Dodaj do ulubionych

Absurdy wielokulturowości

12.12.05, 13:28
Nadchodzi czas szczególnej czujności strażników tolerancji i równości.
Wyostrzają im się zmysły, wyczula węch i słuch, wznoszą głowy, pilnie
wypatrując wroga – chrześcijan. Teraz trzeba będzie ze zdwojoną uwagą zabiegać
o pomyślność świata, nad którą cieniem kładzie się grudniowa obecność
świątecznej symboliki chrześcijańskiej. Na samą myśl o tym obrońcy tolerancji
dostają drgawek i ostrzą noże o chodniki by nimi równać.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Tfu!... należałoby raczej
powiedzieć Gwiazdka, ale ale, hola ... owa Gwiazdka też coś znaczy –
wskazywała bowiem miejsce narodzin Chrystusa. Tę nazwę też więc powinniśmy
odrzucić. Jeśli już Ci cholerni chrześcijanie nie mogą obyć się bez tych
anachronicznych świąt (mogliby w zamian świętować np. Dzień Świstaka) nazwijmy
go „Świętem Grudniowym”. I przeciwstawmy się odnoszeniu się w związku z nim do
symboliki Narodzin. Bo jakim niby prawem chrześcijanie mają narzucać innym
interpretację tych dwóch wolnych od pracy dni. Ponadto oczywistym jest, że
publiczne mówienie tu o Bożym Narodzeniu uraża uczucia religijne (i wszystkie
inne uczucia wrażliwych ludzi) wyznających inne religie, a przede wszystkim
jest obrazą dla obrońców tolerancji. Wiadomo bowiem, że chrześcijaństwo,
inaczej niż wszelkie inne religie oraz myśl ateistyczna, jest nietolerancyjne.

Arcybełkot prawda? A do takich właśnie wniosków i rezultatów doszła na
przykład już przed kilku laty działająca w USA Anti-Defamation League
(www.adl.org). Wydawało się, że to już szczyt absurdu. Ale jednak nie. Już nie
tylko symbolika chrześcijańska związana ze scenami Narodzin przeszkadza
obrońcom tolerancji. Poszli (jak można było przypuszczać) dalej. Teraz na
cenzurowanym znalazły się symbole tych świąt niezwiązane bezpośredni z
Chrystusem – ostatnio choinka. I jak tu nie oprzeć się wrażeniu, że obrońcom
tolerancji nie chodzi wcale o tolerancję, a pod płaszczykiem równości kryje
się po prostu anty-chrześcijańska fobia. Nawet bolszewicy i nasi komuniści nie
posuwali się tak daleko. Był przecież Dziadek Mróz i Gwiazdor.

Działając z nieubłaganą logiką orędownicy tolerancji stają na straży
skrajnie nietolerancyjnych i szowinistycznych, a nawet bezczelnych i
absurdalnych postaw. Miejmy nadzieję, że w myśl zasady „im gorzej tym lepiej”,
tzw. tolerancja sama się zje. Na naszych oczach zaczęła już zjadać „własny
ogon”. Ile czasu jeszcze potrzeba by ludzie zrozumieli, że tak właśnie buduje
się prawdziwy szowinizm i nietolerancję?

Przedstawiamy tekst dotyczący konfliktu o choinkę na jednym z
amerykańskich uniwersytetów - znanych niestety ze swoich lewicowych
skłonności. Konflikt ten to tak, jakby komuś zaczęły przeszkadzać mauretańskie
łuki w XIX wiecznej architekturze europejskiej czy cymes w uniwersyteckiej
stołówce. Na razie jednak na celowniku są przede wszystkim chrześcijanie.
Podobne „konflikty” i przejawy totalnej nietolerancji, a raczej dyskryminacji
chrześcijan i „miejscowej rdzennej tradycji” spotykamy i na naszym
kontynencie. Czy dotrą ona w takiej formie i do Polski? Być może. Szyszkowska
i Senyszyn nie śpią.

Artykuł ten pt. „Wojna ze Świętami Bożego Narodzenia” ukazał się 7 grudnia
w internetowym Front Page Magazine (www.frontpagemag.com) , a jego autorem
jest Ari Kaufman.

Olbrzymie kontrowersje wywołał w minionym tygodniu, ostry sprzeciw jednego
z wykładowców Nauk Politycznych w Honors College na Florida Atlantic
University, wobec niewielkiej choinki, która stanęła w budynku
administracyjnym tej uczelni.

Od „dawien dawna” niewielka sosnowa choinka była umieszczana tradycyjne w
atrium głównego budynku Honors College znajdującego się w South Florida
Campus. Drzewko, przystrojone słodyczami, opatrzone było również życzeniami
pomyślnego zdania dwóch sesji egzaminacyjnych, skierowanymi do niewielkiej, bo
raptem 250 osobowej, gromady studentów wydziału.

Jednocześnie, w wieczór poprzedzający jej ustawienie, wielu z wykładowców
i pracowników administracji wydziału upiekło na tę okoliczność ciasta dla
studentów, serwując je im w lokalnej stołówce. Wydaje się, że tylko niewielu
studentów postrzegało drzewko jako symbol religijny. „Studiuję tu od 4 lat i
drzewko było tu zawsze nie wzbudzając żadnych kontrowersji. Jest też miłym
znakiem dla nas podczas sesji egzaminacyjnych. Stoi tu i w maju (podczas sesji
wiosennej) tak więc nie jest ono jedynie symbolem konkretnego święta”
powiedziała dziekan wydziału psychologii Maria Riccardi. Jednakże Martin Sweet
poczuł się obrażony obecnością drzewka. W różnych częściach uniwersyteckiego
campusu Martin rozmieścił napisy ‘Not in my name’ [Nie w moim imieniu] wraz z
listą trzech innych szkół, które jak stwierdził naruszyły ustawowy rozdział
kościoła od państwa oraz zażądał spotkania w tej sprawie w przeddzień
egzaminów. Wielu studentów znalazło czas by w nim uczestniczyć.

Szef Honors College, Jered Velez szybko poparł dr Sweeta. Velez odczytał
długi list protestu w imieniu studentów i umieścił go na tablicy ustawionej
obok drzewka. Tymczasem wielu studentów umieściło opozycyjne wobec Valeza i
Sweeta oświadczenie obok drzewka twierdząc, że obaj panowie nie mówią w ich
imieniu. W ciągu kilku pierwszych minut pod tą petycją podpisało się
dziesiątki studentów.

Co dziwne, Velez skorzystał też z okazji by umieścić obok drzewka duży
napis – hasło multikulturalizmu i świadectwo róznorodności – ‘Jestem’.

Spotkanie w sprawie choinki przyciągnęło miejscowe media, kompromis udało
się osiągnąć. Choinka mogła pozostać na miejscu, a studenci wrócili do zajęć.

Choć skutki spotkania nie były znaczące, część studentów poczuła się
wyraźnie zirytowana i obrażona zdarzeniem z choinką. „To jest tylko drzewko.
Nie rozumiem jak ktokolwiek może robić problem z tego powodu” powiedziała
dziekan wydziału Ochrony Środowiska Carmen Blubaugh wychodząc ze spotkania.
oprac. i tłum. John Przezimirski
Obserwuj wątek
    • bloczek4 Święto Przesilenia Zimowego. Naukowo i neutralnie 12.12.05, 16:16
      ...światopogladowo :D Tylko co z symboliką? Będziemy obwieszać bombkami
      astrolabia zamiast choinek? Prezenty będzie przynosił Kopernik
      • nancyboy Re: Święto Przesilenia Zimowego. Naukowo i neutra 12.12.05, 16:36
        Ale czy to aby są święta chrześcijańskie?
        pl.wikipedia.org/wiki/Mitologia_S%C5%82owian
        Tak jak i w reszcie pogańskiej Europy, na miejscach gontyn (kącin) zostały
        pobudowane kościoły, ludność została masowo ochrzczona, a wiedźmy i wiedźmini -
        Żyrzcy - zgładzeni, jeśli nie udało im się uciec lub zakamuflować. Święte gaje i
        drzewa wycięto, posągi zniszczono. Huczne święta pogańskie, odzwierciedlające
        cykle przyrody, starano się zastąpić świętami kościelnymi. Dlatego np.
        przesilenie letnie, Noc Kupały, zostało oficjalnie przemianowane na święto Jana
        Chrzciciela, chociaż nic nie wskazuje na to, że urodził się on akurat w tym czasie.
        • 3promile Re: Święto Przesilenia Zimowego. Naukowo i neutra 12.12.05, 16:41
          Albo i jeszcze wcześniej:
          tinyurl.com/ax7n5
        • bloczek4 Ale czego własciwie chcesz? 12.12.05, 16:42
          Kupały czy neutralności światopogladowej? Jaką ci robi róznice, co ateista ma w
          pogardzie: kosciół, czy święty gaj? Sądzisz, że prasłowianie nie mieli
          religijnosci i zasad etycznych, których byś nie mógł zakwestionować i obśmiać
          jako Ciemnogród? Czy wiara w odhłań Hadesu wydaje ci się mniej śmieszna od
          naszego poczciwego piekła?
          • nancyboy Re: Ale czego własciwie chcesz? 12.12.05, 16:51
            > Jaką ci robi róznice, co ateista ma w
            > pogardzie: kosciół, czy święty gaj?
            Taką, że chrześcijaństwo zostało im (nam) narzucone siłą. My już mieliśmy swoje
            wierzenia.

            > Czy wiara w odhłań Hadesu wydaje ci się mniej śmieszna od
            > naszego poczciwego piekła?
            Nie. Równie śmieszna.
            • bloczek4 Sam się niniejszym okresliłeś, ze bijesz pianę 12.12.05, 17:46
              ...o nic. Przypomina mi to scenę z filmu Monty Pythona: siedzą żydowscy
              spiskowcy i skarżą się na rzymska okupację. -Co my im właściwie zawdzieczamy?
              -pytają. Ciąg dalszy dialogu chyba pamiętasz.
            • mg2005 Re: Ale czego własciwie chcesz? 12.12.05, 20:18
              nancyboy napisał:

              > Taką, że chrześcijaństwo zostało im (nam) narzucone siłą. My już mieliśmy swoje
              > wierzenia.

              Czy ktoś narzuca Ci wiarę chrześcijańską? Czy ktoś zabrania Ci wrócić
              do pogaństwa?

              • nancyboy Re: Ale czego własciwie chcesz? 13.12.05, 09:18
                > Czy ktoś narzuca Ci wiarę chrześcijańską?
                Tak. Zostałem ochrzczony bez własnej zgody.

                > Czy ktoś zabrania Ci wrócić do pogaństwa?
                Nie. Ale też nie o to mi chodziło. Chodziło mi o to, że chrześcijaństwo
                zostało nam narzucone siłą. Tak jak Niemcy germanizowali Polaków, tak samo
                katolicy siłą chrystianizowali Słowian.
                • auto258374 Nie pamiętam już dokładnie 13.12.05, 11:44
                  Nie pamiętam już dokładnie czy faktycznie narzucali nam siłą czy nie bo to było
                  dawno, ale chyba raczej żeśmy się ochrzcili ze względów politycznych. Dziadek
                  mówił że jakby się nie ochrzcili to nie dostaliby dopłat i nie byłoby inwestycji
                  germańskich u nas.

                  Historia lubi się powtarzać, teraz Francuzi są na podobnym etapie tylko zamiast
                  się chrzcić czy nie mają dylemat czy robić rytualne obrzezanie swoich dzieci, a
                  jeśli nie to czy nie będą dyskryminowani przez miejscową większość religijną.

                  Zasadniczo mułłowie nie nakłaniają do nienawiści, ale Koran jest pod tym
                  względem jednoznaczny... :)
                  • nancyboy Re: Nie pamiętam już dokładnie 13.12.05, 11:46
                    > chyba raczej żeśmy się ochrzcili ze względów politycznych
                    To Mieszko się ochrzcił ze względów politycznych. Reszta społeczeństwa była
                    zmuszona siłą.
                    • auto258374 Nieprawda 13.12.05, 12:02
                      Zgodnie z sondażami przedakcesyjnymi 78,4% Słowian było za ochrzeniem się.
                      Zawsze byliśmy kosmopolitami, do Unii też większość chciała wstąpić.
                • auto258374 Odchrzcij się 13.12.05, 11:46
                  > > Czy ktoś narzuca Ci wiarę chrześcijańską?
                  > Tak. Zostałem ochrzczony bez własnej zgody.

                  A cóż za problem? To się odchrzcij. Dowolny lokalny szatanista ci to załatwi,
                  sam też mogę spróbować za drobną opłatą.
                  • nancyboy Re: Odchrzcij się 13.12.05, 11:47
                    Problem jest taki, że w jakichś tam księgach kościelnych figuruję.
                    • auto258374 Re: Odchrzcij się 13.12.05, 11:58
                      > Problem jest taki, że w jakichś tam księgach kościelnych figuruję.

                      To przerażające. Nie przeszkadza ci że figurujesz w bazie PESEL, aktach urzędu
                      wojewódzkiego, magistratu, wydziału praw jazdy, bazie księgarni internetowej,
                      bazie sklepu gejowskiego on-line, informacje o twoich dochodach są przynajmniej
                      w czterech bankach, w tym dwóch poza Europą, ale tobie akurat przeszkadza to że
                      jesteś zapisany w jakichś tam księgach kościelnych :)

                      Moja porada - idź do parafii gdzie się urodziłeś, powiedz że jesteś szatanistą
                      po procedurze odchrzenia i żeby cię wypisali. Jak się brzydzisz to wyślij
                      oświadczenie pocztą.
                      • nancyboy Re: Odchrzcij się 13.12.05, 12:02
                        Zastanawiam się właśnie co takiego kupiłem w gejowskim sklepie...
                        Czemu mi przeszkadza figurowanie w kościelnych księgach? Tak samo jak Tobie
                        by pewnie przeszkadzało bycie na liście partyjnej SLD.
                        Wypisanie się z kościoła nie jest takie łatwe, o czym pisano już na tym forum
                        w innym wątku.
                        • auto258374 Re: Odchrzcij się 13.12.05, 12:21
                          Jesteś typowym przykładem malkontenta-marudy, który tylko wymyśla kolejne powody
                          żeby "udowodnić" jak to ponury Kościół Katolicki cię dyskryminuje bo zostałeś na
                          siłę ochrzczony. Jak ci napisałem jak się odchrzcić, to zacząłeś zrzędzić że
                          poza tym to jesteś jeszcze w księgach. Jak napisałem jak się wypisać z ksiąg, to
                          dyżurna maruda forumowa stwierdziła że się nie wypisze "bo to nie jest łatwe".
                          Chcieć to móc. Jeśli się jeszcze nie wypisałeś to znaczy że ci to nie
                          przeszkadza aż tak bardzo.
                          • nancyboy Re: Odchrzcij się 13.12.05, 12:41
                            Fakt. Na razie aż tak bardzo nie przeszkadza. Tak czy inaczej, chrzczenie bez
                            zgody uważam za niesłuszne.
                            • mg2005 Re: Odchrzcij się 13.12.05, 14:44
                              nancyboy napisał:


                              >Tak czy inaczej, chrzczenie bez
                              > zgody uważam za niesłuszne.

                              A obrzezanie ? - jeszcze bardziej nieodwracalne...))
            • nancyboy Re: Ale czego własciwie chcesz? 13.12.05, 09:16
              Odpowiedziałem tylko na Twoje pytania.
              • bloczek4 Tylko, ze nic z tego nie wynika 13.12.05, 09:31
                • nancyboy Re: Tylko, ze nic z tego nie wynika 13.12.05, 09:37
                  Widocznie takie pytania.
                  Mój wniosek jest jednak taki:

                  Dlaczego mniejszości wyznaniowe mają uszanować katolickie symbole, skoro przed
                  laty, to katolicka mniejszość nie uszanowała wyznania większości (Słowian)?
                  • bloczek4 A czemu nie palniesz sobie w łeb, żeś 100 000 lat 13.12.05, 10:14
                    temu nie uszanował neandertalczyka?! Idź i nie pieprz więcej!
                    • crax Bo to nie ma ze sobą nic wspólnego... 13.12.05, 10:44
                      Nikt na pewno nie wie, dlaczego nastąpiła zagłada neandertalczyków. Ale jeśli
                      juz spowodował ją Homo sapiens, to była walka MIĘDZYGATUNKOWA!!! Natomiast
                      nancyboy pisze o tym, że skoro katolicy kiedyś nie potrafili uszanować czyjejś
                      tradycji to nie powinni teraz narzekać, że nie chce się szanować ich własnej. A
                      ty po prostu nie chcesz się przyznać do oczywistych historycznych faktów i
                      bronisz tego, co jest nie do obronienia. Na dodatek zachęcając dyskutantów
                      do "strzelenia sobie w łeb" i nazywając ich argumenty "pieprzeniem". Piękny
                      poziom, piękny. Typowo katolicki.

                      CBDU - swoją analogię możesz sobie wsadzić w buty.
                      • bloczek4 Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 11:22
                        Siakoś, cholera, sobie nie przypominam.
                        • crax Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 11:48
                          No ja się domyślam, że nie nawracałeś. Ani Żmudzinów, ani Mazurów, ani Polan,
                          ani Jaćwingów, ani... ani... ani... Ale faktem jest, że zostali siłą nawróceni
                          na rzymski katolicyzm. Oprócz Jaćwingów - tych wyrżnęli Krzyżacy wezwani przez
                          KATOLICKIEGO króla polskiego do rozprawy Z "poganami". A może to nieprawda?
                          Może sami się pochrzcili?
                          Tyle teraz mówicie o konieczności szacunku dla tradycji chrześcijańskiej, o
                          przedmurzu, o wierze ojców naszych... Ale jak wysłannicy Rzymu przybywali na te
                          tereny to panowała tu inna tradycja. I to ówcześnie starsza niż obecna 1000-
                          letnia. Jakoś katoliccy siepacze nie oglądali się na "wiarę ojców", prawda? Ale
                          wybór miałeś: albo chrzest albo pod topór. Oczywiście po uprzednim wymordowaniu
                          połowy plemienia.
                          Zwróć uwagę, że nie obwiniam Cię o spowodowanie hekatomby ludów słowiańskich.
                          To byłoby śmieszne. Zastanawia mnie tylko, dlaczego usiłujesz zbagatelizować i
                          przemilczeć oczywiste i niepodważalne fakty.
                          • p.s.j Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 11:55
                            Tyle, że 1000 lat temu inne były normy społeczne. Narzucenie komuś (też
                            zresztą nie jest to obraz do końca prawdziwy, część osób chrzciła się pewnikiem
                            i wcześniej dzięki działalności misyjnej, część do końca życia się nie
                            ochrzciła i miała to w prasłowiańskiej d...ie, natomiast ich dzieci, jak to
                            bywa, poszły za przykładem reszty społeczności - ochrzczonej - co by nie byc
                            tym "obcym") wiary czy władzy świeckiej nie było czynem etycznie wątpliwym.
                            Aztekowie rżnęli w tym okresie swoich indiańskich sąsiadów krwawo, narzucając
                            im organizację społeczną, religię i politykę Aztecką, i spali z tym pewnie
                            spokojnie, nie targani wyrzutami sumienia. Neofici chrześcijańscy w Europie
                            środkowej traktowali pewnie "bicie poganina" ze spokojem i naturalnością, bo
                            koncept "ekumenizmu" był wówczas _nienaturalny_. Obecnie spółkowanie z 14-latką
                            jest przestępstwem, i to ciężkim, 100 lat temu podejście było trochę inne. A co
                            dopiero w sprawach drugorzędnych względem seksu, jak religia...
                            • p.s.j Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:00
                              co do seksu z 14latką miało być "1000 lat temu" bo z Sienkiewicza, Mickiewicza
                              i Prusa (Jaćwinga?) zrobiłem świntuszków...
                            • nancyboy Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:09
                              "Narzucenie komuś wiary nie było czynem etycznie wątpliwym."
                              To dlaczego chrześcijanie w Rzymie tak bronili swojej wiary? Skoro takie
                              były normy społeczne, to spoko, nie?
                              • p.s.j Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:13
                                Nie było normą społeczną "daj sobie narzucić wiarę", tylko "narzucaj swoją
                                wiarę, jeżeli nie da się inaczej, to siłą". Religia, która kierowałaby się
                                pierwszą z tych norm, istniałaby tyle, co wieloryb materializujący się nagle na
                                wysokości 8 000 metrów nad ziemią (vide "autostopem przez galaktykę" :)). A że
                                Żmudzini gorsi byli w narzucaniu siłą swoich wierzeń kulturze rzymsko-
                                germańskiej, niż odwrotnie, to już inna kwestia.
                            • crax Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:12
                              Nie wdając się w przyczyny czy w ówczesną mentalność - jednak tak było.
                              A poganie np. nie przestrzegający postu nie mieli tego w d...ie, tylko nie
                              mieli zębów, bo Mieszko I kazał im je wybijać. To tylko taki przykład.
                              Co do Azteków - nie o nich rozmawiamy. Nie zmieniajmy tematu, prosze.
                              A co do tematu to wg ciebie trzeba także usprawiedliwić konkwistadorów,
                              inkwizycyjne stosy, prześladowania innowierców i tzw. "heretyków". Bo przecież
                              wtedy była inna mentalność!! Jeśli tak to, wybacz, nasza dyskusja do niczego
                              nie doprowadzi.
                              • bloczek4 Bo lepiej stracić zęby niż dac się unicestwić... 13.12.05, 12:14
                                I to była głownie polityka, nie ideologia
                              • p.s.j Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:17
                                Ależ oczywiście, że było inaczej, i nic pan na to nie poradzisz. Tak naprawdę
                                przełomem w mentalności _człowieka_ była dopiero II WŚ i procesy norymberskie,
                                gdy po raz pierwszy zrealizowano pomysł, że _pewne_ zachowania musza być
                                ukarane ze względu na zaprzeczanie pewnych niezmiennych cech i praw człowieka
                                (czyli tzw. nowożytna koncepcja "prawa naturalnego"), a nie naruszenie
                                obowiązujących w danym momencie historii praw.

                                Czym się różni rzeź religijno-kulturowa w Europie średniowiecza od rzezi (wcale
                                licznych, jak się przypuszcza) kulturowo-religijnych w Ameryce Południowej i
                                Środkowej okresu śreniowiecza? Indianom łatwiej wybaczysz zabijanie Indian,
                                bo...? Inna kultura? To, że sami zwycięzcy zostali potem zwyciężeni przez inną
                                kulturę? To relatywizm, i to z gatunku obrzydliwych.
                                • nancyboy Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:20
                                  "Tak naprawdę przełomem w mentalności _człowieka_ była dopiero II WŚ i procesy
                                  norymberskie"
                                  Czyli jednak nie Jezus i jego nauczanie?
                                  • p.s.j Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:24
                                    Żadna religia nie doprowadziła przez Norymbergą do sądu, w którym badałoby się
                                    zgodność zachowań człowieka z _człowieczeństwem_, a nie prawem stanowionym.
                                    Aczkolwiek sama koncepcja "prawa nautralnego" pochodzi, owszem, pierwotnie, z
                                    nauk chrześcijaństwa. (zresztą kto miałby nauki w średniowieczu rozwijać?
                                    Niepiśmienni monarchowie, tacy jak Karol Wielki?)
                                • crax Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:32
                                  p.s.j napisał:
                                  "Tak naprawdę przełomem w mentalności _człowieka_ była dopiero II WŚ i procesy
                                  norymberskie..."

                                  Jaaaasne. Czyli Stalin i Hitler byli OK. Przecież gros "działalności" wujka
                                  Stalina przypadał przed 45 rokiem. Był więc człowiekiem "innej mentalności".
                                  Wspaniale!

                                  "Indianom łatwiej wybaczysz zabijanie Indian..."

                                  To przeinaczanie wypowedzi adwersarza. I to z gatunku tych obrzydliwych.
                                  NIGDZIE nie powiedziałem, że usprawiedliwiam takie coś. Ale w Ameryce
                                  Południowej, gdy tłukły sie dwie indiańskie cywilizacje to obie były "tego
                                  samego pokroju", że się tak wyrażę. Ci pobici zrobiliby dokładnie to samo, co z
                                  nimi zrobili zwycięzcy. Tylko sił nie stało... A to różnica. Ale pewnie nie dla
                                  Ciebie.
                                  • p.s.j Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:39
                                    > Jaaaasne. Czyli Stalin i Hitler byli OK. Przecież gros "działalności" wujka
                                    > Stalina przypadał przed 45 rokiem. Był więc człowiekiem "innej mentalności".
                                    > Wspaniale!

                                    No właśnie na tym polegał przełom procesów norymberskich, ze przed 1945 rokiem
                                    nikt nie pomyślałby nawet, że Stalina można by skazać przed jakimś nie-
                                    radzieckim trybunałem za zbrodnie popełnione na narodzie radzieckim. Czyli wg
                                    mentalności tamtego człowieka: Stalin był OK. Dopiero II WŚ sprawiła, że
                                    zaczęto rozważacz, czy może dla np. Hiszpanów Stalin nie jest OK, choć przecież
                                    mordował w Rosji, a nie w Madrycie. Ze Milosevic nie był OK. Że Pinochet nie
                                    był OK. Na tym polegał przełom. Nie rozumiem więc twego zapewne ironicznego w
                                    założeniu "wspaniale!". Uważasz, że tzw zbrodnie przeciw ludzkości nie powinny
                                    być karane, a norymberga była blędem?

                                    > To przeinaczanie wypowedzi adwersarza. I to z gatunku tych obrzydliwych.
                                    > NIGDZIE nie powiedziałem, że usprawiedliwiam takie coś. Ale w Ameryce
                                    > Południowej, gdy tłukły sie dwie indiańskie cywilizacje to obie były "tego
                                    > samego pokroju", że się tak wyrażę. Ci pobici zrobiliby dokładnie to samo, co
                                    z
                                    >
                                    > nimi zrobili zwycięzcy. Tylko sił nie stało... A to różnica. Ale pewnie nie
                                    dla
                                    >
                                    > Ciebie.

                                    Czyli uważasz, że pacyfistyczni Litwini - wegetarianie nie skrzywdziliby
                                    chrześcijanina, gdyby było ich np. 4x więcej, a w ogóle Litwa przed Litwinami
                                    nie była tknięta stopą cżłowieka i nie musieli owi dobrzy Litwini wyrżnąć lub
                                    zasymilować siłą jakiegoś ludu, kiedy przybyli na te tereny? Dobrze rozumiem?

                                    A powiedz mi, jaka jest różnica między Niemcem a Litwinem w X wieku, że "nie są
                                    tego samego pokroju" jak dwa różne ludy indiańskie, z których jeden wyrzyna
                                    drugi?
                                    • crax Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:49
                                      p.s.j napisał:

                                      " Czyli wg mentalności tamtego człowieka: Stalin był OK."

                                      To dlaczego teraz się go nie usprawiedliwia w ten sposób, skoro tak samo
                                      usprawiedliwiasz chrześcijańskich siepaczy? To relatywizm. I to z gatunku tych
                                      obrzydliwych.

                                      "Uważasz, że tzw zbrodnie przeciw ludzkości nie powinny być karane, a
                                      norymberga była blędem?"

                                      Nie uważam, żeby była błędem.

                                      "Czyli uważasz, że pacyfistyczni Litwini..."

                                      Coście się tak z bloczkiem uczepili, do cholery, tych Litwinów ????
                                      Ja dałem przykłady inne: "Żmudzinów, Mazurów, Polan, Jaćwingów"!!! Czytaj
                                      dokładnie, powtarzam!
                                      • bloczek4 Hm, czy uważasz że pacyfisyczni Żmudzini... 13.12.05, 12:53
                                        Mazurzy, Polanie, Jaćwingowie i ...LITWINI :) itd. :D
                                        • crax Re: Hm, czy uważasz że pacyfisyczni Żmudzini... 13.12.05, 12:58
                                          Wymieniłem Litwinów???? Naucz się czytać
                                      • p.s.j Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 12:56
                                        > To dlaczego teraz się go nie usprawiedliwia w ten sposób, skoro tak samo
                                        > usprawiedliwiasz chrześcijańskich siepaczy? To relatywizm. I to z gatunku
                                        tych
                                        > obrzydliwych.

                                        Dyć tlumaczę jak wołu: dlatego, że następił przełom w mentalności ludzkiej :)

                                        > To dlaczego teraz się go nie usprawiedliwia w ten sposób, skoro tak samo
                                        > usprawiedliwiasz chrześcijańskich siepaczy?

                                        Nie usprawiedliwiam, nie lubię jakichkolwiek siepaczy. Jedyne, co
                                        usprawideliwiałem, to fakt, że ludzie _ówcześni_ (podkreślam x50) nie uważali
                                        narzucania swej religii innym ludziom za "zło" czy "grzech". Niezależnie od
                                        naszych współczesnych ocen tego zjawiska.

                                        > Coście się tak z bloczkiem uczepili, do cholery, tych Litwinów ????
                                        > Ja dałem przykłady inne: "Żmudzinów, Mazurów, Polan, Jaćwingów"!!! Czytaj
                                        > dokładnie, powtarzam!

                                        No fakt, ci to byli łagodni jak owieczki :)

                                        jakiego przykładu nie użyjesz, zawsze były to grupy _słabsze_ od Europy
                                        chrześcijańskiej, dlatego Europa chrześcijańska wjechała im, a nie odwrotnie.
                                        • crax Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 13:04
                                          > > To dlaczego teraz się go nie usprawiedliwia w ten sposób, skoro tak samo
                                          > > usprawiedliwiasz chrześcijańskich siepaczy? To relatywizm. I to z gatunku
                                          >
                                          > tych
                                          > > obrzydliwych.
                                          >
                                          > Dyć tlumaczę jak wołu: dlatego, że następił przełom w mentalności ludzkiej :)

                                          A ja pytam jak krowę na granicy: "To dlaczego nikt Stalina nie usprawiedliwia
                                          używając twojej genialnej logiki"????
                                          >
                                          > > To dlaczego teraz się go nie usprawiedliwia w ten sposób, skoro tak samo
                                          > > usprawiedliwiasz chrześcijańskich siepaczy?
                                          >
                                          > Nie usprawiedliwiam, nie lubię jakichkolwiek siepaczy. Jedyne, co
                                          > usprawideliwiałem, to fakt, że ludzie _ówcześni_ (podkreślam x50) nie uważali
                                          > narzucania swej religii innym ludziom za "zło" czy "grzech". Niezależnie od
                                          > naszych współczesnych ocen tego zjawiska.
                                          >
                                          > > Coście się tak z bloczkiem uczepili, do cholery, tych Litwinów ????
                                          > > Ja dałem przykłady inne: "Żmudzinów, Mazurów, Polan, Jaćwingów"!!! Czytaj
                                          >
                                          > > dokładnie, powtarzam!
                                          >
                                          > No fakt, ci to byli łagodni jak owieczki :)

                                          Jak owieczki to może nie, ale raczej pokojowe. Poczytaj sobie "Polskę Piastów"
                                          Pawła Jasienicy.
                                          >
                                          > jakiego przykładu nie użyjesz, zawsze były to grupy _słabsze_ od Europy
                                          > chrześcijańskiej, dlatego Europa chrześcijańska wjechała im, a nie odwrotnie.

                                          Uważasz, że jeśliby byli silniejsi to napadliby na Europę, tak? Co za brednie!
                                          • p.s.j Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 13:10
                                            > Uważasz, że jeśliby byli silniejsi to napadliby na Europę, tak? Co za brednie!
                                            >

                                            A Pan zapewne uważasz, że Cesarstwo Rzymskie rozpadlo się od rozpusty i
                                            ołowianych rur na wodę, a nie od napadu na Cesarstwo różnych ludów równie
                                            pokojowo nastawionych, co Jaźwingowie czy Prusowie? Na moją brednię - brednia w
                                            odpowiedzi... Weźże Pan się przyjrzyj szlakom wędrówek ludów i się zastanów,
                                            czy ci, co byli na tym szlaku, z otwartymi ramionami witali?

                                            > A ja pytam jak krowę na granicy: "To dlaczego nikt Stalina nie usprawiedliwia
                                            > używając twojej genialnej logiki"????

                                            Tłumaczę: w 1945 przełom -> od tego czasu nikt przy zdrowych zmysłach go nie
                                            usprawiedliwia
                                            przed 1945 -> nikt nie rzucał publicznie pomysłów postawienia Stalina przed
                                            jakimś międzynarodowym sądem czy sądem innego nrodu za "zbrodnie przeciw
                                            ludzkości", bo a) taka kategoria czynu nie istniała w świadomości społecznej,
                                            b) uznawano, że nie mozna sądzić przez sądem państwa X za czyny przeciwko
                                            państwu Y, bo państwo X nie ucierpiało bezpośrednio. ERGO przed
                                            1945 "usprawiedliwiano" Stalina, mimo, ze robił gorsze rzeczy niż Hitler w
                                            czasie II WŚ.
                                            • crax Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 13:54
                                              "A Pan zapewne uważasz, że Cesarstwo Rzymskie rozpadlo się od rozpusty i
                                              ołowianych rur na wodę, a nie od napadu na Cesarstwo różnych ludów..."

                                              Ehhhh... A pomyslałeś może, co spowodowało niemożność odparcia tych napadów?
                                              Cesarstwo Rzymskie przez wiele stuleci samo było agresorem i prowadziło
                                              agresywne wojny z połową ludów europejskich (nie tylko zresztą). "Kto mieczem
                                              wojuje..." Bo właśnie za główną przyczynę upadku Cesarstwa uważa się
                                              gigantyczne koszty (tak finansowe jak i ludzke) wojen jakie prowadziło
                                              imperium. Głównie z Persją, co prawda, ale Europa też nie darzyła ich sympatią.
                                              Sami pośrednio stali sie przyczyną własnej zagłady. Ich agresywna polityka. Nie
                                              żadne najazdy. One były tylko gwoździem do trumny. Po prostu zwietrzyli łatwy
                                              łup.

                                              "Weźże Pan się przyjrzyj szlakom wędrówek ludów i się zastanów, czy ci, co byli
                                              na tym szlaku, z otwartymi ramionami witali?"

                                              Co ma piernik do wiatraka?

                                              "w 1945 przełom -> od tego czasu nikt przy zdrowych zmysłach go nie
                                              usprawiedliwia"

                                              Stalina nie. Nawracanie na wiarę siłą - jak najbardziej.
                                              • p.s.j Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 13:57
                                                > "w 1945 przełom -> od tego czasu nikt przy zdrowych zmysłach go nie
                                                > usprawiedliwia"
                                                >
                                                > Stalina nie. Nawracanie na wiarę siłą - jak najbardziej.


                                                Przecież dałem klauzulę "zdrowych zmysłów". :) Są i apolegeci Stalina... Mówimy
                                                jednak o "racjonalnym człowieku".

                                                Myślę, że rozmowy o przyczynach upadku Ces. Rzymskiego to temat na zupełnie
                                                nowy wątek :)
                                                • crax Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 14:04
                                                  Zgadza się. I (tak samo jak Stalina) nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie
                                                  usprawiedliwiał zaprowadzania wiary katolickiej ogniem i mieczem (jak i
                                                  inkwizycji czy konkwisty) posługując się argumentem "bo taka wtedy była
                                                  mentalność". A są tacy na tym forum, są... apologeci, jak napisałeś.
                                                  • p.s.j Re: Hm, kiedy to ostatnio nawracałem Żmudzinów? 13.12.05, 14:07
                                                    Nie usprawiedliwiałem ich, bo to znaczyłoby, że twierdzę "nawracanie na siłę
                                                    jest dobre, hajda na muzułmanów!". "Usprawiedliwiałem" a raczej wyjaśniałem,
                                                    dlaczego w X wieku tak robiono i dlaczego wówczas (a) nikogo to nie dziwiło,
                                                    (b) była to powszechna w skali _świata_ praktyka!
                                                  • crax nie miałem na mysli ciebie... n/t 13.12.05, 14:09

                                                  • p.s.j ale ja też posługiwałem się agrumentem o... 13.12.05, 14:11
                                                    ... zmianach mentalności
                                                  • crax jeszcze raz: nie ciebie... n/t 13.12.05, 14:21

                                              • bloczek4 Z tym Rzymem też nie było tak 13.12.05, 14:46
                                                Od pewnego momentu Rzymianie stracili kontrolę nad rozrostem imperium z
                                                przyczyn wygladajacych wręcz ironicznie. Wiele ludów przypartych przez swoich
                                                wrogów do granic Rzymu koniecznie CHCIAŁO zostać jego częścią :) Więc zostawały
                                                wcielone, co wpędzało Rzym w kolejne niepotrzebne wojny z sąsiadami byłych
                                                sąsiadów i tak w kółko... Utrzymanie wiekszości terytoriów okazało sie ku memu
                                                zaskoczeniu wcale nie tak męczące, jak się wydaje. Otóż lwia część ludów pod
                                                panowaniem rzymskim dostrzegała jego zalety (wyobrażacie sobie ten rynek
                                                wolnego handlu, bezpiecznego od wojen, rabunków, ceł?!) i wcale nie trzeba było
                                                ogromnych sił do jego utrzymania. Całej Galii, czyli dzisiejszej Francji
                                                pilnowało raptem 1200 żołnierzy stacjonujacych w dzisiejszym Paryżu. Grecja w
                                                ogóle nie miała rzymskiego garnizonu. Bardziej wyniszczajace dla gospodarki
                                                były wojny domowe, na co u schyłku nałozyła się wycieczka Mongołów na Zachód,
                                                przez co ogromne ilości plemion ze wschodu nie miały innego wyjscia, jak
                                                przekroczyć granice Imperium. Tylko jakoś bardziej wolały potem przyjąć kulturę
                                                i tożsamość podbitego kraju niż własną. Ba!
                                                • crax Re: Z tym Rzymem też nie było tak 13.12.05, 14:51
                                                  Na ten temat to historycy długo się nie dogadają. Ale tak czy siak, pośrednią
                                                  przyczyną upadku Rzymu były prowadzone przez niego wojny.
                                                • bloczek4 Ale ostatniego zdania nie zanegujesz? 13.12.05, 14:52
                              • p.s.j I jeszcze jedno... 13.12.05, 12:21
                                > A poganie np. nie przestrzegający postu nie mieli tego w d...ie, tylko nie
                                > mieli zębów, bo Mieszko I kazał im je wybijać. To tylko taki przykład.


                                Patrz Pan - w ultra-totalitarnym państwie ZSRR, przy wykrozystaniu wszystkich
                                najnowszych zdobyczy techniki i nauki w dziedzinie środków komunikacji,
                                zbierania i przetwarzania informacji, psychologii - istniały mniejsze czy
                                większe ruchy dysydentów, a w X wieku, gdzie władca pewnikiem nie wiedział, ile
                                nawet wsi ma w lennie, że o liczbie mieszkańców nie wspomnę, zaś drogi nie
                                powstawały tak szybko, jak ludzkie osady, tajna policja religijna Krwawego
                                Mieszka Wszechwiedzącego docierała niby błyskawica w najdalsze ostępy, w
                                najgłębsze bagna, na pogranicze, by wychwycić bezbłędnie osób, którym
                                zwisała "nowa" wiara i wybijać im zęby. Ergo w dziedzinie sprawowania władzy i
                                możliwości państwa zachodzi nie rozwój, a dewolucja!
                                • crax Re: I jeszcze jedno... 13.12.05, 12:39
                                  Napisałem: "to tylko taki przykład". I mówimy o plemionach słowiańskich
                                  zamieszkujących tereny dzisiajszej Polski, nie Rusi. Czytaj ze zrozumieniem.
                                  • p.s.j Re: I jeszcze jedno... 13.12.05, 12:43
                                    "Taki przykład" jest równie niezły jak przykład na to, że grawitacja nie
                                    istnieje, bo w domu mam metalową kulkę, którą jak się podrzuci do gory, to ona
                                    nie spada. No wybacz, ale "taki przykład" kupy się nie trzyma, jest niezgodny z
                                    nauką i jako taki niczego nie dowodzi. Nie ma niespadających kulek. Nie ma
                                    omnipotentnego państwa, a tym bardziej nie mogło go być w X wieku.

                                    > zamieszkujących tereny dzisiajszej Polski, nie Rusi. Czytaj ze zrozumieniem.

                                    Czyli na Rusi dzicz i ostępy, a w Polsce X (!!!!!) wieku mamy wyrafinowaną
                                    łączność, archiwa z dossier każdego obywatela, pełen wywiad środowiskowy i
                                    spisy powszechne z pytaniem ankietera o wyznawaną religię? Bo tak wygląda twoja
                                    wypowiedź. Co za różnica, kurde, Polska czy Ruś? Tam i tam władca g...no
                                    wiedział o 99% swoich poddanych, zwłaszcza w sprawach tak nieuchwytnych jak
                                    religia wyznawana.
                                    • crax Re: I jeszcze jedno... 13.12.05, 12:54
                                      Czy ja napisałem, że WSZYSTKICH, którzy nie pościli? Tylko tych, których
                                      złapali. Czy ty wszystko tak przeinaczasz? Powtarzam, czytaj ze zrozumieniem.
                                      • p.s.j Re: I jeszcze jedno... 13.12.05, 13:02
                                        napisałeś wcześniej: "A poganie np. nie przestrzegający postu nie mieli tego w
                                        d...ie, tylko nie
                                        mieli zębów, bo Mieszko I kazał im je wybijać"

                                        brzmiało dość ogólnie i absloutnie jak dla mnie. To, że np. wybito zęby trzem
                                        osobom w Królestwie Polskim - co oczywiście dla nas jest pożałowania godne,
                                        choć ani dla Mieszka, ani dla pogan pewnie ani dziwne, ani jakieś specjalnie
                                        pożałowania godne nie było - nie znaczy że trwały jakieś "prześladowania" czy
                                        masowe np (to tylko taki przykład) wybijania zębów nie-chrześcijanom. Swoją
                                        drogą wszystkie wzmianki w źródłach o wybijaniu tych zębów muszą, siłą rzeczy,
                                        od chrześcijan pochodzić :)
                          • bloczek4 Niedouczony jesteś historycznie 13.12.05, 12:12
                            Z Litwinami i Żmudzinami musiliśmy coś zrobić z pomocą katolicyzmu czy bez, bo
                            nam plądrowali całe pogranicze, zapuszczajac się aż na Mazowsze. Pamiętasz
                            wierszyk "Skad Litwini wracali? Z nocnej wracali wycieczki..." Zapewniam cię,
                            że na tych wycieczkach nie zajmowali się turystyką grupową. Szło na topory
                            bynajmniej z przyczyn wyznaniowych. I by dali głowę pod topór nasz lub
                            Krzyżacki niechybnie, ale nie o religie szło. Na szczeście Litwini sami poszli
                            po rozum do głowy, podobnie jak zresztą wcześniej nasz Mieszko, że jeżeli nie
                            są w stanie przeciwstawic sie jakiejś strukturze, to lepiej sie w nią właczyć.
                            I lepiej to zrobic z politycznych przyczyn za pomocą katolickiej Polski niż
                            katolickiego Zakonu Najswiętrzej Marii Panny. I wyznaniowe przyczyny nie
                            przeszkodziły nam tworzyć sojuszy z pogańskimi Tatarami gdy było trzeba, co
                            Zachód nam często miał za złe. Pamiętaj co z tego wynikło: pierwsza w Europie
                            Unia równoprawnych partnerów, w której świeżo nawrócony poganin zasiadł na
                            tronie katolickiego i silniejszego partnera. Takie rzeczy trzeba wiedzieć!
                            • crax i vice-cersa... 13.12.05, 12:18
                              To co napisałeś nie ma NIC WSPÓLNEGO z siłowym nawracaniem plemion
                              wczesnosłowiańskich na katolicyzm!! Nie zmieniaj tematu!!

                              P.S. A takie rzeczy to ja wiem.
                              • bloczek4 Re: i vice-cersa... 13.12.05, 12:21
                                Jasne, trza było wyrżnąć bez nawracania... Bo że trza było tak czy owak wojny
                                to oczywiste. Trza było Litwinom palnąć umoralniające kazanie, by sobie
                                siedzieli za Niemnem a jak by co to pogrozic paluszkiem...
                                • crax Pisz na temat! 13.12.05, 12:34
                                  Jaćwingowie i Mazurzy nie siedzieli za Niemnem. To chrzescijanie przyszli DO
                                  NICH!
                                  • bloczek4 A deszcz pada z góry do dołu... 13.12.05, 12:51
                                    I to jest, qrna niesprawiedliwe, ze zawsze tak, a nie inaczej. Wyjmujesz co ci
                                    pasuje z historycznego kontekstu i wymachujesz tym bezmyslnie jak cepem. Prócz
                                    odtwarzania włącz jeszcze czasem funkcję REC. Przydaje się czasem
                                    • crax Jasne... 13.12.05, 12:56
                                      "Wyjmujesz co ci pasuje z historycznego kontekstu i wymachujesz tym bezmyslnie
                                      jak cepem."

                                      No jeśli któryś z nas tak robi to na pewno nie ja. Dlaczego przypisujesz mi
                                      swoje własne cechy?
                                      • bloczek4 Kontekst historyczny? -"ale dlaczego nawracali... 13.12.05, 13:04
                                        ...Litwinów?" Kontekst polityczny? -"ale dlaczego nawracali Litwinów...".
                                        Kontekst mentalnościowy? "No, ale nie zmieniaj tematu, dlaczego nawracali tych
                                        Litwinów?" A idź w chloerę ze swoimi Litwinami, bo już nudny jesteś!
                                        • crax Re: Kontekst historyczny? -"ale dlaczego nawraca 13.12.05, 13:08
                                          To TY idź w cholerę, bo TY się ich uczepiłeś!
                                          • bloczek4 To mi wyjasnij, w czym przeszkadza oszołomom 13.12.05, 13:23
                                            świateczna choinka w cholernym kampusie! Bo o tym jest ten wątek. Nie o
                                            cholernych Żmudzinach, których wiele pogańskich zwyczajów przetrwało i bardziej
                                            im zagraża telewizja kablowa niż Kośiół Katolicki. Chodzi o tę cholerną
                                            choinkę! Znak, który nie jest nawet symbolem religijnym i z przyczyn choćby
                                            komercyjnych jest akceptowalny i pozytywnie traktowany poza światem
                                            chrześcijańskim. Jakiemu ciężkiemu kretynowi może przyjść do głowy, żeby go
                                            wyeliminować ze sfery publicznej powołując sie właśnie na względy religijne.
                                            • crax Właśnie dlatego... 13.12.05, 13:37
                                              ...że to są OSZOŁOMY!! Tyle, że fanatycznie pilnujący świeckości państwa. Tak,
                                              jakby choinka powodowała u kogoś poczucie zniewolenia religijnego. Oszołomy
                                              znajdą się po obu stronach barykady: tej "pro" i "anty". To, że czasem
                                              antyreligijność sięga granic absurdu - tak bywa, niestety. Mnie ani choinka,
                                              ani określenie "Boże Narodzenie" absolutnie nie przeszkadza.

                                              P.S. A Jankesi przodują w przeginaniu pały. Zwróć uwagę ilu tam
                                              fundamentalistów religijnych.
                              • bloczek4 Dokładniej: nawracanie było "przy okazji" 13.12.05, 12:25
                                A cele, jak zawsze, polityczne.
          • crax odwracasz kota ogonem... normalka n/t 13.12.05, 10:25

      • Gość: brejw Re: Święto Przesilenia Zimowego. Naukowo i neutra IP: *.siec2000.pl 12.12.05, 16:38
        21/22 grudnia (przesilenie zimowe) -święto godowe m.in. stawianie w domu drzewa
        życia
    • Gość: hellaa Re: Absurdy wielokulturowości IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.12.05, 19:40
      Powinna być jednakowa pula wolnych dni dla każdego, które możnaby wykorzystać w
      wybranym czasie - np. w święta właściwe wyznawanemu obrządkowi.
      Mnie nie podoba się to, że niekatolicy nie mogą iść do pracy w dzien powszedni,
      który akurat jest świętem katolików, a muszą w inny dzień, który akurat dla
      nich może być ważnym świętem.
      Nie podoba mi się też usuwanie z przestrzeni publicznej symboli różnorodności
      wyznaniowej. Myślę, że na miejskim placu jest miejsce i dla choinki, i dla
      dywanika, na którym Muzułmanin chwali Allaha, i dla tańczącego korowodu
      Krishny.
      Jeśli będzie się tak obcinać wszystkie symbole, znaczenia, albo pozwalać na
      egzystencję tylko jednemu rodzajowi symboli i znaczeń, dojdzie do zubożenia i
      jakiejś niemożliwej szarzyzny. To tak, jakby zakazać długonogiej blondynce
      chodzenia latem w mini, ponieważ może to obrazić uczucia i popsuć humor krępych
      szatynek, którym ten strój nie pasuje...
      Dla wszystkich i wszystkiego starczy miejsca pod wielkim dachem nieba! ;)))
      Róznorodność jest piękna i nie należy chować jej pod korcem!
      • mg2005 Re: Absurdy wielokulturowości 12.12.05, 22:09
        Polecam Paryż i Sydney ))
      • Gość: Chrzescijanka Re: Nie burzmy wszystkiego IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.12.05, 20:59
        Nie wariuj czlowieku z ta roznorodnoscia, bo musielibysmy wszyscy pograzyc sie
        w chaosie.Muzulmanie wala do krajow chrzescijanskich i chca likwidowac Boze
        Narodzenie oraz ubierac kobiety innych wyznan w szarabary, Zydzi chca
        likwidowac Czerwony Krzyz itp. To sa wedlug ciebie te postepowe objawy
        wielokulturowosci? Alez to zwyczajna dyskryminacja chrzescijan i wszystkiego co
        sie z tym wiaze. Jedz moze do Arabii Saudyjskiej z krzyzykiem na piersiach i
        biblia w kieszeni, a szybko sie przekonasz ze masz tam sie dostosowac do nich i
        ich religii.O pluciu na ich religie nawet zapomnij. Ps. z tym krzyzykiem i
        biblia to tylko zartowalam. Nie zycze ci az tak zle. Prawdopodobnie szanse na
        przezycie mialbyc wowczas marne.Czy mamay sie cofnac do poczatkow
        chrzescijanstwa, gdzie za wiare w Chrystusa ludzie gineli na krzyzach?
        • Gość: hellaa Re: Nie burzmy wszystkiego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.05, 08:26
          Powinno być tak, że Muzułmaninowi wolno tam, gdzie żyje, wyglądać jak chce i
          modlić się jak chce, i katolikowi również. Nikt nikomu nie powinien zakazywać
          noszenia szarawarów lub krzyżyka i Biblii. Dlatego jestem przeciwna zarówno
          francuskiemu napadaniu na dziewczęta muzułmańskie, które noszą chustki, jak i
          ewentualnemu napadaniu w krajach arabskich na chrześcijan. Chodzi o tolerancję.
          • margo.pf Re: Nie burzmy wszystkiego 14.12.05, 08:56
            hellaa napisala "jestem przeciwna zarówno
            > francuskiemu napadaniu na dziewczęta muzułmańskie, które noszą chustki, jak i
            > ewentualnemu napadaniu w krajach arabskich na chrześcijan. Chodzi o
            tolerancję."
            Ô slodka naiwnosci ! To nie o noszenie "chusteczek" chodzi, to chodzi o to, ze
            te biedne dziewczyny nosza te "chusteczki" bo im je kaza nosic. One nie maja
            zbyt wielkiego wyboru. A kilka z tych, ktore nie chcialy nosic "chusteczek"
            po prostu oblano benzyna i podpalono. I w kilku wypadkach zrobila to ich
            najblizsza rodzina - ich bracia.
            I tu chodzi o nietolerancje!!!
            Prosze wiec nie mylic pojec, krajow, sytuacji, faktow historycznych,
            uzasadnien, podloza wydarzen iwielu innych rzeczy.
            • Gość: hellaa Re: Nie burzmy wszystkiego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.05, 09:30
              Nie byłabym taka pewna, że WSZYSTKIE te dziewczyny nie chcą nosić chustek i są
              do tego zmuszane pod groźbą śmierci przez swoich krewnych. Wiele jest pewnie
              religijnych. Która zaś nie chce nosić, powinna nie nosić, a państwo, w którym
              żyje, powinno jej zagwarantować prawo do takiej wolności.
              A co to, nie ma we Francji policji, która by posadziła za kratki członka
              rodziny, który by maltretował swoje dziecko? Nie ma prawa, które by chroniło
              dziewczęta przez przemocą? Oczywiscie, łatwiej jest wydawać dekrety w sprawie
              chustek niz zadbać o bezpieczeństwo kobiet muzułmanskich i wsadzić kij w
              mrowisko... To cała hipokryzja rządu francuskiego! Załatwiwją sprawy "po
              wierzchu" a nie dotykaja właściwych problemów!
              Wolnośc kobiet muzułmanskich to poczucie bezpieczeństwa i godności w duszy i w
              głowie, a nie chustka lub jej brak na głowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka