oczy??? trzymam kciuki za wszystkich walczacych z ta
      przypadloscia!..i pomyslec, ze ja martwie sie tymi kilkoma pryszczami ktore
      pojawiaja sie na moje twarzy tuz przed miesiaczka! pozdrawiam
      • Gość: nastolatek Re: oszpecona twarz IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.03.05, 00:46
        mam tradzik i co ? chodze regularnie do dermatologa ....
        ale najwazniejsze jest moje podejscie ....
        zgadzam sie z tym ze ludzie z tradzikiem sa zle postrzegani , sa odtracani i
        wogole , czuje na sobie spojrzenie wielu ludzi ale mam ich w du*** !
        ludzi tepi ,ktorzy nie wiedza co to tolerancja przekreslaja mnie a ja nie
        przejmuje sie nimi wogole chociaz najgorzej jest z plcia przeciwna :/ bo
        brakuje odwagi ;p

        rada : walczcie z tym twardo , przedewszystkim pogadac trzeba powaznie z
        lekarzem , duzo przeczytac (podchodzcie do wszystkiego z dystansem )
        i olewajcie slowa innych
    • Gość: brothers in arms Re: oszpecona twarz IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 30.03.05, 02:03
      Krótko:
      Lubię pozanwać fajne dziewczyny niezależenie od tego czy mają problemy z trądzikiem, czy nie. Nie
      ma to dla mnie żadnego znaczenia.

      Nieco dłużej:
      Też nie mam idealnej cery. Zażywanie antybiotyków to śliska sprawa - jeżeli pomagają to przeważnie
      tylko okresowo, natomiast często szkodzą. Poważnym problemem jest znalezienie dobrego
      dermatologa, bo jest ich baaardzo niewielu. Ważne jest, żeby dobrać odpowiednie kosmetyki do
      pielęgnacji takie które Twoja skóra będzie dobrze tolerowała [niekoniecznie przeciwtrądzikowe]. Wiem,
      że Ci ciężko, ale staraj się nie zaprzątać sobie głowy tym jak jeseś postrzzegana przez pryzmat
      trądziku. Dla osób wartych poznania twoje dermatologiczne problemy nie mają znaczenia, a reszta
      poprostu nie jest godna Twojej uwagi. Ja mam wielu dobrych znajomych i przyjaciół. Jeżeli masz ochotę
      porozmawiać to pisz: speudo@USUNTOgo2.pl Wiosna jest - czas na nowe ciekawe znajomości ;-)
      Pozdrawiam :-)
    • Gość: asiag Re: oszpecona twarz IP: 217.153.110.* 30.03.05, 08:24
      ja tez mam problem z tradzikiem -mnie robia sie nawet guzy na twarzy (dwa
      mialam juz usuniete), ale od pewnego czasu biore tetracykline i bardzo mi
      pomaga.
    • Gość: Hell Re: oszpecona twarz IP: 212.122.200.* 30.03.05, 09:11
      Mam tradzik od kilku lat. Nie wystapil on tak jak u wiekszosci nastolatkow w
      okresie dojrzewania, lecz nieco pozniej. Robilam wszystko. Wszystkie leki jakie
      zostaly wymienione na forum, plus jeszcze jakies tam specyfiki. Roaccutane
      stosowalam dwukrotnie przez okres 9m-cy i nic...W czasie brania leku nie
      wystepowaly wieksze zmiany, tylko jakies tam drobne, a teraz znowu wrocilo
      do "nienormalnej normy". Antybiotyki? Prosze bardzo, co kto woli: tetracyklina
      doustnie przez pol roku, zewnetrznie erytromycyna, detromycyna. Antykoncepcja?
      Prosze bardzo: cilest, diane35. Leki antyhistaminowe: claritine, zyrtec i
      jeszcze wszystko to co wmawiaja ze pomaga: drozdze piwne, tabletki z wyciagiem
      ze skrzypu polnego i inne takie... Myje twarz dobrymi produktami dla alergikow
      (Phisiogel). Stosuje kremy znanych firm Vichy La Roche Posay i co ma byc
      lepiej? Niestety nie jest...
      W najblizsza sobote mam wielki dzien, najwiekszy dzien w zyciu kobiety, na
      ktory sie czeka z niecierpliwoscia...a moja skora ma to w nosie...zalamka, ale
      ja po prostu z tym walcze bezskutecznie. Czasami mam tak tego wszystkiego dosc,
      ze chcialabym sie zamknac na cale zycie w pokoju i nie wychodzic. Niestety,
      praca, ludzie, dom, obowiazki...i wychodze...bo nie mam wyjascia.Pozdrawiam i
      lacze sie w bolu
    • Gość: tereska Re: oszpecona twarz IP: *.net.autocom.pl 30.03.05, 09:58
      czytam Wasze maile i zaczynam rozumiec, ze nie jestem sama z moim problemem. Do
      tej pory wydawalo mi sie, ze otaczaja mnie piekni ludzie o gladkich jak aksamit
      twarzach, ze spuszczona glowa mijalam ich na ulicach.
      Tak jak wielu probowalam leczyc sie wieloma specyfikami, ale nie wiele z nich
      przynosi rezultaty, moze dorazne ale problem i tak pozostaje.
      Ja popelnilam kilka bledow w postepowaniu z ta choroba - teraz wiem
      nalezy stronic od WYSUSZANIA TWARZY
      uniac SOLARIUM I OSTREGO SLONCA
      stosowac leki zlusczajace
      pozdrawiam
    • Gość: Ala Re: oszpecona twarz IP: 62.111.139.* 30.03.05, 10:25
      Mam z tym problem od kilkunastu lat,zaczęło się w wieku ok.13,14 lat. Teraz raz
      jest lepiej,raz gorzej.Najgorsze te ropne wykwity,bolące i nie znikające w
      ciągu tygodnia i ślady pozostałe na twarzy.Zna ktoś jakiś dobry gabinet w
      Krakowie,w którym można zlikwidować blizny,ślady po tym cholerstwie?Walczę z
      tym bezskutecznie.Bardzo dbam o higienę,zawsze tak było.Wydaję majątek na
      kosmetyki,ostatnio na Vichy Normaderm,ale nie ma żadnej poprawy.Skończyłam
      2opakowania(to 130złotych)i nic.Mam zamiar spróbować tabletek
      hormonalnych,ostatnia nadzieja.Pozdrawiam wszystkich z tym problemem.
      • Gość: franek Re: oszpecona twarz IP: *.de 30.03.05, 10:57
        nic
      • Gość: nnn Re: oszpecona twarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 11:00
        mialam tradzik wiele lat i probowalaam wielu metod..najskuteczniejsze okazaly
        sie :odstawienie czerwonego miesa..czekolady i zazywanie pigulek
        antykoncepcyjnych...pozdrawiam
      • Gość: amelia Re: oszpecona twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 15:35
        mnie pomagają dopiero hormony, którymi leczę się od pół roku, po badaniach
        okazało się, że z tego powodu mam problemy z cerą, bo to, co wyglądało jak
        zwykły trądzik zniknęło po Roaccutane, sterydach i antybiotykach. z resztą nie
        mogłam sobie poradzić i okazało się, że problem jest na tle hormonalnym. biorę
        3 leki hormonalne, w tym jeden antykoncepcyjny (jeanine) i poprawa rzeczywiście
        w końcu jest, choć na razie jeszcze nie spektakularna ale muszę leczyć się
        jeszcze 2, 3 lata. pozdrawiam!
    • Gość: trogir Re: oszpecona twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 11:57
      Trądzik to okropna rzecz, ale opryszczka jest chyba jeszcze gorsza. Powodują ją
      wirusy, więc walka z tym jest trudniejsza niż z trądzikiem. I żadna dieta nie
      ma na to wpływu. Ja męczę się z opryszczką od wielu lat. To nie są małe
      pryszczyki na wardze. Nieraz mam całą twarz wysypaną mnóstwem bardzo bolesnych
      krostek, najgorzej jest, jak takie coś wyskoczy na powiece. Nie wygląda to tak
      okropnie jak ostry trądzik, ale niewiele lepiej. Wszelkie zabiegi typu peeling
      czy nawet wytarcie twarzy szorstkim ręcznikiem pogarszają stan. Wystarczy
      trochę więcej słońca - i już. Jest to bardzo bolesne i czasem po wypryskach
      zostają pod skórą twarde grudki. Jak dotąd trochę pomagał Vratizolin, ale już
      coraz mniej. Może ktoś ma taki problem?
      • Gość: ksenia223 Re: oszpecona twarz IP: *.st.elpoinformatyka.pl / 80.51.14.* 31.03.05, 13:12
        Hej.
        Ja bralam zovirax, ale w tabletkach. Drogi bo 180 zl, kilka lat temu, ale od tamtej pory nie mialam opryszczki.
        Oczywiscie jeszcze sie smarowalam zoviraxem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka