Dodaj do ulubionych

paranoja weselna

11.04.05, 13:23
dowiedzialam sie wczoraj, ze w sobote w ktora umarl jp2 odbywalo sie wesele,
panstwo mlodzi pomino info ze papa zszedl nie przerwali zabawy bo i czemu.
rozsierdzilo to sasiadow i w ramach kato-nauczki wezwali policje coby wesele
rozpedzila...jak piekna jest katolicka wyrozumialosc.
Obserwuj wątek
    • Gość: Magda Re: paranoja weselna IP: *.siedmiorog.pl / *.siedmiorog.pl 11.04.05, 15:35
      No i to jest klasyczny przykład naszego "głębokiego chrześcijaństwa". Aż skóra
      cierpnie. Nasz ukochany Papież na pewno by nie chciał, żeby całe wesele
      siedziało i płakało zamiast się radować nowo zawiązaną rodziną, katolicką
      przecież. Przypuszczam, że z góry ich jeszcze pobłogosławił. Każdy z nas ma
      mieć żałobę w sercu a nie na pokaz. Ojciec Święty był rozsądnym człowiekiem,
      pełnym zrozumienia dla innych ludzi, zupełnie odwrotnie niż zagorzali,
      praktykujący "katolicy".
      Ja właśnie z tych powodów chodzę do Kościoła wtedy kiedy brak tam
      rozmodlonych "wiernych"
      • Gość: aseart Re: paranoja weselna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.04.05, 00:15
        a jakby Tobie zmarl ktos bardzo dla Ciebie waxny to dalej bys chlala?
        • mirra9 Re: paranoja weselna 13.04.05, 21:38
          Nie "chlałabym", ale nie przyszłoby mi na myśl, aby wymagać tego od innych.
          W każdej sekundzie ktoś umiera i ktoś z tego powodu cierpi. Nie popadajmy w
          tytułową paranoję.
          • yem to nie jest odpowiedź 14.04.05, 00:52
            przeszłaś obok tematu, czy jakby umarła twoja matka to byłabyś zadowolona ,że
            mimo że ty "nie chlasz" to zwala się do ciebie grono kolesiów ,muza na full i
            impreza na całego? ( w świetle twojej logiki im wolno , ) Nie raziłoby twoich
            uczuć w tym momencie ? Trzeba mieć wyczucie ,kiedy jest czas na chlanie a kiedy
            na żałobę. A po największym Polaku Wszechczasów w szczególności.
            • keari to dopiero nie jest odpowiedź 16.04.05, 17:52
              Po pierwsze, to nie młodzi rozpędzili wesele, na które "zwaliło im się grono
              kolesiów" - to był jedyny taki wieczór ich życia, i mieli prawo spędzić go tak,
              jak wymarzyli. Raczej wesele to nie odbywało się w mieszkaniu w bloku,
              więc "religijność" i "wrażliwe uczucia katolickie" sąsiadów nie były aż tak
              narażone. Co więcej, nie słyszałam jeszcze, by w trakcie wesela ktoś czuwał
              przed TV w oczekiwaniu na wieści ze świata, więc możliwe, że oni nie wiedzieli,
              iż Papież zmarł. A na wypadek, gdyby i ten argument nie wystarczył - nawet
              jeśli dowiedzieli się w środku przyjęcia weselnego, to bynajmniej nie
              obligowało to ich do rozpędzenia wesela. JP II miał ludzkie podejście do
              człowieka i podejrzewam, że by tego wcale nie pochwalił. Ale cóż, jak zawsze i
              jak zwykle, zagorzali katolicy (wśród nich pokaźna część zdewociałych pryków)
              pragną być bardziej papiescy od papieża. Wysiłki godne uznania, zaiste. Niczego
              nie nauczyliście się od Niego, absolutnie niczego. Wstyd i sromota.


              • Gość: yem poczytaj ,zanim niemądrze napiszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 19:08
                wesele to nie odbywało się w mieszkaniu w bloku,
                > więc "religijność" i "wrażliwe uczucia katolickie" sąsiadów nie były aż tak
                > narażone.

                gdybyś trochę poczytała wcześniejsze posty w tym wątku to nie pisałabyś takich
                wtórnych uwag. wesele zorganizowane w knajpie też potrafi być bardzo uciążliwe
                dla np.otaczających knajpę zabudowań z powodu głośnej muzyki,burd pijanych
                gości itp. to że ktoś się żeni nie oznacza że mu wszystko wolno.
                Fakt żałoby po Ojcu Św. był dodatkowym ważnym czynnikiem żeby zachowywać się
                niehałaśliwie.

                nie słyszałam jeszcze, by w trakcie wesela ktoś czuwał
                > przed TV w oczekiwaniu na wieści ze świata, więc możliwe, że oni nie
                wiedzieli,iż Papież zmarł.

                jeżeli młodzi urządzali wesele tak jak się organizuje konklawe czyli byli
                całkowicie odcięci od świata np.w leśniczówce w Bieszczadach ,to pewnie mogli
                nie wiedzieć. Ale zapewne tak nie było ,żyjemy w dobie komórek i dzięki temu
                prawie cała Polska wiedziała o śmierci JP II w kilka minut po fakcie. Goście na
                weselu też mają komórki i członków swoich rodzin którzy nie byli na weselu i
                oglądali tv lub choćby słuchali radia w samochodzie. więc że nikt nie wiedział
                na weselu o śmierci JP II jest NIE możliwe - jak twierdzisz - a niemożliwe.
                Nikt nikomu nie kazał rozpedzać wesel ,jakbyś trochę poczytała wpisów to byś
                miała przykłady, że inni ,mając w tym dniu wesele potrafili się dostosować
                swoim i swoich gości zachowaniem do powagi chwili.
                • mbishop do mądrali Yem 17.04.05, 00:22
                  Jesteś strasznie wygadana, a nie bierzesz pod uwagę najprostszej rzeczy.
                  Wyobraź sobie, że przez rok odkładasz pieniądze na JEDYNĄ TAKĄ imprezę w Twoim
                  życiu. Zapraszasz rodzinę z daleka, przyjaciół. Na 4 miesiące naprzód
                  rezerwujesz salę i zamawiasz jedzienie i wódeczkę.
                  I potem 2 dni przed godziną zero dowiadujesz się, że Papież jest umierający.
                  Załóżmy dodatkowo, że ani Ty, ani Twoja rodzina nie jesteście religijni.
                  Co wtedy robisz?
                  Pomyśl.
                  • Gość: yem już napisano 30 razy w tym wątku .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 20:42
                    odpowiedź na twoje wątpliwości ,tylko trzeba trochę wczytać,rozumiem że jest to
                    trudne bo wpisów już jest prawie 200 .
                    Powtarzam : w takiej sytuacji ( nawet jeżeli nie jestem niespecjalnie
                    religijny ) robię wesele ale bez fajerwerków , głośnej ( słyszalnej w otoczeniu
                    knajpy )muzyki .
                    żałoba była w wielu krajach gdzie religia katolicka nie jest dominująca , jak
                    ich stać na oddanie szacunku Naszemu Wielkiemu Rodakowi , to my ( młodzi
                    państwo ) może przebolejemy że impreza w tym dniu nie będzie huczna.

                    • Gość: nelsonek Re: już napisano 30 razy w tym wątku .. IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.05, 09:47
                      Błąd! W okolicach kościła nie będzie huczna. W domu weselnym przed 22:00 nie musi być cicha. A zresztą niezmiernie rzadko się zdarza, że ktoś bierze ślub w tygodniu czy w niedzielę (mówimy o okresie żaloby). Zwracam uwagę, że żałoba trwała od soboty od 23:00 do piątku do 24:00.
                    • siedemgrzechow Re: już napisano 30 razy w tym wątku .. 18.04.05, 13:06
                      yem czy ty potafisz czytac ze zrozumieniem? powaznie w to watpie. wymyslasz sam
                      sytuacje a potem wyrazasz swoje oburzenie. proponuje cofnac sie
                      kilaknascie/dziesat postow i doczytac na temat slyszalnosci rzeczonej imprez w
                      tej knajpie!!! wrrr
      • Gość: tempus Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 15:39
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > No i to jest klasyczny przykład naszego "głębokiego chrześcijaństwa". Aż
        skóra
        > cierpnie. Nasz ukochany Papież na pewno by nie chciał, żeby całe wesele
        > siedziało i płakało zamiast się radować nowo zawiązaną rodziną, katolicką
        > przecież. Przypuszczam, że z góry ich jeszcze pobłogosławił. Każdy z nas ma
        > mieć żałobę w sercu a nie na pokaz. Ojciec Święty był rozsądnym człowiekiem,
        > pełnym zrozumienia dla innych ludzi, zupełnie odwrotnie niż zagorzali,
        > praktykujący "katolicy".
        > Ja właśnie z tych powodów chodzę do Kościoła wtedy kiedy brak tam
        > rozmodlonych "wiernych"

        Nie napisano, czy młodzi byli katolikami.
        • Gość: Fraszka Re: paranoja weselna IP: *.acn.waw.pl 13.04.05, 19:23
          Gość portalu: tempus napisał(a):
          > Nie napisano, czy młodzi byli katolikami.

          No i co z tego? Czy jak nie byli katolikami to juz nie mieli zadnych praw?
          Nawet sam Ojciec Swiety dal przyklad ze milowac trzeba kazdego, bez wzgledu na
          wiare.
          • Gość: G Re: paranoja weselna IP: 212.244.126.* 14.04.05, 11:31
            I nie napisali czy mlodzi "chlali" i urzadzali jakies orgie.
    • squirrel9 Re: paranoja weselna 11.04.05, 15:56
      Dla mnie normalnym jest,ze w takiej sytuacji ludzie wierzący, biorący ślub
      kościelny przerywają imprezę przy muzyce i resztę wesela spędzają bez
      fajerwerków i muzyki. Nawet w sytuacji gdy jest to wesele po ślubie cywilnym a
      przyjęcie jest w domu - ściszają muzykę ze względu na sąsiadów. Nie wiem co ma
      wspólego katolicka wyrozumiałość (co to wogóle za neologizm ????) z głośnym
      zachowaniem w takiej sytuacji.
      • Gość: siedemgrzechow Re: paranoja weselna IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 16:47
        wesele bylo w lokalu to raz, pzryczepili sie ludzie miszkajacy na przeciwko to
        dwa, z jakiej racji ktos ma przerywac wesele skoro nie czuje takiej potrzeby to
        trzy? dlaczego ktos ma ingerowac w tak wazna uroczystosc tylko dla tego, ze ma
        takie widzimisie? jesli place za impreze to mam prawo sie bawic i nie
        interesuje mnie to, ze pierwsza rzecza jaka robia ludzie jest wyskok na balkon
        i w razie "nieodpowiedniej" czytaj nie kato postawy weselnikow zalatwiaja
        sprawe po swojemu.
        • Gość: radykał Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:47
          jak choć ateista, wsadziłbym cię do budy, byś tam szczekała :DDDDDDD
          • Gość: mirra9 Re: paranoja weselna IP: *.jsn.osi.pl 17.04.05, 11:00
            Prawdziwa eksplozja "szacunku" dla blizniego. Czy to zgodne z naukami papieża?
      • Gość: poprawna neologizm squirrela9 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 08:09
        "katolicka wyrozumiałość" to nie jest neologizm - co najwyżej metafora
        • keari Re: neologizm squirrela9 16.04.05, 17:57
          "katolicka wyrozumiałość" - epitet. przymiotnik określający plus rzeczownik. Tu
          mamy epitet sprzeczny /oksymoron/. "Wyrozumiały" i "katolicki" to nie są słowa,
          które użyłabym łącznie.
          :-)

          EPITET [gr.], lit. wyraz określający rzeczownik, służy uwydatnieniu
          charakterystycznej cechy opisywanego przedmiotu, osoby, zjawiska; rodzaje:
          epitet stały (utrwalony w tradycji lit., np. „Atena sowiooka”), epitet
          bezpośredni — pozbawiony nacechowania estet. (np. „biały śnieg”), epitet
          zdobniczy (szybko tracący na ekspresywności przez częste stosowanie, np. „modre
          oczy”) i będące jego szczególnymi odmianami: epitet metaforyczny (np. „gorzkie
          gwiazdy”, „skrzydlaty zmierzch”) oraz tzw. epitet sprzeczny ® oksymoron


          Gość portalu: poprawna napisał(a):

          > "katolicka wyrozumiałość" to nie jest neologizm - co najwyżej metafora
    • arilo to paranoja - kazdy odpowiada za siebie 11.04.05, 16:08
      mozliwe, ze byli niewierzacy -(mieli pelne prawo sami decydowac czy przerwac,
      czy kontynuowac.) Na szcescie taka hipokryzja - jest juz raczej spotykana tylko
      na wsiach- gdzie jest malo mieszkancow i kazdy oglada sie na drugiego -
      poniewaz nie chce byc zaszczuty.
      • Gość: ask_me Re: to paranoja - kazdy odpowiada za siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 16:15
        Hmmm...abstrachując od omawianej sytuacji, ale idąc torem myślenia przedmówców,
        można dojść do prostego wniosku, że wszelkie tzw. "zasady współżycia
        międzyludzkiego" można zakwalifikować jako hipokryzję, brak wyrozumiałości etc.;))
      • Gość: siedemgrzechow Re: to paranoja - kazdy odpowiada za siebie IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 16:47
        wesele w warszawie:)
    • mmk9 Re: paranoja weselna 11.04.05, 16:17
      Tak, paranoja. Paranoja i buractwo. Wiecie, co to jest inteligencja ?
      umiejetność własciwej reakcji na nowe sytuacje. Wiecie, co to jest kultura ?
      szanowanie uczuć innych ludzi. Podejrzewam, że gdyby nagle "zeszła" matka
      jednego z młodych, ukryto by to wydarzenie, no bo jak ? Orkiestra zapłacona,
      zarcie stygnie , trzeba się bawić.
      • mini_mikro Re: paranoja weselna 11.04.05, 16:24
        ale to nie była matka któregoś z "młodych".
        nie każdy w tym kraju jest katolikiem, nie dla każdego JPII jest autorytetem.
        Podejrzewam, ze państwo młodzi nikogo do zabawy nie zmuszali, nie przerwali
        tylko wesela.
        • squirrel9 Re: paranoja weselna 11.04.05, 16:50
          Jeżdżę do krajów arabskich i nigdy nie jadłabym ani nie piła w miejscach
          publicznych ani nie puściłabym głośnej muzyki w okresie ich Ramadanu. To
          normalne,że szanuje się uczucia i zwyczaje, nakazy religijne innych bexz
          względu na to,że nie jestem muzułmanką. W Indiach nie uprę się by podano mi
          hamburgera bo zawsze go jadam - zamówię lambburgrea lub chikenburgera jeśli nie
          chcę jeść innego jedzenia. Uważam za kompletne buractwo nieszanowanie uczuć
          innyc. To właśnie ci wyrwani z zapadłych dziur są tacy "miejscy", nieliczący
          się z innymi i "nowocześni". mmk9 ma rację, umrłą babcię schowanoby do szafy bo
          gość prezent przynósł i należy mu się wesela jak psu buda.
          Jak mawiał mój dziadek: "nie bądź taki *do przodu* bo cię z tyłu zabraknie". To
          jest szokujące,że dzisiejsza policja musi chamstwu uświadomić ich brak kultury.
          Dla mnie to chamstwo jeśli urządza się wesela nie
          • mini_mikro Re: paranoja weselna 11.04.05, 17:06
            tylko jest pyatnie, czy ci sasiedzi słyszeli głośną muzykę i śmiech, czy tylko
            wiedzieli, że wesele odbywa się, a ze byli wsciekli ze nie zostali zaproszeni to
            jeszcze na policje zadzwonili. A nie mogli, po chrzescijańsku, z sercem na
            dłoni, isc do swych pogańskich i chamskich sąsiadów i powiedziec ,ze dla nich to
            targiczna chwila i czy można muzykę sciszyć, zmienić formę zabawy??
            i dlaczego reguły, standardy zawsze wyznacza większość??

            • Gość: free woman Re: paranoja weselna IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.04.05, 22:41
              zaraz... a na "weselnikach" ta wiadomość nie zrobiła żadnego wrażenia? nie
              rozeszli się samodzielnie, niezależnie od przerwania bądź teź nieprzerwania
              przyjęcia? Bo jak dotychczas dyskutujemy, kto ma prawo komu dyktować
              zachowania.
          • Gość: siedemgrzechow Re: paranoja weselna IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 17:11
            chamstwo to organizowanie wesel???buhahaaaa ej a moze to ty bylas tym
            bystrzacha co to prond w calym bloku wylaczyl bo a nuz ktos by nie uszanowal
            jego wiary i nie chcial zgasic swiatla o okreslonej godzinie?
            • Gość: olla Re: paranoja weselna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 18:42
              prond..hahaha
          • cytrynka3 Re: paranoja weselna 13.04.05, 19:26
            Boże, co za kraj i ludzie, dobrze, że mnie tam nie ma. A co z szanowaniem uczuć
            osób niewierzących np.???? Oni też mają przerwać imprezę, bo ktoś umarł? A co z
            ich prawem??????????????????????
            • yem nie ktoś 14.04.05, 00:55
              ..tylko Papież Polak ,nie spłycaj tematu.
      • Gość: siedemgrzechow Re: paranoja weselna IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 16:50
        zrozum mmk9, ze sa ludzie dla ktorych jp2 nic nie znaczyl i nie ma to nic
        wspolnego z kultura, czy brakiem poszanowania dla cudzych uczuc. gdzie bylo
        poszanowanie "sasiadow" wzgledem panstwa mlodych? matka to osoba bliska a jp2
        niekoniecznie, wiec badz tak dobra i zaniechaj takich porownan.
        • squirrel9 Re: paranoja weselna 11.04.05, 16:58
          To ma wiele wspólbnego z kulturą. Życie z innymi ludźmi to jest całą kultura
          lub jej brak.
          • Gość: siedemgrzechow Re: paranoja weselna IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 17:04
            jesli tak to dziala moja droga w dwie strony, sasiedzi na 100% nie slyszeli
            muzyki co najwyzej widzieli zabawe przez okna, jesli im przeszkadzalo mogli
            pograzyc sie w modlitwie czy co tam zazwyczaj sie robi i nie psuc ludziom
            jednego z istotniejszych dni w ich zyciu.
            • squirrel9 Re: paranoja weselna 11.04.05, 17:32
              Myślę,zę jeśli nie zachowywaliście się głośno i nie było słychać impezy to
              policja nawet by nie reagowała.
              Przypuszczam,że w każdym kraju gdyby zmarł przywódca religijny restauracja
              poprosłaby was a zrezygnowanie z zabawy lub nawet zwróciła pieniądze i
              grzecznie poproiła o opuszczenie lokalu. Na przykład po śmierci Arafata gdybyś
              w Palestynie zorganizaował głośne wesele to by cię zlinczowali. Ciesz sie,ze
              żyjesz w liberalnej katolickiej Polsce.
              • Gość: siedemgrzechow Re: paranoja weselna IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 17:40
                wiesz ja tez moge wezwac policje bo sasiedzi na przeciwko sie bawia i dowodzic,
                ze zaklucaja mi spokuj a policja ma obowiazek przyjechac. nie powiedzialam, ze
                policja cokolwiek zrobila bo jak by na to nie patrzec nie bylo ku temu podstaw.
                chodzi o samo zachowanie sie ludzi. zastanow sie chwile czy jesli umiera Ci
                ktos bliski to interesuje Cie czy ktos obok sie bawi, bo dla mnie to jest
                niepojete? mysle, ze ci ktorzy rzeczywiscie mocno przezyli smierc jp2 nie
                zajmowali sie tkimi dyrdymalami. dlaczego restaurator mial by przerywac? lokal
                jest w osobnym budynku. niech w koncu do Ciebie dotrze, ze nie zyjemy w
                panstwie wyznaniowym i ze jest demokracja (przynajmniej teoretycznie).
      • feminasapiens papież to nie matka 13.04.05, 09:42
        Porównywanie matki (najbliższej człowiekowi osoby) do papieża (całkiem obcego
        człowieka, z którym ani razu się nawet nie rozmawiało) nie stanowi żadnej
        analogii i jest absolutnie i nie na miejscu.
        • yem Papież to Ojciec 14.04.05, 00:46
          Papież to nie matka ,tylko Ojciec i nie jednej konkretnej osoby tylko dla
          milionów osób w tym kraju a setek milionów na całym świecie najwyższy ,często
          jedyny autorytet. Wbrew temu co ty i tobie podobni głoszą językiem w stylu
          urbana Kościół i Ojciec św. i ich przesłanie są słuchane i szanowane.
          Na szczęście Polacy to rozumieją i potrafili godnie oddać cześć Ojcu Św.
          Dla ludzi twojego pokroju był to zapewne szok.
      • cytrynka3 Re: paranoja weselna 13.04.05, 19:22
        No cóż, umarła osoba publiczna, a nie matka pana młodego np. Czy jeśli Ty
        brałabyś slub, a umarłaby żona sąsiada zza ściany, odwołałabyś wesele????? Ja
        zostałam wychowana w wierze katolickiej, ślub miałam ewangelicki. Ewangelicy nie
        uznają papieża za głowę kościoła i co??? Ja pewnie nie przerwałabym zabawy mimo,
        że bardzo przeżyłam śmierć Jana Pawła, pewnie nie byłoby tak skocznie i wesoło,
        pewnie uczcilibyśmy pamięć minutą ciszy, ale wesele by było i ja bawiłabym się.
        Ojciec Święty odchodził cierpiący ale i szczęśliwy - tak głęboka była jego
        wiara. Nie chciałby, abyśmy płakali...
    • bambus_us Re: paranoja weselna 11.04.05, 17:50
      Czy policja przyjechala ?I co zrobili?
      • Gość: siedemgrzechow Re: paranoja weselna IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 17:56
        nic:) ale chodzi o sam fakt, ze przyjechali zrobili zamet
    • nikodem202 Już jestem zmęczony!!! 11.04.05, 18:33
      Czy sąsiedzi owej młodej pary to WSZYSCY katolicy????????????
      Wkurza mnie ta generalizacja na tym forum!!!!!
      • nikodem202 Dodatek 11.04.05, 18:36
        Wesele zaplanowali wcześniej, a śmierci papieża nikt nie planował i tylko od
        młodej pary powinno zależeć, czy go zakończyli, czy nie. Mój kumpel miał w tę
        samą sobotę wesele i co miał wszystkich wyprosić?
      • Gość: Ferment Re: Już jestem zmęczony!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 18:39
        Żałoba narodowa, nie katolicka.
        Polacy przeżywają żałobę po papieżu Polaku.
        Gdy jest żałoba przystoi zachowywać się powściągliwie. Nie hałasować chociażby.
        W okresie bez żałoby ludzie również nie mają prawa zakłócać spokoju innym. Tu
        przydaje się policja, jeżeli ktoś nie przestrzega norm społecznych.
        • nikodem202 Re: Już jestem zmęczony!!! 11.04.05, 18:41
          Przeczytaj dodatek
          • Gość: Ferment Re: Już jestem zmęczony!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 18:49
            Dodatek nic nie zmienia.
            Czasami w zyciu ma się pecha. Tu pechem jest zbieżność zdarzeń. W tej sytuacji
            trwanie wesela, jakby nic się nie stało, byłoby niewłaściwe. Goście nie muszą
            być wypraszani z wesela. Muszą zachowywać się stosownie do okoliczności. Radośc
            z powodu zawarcia związku małzeńskiego, w tym wypadku powinna być wyrażana
            ciszej, by nie razić ludzi cierpiących. Niestety nie może być inaczej, czyż
            mylę się ujmując to w ten sposób?
            • nikodem202 Re: Już jestem zmęczony!!! 11.04.05, 19:38
              Brak mi słów. 8-/
        • po_godzinach Re: Już jestem zmęczony!!! 11.04.05, 18:45
          Gość portalu: Ferment napisał(a):

          > Żałoba narodowa, nie katolicka.
          > Polacy przeżywają żałobę po papieżu Polaku.
          > Gdy jest żałoba przystoi zachowywać się powściągliwie. Nie hałasować
          chociażby.
          > W okresie bez żałoby ludzie również nie mają prawa zakłócać spokoju innym. Tu
          > przydaje się policja, jeżeli ktoś nie przestrzega norm społecznych.


          Powinien byc juz jutro wydany zakaz organizacji jakichkolwiek wesel, przyjęć,
          imprez, konertow itp.
          Przeszkadza to bowiem niezainteresowanym i burzy ład społeczny.
          • nikodem202 Re: Już jestem zmęczony!!! 11.04.05, 19:40
            Dobrze powiedziane> Taka postawa mi się podoba. Wreszcie jakiś konsensus między
            podziałami. 8-))
          • cytrynka3 Re: Już jestem zmęczony!!! 13.04.05, 19:33
            :-)))))))))))))))))))))))))))))
        • Gość: g Re: Już jestem zmęczony!!! IP: *.icpnet.pl 11.04.05, 19:09
          no własnie. załoba powinna być jednak katolicka i dobrowolna, a nie narodowa. Bo
          państwo podobno świeckie mamy, w teorii tylko niestety. Zresztą narzucanie
          odgórne komukolwiek smucenia sie i ograniczenie rozrywki jest głupie, bez
          względu na powód. Jak ktos przezywa i jest mu smutno, to sam ograniczy rozrywkę,
          będzie się inaczej zachwowywał.
          • agnieszkaela Re: Już jestem zmęczony!!! 13.04.05, 20:43
            Papiez byl takze glowa panstwa, nie tylko kosciola, wiec i zaloba nie musi byc
            byc tylko katolicka.
            • magic00 Re: Już jestem zmęczony!!! 15.04.05, 22:49
              agnieszkaela napisała:

              > Papiez byl takze glowa panstwa, nie tylko kosciola, wiec i zaloba nie musi
              byc
              > byc tylko katolicka

              Z tym, że państwo, którego był głową nazywa się Watykan, a nie Polska
        • cytrynka3 Re: Już jestem zmęczony!!! 13.04.05, 19:32
          Gość portalu: Ferment napisał(a):

          > Żałoba narodowa, nie katolicka.
          > Polacy przeżywają żałobę po papieżu Polaku.
          > Gdy jest żałoba przystoi zachowywać się powściągliwie. Nie hałasować chociażby.
          > W okresie bez żałoby ludzie również nie mają prawa zakłócać spokoju innym. Tu
          > przydaje się policja, jeżeli ktoś nie przestrzega norm społecznych.



          Szkoda, że nie mogę wstawić emotikonu, byłyby taaaaaaaaaaaaaaaaakie oczy
          wytrzeszczone ze zdumienia. Żałoba narodowa, dobre sobie..........
          • Gość: Ferment Re: Już jestem zmęczony!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.04.05, 20:55
            Załobę narodowa ogłosił prezydent RP. Do niego należy kierować uwagi i
            protesty. W wielu krajach świata, jak podawały polskie media, ogłaszano też
            żałobę narodowa.Gdzie Ty się skryjesz, biedna Cytrynko.
            Im fo tego policja uspakaja zakłcających ciszę nocną, w noc żałoby narodowej /
            ogłoszonej przez prezydenta - wyobrażasz to sobie - ateista ogłasza żałobę
            narodową - po papieżu!. Jak Ty to wytrzymujesz, cytrynko.
            Wyrazy współczucia
            • po_godzinach Re: Już jestem zmęczony!!! 13.04.05, 20:57
              Gość portalu: Ferment napisał(a):

              > Załobę narodowa ogłosił prezydent RP. Do niego należy kierować uwagi i
              > protesty. W wielu krajach świata, jak podawały polskie media, ogłaszano też
              > żałobę narodowa.Gdzie Ty się skryjesz, biedna Cytrynko.
              > Im fo tego policja uspakaja zakłcających ciszę nocną, w noc żałoby
              narodowej /
              > ogłoszonej przez prezydenta - wyobrażasz to sobie - ateista ogłasza żałobę
              > narodową - po papieżu!. Jak Ty to wytrzymujesz, cytrynko.
              > Wyrazy współczucia


              Zgorzknienie to okrutna choroba i niuleczlna ...
            • Gość: Cytrynka Re: Już jestem zmęczony!!! IP: *.nas23.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 13.04.05, 22:14
              Może nie uwierzysz, ale płakałam po Papieżu, jestem chrześcijanką, cenię go jako
              człowieka, jako duchownego. Rzecz w tym, że nie wszyscy muszą cierpieć po jego
              śmierci. Rozumiem, że z okazji żałoby narodowej odwoływane są mecze, festiwale,
              wszelkiego rodzaju imprezy ogólnodostępne (nieważne, czy wstęp wolny, czy trzeba
              kupić bilety). Ale wesele nie jest imprezą ogolnodostępną, na weselu bawi się
              rodzina i przyjaciele Młodych. Nie mowię, że mają olać innych i puszczać
              sztuczne ognie, ale napuszczenie policji na Państwa Młodych uważam za
              przegięcie. Poza tym nie jest napisane, czy oni wiedzieli o śmierci papieża.
              4 dni po zamachu na WTC (11 września) bawiłam się na weselu koleżanki. Rozumiem,
              że powinna odwołać ślub wesele, których przygotowanie kosztowały ją dużo pracy,
              stresu, pieniędzy, bo zginęły tysiące niewinnych ludzi?
              Jeszcze jedno, dajmy na to na weselu tamtej pary była rodzina z innego kraju,
              czy miasta, miała powiedzieć wracajcie do domu, zobaczymy się kiedy indziej?
              Nie chcę nikogo obrażać, ale ludziom brakuje tolerancji, to jest właśnie aspołeczne.
              • a_weasley Kali chcieć tańczyć! Tańczyć! Tańczyć! 13.04.05, 22:53
                Gość portalu: Cytrynka napisała:

                > Jeszcze jedno, dajmy na to na weselu tamtej pary była rodzina z innego kraju,
                > czy miasta, miała powiedzieć wracajcie do domu, zobaczymy się kiedy indziej?

                W obcym kraju cywilizowany człowiek szanuje miejscowych. Także i przede
                wszystkim w sytuacji żałoby.
                Zwłaszcza że wystarczyłoby zmienić charakter imprezy na nietanczone przyjęcie,
                jak zresztą wiele osób tej nocy uczyniło.

                > Nie chcę nikogo obrażać, ale ludziom brakuje tolerancji,

                A to prawda. Kiedy katolik domaga się uszanowania jego żałoby, mówi się, że jest
                nietolerancyjny. Kiedy niekatolik domaga się uszanowania jego radości, choćby to
                miało zakłócać żałobę katolika, to jest w porządku. To się nazywa mentalność
                Kalego, bardzo niestety rozpowszechniona.
                • cytrynka3 Re: Kali chcieć tańczyć! Tańczyć! Tańczyć! 13.04.05, 23:10
                  a_weasley napisał:

                  > Gość portalu: Cytrynka napisała:
                  >
                  > > Jeszcze jedno, dajmy na to na weselu tamtej pary była rodzina z innego kr
                  > aju,
                  > > czy miasta, miała powiedzieć wracajcie do domu, zobaczymy się kiedy indzi
                  > ej?
                  >
                  > W obcym kraju cywilizowany człowiek szanuje miejscowych. Także i przede
                  > wszystkim w sytuacji żałoby.
                  > Zwłaszcza że wystarczyłoby zmienić charakter imprezy na nietanczone przyjęcie,
                  > jak zresztą wiele osób tej nocy uczyniło.
                  >
                  > > Nie chcę nikogo obrażać, ale ludziom brakuje tolerancji,
                  >
                  > A to prawda. Kiedy katolik domaga się uszanowania jego żałoby, mówi się, że jes
                  > t
                  > nietolerancyjny. Kiedy niekatolik domaga się uszanowania jego radości, choćby t
                  > o
                  > miało zakłócać żałobę katolika, to jest w porządku. To się nazywa mentalność
                  > Kalego, bardzo niestety rozpowszechniona.


                  Nie oburza mnie to, że sąsiadom przeszkadzała muzyka, oburza mnie to, że wezwali
                  policję zamiast pójść i grzecznie poprosić o ściszenie muzyki na tyle aby nie
                  przeszkadzała. Sąsiedzi nie mieli prawa żądać przerwania wesela, zachowali się
                  bardzo niegrzecznie i źle to świadczy o nich.
                • Gość: bartek Re: Kali chcieć tańczyć! Tańczyć! Tańczyć! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.05, 11:09
                  do ciezkiego licha, zaloba katolika polega chyba na tym, aby samemu sie oddac w
                  skupieniu refleksji, a nie narzucac innym swoja doktryne???????
                  i uprzedze od razu - ciezko przezylem odejscie JPII, wiec nie
                  jestem "antykoscielnym oszolomem"...
                • Gość: nelsonek Re: Kali chcieć plakac! Plakac! Plakac! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.05, 12:48
                  Kiedy katolik domaga się uszanowania jego żałoby, mówi się, że jes
                  > t
                  > nietolerancyjny. Kiedy niekatolik domaga się uszanowania jego radości, choćby t
                  > o
                  > miało zakłócać żałobę katolika, to jest w porządku.

                  Nie zgodze sie! Zalozmy na poczatek, ze panstwo mlodzi to ateisci a Ci sasiedzi to katolicy.
                  Panstwo mlodzi nie zmuszali sasiadow do uczestniczenia w ich swiecie. Natomiast katolicy domagali sie uczestniczenia w ich zalobie. I tutaj widze moralnosc Kalego u sasiadow-kattolikow

                  Sytuacje z weselem nalezy, moim zdaniem, rozpatrywac w dwoch roznych i niezaleznych od siebie kategoriach:
                  1. naruszenie porzadku publicznego (niezalezenie od tego czy papiez umarl, umiera, czy czuje sie dobrze). Tutaj sasiedzi mieli racje. Obowiazuje przeciez cisza nocna

                  2. rozpatrujac sprawe w kategoriach zaloby to panstwo sasiedzi nie mieli racji. Byli nietolerancyjni. Panstwo mlodzi szanuja zapewne poglady sasiadow, ale nie oznacza to jednoczesnie ze maja plakac razem z nimi. Sasiedzi (gdyby szanowali poglady panstwa mlodych) nie wtracaliby sie do zabawy. Po prostu plakaliby w kacie za dusza papieza.

                  Ktos tutaj napisal, ze mamy demokracje i to oznacza, ze wiekszosc dyktuje warunki mniejszosci. Zgoda ale pod warunkiem poszanowania praw jednostki.

                  Nie wyobrazam sobie sytuacji w ktorej znakomita wiekszosc obywateli decyduje o obcieciu reki lysemu ateiscie (bo przeciez mamy demokracje). Do takiego wnisku dochodze czytajac niektore wypowiedzi.
            • ma.pi Re: Już jestem zmęczony!!! 15.04.05, 19:29
              Gość portalu: Ferment napisał(a):

              > Załobę narodowa ogłosił prezydent RP. Do niego należy kierować uwagi i
              > protesty. W wielu krajach świata, jak podawały polskie media, ogłaszano też
              > żałobę narodowa.Gdzie Ty się skryjesz, biedna Cytrynko.
              > Im fo tego policja uspakaja zakłcających ciszę nocną, w noc żałoby
              narodowej /
              > ogłoszonej przez prezydenta - wyobrażasz to sobie - ateista ogłasza żałobę
              > narodową - po papieżu!. Jak Ty to wytrzymujesz, cytrynko.
              > Wyrazy współczucia


              Jak umarl Stalin to tez ogloszono w Polsce zalobe narodowa, a zolnierze mieli
              rozkaz plakac.

              Pozdr.
          • yem tak, narodowa 14.04.05, 01:07
            w żałobie po JP II nie byli pojedyńczy ludzie , tylko był naród polski, miliony
            ludzi w każdej części kraju . I choćbyś nie wiem jak kwaśno ( jak przystało na
            cytrynkę) protestowała to tak było. I spłycanie tematu świadczy niestety o
            waszej małości ,zaczadzeniem ideami towarzysza urbana. Nikt wam nie każe
            wierzyć w Boga , ale musicie zauważyć że swoją ostetntacyjną pogardą dla
            autorytetu Ojca Św. jesteście w tym kraju zdecydowaną mniejszością.
            • cytrynka3 Re: tak, narodowa 14.04.05, 01:44
              Yem, bardzo łatwo oceniasz ludzi, a wcale mnie nie znasz. Nie wiesz, jaka
              jestem, jak wierzę, jak żyję. Powstrzymaj swe zapędy w takim razie.
              • Gość: spostrzegawczy Re: tak, narodowa IP: *.icpnet.pl 14.04.05, 12:28
                sama się nam przedstawiłaś i opisałaś - a "najlepiej" o twojej pobożności
                świadczy to że wychowałaś się po katolicku a ślub wzięłaś ewangelicki brak słów
                • cytrynka3 Re: tak, narodowa 14.04.05, 18:05
                  Gość portalu: spostrzegawczy napisał(a):

                  > sama się nam przedstawiłaś i opisałaś - a "najlepiej" o twojej pobożności
                  > świadczy to że wychowałaś się po katolicku a ślub wzięłaś ewangelicki brak słów

                  Nie twierdzę nigdzie, że jestem pobożna, swoją wiarę mam w sercu, nie chodzę do
                  kościoła. Nie chodzę do spowiedzi, bo spowiadam się przed Bogiem. Nie żyję w
                  zakłamaniu, jak część ludzi, którzy co niedziela biegają do kościoła, ale zioną
                  jadem, obrabiają innym tyłki, są zawistni i zazdrośni. Spójrz na tę część
                  społeczeństwa, bo chyba mało widzisz i mało wiesz. Wystarczy poczytać fora
                  internetowe, wyjść między ludzi. Zobacz ilu jest pesudochrześcijan, żal mi ich.
                  A co Ci się nie podoba w tym, że mam ewangelicki ślub? Taka właśnie jest część
                  Polaków, jak Ty: brak słów, że ktoś ma ślub ewangelicki...Tolerancja. A gdzie
                  Twój katolicyzm? Bóg każe miłować innych, być dobrym dla innych ludzi. Nie Tobie
                  mnie oceniać.
                • losmartinos Re: tak, narodowa 15.04.05, 22:13
                  taaa pieknie.... katolicka tolerancja.... że niby wychowani po katolicku nie
                  moga brac ślubu w innym obrządku... co za bzdura! po pierwsze, nie ja
                  decydowalem o moim wychowaniu, po drugie, jesli mąż/żona jest innego wyznania to
                  co wtedy? trzeba zawrzec kompromis. pomysl zanim palniesz wiecej takich bzdur
                  • Gość: Cytrynka Re: tak, narodowa IP: *.nas23.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 15.04.05, 23:04
                    Hej
                    Mój mąż jest Ewangelikiem, dlatego miałam ślub ewangelicki. Tak sobie myślę
                    czytając niektóre krytyczne wypowiedzi, że pewnie wg części ludzi nie powinnam
                    wychodzić za mąż za mojego męża bo nie jest Katolikiem. Idąc tokiem rozumowania
                    niektórych osób wychodzi mi, że przedstawiciele innych wyznań nie powinni być
                    dopuszczeni do udziału w uroczystościach pogrzebowych... Ja oczywiście tak nie
                    myślę i miło mi było, że chyba po raz pierwszy w historii na pogrzebie Papieża
                    byli przedstawiciele wszystkich wyznań.
                    Cytrynka
            • magic00 Re: tak, narodowa 15.04.05, 22:59
              yem napisał:

              > w żałobie po JP II nie byli pojedyńczy ludzie , tylko był naród polski,
              miliony
              >
              > ludzi w każdej części kraju . I choćbyś nie wiem jak kwaśno ( jak przystało
              na
              > cytrynkę) protestowała to tak było. I spłycanie tematu świadczy niestety o
              > waszej małości ,zaczadzeniem ideami towarzysza urbana. Nikt wam nie każe
              > wierzyć w Boga , ale musicie zauważyć że swoją ostetntacyjną pogardą dla
              > autorytetu Ojca Św. jesteście w tym kraju zdecydowaną mniejszością.

              Nie jestem bynajmniej zaczadzona ideami towarzysza Urbana, ani nie żywię
              bynajmniej ostentacyjnej pogardy dla JPII, choc nie jest on moim autorytetem.
              Łatwo krytykować tych co odprawili wesele, szczególnie jak nie twojej kasie
              groziło wyrzucenie w błoto.
    • Gość: scooby spokojnie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 19:07
      Gdyby nasz prezydent niezbyt katolicki nie ogłosił żałoby narodowej, to policja
      by nie przyjechała. i nie trzeba być katolikiem, żeby domagać się respektowania
      żałoby narodowej kiedy taka obowiązuje. czy dzwoniący na policję byli
      katolikami pewności nie ma, ale jak kogoś nosi i tylko czeka żeby "katolom"
      dokopać to każda okazja jest dobra.
      Proponuje trochę umiaru i rozwagi w tych atakach.

      • Gość: Magda Afera koperkowa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.05, 21:17
        Żyj i daj żyć innym. Skoro ci co dzwonili na policję byli tak
        poruszeni "aspołeczną" postawą weselników, to zamiast kręcić aferę koperkową
        mogli iść do Kościoła i modlić się za spokój duszy Ojca Świętego. Mniej
        nienawiści i nietolerancji by się nam przydało.
        • arilo i o to chodzi !!!! 12.04.05, 16:38
    • starucha_izergiel Brawo sąsiedzi! 12.04.05, 17:29
      Ludzie powinni wiedzieć kiedy i jak się zachować. Szkoda, że niektórym trzeba
      to wyjaśniać łopatologicznie - w tym wypadku za pomocą Policji.


      Autora wątku jednak nic ta lekcja nie nauczyła. Poziom jego wrażliwości
      społecznej pozostaje na poziomie jego ortografii, niestety.
      • siedemgrzechow Re: Brawo sąsiedzi! 12.04.05, 17:39
        jeszcze raz bo widze, ze nie dociera oczym mowie. czy jesli umiera Ci ktos
        bliski, to ineresuje Cie co robia inni? jesli tak to nie widze pola do dyskusji.
        • starucha_izergiel Re: Brawo sąsiedzi! 12.04.05, 17:58
          Jeśli u sąsiadów umiera ktoś bliski (a taką osobą dla znakomitej większość
          Polaków był papież), do dobrego tonu należy odpowiednie zachowanie się osób
          postronnych. To wszystko. Pisząc to nie żywię jednak wiekszej nadziei, że nagle
          dostaniesz olśnienia i tą prostą zasadę współżycia społecznego zrozumiesz.
          Jestem jednak cierpliwa i zdarza mi się jeszcze wierzyć w cuda, niestety.

          czy jesli umiera Ci ktos
          > bliski, to ineresuje Cie co robia inni?

          Jeśli mi w jakiś sposób przeszkadzają, to tak. Najprawdopodobniej jakoś jednak
          weselnicy przeszkadzali mieszkańcom okolicznych domów.

          Skąd masz pewność, ze nie słyszeli muzyki?
          • siedemgrzechow Re: Brawo sąsiedzi! 12.04.05, 18:13
            stad, ze bylam tam kiedys na imprezie to raz, a dwa to stad, ze najblizszy
            budynek jest na tyle daleko, ze poprostu nie ma szans na uslyszenie
            czegokolwiek.
            • starucha_izergiel Re: Brawo sąsiedzi! 12.04.05, 18:44
              Skoro mogli zobaczyc z okien, to pewnie mogli też usłyszeć. Poza tym, być może
              mają lepszy słuch od Ciebie :) W każdym razie - jest prawie pewne, że wesele
              zakłócało ich spokój. Skoro zakłócało spokój, tym bardziej im potrzebny w
              momencie odejścia Wielkiego Polaka, mieli prawo wezwać policję i to właśnie
              zrobili. Skoro mieli uzasadnione prawo - nie potępiam ich. Potępiam natomiast
              weselników, którzy nie potrafili się zachować stosownie do okoliczności. Koniec
              i kropka. Więcej nie dyskutuję na ten temat.

              Papa
              • siedemgrzechow Re: Brawo sąsiedzi! 13.04.05, 15:51
                wiedze moich "sasiadow" z przeciwka przez okno jak na dloni, zwlaszcza
                wieczorem, kiedy na zewnatrz ciemno a u nich sie pali, ale zebym mogla ich
                uslyszec musieli by krzyczec przez megafon (a i tu nie jestem pewna efektu) tym
                bardziej widoczni byli ludzie w przeszklonej restauracji. z tego co piszesz
                wynika, ze albo masz baardzo slaby wzrok albo swietny sluch (w co watpie).
                potepiam glupote i nazucanie innym swojego widzimise.
              • losmartinos Re: Brawo sąsiedzi! 15.04.05, 22:21
                Bullshit, Izergiel, bullshit. Jesli im przeszkadzało, to mogli pojsc i poprosic
                weselnikow o ściszenie muzyki. Wzywanie od razu policji to złośliwość i
                klasyczna polska zawiść.
                • starucha_izergiel Re: Brawo sąsiedzi! 16.04.05, 11:40
                  Eee tam zawiśc, zwyczajne pójście na łatwiznę. Po co łazić, kajać się prosić,
                  przepraszać za kłopot, jak można sprawę załatwić jednym telofonem nie ruszając
                  się z domu? Jak smarkacze stoją do póxnej nocy pod blokiem, popijaają piwko i
                  przeklinają tak, że nie można okna otworzyć, bo spać nie dają i uszy więdną, to
                  też się nie bawię w proszenie, ganianie ze szmatą, czy miotłą, tylko dzwonię na
                  straż miejską lub policję. W zeszłym roku wykonałam kilka telefonów, teraz
                  wiosna przyszła i jak na razie spokój. Sąsiedzi są wdzięczni, a młodociane
                  pijaczki poszli truć życie ludziom gdzie indziej.
                • Gość: Ferment Re: Brawo sąsiedzi! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.05, 12:49
                  Moze zechcesz rozwinąć swoją wypowiedż na temat wezwania policji? Dlaczego
                  piszesz, że wzywanie od razu policji to:
                  - złośliwość
                  - klasyczna polska zawiść ?
                  Drugie pytanie - po co jest policja?
                  Trzecie - dlaczego obywatel płacący/?/ podatki sam ma się fatygować
                  do "wypitych weselnie" gości i prorosić o sciszenie muzyki?
              • magic00 Re: Brawo sąsiedzi! 15.04.05, 23:02
                Potępiam natomiast
                > weselników, którzy nie potrafili się zachować stosownie do okoliczności.
                Koniec

                to se potępiaj.
          • cytrynka3 Re: Brawo sąsiedzi! 13.04.05, 19:42
            starucha_izergiel napisała:

            > Jeśli u sąsiadów umiera ktoś bliski (a taką osobą dla znakomitej większość
            > Polaków był papież), do dobrego tonu należy odpowiednie zachowanie się osób
            > postronnych. To wszystko. Pisząc to nie żywię jednak wiekszej nadziei, że nagle
            >
            > dostaniesz olśnienia i tą prostą zasadę współżycia społecznego zrozumiesz.
            > Jestem jednak cierpliwa i zdarza mi się jeszcze wierzyć w cuda, niestety.
            >
            > czy jesli umiera Ci ktos
            > > bliski, to ineresuje Cie co robia inni?
            >
            > Jeśli mi w jakiś sposób przeszkadzają, to tak. Najprawdopodobniej jakoś jednak
            > weselnicy przeszkadzali mieszkańcom okolicznych domów.
            >
            > Skąd masz pewność, ze nie słyszeli muzyki?
            >


            Jeśli nawet słyszeli muzykę i przeszkadzała im w przeżywaniu żałoby, powinni
            pójść osobiście i poprosić o ściszenie muzyki. To zachowanie sąsiadów świadczy o
            tchórzostwie i buractwie niestety.
            • starucha_izergiel Re: Brawo sąsiedzi! 16.04.05, 11:46
              I pewnie zostaliby wyśmiani. Ludzi, którym nie przyszło do głowy żeby ściszyć
              muzykę w takiej chwili (z tego co zrozumiałam, nie zrobili tego nawet po
              interwencji policji) się nie prosi. Z takimi nie ma co się cackać i nerwów
              tracić na chodzenie i proszenie.
      • cytrynka3 Re: Brawo sąsiedzi! 13.04.05, 19:39
        Chochlik siedzi mi za uchem i szepce, abym nigdy nie wracała na stałe do tego
        chorego kraju, chyba ma rację niestety. Szkoda, że "wrażliwość" i "religijność"
        części społeczeństwa idzie w parze z wrednością, nietolerancją, zawiścią.
        • Gość: Ferment Re: Brawo sąsiedzi! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.04.05, 20:49
          Trzymaj sie ciepło, w Polsce cytryny, o ile urosną, są bardzo cierpkie i
          kwaśne. jak długo mieszkałaś w Polsce, bo to chyba stąd te smaki w Twoich
          wypowiedziach, odcinających sie od naszego kraju. Nie wracaj, cytryn na rynku
          dostaetek.
          • Gość: Cytrynka Re: Brawo sąsiedzi! IP: *.nas23.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 13.04.05, 22:25
            Nigdy się nie odcinałam od Polski, zawsze byłam dumna, że jestem Polką. Tęsknię
            za Polską, ale razi mnie nietolerancyjność. To, co uczynili Polacy kiedy
            dowiedzieli się o śmierci Papieża, było piękne, tu, gdzie mieszkam nie działo
            się nic, ale...nie powinno się nikogo zmuszać, by przerywał wesele, jeśli czuje
            inaczej. Każdy ma swoje sumienie, a w końcu Państwo Młodzi nie popełnili
            przestępstwa, nawet jeśli głośno puszczali muzykę, w końcu nie musieli nawet
            wiedzieć, że Jan Paweł odszedł.
            Pozdrawiam
          • losmartinos Re: Brawo sąsiedzi! 15.04.05, 22:22
            Wolę smaczne cytryny niż spaczone sFERMENTowane poglądy.
            • Gość: Ferment Re: Brawo sąsiedzi! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.05, 10:54
              losmartinos woli smaczne cytryny niż spaczone sFERMENTowane poglądy
              bez fermentacji nie byłoby wielu smaków /chlebek, piwko/
              ale poglądy to nie jedzonko, pomylono kategorie
              wypowiedzi cytrynki z czasem straciły na kwaśności i cierpkości, zatem można
              pogratulować myślenia i wyciszenie emocji
              póżniejsze wypowiedzi cytrynki nie zasługują na cierpkie komentarze
              może próba z fermentacją trochę pobudziła do jaśniejszych i sympatyczniejszych
              wypowiedzi
              pozdrowienia dla dojrzalszej, zatem słodszej, cytrynki, z wyrazami sympatii
              pozdrowienia i dla losmartinos, uznanie za wstawienie się za cytrynką, dzięki
              za odniesienie się do moich wypowiedzi
      • losmartinos Re: Brawo sąsiedzi! 15.04.05, 22:19
        Wrażliwość społeczna to cechuje aferzastych polityków lewicy. Wrażliwość
        zwłaszcza na krzywdę kolegów z partii. Ale co to ma wspólnego z papieżem? Gdzie
        tu wrażliwość społeczna, zarówno ta nasza, polskawa, jak i ta prawdziwa?
        Dlaczego narzucasz wątpliwe standardy zachowania?
    • kogelmogell Re: paranoja weselna 12.04.05, 20:08
      Właśnie doznałam szoku. Ludzie, torchę więcej tolerancji i szacunku dla innych,
      mój apel tyczy się obu stron (tych, których śmierć papieża jakoś obeszła
      i tych, których to nie interesuje)
      Zaliczam się do tych, których śmierć papieża poruszyła, był dla mnie kimś
      ważnym, autorytetem, modliłam się za niego..
      Gdybym w tamtym dniu to ja miała wesele, do głowy by mi nie przyszło przerywać
      je. Papież na pewno by tego nie chciał, ja też nie. Będąc w okolicach
      odbywajacego się wtedy wesela do głowy nie przyszłoby mi robić komuś afery,
      nasyłaś policji bo oni się bawią a mnie jest smutno. Poszłabym do kościoła i
      się za duszę zmarłego pomodliła... Ehhhh
      Czy komuś to wesele przeszkadzało? Na pewno nie, nawet jak słyszał muzykę.
      Gdyby naprawdę odczuł stratę papieża, to nie myślałby wtedy jak tu dopiec i
      popsuć zabawę innym. Ktoś tu napisał, że co mnie interesuje co robią inni,
      kiedy ja jestem pogrążona w żałobie. Zgadzam się w pełni. To takie zachowanie
      psa ogrodnika - samemu nie zje (bo niby w żałobie ;-) ale innym też nie da
      (policję na nich naśle) Paranoja!
      Wkurza mnie tylko jedno, nie nadawajcie na WSZYSTKICH katolików! Naprawdę
      większość z nich to normalni ludzie a nie rozhisteryzowane po śmierci papieża
      tłumy wysyłające głupie łańcuszki smsowe.
      • kazia9 do kogelmogell 12.04.05, 21:29
        I ja doznałam szoku. I pytam z uporem maniaka : gdyby umarl ktoś, czyją stratę
        byś NAPRAWDĘ bolesnie odczuła, też tańczyłabys nadal ?
        "A patrzac, widzą WSZYSTKO ODDZIELNIE
        że dom , że Stasiek, że koń, że drzewo..." .Straszni mieszczanie, Tuwim.
        • kogelmogell Re: do kogelmogell 13.04.05, 15:28
          Jakby mi w czasie wesela umarła np mama, to bym przerwała zabawę. Ale jakby
          umarła jakaś ciotka, którą trzy razy na oczy widziałam, to bym zadzwoniła,
          złożyła najbliższym kondolencje ale nie przerwałabym wesela. Papież
          nie był dla mnie ani tak bliski jak matka ani nie był też "jakąś tam ciotką"
          mimo to nie widzę powodu, dla którego miałabym rezygnować wtedy z wesela...
          Ale nie o to w tym wątku chodziło a o reakcję sąsiadów, wtrącających się w
          cudze sprawy w imię czego??? Tych zasad, które głosił papież? To coś nieuważnie
          go słuchali...
          Głupota i zawiść ludzka nie zna granic, ot co. Tyle mam do powiedzenia w tej
          sprawie.
          Pozdrawiam.
          • washington_irving Re: do kogelmogell 14.04.05, 09:01
            popieram kogelmogell.
            moim zdaniem najrozsądniejsza wypowiedź na forum.
            ech, gdyby wszyscy tak mogli....

            pzdr
    • feminasapiens Re: paranoja weselna 13.04.05, 09:39
      Moim zdaniem weselnicy NIE MUSIELI przerywać wesela w chwili ogłoszenia przez
      media zgonu JPII. Teoretycznie nie musieli nawet o tym wiedzieć. Jak się idzie
      na wesele to się nie bierze ze sobą radia ani TV, idzie się tam BAWIĆ. Jeżeli
      idziemy do teatru to również wyłączamy telefony komórkowe i skupiamy się na
      spektaklu.
      Jeżeli wsród zaproszonych gości weselnych był ktoś, kto z niepokojem wypatrywał
      wieści o umierającym od kilku dni papieżu - to tylko źle o nim świadczyłoby że
      zamiast "czuwać" - poszedł się bawić. Zakładam więc że weselnicy nie byli
      zainteresowani żałobą po papieżu. Ergo - jeżeli chcą się bawić to nikt nie
      powinien im tej zabawy przerywać.

      Wiadomo że w dzisiejszych czasach wiadomości roznoszą się lotem błyskawicy,
      więc na pewno ktoś oznajmił na weselu tą smutną wiadomość. Można było wtedy
      uczcić tą śmierć minutą ciszy i okej. Zabawa mogła trwać nadal. A osoby, które
      poczuły się w żałobie mogły opuścić imprezkę. Nikt by nie miał do nich
      pretensji. Tak uważam.

      Dla mnie nie ulega wątpliwości, że ludzie, którzy nasłali policję na weselników
      działali z niskich pobudek. Nie kwestionuję ich poczucia żałoby, ale zrobili
      źle i po świńsku.

      Jedno jest pewne: ktoś zepsuł młodej parze jeden z ważniejszych dni w ich życiu.
      • Gość: echtom Re: paranoja weselna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 09:55
        I szkoda, bo drugiego takiego mieć nie będą. Przygotowania do ślubu i wesela
        trwają kilka miesięcy, papież poczuł się źle dwa dni wcześniej i trudno było
        oczekiwać od młodych, że przesuną datę uroczystości albo w gorączce przygotowań
        będą przez dwie doby nasłuchiwać wiadomości z Watykanu. Zgadzam się, że
        nasyłanie policji na weselników to świństwo - jeśli sąsiedzi odebrali ich
        zachowanie jako nietaktowne, nie upoważniało ich to, by angażować służby
        publiczne w obronę prywatnych uczuć. Dziwię się, że policjanci zdecydowali się
        na interwencję - chyba im się bardzo nudziło albo liczyli na to, że się
        załapią "na krzywy ryj".
        • Gość: iza_belka Re: paranoja weselna IP: *.icpnet.pl 13.04.05, 16:41
          A ja właśnie w tym dniu brałam ślub i miałam wesele. I nie wyprosiliśmy gości.
          Zrobiliśmy krótką przerwę, uczciliśmy pamięć Jana Pawła II (który dla
          wszystkich gości był Kimś ważnym) chwilą ciszy, a potem wesele potoczyło się
          dalej. Bo nikt nie czuł potrzeby wychodzenia, uciekania, czy nagłego zapadania
          w żałobę. Wystarczyło, że Papież był w naszych sercach, ze dał nam wcześniej do
          zrozumienia, żebyśmy byli radośni.
          I nikogo nie musiałam do niczego zmuszać. Ani do opuszczania wesela, ani do
          zabawy. Wszystko potoczyło się naturalnie i swoim torem.
          • Gość: litości Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 16:46
            brawo, iza_belko!
          • cytrynka3 Re: paranoja weselna 13.04.05, 19:48
            Gość portalu: iza_belka napisał(a):

            > A ja właśnie w tym dniu brałam ślub i miałam wesele. I nie wyprosiliśmy gości.
            > Zrobiliśmy krótką przerwę, uczciliśmy pamięć Jana Pawła II (który dla
            > wszystkich gości był Kimś ważnym) chwilą ciszy, a potem wesele potoczyło się
            > dalej. Bo nikt nie czuł potrzeby wychodzenia, uciekania, czy nagłego zapadania
            > w żałobę. Wystarczyło, że Papież był w naszych sercach, ze dał nam wcześniej do
            >
            > zrozumienia, żebyśmy byli radośni.
            > I nikogo nie musiałam do niczego zmuszać. Ani do opuszczania wesela, ani do
            > zabawy. Wszystko potoczyło się naturalnie i swoim torem.


            Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia:-)))
      • yem zepsuł Papież 14.04.05, 01:14
        w świetle twojej logiki zepsuł Papież bo umarł
      • Gość: katolik Re: paranoja weselna IP: *.icpnet.pl 14.04.05, 12:38
        feminasapiens napisała:
        Jedno jest pewne: ktoś zepsuł młodej parze jeden z ważniejszych dni w ich życiu

        Ja nawet wiem KTO!!!!!!!!!! to wina OJCA ŚWIĘTEGO że AKURAT W TEN DZIEŃ se
        UMARŁ!!!! ludzie więcej szacunku do większości!!! tak to już jest w demokracji
        że rządzi większość a naszczęście większość w Polsce to Katolicy

        jedno pytanie do czytających - czy Kościół Katolicki jest zły?? Kościół to my -
        ludzie; gdyby nie ludzie, wierni to by go nie było, więc jeśli Kościół jest zły
        to znaczy że MY jesteśmy ŹLI
        • magic00 Re: paranoja weselna 15.04.05, 23:10
          Ja nawet wiem KTO!!!!!!!!!! to wina OJCA ŚWIĘTEGO że AKURAT W TEN DZIEŃ se
          > UMARŁ!!!! ludzie więcej szacunku do większości!!! tak to już jest w
          demokracji
          > że rządzi większość a naszczęście większość w Polsce to Katolicy

          Tak, więcej szacunku dla rządzącej większości!!! Wy, co jesteście mniejszością
          musicie wykazać więcej tolerancji - tzn. siedzieć cicho.
    • Gość: litości Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 16:38
      uważam, że ci, którzy zadzwonili po policję powinni być obciążeni kosztami za
      nieuzasadnione jej wezwanie - dojazd, paliwo, koszty pracy, nie wiem,
      godzinówka policjanta, czy co tam, pewną kwotę za to, że na jakiś czas wyłącza
      się ze służby (no niestety!) kilka osób i radiowóz, które mogą być potrzebne
      gdzie indziej, gdzie zdarzył się napad, itepe. bardzo przeżyłam śmierć JPII,
      ale nie rozumiem, jak w taki sposób można narzucać komuś żałobę! tym bardziej,
      że zorganizowanie całego wesela to tyle zachodu ... a ci, którzy najglośniej
      krzyczeli chyba nie zrozumieli przesłania papieskiego, czy On naprawdę chciałby
      psuć komuś zabawę? jest to bolesne, ale jego śmierć, człowieka schorowanego,
      była już po prostu nieunikniona, poraża mnie hipokryzja polskich "katolików"
      • Gość: litości Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 16:45
        dodam tylko, że ja PRAWDOPODOBNIE przerwałabym swoje wesele, prawdopodobnie,
        ale czy mam prawo wymagać tego od innych? i powiem jeszcze tylko to: kiedy
        dowiedziałam się o śmierci Papieża moim odruchem nie było dzwonienie po
        wszystkich znajomych i dowiadywanie się, czy gdzieś "przypadkiem" nie trwa
        jakaś prywatka, zupełnie inne uczucia kłębiły się w głowie, mogę się założyć,
        że ci sąsiedzi tylko czekali na ten moment, żeby sprawdzić, jak zachowa się
        para młoda. Doprawdy żałosne.

        PS. Przypominam Państwu, że w sobotę wieczorem żałoba narodowa nie była jeszcze
        oficjalnie ogłoszona. Dziękuję za uwagę.
      • yem litości nad litości 14.04.05, 01:34
        obawiam się że przesłania papieskiego nie rozumiesz ty,szanowna litości.
        twierdząc ,że : czy On naprawdę chciałby psuć komuś zabawę ?
        świat wiary katolickiej to nie jest zabawa w stylu wiejskiego czy miejskiego
        wesela z muzą na full. to jest raczej świat kontemplacji i przeżywania w ciszy
        lub na modlitwie cierpienia i Jezusa na krzyżu i Jana Pawła II przez ostatnie
        lata. I puszczanie głośnej muzyki w dniu śmierci Papieża jest tak samo stosowne
        jak zrobienie sobie imprezy z głośną muzą na cmentarzu. Rajcowała by Cię taka
        cmentarna imprezka ?
        • Gość: litości litości nad yem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 10:13
          yem napisał:

          > obawiam się że przesłania papieskiego nie rozumiesz ty,szanowna litości.
          > twierdząc ,że : czy On naprawdę chciałby psuć komuś zabawę ?
          > świat wiary katolickiej to nie jest zabawa w stylu wiejskiego czy miejskiego
          > wesela z muzą na full. to jest raczej świat kontemplacji i przeżywania w
          ciszy
          > lub na modlitwie cierpienia i Jezusa na krzyżu i Jana Pawła II przez ostatnie
          > lata. I puszczanie głośnej muzyki w dniu śmierci Papieża jest tak samo
          stosowne
          >
          > jak zrobienie sobie imprezy z głośną muzą na cmentarzu. Rajcowała by Cię taka
          > cmentarna imprezka ?


          Żałosne argumenty, doprawdy. Widzę, że Ty przesłanie zrozumiałeś w pełni ..
          Tolerancja, miłość bliźniego, skromność aż biją z Twoich postów. Dlaczego
          zakładasz, że jestem katoliczką? Dlaczego świat widzisz tylko przez pryzmat
          wiary katolickiej? Życie JEST zabawą, natomiast jeżeli TY masz potrzebę
          bezustannej kontemplacji i użalania się nad światem, go ahead, ale nie narzucaj
          mi swojego punktu widzenia. Analogia z puszczeniem muzyki na cmentarzu jest
          wysoce niestosowne, światły, prawdziwy katoliku.


          • Gość: litości Re: litości nad yem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 10:16
            uprzejmie przypominam, że tego wieczoru nie ogłoszono jeszcze żałoby narodowej,
            i wciąż uważam, że wezwanie policji było nieuzasadnione, dziwię się, że w ogóle
            chcieli interweniować, na ich miejscu wlepiłabym im taki mandat, że by się nie
            pozbierali, yem, przy okazji, nie uważasz, że ci sąsiedzi są ludźmi, którzy
            donos mają we krwi, a to nie przystoi katolikom?
            • Gość: Ferment Re: litości nad yem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.04.05, 11:08
              Żałobę ogłosił prezydent wkrótce po informacji o śmierci Jana Pawła II. Wydaje
              mi śię, ze była to jeszcze sobota.
            • Gość: yem zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 15:03
              zgadzam się ,że mieć donos we krwi nie przystoi nie tylko katolikowi , ale
              żadnemu przyzwoitemu człowiekowi , ale bardzo pasuje do wielu tych piewców
              systemu który zwalczał Papieża , którzy przeszli pranie mózgu za
              komuny ,zauroczyli się jedynie słusznym systemem i którzy bardzo chętnie
              donosili na innych. Komuna opierała się na donosach .
              Natomiast tu mylisz dwie sprawy , jak ktoś zakłoca porządek publiczny poprzez
              zbyt głośne dla otoczenia puszczanie muzyki to wezwanie policji do takiego
              kogoś nie jest donosem .Nie jesteśmy na Saharze ,żyjemy w społeczeństwie które
              ma określone normy i trzeba je szanować. Tak samo wezwano by policję np. w
              Niemczech ,Austrii czy USA .
            • starucha_izergiel Re: litości nad yem 16.04.05, 11:53
              Bez wzgledu na to, czy to była sobota, piatek czy ósmy dzień tygodnia, po 22:00
              obowiązuje cisza nocna i teoretycznie, kazda głosna zabawa odbywająca się w
              pobliżu domów mieszkalnych mogłaby przeszkadzać i sąsiedzi mieliby pełne prawo
              domagać się jej zakończenia. Pewnie byli już zmęczeni cotygodniowymi weselami
              na przeciwko, a akurat w ten dzień przelała się w końcu miarka ich
              cierpliwości. Każdy ma swoje granice wytrzymałości.
          • Gość: yem boli ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:44
            boli cię ,litościu,takie porównanie ? niestety jest aż nadto prawdziwe , ci
            którzy w dzień kiedy umarł Ktoś Taki jak JP II beztrosko pląsają i chleją
            gorzałę na weselu (vide:film "wesele" - polski do bólu ) równie dobrze mogliby
            to robić na cmentarzu. I to porównanie jest tu bardzo trafne. tak samo oburzają
            się postkomuchy jak im wytknąć że są czerwoni . Ależ skąd my ? czerwoni ? jakie
            niestosowne określenie ! my som socjaldemokracja !
            Jest czas na zabawę ( wierz mi że potrafię się dobrze bawić ) i jest czas na
            żałobę , kontemplację ,przemyślenia w ciszy. jak komuś się to kompletnie miesza
            to niech jedzie do putina czy łukaszenki ,tam żadne zasady moralne nie
            obowiązują .
    • Gość: homo jeżeli po 22:00 to wezwanie policja było słuszne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 18:11
      I wcale nie dlatego że zmarł Ojciec Święty, ale ze zwyklej przyzwoitości.
      ludziom należy sie spokój.
      Kto nie mieszkał blisko lokalu może tego nie zrozumieć, ale niewywspane noce
      cotydzień to zadużo.
      Za blisko domów te instytucje są pobudowane
      • zona_wojtka Re: jeżeli po 22:00 to wezwanie policja było słus 13.04.05, 21:12
        No ale to chyba nie obliguje sąsiadów do przerywania np. wesela. Skoro za
        blisko to należy rozmawiać z właścicielem lokalu bądź składać skargi do
        odpowiednich organów.
        • starucha_izergiel Re: jeżeli po 22:00 to wezwanie policja było słus 14.04.05, 08:30
          Pewnie tamtej nocy miarka się przebrała...
      • po_godzinach Re: jeżeli po 22:00 to wezwanie policja było słus 13.04.05, 21:41
        Gość portalu: homo napisał(a):

        > I wcale nie dlatego że zmarł Ojciec Święty, ale ze zwyklej przyzwoitości.
        > ludziom należy sie spokój.
        > Kto nie mieszkał blisko lokalu może tego nie zrozumieć, ale niewywspane noce
        > cotydzień to zadużo.
        > Za blisko domów te instytucje są pobudowane


        Ludzie niektórzy sa dziwni - chca mieszkac w centrach miast i mieć spokój, jak
        na wsi - no nie da się.
        Albo jedno, albo drugie.
        • Gość: jagienka Re: jeżeli po 22:00 to wezwanie policja było słus IP: *.zax.pl / *.zax.pl 13.04.05, 23:03
          Pretensje powinny wtedy paść do organizatora wesela, właściciela a nie do młodych.
          Śmierc Papieża zabolała każdego wierzącego i nie, ale młodzi zadecydowali sami
          jak uszanują śmierć Ojca Świętego.
          Zachowanie tych sąsiadów to dla mnie szczyt ciemnoty.
          • Gość: olimpi Re: jeżeli po 22:00 to wezwanie policja było słus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:10
            Zapraszając kogoś na wesele ponosi się odpowiedzialność za jego zachowanie. Jak
            cham po pijanemu ryczy jak dziki zwierz to po co takiego zapraszać.
            Jescze jedna ogólna uwaga jak im gorsza orkiestra tym głośniej gra
      • Gość: pobre diablo Re: jeżeli po 22:00 to wezwanie policja było słus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 11:14
      • Gość: pobre diablo Re: jeżeli po 22:00 to wezwanie policja było słus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 11:15
        jak sie komus nie podoba mieszkanie w poblizu lokalu to nich sie wyprowadzi
        • starucha_izergiel Re: jeżeli po 22:00 to wezwanie policja było słus 16.04.05, 11:59
          Jak się komuś nie podoba mieszkanie w pobliżu lokalu, to trzeba doprowadzić do
          jego zamknięcia. Prawo jest po stronie mieszkanców, a nie zagłuszających ciszę.
          • Gość: ok Re: jeżeli po 22:00 to wezwanie policja było słus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.05, 16:18
            > Jak się komuś nie podoba mieszkanie w pobliżu lokalu, to trzeba doprowadzić
            do
            > jego zamknięcia. Prawo jest po stronie mieszkanców, a nie zagłuszających
            ciszę.
            Słusznie prawi


    • Gość: Magda Re: paranoja weselna IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 13.04.05, 18:18
      To strasznie głupie ze strony tych ludzi, którzy wezwali policję. Strasznie.
      Tym bardziej, ze żałobę narodową ogłoszono w dniu następnym.
      Moi rodzice też byli zaproszeni na wesele w dniu śmierci papieża. Ze względu
      jednak na żałobę w rodzinie byli na weselu tylko przez godzinę.
      Moja siostra brała ślub i organizowała wesele, gdy zmarły księżna Diana i
      siostra Teresa z Kalkuty ( nie pamiętam dokładnie dat ale jedna zmarła w dniu
      wesela a drugą chowano) Biorąc pod uwagę, ze siostra planowała ślub od roku ...
      Miesiąc wcześniej zmarł nasz dziadek - to też nam nie przeszkodziło w
      uroczystościach weselnych. Dziadek, kiedy umierał prosił siostrę by nie
      przekładała ślubu.
    • Gość: mańka Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 18:21
      Z katolickiego punktu widzenia to On przeszedł do lepszego świata.
      Z czysto ludzkiego - przestał wreszcie cierpieć. Ulga.

      Jedni umierają, inni się żenią, rodzą się dzieci. Ot, życie.

      Przed laty wychodziła za mąż koleżanka. Wielkie wesele, spotkanie rodziny z
      trzech krajów. Trzy dni przed ślubem zmarł dziadek, ukochany, wychowywał pannę
      młodą. Pochowano go w piątek, a w sobotę odbyło się wesele. W piątek były łzy,
      bo odszedł ktoś bliski, w sobotę radość, bo powstaje nowa rodzina.
      Co ciekawe, babcia-wdowa była na weselu do końca. Gdy ktoś jej proponował
      odwiezienie do domu, odmawiała, argumentując, że tam na wieszaku "wisi
      czapka", a ten widok jest dla niej nie do zniesienia.
      • Gość: P-77 Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:27
        Zdaje się, że kwiecień nie ma "r" w nazwie.
        • Gość: Thea Re: paranoja weselna IP: *.arcor-ip.net 13.04.05, 19:54
          takie rzeczy moga sie wydarzyc tylko i wylacznie w Polsce, rzeczywiscie
          bezmyslnosc, krötkowzrocznosc, brak tolerancji jak i zrozumienia, fanatyzm i
          paranoia!

          Wesele planuje siez dnia na dzien - taka mentalnosc ludzka w Polsce?
          Napewno zrobiono to "ku radosci" Wielkiego Karola.
          • g0sik Re: paranoja weselna 13.04.05, 22:53
            Czy dlatego, że ktoś przeżywa żałobę inni muszą robić stypę ze swojego wesela?
            • aga07 Re: paranoja weselna 13.04.05, 23:01
              obok mojego domu jest sala weselna i w sobote 8 04 odbywalo sie wesele zaraz po tym jak podano informacje o smierci Papieza kilka samochodow odjechalo a reszta bawila sie do bialego rana przy glosnej muzyce.Ale co sie dziwic napewno bylo im smutno,ale to ich dzien
              • Gość: ziuta Re: paranoja weselna IP: 217.153.131.* 15.04.05, 18:26
                my teź braliśmy tego dnia ślub. Przed ślubem poprosiliśmy ksiądza by w sposób
                szczególny uwzględnił modlitwę w intencji ojca świętego podczas uroczystości.
                Ksiądz powiedział nam źebyśmy się nie przejmowali i źe nawet jeśli papieź dziś
                umrze to powinniśmy się cieszyć bo połączy się ze swoim Ojcem i w sposób
                szczególny będzie czuwać nad naszym małźeństwem:-)) Na weselu od początku nie
                było jakiś szalonych tańców spokojnie raczej standarty w parach.
                O śmierci papieź dowiadziałam się przez przypadek o 2 w nocy goście postanowili
                zataić to przed nami źeby nam nie psuć tego szczególnego dnia. Parę osób wyszło
                ale wesele trwało do czwartej i wszyscy je wspominają bardzo dobrze

            • Gość: Thea do g0sik Re: paranoja weselna IP: *.arcor-ip.net 14.04.05, 18:58
              a co weselniköw miala obchodzic twoja osoba taka ci dam odpowiedz na twöj poost.
              Wesele nie planuje sie z dnia na dzien i jest zwiazane z duzym kosztem jak i z
              planami wielu ludzi. Ciezko ci to zrozumiec? Nie czekaj na pochwaly za taka
              glupote. Napewno Karol Wielki (JP II) "cieszyl" sie z tych ludzi ktörzy
              rozpedzili zakladanie nowego zwiazku zycia, nowej rodziny - postepuja tak
              katolicy?
              Co pismo swiete glosi?
              Brak wam respektu, tolerancji jak i zdrowego rozsadku, tylko fanatyzm w glowie.
            • Gość: Thea do g0sik Re: paranoja weselna IP: *.arcor-ip.net 14.04.05, 19:02
              jeszcze raz do ciebie. Jak bys byla dobra katoliczka to powinnas to wiedziec ze
              zycie nie konczy sie na smierci - chyba cie uczono na religii.
    • Gość: jagienka Re: paranoja weselna IP: *.zax.pl / *.zax.pl 13.04.05, 23:08
      Takie jest życie jedni odchodza inni się rodzą. Ci młodzi wkroczyli w jakiś
      etap swego życia któy Papież pochwalał - rodzina i małzenstwo to że ludiz się
      kochają.
      Smutek i żałobe nosi się w sercu a nie na zaewnątrz
      • Gość: emigrant Re: paranoja weselna IP: *.the / *.west.biz.rr.com 14.04.05, 01:12
        Porusze tylko temat halasu:
        Niestety, nadal wielu Polakow mysli "wolnoc Tomku w swoim domku". Kiedys mieszkalem w Polsce w wiezowcu i co 2-3 weekendy ktos sie albo zenil albo imieniny urzadzal. Byl to istny horror - muzyka na caly glos, walenie butami o podloge, pijanstwo. To jest budownictwo z wielkiej plyty i wszystko sie niesie po kilka pieter. Z jakiej racji na mam tego sluchac ? Czemu ktos mnie zmusza do tego ? Czy ja nie mam prawa do spokoju ? W koncu tez place za czynsz i mam prawo do spokoju. Kiedys wprowadzalem sie do bloku w jednym z krajow skandynawskich i podano mi do przeczytania i podpisania dokument o przestrzeganiu porzadku publicznego. Zero glosnych zabaw ! Kilka skarg sasiadow lub dwie interwencje policji i nakaz opuszczenia lokalu ! Podpisalem to z ulga: Juz nikt nie bedzie mnie niepokoil. Obok mialem sasiada ze Szwajcarii. Mowil mi, ze u nich jeszcze bardziej restrykcyjne przepisy sa, np zakaz korzystania z prysznica po 22:00.Sciany sa cienkie i halas do sasiada leci. O organizowaniu glosnych imprez w blokach to mozna zapomniec - policja przyjezdza i sprawa dalej do sądu idzie, kary sa na tyle wysokie, ze skutecznie odstraszą od ogranizowania nastepnych.

        • yem emigrant, you're right 14.04.05, 01:41
          święte słowa emigrant, nie tylko w skandynawii czy szwajcarii tak jest .również
          w Niemczech czy w wielu miejscach w Stanach nie do pomyślenia jest puszczanie
          na full muzy tak ,że zakłóca to spokój sąsiadom. Jak tacy imprezowicze sami nie
          są skłonni się ograniczyć to normalne jest że musi przyjechać polizei i
          przyjeżdża b.szybko.
        • cytrynka3 Re: paranoja weselna 14.04.05, 01:49
          Mieszkam właśnie w USA i przy wynajmowaniu mieszkania też podpisywaliśmy
          stosowny dokument. Natomiast to dotyczy mieszkań, a wesele nie było w prywatnym
          mieszkaniu tylko lokalu a to duża różnica.
          • cytrynka3 Re: paranoja weselna 14.04.05, 01:51
            Hmm, znaczy ja tak zrozumiałam, że w lokalu.
        • siedemgrzechow Re: paranoja weselna 14.04.05, 09:45
          powtarzam specjalnie dla Ciebie: budynek w ktorym bylo wesele jest
          wolnostojacy, sasiedzi nie mieli szans slyszec muzyki. nikt nikomu nie kopal w
          sufit! inna sprawa to, twoja historyjak o subach w bloku, niezla musieli miec
          rotacje skoro co dwa tygodnie miales slub nad glowa.
          • starucha_izergiel Re: paranoja weselna 16.04.05, 12:05
            Nie trzeba kopać w sufit by zakłócać ciszę.

            Kiedys, na skraju jednego osiedla w moim mieście nad miejskim zalewem była
            knajpa w której co sobotę odbywały się imprezy. Lokal połozony był jakieś 200
            metrów od najblizszych domów, a i tak ludzie się skarżyli na hałas - nawet ci
            po drugiej stronie zalewu. Knajpę zmknięto.
        • p_swiat Re: paranoja weselna 14.04.05, 11:03
          z tym prysznicem po 22:00 to juz jaja. Dojdzie zaniedługo, że we własnym domu
          bedziemy żyć w stresie i spoglądać na zegarek - kąpać się czy juz za późno??
          albo jejka mam biegunke jest po 22:00 a ja tak głośno się zalatwiam wezwą
          policję - hahahahahahahahahahahaha:) Zabawne
          • Gość: murzyn Do przeciwników żałoby IP: *.icpnet.pl 14.04.05, 12:55
            Cieszcie sie że nie umarł Kwasek, Jola, albo inny polityk z pierwszych stron
            gazet, bo wtedy żałoba narodowa trwałaby nie tydzień, a miesiąc lub nawet rok
        • Gość: Thea do emigranta Re: paranoja weselna IP: *.arcor-ip.net 14.04.05, 19:40
          Tak masz racje tak jest i w Niemczech, porzadek musi byc.
          pozwöl na jedna uwage, tu byla mowa o weselu w restauracji,
          wiadomo rezerwacja jak i inne rzeczy tez kosztuja a o zaproszonych
          gosciach to juz niechce wspominac.
      • Gość: jaija Re: paranoja weselna IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.04.05, 01:16
        Mnie się wydaje, że gdybym miała wesele podczas śmierci papieża (zresztą wesela
        nie planuję wcale, bo wesel nie cierpię:p), w takim momencie poprosiłabym
        gości, żeby już nie tańczyli, kapela stop, w końcu wesele to też czas spotkań i
        rozmów z rodziną. Czasem się kogoś 100 lat nie widzi, można w takiej sytuacji,
        po minucie ciszy, modlitw, po prostu pogadać ze sobą o tym, co w rodzinie
        piszczy:). Do 21:30 i tak już sobie poszaleli zapewne. Natomiast sąsiedzi
        mogliby przyjść z taką prośbą (o ścieszenie muzyki), ale angażowanie w to
        policji to już przesada. Znam przypadek śmierci matki panny młodej podczas
        wesela, nie powiedziano młodym tego, ale ci, co wiedzieli, nie bawili się już.
        • Gość: mirka Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 08:43
          No i o to właśnie chodzi. Że na taka wiadomośc mozna zareagować jak ludzie.
          Posiedzieć , pogadac. Ograniczyc chlanie. Zrezygnować z węży, rozpoznawania
          kolanek, kankanow i tym podobnych idiotyzmow weselnych. Ciekawe, czy to
          wszystko się odbywalo na tym weselu po śmierci dziadka... Zgadzam się, ze wobec
          przyjazdu gości z daleka całkowita rezygnacja z imprezy byłaby niemozliwa. Ale
          sa imprezy i imprezy.
          • g0sik Re: paranoja weselna 14.04.05, 09:50
            Papież nie był ani dziadkiem ani wujkiem młodych więc nie musieli przerywać
            zabawy. Nie przesadzajcie, że każdy musi być w obowiązkowej żałobie a gości
            zapewne do zabawy też nikt nie zmuszał....
      • Gość: marta25 Re: paranoja weselna IP: *.zabobrze.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:35
        a moje wesele odbyło się właśnie 2 kwietnia. Impreza trochę siadła około 22 ale
        gdyby moi goście zażyczyli sobie koniec zabawy to rozeszlibyśmy się do pokoi.
        Było dobrrze. Ojciec by chciał żeby tak było
        I jeszcze jedno, czy się bawiliśmy czy płakaliśmy guzik innym do tego, nasza
        sprawa
    • Gość: Maie Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 09:57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=22718027
      • Gość: Ferment Re: paranoja weselna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.04.05, 10:11
        Zakłamanie. Brak szacunku dla siebie, dla patrnera, dla pani z poradni.
        Kłamstwo na początku wspólnej drogi życiowej.
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: paranoja weselna 14.04.05, 10:21
      Zasady,brak zasady... To po katolicku, tamto nie. Ile ludzi tyle wersji i
      opinii. A czy ktos z nas zastanowil sie, czysto hipotetycznie jakby na to
      zareagowal sam Papiez? Jakie by mial zdanie? Przypomnijcie sobie jak mowil, co
      mowil, jakie wyznawal wartosci, jakim byl czlowiekiem. I chyba zapomnieliscie o
      najwazniejszym: JPII jako pierwszy pokazal nam szeroko rozumiana TOLERANCJE dla
      odmiennosci slowa, wyznania, kultury. Tolerancje dla kazdego czlowieka.
      Dlaczego niektorzy z was, katolicy zapominacie, ze caly pontyfikat Papieza
      opieral sie m.in na hasle TOLERANCJA I MILOSC BLIZNIEGO.
      • iza_belka Re: paranoja weselna 14.04.05, 13:20
        Zaczynam sie zastanawiać, czytając niektóre posty, czy nie powinnam iść do
        kościoła poleżeć krzyżem za to, że nie uszanowałam wiadomości o śmierci Jana
        Pawła II i nie przerwałam wesela.
        Na szczęście, posiadam własne sumienie. Wiem, że nie zrobiłam źle. Jeżeli
        ktokolwiek inaczej uważa, to już jest jego problem. I naprawdę nie wiem, co
        ludzie chcą osiągnąć poprzez wyrażanie swojego "świętego" oburzenia tym, że
        ktoś się bawił.. Przecież to jest całkowicie pozbawione sensu.. Jesteśmy
        dorośli (chyba??!!) i wiemy przecież co wypada a co nie?
        P.S. Dziękuję za życzenia na nową drogę życia :)))
        • Gość: Cytrynka Re: paranoja weselna IP: *.nas22.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 14.04.05, 18:12
          Izo
          Zachowałaś się jak należy. Jeszcze raz wszystkiego dobrego. Pozdrawiam ciepło.
          Cytrynka
      • mmk9 Re: paranoja weselna 14.04.05, 13:27
        Niestety, chyba niedokładnie wczytalaś sie w wypowiedzi JII na temat moralnosci
        seksualnej i antykoncepcji /o aborcji to już chyba bylo wyraxnie słychać/. Tu
        miał bardzo wyraźnie sprecyzowane, surowe poglądy. I te zasady obowiązują dzis
        każdego KATOLIKA. Tu kończy się tolerancja. Jesteś katolikiem - zobowiazujesz
        się przynajmniej STARAĆ się żyć zgodnie z tą nauką. To co do zasad. A
        tolerancja to nie jest pochwalanie tego, co się uważa za zło.
        • mmk9 to było do kryzysowej narzeczonej 14.04.05, 13:28
          no tak
          • Gość: sabinka Re: to było do kryzysowej narzeczonej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 13:34
            Nie czytałam wszystkim postów, bo nie mam czasu, więc rzuciłam okiem tylko na
            część.

            Nie jestem wierząca, nie miałam kościelnego ślubu. Nie czuję i nie czułam
            żadnych związków z kościołem kat.

            Kiedy w sobotę widziałam w kościele ślub (2 kwietnia), powiem szczerze, że
            razem z mężem doszliśmy do wniosku, że my byśmy ten ślub odwołali.

            Nie dlatego, że autorytet umiera.

            Dlatego, że gdyby nie ten człowiek, to ani nie byłoby na weselach takiej wódki,
            ani takich dań, ani wolności słowa.

            I wszyscy winniśmy mu hołd. Bez względu na wiarę.

            Organizowanie wesel podczas żałoby narodowej jest prostackie i chamskie.

            Ale wszystko wedle własnego sumienia.
            • Gość: litości Re: to było do kryzysowej narzeczonej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 13:48
              Gość portalu: sabinka napisał(a):

              > Kiedy w sobotę widziałam w kościele ślub (2 kwietnia), powiem szczerze, że
              > razem z mężem doszliśmy do wniosku, że my byśmy ten ślub odwołali.


              Kłamiesz. Naciągasz. Koloryzujesz. Papież umarł o 21.37, naprawdę o tej porze
              widziałaś ślub w kościele? :)

              >
              > Nie dlatego, że autorytet umiera.
              >
              > Dlatego, że gdyby nie ten człowiek, to ani nie byłoby na weselach takiej
              wódki,
              >
              > ani takich dań, ani wolności słowa.


              Z całym szacunkiem do Jego zasług, i z całą niechęcią do czasów komuny,
              pamiętam wesela z dawnych lat, gdzie wódka lała się strumieniami, a stoły
              uginały się pod nadmiarem jedzenia, więc ten argument nie jest zbyt trafiony.


              > I wszyscy winniśmy mu hołd. Bez względu na wiarę.

              Oczywiście. Każdy rozlicza się z własnym sumieniem.

              > Organizowanie wesel podczas żałoby narodowej jest prostackie i chamskie.

              Przypominam z uporem maniaka, że wesele są organizowane dużo wcześniej, w tym
              dniu jedynie się ODBYWAŁO, a to zasadnicza różnica.

              • Gość: yem jak to było za komuny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:55
                pamiętam wesela z dawnych lat, gdzie wódka lała się strumieniami, a stoły
                > uginały się pod nadmiarem jedzenia, więc ten argument nie jest zbyt trafiony.

                a karteczki na mięsko,czy wędlinkę czy na gorzałę ,pamiętasz ? czy też nie ?
                wszystko było tak jak teraz ? chyba tylko w pamęci zasłużonych dla jedynie
                słusznego ustroju ubeków ktory teraz za swoją ubecką wysługę kasują grube
                emeryturki i którzy tłumnie stawili się kilka lat temu na pogrzebie dziadzia
                gierka.
                ja miałem wesele w 1986 roku i pamiętam że gorzałę w ilościach weselnych mogłeś
                kupić jak miałeś bony do peweksu , a jak nie to pozostawało ci rozcieńczać
                spirt .
                • siedemgrzechow Re: jak to było za komuny 14.04.05, 14:57
                  zartujesz prawda? musisz zartowac, bo az mi sie nie chce wierzyc, coby ktos
                  takie brednie na powaznie opowiadal.
                  • Gość: yem nie żartuję .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 15:11
                    żyłem w tamtych czasach i dobrze pamiętam wygląd półek sklepowych w latach
                    80 ,i słynny dyżurny ocet i puste haki w mięsnym nie są wymysłem mojej
                    wyobraźni .
                    Jak masz wątpliwości pooglądaj sobie stare kroniki filmowe albo zapytaj ojca.
                    • siedemgrzechow Re: nie żartuję .. 14.04.05, 15:20
                      wyobraz sobie, ze tez zylam w tamtych czasach i juz w nich nie zyje. przykro mi
                      ale jak dla mnie cierpisz na syndrom nieudacznika, nie radzisz sobie chyba w
                      zyciu najlepiej skoro ciagle kopiesz w przeszlosci. wez sie za siebie zamiast
                      pisac takie bzdury.
                      • Gość: yem ble ble ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 15:34
                        mi też przykro ,bo twoja odpowiedź nie odnosi się merytorycznie do zawartości ,
                        tylko zamiast tego jakieś inwektywy .typowe ble ble .
                        ty pierwsza wyjechałaś z tym jak to świetnie kiedyś było więc musiałem to
                        sprostować . co ma do tego udacznik czy nie ?
                        wyobraź sobie że wiedzie mi się całkiem nieźle ,mam firmę ,dom ,dwa samochody ,
                        udaną rodzinę.
                        tylko nie lubię takiego zakłamanego przedstawiania przeszłości PRL-u
                        • siedemgrzechow Re: ble ble ble 14.04.05, 15:42
                          chyba mnie z kims pomyliles:) ja nie zaczelam o tym, ze bylo pieknie, tylko
                          skomentowalam twoje bredzenie. jakos nie pamietam, zeby moje zycie wtedy bylo
                          zle, zeby mi czegos brakowalo, niczego nie brak mi i teraz. bywalam na
                          imprezach, weselach i ani wodki nie braklo ani zarcia. pewnie zaraz nazwiesz
                          mnie czerwona swinia. twoje wywody rowniez merytorycznie nie odnosza sie do
                          tematu watku wiec oszczedz nam swoich zewnych zali dotyczacych komuny.
                          • Gość: yem viva komuna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 00:10
                            nie no ! niedługo się dowiem że PRL to był kraj mlekiem i miodem płynący ,tylko
                            przyszły te niodobre solidaruchy i wszystko zniszczyły.
                            Jak Ci się nie podobają moje komentarze nie musisz ich czytać i odpowiadać na
                            nie .
                            wracając do tematu wesela , wiedz litościu ,że gdybyś zrobiła w ustroju który
                            tak Ci się podoba wesele np. w dniu kiedy umarł wujek Stalin to podróż poślubną
                            i adres na następne 20 lat miałabyś na Magadanie , w kamieniołomach.
                            to że jest inaczej jest jedną z zasług Ojca Św.
                            • Gość: nelsonek Viva Kosciol! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.05, 12:59
                              > wracając do tematu wesela , wiedz litościu ,że gdybyś zrobiła w ustroju który
                              > tak Ci się podoba wesele np. w dniu kiedy umarł wujek Stalin to podróż poślubną
                              >
                              > i adres na następne 20 lat miałabyś na Magadanie , w kamieniołomach.

                              czy to oznacza, ze mam przerywac zaplanowanme wczesniej wesele (w czasach katowolnosci)? przypominam, ze papiez umarl o 21:37. Nie przerwalbym na pewno. A po 22:00 sciszylbym muzyke ze wzgledow porzadkowych a nie zalobnych pomimo, ze papieza szanowalem.
                            • Gość: litości Re: viva komuna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 20:02
                              Wszystko przekręcasz. Dlaczego mnie to nie dziwi? :) Od słowa do słowa się
                              okaże, że ktoś tu idealizuje system komunistyczny. Przypomnijmy fakty. Sabinka
                              napisała:

                              > Nie dlatego, że autorytet umiera.
                              > Dlatego, że gdyby nie ten człowiek, to ani nie byłoby na weselach takiej
                              > wódki,ani takich dań, ani wolności słowa.

                              Zareagowałam na to w ten sposób:

                              > Z całym szacunkiem do Jego zasług, i z całą niechęcią do czasów komuny,
                              > pamiętam wesela z dawnych lat, gdzie wódka lała się strumieniami, a stoły
                              > uginały się pod nadmiarem jedzenia, więc ten argument nie jest zbyt trafiony.

                              Napisałam: z całym szacunkiem dla jego zasług, I Z CAŁĄ NIECHĘCIĄ DO KOMUNY,
                              rozumiesz te słowa, czy dalej masz zamiar je naciągać i źle interpretować?
                            • Gość: pobre diablo Re: viva komuna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 11:24
                            • Gość: pobre diablo Re: viva komuna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 11:25
                              "za komuny bylo fajno,
                              kto kraj zniszczyl? - solidarnosc"
                              ha ha
              • Gość: sabinka Re: to było do kryzysowej narzeczonej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 13:01
                Nie kłamię i nie naciągam. Ślub widziałam nie o 21:37, tylko około17, kiedy
                byłam w kościele. Poszłam, bo było już wiadomo, że papież umiera. I wtedy myśmy
                stwierdzili, że odwołalibyśmy ślub prawdopodobnie już w piątek.

                Ktoś, kto wyprawia wesele w dniu żałoby narodowej, to prostak i cham. lepiej?
                • Gość: Julia Re: to było do kryzysowej narzeczonej IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 18.04.05, 16:27
                  około godziny 17 nie było mowy o żałobie narodowej kłamczuchu!
        • Gość: litości!!! Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 13:40
          dlaczego, do jasnej anielki, uważasz, że iza_belka jest katoliczką??? jakim
          prawem z czegokolwiek ją rozliczasz? nie wiesz, co na ten temat mówi pismo??
          nie osądzaj, bo sam możesz być osądzony, a poza tym, dlaczego piszesz o
          morlaności seksualnej, antykoncepcji, czy ktoś w tym wątku poruszał ten temat?
          Moze jeszcze zechcesz, żeby dziewczyna się Ci spowiadała, czy biorąc ślub była
          dziewicą ...

          A
          > tolerancja to nie jest pochwalanie tego, co się uważa za zło.

          a co się uważa za zło??? to że odbyl się OD MIESIĘCY PLANOWANY ślub? Wiecej
          tolerancji, prawdziwy katoliku, o jedynie słusznych poglądach
          • iza_belka Re: paranoja weselna 14.04.05, 14:22
            Wieceie co? To jest straszne! Czytając doszłam do wniosku, że już wiem,
            dlaczego ludzie boją się śmierci. A nuż widelec jak umrę, to komuś popsuję
            jakieś plany? Przecież to jest jakiś czeski film!!! Papież umarł, więc
            odwołujemy wesele. To nic, że goście chcą się dalej cieszyć tym dniem. Nieważna
            para, która na ten moment czekała nierzadko przez kilka lat. Ważne co sąsiedzi
            powiedzą. Bo przecież Papież umarł. I na pewno tam z góry wyglądał, czy aby na
            pewno wszyscy "prawdziwi katolicy" z prawdziwym żalem, łzami i smutkiem oddali
            się rozpaczy po tym fakcie.
            Myślę jednak, że to nie tak powinno być.. Nie tak..
            • g0sik Re: paranoja weselna 14.04.05, 15:26
              Nie tylko Papież przyczynił się do obalenia komunizmu, czy jeśli umrze Wałęsa
              to także będzie obowiązek umartwiania się do dnia pogrzebu? Dobrze że nie
              zarządzono sprawdzania listy obecności w Kościele przez cały okres żałoby
              narodowej!A tak na poważnie to dajcie żyć innym. Mnie nie obchodzi, co moja
              sąsiadka robi w niedzielę, za to ona jest oburzona, że ja sprzątam ogródek lub
              robię pranie zamiast dzień święty święcić. Ale co tam...widzę, że mieszkająć w
              państwie katolickim powinnam się cieszyć że tylko gdera a nie nasyła na mnie
              np. policję w celu sprawdzenia co jem w czasie postu...
              • kiti5 Re: paranoja weselna 14.04.05, 18:48
                Byłam na weselu właśnie 2 kwietnia.Państwo młodzi wesela nie odwołali.Orkiestra
                grała spokojne kawałki jazzowe,nikt nie tańczyl.Ale za to można była sobie
                spokojnie porozmawiać szczególnie z tymi których się widzi co kilka lat.
          • mmk9 Re: paranoja weselna 15.04.05, 14:59
            Wypowiedź byla przeznaczona dla kryzysowej... w związku z podanym linkiem. Ot co
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: paranoja weselna 15.04.05, 11:53
          Akurat w tym watku wypowiadamy sie o bawieniu na weselu, a nie o moralnosci
          seksualnej (o dzikich orgiach nie czytalam, zeby mialy miejsce na weselu) i
          antykoncepcji (brak wiadomosci o zbiorowym braniu tabletek antykoncepcyjnych i
          zakladaniu prezerwatyw itp.) I takoz moja wypowiedz dotyczyla tych wszystkich,
          ktorzy palali oburzeniem, ze ludzie nie przerwali wesela.
          • kryzysowa_narzeczona75 Re: paranoja weselna 15.04.05, 11:55
            a to bylo do mmk9 :)
    • asiaasia1 Wesele w bloku ? idiotyzm , buractwo szkoda słów . 14.04.05, 19:08
      Kto urządza wesele w bloku ? Wesele się organizuje w wynajetym lokalu ,
      restauracji etc,ale nie w bloku mieszkalnym niezaleznie od tego , czy jest
      żałoba czy nie . Jesli nie ma kasy na lokal , restauracje - nie ma wesela .
    • Gość: radykał Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:46
      rydzyki i antyrydzyki to te same stado baranów oszołomów, lewactwo to też
      choroba
    • Gość: Spowiednik Młodzi zgrzeszyli IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.05, 11:02
      I pójdą za to do piekła!
    • Gość: mańka Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 11:05
      W naszej kulturze przestrzega się pewnych zasad, m.in., że na weselu nalezy się
      weselić.
      Statystycznie biorąc, na przeciętnym przyjęciu slubnym znajdzie się kilka osób
      bezrobotnych, kilka zdradzonych, rozwiedzionych, rodziców upośledzonych dzieci
      i innych dotknietych nieszczęściem lub chorobą. Oni swój smutek zachowują w
      sercu ale na weselu okazują radość, gdyż oto dzieje się rzecz wielka i ważna
      dla wszystkich. Dwoje ludzi ślubuje sobie miłość i zobowiazuje się,że będą z
      sobą na dobre i na złe, że urodzą i wychowają dzieci.
      W kazdej kulturze, która ceni małżeństwo i rodzinę, celebruje się zaślubiny i
      jest to powód do radości dla całej społeczności, nie tylko dla najbliższych
      krewnych.

      Czy istnieją okoliczności, które mogą tę radość zakłócić?
      Tak, ale tylko wtedy, gdy wydarzy sie tragedia.

      Czy czyjaś śmierc jest taką tragedią? Tak, ale zgodnie z definicją tylko "nagła
      i niespodziewana".

      Nie można powiedzieć, że ktoś umiera "nagle i niespodziewanie", gdy jest w
      podeszłym wieku, ciężko choruje od lat i w każdej chwili można oczekiwać jego
      odejscia. A raczej przejścia do lepszego świata, bo przecież dyskutujemy jako
      ludzie wierzący, czyż nie?

      Co do tego wesela po śmierci dziadka, to nie wiem, jak się odbywało, gdyż
      sprawę znam z późniejszych opowiadań. Otóż dyskutowaliśmy kiedys o zwycięstwie
      życia nad śmiercią. Ktoś mówił o szczęściu matki, która urodziła dziecko w
      obozie koncentracyjnym. Ktoś opowiadał o rodzicach, którzy pochowali
      kilkutygodniową córeczkę a w ten sam dzień ich trzyipółletni synek nauczył się
      nagle płynnie czytać. Ci rodzice byli dumni i sczęśliwi i zaraz wybrali się
      kupić maluchowi obiecaną encyklopedię.Wcale nie znaczy to, ze przestali
      rozpaczać z powodu śmierci ich wymarzonej córeczki. Ten ból na zawsze w nich
      pozostał.
      Człowiek dorosły i dojrzały emocjonalnie ma w sobie wszystkie uczucia ale
      potrafi je kontrolować.

      Naczelna zasada jest taka, że życie zawsze powinno zwycieżyc smierć.

      Tym, którzy przeżywali swój ślub właśnie 2 kwietnia życzymy szczęścia w ich
      małżenskim życiu. Możecie sie czuć wybrani - tak, jakby nasz Papież
      uczestniczył w waszej uroczystości l błogosławił wam z tego lepszego świata,
      gdzie nie ma już cierpienia, łez i bólu.
      Jedno jest pewne: nigdy nie zapomnicie o rocznicy.
      • Gość: Ferment Re: paranoja weselna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.05, 12:10
        Do pięknej wypowiedzi Mańki pragnę jedynie dodać, że słowo weselić nie oznacza
        hałasować. Weselić to cieszyć się.
        Można cieszyć się bez czynienia wielkiego harmidru.
        • iza_belka Re: paranoja weselna 15.04.05, 12:14
          Mańka ujęła to wszystko lepiej niż ktokolwiek.
          Za życzenia ślicznie dziękujemy. O rocznicy na pewno pamiętać bedziemy.
          Pozdrawiam :)
          • Gość: alchemia27 PIĘKNA DATA :)NOWOŻEŃCY 02 04 05 IP: 217.153.60.* 15.04.05, 14:33
            przeczytalam kilka postów i troche włos mi się zjeżył!

            Akurat śmierć JPII przeżyłam na urlopie w górach w gronie najbliższej rodziny -
            dodam, że moja Rodzinka jest głęboko wierząca; W związku z tym z niejaką ulgą
            przyjęliśmy informację o śmierci Ojca (niektórzy się gorszą???)
            ; tak bardzo cierpiał;
            Wiemy, że dla katolika śmierć to przejście z "życia do życia" i mimo wspomnień,
            nostalgii, nie należy rozpaczać; Łzy tak - ale wzruszenia, nie lamentacji...

            Ci którzy brali ślub 2 04 2005 będą pewnie pod specjalnym nadzorem JPII -
            zazdroszczę Wam tej wspaniałej daty, czasu niesamowitego;

            I nie przejmujcie się zgorszonymi, ale też ich nie osądzajcie - w takim
            (przedsoborowym?) duchu Kościoła zostali wychowani, Duch JPII jeszcze ich nie
            ogranął!
            • Gość: sabinka Re: PIĘKNA DATA :)NOWOŻEŃCY 02 04 05 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 13:05
              Slub, a nie wesele. To zasadnicza różnica.
    • etta2 Re: paranoja weselna 15.04.05, 18:24
      Ja powiem tylko tyle:
      nie każdy przecież potrafi się zachować jak Książę Karol....on swój ślub
      przełożył ze względu na pogrzeb Papieża, w którym zresztą brał udział. To są
      tzw. uczucia wyższe (ludzkie), gdzie bierze się pod uwagę nie tylko własne
      sprawy, ale również dba się o to, by nie urażać uczuć innych. No tak, ale o tym
      wiedzą nie wszyscy, choć nie trzeba być księciem...wystarczy być DOBRZE
      WYCHOWANYM. Może Twoim dzieciom, a może wnukom uda się te sprawy zrozumieć, bo
      Tobie to chyba raczej NIE....
      • cytrynka3 Re: paranoja weselna 15.04.05, 18:53
        etta2 napisała:

        > Ja powiem tylko tyle:
        > nie każdy przecież potrafi się zachować jak Książę Karol....on swój ślub
        > przełożył ze względu na pogrzeb Papieża, w którym zresztą brał udział. To są
        > tzw. uczucia wyższe (ludzkie), gdzie bierze się pod uwagę nie tylko własne
        > sprawy, ale również dba się o to, by nie urażać uczuć innych. No tak, ale o tym
        >
        > wiedzą nie wszyscy, choć nie trzeba być księciem...wystarczy być DOBRZE
        > WYCHOWANYM. Może Twoim dzieciom, a może wnukom uda się te sprawy zrozumieć, bo
        > Tobie to chyba raczej NIE....



        Jak czytam takie posty, to mi się scyzoryk otwiera. Książę Karol jest osobą
        publiczną, na jego wesele "ciocia Krysia" nie będzie tłukła się pociągiem,
        pekaesem, czy taksówką np. tylko przyleci samolotem (często własnym), przywiezie
        ją szofer w limuzynie. Książę Karol dysponuje pieniędzmi, może sobie oganizować
        i odwoływać przyjęcia i raczej nie będzie spłacał kredytu w banku przez
        najbliższe klka lat, wreszcie Książę Karol pojechał na pogrzeb, bo: miał taką
        możliwość, potrzebę , względnie zrobił to dla reklamy, a wiele osób nie miałoby
        mozliwości przygotować kolejnego przyjęcia chociażby ze względów finansowych.
        Ten, kto organizował przyjęcie weselne w restauracji, w dużym mieście, wie, o
        czym piszę.
        Poza tym, są wesela i wesela (wóda leje się strumieniami, podpici goście leją
        się po pyskach albo kopulują nie zważając na innych itd.).
        Myślę, że osoby które bardzo agresywnie zareagowały na wieść, że ktoś bawił się
        na weselu w dniu śmierci Jana Pawła, nie bardzo mają pojęcie o nauce tego,
        którego tak "opłakują".

        Cytrynka, mama Julci (22.04.2003) i Domisia (01.10.2004)

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24707
        • asiaasia1 Re: paranoja weselna 15.04.05, 20:29
          ale Cytrynko , w Warszawie nawet mozna wynająć jakis pub juz za 500 zł.Przyjęcie
          nie musi być ekskluzywne , jesli nie ma kasy ale robienie wesela w bloku
          mieszkalnym - chore ?!?!?.
          • Gość: Cytrynka Re: paranoja weselna IP: *.nas23.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 15.04.05, 22:37
            Asiu
            Ale z tego co zrozumiałam, wesele było w lokalu. A poza tym masz rację, wesele w
            domu w każdej sytuacji, to nieporozumienie (wtedy niestety powinno się zadowolić
            cichym przyjęciem). Co do kwot, to bardzo niska cena za pub, jak brałam ślub
            prawie 4 lata temu, to tyle mniej więcej kosztowała sala w szkole, ale może
            faktycznie znajdzie się coś w tej cenie.
            Pozdrawiam
            Cytrynka
      • losmartinos Re: paranoja weselna 15.04.05, 22:32
        Książę Karol przełożył wesele, bo wszyscy jego ważni goście pojechali na pogrzeb
        papieża!
        • Gość: litości Re: paranoja weselna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 22:40
          nie pamiętam dokładnie, ale bodajże w niedzielę, kiedy jeszcze nie było
          wiadomo, kiedy odbędzie się pogrzeb, rzeczniczka prasowa księcia Karola z całą
          stanowczością stwierdziła, że ślub odbędzie się we wcześniej ustalonym
          terminie, nawet jeśli daty pogrzebu i ślubu będą się pokrywały, więc,
          forumowicze o jedynie słusznych poglądach, darujcie sobie ten argument,
          zakładam, że ślub został przeniesiony na sobotę pod naciskiem opinii publicznej
          i bardzo prostego powodu - gdyby ślub odbył się w piątek, żadna stacja tv nie
          pokazałaby zdjęć z wesela, żadna gazeta nie zamieściłaby nawet notki, dla
          kogoś, kto żyje w świetle fleszy i na szpaltach gazet takie "pominięcie" byłoby
          po prostu nie do zniesienia, dla takich ludzi jak książe Karol przecież
          najgorsza jest właśnie śmierć medialna, i tyle, nie dorabiajmu do tego ideologii
    • Gość: yem sprawa jest jasna szkoda dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 21:07
      Po tylu wypowiedziach wszystko wydaje się jasne ,
      są ludzie ( w Polsce zdecydowana większość ) którzy wieść o jego śmierci
      potrafili uszanować i zachować się odpowiednio do okoliczności ,pokazać że GO
      szanują .nawet wtedy jak im w ten dzień wypadło wesele , np.tak jak na weselu
      opisywanym przez mirkę : "na taka wiadomośc mozna zareagować jak ludzie.
      posiedzieć , pogadac. Ograniczyc chlanie. Zrezygnować z węży, rozpoznawania
      kolanek, kankanow i tym podobnych idiotyzmow weselnych"
      czy kiti 5 : "Byłam na weselu właśnie 2 kwietnia.Państwo młodzi wesela nie
      odwołali.Orkiestra grała spokojne kawałki jazzowe,nikt nie tańczyl"
      czy ziutę : "Na weselu od początku nie było jakiś szalonych tańców spokojnie
      raczej standarty w parach"
      lub jak większość nie byli na żadnym weselu ale mieli na tyle przywoitości żeby
      wiedzieć jak się zachować
      vide:ferment :"jest żałoba przystoi zachowywać się powściągliwie. Nie hałasować
      chociażby.W okresie bez żałoby ludzie również nie mają prawa zakłócać spokoju
      innym ,że słowo weselić nie oznacza hałasować. Weselić to cieszyć się.
      Można cieszyć się bez czynienia wielkiego harmidru."
      Są to zasady uniwersalne ,tak samo obowiązują w Polsce jak i w każdym innym
      cywilizowanym kraju. Podobnie jak w Polsce ( może nie w takiej skali) ludzie
      żałowali JP II na całym świecie .
      i są inni typu :siedemgrzechów, nelsonek ( wesela nie przerwalbym na pewno. A
      po 22:00 sciszylbym muzyke ze wzgledow porzadkowych ) cytrynka ( Boże, co za
      kraj i ludzie, dobrze, że mnie tam nie ma. A co z szanowaniem uczuć
      osób niewierzących np.???? Oni też mają przerwać imprezę, bo ktoś umarł
      ..Szkoda, że nie mogę wstawić emotikonu, byłyby taaaaaaaaaaaaaaaaakie oczy
      wytrzeszczone ze zdumienia. Żałoba narodowa, dobre sobie)
      czy gosik ( Papież nie był ani dziadkiem ani wujkiem młodych więc nie musieli
      przerywać zabawy.Czy dlatego, że ktoś przeżywa żałobę inni muszą robić stypę ze
      swojego wesela?) którzy albo naszego Papieża nie szanowali albo im się wydawało
      że szanowali. Są w Polsce w zdecydowanej mniejszości. Ale - chociaż nie
      podzielam ich postawy - ich prawo mieć inne zdanie.
      Podział jest prosty i dalsza dyskusja jest tylko biciem piany.Jedni drugich nie
      przekonają.

      • Gość: Cytrynka Re: sprawa jest jasna szkoda dyskusji - do Yem IP: *.nas23.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 15.04.05, 22:31
        Yem, ja nie napisałam, że można się hucznie bawić nie zważając na uczucia
        innych. Uwierz mi, bardzo przeżyłam śmierć Jana Pawła. Ja tylko nie mogę
        nadziwić się postawie: ze względu na okoliczności trzeba przerwać wesele. Wesele
        planuję się na ogół miesiącami i nawet jeśli nie jest wystawne, czy ekskluzywne,
        stanowi duży wydatek w budżecie przyszłych małżonków. Ktoś pisał, książę Karol
        odwołał przełożył ślub ze względu na śmierć Jana Pawła. On przełożył ze względu
        na pogrzeb, bo zamierzał na nim być, a to zupełnie inna para kaloszy.
        Nie mogę się nadziwić, że sąsiedzi wezwali policję, zamiast po prostu pójść i
        poprosić.Nie sądzę, by Jan Paweł Wielki popierał donosicielstwo - taka to
        niechrześcijańska postawa. Nie rozumiem, jak można komuś tak zepsuć taki ważny
        dzień w jego życiu...wystarczyło poprosić o ściszenie muzyki.
        Kiedy Papież był w ciężkim stanie, przez cały czas śledziłam wiadomości,
        modliłam się o niego, byłam dumna, kiedy oglądałam w internecie zdjęcia zrobione
        na polskich ulicach. Byłam dumna, że My Polacy potrafimy się tak zachować, że
        wrogie drużyny piłkarskie rozgrywają pojednawczy mecz, że ludzie których nikt by
        o to nie posądził, mało tego - zaliczył do marginesu społecznego - szli do
        Kościołów i modlili się. Ja też płakałam, a moje starsze dziecko nie wiedziało o
        co chodzi, czemu mamie jest źle. Bo było mi źle i to bardzo.
        Więc nie osądzaj, więcej tolerancji dla innych. Większość osób w jakiś sposób
        dotknęła śmierć Jana Pawła. Nie wszyscy może potrafili to okazać. Ktoś, kto by
        mnie zobaczył w tamtym smutnych dniach, pomyślałby, że po mnie spłynęło, to co
        się stało, bo: śpiewałam moim dzieciom piosenki (jak zwykle), bawiłam się z
        nimi, można nawet stwierdzić, że wygłupiałam jak dziecko, ale moje dzieci nie
        powinny mieć żałoby, powinny być radosne, a ja powinnam o to dbać, by byly
        szczęśliwe. Smutek nosiłam w sobie.
        Pozdrawiam ciepło
        Cytrynka
        • losmartinos Re: sprawa jest jasna szkoda dyskusji - do Yem 15.04.05, 22:42
          Cytrynko, popieram Cię w 100%. Ja też zdrowiem papieża się martwiłem, a po
          dowiedzeniu się o jego śmierci oczy mi się zaszkliły. Bo był on Wielkim
          człowiekiem. Ale niektórym cała sprawa sprawiła klapki na oczach...
          • Gość: Cytrynka Re: do Losmartinos IP: *.nas23.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 15.04.05, 22:57
            Hej
            Dziękuję Ci. Myślę, że najważniejsze jest, żeby pamiętać o Janie Pawle, być
            dobrym człowiekiem, nie krzywdzić innych. Nie trzeba demontracyjnie nosić żałoby
            (bo tak wypada), to powinno być w sercu. Cieszę się, że jest tylu mądrych i
            tolerancyjnych ludzi.
            Pozdrawiam serdecznie
            Cytrynka
            P.S. No i mimo, że brak mi Papieża, jego mądrości i silnej wiary, to cieszę się,
            że odszedł szczęśliwy i nie cierpi bólu.
      • losmartinos Re: sprawa jest jasna szkoda dyskusji 15.04.05, 22:40
        Yem, żałobę narodową ogłoszono około północy. To jedno.

        "uszanować i zachować się odpowiednio do okoliczności" - co to znaczy
        odpowiednio do okoliczności? przecież takie okolicznosci zdarzają się raz na 100
        lat, więc żadnych norm w tej kwestii nie ma, śmierć papieża Polaka to wyjątek
        nad wyjątkami, sytuacja nadzwyczajna... więc nie pisz, że jest tylko jedna norma
        odpowiedniego zachowania w takiej sytuacji... dla jednej osoby bedzie to jazzik,
        dla innej zakonczenie wesela, a dla jeszcze innej - minuta ciszy i dalsza
        kontynuacja. i nie uważam, ze jest to postepowanie, ktore nie szanuje osoby
        papieża.

        dlaczego nie dopuszczasz mysli, że najwiekszym wyrazem uszanowania osoby papieża
        jest właśnie kontynuacja wesela?

        spróbuj zrozumieć, że w tak ekstremalnej sytuacji szacunek wyrazić można na
        różne sposoby.

        do tego, w tym przypadku, śmierć papieża była ulżeniem w jego cierpieniach, ja
        np. poczułem ulgę, że On nie musi już cierpieć i ucieszyłem się, że jest już
        tam, u bram niebios. i jak powiedzial kard. Ratzinger, patrzy się on na nas z
        góry i błogosławi, również tej mlodej parze, która nie przerwała wesela, bo
        wesele to jest ukoronowanie Miłości, tak, tej Miłości, o której Jan Paweł II
        tyle mówił...

        brawo dla tych, którzy naprawdę ROZUMIELI nauczanie papieskie

        • Gość: yem nieważne o której żałoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 19:31
          " żałobę narodową ogłoszono około północy"

          Tak się składa że 2.IV po południu ,jak Papież jeszcze żył ,byłem w Kościele
          Św.Anny w Warszawie i widziałem z jednej strony kilka par które brały ślub
          ( sam tam kiedyś miałem własny ) i z drugiej strony tłum przed Kościołem
          śledzący na telebimie relacje z Watykanu ,które już popołudniu były
          jasne :Papież umierał.I te pary młode i ich goście dostosowywali się swoim
          zachowaniem do faktu że JP II odchodzi ,nie było chóralnych Sto lat itp. i tego
          typu głośnych wyrazów radości jakie są normalne po wyjściu młodych z Kościoła.
          Wiadomo że wesela z dnia na dzień nie da się odwołać a nawet przesunać ( jest
          to trudne nawet ze względów logistycznych ), ale nie o to chodzi , tylko o to
          żeby mając wesele w takich okolicznościach nie robić tego z muzą na full ,jak
          na wiejskim disko ,słyszalną w otoczeniu kilkuset metrów od knajpy.
          A zdaje się ,że o takim przypadku jest mowa.
          • Gość: nelsonek Re: nieważne o której żałoba IP: 80.249.1.* 16.04.05, 20:52
            cytuje yema: "są ludzie (w Polsce zdecydowana większość) którzy wieść o jego śmierci potrafili uszanować i zachować się odpowiednio do okoliczności (...) vide:ferment)" <- to zostalo napisane przez yema 15.04.2005 o 21:07

            na zwrocona mu uwage, że Papież umarł wieczorem, a żałobę narodową ogłoszono około północy zmienia nagle front: "ale nie o to chodzi, tylko o to żeby mając wesele w takich okolicznościach [umierającego papieża - przyp) nie robić tego z muzą na full".
            A niby dlaczego? Przecież to wesele nie odbywało się w pobliżu kościoła (piszesz przecież, że "tłum przed Kościołem śledzący na telebimie relacje z Watykanu"). Polskie prawo nie zabrania organizowania imprez przed ogłoszeniem żałoby narodowej, a tej do około pólnocy nie było. A nawet po jej wprowadzeniu nie trzeba (zgodnie z prawem) przerywać tejże imprezy pod warunkiem ściszenia muzyki. Nie rozumiem więc Twojego zacietrzewienia. Szanuję katolików, ale domagam się szacunku od katolików.

            Piszesz jeszcze tak: "I te pary młode i ich goście dostosowywali się swoim zachowaniem do faktu że JP II odchodzi ,nie było chóralnych Sto lat itp. i tego typu głośnych wyrazów radości jakie są normalne po wyjściu młodych z Kościoła". Moje pytanie brzmi: skąd wiesz jak się te pary później zachowywały? Sam być może przed kościołem nie śpiewałbym "sto lat". Ale w knajpie? Niemoralne? Niestosowne? Jeśli tak uważasz to bzdury pleciesz. Skąd wiesz, że większość Polaków śledziła z zapartym tchem wieści z Watykanu? Na podstawie kikudziesięcioosobowej grupki stojącej przed kościołem? Gratuluję.

            Na koniec: Papież był dla mnie sporym autorytetem, ale nie zgdzałem się z całą nauką przez niego głoszoną. Odszedł człowiek o wielkim autorytecie, ale uważam, że z jego nauk nie wynika, że trzeba przerywać wesele z powodu jego śmierci.

            A tak swoją drogą: ładny mi to szacunek pisać o człowieku, którego uznaje się za swój największy i niepodważalny autorytet "JPII" a nie Jan Paweł II. Bardzo to ciekawe. Strasznie plączesz i kluczysz.

            pozdrwaiam nietolerancyjnego yema.
            • Gość: <> Re: nieważne o której żałoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.05, 16:27
              > Na koniec: Papież był dla mnie sporym autorytetem, ale nie zgdzałem się z
              całą
              > nauką przez niego głoszoną. Odszedł człowiek o wielkim autorytecie, ale
              uważam,
              > że z jego nauk nie wynika, że trzeba przerywać wesele z powodu jego śmierci.
              >

              Ale mapewno z nauki Jana Pawła II wynika że nie powinno się w nocy ryczeć po
              pijanemu i innym spać nie dawać. Przecież mogli weselic się w ciszy sposób
              • Gość: nelsonek Czytaj ze zrozumieniem. IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.05, 18:20
                Cytat:
                > Ale mapewno z nauki Jana Pawła II wynika że nie powinno się w nocy ryczeć po
                > pijanemu i innym spać nie dawać. Przecież mogli weselic się w ciszy sposób

                Chyba niezbyt dokladnie czytasz co pisze. Stoi przeciez, ze po 22:00 SCISZYLBYM muzyke. Teraz jasne??

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=22598755&a=22772641
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=22598755&a=22798915
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=22598755&a=22820624
      • Gość: nelsonek Re: sprawa jest jasna szkoda dyskusji IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.05, 23:18
        Nioe bede sie wypowiadal za innych. tylko za siebie. zatem:

        > vide: ferment. (...)nelsonek (wesela nie przerwalbym na pewno. A
        > po 22:00 sciszylbym muzyke ze wzgledow porzadkowych)
        Nie przesadzaj! To nie jest zaden ferment. Uszanowalbym Ciebie niezaleznie od
        tego czy Papiez umarl czy nie. Sciszylbym muzyke bo juz jest pozno i
        najprawdopodobniej chcesz spac. I tu wlasnie sie roznimy. Szanuje innych (w tym
        i Ciebie). Tylko inni (w tym i Ty) nie chcesz uszanowac mojego postepowania.
        Boli Cie ze sie bawie? Toz to moje wesele i robie co chce nie przeszkadzajac
        innym. Tak czy nie?
        Odpowiedzi zapewne nie uzyskam, ale nie spodziewam sie.

        > którzy albo naszego Papieża nie szanowali albo im się wydawało
        >
        > że szanowali.
        Ciekaw jestem do jakiej grupy zostalem przydzielony przez wszystkowiedzacego
        yema.

        >Są w Polsce w zdecydowanej mniejszości.
        W jakim sensie? jaka mniejszosc? nie czaje. mozesz wyjasnic?

        > Ale - chociaż nie
        > podzielam ich postawy - ich prawo mieć inne zdanie.
        jakiej postawy?
        • Gość: yem Re: sprawa jest jasna szkoda dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 19:20
          mniejszości takiej która uważa że śmierć JP II nie jest wystarczającym powodem
          do ograniczenia liczby decybeli na weselu w dniu Jego śmierci ,że muza może
          hulać na full , bo wolnoć Tomku w swoim domku .
          " A po 22:00 sciszylbym muzyke ze wzgledow porzadkowych "
          podkreślam :porządkowych, to zdaje się Ty napisałeś ?
          a jak wtedy zachowywała się większość to mogłeś widzieć choćby w tv
          ( TVP,Polsat,TVN - do wyboru ) jak nie mieszkasz w którymś z większych miast.
          • Gość: nelsonek Re: sprawa jest jasna szkoda dyskusji IP: 80.249.1.* 16.04.05, 20:19
            tak. "porządkowych" to ja napisałem. Chciałem jednocześnie przypomnieć że o śmierci Papieża dowiedzieliśmy się po 22:00. No może tuż przed. Jednak na weselu nie ogląda się TV ani nie słucha radia, tak, że poślizg kilkuminutowy jest chyba dopuszczalny? Tak czy nie?

            Chciałem jednocześnie zauważyć, że nie ustosunkowałeś się do mojej wypowiedzi dotyczącej tolerancji. Może powtórzę:
            W momencie szczególnym ściszyłbym muzykę. Takim szczególnym momentem jest godzina 22:00. Takim szczególnym momentem jest śmierć Papieża. I proszę mi nie insynuować, że nie szanuję Twojego prawa do spokoju i skupienia. Szanuję je na całej linii. No chyba, że przeszkadza Ci sama świadomość tego, że ktoś akurat imprezuje podczas gdy umiera ktoś inny.
            Pytam więc: czy mam Twoim zdaniem moralne prawo do nieprzerywania wesela w przypadku śmierci Papieża?
            • Gość: yem ok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 20:48
              Szanuję je na całej linii.
              jak szanujesz ( nie chodzi o mnie personalnie ,ale o tych którzy byli w bólu i
              przeżywali ostatnie chwile i śmierć JP II i słyszeli muzę na full z jakiejś
              impry ) to ok.
    • Gość: Agata Re: paranoja weselna IP: 62.233.164.* 17.04.05, 00:36
      Mialam nie pisac nic, ale napisze.

      Po pierwsze. Zaloba nie jest obowiazkowa. Zmuszanie kogokolwiek do
      odczuwania/odbywania zaloby jest jakas paranoja. Mozemy sie zdziwic/oburzyc, ze
      ktos nie przezywa zaloby, ale zmuszac kogos sila, aby w niej uczestniczyl? Na
      jakiej podstawie??? Nawet jesli uwazamy, ze sytuacja wymagala "odpowiedniego"
      zachowania to jest to nasza subiektywna opinia, a nie obowiazujace prawo. Czy
      sie to niektorym podoba czy nie. Mozemy sie dziwic, ze ktos przyszedl w
      czerwieni na pogrzeb, ale zeby go od razu policja wypraszac ze stypy?

      Po drugie. Zaloba narodowa zostala ogloszona od dnia nastepnego. Natomiast, co
      zaznaczam w szczegolnosci, nawet wtedy NIE WYDANO zakazu organizowania imprez i
      zabaw! Ale to nawet nie ma znaczenia, gdyz opisana zabawa odbywala sie gdy nie
      obowiazywala jeszcze zaloba.

      Po trzecie. Nie poruszamy tu tematu organizowania imprez po 22 i ich
      rozganiania przez policje (zauwazylam, ze niektorzy w ten sposob patrza na
      opisana sytuacje). Nie slyszalam jeszcze o weselu, ktore rozganialaby policja,
      dlatego, ze puszczano muzyke po 22. Wiec nie mowmy, ze policja miala prawo
      przyjechac bo bylo po 22. Idiotyzm. Co za tym idzie - policja nie miala zadnych
      uprawnien aby gwaltem narzucac komukolwiek zalobe. Jej wezwanie bylo
      nieuzasadnione.

      Cala akcja zmuszania kogos do respektowania zaloby wydaje mi sie byc tepa
      nadgorliwoscia ludzi, ktorzy chyba nie bardzo rozumieja jak sami powinni sie
      zachowac w takiej chwili. Ich proste rozumki podpowiadaja im jedynie, ze
      sytuacja wymaga przybrania cierpietniczej miny i rozpoczecia modlow. Trzeba
      wszakze wlasciwie wygladac w zalobie. A najlepiej jeszcze sasiadom pokazac jak
      bardzo cierpimy - najbardziej na calej ulicy...

      Zreszta mielismy okazje uslyszec o oburzonych minach tych, ktorych
      zbulwersowaly oklaski, jakie rozlegly sie na Placu Sw. Piotra w chwili
      ogloszenia smierci papieza. Wszkaze w takich chwilach mozna co najwyzej rzucic
      sie na kolana, a nie klaskac radosnie - nieprawdaz?

      Smierc Jana Pawla przezylam bardzo. Ale do glowy by mi nie przyszlo aby sadzic,
      ze wszyscy ludzie maja obowiazek czuc to samo co ja i okazywac to tak samo. Co
      wiecej, to, ze ktos bawil sie na weselu nie oznaczaloby dla mnie, ze nic go
      smierc Papieza nie obeszla. Nie smialabym snuc takich przypuszczec. Co ma
      czlowiek w sercu tylko Bog wie i nikomu nie trzeba nakazywac jak ma to
      obwieszczac swiatu.

      To tyle.
      • Gość: Thea do Agata Re: paranoja weselna IP: *.arcor-ip.net 17.04.05, 00:52
        skoro mieszkasz w Polsce jestes wyjatkowa osoba, odrözniajaca sie od wielu,
        wielu Polaköw, dlaczego wszyscy nie sa tacy. Wyrazy uznania.

        Oklaski na Placu Sw. Piotra byly wyrazem wdziecznosci dla Papieza, wyrazem
        lacznosci z Papiezem oraz wielkim uznaniem dla niego.
      • Gość: nelsonek Re: paranoja weselna IP: 80.249.1.* 17.04.05, 01:06
        niemal ze wszystkim sie zgadzam.
        moje watpliwosci budzi aspekt ciszy nocnej. Zalobe zostawmy na boku. Czy jezeli nie slyszalas o upominaniu (a nie rozganianiu jak blednie przyjelas) oznacza, ze nie dochodzi do takich sytuacji? Godzina 22:00 oznacza poczatek ciszy nocnej niezaleznie od tego czy organizowane jest wlasnie wesele czy stypa. Zatem nalezy zachowywac sie tak by innym nie zaklocac spokoju. Zreszta uwazam, ze nalezy tak sie zachowywac zawsze. Nie tylko po 22:00. Tego wymaga od nas nie tylko prawo ale tez szacunek do innych ludzi (sasiadow).
        Zatem stwierdzenie, ze idiotyzmem bylo wezwanie policji "bo jest po 22" jest stwierdzeniem blednym.

        Co do zloby popieram w calej rozciaglosci. Sa natomiast tacy (yem jest jaskrawym na to przykladem), ktorzy sila narzucaja innym nie tylko zalobe ale tez swoj swiatopoglad jako "jedyny sluszny".

        Pozdrawiam (nie po katolicku)
        • Gość: Agata Re: paranoja weselna IP: 62.233.164.* 17.04.05, 11:46
          Nelsonku. Tematem tego watku nie jest kwestia czy wesela powinny trwac do 22.
          Wiec zostawmy ten temat. Jezeli wesele bylo zorganizowane w tzw. domu weselnym
          czy knajpie to przepraszam bardzo, ale nie slyszalam jeszcze o przypadku
          rozpedzenia wesela z powodu ciszy nocnej. Dlatego i w tym wypadku wydaje mi sie
          malo prawdopodobne, aby na tym weselu dochodzilo do burd, ktore
          usprawiedliwialyby uzycie policji.

          Pytanie zadane w watku bylo jasne - czy policja miala prawo rozpedzic czyjes
          wesele z powodu zaloby sasiadow. Czy sasiedzi mieli prawo narzucac innym swoja
          zalobe i czy mieli prawo wezwac do tego organy panstwowe.

          Pozdrawiam (po katolicku i nie tylko).
          • starucha_izergiel Re: paranoja weselna 17.04.05, 13:50
            Jezeli wesele bylo zorganizowane w tzw. domu weselnym
            > czy knajpie to przepraszam bardzo, ale nie slyszalam jeszcze o przypadku
            > rozpedzenia wesela z powodu ciszy nocnej.

            No to właśnie usłyszałaś. I przyjmij do wiadomości, że każde zakłócanie ciszy
            nocnej (bez względu na to, czy z powodu, burdy, głośnej muzyki, tupania, czy
            grania na saksofonie) w pobliżu domów mieszkalnych, może zakończyć się
            przyjazdem policji. Nie ma w tym wypadku znaczenia, czy zabawa odbywała się w
            bloku, czy w lokalu. Ważne jest natomiast to, że przeszkadzała, najwidocznej
            akrat tego dnia bardziej niż w inne soboty. W zachowaniu sasiadów nie ma nic
            niewłaściwego.

            > Pytanie zadane w watku bylo jasne - czy policja miala prawo rozpedzic czyjes
            > wesele z powodu zaloby sasiadow.

            Jesli wesele im przeszkadzało, to oczywiście, że tak.


            Czy sasiedzi mieli prawo narzucac innym swoja
            > zalobe i czy mieli prawo wezwac do tego organy panstwowe.


            Kazdy ma prawo do spokoju w godzinach nocnych bez względu na to czy opłakuje
            dziadka, wujka, papieża, chce iść spać, poczytać książkę, czy podłubać w nosie,
            więc jak najbardziej mieli takie prawo i z niego skorzystali.
          • Gość: nelsonek Re: paranoja weselna IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.05, 13:55
            Tematem rozmowy nie jest zabawa po 22:00. A jednak ciągniesz ten temat. A poza tym tematy nieco się zlewają, bo informację o śmierci Papieża podano około 22:00. Powiem jeszcze raz: to, że nie słyszałaś o takim przypadku nie oznacza że takiego przypadku nie było. Cisza nocna obowiązuje wszystkich, niezależnie czy imprezę robią w bloku czy w domu weselnym. A zresztą naszą narodową cechą jest to, że naginamy przpisy "pod siebie", spoglądamy na nie z przymrużeniem oka. Niestety nie żyjemy w puszczy.

            A jeśli chodzi o narzucanie komuś żałoby - jest to żałosne i nie będę powtarzał tego co napisałem... Zresztą. Przyjdzie yem i wszystko poprzekręca.

            I jeszcze do staruchy: jeżeli będziemy rozpatrywać sprawę pod kątem narzucania komuś żałoby: nikt mnie do tego nie zmusi. A jeżeli głośna muzyka gra po 22:00 to argumentem nie jest to, że akurat opłakuje dziadka, wujka, papieża, chce iść spać, poczytać książkę, czy podłubać w nosie. Argumentem jest natomiast to, że jest już po 22:00.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka