Dodaj do ulubionych

BIEDNI I BOGACI !!!!!!

23.08.02, 14:59
Juz mam dosc!
Za duzo jest ludzi obrzydliwe bogatych, ktorzy dorobili sie kasy podejrzanymi
interesami, kupuja jachty, prywatne samoloty a sa przewaznie miernotami (np:
wiekszosc naszych gwiazd ze swiatka muzycznego), niedobrze sie robi patrząc
na te wypacykowane geby, ktore plota farmazony.
Zbyt wiele ludzi, ktorzy uczciwie pracuja, a nie maja nic.
Sprawiedliwosci nie bylo i nie bedzie, ale to przekracza wszelkie granice,
jak sie czyta o tych patafianach, ktorzy oczywiscie lwią czesc swoich
dochodow przekazuja na akcje charytatywne. Smiechu warte, mam nadzieje, ze ta
klasa ludzi zginie marnie i bezpowrotnie.
Obserwuj wątek
    • ludomil Re: BIEDNI I BOGACI !!!!!! 23.08.02, 15:04
      Coz za beszczelnosc kpic z naszych tradycji !! Od lat my Polacy podtrzymujemy koscielne wartosci , nie ulegamy imperializmowi amerykanskimu , mamy znakomitych artystow. Jakie znowu samoloty !? Przeciez Pan Przydent i Premier musza sie jakos poruszac !!
    • Gość: Doki Re: BIEDNI I BOGACI !!!!!! IP: *.146-136-217.adsl.skynet.be 23.08.02, 15:17
      Akurat jesli chodzi o gwiazdy showbiznesu to zauwaz, ze nikt nie zmusza do
      dawania im zarobic. To publika chodzi na koncerty i kupuje plyty "Ich Trojga",
      by juz zostac przy miernotach.
      Co sie zas tyczy podejrzanych interesow: masz kogos konkretnego na mysli? Czy
      kazdy interes, ktorego do konca nie rozumiesz, jest automatycznie podejrzany?
      • samantha_fox Re: BIEDNI I BOGACI !!!!!! 23.08.02, 15:22
        Owszem, prawie (!) kazda postac, ktora dysponuje gigantycznym szmalem robi
        podejrzane interesy, albo zarabia po prostu nieadekwatnie do swoich mozliwosci,
        umiejetnosci itd, nie sadze, zeby w inny sposob mozna bylo tyle zarobic.
        W glowie sie nie miesci ile ludzi nie ma co jesc, podczas gdy w tym samym
        momencie inni obzeraja sie jak swinie - tak w skrocie wyglada to co chce tutaj
        przedstawic.
        Dziwie sie, ze tak niewiele ludzi razi ta sytuacja, Ludzie, czy nie widzicie,
        co sie wokol was dzieje? Zgnilizna. Szkoda slow, widze, ze wolicie udawac, ze
        nie wiecie o co chodzi.
        • sera-fin Re: BIEDNI I BOGACI !!!!!! 23.08.02, 17:58
          samantha_fox napisała:

          > Owszem, prawie (!) kazda postac, ktora dysponuje gigantycznym
          > szmalem robi podejrzane interesy, albo zarabia po prostu
          > nieadekwatnie do swoich mozliwosci, (...)

          Niektorzy po prostu sa sprytni.

          A co do obzarstwa, to myslisz, ze majac pieniadze ludzie beda odmawiac sobie
          niektorych rzeczy? Chyba ty rowniez chcesz dobrze zjesc, dobrze sie ubrac, itp.
          Nie oczekuj, ze bogaci beda zyc jak biedni, bo po prostu tak nigdy nie bedzie.
        • Gość: Doki Re: BIEDNI I BOGACI !!!!!! IP: *.146-136-217.adsl.skynet.be 23.08.02, 20:02
          samantha_fox napisała:

          > Owszem, prawie (!) kazda postac, ktora dysponuje gigantycznym szmalem robi
          > podejrzane interesy,

          A to dlaczego? Bo zarabia gigantyczny szmal, czy jeszcze z jakiegos innego
          powodu?

          albo zarabia po prostu nieadekwatnie do swoich mozliwosci, umiejetnosci itd

          Widac ma spore mozliwosci i umiejetnosci, skoro sporo zarabia, nie?

          > , nie sadze, zeby w inny sposob mozna bylo tyle zarobic.

          Bo TY zadnych umiejetnosci widac nie masz. Chociaz nie, u kazdego cos tam da
          sie znalezc.

          > W glowie sie nie miesci ile ludzi nie ma co jesc, podczas gdy w tym samym
          > momencie inni obzeraja sie jak swinie - tak w skrocie wyglada to co chce
          tutaj przedstawic.

          Widzisz, zycie to loteria. Jedni wygrywaja, bo rodza sie w odpowiednim miejscu
          i czasie, a inni przegrywaja. Tak to jest, i tak wlasnie jest dobrze. Inaczej
          mielibysmy wszechswiatowy marazm.

          > Dziwie sie, ze tak niewiele ludzi razi ta sytuacja, Ludzie, czy nie widzicie,
          > co sie wokol was dzieje? Zgnilizna. Szkoda slow, widze, ze wolicie udawac, ze
          > nie wiecie o co chodzi.

          Nie, ja sie bardzo ciesze, ze sa tacy, co zarabiaja wiecej ode mnie, bo to
          znaczy, ze ja tez moge zarabiac wiecej. I ciesze sie, ze sa tacy, co zarabiaja
          mniej, bo to znaczy, ze cos tam juz udalo mi sie osiagnac. Wcale mnie nie razi
          obecna sytuacja. Na ogol ludzie zarabiajacy mniej ode mnie pracuja mniej lub
          mniej wydajnie, albo w nieodpowiednim miejscu.
    • men_ "I nastanie era sprawiedliwości i równości 23.08.02, 16:25
      społecznej .." - po kubku ryżu albo talerzu zupy z trawy (patrz historia
      niedawna: Chiny-rewolucja kulturalna, Korea Pn dzisiaj)

      samantha_fox napisał(a):

      > Juz mam dosc!
      > Za duzo jest ludzi obrzydliwe bogatych, ktorzy dorobili sie kasy podejrzanymi
      > interesami, kupuja jachty, prywatne samoloty a sa przewaznie miernotami (np:
      > wiekszosc naszych gwiazd ze swiatka muzycznego), niedobrze sie robi patrząc
      > na te wypacykowane geby, ktore plota farmazony.
      > Zbyt wiele ludzi, ktorzy uczciwie pracuja, a nie maja nic.
      > Sprawiedliwosci nie bylo i nie bedzie, ale to przekracza wszelkie granice,
      > jak sie czyta o tych patafianach, ktorzy oczywiscie lwią czesc swoich
      > dochodow przekazuja na akcje charytatywne. Smiechu warte, mam nadzieje, ze ta
      > klasa ludzi zginie marnie i bezpowrotnie.
      • samantha_fox Re: 'I nastanie era sprawiedliwości i równości 23.08.02, 16:50
        Nie rozumiesz zagadnienia, i popadasz w skrajnosci.
        • men_ Re: 'I nastanie era sprawiedliwości i równości 23.08.02, 16:56
          Chcesz decydować, kto jest/nie jest obrzydliwie bogaty; kto prowadzi podejrzane
          lub nie interesy ???

          p.s.: do wyboru:
          - wylali Ciebie z pracy;
          - nie masz pracy;
          - za małe masz wynagrodzenie ?
        • dr-dildo Re: 'I nastanie era sprawiedliwości i równości 23.08.02, 19:27
          O ile sie nie myle to, jak na razie KAZDA proba doprowadzenia do rownosci
          materialnej spelzla na niczym. Bylo ich wiele, moze podasz jakis udany
          przyklad?
          • men_ Re: 'I nastanie era sprawiedliwości i równości 23.08.02, 19:29
            Nie podam żadnej, bo ta "twoja równość materialna" kojarzy mi się z tym, co
            wcześnie wymieniłem !
            • dr-dildo Re: 'I nastanie era sprawiedliwości i równości 23.08.02, 19:53
              to bylo do pani samanthy fox. sorry za nieporozumienie ;)
              • samantha_fox Re: 'I nastanie era sprawiedliwości i równości 24.08.02, 17:50
                Mozecie sie za mna nie zgadzac, ale ja wiem swoje.
                Nie rozrozniacie dwoch spraw:
                • hokusai 'I nastanie era sprawiedliwości i równości 24.08.02, 19:15
                  Samanto, jest na to dranstwo prosty sposob. KOMUNO WROC i znowu bedzie wszystko
                  OK. Biednie, zamordyzm i ogolne dno, ale bogaci znikna! A prolatariusze
                  wszystkich krajow nareszcie beda mogli sie polaczyc!
                  • Gość: Lolek Re: 'I nastanie era sprawiedliwości i równości IP: 213.17.171.* 30.08.02, 11:56
                    Jest jak jest bo ludzie w tepym kraju nie potrafia wygonic zlodzieji ktorzy siedza na stolkach w sejmie.
              • men_ Re: do dr-dildo !!! 29.08.02, 16:47
                Sorry też, chyba odpisałem pod niewłaściwym adresem :)

                pozdrawiam

                dr-dildo napisał:

                > to bylo do pani samanthy fox. sorry za nieporozumienie ;)
        • Gość: gerta Re: 'I nastanie era sprawiedliwości i równości IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 22:13
          w zyciu nie nastanie era sprawiedliwosci irownosci tak ja uwazam ze do tego
          dopusccila ta zapizdziala SOLIDARNOSC rrazem z bufonem lehhem bo ta zasrana
          prywatyzaccja
          robia sie spolki i nikt za nie odpowiiiiiiada a prezesi sie tyllko
          boggggacca A synnndyk ma 7 tysiecy zzlootych BO mam
          pprzyklad na swoim
          zakladzie ,
          • men_ Re: gerta !!! 29.08.02, 16:50
            A chcesz, zeby zarabiał 1500 zł i okradał twój zakład tak, żeby nie starczyło
            nawet na wasze pensje ????

            Gość portalu: gerta napisał(a):

            > w zyciu nie nastanie era sprawiedliwosci irownosci tak ja uwazam ze do tego
            > dopusccila ta zapizdziala SOLIDARNOSC rrazem z bufonem lehhem bo ta zasrana
            > prywatyzaccja
            > robia sie spolki i nikt za nie odpowiiiiiiada a prezesi sie tyllko
            > boggggacca A synnndyk ma 7 tysiecy zzlootych BO mam
            > pprzyklad na swoim
            >
            zakladzie ,
    • men_ Re: Dziecko (do samantha-fox): ten twój 29.08.02, 16:52
      wymarzony kraj nazywa się UTOPIA i .., to juz było przerabiane w historii, na
      szczęście trwało "tylko" jakieś50-70 lat !!!

      samantha_fox napisał(a):

      > Juz mam dosc!
      > Za duzo jest ludzi obrzydliwe bogatych, ktorzy dorobili sie kasy podejrzanymi
      > interesami, kupuja jachty, prywatne samoloty a sa przewaznie miernotami (np:
      > wiekszosc naszych gwiazd ze swiatka muzycznego), niedobrze sie robi patrząc
      > na te wypacykowane geby, ktore plota farmazony.
      > Zbyt wiele ludzi, ktorzy uczciwie pracuja, a nie maja nic.
      > Sprawiedliwosci nie bylo i nie bedzie, ale to przekracza wszelkie granice,
      > jak sie czyta o tych patafianach, ktorzy oczywiscie lwią czesc swoich
      > dochodow przekazuja na akcje charytatywne. Smiechu warte, mam nadzieje, ze ta
      > klasa ludzi zginie marnie i bezpowrotnie.
      • Gość: Donata Re: Dziecko (do samantha-fox): ten twój IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 20:30
        Pomimo iż sama nie należe do tych zamożnych to wiem, że tak być musi. Cieszę
        się, że inni mają dobrze licząc na to, że i do mnie los się uśmiechnie. Z
        drugiej jednak strony rozumiem i współczuję tym którzy nie mogą godnie żyć
        tylko dlatego, że nie urodzili się pod szczęśliwą gwiazdą. Sama staram się brać
        życie takim jakie jest ciągle jednak dążąc do tego by żyć lepiej.
        • Gość: Monika Re: Dziecko (do samantha-fox): ten twój IP: *.pol.lublin.pl 30.08.02, 13:22
          Zgoda, nie wszyscy mają po równo - tak było, jest i będzie. Wiadomo, każdy
          inaczej pracuje, mamy różne zdolności, predyspozycje, możliwości, itd., itd.
          Ale zgadzam się z Samanthą, że w naszym kraju te dysproporcje są za duże!
          Jedni są nieprzyzwoicie wprost bogaci, a do bogactwa doszli w sposób
          nieuczciwi, a są tacy, co na chleb nie mają - nie ze swojej winy! To jest
          kapitalizm w stylu południowoamerykańskim czy afrykańskim, a nie ten już
          ucywilizowany (vide np. Europa Zachodnia). Niech ci zdolniejsi mają więcej,
          niech będą nagradazani za swoją pracę i patenty, ale niech ta szara, uczciwie
          pracująca masa i emeryci mają taki koszyk, że stać ich na opłaty, leki,
          kształcenie dzieci i skromne wakacje od czasu do czasu. Ale zdaje się, że w
          naszym kraju moje poglądy (oj, nie tylko moje) - brzmią jak utopia...
          • aagnes Re: Dziecko (do samantha-fox): ten twój 30.08.02, 13:54
            Zgadzam sie i z Samantha i z Monika, wlasnie tez tak to widze: zbyt duze
            dysproporcje i wynagrodzenia niektorych osob absolutnie nieadekwatne do tego,
            co dane postacie soba reprezentuja.

            Ps. wydaje mi sie, ze ci, ktorzy twierdza, ze ten watek zalozyla osoba, spod
            sztandaru "komuno wroc" sa w bledzie, chyba jednak nie do konca o to chodzilo.
            • Gość: Doki Re: Dziecko (do samantha-fox): ten twój IP: 195.13.26.* 30.08.02, 17:15
              aagnes napisała:

              > Zgadzam sie i z Samantha i z Monika, wlasnie tez tak to widze: zbyt duze
              > dysproporcje i wynagrodzenia niektorych osob absolutnie nieadekwatne do tego,
              > co dane postacie soba reprezentuja.

              Skad przekonanie, ze by dojsc do majatku, trzeba cos soba reprezentowac?
              Wystarczy pomysl, sposobnosc, troche szczescia i troche odwagi...

              Skad pomysl, ze "dysproporcje sa zbyt duze"? Porownaj majatek Gatesa z
              bezdomnym z Nowego Jorku. I taka dysproporcja tez jest normalna i zdrowa. Nie
              moze byc tak, ze skoro ktos ma malo, to innemu trzeba zabrac.

              >
              > Ps. wydaje mi sie, ze ci, ktorzy twierdza, ze ten watek zalozyla osoba, spod
              > sztandaru "komuno wroc" sa w bledzie, chyba jednak nie do konca o to chodzilo.

              Kiedy tu komuna w co drugim slowie: wolanie o urawnilowke, o "zabieranie
              bogaczom". Nie, sorry, precz z komuna. Moze bez komuny niektorzy przegrywaja
              wszystko, ale po pierwsze to nie takie proste, po drugie nie tak wielu
              przegrywa, a po trzecie no i co z tego, ze przegrywaja?
    • Gość: Doki Na pocieche IP: 195.13.26.* 30.08.02, 17:11
      A moze na zlosc: z dzisiejszej prasy: tutejszy miliarder (branza diamentowa)
      wydaje podwojne wesele: dla syna i dla corki, ktorzy oboje tego samego dnia
      wstepuja w zwiazek malzenski. Zaproszono 4000 gosci. Lokalna sale widowiskowa
      przebudowano na indyjski palac. oficjalny koszt 4-dniowej imprezy: 16 milionow
      euro. A co, stac go...
      • Gość: camel Re: Na pocieche IP: *.dip.t-dialin.net 30.08.02, 18:37
        sory, ale ja bym bardzo chcial byc wrednym bogaczem z miliardami na koncie..

        a ci co sa przeciw sa po prostu zazdrosni..

        camel
    • Gość: PawelD a mmoze.. IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 01.09.02, 08:11
    • Gość: PawelD a moze IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 01.09.02, 08:13
      problemem jest to ze zbyt wielu inteligentnych ludzi marnuje swoj czas
      narzekajac, zamist wziac swoj los we wlasne rece?

      Pozdr

      Pawel
      • alfalfa Re: a moze 01.09.02, 19:15
        Jasne, że tak. Samanta np. chwilowo nie ma roboty i już narzeka ze system zły,
        szkoda jej wszystkich biednych pierdoł, ale jak tylko załapie lepszą pracę,
        zacznie zmieniać jej sie światopogląd i zapomni o bezdomych i bezrobotnych. Tak
        to już jest - raz na wozie... Jak ktoś chce i próbuje to w końcu mu się udaje
        (tym życzę dużo szczęścia) a ci co siedza i narzekaja sami są sobie winni (i
        wcale ich nie żałuję).
        pzdr.
        • samantha_fox Re: a moze 01.09.02, 19:32
          Rany, jestescie ograniczeni na maxa. To, ze mam takie, a nie inne poglady, nie
          oznacza, ze nie mam pracy i jestem komunistka. Mam bardzo fajna prace,
          zarabiam wystarczajaco, wcale nie chodze ze sztandarem z napisem "Komuno
          wroc", mozecie chyba zrozumiec, ze wiele rzeczy na tym swiecie mnie drazni i
          miedzy innymi wlasnie ta omawiane wyzej przegieta dysproporcja miedzy ludzmi,
          i akurat mialam ochote o tym napisac.
          Nie jestem zazdrosna o wielkie bogactwa niektorych ludzi, bo juz zdazylam sie
          w ciagu swojego zycia nauczyc, ze "pieniadze szczescia nie daja" (tak, tak, to
          wyswiechtane powiedzenie jest prawdzwe).
          Spodziewam sie niedlugo postu, w ktorym bedzie mowa, ze zgodnie ze swoim
          nickiem mam na pewno gigantyczne cycki. Hahahahhahahahhahah. Zauwazylam, ze
          goscie forum maja dziwny nawyk wyciagania blednych wnioskow z tego co
          napisane...
          • Gość: Doki Re: a moze IP: 195.13.26.* 01.09.02, 20:18
            No dobrze, to fajnie, ze masz prace i ze dobrze zarabiasz, i ze masz byc moze
            niezly biust. Ale:
            1. nie chcesz zauwazyc, ze roznice (nie dysporporcje) sa potrzebne.
            2. nie chcesz zauwazyc, ze chciaz byc moze pieniadze same w sobie szczescia nie
            daja, to pozwalaja przetrwac nieszczescie latwiej, a poza tym nie miec ich to
            tez nie jest szczescie. First things first. Jak jest kasa, latwiej o szczescie.
            Tylko co to ma wspolnego z biednymi i bogatymi?
          • alfalfa Re: a moze 01.09.02, 20:40
            samantha_fox napisała:

            > Rany, jestescie ograniczeni na maxa. To, ze mam takie, a nie inne poglady,
            nie
            > oznacza, ze nie mam pracy
            Napisałem "np." - nie twierdzę, że nie masz pracy. Moim skromnym zdaniem ze
            dużo w Polsce "solidarnych" i "współczujących" oraz tych co chcą "wyrównać
            poziom" a za mało takich co chcą osiągnąć sukces i w to wierzą, podejmują
            ryzyko (inna kwestia to warunki). Zarób kupę kasy, załóż firmę, zatrudnij
            pracowników i płać im "uczciwie" a potem pogadamy.

            i jestem komunistka. Mam bardzo fajna prace,
            > zarabiam wystarczajaco, wcale nie chodze ze sztandarem z napisem "Komuno
            > wroc", mozecie chyba zrozumiec, ze wiele rzeczy na tym swiecie mnie drazni i
            > miedzy innymi wlasnie ta omawiane wyzej przegieta dysproporcja miedzy ludzmi,

            Jak napisałem - załóż firmę i niweluj dysproporcje przez płacenie wysokich
            pensji swoim pracownikom. Co Cię powstrzymuje?

            > i akurat mialam ochote o tym napisac.
            > Nie jestem zazdrosna o wielkie bogactwa niektorych ludzi, bo juz zdazylam sie
            > w ciagu swojego zycia nauczyc, ze "pieniadze szczescia nie daja" (tak, tak,
            to
            > wyswiechtane powiedzenie jest prawdzwe).
            Oczywiście że nie, szczęście daje wyważony stosunek do pieniędzy i potrzeb
            czyli wałsnych oczekiwań (samokontrola). Ale zawsze lepiej byc zdrowym i
            bogatym niż biednym i chorym, nie?
            > Spodziewam sie niedlugo postu, w ktorym bedzie mowa, ze zgodnie ze swoim
            > nickiem mam na pewno gigantyczne cycki. Hahahahhahahahhahah.

            A to się zawiodłem:))))))))))))))))))))))

            Zauwazylam, ze
            > goscie forum maja dziwny nawyk wyciagania blednych wnioskow z tego co
            > napisane...
            Cóż, zgadujemy i tyle. Czasem faktycznie można się pomylić.
            pzdr
            • Gość: Doki Re: a moze IP: 195.13.26.* 01.09.02, 20:49
              No wlasnie, samantha. Przyjmijmy na chwile, ze rozpietosc dochodow w takim np
              spoleczenstwie polskim jest zbyt duza. Co proponujesz?
              Jesli powiesz, ze lupnac podatkiem bogaczy i dolozyc biedakom, to rzuce sie na
              Ciebie z pazurami (w przenosci, oczywiscie), i to z kilku powodow:
              1. bo nie lubie przymusowej dobroczynnosci. W ogole nie przepadam za przymusem
              2. bo podatki maja to do siebie, ze moze i likwiduja nadmiar bogactwa, ale
              biednych od tego nie ubywa. Tak sie jakos dzieje, ze wzbogaca sie raczej
              administracja niz ci, co mieli w zalozeniu skorzystac
              3. bo jak podatki sa za wysokie, to wplywy z ich tytulu spadaja, z roznych
              powodow. abc ekonomii
              Co zatem, jesli nie podatki? Moja odpowiedz: dobrowolna redystrybucja. Daj
              ludziom sie wzbogacic, a sami sie podziela. Panstwo moze w tym odrobinke pomoc,
              ukierunkowujac te redystrybucje. B. Gates ma spora fundacje, wspomniana przeze
              mnie hinduska rodzina jako pierwsza ruszyla na pomoc ofiarom zeszlorocznego
              trzesienia ziemi w Indiach. Dobrowolnie i bez nijakiego przymusu. Ja tez bym
              tak chcial, jak posplacam kredyty.
              • samantha_fox Re: a moze 01.09.02, 21:19
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > No wlasnie, samantha. Przyjmijmy na chwile, ze rozpietosc dochodow w takim
                np
                > spoleczenstwie polskim jest zbyt duza. Co proponujesz?
                > Jesli powiesz, ze lupnac podatkiem bogaczy i dolozyc biedakom, to rzuce sie
                na
                > Ciebie z pazurami (w przenosci, oczywiscie), i to z kilku powodow:
                > 1. bo nie lubie przymusowej dobroczynnosci. W ogole nie przepadam za
                przymusem
                > 2. bo podatki maja to do siebie, ze moze i likwiduja nadmiar bogactwa, ale
                > biednych od tego nie ubywa. Tak sie jakos dzieje, ze wzbogaca sie raczej
                > administracja niz ci, co mieli w zalozeniu skorzystac
                > 3. bo jak podatki sa za wysokie, to wplywy z ich tytulu spadaja, z roznych
                > powodow. abc ekonomii
                > Co zatem, jesli nie podatki? Moja odpowiedz: dobrowolna redystrybucja. Daj
                > ludziom sie wzbogacic, a sami sie podziela. Panstwo moze w tym odrobinke
                pomoc,
                >
                > ukierunkowujac te redystrybucje. B. Gates ma spora fundacje, wspomniana
                przeze
                > mnie hinduska rodzina jako pierwsza ruszyla na pomoc ofiarom zeszlorocznego
                > trzesienia ziemi w Indiach. Dobrowolnie i bez nijakiego przymusu. Ja tez bym
                > tak chcial, jak posplacam kredyty.


                No tak, i chcial nie chcial wjechalismy na tematy podatkowe, szkoda, ze akurat
                wtedy, gdy abolicja podatkowa jest na tapecie i dostaje bialej goraczki na
                sama mysl na ten temat.
                Naturalnie wszystko ociera sie o ekonomie, ze za male zasilki, ze bogaci
                kradna, i maja jeszcze wiecej, normalka.
                Nie mam pojecia co mozna zrobic, zeby to zmienic globalnie ( z ekonomii mialam
                3:)), ze swojej strony na razie zadnej firmy nie zaloze, za male mozliwosci,
                ale kto wie...
                Na razie staram sie pomagac w miare mozliwosci, ale to nie jest nawet kropla w
                morzu potrzeb.
                Po prostu nic na to nie poradze, ze akurat to mnie drazni. Znam zbyt wielu
                darmozjadow. Znam tez ludzi, ktorzy nie maja smykalki do robienia interesow,
                sa uczciwymi obuwatelami, a naprawde ledwo wiaza koniec z koncem. Bo dlaczego
                taki "zwykly" czlowiek nie moze sobie na wiele rzeczy pozwolic i gimnastykuje
                sie co miesiac, aby zaplacic podstawowe rachunki... Nie moge przejsc nad tym
                do porzadku dziennego.
                Rozpoczekam ten watek w stanie najwyzszego wzburzenia pod wplywem opowiesci o
                pewnej znajomej, ktora jest typowym przykladem darmozjada, nie mialam pojecia,
                ze ktokolwiek odpisze, a tymczasem...


                • Gość: Doki Re: a moze IP: 195.13.26.* 01.09.02, 21:33
                  Alez ten temat od podatkow sie zaczyna i na podatkach konczy! Jak ma byc dobrze
                  obywatelowi, ktoremu panstwo w majestacie prawa kradnie roznymi podatkami
                  polowe dochodow? Jak to jest, ze z jednej pensji nie da sie utrzymac rodziny?
                  Ano dlatego, ze podatki gola do golej skory.
                  Od pewnego zas poziomu dochodow warto, i stac cie na zaplacenie specjalistom,
                  ktorzy straty na rzecz panstwa zminimalizuja. I nie jest to zadne zlodziejstwo,
                  wszystko dzieje sie w ramach prawa. I tak system dazacy w zalozeniu
                  do "wiekszej sprawiedliwosci" staje sie systemem ucisku. Trzeba bylo glosowac
                  na Korwina-Mikkego... albo przynajmniej zastanowic sie nad tym, co ma do
                  powiedzenia. Ale nie, najlepiej wierzyc obiecujacym zlote gory za darmo.
                  • alfalfa Re: a moze 01.09.02, 21:58
                    Gość portalu: Doki napisał(a):

                    > Alez ten temat od podatkow sie zaczyna i na podatkach konczy! Jak ma byc
                    dobrze
                    >
                    > obywatelowi, ktoremu panstwo w majestacie prawa kradnie roznymi podatkami
                    > polowe dochodow?
                    Dokładnie, tak a nawet gorzej. Najciekawsze jest to, że wg. danych bodajże z
                    GW, ok. 50% podatków idzie na wydatki ziązane z pomocą społeczną, zus itp. a
                    świadczenia takie są małe (wręcz głodowe)?
                    Jak to jest, ze z jednej pensji nie da sie utrzymac rodziny?
                    > Ano dlatego, ze podatki gola do golej skory.
                    > Od pewnego zas poziomu dochodow warto, i stac cie na zaplacenie specjalistom,
                    > ktorzy straty na rzecz panstwa zminimalizuja. I nie jest to zadne
                    zlodziejstwo,
                    >
                    > wszystko dzieje sie w ramach prawa.

                    I w wyniku świadomego głosowania wyborców.

                    I tak system dazacy w zalozeniu
                    > do "wiekszej sprawiedliwosci" staje sie systemem ucisku. Trzeba bylo glosowac
                    > na Korwina-Mikkego... albo przynajmniej zastanowic sie nad tym, co ma do
                    > powiedzenia. Ale nie, najlepiej wierzyc obiecujacym zlote gory za darmo.
                    A wiesz Doki, że Korwinn płaci KRUS (nie ZUS, dane z TVN24)? To możliwe jeśli
                    się posiada 1h przeliczniowy (w zależnosć od kląsy ziemi)...
                    pzdr.
                    • Gość: Doki Re: a moze IP: 195.13.26.* 01.09.02, 23:51
                      alfalfa napisał:

                      > A wiesz Doki, że Korwinn płaci KRUS (nie ZUS, dane z TVN24)? To możliwe jeśli
                      > się posiada 1h przeliczniowy (w zależnosć od kląsy ziemi)...
                      > pzdr.

                      A to dobre! Ale to znaczy, ze Lepper nigdy nie zdobedzie 100% poparcia wsrod
                      rolnikow ;-D
                      • Gość: barbinator Re: a moze IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 10:10
                        Gdyby z KRUSem to było takie proste, to cała Polska juz dawno się zrolniczyła,
                        nie sądzicie? Nie wiem jak to jest z JKM ale mój znajomy ma ziemię a mimo to
                        musi płacić ZUS, jak każdy prowadzący działalność gospodarczą o charakterze nie-
                        rolniczym
                        • alfalfa Re: a moze 02.09.02, 17:35
                          Oj, nie wiem. Z tego co się orientuję to trzeba byc właścicielem ziemi ponad
                          rok (?)i prowadzic na niej dziłalność (to sie deklaruje, nikt nie sprawdza:)
                          rolniczą. Sprawdzę dokładniej bo chyba sam w to wskoczę (ale nie wiem czy już
                          nie jest za późno bo coś koło tego kombinują).
                          pzdr.
                          ps. inna kwestia z czego będą płacić świadczenia jak wszyscy zaczną unikać ZUS?
                          Podniosą podatki?:(
                          • men_ "Młodości, dodaj mi skrzydeł .." 02.09.02, 18:07
                            A kto Wam broni (to tylko do niektórych adwersarzy na tym wątku):
                            - założenia własnej firmy;
                            - ryzykowania codziennie własnym majątkiem;
                            - codziennego użerania sie z us, zus itede;
                            - płaceniem horrendalnych stawek ubezpieczeniowych, bo wszyscy ubezpieczyciele
                            odbijają sobie straty w "samochodach" na ubezpieczeniach majątkowych;

                            itd, itp. ....

                            p.s.: pamiętajcie jeszcze o zostawieniu troche wolnego (?) czasu dla bliskich,
                            rodziny ..
                  • Gość: barbinator Re: a moze IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 10:13
                    Jak tak was czytam to mogłoby się wydawać, że każdy komu nie podoba się model
                    naszego społeczeństwa to komuch i głupek. A przecież różnice dochodów w Polsce
                    naprawdę są horrendalne i w wielu, lepiej od naszego rozwinietych krajach
                    byłyby nie do zaakceptowania. Proponuję sprawdzić np ile zarabia
                    wykwalifikowany robotnik w fabryce Opla w Niemczech w stosunku do dyrektora
                    fabryki - a potem zrobić takie samo porównanie w warunkach polskich. Myślę, że
                    o takie dysproporcje chodziło Samancie. I bynajmniej nie chodzi tu tylko o
                    menedżerów i rozmaitych urzędasów najwyższego szczebla. Mam znajomą, jest
                    urzędniczką bez wyższego wykształcenia, z 10-letnim stażem. Zarabia ok. 5000
                    zet. Porównajcie to z pensją np lekarza czy nauczyciela...(też budżetówka)

                    Inna pani (córka radnego Sejmiku Wojewódzkiego...) zasiada w radzie nadzorczej
                    spółki Skarbu Państwa. A z wykształcenia jest nauczycielką wych. plastycznego...

                    No, tutaj wkraczamy juz w inny temat - nepotyzm i korupcję, więc może to nie
                    był najlepszy przykład.

                    Temat dysproporcji między pracownikami różnego szczebla tej samej firmy to
                    znacznie ciekawsze zagadnienie - zwłaszcza porównanie tego co jest u nas z
                    krajami UE
                    • Gość: Doki dysproporcje? IP: *.53-136-217.adsl.skynet.be 02.09.02, 11:55
                      Dysproporcja prosto z Zachodu: stalo jak byk w gazetach, ze gaza dyrektora
                      generalnego firmy Marks and Spencer (sklepy z ciuchami) to 2 miliony euro
                      rocznie, plus premia 1.75 miliona, i to mimo tego, ze firma byla rok temu na
                      skraju plajty. Sprzedawczyni zarabia gora 2000 euro miesiecznie brutto.

                      Zdrowa proporcja czy nie?
                      • Gość: barbinator Re: dysproporcje? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 15:03
                        Zdecydowanie niezdrowa. Czy chodzi o firmę brytyjską? Oni mają bardzo
                        zamerykanizowany system zarzadzania, nie wiem czy warto wzorowac się akurat na
                        nich, zwłaszcza, że gospodarka brytyjska cienko przędzie....
                        Pozatym darujmy sobie te naj-naj-największe firmy i ich super-szefów. Niechby
                        tych paru facetów zarabiało miliony, dla mnie to nie problem no bo ile tych
                        wielkich firm jest w Polsce?

                        Dla mnie wzorem jest Norwegia. Konkretny przykład - fabryka mebli w niewielkiej
                        miejscowości na pd od Oslo. Robotnik zarabia miesięcznie ok 22.000 Nkr -
                        dyrektor ok. 60.000 Nkr plus niewielkie przywileje dodatkowe (ale naprawdę
                        niewielkie, w porównaniu do polskich zwyczajów w tej kwestii )

                        Podobny przykład z mojej miejscowości: fabryka serów, robotnica "przy taśmie"
                        zarabia 1200 zł. - główna księgowa w tej samej firmie: 13.000 zł. Pensji
                        dyrektora nie znam, pewno sporo wyższa. Do tego dochodzi mnóstwo przywilejów
                        zwiazanych z funkcją.

                        W dodatku zakład ledwo zipie i zalega ze wszystkim, w tym pensjami pracowników.
                        I to jest niestety woda na młyn rozmaitych Lepperów. Nie mam nic przeciwko
                        wolnemu rynkowi (tak się składa, że jestem zdecydowanie beneficjentem nowego
                        ustroju RP i za komuną bynajmniej nie tęsknię)ale przecież kapitalizm różnie
                        wygląda w różnych krajach, nie musimy koniecznie przejmować 19-wiecznego
                        wzorca...
                        • Gość: Doki Re: dysproporcje? IP: *.53-136-217.adsl.skynet.be 02.09.02, 15:52
                          A nie przyszlo ci do glowy, ze takie place dyrektorow wyznacza wolny rynek? Ze
                          dobrych dyrektorow jest malo, wiec trzeba im dac dobre warunki, bo inaczej
                          pojda do konkurencji? I ze kariera takiego CEO jest krotka i nieregularna: raz
                          ma sie lukratywny kontrakt, a czasem przez pol roku nic? Oni sobie to wszystko
                          wkalkulowuja. Nawet ryzyko, ze cie motloch pobije we wlasnym gabinecie, jak to
                          sie niedawno jednemu dyrektorowi w Polsce przytrafilo. Policja nie
                          interweniowala.
                          • alfalfa Re: dysproporcje? 02.09.02, 17:31
                            Jednak coś w tym jest, że niestety wyrobił się (to zresztą odziedziczone po
                            komunie) model zadowolonego z siebie dyrektora, który zarabia dużo więcej (a
                            dokładniej ile się da) od pracowników (chociaż firma jest państwowa a nie
                            prywatna) i doprowadza swoimi głupimi działaniami do upadku albo ledwo
                            przędzie. Nie odpowiada za to, nie pałci pensji albo zwalnia pracowników
                            (oczywiście jego pensja się nie zmienia albo wręcz daje sobie premię) potem
                            kolega partyjny załatwia mu następną wygodną fuchę. To jest chore a na dodatek
                            społeczeństwu obrzydła prywatyzacja, która jest moim zdaniem jedynym rozsądnym
                            rozwiązaniem i lekarstwem. Faktem tez jest, że to rynek reguluje takie rzeczy
                            jak pensja ale sytuacja patologicznego bezrobocia często staje się też
                            przyczyną wyzysku i szantażu. Jasne że warunki ekonomiczne są trudne i trzeba
                            szukac oszczędności ale mam takie wrażenie że robi się to czesto bez sensu -
                            zaczynając od zwalniania ludzi (bo tak najłatwiej). Gdyby spytać o analizę
                            punktów powstawania kosztów, logistykę (np. JIT) to okaże się że zarząd nie ma
                            zielonego pojącia o co chodzi. Mi się to już dawno nie podobało (głupota
                            róznych dyrektorów i prezesów) i dlatego działam na swoim, i tylko mi szkoda
                            tych smutnych pierdół co siedzą i czekają na pensję miesiącami, kompletnie
                            takich ludzi nie rozumiem.
                            pzdr.
                          • Gość: barbinator Re: dysproporcje? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 19:13
                            Przyszło. Ale wątpliwości pozostały. Na przykład takie, dlaczego we wspomnianej
                            wcześniej Norwegii (a nie tylko tam) ten wolny rynek jest jakby bardziej
                            ludzki? Dlaczego u nas tylu swietnie wykształconych młodych ludzi nie dostaje
                            szansy na to by się sprawdzić na kierowniczym stanowisku? Dlaczego "fachowiec"
                            który wykończył 3 fabryki łatwo znajduje pracę w 4-tej (koledzy pomogli...)
                            Dlaczego szef firmy która nie płaci pensji pracownikom potrafi przyznać sobie
                            premię uznaniową? Itd, itp

                            Może czasami warto zadawać takie pytania nawet jesli wiadomo, że nie dostanie
                            się odpowiedzi? Gdy patrzę na wyniki badań statystycznych pokazujących odsetek
                            ludzi tęskniacych za PRL-em albo słucham bluzgów na Balcerowicza to sobie
                            myślę, ze jeśli nic nie zrobimy to tych ludzi będzie coraz więcej a takie
                            żenujące sceny jak ta w Szczecinie o której wspomniałeś będą na porządku
                            dziennym. I co wtedy z tą naszą "małą stabilizacją" z którą jest nam (mówię o
                            sobie - mam własną małą firmę) całkiem nieźle?
                            • mist3 Re: dysproporcje? 02.09.02, 20:25
                              Wydaje mi się, że trochę w tym winy naszej polskiej mentalności i solidarności
                              z ddrugim człowiekiem - patrz osławione USA, gdzie nikt cię tak nie oszuka i ne
                              zeszmaci jak Polak. Dlatego przykład Norwegii (i innych krajów skandynawskich -
                              bardziej znana jest mi mentalność Szwedów czy Duńczyków) wydaje mi się
                              nietrafiony - tam nie poniża się ludzi tylko dlatego, że mi się udało i
                              zarabiam więcej, piastuję wyższe stanowisko. A w naszym pięknym kraju chcemy
                              być często "bardziej papiescy niż sam papież" - patrz polityka prowadzona przez
                              polskich dyrektorów zachodnich firm (najbardziej nagłośniona medialnie jest
                              sytuacja w supermarketach).
                              PS. Dla jasności z główną tezą wątku się nie zgadzam - przynajmniej tą, jak ją
                              rozumiem - czyli tym, że niesprawiedliwe jest rozwarstwienie społeczeństwa. Ja
                              bogata nie jestem (bezrobocie - choć obecnie staż absolwencki - na rękę ok. 420
                              zł), ale uważam, że do majątku doszli nie tylko złodzieje (choć wiadomo, że w
                              pewnej części niestety tak), ale po prostu ludzie posiadający talent i umiejący
                              go wykorzystać. Może ja też w sobie taki talent odkryję -w łaśnie to jest
                              piękne, że istnieje nadzieja.
                              Pozdrawiam biednych i bogatych:)
                              • Gość: barbinator Re: dysproporcje? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 10:37
                                Troche racji masz ale nie do końca. Z Norwegami to jest tak: mieszkałam tam
                                kilka lat i pozwól, że opowiem dwie historyjki. Kiedyś siedzieliśmy przy piwie
                                ze znajomymi z których jeden był włascicielem kilku sklepów i małej fabryczki.
                                Ktoś spytał, co zamierzam robic po powrocie do kraju. Nie zastanawiając się
                                długo odparłam, że zamierzam zostać kapitalistą takim jak Per Age. Przy stole
                                zapadła grobowa cisza, potem ktoś zagadał moją gafę... Co się okazało - dla
                                Norwega powiedzenie, że jest kapitalistą to najgorsza zniewaga, oni tam wszyscy
                                są (chcą być?) socjalistami.....

                                W pochodzie pierwszomajowym maszerują własciciele fabryk razem z robotnikami,
                                taka lokalna specyfika...

                                A druga historyjka jest taka: jakis czas temu (w Polsce) pracowałam jako
                                tłumaczka w supermarkecie przejetym przez Norwegów. Nie będę się długo
                                rozwodzić, ale powiem jedno - nie spodobało mi się to co zobaczyłam. Ci mili i
                                spolegliwi Norwegowie dziwnie się zmieniają gdy przyjdzie im pracować np w
                                Polsce.

                                Jakie wnioski - ano takie, że inni traktują nas tak jak nasze przepisy i my
                                sami sobie na to pozwalamy. Dotyczy to także różnic w poziomie dochodów. System
                                norweski po prostu uniemożliwia kominy płacowe i wcale nie chodzi o instrumenty
                                fiskalne.
                                Pozdrawiam
                            • alfalfa Re: dysproporcje? 02.09.02, 20:34
                              Gość portalu: barbinator napisał(a):

                              > Przyszło. Ale wątpliwości pozostały. Na przykład takie, dlaczego we
                              wspomnianej
                              >
                              > wcześniej Norwegii (a nie tylko tam) ten wolny rynek jest jakby bardziej
                              > ludzki?
                              Moze na to trzeba czasu? Może Polska jest na etapie wczesnego kapitalizmu w
                              którym pewnych rzeczy, błedów nie można uniknąć bo trzeba je na własnej skórze
                              poczuć? Okazało się, że Polak nie potrafi (chociaż łudziliślmy się, że niech
                              tylko komuna się skończy, ruscy wyjdą a wtedy Polacy pokaża Światu! przecież
                              jak Polak na Zachód pojedzie to sobie radzi więc...) i wszyscy się dziwią bo
                              miało byc tak pięknie... Mam wrazenie że od dziesięcu lat starano się odwlekać,
                              ukrywać i minimalizować koszty społeczne gdy tymczasem koszty były, wielu je
                              dosadnie odczuło a teraz gdy entuzjazm minął i oczekuje się efektów - jest do
                              nich baardzo daleko! Było od początku ostro przyciąć, te wszystkie kopalnie,
                              huty, stocznie, pkp i inne ekonomiczne bzdury puścić na glęboka wodę i niech
                              się nauczą pływać albo zdechną. Ale nie, dopłacamy do tych idiotyzmów z budżetu
                              i nagle jest dziura! Molochy jak były tak są a koszty tego ponoszą ludzie
                              którzy wzięli sprawy w swoje ręce (i ci którzy mogli by to zrobić - ci młodzi i
                              wykształceni).
                              Dlaczego u nas tylu swietnie wykształconych młodych ludzi nie dostaje
                              > szansy na to by się sprawdzić na kierowniczym stanowisku?
                              Dlaczego "fachowiec"
                              > który wykończył 3 fabryki łatwo znajduje pracę w 4-tej (koledzy pomogli...)
                              > Dlaczego szef firmy która nie płaci pensji pracownikom potrafi przyznać sobie
                              > premię uznaniową? Itd, itp
                              Prywatyzować, prywatyzować, prywatyzować!!! Na 100% a nie jakieś państwowo-
                              prywatne hybrydy!
                              >
                              > Może czasami warto zadawać takie pytania nawet jesli wiadomo, że nie dostanie
                              > się odpowiedzi? Gdy patrzę na wyniki badań statystycznych pokazujących
                              odsetek
                              > ludzi tęskniacych za PRL-em albo słucham bluzgów na Balcerowicza to sobie
                              > myślę, ze jeśli nic nie zrobimy to tych ludzi będzie coraz więcej a takie
                              > żenujące sceny jak ta w Szczecinie o której wspomniałeś będą na porządku
                              > dziennym. I co wtedy z tą naszą "małą stabilizacją" z którą jest nam (mówię o
                              > sobie - mam własną małą firmę) całkiem nieźle?
                              Niestety, komuna wypromowała typ ludzki który w tych nowych warunkach jest
                              przegrany i nie umie tego zmienić. Dodatkowo politycy zamiast proponować
                              rozwiązania - bawią się w populizm (bardzo niebezpieczna zabawa!).
                              pzdr.
                              • Gość: Monika Re: dysproporcje? IP: *.pol.lublin.pl 03.09.02, 12:48
                                Barbinator i Samantha-fox mają rację! Tu nie chodzi o wolny rynek, tylko o
                                wypaczenia tegoż w Polsce! Tak, to kapitalizm z 19 wieku! Nepotyzm, korupcja,
                                złodziejstwo, nieudolne zarządzanie...itd. Ja nie chcę komuny, ale uważam, że
                                te dysproporcje wołają o pomstę do nieba.
                                • Gość: Tommy spluwa Re: dysproporcje? IP: 213.17.171.* 03.09.02, 16:18
                                  Zgadzam sie z powyzszym w 100 %.
                                  • Gość: Billy Re: dysproporcje? IP: 213.17.171.* 05.09.02, 10:29
                                    Dobre sa proporcje i niewiem o co wam chodzi tutaj.
                                    • Gość: barbinator Re: dysproporcje? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 10:34
                                      Chodzi nam o to o czym piszemy. Rozumiem, ze myslenie moze być bolesne,
                                      zwłaszcza jak ktos nieprzyzwyczajony, ale przeczytac to chyba bys mógł?
                                      • aagnes Re: dysproporcje? 05.09.02, 11:01
                                        hi hi hi :)))
                                      • Gość: Billy Re: dysproporcje? IP: 213.17.171.* 05.09.02, 13:36
                                        Sa bogaci i biedni zawsze tak bylo i nie ma na to mocy - jesli ktos wierzy ze sie cos zmieni to sie grubo myli. Swiat byl ZAWSZE rzadony przez bogatych a oni ustalaja sobie najlepsze reguly zycia. Wiekszosc ludzi biednych i przecietnych o wszysko musiala sobie wywalczyc. Rozwoj cywilizacji nic tu nie zmieni bo moze i mamy wiecej tego co nie mieli pradziadowie (wiecej wolnosci , swobod , praw) ale jest coraz wiecej ograniczen a swiat sie kurczy. W tym swiecie chcesz czy nie jesz i karmisz sie wszystkim co ci bogaci wyprodukuja i dostarcza. To co jesz , pijesz , sluchasz jest produkowane przez bogaczy. Narzekac wiec mozna zawsze ze jest zle ale zawsze tak bedzie jedyne co mozna robic to starac sie dostac na "gore" zeby byc tym co ma a nie tm co musi brac co daja.
                                        Pozdrawiam
                                        Billy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka