26.04.05, 21:50
czy prawdziwa miłość jeszcze istnieje? czy kiedykolwiek isntiała? czy to
tylko pobożne życzenie? wymysł na potrzeby kinematografii?
zauważam, że teraz większość par jest osobno nie razem. tzn najpierw ja,
później ja w związku ,a na końcu moja "druga połowa". egoizm wszędzie
dookoła.
może tylko szukamy swoich odpowiedników innej (bądź tej samej) płci, bo
boimy się być sami. bo potrzebujemy oparcia, zrozumienia. potrzebujemy żeby
ktoś zaspokoił naszą próżność no i potrzeby seksualne.

więc jak to jest?
Obserwuj wątek
    • Gość: maciek Re: miłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 01:08
      Jest tak jak napisałaś, choc zdarzają się dośc liczne wbrew pozorom wypadki
      kiedy ludzie dążą do czegoś więcej, niemniej jednak w przypadku ludzkości tzw.
      miłość zawsze jest nacechowana egoizmem - to właściwie fatum o którym opowiada
      legenda o Narcyzie - wciąż przeglądamy się w sobie, szukamy siebie, zaś partner
      najczęściej odgrywa role lustra.
      Oczywiście jak powiedziałem powyżej zdarzają się związki oparte na współpracy,
      dążeniu do wyższego celu np. wspieraniu się w doskonaleniu człowieczeństwa,
      jednak w większości wypadków ego bierze góre i liczy się narcystyczny atawizm
      oraz możliwość zaspokojenia żądzy: ucieczki od samotności, zachowania gatunku,
      spełnienia cielesnego, itd.
      Miłość zaś, cóż Miłość w prawdziwym znaczeniu jest Bogiem a więc zupełnie obcym
      nam i nieznanym obszarem, dzięki któremu jednak wszystko istnieje.Niemniej
      jednak jest to zupełnie inna kwestia, w naszym wydaniu tzw. miłość jest co
      najwyżej najwyższym stopniem uczuciowości na jaki jest się w stanie wspiąć
      człowiek pociągającym za sobą każdorazowo nienawiść - nasz świat jest
      dualistyczny.
      • ciekawostka1 Re: miłość 27.04.05, 06:31
        smutne to. całe życie wierzyłam w Miłość. wielką, ogromną, prawdziewą i
        czekałam na nią. co gorsza jak sama kochałam to właśnie w taki sposób w jaki ja
        bym chciała być kochana. byłam gotowa poświęcić sibie i wszystko co miałam (czy
        może mi się tylko tak wydawało?)
        teraz kolejny zawód.... Im starsza tym więcej ideałów upada. kidyś wierzyłam w
        rzeczy piękne (nie mówie tu już teraz tylko o miłości), a teraz?
        • Gość: a. Re: miłość IP: 217.149.242.* 27.04.05, 10:21
          Nie przesadzajcie. Miłość to czuć się chorym albo smutnym, gdy ktoś kochany
          jest chory albo smutny; zrezygnować dla kochanej osoby z czegoś, na czym
          zależało i czuć więcej zadowolenia niż żalu; to pozmywać, chociaż sie nie chce,
          ale wiadomo, ze tej drugiej osobie tez sie nie chce. Myślicie, ze to naprawdę
          takie rzadkie? Do miłości niekoniecznie potrzeba dziobu Titanica.

          • Gość: adam dokładnie IP: 83.238.200.* 27.04.05, 10:55
            miłość istnieje naprawdę, poprostu jest bardziej zwyczajna i codzienna niż się
            ją przedstawia

            kiedy miałem złamaną nogę w udzie i leżałem w łóżku moja dziewczyna
            doprowadzała mnie ustami do rozkoszy nie żądając nic dla siebie (co w tej
            sytuacji było niemożliwe) i kładła się przy mnie, razem zasypialiśmy w
            jednoosobowym łóżku... to jest właśnie miłość, a nie rycerz na białym rumaku

            myślę że ten oderwany od rzeczywistości obraz miłości który dominuje w kulturze
            europejskiej i pochodnej od około 200 lat zdziałał dużo szkód ponieważ wyrobił
            w wielu ludziach nierealne oczekiwania których nie da się zaspokoić i tym samym
            uczynił ich nieszczęśliwymi
            • sprite36 Re: dokładnie 27.04.05, 15:23
              Gość portalu: adam napisał(a):

              > kiedy miałem złamaną nogę w udzie i leżałem w łóżku moja dziewczyna
              > doprowadzała mnie ustami do rozkoszy nie żądając nic dla siebie (co w tej
              > sytuacji było niemożliwe) i kładła się przy mnie, razem zasypialiśmy w
              > jednoosobowym łóżku... to jest właśnie miłość, a nie rycerz na białym rumaku
              >

              buahahaha.....jak dla mnie, post roku !!! :))))))))))))))))))))))))
    • Gość: adam miłość istnieje ale nie w karykaturalnej formie IP: 83.238.200.* 27.04.05, 10:44
      znanej z holywood

      i co chyba najważniejsze miłość nie trwa wiecznie! byłem zakochany kilka razy
      ale uczucie to miało charakter dużo bardziej prozaiczny i opierający się na
      ru..ku niż w książkach harlequina
    • Gość: a. Re: miłość IP: 217.149.242.* 27.04.05, 13:27
      Tak chodzi za mną ten temat i myślę sobie, ze nie ma nic bardziej zabójczego
      dla miłości niż ciągłe patrzenie sobie w oczy i stała analiza: czy to prawdziwa
      miłość? czy on mnie naprawdę kocha? czy ja go naprawde kocham?
      Emocjonujący stan początkowego zakochania musi minąć albo przerodzić sie w coś
      bardziej ustabilizowanego. A wtedy najlepszą pożywką dla miłości jest tworzyć
      coś razem, wspólnie coś robić. Zasadniczo uważam, ze najlepiej jest tworzyc
      rodzinę, wychowywac dzieci itd. Ale sa przykłady małżeństw, które nie miały
      dzieci: Gucwińscy, Tony Halik i Elżbieta Dzikowska :)
    • kogelmogell Re: miłość 27.04.05, 15:17
      Takie mam wrażenie, że trochę idealizujesz miłość. Ale może się mylę. Miłość
      nierozerwalnie związana jest z codziennością, ze zwyczjnym, zagonionym życiem
      i nie potrzeba do niej bajkowej scenerii, blasku księżyca itp. Owszem, wtedy
      pieknie ale to piękno jest ulotne. Prawda jest taka, że prawdziwa miłość jest
      wtedy gdy sprawdzi się w codzienności.

      A co do egoizmu, to każdy jest egoistą, czy tego chcesz czy nie. IMHO egoizm
      jest nierozerwalnie wpisany w każdy związek. Oczywiście egoizm w jego
      pozytywnym znaczeniu, to znaczy zachowanie własnej prywatności, nierezygnowanie
      z własnych marzeń, niepoświęcanie wszystkiego dla związku. Moim zdaniem
      rezygnacja z tego jest największą głupotą, tyle, że oczywiści wszystko ma swoje
      granice no i uczucia, marzenia i potrzeby drugiej sosby też trzeba brać pod
      uwagę. Jakiś taki złoty środek trzeba znaleźć.

      Aczkolwiek prawdą jest, że niektórzy zbyt materialistycznie podchodzą do
      związku z drugą osobą, szukają jedynie seksu itp ale to się daje wyczuć i nie
      pozostaje nic innego jak unikać ;-)

      Moim zdaniem prawdziwa miłość istnieje, wszak dla niej warto żyć...
      • ciekawostka1 Re: miłość 27.04.05, 23:41
        kogelmogell napisała:

        > Takie mam wrażenie, że trochę idealizujesz miłość. Ale może się mylę.

        Nie nie mylisz się. idealizuję ją. jednak nie chodzi mi o titanica i rycerza w
        pięknej zbroi. chodzi mi o bohaterskie czyny w życiu codziennym.
        Miłość
        > nierozerwalnie związana jest z codziennością, ze zwyczjnym, zagonionym życiem
        > i nie potrzeba do niej bajkowej scenerii, blasku księżyca itp. Owszem, wtedy
        > pieknie ale to piękno jest ulotne. Prawda jest taka, że prawdziwa miłość jest
        > wtedy gdy sprawdzi się w codzienności.

        jak najbardziej. w codzienności, szarości i problemach
        >
        > A co do egoizmu, to każdy jest egoistą, czy tego chcesz czy nie. IMHO egoizm
        > jest nierozerwalnie wpisany w każdy związek. Oczywiście egoizm w jego
        > pozytywnym znaczeniu, to znaczy zachowanie własnej prywatności,
        nierezygnowanie
        > z własnych marzeń, niepoświęcanie wszystkiego dla związku. Moim zdaniem
        > rezygnacja z tego jest największą głupotą, tyle, że oczywiści wszystko ma
        swoje
        > granice no i uczucia, marzenia i potrzeby drugiej sosby też trzeba brać pod
        > uwagę. Jakiś taki złoty środek trzeba znaleźć.

        Prywatność bardzo sobie cenię. Własne marzenia i cele - też. Czasami mam jednak
        wrażenie, że zazwyczaj w związkach (nie mówię tego tylko na swoim przykładzie)
        jest biorca i dawca. jest ta osoba która stawia warunki i ta która musi się z
        tym pogodzić.
        >
        > Aczkolwiek prawdą jest, że niektórzy zbyt materialistycznie podchodzą do
        > związku z drugą osobą, szukają jedynie seksu itp ale to się daje wyczuć i nie
        > pozostaje nic innego jak unikać ;-)

        czasami jednak wyczówa się zbyt późno. zauroczenie otumania i zaślepia.
        >
        > Moim zdaniem prawdziwa miłość istnieje, wszak dla niej warto żyć...

        i oby to była prawda.
        • Gość: adam Re: miłość IP: 83.238.200.* 28.04.05, 15:06
          to właśnie dowodzi że nawet taka zwyczajna codzienna miłość jest czymś
          wyjątkowym

          ja w swoim otoczeniu czasami obserwuję sytuację że 2 ludzi jest ze sobą bez
          miłości, nie ma tego chodzenia za rączkę, bycia bardzo blisko, takiej
          prawdziwej intymności

          często to jest tak że na jakiejś imprezie doszło do czegoś więcej niż tylko
          obmacywanko na parkiecie i skoro już się posuneliśmy tak daleko to czemuby nie
          spróbować być razem... i często są razem, facet bo chce mieć seks codziennie,
          kobieta bo nie chce być sama



          > Prywatność bardzo sobie cenię. Własne marzenia i cele - też. Czasami mam
          jednak
          >
          > wrażenie, że zazwyczaj w związkach (nie mówię tego tylko na swoim
          przykładzie)
          > jest biorca i dawca. jest ta osoba która stawia warunki i ta która musi się z
          > tym pogodzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka