Dodaj do ulubionych

mieszane rasowo pary

04.08.02, 22:05
Mam mozliwosc "chodzenia" z facetem odmiennej rasy. Jest super, oboje "cos"
do siebie czujemy...ale mam watpliwosci jak przyjmie to rodzina znajomi...a
przede wszystkim jak on bedzie sie czul w Polsce...macie moze jakies
doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • buh Re: mieszane rasowo pary 04.08.02, 23:56
      odmiennej rasy? owczarki? jamniki?
      • mamosz Re: mieszane rasowo pary 05.08.02, 04:18
        Ja chyba jestem stara bo nie rozumiem,co to znaczy mam możliwość chodzenia...?
        Chyba daj temu człowiekowi spokój bo sie chłopina wykosztuje na podróz,a potem
        sie okaże,że miałaś inną możliwość.Kobito stuknij się w głowę.
      • rzulw Re: mieszane rasowo pary 05.08.02, 07:47
        Jesli to owczarek lub jamnik to chyba będzie się czuł dobrze w Polsce.
        No ale jeśli to jest tygrys bengalski,to bez kwarantanny się nie obejdzie.
        • gertruda6 Re: mieszane rasowo pary 08.08.02, 13:18
          Po pierwsze sprawdzcie w slowniku znaczenie slowa rasa bo najwyrazniej nie
          macie pojecia co znaczy, skoro odnosicie to tylko do psow (skad sie wg was
          wzial termin rasizm, eh?)...poza tym...ok moze sie troche zle wyrazilam...ale
          nie chodzi mi o to czy z nim chodzic czy nie, ale o to czy jest to wykonalne w
          polsce (wbrew pozorom pytam wlasnie po to, zeby sie "chlopina" na bilet
          niepotrzebnie nie wykosztowywal..pozdro
          • buh Re: mieszane rasowo pary 08.08.02, 19:56
            dzięki, że mnie oświeciłaś. w życiu bym się nie domyślił skąd się wziął termin 'rasizm'.

            ale ja osobiście wolę rasy do zwierząt odnosić niż do ludzi...
          • rzulw Re: mieszane rasowo pary 09.08.02, 07:28
            gertruda6 napisała:

            > Po pierwsze sprawdzcie w slowniku znaczenie slowa rasa bo najwyrazniej nie
            > macie pojecia co znaczy, skoro odnosicie to tylko do psow (skad sie wg was
            > wzial termin rasizm, eh?)...poza tym...ok moze sie troche zle wyrazilam...ale
            > nie chodzi mi o to czy z nim chodzic czy nie, ale o to czy jest to wykonalne
            w
            > polsce (wbrew pozorom pytam wlasnie po to, zeby sie "chlopina" na bilet
            > niepotrzebnie nie wykosztowywal..pozdro


            "rasa (fr. race z wł. razza)
            1. zool. grupa zwierząt w obrębie jednego gatunku, wykazująca cechy wspólne
            istotne dla odróżnienia jej od innych zwierząt tego gatunku; także grupa
            zwierząt hodowlanych tego samego gatunku, powstała w wyniku działalności
            człowieka mającej na celu uzyskanie określonych cech użytkowych i pokrojowych
            zwierząt, które będą dziedziczone przez potomstwo.
            2. biol. populacja ludzka różniąca się zespołem morfologicznych,
            fizjologicznych lub biochem. cech dziedzicznych, np. kolorem skóry, oczu i
            włosów, kształtem czaszki, twarzy, nosa." - To dla przypomnienia.
            Kiedy tygrys bengalski został psem ? Pytam bo dawno nie oglądałem
            wiadomości.Byłem w Mandzurii u dziewczyny. Tylko się na bilet wykosztowałem.
            pozdro ! :)))))
    • Gość: mela Re: mieszane rasowo pary IP: *.acn.waw.pl 08.08.02, 13:26
      Więcej szczegółów, proszę. Inaczej ludzie zareagują, jak zobaczą Cię z
      Japończykiem, a inaczej jak z Nigeryjczykiem. Jeszcze inaczej zareagują na
      Araba. Więc kto to jest?
      • Gość: Xurek Re: mieszane rasowo pary IP: *.freesurf.ch 08.08.02, 14:47
        ciekawa odpowiedz. Poprosze rowniez o wiecej detali. Jak reaguja ludzie na
        Japonczyka, Nigeryjczyka, Araba itp? Czym roznia sie owe reakcje?
    • Gość: Xurek Re: mieszane rasowo pary IP: *.freesurf.ch 08.08.02, 14:59
      "macie moze jakies doswiadczenia?"

      Niezupelnie porownywalne, ale macie. Polscy ojcowie nie reaguja najlepiej i
      potrzebuja duzo czasu na poprawe wlasnych reakcji.
      Poza tym znacznie wazniejsze od tego, jak zareaguje otoczenie jest to, jak
      wasze odmienne kultury i wychowania w codziennym zyciu na siebie zareaguja
      (religia, wplyw rodziny, ramy pomocy dla rodziny, poglady na role partnerow w
      malzenstwie, poglady na wychowanie dzieci) jak rowniez jakie molziwosci ma
      ow "rasowo odmienny czlowiek" (brzmi naprawde jak gdyby chodzilo o psa)
      ulozenia swojego zawodowego zycia w Polsce. Powiedzialabym, ze bez znajomosci
      jezyka dlugoplanowo zadne. Jaka jest jego motywacja i mozliwosci nauczenia sie
      polskiego? Jakie jest jego wyksztalcenie zawodowe i czy jest ono w Polsce
      przydatne?
      Krotko mowiac polecam sposob empiryczny: zaprosic czlowieka do Polski,
      pomieszkac troche razem i odczuc na wlasnej skorze, czy wciaz jeszcze jest
      super. Albo rozwazyc mozliwosc zamieszkania na stale w jego kraju i
      przeprowadzic eksperyment w odwrotnym kierunku.
      • gertruda6 Re: mieszane rasowo pary 08.08.02, 19:26
        Serdeczne dzieki za odpowiedzi. Jezeli chodzi o religie to problemu nie ma bo
        on tez jest katolikiem. Kultura w zasadzie tez podobna..gorzej z reszta. Pracy
        zawodowej tu na pewno nie dostanie, bo w Polsce tacy ludzie jak on nie sa
        potrzebni. Jezyka sie uczy chetnie. Przyjazd tutaj to dobry pomysl i
        zamierzamy go zrealizowac...no i wlasnie tutaj dochodzimy do sedna sprawy: jak
        go na to przygotowac...bo w Polsce niewielu jest czanoskorych osob...
        • buh Re: mieszane rasowo pary 08.08.02, 19:59
          powinnaś tak swojego ojca zmanipulować, żeby poczuł, iż przynależy do awangardy - jego córka ma faceta, jakich mało.
        • Gość: Xurek Re: mieszane rasowo pary IP: *.179.202.62.dial.bluewin.ch 08.08.02, 22:51
          "no i wlasnie tutaj dochodzimy do sedna sprawy: jak go na to przygotowac...bo w
          Polsce niewielu jest czanoskorych osob..."

          mysje ze najlepiej wcale go nie "przgotowywac". Przygotowanie takie moze
          wzbudzic w nim niepewnosc badz nawet uprzedzenia, a byc moze rzeczywistosc
          wcale nie bedzie taka straszna i byc moze jego odbior owej rzeczywistosci
          bedzie calkiem inny niz Twoj. Co jednak jest rzecza bardzo istotna, to
          znalezienie rozwiazania jego problemow zawodowych. W sytuacji, w ktorej nie
          bedzie w stanie przez dlugi okres czasu znalezc pracy, zwiazek wasz moze bardzo
          na tym ucierpiec.
          • Gość: lotnicy Re: mieszane rasowo pary IP: *.piaski.org 08.08.02, 23:55
            yo jesli ten czarny typ pali weed to dawaj go tu yo pozdrowienia, masz poparcie
            tu, jestesmy z toba calym sercem i dusza, trzymaj sie na wozie a nie
            pod.czesc.czolem.
        • Gość: ryża Re: mieszane rasowo pary IP: *.lublin.mm.pl 09.08.02, 12:13
          Nie prezyjeżdżajcie tu. Chyba że chcesz być na ulicy wyzywana od kurew co
          puszczają się z .( czarnuchem, arabem, żółtkiem - niepotrzebne skreślić.
          Nie przywoź go tu jeśli chcesz go uchronić od 'morderczych " spojrzeń
          starszych pań i niewybrednych komentarzy facetów w dresach ( będzie dobrze jak
          na komentarzach się skończy).
          Wiem co mówie , bo mój tylko troche bardziej opalony szwagier o rysach
          wybitnie semickich( semita nie jset ale tak wygląda) był w Polsce raz i z
          powyzszych powodów nie przyjedzie tu więcej.
          Bedziecie stykac sie z nietolerancją i rasizmem.
          Na dowód poczytaj sobie wypociny na forum Kobieta. Było kilk wątków na ten
          temat.
          • gertruda6 Re: mieszane rasowo pary 09.08.02, 21:41
            Dzieki za posty. Ryza: naprawde jest az tak zle? wiedzialam ze pewnych miejsc
            w okreslonych porach lepiej unikac...ale nie sadzilam ze Polacy sa AZ TAK
            nietolerancyjni...ale chyba jednak powiem mu to i owo..bo takie trzymanie
            faktow w tajemnicy to troche nie fair..sama wolalabym wiedziec..podasz
            przyklad takiego watku?
            • Gość: Mirko Mieszane pary w PL?? Problemy do szescianu! IP: 65.206.44.* 09.08.02, 22:46
              "Nie wiedzialam, ze Polacy sa tacy nietolerancyjni"???
              To skad Ty dziewczyno piszesz?? Z bacowki/pustelni gdzies w Tatrach?

              Jest w Tarnobrezgu osiedle jakich wiele. Na samym srodku potezny kosciol - jak
              to zawsze na polskiej wsi bywalo.
              Pierwsza (codzienna) msza jest o 5:30 rano.
              Najpierw wala jak opetane dzwony, ze tylko szyby drza a potem leci cala reszta
              przez megafony, zeby nikt nie mial watpliwosci n/t tolerancji i tego gdzie
              jest, nawet jeszcze we snie.
              To jest DOKLADNIE tak samo jak w Teheranie, tylko tam nie ma dzwonow.
              Ile jest takich Tarnobrzegow?
              Zapytalem kiedys lokalnego zapalonego wyznawce, ktory byl wrecz oburzony moimi
              objekcjami: "a co jesli ktos jest buddysta?"
              "To niech sie nawroci" - brzmiala szczera odpowiedz.
              Dalsza dyskusja nie miala sensu.
              A podaje ten przyklad bez zwiazku z religia.

              Z pewna nietolerancja w zwiazku z Murzynem moglabys sie liczyc w 95% miejsc, tu
              w USA, gdzie chyba jest pod tym wzgledem najlepiej i gdzie jakikolwiek
              instytucjonalny tego objaw jest scigany i sciagalny mocno i skutecznie.
              W kazdym innym miejscu a na wschod od Odry jednak musisz spodziewac sie w
              wartosci (?!) (t.j. ilosci) rosnacych wykladniczo.

              Widzialem wiele mieszanych bialo-czarnych zwiazkow od czasu mieszkania w
              warszawskich akademikach poczynajac, do ostatnich kilkunastu lat mieszkania tuz
              obok Nowego Jorku.
              NIE ZNAM ani jednego ktoryby przetrwal.
              Zwiazki z Azjatem/Azjatka tak ale z jakichs powodow nie Arabsko-Biale i nie
              Murzynsko-Biale. Chyba jednak jest to jeszcze zbyt duza roznica kultur czy
              temperamentow. Nie zamierzam wywodzic sie jednak nad przyczynami.

              Wybierasz a raczej zastanawiasz sie na wyborem BEZNADZIEJNEJ opcji zyciowej
              obojetnie czy decydujac sie na sciaganie goscia do Polski, wyjezdzajac sama do
              Afryki czy nawet myslac o kraju 3-cim, gdzie oboje bedziecie obcy i bedziecie
              mieli rozwnie trudny start i zadnego oparcia w nikim.
              Jesli jestescie zamozni, macie dobre zawody i znacie jezyk takiego 3-go kraju
              to byc moze jest to posrednio poprawne rozwiazanie, ale jesli nie - to jest to
              zyciowa proba pokonania wplaw jeziora Tanganika.
              Doplyniecie oboje, jedno albo najpewniej zadne a Ty zostanies w najepszym
              wypadku ze slicznym kolorowym dzidziusiem i powszechnym uznaniem niechlubnej
              przypinka na dlugie lata, mimo ze naprawde chcialas dobrze.
              Czasem warto rozwazyc najgorsze co moze sie stac.
              W tym wypadku jednak nie da sie jednak kupic ani niedrogiej ani w ogole zadnej
              polisy ubezpieczeniowej.
              Jedyna polisa to Twoje przemyslenia.
              Pomysl, pomysl glowa, pomysl mocno.

              Jesli nie masz nic przeciw bardziej prywatnemu zapytaniu na publicznym forum
              to: jak dlugo tego chlopaka znasz? Dlaczego chcesz tak duzo zaryzykowac
              (akceptacja rodziny, znajomych, ew. wyjazd itd)? Przeciez to nie o skromne
              $1000 za bilet tylko chodzi??


              • gertruda6 Re: Mieszane pary w PL?? Problemy do szescianu! 10.08.02, 20:34
                Dzieki. Mysle, caly czas mysle..najlepszy dowod ze w ogole zaczelam ten watek.
                Fakt nie chodzi tu o 1000 na bilet. Znamy sie 2 lata i wydaje sie ze jak dotad
                rozumiemy bez slow..z tym ze tak: on nie jest z Afryki a z..no prawie
                USA...wiec w tym wypadku roznice kulturowe sa o wiele mniejsze niz miedzy
                bialym a Azjata. Szczerze mowiac nie mam zamiaru mieszkac z nim w Polsce...bo
                jak zauwazyliscie...to jest niewykonalne. Jezeli juz to USA..
              • Gość: Ja Re: Mieszane pary w PL?? Problemy do szescianu! IP: *.freesurf.ch 10.08.02, 23:07
                Tylko dla zaokraglenia obrazu: ja jestem jedna z takich, ktorej czarno-bialy
                zwiazek wciaz jeszcze trwa i niezlze sie miewa. Lacznie ze slicznym
                dzidziusiem, krory ma juz prawie dwa lata. Zyjemy od poczatku w kaju trzecim,
                gdzie sie poznalismy (Europa) i jak dotad rasizm nie dal nam sie w zaden sposob
                we znaki, ani w pracach ani w zyciu prywatnym.
                Ten thread jednak nieco mnie zaniepokoil, poniewaz za kilka dni wybieramy sie
                na pierwszy wspolny urlop do Polski, a konkretnie na Slask. Czy naprawde jest w
                Polsce tak zle a przede wszystkim czy jest niebezpiecznie? Chcemy rowniez
                wybrac sie na wycieczke do Krakowa i Warszawy. Mysle ze "epitety" spokojnie
                zniose a mezowi nie muscze tlumaczyc, ale czy istnieje jakiekolwiek "realne
                niebezbieczenstwo dla jego zdrowia" a jezeli tak, to na co powinnismy uwazac
                (chetnie robilibysmy wyciekczki "bez obstawy"...
            • Gość: ryża Re: mieszane rasowo pary IP: *.lublin.mm.pl 11.08.02, 13:45
              Przykłady tematów na forum kobieta:
              nie wiem czy dosłownie przytocze tytuły ale : " co kobiety widzą w oliwkowych
              facetach ( takimi wołami napisane) albo " kumple mi mówią , że wszystkie Polki
              to kurwy".
              Nie wiem czy masz ochotę czytać wypociny zazdrosnych i zkompleksionych pajaców.

              Ja myślę , że w Krakowie czy Warszawie jest fizycznie bezpiecznie ale nie
              ustrzegniecie się komentarzy czy nieprzyzjaznych spojrzeń.
    • Gość: hania Re: mieszane rasowo pary IP: *.tkb.pl / *.euro-net.pl 10.08.02, 21:44
      Troche nie na temat......
      Kto spiewal piosenke z takim tekstem:

      PARA MIESZANA
      W SOBIE ZAKOCHANA

      Od kilku dni chodzi mi po glowie ten fragment, znam nawet melodie, ale ....
      ani kroku dalej
    • Gość: poprzejsciach:) Re: mieszane rasowo pary IP: 199.243.248.* 11.08.02, 19:37
      Jestem w trakcie rozwodu z "oliwkowym". Czasami milosc nie wystarczy. Presja
      otoczenia, glupie spojrzenia, docinki, moja rodzina sie wstydzi, jego rodzina
      sie wstydzi... To tak tylko na poczatek. Dzieci na szczescie nie mamy. Po
      paru latach walki o zwiazek, docierania sie itd doszlam do smutnego wniosku, ze
      chyba jednak nie warto... Nie mozna zyc wbrew wszystkim i wszytkiemu. Z
      jednej strony milosc, oddanie, wzajemne poswiecanie sie, rezygnacja z jakiejs
      czesci swoich tradycji itd... z drugiej ciagla "walka" z otoczeniem, mnostwo
      prolemow i ciagle martwienie sie o to co bedzie i jak to bedzie kiedy pojawia
      sie dzieci. czasami patrzalam na dzieci polskich par i zazdroscilam... ze
      oboje moga wytlumaczyc dziecku rozne rzeczy w tym samym jezyku, ze po prostu
      wychowuja dzieci w tym samym duchu (i to przychodzi im naturalnie bo sami
      pochodza z podobnego srodowiska)... itd itp
      Smutne to, ale prawdziwe. Przynajmniej w moim przypadku. A kochalismy sie i
      to sie chyba nigdy nie zmieni...
    • Gość: milena Re: mieszane rasowo pary IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 19:24
      Czym ty się przejmujesz? Jeżeli on się dobrze poczuje w POlsce...niczym więcej
      się nie przejmuj. A ciekawskie spojrzenia po prostu ignoruj !!!!!!!!!!!!
      • Gość: ivana zamieszkajcie za granica IP: *.ppp.get2net.dk 23.08.02, 21:45
        mam kolezanke Polke z Katowic ,jej maz Arab -lekarz studiowal w Polsce ,teraz
        mieszkaja w Dani-takich par jest tu duzo.pytalam czemu nie chca wracac do
        Polski a kolezanka ze boi sie o dzieci ktorym by dokuczano w Polsce.w Dani
        nikogo taka para specjalnie nie dziwi ,jest tu sporo Polek z mezami z
        Iraku,Iranu,Turcji itd.
        • gertruda6 Re: zamieszkajcie za granica 25.08.02, 23:01
          Dzieki za rade :))
    • Gość: Ja Do Gertrudy - wrazenia z urlopu w Polsce IP: *.freesurf.ch 12.09.02, 11:36
      Nasz urlop wlasnie sie skonczyl i wszyscy go bardzo mile wspominamy.
      Moj maz jest Polska zachwycony, Polakow uwaza za wyjatkowo goscinnych,
      otwartych i przyjaznych ludzi. We wsiach i malych miasteczkach ludzie patrzyli
      na niego i nasze dziecko co prawda jak gdyby byli z Marsa, po pierwszym szoku
      reakcje byly ciekawie-przyjazne. W duzych miastach nikt nie zwarcal na nas
      uwagi i nikt niczego nie komentowal, moj maz czesto jednak "zaczepial" ludzi i
      bombardowal pytaniami o Polsce - wszyscy chetnie i mile odpowiadali.
      Nigdzie nie spotkalismy sie ani z milczaca niechecia ani z otwartym rasizmem.
      Moja rodzina rowniez bardzo cieplo przyjela meza i biorac pod uwage, ze sami
      proponowali mo rozne wspolne rozrywki z pewnoscia nie byla to "wymuszona
      grzecznosc", tylko prawdziwa przyjemnosc ze spotkania i poznania sie.
      Krotko mowiac, wszelkie moje obawy po przeczytaniu tego watku byly zbedne. Moje
      doswiadczenia z pewnoscia nie daja obiektywnego obrazu sytuacji w Polsce, sa
      jednak bardzo pozytywnym wycinkiem tejze, wiec moze rowniez Ty, Gertrudo,
      zamartwiasz sie niepotrzebnie?

      Pozdrowienia, Ja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka