Dodaj do ulubionych

Sami o sobie.

30.11.05, 19:38
"Diagnoza Społeczna 2005"
www.diagnoza.com/
1. Najwazniejszy warunek szczęśliwego zycia (ogółem)

zdrowie - 65,24%
udane małżeństwo - 55,58%
dzieci - 45,78%
praca - 34,53%
pieniądze - 32,95%
opatrzność, Bóg - 15,63%
uczciwość - 10,20%
przyjaciele - 7,78%
szacunek otoczenia - 6,78%
wykształcenie - 5,74%
silny charakter - 4,81%
wolnośc - 3,42%

www.diagnoza.com/files/diagnoza2005/zal_2_osoby_2005_041005.pdf
Zastanowic może bardzo niska potrzeba wolności - czy to obala mit o Polakach,
jako o ludziach miłujących wolność?

2. Jak ocenia pan/pani swoje dotychczasowe zycie jako całość - ogółem.

wspaniałe - 2,76%
udane - 33,51%
dosyć dobre - 35,93%
ani dobre, ani złe - 19,90%
niezbyt udane - 6,28%
nieszczęśliwe - 1,16%
okropne - 0,47%

www.diagnoza.com/files/diagnoza2005/zal_2_osoby_2005_041005.pdf

Sądząc po powszechnym marudzeniu, mozna by spodziewać się czegoś o wiele
gorszego.





Obserwuj wątek
    • aulea Re: Sami o sobie. 30.11.05, 19:44
      Zastanowic może rownież to dlaczego ludzie kłamią w sondażach...
      • po_godzinach Re: Sami o sobie. 30.11.05, 19:45
        Skąd wiesz, że kłamią?
        • squirrel9 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 19:49
          Może wynika to z pewnych przesądów którym hołdują ludzie: nie chwalić by nie
          nie "zapeszać". Nawet przysłowie "nie chwl dnia przed zachodem słońca a męża
          przed śmiercią" to obrazuje :)
          • po_godzinach Re: Sami o sobie. 30.11.05, 19:52
            Przecież z tego badania wynika, że ludzie przyznają się do tego, że zasadniczo
            są szczęsliwi. procent nieszczęśliwych jest minimalny.

            • squirrel9 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 20:03
              Tak, ale oni przyznają się w ankietach, anonimowo. Nieanonimowo czyli ci
              których znamy są niezadowoleni.
              • po_godzinach Re: Sami o sobie. 30.11.05, 20:08
                No właśnie. Boją się przyznać, może sie boją, ze ktoś im odbierze?)

                Z życia - dwie staruszki licytują sie głośno, która z nich jest bardziej chora.
                I ta, która okazało się, ze jest mniej (bo ma o jedną chorobę mniej) -
                strasznie sie obraziła - słyszałam na własne uszy).
                • squirrel9 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 20:12
                  Może liczyła na to,że jest liderem chociaż w tym peletonie a tu kto s jej
                  odebrał pierszeństwo :)))
                • supaari Malkontenci... 30.11.05, 20:53
                  po_godzinach napisała:

                  > No właśnie. Boją się przyznać, może sie boją, ze ktoś im odbierze?)
                  >
                  > Z życia - dwie staruszki licytują sie głośno, która z nich jest bardziej
                  chora.
                  >
                  > I ta, która okazało się, ze jest mniej (bo ma o jedną chorobę mniej) -
                  > strasznie sie obraziła - słyszałam na własne uszy).

                  Dlaczego ludzie marudzą i licytują się nieszczęściami? Powodów jest pewnie
                  mnóstwo. Podam 4 możliwe:
                  1. Liczą na współczucie.
                  2. Znajdują "świetlane" układy odniesienia (młodzi - Zachód via TV, starsi -
                  lata własnej młodości) i porównują do nich swoją obecną kondycję.
                  3. Siedzi w nich socjalizm i manifestują potrzeby (czegoś mi brak, więc ktoś
                  powinien mi to dać!).
                  4. Nie chcą "dołować" tego, kto zaczął licytację i starają się pokazać mu, że
                  nie tylko on ma źle!
                  • po_godzinach Re: Malkontenci... 30.11.05, 20:59

                    > 1. Liczą na współczucie.

                    Nieszczęśliwych jest mało, chętnych na współczucie mnóstwo - to by znaczyło, że
                    widzą tylko to, czego im brak, nie to, co mają.

                    > 2. Znajdują "świetlane" układy odniesienia (młodzi - Zachód via TV, starsi -
                    > lata własnej młodości) i porównują do nich swoją obecną kondycję.

                    To jest nieładna małostkowośc.

                    > 3. Siedzi w nich socjalizm i manifestują potrzeby (czegoś mi brak, więc ktoś
                    > powinien mi to dać!).

                    W badaniu było pytanie" "Kiedy zyło się panu/pani lepiej, przed 1989 rokiem,
                    czy obecnie?".
                    Odpowiedzi były - ogółem:
                    Przed 1989 - 43,62%
                    po roku 1989 - 13,58%
                    Więc to jest na pewno tak, jak piszesz.

                    > 4. Nie chcą "dołować" tego, kto zaczął licytację i starają się pokazać mu, że
                    > nie tylko on ma źle!

                    Miłosierny naród).
                    • supaari Re: Malkontenci... 30.11.05, 21:06

                      Diagnoza społeczna 2005:
                      Współczujący, miłosierny naród, choć odrobinę małostkowy i zsocjalizowany?
                      • po_godzinach Re: Malkontenci... 30.11.05, 21:08
                        Nie)

                        Mocno zsocjalizowany, małostkowy o skłonnościachdo miłosierdzia, ukierunkowany
                        na prywatność, z małym zainteresowaniem sprawami publicznymi.
                        • supaari Re: Malkontenci... 30.11.05, 21:13
                          po_godzinach napisała:

                          > Nie)
                          >
                          > Mocno zsocjalizowany, małostkowy o skłonnościachdo miłosierdzia,
                          ukierunkowany
                          > na prywatność, z małym zainteresowaniem sprawami publicznymi.

                          A "chwalenie się" własnym nieszczęściem to "prywatność" czy "sprawy publiczne"?
                          Chyba jesteśmy na tropie wiekopomnego odkrycia...
                          • po_godzinach Re: Malkontenci... 30.11.05, 21:17
                            Nie ten trop.

                            Prywatnośc to pierwsze miejsca w szczęśliwości - zdrowie, małżeństwo i dzieci,
                            praca na pierwszych miejscach; wolność, silny charakter, szacunek otoczenia,
                            uczciwość - liczą się znacznie mniej.
                            • supaari Re: Malkontenci... 30.11.05, 21:20
                              po_godzinach napisała:

                              > Nie ten trop.
                              >
                              > Prywatnośc to pierwsze miejsca w szczęśliwości - zdrowie, małżeństwo i
                              dzieci,
                              > praca na pierwszych miejscach; wolność, silny charakter, szacunek otoczenia,
                              > uczciwość - liczą się znacznie mniej.

                              Ale jakby to nieco "nagiąć" pod dwuczynnikową teorię Herzberga, to mielibyśmy
                              ciekawy obraz...
                              • po_godzinach Re: Malkontenci... 30.11.05, 21:23
                                "dwuczynnikową teorię Herzberga,"

                                nagnij, ja postoję)
                                • supaari Re: Malkontenci... 30.11.05, 21:34
                                  Trzeba będzie nagiąć, gdyż niejaki F. Herzberg (oraz Snyderman i Mausner)
                                  przeprowadzili nieco inne badania. Jak mnie pamięć nie myli - wśród księgowych.
                                  Pytali o to, kiedy czyli się wyjątkowo zadowoleni, a kiedy niezadowoleni w
                                  pracy. Na podstawie wyników podzieli czynniki na dwie grupy:
                                  - czynniki higieny (pewność zatrudnienia, życie osobiste, stosunki z
                                  przełożoymi, płaca itp.), które powodują niezadowolenie
                                  - motywatory (osiągnięcia, uznanie, odpowiedzialność, awans itp.), które
                                  powodują zadowolenie.
                                  Podejrzewam, że czynniki higieny to te, z których jesteśmy zadowoleni i
                                  jakakolwiek zmiana może być odbierana jako "zamach" na coś, co do nas należy.
                                  Motywatory z kolei to coś, co nie w pełni mamy zapewnione, więc zmiana może
                                  wiązać się z pożądanymi efektami. Wytłumaczenie intuicyjne....
                                  Badania "DS2005" było nieco inne i stąd to nagięcie...
                                  • po_godzinach Re: Malkontenci... 30.11.05, 23:32
                                    "Trzeba będzie nagiąć"

                                    Naginam się więc, bo ten Herzberg (mnie załatwił).

                                    Chyba pora zażyć czynników higieny, może wzrośnie mój współczynnik zadowolenia.
        • marysia75 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 19:58
          po_godzinach napisała:

          > Skąd wiesz, że kłamią?

          Z autopsji:)
          • po_godzinach Re: Sami o sobie. 30.11.05, 19:59
            Aha.
            Takie autopytanie)
            • marysia75 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 20:02
              po_godzinach napisała:

              > Aha.
              > Takie autopytanie)

              Jesli z gory zaklada, ze ludzie klamia, to chyba sama musi klamac, nie
              wyobrazajac sobie, ze sa jeszcze ludzie uczciwi. Czy moje rozumowanie, proste,
              nie jest sluszne? :)
              • po_godzinach Re: Sami o sobie. 30.11.05, 20:09
                Niekoniecznie).

                Jeśli sama zawsze mówi prawdę, nie rozumie, czemu ludzie kłamią (tylko skąd
                wie, ze kłamią?)
                • squirrel9 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 20:15
                  Ech, to,że zawsze mówię prawdę nie oznacza, że jstem ślepa i głucha :)))
                  Prowdomówność i uczciwość obciąża człowieka sympatycznym podejściem do innych i
                  dawaniem im bardzo dużej dawki zaufania (ale i ona miewa kres). :)
    • 3promile Re: Sami o sobie. 30.11.05, 20:51
      No i jak to się ma do ogólnomedialnej jeremiady, że jesteśmy jednym z
      najbardziej niezadowolonych społeczeństw na tym padole, hę?

      PS. Jak tak spoglądam na te wyniki (tak samo zresztą jak i na inne), to
      utwierdzam się w przekonaniu, że jestem błędem statystycznym...
      • marysia75 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 20:53
        3promile napisał:

        > PS. Jak tak spoglądam na te wyniki (tak samo zresztą jak i na inne), to
        > utwierdzam się w przekonaniu, że jestem błędem statystycznym...

        To ja chyba tez, z wyjatkiem tych promili:)
      • po_godzinach Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:00
        Nie przejmuj się, nie tylko TY)
        • marysia75 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:02
          po_godzinach napisała:

          > Nie przejmuj się, nie tylko TY)

          A co, Ty tez bezpromilowa jestes?:)
          • po_godzinach Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:03
            Nie, u mniez tą wolnością nietenteges)
    • abaddon_696 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:05
      > Zastanowic może bardzo niska potrzeba wolności - czy to obala mit o Polakach,
      > jako o ludziach miłujących wolność?

      Szczerze mówiąc, ja nawet nie słyszałem o takim micie. Jest on tak samo możliwy
      jak mit o nietolerancji Holendrów czy religijności Czechów:)
      • supaari Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:08
        abaddon_696 napisał:

        > > Zastanowic może bardzo niska potrzeba wolności - czy to obala mit o Polak
        > ach,
        > > jako o ludziach miłujących wolność?
        >
        > Szczerze mówiąc, ja nawet nie słyszałem o takim micie. Jest on tak samo
        możliwy
        >
        > jak mit o nietolerancji Holendrów czy religijności Czechów:)
        >
        >
        >

        A "Za wolność waszą i naszą"? A "złota wolność"? A "Niech żyje wolność, wolność
        i swoboda"?
        • abaddon_696 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:11
          > A "Za wolność waszą i naszą"? A "złota wolność"? A "Niech żyje wolność,
          wolność
          >
          > i swoboda"?

          To może kiedyś. Miałem na myśli Polaków współczesnych. Trudno znaleźć bardziej
          pasywne społeczeństwo.
          • po_godzinach Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:12
            Toz piszę, ze mit).
          • supaari Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:15
            abaddon_696 napisał:

            >
            > To może kiedyś. Miałem na myśli Polaków współczesnych. Trudno znaleźć
            bardziej
            > pasywne społeczeństwo.
            >

            "Niech żyje wolność..." to zdaje się z jakiegoś hitu disco-polo, więc nie tak
            znowu dawne dzieje. Ale istotna może być ta "swoboda"...
      • po_godzinach Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:11
        No wiesz?

        Jest taki dowcip:
        coposzczególne narody wnoszą do Europy.
        I tak:
        Francuzi - wino
        Włosi - antyk
        Czesi - piwo
        Niemcy - ordnung
        Węgrzy - paprykę

        Polacy - partyzantkę.
        • abaddon_696 Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:14
          > Polacy - partyzantkę.

          Ale to było kiedyś.
          Teraz Polacy zrobili się tak konserwatywni, że nie chce im się niczego
          zmieniać. Słowo wolność wywołuje lęk.
          • po_godzinach Re: Sami o sobie. 30.11.05, 21:22
            Wolnośc do 24 roku w dużych miastach, z wyższym wykształceniem,
            najzamozniejszych, wśród uczniów i studentów oraz przedsiębiorców ma największe
            znaczenie - ale i tak w sumie niewielkie.

            Cóż, oportuniści jesteśmy)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka