Dodaj do ulubionych

Dyskoteka w bloku - co robić?

03.09.02, 11:45
Jeśli ktoś z was zna jakiś sposób na rozwydrzonych sąsiadów, to proszę dajcie
znać.
Piętro wyżej mieszkało nade mną małżeństwo. Docierali sie ze 3 lata.
Njczęściej użwyanym słowem było k....a!! przynajmniej ze 100 razy dziennie.
Bójki, rzucanie meblami, trzaskanie drzwiami itd. Mamy bardzo akustyczne
mieszkanie, słychać każdy podniesiony głos. No cóż: doszliśmy do wniosku, że
młode małżeństwo musi się dotrzeć... Dotarło się i wyprowadziło, wynajmując
mieszkanie jeszcze głośniejszym lokatorom. Od lipca non-stop techno, a
ostatnio obowiązkowo na pełny gaz od 3 w nocy. Mam wrażenie jakby od lipca
zacięła im się płyta i tak zostało... Policja pomaga na 1 wieczór. mam złożyć
na komendzie stałe zlecenie?????????
Co robic???????
Obserwuj wątek
    • Gość: wir Re: Dyskoteka w bloku - co robić? IP: 2.4.STABLE* / 170.205.220.* 03.09.02, 12:39

      U nas ( w starszych blokach) bezpieczniki glowne byly na krytarzu..
      mozna wykrecic i zamknac na klutke
      • Gość: jo.walker Re: Dyskoteka w bloku - co robić? IP: *.man.polbox.pl 03.09.02, 13:52
        sposób niezły, ale dla mnie niewykonalny.
        • Gość: camel Re: Dyskoteka w bloku - co robić? IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.02, 14:56
          poloz kolumny na podlodze, glosnikami do dolu i posc jakac muzyke:)
          przetestowalem na kretynch, kiedy jeszcze mieszkalismy w akademiku.
          najlepiej jezeli podoba ci sie muzyka powazna lub opera. jezeli przykryjesz
          kolumny kocem to tylko u nich bedzie praktycznie slychac, a pozostali sasiedzi
          nie ucierpia. pozdrawiam

          camel

          PS. sposob stary jak swiat
          • Gość: jo.walker Re: Dyskoteka w bloku - co robić? IP: *.man.polbox.pl 05.09.02, 10:56
            Na poprzednich pomagało sex pistols, AC/DC itd. , bo oni non-stop słuchali
            natalki kukulskiej. Nie wiem czym ten łomot zagłuszyć, chyba rzeczywiście
            najlepiej jakąś symfonią.
            Co do głośników to mieszkają piętro wyżej, czyli mogę nękać, ale i resztę
            sąsiadów przy okazji, a tego bym nie chciała i tak są znerwicowani.
            Swoją drogą czytałam gdzieś że techno robią rytm (gdzie tam rytm?) podobnie jak
            rytm bicia serca. Może dlatego jest to tak wkurzające? Organizm się buntuje?
            Ale nie wiem czy to prawda...
    • Gość: on Re: Dyskoteka w bloku - co robić? IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.09.02, 23:29
      Jeżeli oni puszczają muzyke o 3 w nocy ty puszczaj im muzykę o 9 rano tak jak
      tu wcześniej wspomnieli w poście wyżej. O 9 rano możesz puszczać muzykę do woli
      naajlepiej Wagnera albo Laskowskiego pt "Kolorowe jarmarki" i inne disko polo -
      jak poskutkuje - napisz
    • Gość: JK Re: Dyskoteka w bloku - co robić? IP: *.pl 04.09.02, 16:36
      A probowales zglaszac to w spoldzielni czy administracji czy czyms co sie
      waszym blokiem zajmuje ? Powinni jakos zareagowac. Pare lat temu u nas w bloku
      byl podobny przypadek i po paru miesiacach po prostu tych ludzi wywalili
      (lokatorzy nekali spoldzielnie, spoldzielnia wlasciciela mieszkania, a on
      wreszcie wyrzucil tych co od niego wynajmowali). Wtedy za takie numery grozilo
      nawet wykluczenie ze spoldzielni wiec wlasciciel dbal tez o siebie. Nie wiem
      czy teraz tez mozna taka procedure zastosowac (zmienila sie ustawa o wynajmie
      mieszkan niestety).
      • Gość: jo.walker Re: Dyskoteka w bloku - co robić? IP: *.man.polbox.pl 05.09.02, 10:49
        Zgłosiłam do administracji, ale co z tego jak mieszkania są własnościowe i
        administracja w praktyce nie może nic zrobić. Piszą pisma do właścicieli -
        wiadomo ze jakby byli normalni to by pomogło. na własnościowe mieszkania to
        tylko policja, może być jeszcze straż miejska (będą mieli jakieś inne zajęcia
        niż zakładanie blokad na koła).
        Administracja oczywiście wie, no i pisze te pisma. Bo co mają zrobić? Z domu
        ich nie wywalą...
        • Gość: taniej Re: Dyskoteka w bloku - co robić? IP: 217.96.37.* 05.09.02, 15:18
          to, że mieszkanie jest własnościowe nie ma nic do rzeczy. wszystkich obowiązuje
          statut spółdzielni- należy go więc egzekwować.
          ważne jest w takich sprawach żeby reagować, nie odpuszczać, pokazywać
          upierdliwym sąsiadom, że ich styl życia nie jest akceptowany przez innych.
          właśnie: innych. jeżeli poza tobą reagują też inni sąsiedzi łatwiej wygracie.
          Cham musi zrozumieć, że jego sposób bycia nie jest tolerowany i jest
          niewłaściwy.
          to o czym piszę wyżej, to nic innego jak zasada burmistrza NYC Giullianiego :
          ZERO TOLERANCJI. tam się sprawdziło, u nas też powinno. zresztą sama
          wypróbowałam- uciszyłam sąsiada dresiarza.
          powodzenia :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka