Dodaj do ulubionych

wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!!

    • Gość: autor Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.crowley.pl 07.02.06, 10:23
      Ja w takich okolicznościach po prostu nie jem i tyle. Nie lubię namawiania do
      jedzenia i nie jestem podatna na takie zagrania. Jeśli ktoś mi powie, zebym
      zdjęła wędlinę z kanapki - odmawiam, bo po pierwsze i tak zostaje zapach mięsa,
      którego nie lubię, po drugie - kanapek nie jadam. Ogólnie rzecz ujmując, jeśli
      mam coś zjeśc (choscy same ziemniaki) tylko dla czyjegos lepszego samopoczucia -
      to niestety, czujcie się zle drogie ciocie, ale ja jem dla siebie, a nie dla
      "oka" współbiesiadników. Inna sprawa, ze nie jadam w trybie sniadanie, obiad,
      kolacja i nie mam zamiaru tego zmieniac dla pseudo-uszczęsliwienia cioc i babc.
      Nie gotuję też "wegetariańskich" obiadków, bo w ogóle nie uznaję idei
      zastępowania białka zwierzęcego soją i sojopodobnymi. Soi mówię nie :)I dlatego
      właśnie czuję się świetnie fizycznie i psychicznie. I dlatego też nie uważam, że
      to jakiś problem odmówic jedzenia tzw. "prawdziwego, porządnego obiadu" ;)Wtedy
      chętnie piję sobie kawę i bawię gości rozmową. Pozdrawiam słonecznie.
      • Gość: autor Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.crowley.pl 07.02.06, 10:29
        :)))
        • Gość: Naśka Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.pools.arcor-ip.net 07.02.06, 16:01
          Sama sobie odpowiadasz?
          :)))

          Ja nie podzielam Twego zdania, wymagasz od innych ludzi by sie dopasowali do
          Twoich zwyczajow a nie potrafisz odsunac tychze na chwile na bok sprawiajac
          innym przykrosc. Troche egoistyczne to podejscie. Mi - wegetariance - nie
          przyszlo by do glowy na proszonym obiedzie zlopac sama kawe, ktos sie natrudzil
          by sprawic Tobie przyjemnosc - brzydko tak olewac czyjes dobre intencje. Zawsze
          da sie znalezc cos dla siebie.

          Przyznaj, wegetarianka jestes od zupelnie niedawna, prawda?

          N.



          >Ogólnie rzecz ujmując, jeśli
          mam coś zjeśc (choscy same ziemniaki) tylko dla czyjegos lepszego samopoczucia -
          to niestety, czujcie się zle drogie ciocie, ale ja jem dla siebie, a nie dla
          "oka" współbiesiadników. Inna sprawa, ze nie jadam w trybie sniadanie, obiad,
          kolacja i nie mam zamiaru tego zmieniac dla pseudo-uszczęsliwienia cioc i babc.
      • Gość: pan Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.crowley.pl 07.02.06, 10:31
        Racja.
    • Gość: v Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: 130.34.18.* 07.02.06, 10:57
      Hej,

      Jestem wegetarianinem od ok. 10 lat. Na poczatku bylo sporo problemow z rodzina
      i znajomymi ale po jakims czasie wszyscy sie przyzwyczaili. Oczywiscie nawet
      obecnie bywa, ze odwiedzam kogos kto nie zna moich preferencji kulinarnych ale
      zazwyczaj nie jest to problemem, gdyz zawsze o nich informuje przed spotkaniem.
      Jesli ktos zaprasza mnie na krotka wizyte w porze obiadowej, to odpowiadam iz
      wolalbym pozniejsza pore, bo nie chce angazowac gospodarzy w przygotowywanie
      czegos specjalnego dla mnie. Jednak i tak zazwyczaj zapraszajacy podpytuje co
      byloby dla mnie odpowiednie i cos takiego przygotowuje. Jesli natomiast jest to
      dluzsza, kilkudniowa wizyta, to przewaznie uprzedzam, ze przywioze sobie troche
      przygotowanego wczesniej jedzenia, ktorym bede zastepowal miesne potrawy. Nie
      wyobrazam sobie natomiast informowania gospodarzy o swoim wegetarianizmie
      dopiero na widok zastawionego stolu i stawiania ich pod sciana, a pozniej
      wprowadzania zamieszania i psucia atmosfery wszystkim gosciom, z pania domu na
      czele, poprzez domaganie sie dostepu do lodowki w celu wyszukania czegos dla
      siebie, czy tez popijanie z boku herbaty w czasie gdy wszyscy opychaja sie
      jedzeniem. Takie zachowanie na pewno nie przysporzy nikomu sympatii, a
      wegetarianizmowi zwolennikow. Tak wiec proponuje stawiac sprawe jasno ale
      odpowiednio wczesnie i nie powinno byc problemow.

      Pozdrawiam wszystkich 'niejadkow'.
      • Gość: dirgone Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.chello.pl 07.02.06, 11:36
        1. Moja koleżanka ze studiów ma bardzo chory żołądek. Wybór produktów
        jedzeniowych ma bardzo ubogi, a jeśli skusiłaby się na coś, czego jeść nie
        może, to wylądowałaby w szpitalu. To do tych, którzy wyżej rozpisują się o
        psycholach.

        2. Ja za to, ku rozpaczy wszystkich dookoła, nie lubię mnóstwa rzeczy. Przy
        okazji na kilka mam nietolerancję (nie mylić z alergią), co również jest bardzo
        uciążliwe, bo obcy ludzie nie potrafią zrozumieć, dlaczego dorsza to tak, a
        makreli to w żadnym wypadku (choćby nie wiem, jak była smaczna, to po godzinie,
        półtorej ląduję w toalecie i wszystko zwracam). Nie jadam mięsa (oprócz chudych
        ryb), cebuli, czosnku, masła/margaryny (to ostatnie to mój największy koszmar z
        przedszkola), musztardy,chrzanu, ostatnio mam problem również z majonezem. Nie
        pijam kompotów, soków z czerwonych owoców, nie przepadam za truskawkami (nie
        cierpię truskawkowych jogurtów). Nie chce mi się wymieniać dalej.
        Według mnie jem wszystko (bo wszystko to jest to, co lubię). Najbliższa rodzina
        nie ma z tym problemu, bo w końcu w kogoś się wrodziłam, czyż nie? nie mam
        problemu z zamówieniem sobie czegoś w restauracji - zawsze coś dla siebie
        znajdę. A na proszone obiadki po prostu nie chodzę, bo mi trochę wstyd, że taka
        jestem i nie chcę sprawiać kłopotu innym ludziom.
        W sytuacji kryzysowej zabiłabym i zjadła wszystko nadające się do jedzenia, ale
        musiałabym głodować pewnie przez dobrych kilka dni (dodam,że trzy dni bez
        jedzenia, na samej wodzie, to jeszcze nie jest sytuacja kryzysowa -
        sprawdziłam). Nie rozumiem ludzi, który jedzą świnie, a nie mogą patrzeć, jak
        tym świniom podrzyna się gardła. Obrzydliwa hipokryzja.
        A - i nie jestem wcale najchudsza, niestety. Powinnam trochę schudnąć, ale
        każda dieta przegrywa z kuchnią mojej mamy.
        • Gość: morela Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.local.pl / 193.192.62.* 07.02.06, 15:26
          " Nie rozumiem ludzi, który jedzą świnie, a nie mogą patrzeć, jak
          > tym świniom podrzyna się gardła. Obrzydliwa hipokryzja."

          ja nie mogę patrzeć jak kogoś operują (w czasie filmów o lekarzach co chwila
          zasłaniam oczy :) ) ale nie odradzałabym nikomu operacji tylko dlatego,
          że "flaki" okropnie wyglądają...
          • Gość: prezii Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.welnowiec.net / 217.153.80.* 08.02.06, 16:19
            podobno psie fileciki w panierce i kocie udka w miodzie też są dobre ale nie
            zjem bo na widok mięsa mnie odrzuca.A ja nie rozumiem ludzi którzy sie dziwią
            że nie lubie smarować swojej kanapki nożem po paszteciku z indyczka."przecierz
            nawet tego nie czuć"-mówią.A ja im na to że ja by nóż był z kupy też byś nie
            poczuł
    • Gość: dalko Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 11:15
      Przygotowac ekstra danie wegetarianskie dla SIEBIE I POCZESTOWAC INNYCH
    • Gość: starchaser JEM MIĘSO! IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 07.02.06, 11:18
      :)
      i się tego nie wstydzę!
      dzień bez mięsa to dzień stracony.
      • Gość: LIS Re: JEM MIĘSO! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 11:24
        pO 40-STCE TO ROZUIEM MOZE TO I DLA ZDROWIA.aLE MLODA OSOBA POWINNA CZASAMI
        ZJESC MIESO.nIE OZENILBYM SIE Z WEGETARIANKA Z OBAWY PRZED URODZENIEM DZIECKA
        BYC MOZE CHOREGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: nie jem miesa Re: JEM MIĘSO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 11:28
          co za bzdura!

          swoja droga ciekawe, ankiete przeprowadzasz zanim sie z kobieta umowisz?
          smutne:/
          • hanamizuki Re: JEM MIĘSO! 07.02.06, 20:15
            "Ciekawe" masz kryteria wyboru partnerki...A poza tym prosze nie krzycz
            człowieku, bo w oczach skacze (to do LISa)
        • Gość: scarlett_kapusta Re: JEM MIĘSO! IP: *.warlock.pl 07.02.06, 11:56
          nIE OZENILBYM SIE Z WEGETARIANKA Z OBAWY PRZED URODZENIEM DZIECKA
          > BYC MOZE CHOREGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          no to tu sie mylisz... bo dzieci, ktore sa wegetarianami od urzodzenia, sa o
          wiele zdrowsze od rowiesnikow. i ich mamy tez :>
          • bielinka Re: JEM MIĘSO! 07.02.06, 13:08
            Gość portalu: scarlett_kapusta napisał(a):

            > nIE OZENILBYM SIE Z WEGETARIANKA Z OBAWY PRZED URODZENIEM DZIECKA
            > > BYC MOZE CHOREGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            >
            > no to tu sie mylisz... bo dzieci, ktore sa wegetarianami od urzodzenia, sa o
            > wiele zdrowsze od rowiesnikow. i ich mamy tez :>

            A ja gdzies czytalam ze wnętrostwo występuje częściej u synów matek
            wegetarianek. Tyle, że jest to zwiążane z tym, ze zjdając tak wiele warzyw
            przyswajają o wiele więcej pestycydów i innej chemii. A w kurach są hormony i
            antybiotyki, a swinie mają pryszcze, a krowy są szalone a woda zatruta ...
            Kurde, to co tu jesc?????
            • bielinka sorry to było "spodziectwo" 07.02.06, 13:16
              a nie "wnętrostwo". Hej!
            • samwieszkimjestem niektórzy nic nie jedzą 07.02.06, 21:17
              i żyją. To się nazywa breatharianizm. Odżywianie praną. Zapoczątkowała to
              kobieta z Australii, teraz jest kilkadziesiąt tysięcy takich ludzi. Przez
              pewien czas ograniczają różne grupy produktów, potem są jakieś takie wczasy,
              które przygotowują do "rzucenia" jedzenia. Na koniec pije się wodę łyżeczkami,
              a potem i to się odpuszcza. Kiedyś robiono sekcję jakiejś kobiecie, która 8lat
              przed śmiercią przestała jeść. Żeby było jasne, funkcjonowąła normalnie. Sekcja
              zwłok wykazała, że układ pokarmowy był w zaniku. Malusieńki żołądek, jelita
              cienkie jak niteczki. Pozatym zdrowa. No więc skoro niektórzy mogą w jakiś
              niepojęty sposób sami produkować potrzebny do odnawiania budulec i czerpać
              energię z powietrza, to jestem pewna, że u wegetarian funkcje, które były
              wcześniej zabezpieczane przez jedzenie mięsa, przejął po prostu organizm.
    • Gość: ryjek Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.imet.tu-clausthal.de 07.02.06, 11:43
      Umiar jest najwazniejszy

      mieso w postaci zmiksowanych papek jadlam we wczesnym dziecinstwie. Potem przez
      15 lat zadnej wedliny, zadnego miesa.
      Przeszkadzal mi sam zapach i zjedzenie kanapki, z ktorej uprzednio zdjeto
      plasterek nie wchodzilo w gre, bo najzwyczajniej smierdziala.
      Wyszlam za maz za miesozerce.
      Jem pieczone i smazone mieso, z wedlin jedynie schab wedzony na wisniowym
      drzewie.
      Nie mam problemow i nigdy nie mialam.
      U ludzi jadlam na obiad ziemniaki i surowki, przy innych okazjach standardowe
      jajka z majonezem i salatki.
      Nota bene zasmazana kapusta tez zalicza sie do dan miesnych?
      • magdaksp Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 07.02.06, 11:52
        bardzo podziwiam ludzi ktorzy nie jedza miesa.ja tez mialam taki okres w zyciu
        niestety jakos nie potrwal dluzej niz 2lata aszkoda.oby wiecej takich ludzi jak
        wy.oczywiscie jedno co mnie wkurza to moralizujacy wegetarienie:)
        • Gość: dirgone Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.chello.pl 07.02.06, 12:03
          A ja (nie jem mięsa) nie uważam, żeby było co podziwiać. Wedługo mnie organizm
          sam wie, czego potrzebuje. Jeśli dla kogoś wegetarianizm jest niesamowitym
          wyrzeczeniem, a ten ktoś jednak usilnie od mięsa się odwraca, to jest głupota,
          bo właśnie tacy wegetarianie mogą z powodu braku mięsa chorować. Nie ma według
          mnie nic gorszego niż cierpienie w imię ideologii albo mody.
          • tomash8 Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 08:59
            Dokładnie, kumpel po 5 miesiącach "bez mięsa" wylądował w szpitalu. A z kolei
            inny nie je mięsa od dobrych 10 lat i nic. Widocznie to zależy od człowieka.
            Do wegetarian nic nie mam, o ile nie próbują mnie "nawracać". A inteligentny
            człowiek nie będzie próbował wciskać wegetarianinowi mięsa, myślałem że to
            oczywiste, czytając co niektóre wpisy widze że niekoniecznie.
        • bylystudent Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 07.02.06, 13:17
          > bardzo podziwiam ludzi ktorzy nie jedza miesa.ja tez mialam taki okres w
          zyciu
          > niestety jakos nie potrwal dluzej niz 2lata aszkoda.oby wiecej takich ludzi
          jak
          Eee, żeby zaraz podziwiać?
          Mój kolega miał podobnie - rzucał papierosy, śniły mu się papierosy. Nie jadł
          mięsa przez tydzień (sic!) śniła mu się kiełbasa i boczek.
          Podziwia więc "dłużej praktykujących" wegetarian. Dłużej niż tydzień - to nie
          jest trudne. :D
    • slodka_kokietka Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 07.02.06, 12:05
      Przez jakiś czas byłam wegetarianką. Nie jadłam mięsa 1,5 roku ale chyba
      zaczęło mi brakować żelaza i źle się czułam. Był to okres kiedy na samą myśl,
      że mogłabym zjeść coś co kiedyś miało oczka, robiło mi się niedobrze. Rodzina
      nie mogła tego zrozumieć (no jak to, taki dobry kurczaczek a Ty go nie
      chcesz?). Jednak zawsze odmawiałam i nie było mi głupio. W końcu to moja sprawa
      co jem a czego nie. Jak ktoś tego nie pojmuje i zmusza Cię do jedzenia mięsa to
      musi być conajmniej ograniczony.
      • Gość: piotrm@prawda.own. Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.hrnxx3.adsl-dhcp.tele.dk 07.02.06, 19:05
      • Gość: piotrm@prawda.own. Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.hrnxx3.adsl-dhcp.tele.dk 07.02.06, 19:07
        No chyba nie miałaś wystarczającej wiedzy w tej materii, gdyż ja od 20 lat
        jestem wegetarianinem, a od kilku weganinem i wszytko jest OK, a moje dzieci
        nigdy mięcha nie jadły i są piękne i zdrowe (8-21 lat)
      • orzechowyraj Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 07.02.06, 19:12
        slodka_kokietka napisała:

        > Nie jadłam mięsa 1,5 roku ale chyba
        > zaczęło mi brakować żelaza i źle się czułam. Był to okres kiedy na samą myśl,

        To się inaczej robi : jak sądzisz że brakuje ci żelaza, to zrób badania
        MOja Ewa jest od 15 lat wegetarianką i wyniki ma świetne(nie w granicach normy,
        tylko wrecz idealne)
    • pastoris1 Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 07.02.06, 12:48
      Nie jem miesa już jakieś 7 lat. w rodzinie mojej nie ma żadnego problemu, lody
      przedemną stopiła ciotka ;-). Są zawsze dania takie i takie 50% na 50%. Nikt
      sie nie dziwi i wręcz bardzo lubi kuchnie wegetariańska bo jest smaczna, lekka
      i aromatyczna. U męża w rodzinie jem ziemniaki i surówkę czasem jeszcze
      paskudny pasztet z soji. Nie obejdzie sie również bez pytania:
      "A może jednak byś spróbowała???" Po co takie pytania.
      Moi znajomi wiedzą że nie jem miesa nigdy sie nikt nie dziwił ani nie nawracał
      sie zawsze coś sie dla mnie znajdzie.
      Czasem jak wychodze na jakieś bakiety albo coś w tym stylu przed sie najadam a
      na pije wino i jem owoce ;-)
      Nie mniej jednak nie samym jedzeniem człowiek żyje i liczy sie tylko miło
      spędzony czas.
    • Gość: niegościnna Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 13:04
      a wyobraź sobie jakim ty jesteś problemem dla tych którzy cie zapraszają, sama
      miałam taką sytuacje - znajoma para wróciła z japonii jako wegetarianie -
      wcześniej wsuwali wszystko aż sie uszy trzęsły. zaprosiłam ich na kolację
      normalne jedzenie - sałatki wędlinki , bigos a tu oni stwierdzająże nic nie
      będą jedli no chyba myślałamże wyjde ze skóry- zamówilisobie pizzę z tuńczykiem
      i sprawa sie rozwiązała
      • Gość: Vicki Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: 82.160.18.* 07.02.06, 13:24
        Pizza z tuńczykiem nie jest daniem wegetariańskim:)))
      • Gość: AKK12 Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 14:06
        jakos dzis nastroj mam rewolucyjny.... A dla czego -nie robi sie tym goscinnym miesozercom glupio ?
        Przeciez co do tego ,ze zmuszanie do zdejmowani butow i szurania w skarpetach " w gosciach" jest
        nietaktowne-zgodzimy sie wszyscy? Czemuz wiec-zmuszanie do przebywania w otoczeniu oparow
        amoniaku i innych atrakcji wynikajacych z gotowania miesa mialoby byc przyjemnoscia??
        Jakos nie mam wsrod rodziny i znajomych osob pozbawionych smaku i etyki-nikt przy nas ( naszej
        rodzinie) nie epatuje sie fragmentami cial zwierzat ;-))), a nawet czuja w naszym towarzystwie
        dreszcze myslac o jedzeniu miesa .....
        Nie ma czegos takiego jak "normalne" jedzenie-tak ,jak nie ma jedego wzorca na zycie...szanujmy
        cudze poglady i filozofie zycia!
      • Gość: marcin A co powiecie na to? IP: *.chello.pl 07.02.06, 14:28
        przygotowałem dla gości spaghetti, bo dziewczyna jednego z kumpli jest
        wegetarianką (nie veganką), oczywiście danie było bez mięsa (sam nie uznaję
        mięsa w spaghetti - profanacja :)) a ona oświadczyła, że nie je spaghetti, bo
        makaron jest robiony z jajek...
        • Gość: AKK12 Re: A co powiecie na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 16:15
          szczerze mowiac-to zapraszajac kolezanki i kolegow mojej corki na np obiad-staram sie dowiedziec-czy
          ktos np nie jest na cos uczulony...bo teraz przedszkolaki prezentuja bogaty wachlarz alergii
          pokarmowych...i jakos nie jestem zbita z pantalyku-ze jeden nie moze bialka kurzego,drugi maki a trzeci
          tluszczu czy mleka...jakos to wszystko przy odrobinie dobrej woli mozna pogodzic ;-)
          • bielinka Po prostu troche kultury 07.02.06, 16:21
            Zgadzam sie z Tobą. Ja, zanim zaproponuje jakiemuś dziecku w piaskownicy, które
            sie bawi z moim synkiem, czekoladkę lub ciacho pytam jego Mamy czy można. Bo
            niektóre Mamy wychowują teraz bez cukru, albo dzieci sa uczulone, albo MAmy
            zwyczajnie nie chcą dzieci uczyć brania słodyczy od obcych. Tego samego wymagam
            dla swojego syna - bez mojej zgody nie wezmie nic od obcej osoby. Kultura i
            jeszcze raz kultura z obu stron!
    • truten.zenobi Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 07.02.06, 13:16
      jeżeli trafiasz na "niereformowalną" ciocię możesz skłamać.
      Wszak w obecnych czasach "plastikowego" jedzenia, dieta jest czymś naturalnym ;)
    • Gość: maciek mieso-jadek Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 14:15
      Zastanawiałem się kiedys skad bierze sie okreslenie "wegetarianin"?
      moze od wegetacji?
      Nie mam nic przeciw takiemu trybowi zycia ale... czy jest prawda ze mozna
      calkowicie wyeliminowac mieso z diety?np prowadzac bardzo intensywny tryb życia?
      czy widział ktoś górnika wegeterianina?
      • Gość: ela Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.chello.pl 07.02.06, 14:55
        Heh, a czy ktoś widział górnika-buddystę? a górnika-poetę? a górnika-abstynenta?
        Czy górnictwo to jakaś choroba, na które jedynym lekarstwem jest mięcho?
        A ilu jest sportowców, którzy nie jedzą mięsa? I kto prowadzi intensywniejszy
        tryb życia górnik czy np.maratończyk-weganin?
        A czy żyły zatykają się mięsnym tłuszczem czy warzywami? I dlaczego ludzie
        opychający się tłustym mięsem żyją krócej?
        • totalna_apokalipsa Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 07.02.06, 20:15
          Z tymi górnikami to w ogóle jest jakiś problem, bo wszystkich się nimi
          straszy:))))))
          haha, nie ma górnika wegetarianina! hhaha, kobiety feministki, chcecie
          równopuprawnienia - do kopalń!!! A niechby taki profesorek jeden z drugim w
          kopalni pofedrował, zaraz by zmądrzał!

          Raju , u nas to jakiśetos górnika, coś jak nowa religia- wszyscy sie mają na
          górniku wzorować!
          • Gość: maciek od miesa Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 10:06
            wiem wiem
            przeprzaszam nie mialem zamiaru nikogo urazic!
            nie powiedziałem ze wegetarianie to bladzi anemicy nie jestem tez wyznawca
            zadnej gorniczej religii. po prostu wiem z wlasnego doswiadczenia ze podczas
            bardzo intensywnego wysiłku nie jestem w stanie dostarczyc sobie energii za
            pomoca nabialu czy warzyw... moze wynika to z mijej nikłej wiedzy( a nie jestem
            pustaczkiem) ale obawiam sie ze taki wlasnie a nie inny stan swiadomosci tkwi w
            naszym społeczenstwie...

            pozdrawiam
      • Gość: AKK12 Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 16:10
        Pytanie jest -jak sadze retoryczne. Energia ,ktora daje jedzenia bialka i tluszczu zwierzecego nie jest
        "wieksza" ni bardziej wydajna. Osoby nie jedzace miesa sa zapewne i w gornictwie-poszukaj dobrze...Nie
        jestesmy bladymi anemikami slaniajacymi sie na watlych nozkach po swiecie-zapewniam :-D
        • Gość: wege-tarianka Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 16:39
          Mam taki problem ale nawet nie tyle u rodziny - zawsze coś znajdę co się daje do
          jedzenia - a na wyjazdach, wycieczkach klasowych i nie klasowych (szkolny
          roślinozerca;)).
          Trudno mi wtedy coś znaleźć bo najczęściej wszystko co nam wciskaja jest mięsne.
          Nawet kanapek dla mniejszości nie ma:)
          I kończy się na tym, ze albo nic nie jem i kiedy już mogę czym predzej lecę do
          sklepu po warzywa, chleb i robię coś dla siebie, albo staram się przewidziec co
          będzie jeszcze przed wyjazdem i w sytuacji kryzysowej wyciągam kanapkę z
          ciemnego chleba wybchana warzywami i zajadam ze smakiem:)
          Pozdrawiam!
          • Gość: Inna Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 17:08
            Gość portalu: wege-tarianka napisał(a):

            > Nawet kanapek dla mniejszości nie ma:)
            > I kończy się na tym, ze albo nic nie jem i kiedy już mogę czym predzej lecę do
            > sklepu po warzywa, chleb i robię coś dla siebie, albo staram się przewidziec
            co będzie jeszcze przed wyjazdem i w sytuacji kryzysowej wyciągam kanapkę z
            > ciemnego chleba wybchana warzywami i zajadam ze smakiem:)

            Jakoś mi się wydaje, że takie osoby WYBCHANE trawą to mają problemy ze sobą.
            • Gość: wege-tarianka Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 17:19
              > Jakoś mi się wydaje, że takie osoby WYBCHANE trawą to mają problemy ze sobą.

              A mnie sie wydaje, że to po prostu literówka.
    • Gość: pan vege Prawdziwy wegetarianin wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 17:06
      Przwdziwy wegetarianizm jest wtedy, gdy nie jesz mięsa, ponieważ kierujesz się
      współczuciem do wszystkich żyjących istot. Wtedy wiesz dlaczego nie jesz mięsa
      i dlaczego nie zabijasz ani nie popierasz zabijania. Postępujesz świadomie, nie
      wstydzisz się tego i nie boisz się, że kogoś tym "urazisz".
      Natomiast jeśli nie jesz mięsa jedynie dla zdrowia albo kierując się modą,
      wtedy masz takie problemy jak wielu forumowiczów :)
      • Gość: (nie)prawdziwa Re: Prawdziwy wegetarianin wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 17:32
        hahaha prawdziwy wegetarianizm? hahah, rozumiem ze to napisal jakis prawdziwy
        pan wegetarianin.. hahahaha
        ja nie wiem skad pan wzial takie madre teorie,ale moze jak pan dorosnie,to sie
        panu pozmienia na bardziej rozsadne myslenie.
        • Gość: pan vege Do (nie)prawdziwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 17:45
          Hahaha? Ty nadal nic nie rozumiesz...biedactwo.
          • yggdrasill Re: Do (nie)prawdziwa 07.02.06, 18:26
            Do pana vege:
            Chyba rozumiem, co masz na mysli, tylko cała rzecz została troche niefortunnie
            ujęta :)
            Wprowadzasz rozróżnienie na wegetarianizm- ideologię i wegetarianizm- dietę.
            Zastanawiam się jednak, czy jest o co kruszyc kopie, skoro efekt (w postaci
            bezmięsnego odżywiania) jest ten sam?
            • Gość: pan vege Do yggdrasill Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:44
              Jeżeli ktoś jest świadomie zdecydowany być wegetarianinem, wtedy n i c nie
              może go od tego pwstrzymać, nawet tzw. opinia innych ludzi. Jeżeli ktoś wie, że
              nie jedząc mięsa przyczynia się do ograniczenia krzywdy wyrządzanej czującym
              istotom, wtedy to jest świadomy p r a w d z i w y wegetarianizm.

              Zwykłe bęzmięsne odżywianie się jest też wegetarianizmem, ale jakże jakościowo
              innym :)
              Zresztą, jeśli coś robimy, to powinnismy robić to swiadomie i wiedzieć dlaczego
              to robimy :)
              Wszystko to nie oznacza, że "zwykły" wegetarianin jest gorszy od "ideowego" :)

              Pozdrawim
              • kapciowa Do yggdrasill Re: 07.02.06, 18:54
                >Zwykłe bęzmięsne odżywianie się jest też wegetarianizmem, ale jakże jakościowo
                innym :)

                >Wszystko to nie oznacza, że "zwykły" wegetarianin jest gorszy od "ideowego" :)

                No to nie rozumiem. Co jest lepsze a co gorsze czy w koncu nie ma roznicy?
                • Gość: pan vege Do kapciowa Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 08:07
                  Pomyśl i odpowiedz sobie sam/sama :) Różnica między jednym a drugim jest
                  ogromna, ale nie w kategoriach "lepszy" albo "gorszy".
                  • kapciowa Do kapciowa Re: 08.02.06, 12:36
                    Hmm, piszesz o roznicy jakosciowej, wedlug mnie jest to implikacja wyzszosci
                    jednego nad drugim.
                    • Gość: pan vege Do kapciowa Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 12:50
                      Jeśli zaczniesz odczuwać współczucie dla tak okrutnie codziennie krzywdzonych
                      zwierząt, zabijanych i zjadanych; jeśli właśnie d l a t e g o będziesz
                      wegetarianinem, wszystko będzie dla Ciebie proste i nie będziesz już nigdy
                      podejmować zbędnych dyskusji na ten temat.
                      Pomyśl nad tym i uśmiechnij się :)
                      • kapciowa Do kapciowa Re: 08.02.06, 13:35
                        :)
                        Owszem, odczuwam wspolczucie dla krzywdzonych zwierzat, ale oprocz tego uwazam
                        bezmiesna diete za zdrowa dla mojego organizmu. Wiec, nie wiem, jestem
                        prawdziwym wegetarianinem, czy nie?

                        Co do Twej ideologii... Znam wiele wegetarianinow ktorzy ja wyznaja, rzucaja
                        innym komentarze "masz trupa w kanapce", nawracaja ludzi opowiadajac obrazowo o
                        mekach zabijanych zwierzat a na nogach maja martensy a w levisach skorzane paski.

                        Nie zebym to akurat Tobie zarzucala, ale nie lubie gdy ktos sie zarzeka o racji
                        wlasnych pogladow. W koncu ci wegetarianie ktorzy rezygnuja z miesa z innych
                        pobudek niz Twoje nie musza byc zaraz gorsi (jakosciowo), w koncu efekt jest ten
                        sam. I wydaje mi sie ze wlasnie tacy sa w swych decyzjach bardziej konsekwentni
                        - w koncu jak mieso niesmakuje to niesmaczne zawsze zostanie - niz ci
                        opowiadajacy o zarzynanych swinach i krowkach w skorzanych butach na nogach. :)
                        • kapciowa A jeszcze. 08.02.06, 13:37
                          Chetnie uslysze inne opinie na ten temat, z obu stron.
                          • ute_ute Re: A jeszcze. 08.02.06, 14:06
                            kapciowa napisała:

                            > Chetnie uslysze inne opinie na ten temat, z obu stron.

                            ja się w pełni z Tobą zgadzam. uważam jeszcze, że takie ciągłe mówienie
                            o "trupie w kanapce" tylko zniechęca innych do ludzi, którzy nie jedzą mięsa.
                            mało kogo można przekonać do swojego stylu życia prezentując mu swoją moralną
                            wyższość, vide obywatel rydzyk ;)
                            • Gość: Piter Do ute_ute Re: A jeszcze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:11
                              Ty znów mylisz fora. Tutaj nie mówimy o różnych vide obywatelach.

                              awersja-mangold-soulworm
                              • ute_ute Do ute_ute Re: A jeszcze. 08.02.06, 14:17
                                Gość portalu: Piter napisał(a):

                                > Ty znów mylisz fora. Tutaj nie mówimy o różnych vide obywatelach.
                                >
                                > awersja-mangold-soulworm

                                a ty mnie nie ścigaj po forach mieciu, zajmij się czymś konstruktywnym
                                • Gość: Piter Do ute_ute Re: A jeszcze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:38
                                  Dobrze, od dzisiaj zawieszam ściganie Cię po forach :)
                                  Arleta
                        • Gość: pan vege Do kapciowa Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:08
                          Ależ jesteś prawdziwą wegetarianką, sama o tym piszesz, nie?
                          Nikt na świecie nie może Cię oceniać. Możesz to zrobić tylko Ty sama :)




              • ute_ute do pana vege 07.02.06, 22:11
                Gość portalu: pan vege napisał(a):

                > Jeżeli ktoś jest świadomie zdecydowany być wegetarianinem, wtedy n i c nie
                > może go od tego pwstrzymać, nawet tzw. opinia innych ludzi. Jeżeli ktoś wie,
                że
                >
                > nie jedząc mięsa przyczynia się do ograniczenia krzywdy wyrządzanej czującym
                > istotom, wtedy to jest świadomy p r a w d z i w y wegetarianizm.
                >
                > Zwykłe bęzmięsne odżywianie się jest też wegetarianizmem, ale jakże
                jakościowo
                > innym :)
                > Zresztą, jeśli coś robimy, to powinnismy robić to swiadomie i wiedzieć
                dlaczego
                >
                > to robimy :)


                hmm nie rozumiem dlaczego to napisałeś. ja nie jem mięsa ani z powodu mody, czy
                diety, ani z powodów ideologicznych, po prostu nie jem. miałam w życiu fazę, że
                zaczęłam znowu jeść, ale potem mi przeszło i znów nie jem, dlaczego? nie mam
                zielonego pojęcia, taka karma :)
                a co do "ideowych wege" to czasem jak ich słyszę to, aż bym ich zjadła ;)
                • Gość: . Do ute_ute Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 08:11
                  "a co do "ideowych wege" to czasem jak ich słyszę to, aż bym ich zjadła ;)"
                  Więc jesteś kanibalem/kanibalką? Tutaj mamy forum o zupełnie czymś innym.




                  • ute_ute Do . 08.02.06, 13:45
                    Gość portalu: . napisał(a):

                    > "a co do "ideowych wege" to czasem jak ich słyszę to, aż bym ich zjadła ;)"
                    > Więc jesteś kanibalem/kanibalką? Tutaj mamy forum o zupełnie czymś innym.

                    chyba się trochę na żartach nie znasz.
                    a poważnie, chodziło mi o to, że nie lubię postawy "jestem lepszy/a bo nie jem
                    mięsa" i obnoszenia się ze swoimi poglądami z moralną wyższością, ale to
                    dotyczy wszystkich ideologii
      • Gość: Plus Re: Prawdziwy wegetarianin wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 12:03
        Uzpełnię post napisany przez pan vege.
        Pawdziwy wegetarianin też nie pije alkoholu (nawet wina), nie pali tytoniu i
        nie ćpa. Wegetarianizm jest stylem życia a nie tylko zwykłym niezjadaniem
        mięsa. Podoba się to Wam? Jeśli nie, to trudno, każdy odpowiada za swoje
        życie.
        • ute_ute Re: Prawdziwy wegetarianin wie 08.02.06, 13:40
          Gość portalu: Plus napisał(a):

          > Pawdziwy wegetarianin też nie pije alkoholu (nawet wina), nie pali tytoniu i
          > nie ćpa. Wegetarianizm jest stylem życia a nie tylko zwykłym niezjadaniem
          > mięsa. Podoba się to Wam? Jeśli nie, to trudno, każdy odpowiada za swoje
          > życie.

          i nie uprawia sexu, ale to chyba nie nazywa się wegetarianizm?
          co do tego, że każdy odpowiada za swoje życie to wydawało mi się, że przy
          ideowym wegetarianiźmie chodzi nie tylko o własne "ja".
          • Gość: Plus Re: Prawdziwy wegetarianin wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:02
            Odpowiadać za swoje życie, to znaczy rozumieć: że co dajesz wraca do ciebie; co
            posiałeś zbierasz. Takie jest powszechne prawo przyczyny i skutku, KARMA.

            Co do seksu, sam wiesz doskonale o co chodzi, a jeśli nie wiesz, trudno uchacha.
            • ute_ute Re: Prawdziwy wegetarianin wie 08.02.06, 14:13
              Gość portalu: Plus napisał(a):

              > Odpowiadać za swoje życie, to znaczy rozumieć: że co dajesz wraca do ciebie;
              co
              >
              > posiałeś zbierasz. Takie jest powszechne prawo przyczyny i skutku, KARMA.

              i tu Cię rozumiem i mam podobne podejście do życia

              > Co do seksu, sam wiesz doskonale o co chodzi, a jeśli nie wiesz, trudno
              uchacha

              a to do Ciebie wróci ;)
              • Gość: Plus Re: Prawdziwy wegetarianin wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:24
                Niewatpliwie.
          • hanamizuki Re: Prawdziwy wegetarianin wie 08.02.06, 14:06
            Irytuje mnie to, że zawsze znajdą się tacy, co będą ("z moralną wyższością",
            jak to trafnie określiła ute_ute) próbowali na siłę dorabiać ideologię do
            sprawy.
            Wiecie, obrzydzacie mi wszystko, przez takich jak wy na pytanie:"jesteś
            wegetarianką?" odpowiadam "po prostu nie jem mięsa". Nie chcę być łączona z
            ideologią, która zaczyna coraz bardziej zalatywać fanatyzmem.
            "Prawdziwy wegetarianin powinien...", "prawdziwy wegetarianin to czy
            tamto".Kojarzy mi się to z ostatnio modną dyskusją nt"Prawdziwy Polak".
            Precz z narzucanymi na siłę ideologiami.
            W mojej rodzinie jestem jedyną osobą, która nie spożywa mięsa. Nie wyobrażam
            sobie, że miałabym komukolwiek coś narzucać, albo krzywić się ostentacyjnie,
            gdy ktoś wcina kiełbachę.
            Wolność przede wszystkim.
            • Gość: Plus Re: Prawdziwy wegetarianin wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:17
              Więc bądź wolna i odpowiadaj: Po prostu nie jem mięsa :) W czym problem?

              Jeśli nie chcesz, nie łącz się z "prawdziwymi Polakami", ideologią,
              fanatyzmem "sektami", itd.

              Nadal męczy cię coś w sumieniu? Uśmiechnij się.

              Czy propagowanie uśmiechu, to też ideologia?

              • hanamizuki Re: Prawdziwy wegetarianin wie 08.02.06, 18:41
                Jestem wolna i sumienie mnie nie męczy, co najwyżej kilka rzeczy irytuje.
                BTW, uśmiecham się:)
                Propagowanie uśmiechu ideologią nie jest. Mogłoby się stać, gdybyś zaczął
                twierdzić, że "Ty nie masz pojęcia o uśmiechaniu się. Ty twierdzisz, że jesteś
                uśmiechnięty?? Prawdziwy uśmiech to...(i tu definicja jedynie słusznego
                uśmiechu:))". Takie tam czysto teoretyczne rozważania.
                Na szczęście na coś takiego nikt chyba do tej pory nie wpadł.
                Pozdrawiam
    • orzechowyraj Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 07.02.06, 18:31
      a dlaczego "nie wypada" zarzyczyć innego jedzenia??
      może zarzyczyć to źle powiedziane, najlepiej uprzedzić wczesniej, zanim będziesz
      w gościach, że jesteś wegetarianką (dodaj też że nie jesz ryb - częsty pogląd :
      ryba to nie mięso) i tyle.
      W naszej kulturze to gospodarz powinien zadbać o dobre samopoczucie gościa, toż
      nasza "POLSKA GOŚCINNOŚĆ" to duma narodowa
      • Gość: wegetarianin Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:48
        W mojej rodzinie, nawet babcia rozumie, że nie jem mięsa, nie ma pytań dlaczego
        itp. Na początku był szok, spytała się dlazcego i więcej się nie pyta.
        Powiedziała o słynnych aktorach, którzy też nie jedzą i tyle.

        I najważniejsze, spytała się czy ryb też nie jesz? ja mówię, że też bo to
        zwierzęta. I babcia na to, że prawidłowo!! chociaż sama je
      • p.s.j nie mogę się powstrzymać... 09.02.06, 21:04
        > może zarzyczyć to źle powiedziane,

        Zdecydowanie. Lepiej powiedzieć "zażyczyć"

        XD
    • samwieszkimjestem Oglądaliście "Moje wielkie greckie wesele"? 07.02.06, 21:10
      Tam jest taki dialog:
      -przyjdź do mnie kiedyś na obiad, robię pyszny stek (czy coś)
      -on nie je mięsa
      -jak to nie je mięsa?!
      -nie je i już
      -nie szkodzi, w takim razie zrobię jagnięcinę

      To oddaje podajście niektórych do wegetarianizmu - nie mają pojęcia, że tak w
      ogóle można żyć.

      Ja nie jestem wegetarianką, ale mięso jem rzadko, zwykle ryby, drób, bardzo
      rzadko co innego. Zwykle to ok. raz na dwa tygodnie. I rzeczywiście męczę się,
      kiedy jestem u przyszłych teściów (a to kilka dni, bo kilkaset kilomatrów się
      jedzie) i naprawdę patrzą na mnie jak na nienormalną, bo wolę chleb z pomidorem
      niż z wędliną, albo kupuję sobie kaszkę jaglaną i gotuję coś na jej bazie.

      Wcześniej chciałam być grzeczna i jeść co mi dadzą. ALe czułam się fatalnie po
      takich ilościach mięsa, odbijało mi się, brzuch mnie bolał, byłam ospała. Teraz
      jak przyjeżdżam, to dostaję pierogi ruskie i jest OK.

      Swoją drogą, czy ktoś tutaj interesuje się wpływem posiadanej grupy krwi na
      najlepszy dla siebie sposób żywienia? Ja na przykład jestem urodzoną
      wegetarianką: grupa A. Najbardziej mięsożerna jest 0. To oczywiście jeden z
      czynników wpływających na przyswajanie pokarmów. Ja czasem muszę zjeść mięso,
      co dwa tygodnie jest dobrą częstotliwością dla mnie. Ale stosując się do
      ogólnych wskazówek dla mojej grupy krwi zaczęłam się lepiej czuć. Polecam!
      • Gość: lili Re: Oglądaliście "Moje wielkie greckie wesele"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 19:53
        smieszne są te teorie o grupach krwi i tym co powinno się jeść. Ja mam grupę A,
        wegetariańską a najbardziej lubie mięso, wolę od słodyczy i cukru bo po słodkim
        mnie mdli a mięso w różnej postaci jest dla mnie najlepszym posiłkiem:)
        oczywiście nie jem samego mięsa, uwielbiam warzywka i owoce, w ogóle zdrowe i
        wartościowe pożywienie. Z jedzeniem jest jak z wszystkim, najlepszy złoty środek
        a nie jakieś tam skrajności. Trzeba jeść wszystko tylko z umiarem
        szczerze mówiąc nie rozumiem wegetarian...
    • Gość: chili_p Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.sdl.vectranet.pl / 81.15.159.* 07.02.06, 22:10
      ..jak najbardziej wypada zażyczyc sobie innego jedzenia , poza tym uważam iz
      osoby inteligentne zapraszajac różnych gosci mają na uwadze ich ,,preferencje,,
      kulinarne
      • Gość: lena Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 00:51
        jestem mięsożerna, warzyw nie znoszę, więc dlaczego będąc zaproszona do
        wegetarian uparcie jestem karmiona surówkami i soją, której nie znosze?
        dlaczego nie pomyślą o moich upodobaniach i nie zechcą choć kawałka schabowego
        dla mnie usmażyć? ja mam być wyrozumiała, a oni nie?
        • totalna_apokalipsa Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 09:43
          A powiedziałaś im, ze nienawidzisz warzyw , klusek , jajek, sałatek, i całej
          reszty i jak nei zjesz tłustego, ociekającego krwią steku to umierasz i dlatego
          jesz taki na śniadanie , na obiad i na kolację 7 dni w tygodniu ? Jak nie
          pwoiedziałas, to nie dziw sie, ze nie wiedzą:P
          • Gość: lutren Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: 203.232.225.* 08.02.06, 09:59
            no wlasnie, a co jak powiem znajomym wegetarianom ze nie lubie wazrzyw i jadam
            glownie mieso, i ogolnie, to co? zrobia mi stek?
            ok, albo tez:
            istnieje cos takiego jak frutarianizm czyli jedzenie tylko owocow.
            gdybym przyszedl do kogos i na obiad bylyby owoce to bym sie zdenerwowal.
            jestem ciekaw czy wegetarianin przygotowalby dla mnie stek huh...
            przygotowalibyscie, mili moi niemiesozerni przyjaciele?
            • totalna_apokalipsa Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 11:23
              Wiesz, ja jakoś swojemu psu nei daję do jedzenia szpinaku , tylko mięso. więc
              nie popadajmy w przesadę . inna rzecz, ż ewypadaloby mnie wczesneij powiadomić,
              że chcesz mięso, bo jakbyś przyszedł do mnei i zazadał steku, to musiałabym isć
              na rynek kupić mięso, wiec zanim obiad by się zaczał, poczekalbyś ze 2 godziny.
              • totalna_apokalipsa Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 11:25
                Poza tym chciałabym zwrócić uwagę, że diata wegetarianska nie opiera się na
                samych warzywach. Nie raz juz miałam do czynienia z takimi mięsozercami,
                którzy po zjedzeniu moich kotletów kalafiorowych z kus-kus na ostro , błagali o
                przepis - bo takie dobre. Warzywa to nei znaczy rozgotowana marchew, a
                wegetarianin nie znaczy facet który je bezsamkową breję. Nie uwierzę, ż e
                kazdy czlowiek trzy razy dziennie je tylko i wyłacznie mięso.
                • Gość: lutren Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: 203.232.230.* 13.02.06, 14:36
                  to do mnie rpzyjedz i sprobuj mojego przepisu zapiekanki ziemniaczano szynkowej
                  i bedziesz blagal o przepis bo to takie dobre...
                  nie mozesz zrozumiec ze to nie chodzi o to ze dobre bo ja tez lubie
                  wegetarianskie jedzenie i czesto robie, ale o pewna zasade?
                  rownie dobrze ja moge mowic - jak ci sie moje miesne nie podoba to nie
                  rpzychjodz wcale.
                  tylko w taki sposob nie dojdziemy do niczego.
            • Gość: dirgone Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.chello.pl 08.02.06, 12:40
              dla mnie najbardziej krępujące jest to, że ktoś się mną przejmuje i nie
              przyjmuje do wiadomości, że dla mnie czasami chleb i woda jest wystarczającym
              jedzeniem. nie wymagam od nikogo, żeby się specjalnie mną przejmował i nagle
              zmieniał swoje nawyki. dla mięsożerców też nie mam zamiaru nigdy robić steków
              ociekających krwią. chce się najeść mięsa? to nie to robi u siebie. czy
              gościnność musi polegać na naładowaniu gościa odpowiednią ilością jedzenia?
    • Gość: Kika 64 Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 08.02.06, 11:09
      Kurcze, jak mozna w dzisiejszych czasach jechac do kogos i jeszcze
      wybrzydzac?? A biez na przyszlosc swoje zarcie i nie marudz!
      • Gość: AKK12 Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 11:59
        Bedac wegetarianka-nie jem miesa z powodow etycznych i filozoficznych- a jak sadze nie jedzenie
        warzyw ma przyczyne czysto estetyczna? I biorac ten fakt pod uwage-uwazam,ze nie przygotowywanie
        potraw z miesa jest rownie oczywiste dla mnie jak to,ze nie popieram mega korporacji i sortuje smieci ;-)
        Co nie znaczy-ze nie zgodzilam sie,zeby kolezanka,ktora z nami mieszkala-mogla trzymac swoja
        wedline w naszej lodowce ( odseparowana) .Po kilku takich ekscesach-sama doszla do wniosku,ze to
        jednak nie to ;-)
        Tak wiec, wracajac do tematu- jest zasadnicza roznica- przygotowywanie miesa dla wegetarian ( w
        ramach tzw "poczestunku") i nie przygotowywanie miesa dla osob lubiocych je jesc.
    • Gość: kaska Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.adsl.wanadoo.nl 08.02.06, 11:53
      zle.to pani domu powinna starac sie zeby kazdy z jej gosci czul sie odpowiednio
      przyjety i ugoszczony.po prostu przed wizyta poinformuj ze nie jesz miesa.osoba
      przyjmujaca cie moze wtedy przygotowac cos bez miesa dla ciebie.
    • deindra Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 12:23
      Wydaje mi się, że jeśli ludzie do których jedziemy/idziemy w gości wiedzą o
      naszych nie-mięsnych przekonaniach powinni dostosowac część jedzonka pod nas ( w
      końcu nas zapraszają). Przyobiedzie wybierać wędline z kanapki, czy "gardzić"
      kawałem mięcha? W tłumie się "zgubi", ale w mniejszym gronie będą patrzeć na nas
      spod byka. To rzeczywiście nie mały problem.
    • spawe Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 12:45
      Pawełku, a może, jesli nie szynka, to przynajmniej biała kiełbasa... Pawełku, a
      może jeśli nie karp, to przynajmniej panga... - to kilka "monologów" moich
      bliskich i troskliwych mięsożerców :)

      Mam dystans, lecz jestem przy tym nieodwołalnie asertywny.
      • Gość: trawożerca Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:18
        "Padliny i trupów nie jadam".... tak zazwyczaj odpowiadam, jeśli ktoś interesuje się moim sposobem odżywiania...
        Mięsa i jego przetworów nie jadam od dzieciństwa (to już jest taka prehistoria, że już nie pamiętam kiedy to było ;-))
        Przez ten czas zdążyłem sobie wypracować "strategię przetrwania wśród mięsożerców" i nie narzekam...Z biegiem czasu nauczyłem się wszystkie pytania jak i co jadam obracać w żart. Przez te lata miałem i mam bardzo dobre wyniki (pewien lekarz komentując je stwierdził, że są to wyniki na "kosmiczne" tzn. spełniam większość wymogów na pilota). Ostatnio udało mi się "wyprowadzić w pole" okulistę (odbierałem okulary dla syna i pan optyk w rozmowie stwierdził, że przyjdę do niego po moje okulary po 40-tce (kiedyś pewnie tak :-))), ja mu na to, że jeśli tak, to już dawno powinienem u niego być...specjalnie gratisowo mnie zbadał .. i nie mógł uwierzyć, że pracuje prz komputerze...
        Co roku "łażę po górach" dosyć intensywnie i wszyscy znajomi "mięsożercy" wysiadają kondycyjnie...., a do cherlawych nie należą..
        Obecnie jedyny kłopot to tzw. punkty zbiorowego żywienia...(chodzi mi o jakeś wyjścia na bale, zabawy itp.) panie kucharki są niereformowalne i trzeba ostro tłumaczyć, że za pieniądze, które płacę na zabawę są w stanie przygotować kawał "zieleniny itp."

      • gusia29 Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 14:53
        Jestem wegetarianka od ponad 16 lat, staram sie nie sprawiac problemow z
        jedzeniem gdy idziemy gdzies w gosci. Wszyscy nasi znajomi wiedza, ze nie jem
        miesa i zawsze cos sie dla mnie znajdzie. Nie udalo mi sie jeszcze byc na
        imprezie gdzie nie serwowano salatek, warzyw itp. tylko samo mieso, zawsze jest
        wybor tego i tego. Od nas zalezy czy bedziemy robic scene z powodu tego, ze
        kanapki sa z wedlina czy tez poszukamy sobie alternatywy.
        Teksty o trupach w kanapkach rzucalam jak mialam jakies 15-16 lat i zaczynalam
        z wegetarianizmem, bardzo szybko tez zrozumialam, ze swiata nie zmienie i
        przestalam katowac srodowisko wkolo moimi pogladami. To jest moj wybor, wiec
        zyje jak lubie a to najwazniejsze.
        Co do goscia, ktory stwierdzil, ze nie ozenilby sie z wegetarianka bo dzieci
        moglyby byc chore, to mysle, ze nie masz sie czego obawiac, bo raczej masz na
        to marne szanse - przynajmniej tak mi sie wydaje, po przeczytaniu Twojego postu.
    • Gość: Alex Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.06, 14:26
      ja od 12 lat jestem vege i nauczyli się wszyscy już do tego że mięsa nie jem.
      Nauczyli się też że ja w większości przypadków mam coś do jedzenia przydotowane
      i przywiezione. I nikt nie jest zły z tego powodu. To dobry sposób. A i czasem
      onio podjadają te frykasy.
    • optymista.optymista Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 14:58
      Nikt Cię nie uratuje, jeśli sama się nie uratujesz. Nie jedząc mięsa kierujesz
      się współczuciem do zwierząt? Jeśli tak, nikt Ci w tym nie przeszkodzi. Jedynie
      Ty sama, jeśli nie będziesz konsekwentna, stworzysz sobie problemy. Po co to
      masz robić? Kieruj się współczuciem, wtedy będziesz miała siłę. Jeżeli nie jesz
      mięsa tylko dlatego, że taka jest moda albo, że tak Ci smakuje albo, że to jest
      dobre dla Twojego zdrowia - nie będziesz miała dość siły i będziesz zadawała
      takie śmieszne pytania jak tutaj to zrobiłaś. Musisz być świadoma tego, co
      robisz :)
    • Gość: arka3333 Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! IP: *.jjs.pl 08.02.06, 15:06
      Znam parę ludzi, właśnie wegetarian z którymi jest zawsze kłopot że gdy idą do
      kogoś w gości, specjalnie wcześniej dzwonią że oni jadają tylko jedzonko
      wegetariańskie i żeby coś dla nich takiego było na stole. (są bardzo dumni z
      tego że nie jedzą mięsa). Po paru takich przypadkach z pozostałymi znajomymi
      postanowiliśmy coś z tym zrobić. Przed każdą wizytą u nich dzwoniliśmy
      specjalnie żeby ich poinformować że my jadamy TYLKO mięso i nic innego nam
      przez gardło nie przechodzi.A wogóle to chcemy ratować populację roślin,
      wiadomo puszcza amazońska itp. :)) Na początku się obrazili, ale w końcu
      zrozumieli o co chodzi. Nawiasem mówiąc robią kapitalne pierożki z soczewicą :))
    • Gość: Bera Re: wegetarianin czy jarosz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 15:13
      Wy to nie jesteście wegetarianie a JAROSZE !!
      Wegetarianizm to sposób na życie, filozofia życia , a nie tylko sposób odżwiania.
      • Gość: prezii Re: wegetarianin czy jarosz? IP: *.welnowiec.net / 217.153.80.* 08.02.06, 16:09
        może jarosze
        nie dyskutujemy o filozofii tylko co żreć w gościach
        ja nie jadam mięsa od 15 lat.Nie jem dlatego że nie lubie,brzydzi mnie nawet
        myśł o jedzeniu mięsa.A sposobu na życie nie będę czerpał z żarcia.
        pozdro
      • mik-mik Re: wegetarianin czy jarosz? 08.02.06, 16:17
        Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego wyd. PWN definicja tego słowa - Jarosz -
        jest następująca:

        "człowiek nie jadający potraw mięsnych, żywiący się pokarmami roślinnymi i
        nabiałem; wegetarianin"

        :)))
        • mik-mik Re: wegetarianin czy jarosz? 08.02.06, 16:25
          Oczywiście przy haśle wegetarianin pojawia się odsyłacz do jarosza.
    • Gość: Inter Do katija1 Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 15:50
      W końcu uzyskałaś odpowiedź na swoje wątpliwości. Przeczytaj posty:
      optymista.optymista, pan vege, Plus, Bera, tam jest odpowiedź dla Ciebie i dla
      wszystkich niezdecydowanych.
      • mik-mik Do katija1 Re: 08.02.06, 16:15
        A MY PROSIMY PANA VEGE / PLUS / BERA I INTER O LOGOWANIE SIE NA PRZYSZLOSC POD
        JEDNYM WLASNYM NICKIEM.
        MOZE BYC JAKO OPTYMISTA.OPTYMISTA
        :)))
        • Gość: Agatka Do mik-mik - Do katija1 Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 16:23
          Proszę, wyłącz caps lock, nie krzycz :)
          • mik-mik Do mik-mik - Do katija1 Re: 08.02.06, 16:25
            Pardon :)
    • tuti Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 15:57
      brac swoje!
      • katija1 Re: wegetarianin w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 16:00
        dziekuje za wszystkie odpowiedzi i interesującą dyskusje.
        pozdrawiam wszystkich!
    • agra1 w "gościach" RATUNKU!!! 08.02.06, 15:59
      Serdecznie dziękuję Redakcji za poprawienie tego okropnego zwrotu "w gościach".
      W gościach to może być tasiemiec, albo inna glista ludzka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka