menegilda
03.10.05, 16:45
jestem w szoku! byłam dzisiaj w empiku, weszłam tam z książką (płatny dodatek
do Gazety Wyborczej), którą kupiłam od sprzedawcy stojącego na "wolnym
powietrzu" na rynku i nie dostałam na nią paragonu z kasy fiskalnej. Książkę
miałam w ręku przez cały czas przebywania w empiku. Ochroniarz na wejściu nic
nie powiedział ale przy wyjściu już nie wiadomo skąd zaczepił mnie, przyszedł
szefu ochrony no i wmówił mi że książkę wyniosłam ze sklepu bo na kamera nie
zarejestrowała niby że weszłam tam z książką. Dziwne tylko że mi nie
pozwolono obejrzeć taśmy. Ponadto okazało się jeszcze, że na stanie brakuje
akurat jednej takiej książki!! Chcieli żebym się przyznała do czegoś czego
nie zrobiłam. To wezwali policję. Myślałam że będzie to dla mnie
błogosławieństwem - myliłam się. Policja tez nie widziała taśmy ale jakoś
uwierzyli bardziej szefowi ochrony niż mi nie wiadomo czemu bez żadnych
podstaw wlepili mi mandat 100 zł. Trwało to wszystko z godzinę i dużo nerwów.
Jako że nie miałam ochoty latać po sądach, podpisałam ten mandat i tyle.
jestem zła, ale jednocześnie bezsilna bo nie wiem jak mogłam to rozegrać.
Może coś jeszcze da się zrobić w tej sprawie? Jak ktoś ma jakieś
doświadczenia tego typu, to czekam na Wasze posty. Jestem załamana, zostałam
wzięta za złodzieja. Czułam się trochę jak w "Procesie" Kawki. To jakiś
absurd. Pomóżcie.