Dodaj do ulubionych

unieważnienie małżeństwa

09.09.05, 15:07
Jeśli jest ktoś zainteresowany tematem mogę podać namiary na bardzo dobrego
księdza kanonistę , który zajmuje się procesami od 30 lat i przyjmuje sprawy
z kraju i z zagranicy.
Sama jestem w trakcie procesu a wspomniany ksiądz udzielił mi fachowej pomocy
prawnej.
Piszcie na mój email: jasmine28@interia.pl
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: unieważnienie małżeństwa 09.09.05, 15:28
      Ile ksiądz bierze za poradę?
      • Gość: . Re: unieważnienie małżeństwa IP: *.blt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.05, 16:43
        co łaska, zwykle daja 10.000 zł;-)
    • beata_jagiela Re: unieważnienie małżeństwa 12.09.05, 11:53
      Jak długo trawa taki proces unieważnienia małżeństwa? Jestem zainteresowana tym
      tematem. Mogłabym prosić o adres?
      Pozdrawiam,
      Beata.
      • yoma Re: unieważnienie małżeństwa 13.09.05, 11:55
        Trzeba będzie udowodnić, że non consummatum erat, cięęężka sprawa. Niech żyją
        dziewice konsystorskie.
        • Gość: P.S.J. Re: unieważnienie małżeństwa IP: *.itpp.pl 15.09.05, 12:34
          Bullshit, przesłanek jest znacznie więcej, "non consummatum" jest obecnie jedną
          z najrzadziej wykorzystywanych. W "Polityce" bodajże, albo 'Przekroju" był ze
          dwa miesiące temu poglądowy artykulik.
    • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 13.09.05, 21:26
      szkoda tylko,ze cena za taka usluge bywa kosmiczna i ma sie nijak do polskich
      realiow,np. 2000 euro....no comments.
      • Gość: kojka Re: unieważnienie małżeństwa IP: *.kom / *.kom-net.pl 14.09.05, 08:58
        a te ceny to sąd bierzecie??
        wystarczy zadzoenic do kurii i tam cene powiedzą...zazwyczaj 100% wynagrodzenia
        miesięcznego,płątene w ratach. mozna sie starać o ulgi.
        natomiast mój kanonista zdecydowanie mniej bierze za prowadzenie procesu.
        • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 14.09.05, 12:57
          tyle zaspiewal ksiadz mojemu znajomemu....wiec tej porazajacej kwoty nie
          wzielam z ksiezyca...
          • yoma Re: unieważnienie małżeństwa 14.09.05, 14:41
            Banda hipokrytów. Jak się przysięgało, to trzeba dotrzymać.
            • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 14.09.05, 15:04
              zyce ci zebys nie musiala uniewazniac swojego malzenstwa...niestety zycie nie
              jest czarno-biale, ma ´wiele odcieni szarosci....nie zawsze wszystko mozna
              przewidziec, a zycie ma sie jedno, wiec czasem warto zlamac przysiege,
              zwlaszcza wtedy gdy i ta druga osoba pierwsza ja zlamala....
              • yoma Re: unieważnienie małżeństwa 14.09.05, 15:45
                Ach, więc ty tak z zemsty? Gwałt niech się gwałtem odciska?

                Przebaczyć nalezy bliźniemu swemu, drugi policzek nadstawić.
                • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 14.09.05, 20:05
                  kobito litosci...jakie z zemsty..nie znasz sytuacji i juz kogos oceniasz? no to
                  gratuluje podejscia do zycia......
                  • crax Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 09:39
                    No to mnie rozwaliłaś :)))
                    Pozwól, że zacytuje TWOJĄ odpowiedź na ogłoszenie dziewczyny (skądinąd nie na
                    miejscu) na tym forum chcącej sprzedać swoją pracę magisterską.

                    iberia29 napisała:

                    > chyba raczej zarobic.....na filantropke nie wygladasz...jeszcze troche a
                    sprzedasz wlasne 4 litery...zal mi cie.<

                    Czy TY znasz sytuację w tym wypadku? Nie znasz, przypuszczam. I nie znając
                    sytuacji bezczelnie i po chamsku sugerujesz dziewczynie, że będzie się
                    prostytuować. Powiedz, kto dał Ci do tego prawo??
                    Chociaż... każdy sądzi według siebie :))) Ile bierzesz za numerek?
                    • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 11:06
                      no chlopie masz racje, te dwie sytuacje sa identycyne i jak najbardziej mozna
                      je porownac buhahahahahaha

                      mozesz mi wytlumaczyc co ma piernik do wiatraka? jak ma sie ma uniewaznienie
                      malzesntwa do sprzedania pracy magisterskiej?co uwazasz , ze kolezanka
                      sprzedaje prace mgr bo chce komus pomoc? jak chce pomoc to niech pomoze
                      napisac, albo swoja odda gratis.

                      I daruj sobie komentarz o numerku, poki co zycie mnie do tego nie zmusilo,
                      zebym musiala w ten sposb zarabiac......
                      • crax Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 11:38
                        >...co ma piernik do wiatraka?...<
                        W tym przypadku dość dużo. Chociaż te dwie sytuacje nie są identyczne i dobrze
                        o tym wiesz. Mnie chodzi o to, że ganisz kogoś za to, że wypowiada się nie
                        znając sytuacji a sama zachowujesz się dokładnie tak samo. Czyli za coś, co
                        sama robisz. Nie dostrzegasz analogii?
                        A propos, ja spotkałem osobiście się z dwiema osobami, które sprzedały swoje
                        prace, żeby po prostu zdobyć parę złotych na życie, bo po obronie tychże, w
                        żaden sposób nie mogły znaleźć zatrudnienia. A dzieci trzeba nakarmić. Kiedy
                        głodny kradnie w sklepie bułkę, też popełnia czyn nielegalny. Wsadzisz go za to
                        do pierdla? I nie nadużywaj frazesów o "moralności" czy "etyce", proszę.

                        >"poki co zycie mnie do tego nie zmusilo, zebym musiala w ten sposb zarabiac...<

                        Gratuluję serdecznie. Jesteś w lepszej sytuacji niż wiele polskich (i nie
                        tylko) kobiet. Oby tak dalej.

                        ŻYJ I DAJ ŻYĆ INNYM

                        Pozdrawiam
                        • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 11:49
                          iwosia 14.09.05, 15:01 + odpowiedz
                          NIC ZLEGO NIE ROBIĘ, JEDYNIE CHCĘ POMOC INNYM W NAOISANIU ICH WLASNEJ PRACY MGR

                          CRAX - moze najpierw poczytaj caly watek, zanim na mnie naskoczysz, i co
                          potrzebuje pieniedzy zeby glodne dzieci nakarmiac???? hahaha dobre sobie.Nie
                          uwazasz, ze to hipokryzja : chce pomoc innym w napisaniu pracy ale za kase, ok,
                          niech swiadczy uslugi pomocy ale nie w ten sposob.


                          A gratulowac nie ma chyba czego - po prostu mi sie udalo...
                          • crax Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 11:55
                            Przejdź na tamten wątek, proszę
              • Gość: Sky Re: unieważnienie małżeństwa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.05, 18:23
                Dlatego przysiega sie i na dobre i na zle i na zdrowie i na chorobe...
                • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 14.09.05, 20:06
                  owszem, ale pamietaj, ze do tanga trzeba dwojga.....
                  • beata_jagiela Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 08:48
                    Uważam,że każdy ma prawo do uniewaznienia małżeństwa jeżeli faktycznie pierwsze
                    okazało sie wielka pomyłką.Jestesmy tylko ludżmi...Ja tez chcę uniewaznic
                    małżeństwo ponieważ mojemu byłemu małzonkowi nawet nie zależało na slubie
                    kościelnym,zrobił to dla mnie...Śmieszne,teraz patrze na to wszystko z innej
                    perspektywy i wiem,ze to była ogromna pomyłka. Chcę być wolna i chcę kiedyś
                    stanać przed ołtarzem z osobą,która bedzie tego pragnęła tak jak ja.
                    Nie oceniajcie ludzi na podstawie paru zdań... Powinniśmy wszyscy się wspierać
                    i udzielając róznych podpowiedzi - pomagac sobie...
                    Pozdrawiam
                  • Gość: yoolcia Re: unieważnienie małżeństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.05, 08:48
                    wiecie co,to wszystko jest jakieś chore!!!
                    najpierw wszyscy bzykają się po kątach,a potem rozwody i takie tam bzdury
                    szerpiące nerwy,
                    mnie to zastanawia,jakie uczucia mają ci "nowi" partnerzy?
                    -uczucie wygranej,satysfakcji...?
                    i na cholerę nam te śluby?
                    tak czy inaczej na korytarzach sądowych kłębią się tłumy ludzi czekających na
                    rozwód: jedni przychodzą z ciężkim sercem inni udają cwaniaków
                    a przy okazji to jak rozwód to full opcja..z kościelnym:))
                    pozdro
              • facet123 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 12:47
                > niestety zycie nie
                > jest czarno-biale, ma ´wiele odcieni szarosci....nie zawsze wszystko mozna
                > przewidziec, a zycie ma sie jedno, wiec czasem warto zlamac przysiege,
                > zwlaszcza wtedy gdy i ta druga osoba pierwsza ja zlamala....

                Właśnie dlatego, że nie wszystko można przewidzieć nie powinno się składać
                takich ostatecznych obietnic jak podczas ślubu kościelnego, wiedząc, że
                instytucja ta bardzo niechętnie je unieważni. Skoro ktoś już ma ślub kościelny
                który na skutek nieprzewidzianych zdarzeń stracił rację bytu to są dwie
                racjonalne drogi:
                1. Przyznać się, że przysięga małżeńska była pomyłką, wziąść rozwód cywilny i
                nie interesować się tym, że dka kościoła związek jest ciąglwe ważny
                2. Wytrwać w swojej obietnicy (nie polecam, bo to niszczenie sobie życia).

                Natomiast rozwiązanie trzecie, to rozwiązanie konformistyczne - nie potrafię
                spełnić danej obietnicy, więc chcę aby wszysy uznali, że w ogóle jej nie
                złozyłem (bo do tego sprowadza się unieważnienie ślubu - do uznania, że
                przysięga była składana pod przymusem, bądź w sytuacji niedoinformowania).
    • facet123 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 09:25
      Wytłumaczcie mi proszę, po co wam unieważnienie ślubu koscielnego.

      Przecież po rozwodzie cywilnym będziecie tak samo wolni jak przed małżeństwem
      (pomijając zobowiązania wobec ewentualnych dzieci). Jedyna róźnica będzie taka,
      że dla kościoła bedziecie ciągle małżeństwem, ale to chyba nie jest wielki
      problem. Zwłaszcza, że zgodnie z ideologią katolicką, ślub zawiera się nba całe
      życie, więc nic dziwnego, że wszelkie unieważnienia są bardzo trudne do
      osiągniecia. Kosciół poprostu unika takich rozwiązań, bo jest to niezgodne z
      jego naukami.

      Uważam, że starania o unieważnienie małżeństwa świadczy o pewnej hipokryzji w
      momencie jego zawierania. Przecież biorąc ślub koscielny (a nie jest to u nas
      obowiązkowe, może wziąść tylko cywilny) przysięgacie, że będziecie bronić tego
      związku bezkrytycznie, do smierci i niezależnie od swojego dobra. Dla mnie taka
      przysięga (dorowolna) oznacza, że małżonkowie zgadzają się na to, że
      NIEZALEŻNIE od tego co się będzie działo, NIEZALEŹNIE od własnego dobra i
      godności osobistej, będą trwać w związku.
      Praktycznie oznacza to przysięgę, że nawet jeżeli któryś z małżonków będzie
      bił, pił, gwałcił i zdradzał, to druga strona w imię złożonej przysięgi, będzie
      spokojnie cierpieć i ewentualnie się modlić. Dla mnie osobiście taka przysięga
      jest nie do przyjęcia, bo bez względu na zaufanie w chwili ślubu nie wiemy co
      przyniesie przyszłość. Jednak inni - skoro w swej naiwności przysięgę taką
      złożyli, to zamiast starać się ją teraz unieważnić (jakby chceci powiedzieć, że
      wcale jej nie składali), powinni przyznać jasno i szczerze, że w związku z
      zaistniałą sytuacją nie są w stanie przysięgi tej dalej spełniać - że była ona
      ich pomyłką.
      Takie postawienie sprawy oczywiście ogranicza dalsze uczestnictwo w życiu
      kościelnym, ale zważywszy, że to kościół skłonił do złożenia takiej przysięgi,
      nie powinno to być problemem.

      Ludzie po ślubie konkordatowym i rozwodzie cywilnym mogą od nowa układać swoje
      życie, wchodzić w związki małżeńskie, wierzyć w boga, modlić się i zyc
      szczęśliwie. Czy naprawdę akceptacja tej grupy ludzi twierdzących, że są
      przedstawicielami boga, jest dla was tak ważna?

      • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 11:53
        no moze jak sam sie znajdziesz w takiej sytuacji-czego Ci nie zycze- to moze
        zrozumiesz dlaczego niektorym zalezy na uniewaznieniu slubu koscielnego, chocby
        po to aby absolutnie nic juz tych ludzi nie laczylo, po to by z nowym partnerem
        mozna bylo zaczac wszystko od poczatku i czesto tak bywa, ze cyrk ze slubem
        koscielnym ma wieksze znaczenie dla Ojca panny mlodej niz dla niej samej...
        • facet123 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 12:40
          > no moze jak sam sie znajdziesz w takiej sytuacji-czego Ci nie zycze- to moze
          > zrozumiesz dlaczego niektorym zalezy na uniewaznieniu slubu koscielnego

          Zapewniam Cie, że się nie znajdę, ponieważ wziąłem ślub cywilny. Mój związek
          jest szczęśliwy, ale niezaleznie od tego co by się działo o moim życiu będę
          decydował o nim sam bez uzależniania się od opinii ludzi którzy uważają się za
          ziemskich reprezentatów boga.

          > cyrk ze slubem koscielnym ma wieksze znaczenie dla Ojca panny mlodej
          > niz dla niej samej...

          Domyślam się. Jednak to panna młoda bierze ślub, a nie jej ojciec, więc powinna
          sama zdecydować. Po za tym nawet jeżeli dla świętego spokoju ludzie biorą ślub
          kościelny pod wpływem rodziny, to tym bardziej po rozwodzie cywilnym nie
          powinno im robić róźnicy to, że dla księdza ciągle stanowią związek.
          • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 13:01
            facet123 napisał:

            > Zapewniam Cie, że się nie znajdę, ponieważ wziąłem ślub cywilny.

            Wiec po co zabierasz glos skoro o slubie koscielnym nie masz pojecia..?

            Mój związek
            > jest szczęśliwy, ale niezaleznie od tego co by się działo o moim życiu będę
            > decydował o nim sam bez uzależniania się od opinii ludzi którzy uważają się za
            > ziemskich reprezentatów boga.
            >
            > > cyrk ze slubem koscielnym ma wieksze znaczenie dla Ojca panny mlodej
            > > niz dla niej samej...
            >
            > Domyślam się. Jednak to panna młoda bierze ślub, a nie jej ojciec,
            Racja; ALE moze jak sam bedziesz ojcem to zrozumiesz jak to jest.....
            więc powinna sama zdecydować. Po za tym nawet jeżeli dla świętego spokoju
            ludzie biorą ślub
            > kościelny pod wpływem rodziny, to tym bardziej po rozwodzie cywilnym nie
            > powinno im robić róźnicy to, że dla księdza ciągle stanowią związek.

            ok, ale jesli chca sobie na nowo ulozyc zycie z kims innym to dlaczego zabierac
            im szanse na ponowna przysiege przed Bogiem???
            • facet123 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 14:06
              > Wiec po co zabierasz glos skoro o slubie koscielnym nie masz pojecia..?

              To, że nie mam ślubu kościelnego nie znaczy, że nie mam o nim pojęcia - zdaje
              sobie sprawę czym jest ślub kościelny lepiej niż niektózy z tych którzy go
              zawarli. Moja decyzja o tym żeby nie brać ślubu kościelnego była głęboko
              przemyślana, i podjęta na podstawie wiedzy o nim.

              > ok, ale jesli chca sobie na nowo ulozyc zycie z kims innym to dlaczego
              > zabierac im szanse na ponowna przysiege przed Bogiem???

              Z tego prostego powodu, że cały incydent powinien im jasno udowodnić, że
              przysięga taka nie ma sensu. Przecież już raz ją złożyli i nie dali rady (z
              obiektywnych przyczyn) jej dotrzymać. Składanie jej jeszcze raz to jeszcze
              większa hipokryzja - jak znowu coś pójdzie nie tak, to znowu będą udawać, że to
              nie wina ich i bezsensownej przysięgi?



        • mala.mi74 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 12:41
          Do uniewaznienia małżeństwa potrzebne sa inne dowody niz na rozwód.
          Uniewaznienie jak sama nazwa wskazuje mówi,że małżeństwo nigdy (wobec Boga)
          nie zostało zawarte ze zwgledu np.na chorobę psychiczną, nieskonsumowane
          małzeństwo, ukryte przed partnerem okoliczności, które mogły wprowadzic druga
          osobe w bład, przymus psychiczny, szantaz. Rozwód to coś innego -to uznanie ,że
          wazne małżeństwo prawnie! przestaje istniec. Wobec Boga i Kościoła jednak
          waznie zawarte małżeństwo nadal istnieje. Proponuję zapoznac sie z prawem
          kanonicznym.
          • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 12:58
            moja droga, na szczescie mnie nie dotyczy ten problem, niemniej jednak conieco
            wiem, zatem swoj nauczycielski ton zachowaj dla innych.Poczytaj dokladnie
            nigdzie nie pisalam o rozwodzie w kosciele a jedynie o uniewaznieniu slubu
            koscielnego...
            • mala.mi74 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 13:43
              Iberia? Ty do mnie to napisałas?????
              Ja pisałam do faceta, Twoich wypowiedzi nawet nie zauważyłam ,że są.
              Co do tonu to raczej wyczuwam bardzo niemily i opryskliwy Twój ton(może
              przyhamuj troche), ja podałam suche informacje i propozycje sięgniecia po
              fachowa literature, wsród ateistów pomocy w sprawach kościelnego
              uniewaznienia małzeństwa nie znajdziesz.
              Pozdrawiam i trochę wiecej uśmiechu:)
              • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 13:47
                mala.mi74 napisała:

                > Iberia? Ty do mnie to napisałas?????
                MOJA droga popatrz na drzewko....Ty napisalas to do mnie, stad moja odp.

                > Ja pisałam do faceta, Twoich wypowiedzi nawet nie zauważyłam ,że są.
                > Co do tonu to raczej wyczuwam bardzo niemily i opryskliwy Twój ton(może
                > przyhamuj troche)W ODP na Twoj...... teraz mamy jasnosc :-)

                , ja podałam suche informacje i propozycje sięgniecia po
                > fachowa literature, wsród ateistów pomocy w sprawach kościelnego
                > uniewaznienia małzeństwa nie znajdziesz. NA SZCZESCIE nie mam takich
                problemow, i obym nigdy nie miala.
                > Pozdrawiam i trochę wiecej uśmiechu:)WZAJEMNIE :-)
                • mala.mi74 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 13:54
                  iberia29 napisała:

                  > mala.mi74 napisała:
                  >
                  > > Iberia? Ty do mnie to napisałas?????
                  > MOJA droga popatrz na drzewko....Ty napisalas to do mnie, stad moja odp.

                  Wiesz ,ja chyba najlepiej wiem do kogo pisałam,a do kogo nie, bez wzgledu na
                  jakieś drzewka. Post faceta był jedynym który tu przeczytałam,a że napisal
                  swoje wymysły,a nie fakty, więc sprostowałam.
                  >
                  > > Ja pisałam do faceta, Twoich wypowiedzi nawet nie zauważyłam ,że są.
                  > > Co do tonu to raczej wyczuwam bardzo niemily i opryskliwy Twój ton(może
                  > > przyhamuj troche)W ODP na Twoj...... teraz mamy jasnosc :-)

                  Ha, moja wypowiedź nie miała żadnego tonu. Po prostu suche info.
                  A nawet gdybym miała (co nie daj Boże) to widzę,że wyznajesz zasade "oko za
                  oko, zą za ząb"... ej,to takie troche mało cywilizowane;)
                  >
                  > , ja podałam suche informacje i propozycje sięgniecia po
                  > > fachowa literature, wsród ateistów pomocy w sprawach kościelnego
                  > > uniewaznienia małzeństwa nie znajdziesz. NA SZCZESCIE nie mam takich
                  > problemow, i obym nigdy nie miala.

                  No cóż nie znamy swojej przyszłości...
                  > > Pozdrawiam i trochę wiecej uśmiechu:)WZAJEMNIE :-)
                  Chętnie Ci troche oddam. darmo;)
                  :o)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 14:24
                    oj wieszo co mnie zarzucasz niemily ton a popatrz na swoj ostatni post.....

                    mala.mi74 napisała: Chętnie Ci troche oddam. darmo;)
                    swojego mam wystarczajaca ilosc wiec ...sorry ale moze zaproponuj to komu
                    innemu :-))))
          • facet123 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 13:02
            > Do uniewaznienia małżeństwa potrzebne sa inne dowody niz na rozwód.
            > Uniewaznienie jak sama nazwa wskazuje mówi,że małżeństwo nigdy (wobec Boga)
            > nie zostało zawarte ze zwgledu np.na chorobę psychiczną, nieskonsumowane
            > małzeństwo, ukryte przed partnerem okoliczności, które mogły wprowadzic druga
            > osobe w bład, przymus psychiczny, szantaz.

            Otóż to. I prawda jest taka, że takie okoliczności zwykle nie miały miejsca gdy
            rozpatruje się przypadki małżeństw ubiegających się o unieważnienie. Zwykle sam
            ślub był szczęśliwą imprezą - wszyscy się cieszyli, nikt nieczego nie ukrywał.
            Dopiero w kilka lat potem okazuje się, że mąż jest pijakiem, bije żonę,
            zdradza, nie dba o dzieci, albo, że kobieta straciłą uczucie i uświadomiła
            sobie jaką pomyłkę popełniła. Jednak tego typu okoliczności w żaden sposób nie
            umożliwiają unieważnienia ślubu kościelnego. Za to spokojnie wystarczą do tego
            aby uzyskać rozwód cywilny na godziwych warunkach.

            Dlatego wydaje mi się, że osoby które ubiegają się o unieważnienie ślubu
            kościelnego zwykle szukają dziury w całym - skoro teraz jest im źle, to starają
            się doszukać w samym momencie zawierania związku jakichś nieprawidłowości, tym
            czasem prawda jest taka, że nieprawidowości tych wtedy nie było. Pokazały się
            dopiero teraz. I zamiast wykorzystywać wąską furtkę w przepisach prawa
            kościelnego, lepiej chyba żyć w zgodzie z sobą i zadowolić się rozwodem z
            urzędu. A na przyszłość pamiętać, że kościelna instytucja małźeństwa jest
            nieludzka, w tym sensie, że nie zakłada rozpadu małżeństwa spowodowanego
            nieprzewidywalnością natury ludzkiej.
            • iberia29 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 13:16
              facet123 napisał:

              > > Do uniewaznienia małżeństwa potrzebne sa inne dowody niz na rozwód.
              > > Uniewaznienie jak sama nazwa wskazuje mówi,że małżeństwo nigdy (wobec Bog
              > a)
              > > nie zostało zawarte ze zwgledu np.na chorobę psychiczną, nieskonsumowane
              > > małzeństwo, ukryte przed partnerem okoliczności, które mogły wprowadzic d
              > ruga
              > > osobe w bład, przymus psychiczny, szantaz.
              >
              > Otóż to. I prawda jest taka, że takie okoliczności zwykle nie miały miejsca
              gdy
              >
              > rozpatruje się przypadki małżeństw ubiegających się o unieważnienie. Zwykle


              no wlasnie dobrze, ze napisales ZWYKLE ale rownie czesto zdarza sie tak, ze od
              poczatku bylo cos nie tak.....

              sam
              >
              > ślub był szczęśliwą imprezą - wszyscy się cieszyli, nikt nieczego nie
              ukrywał.
              > Dopiero w kilka lat potem okazuje się, że mąż jest pijakiem, bije żonę,
              > zdradza, nie dba o dzieci, albo, że kobieta straciłą uczucie i uświadomiła
              > sobie jaką pomyłkę popełniła. Jednak tego typu okoliczności w żaden sposób
              nie
              > umożliwiają unieważnienia ślubu kościelnego. Za to spokojnie wystarczą do
              tego
              > aby uzyskać rozwód cywilny na godziwych warunkach.
              >
              > Dlatego wydaje mi się, że osoby które ubiegają się o unieważnienie ślubu
              > kościelnego zwykle szukają dziury w całym BZDURA, kazdy przypadek jest inny...

              - skoro teraz jest im źle, to starają
              >
              > się doszukać w samym momencie zawierania związku jakichś nieprawidłowości,
              tym
              > czasem prawda jest taka, że nieprawidowości tych wtedy nie było
              A MOZE BYLY tylko ktos sie ludzil, ze ta druga osoba sie zmieni...nikt nie jest
              ani jasnowidzem ani nieomylny...
              . Pokazały się
              > dopiero teraz. I zamiast wykorzystywać wąską furtkę w przepisach prawa
              > kościelnego, lepiej chyba żyć w zgodzie z sobą i zadowolić się rozwodem z
              > urzędu - NIE KAZDY jest takim minimalista....
              . A na przyszłość pamiętać, że kościelna instytucja małźeństwa jest
              > nieludzka, w tym sensie, że nie zakłada rozpadu małżeństwa spowodowanego
              > nieprzewidywalnością natury ludzkiej.
              • facet123 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 13:33
                > no wlasnie dobrze, ze napisales ZWYKLE ale rownie czesto zdarza sie tak, ze od
                >
                > poczatku bylo cos nie tak.....

                Jeżeli od początku coś było nie tak, to nie mam nic przeciwko unieważnianiu
                małżeństwa. Jednak tyle ostatnio się pisze o unieważnianiu ślubu kościelnego,
                że nie wierze jakoś, że za każdym razem mieliśmy do czynienia z przymusem bądź
                niedoinformowaniem.

                > > kościelnego zwykle szukają dziury w całym BZDURA, kazdy przypadek jest in
                > ny...

                Mowię, że zwykle, nie zawsze.

                > A MOZE BYLY tylko ktos sie ludzil, ze ta druga osoba sie zmieni...nikt nie
                > jest ani jasnowidzem ani nieomylny...

                W przysiędze małżeńskiej nie ma żadnej dyspensy na przypadek tego, że ktoś
                się "łudził".
                Skoro nikt nie jest jasnowidzem, ani nie jest nieomylny, to nikt nie powinien
                skłądać tak ostatecznych przyrzeczeń jak podczas ślubu kościelnego. Sama
                popadasz teraz w rozumowanie "a może ktoś się łudził", "a może są okoliczności
                łagodzące". Nie rozumiesz, że kościoła nie obchodzi jak ktoś sobie w głowie
                motywował składanie przysięgi małżeńskiej? Kościól interesuje tylko to, że ktoś
                przysiągł pozostawać w związku aż do śmierci NIEZALEŻNIE od tego co przyniesie
                życie.
                Unieważnianie ślubu kościelnego nie ma nic wspólnego z tym co przyniosło życie -
                tylko z tym co było w chwili slubu. Jeżeli faktycznie ślub był zawierany pod
                przymusem, lub któryś z małżonków zataił np. swoją chorobę psychoczną (prawo
                kościelne reguluje co trzeba zataić, aby ślub był nieważny), to nie mam nic
                przeciwko uniewaźnianiu.

                Jednak jestem pewien, że wśród wierzących ludzi, którzy jednak nie chcę w imię
                swojej wiary skreślać swojego zycia, rozpowszechniony jest pogląd, że to, że
                mąż bije, lub żona zdradza jest wystarczającym powodem do ubiegania się
                o "rozwód kościelny" jak czasem laicy błędnie nazywają unieważnienie ślubu
                kościelnego.

                >NIE KAZDY jest takim minimalista....

                Tu nie chodzi o minimalizm. Tu chodzi o to aby nie wykorzystywać furtek któe
                kościół pozostawił niezgodnie z przeznaczeniem. Chodzi o szczerość wobec siebie.


                PS: Mogłabyś wyróżniać bardziej swoje odpowiedzi - ledwo je znalazłem wewnątrz
                cytowanego mojegop posta.

                • ell.a Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 13:52
                  > Jeżeli od początku coś było nie tak, to nie mam nic przeciwko unieważnianiu
                  > małżeństwa. Jednak tyle ostatnio się pisze o unieważnianiu ślubu kościelnego,
                  > że nie wierze jakoś, że za każdym razem mieliśmy do czynienia z przymusem
                  bądź > niedoinformowaniem.

                  Chyba nie wiesz o czym piszesz. W wielu wypadkach gdy ślub kościelny traktowany
                  jest jedynie ceremonialnie/zwyczajowo/imprezowo/dla "świętego spokoju"/dla
                  rodziny/prezentów/kasy/zdjęć itd już podczas zawarcia sakramentu małżeństwa
                  jest coś nie tak a mianowicie np. symulacja zgodności woli z przysięgą
                  małżeńską chociażby w sprawie etyki seksualnej i antykoncepcji, wychowania
                  katolickiego dzieci itd. Stąd przysięga bywa składana kłamliwie i sakrament
                  małżeństwa nie ma szansy zaistnieć. Tym samym stwierdzenie nieważności jest jak
                  najbardziej uprawnione.
                  pzdr
                  • facet123 Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 14:02

                    > Chyba nie wiesz o czym piszesz. W wielu wypadkach gdy ślub kościelny
                    > traktowany jest jedynie ceremonialnie/zwyczajowo/imprezowo/dla "świętego
                    > spokoju"/dla rodziny/prezentów/kasy/zdjęć itd

                    Skoro ślub zostaje zawarty tak beztrosko to po zo w ogóle zawracać głowę i go
                    unieważniać? Przecież unieważnienie liczy się tylko dla kościoła, a skoro
                    małżnokowie zawarli ślub kościelny ze względu na rodzinę, to dlaczego teraz IM
                    zależy na kościelnym jego unieważnieniu?

                    Swoją drogą to jest dopiero hipokryzja - w chwili składania przysięgi
                    małźnieśkiej wiedzieć, że składa się ją tylko dla rodziców i dla świętego
                    spokoju. To dziecinne, jakby krzyzować palce za sobą, a potem powiedzieć "nie
                    liczy się!". Przecież państwo młodzi to dorośli ludzie umiejący decydować za
                    siebie - zamiast zwalać teraz wszystko na rodziców, mogli odrazu zrobić po
                    swojemu i uniknąć ślubu kościelnego.

                    • ell.a Re: unieważnienie małżeństwa 15.09.05, 14:57
                      facet123 napisał:

                      > Skoro ślub zostaje zawarty tak beztrosko to po zo w ogóle zawracać głowę i go
                      > unieważniać? Przecież unieważnienie liczy się tylko dla kościoła, a skoro
                      > małżnokowie zawarli ślub kościelny ze względu na rodzinę, to dlaczego teraz
                      IM > zależy na kościelnym jego unieważnieniu?

                      Może nie IM a JEJ lub JEMU. Bo bywa tak, że jedna strona przysięga prawdziwie a
                      druga fałszywie. Albo w sytuacji kiedy osoba zaczyna pragnąć uczestniczyć w
                      pełni w sakramentach a nie może.

                      > Swoją drogą to jest dopiero hipokryzja - w chwili składania przysięgi
                      > małźnieśkiej wiedzieć, że składa się ją tylko dla rodziców i dla świętego
                      > spokoju.

                      Masz rację.

                      To dziecinne, jakby krzyzować palce za sobą, a potem powiedzieć "nie
                      > liczy się!". Przecież państwo młodzi to dorośli ludzie umiejący decydować za
                      > siebie - zamiast zwalać teraz wszystko na rodziców, mogli odrazu zrobić po
                      > swojemu i uniknąć ślubu kościelnego.

                      Niby nominalnie dorośli a okazuje się jednak, że nie, zwłaszcza w dziedzinie
                      wiary wielu dorosłych pozostaje na poziomie dziecka.
                      Tak czy owak niedojrzałe postępowanie wpływa później na życie. I potem dorosłe
                      dzieci wylewaja swoje frustracje, że nie mogą np. być chrzestnymi itd.
                      pzdr

                      • Gość: kanon22 Re: unieważnienie małżeństwa IP: *.chello.pl 04.10.05, 11:57
                        oferuję swoją pomoc w sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa.
                        kanon22@wp.pl
                • Gość: anonim Re: unieważnienie małżeństwa IP: 5.6.2D* / 194.72.165.* 14.10.05, 11:04
                  gdzie sie zglosic zeby napisac pozew o uniewaznienie malzenstwa ? pleasee
              • yoma Re: unieważnienie małżeństwa 04.10.05, 14:47
                iberia29 napisała:

                ale rownie czesto zdarza sie tak, ze od
                >
                > poczatku bylo cos nie tak.....

                No to, moja droga, widziały gały co brały i trzeba było nie przysięgać.
    • iberia29 www.vinculum.pl n/t 23.09.05, 11:41
    • yoma Re: unieważnienie małżeństwa 04.10.05, 14:48
      Ja się tam nie znam, ale czy autorka wątku czasem do grzechu nie namawia?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka