Dodaj do ulubionych

chyba jestem chora

03.03.06, 15:16
kiedys byłam szrą myszką - siedziałam cicho, byłam grzeczna, wszytkich sie
bałam.
wyjachałam na studia i do pracy do wielkiego miasta, rozpoczęłam
psychoterapię, czaczęłam czytać pscyhologiczne ksiązki o asertywności chociaż
wciąz cięzko mi było sie otworzyc i zacząc nawiązywac nowe znajomości.
w każdej pracy byłam bardzo zamknięta i taka sama w sobie.
po tym jak zrezygnowałam z pracy w jednej firmie (windykacyjnej) w której
zarabiałam sporą kasę szukałam pracy przez dwa lata - dwa laat frustracji,
zniechęcenia, oarwdziwej nienawiści do ludzi i ogromnej samotności, żcyia
niekiedy w prawdziwej nędzy....
juz w firemie windykacynej byłam nie lubiana i zamknieta w sobie, uważana za
zadzierającą nosa, faworyzoweana nie wiadomo dalczego przez szefa (który
niestety chyba chciał czegos więcej)
każda jednak następna praca którą dostałam była dla mnie środowiskiem, w
którym darzona byłam prawdziwa niechęcią, sama to oczywiściwe wywoływałam -
byłam podejrzliwa, uważałam, że wszyscy sa przeciwko mnie i na pewno nic mi
sie nie uda, byłam dla innych bardzo ostra i nieuprzejma, wdawałam sie w
konflikty ze wszytkimi i o wszytko. tak samo jest w obecnej pracy.
Do pewnego czasu wyadało mi sie, że to ludzie sa jacys tacy nie do życia, ale
teraz wiem, że to wina moja i moich chorych podejrzeń oraz wrazliwości na
wszytko.
Nie mam praktycznie żadnych przyjaciól.l przez takie zachowanie straciłam
osotnia prace jaka miałam w wielkim mieście i musiałam wrócić na wieś. Tu
RODZINA ZAŁATWIŁ MI NIEZŁA PRACĘ, ALE ZNOWU JEST TAK SAMO- MAM ZE WSZYTKIMI
konflikty wszyscy czekaja tylko na moje potkniecie żeby sie za cos tam
odegrać (najczęściej za moje zachowanie)
Jak wracam do domu to tylko włączam głośno muzykę i tańcze w cienym pokoju
sama ze soba by odreagować. To był zreszta jedyny sposób, w jaki przez całe
swoje życie spędzałam wolny czas - tańcząć i wyobrażając sobioe jaka jestem
wspaniała jak kochają mnie inni i podziwiają.
Poradźcie mi co mam zrobić ze sobą. Myslę, że ja po prostu jestem na coś
chora i po kilku latach psychoterapii nawet potrafie mnie więcej okreslić na
co, ale nie mam siły tego zmienić.
Mimo, że mam juz ok. 30 lat w konbtaktach z ludź mi jestem wciąż na pziomie
trzylatka - kompletnie nie wiem, jak to wszytko działa - jak sie należy
zachować, jak nie należy? Co ludzie myslą, czują jak chcialiby być
traktowani.
Zyje w ciągłym napięciu, nawet juz nie chcę mieć z nikim żadnyhc kontaktów,
bo każdy kontakt z kims innym bardzo mnie boli.
Proszę o pomoc...
Obserwuj wątek
    • markiz.de.sade Re: chyba jestem chora 03.03.06, 15:27
      Widocznie miałaś złych psychoterapeutów. Poszukaj lepszych. Wiem, że to
      nieprzyjemne, ale jedyną słuszną jest w tym przypadku metoda prób i błędów.
      Wiele osób w końcu po latach wychodzi z takich problemów.
      • equus3 Re: chyba jestem chora 03.03.06, 15:43
        Zgadzam się z Markizem. Próbuj dalej, na pewno kiedyś wyjdzie. Miałem problemy
        częściowo podobne do Twoich i dopiero terapia lekami u psychiatry mi pomogła
        (ciekawe, że pomogła mi też na tą podejrzliwość wobec ludzi). Wierz, że się uda
        i się nie poddawaj. Życzę powodzenia. :)
        • kamajkore Re: chyba jestem chora 03.03.06, 15:45
          I ja dodaję słowa otuchy. Już to, że widzisz, że coś jest z Tobą nie tak (zamiast zwalania 'winy' na otoczenie) dobrze rokuje.
          Koniecznie znajdź lepszego terapeutę. Masz trudność w kontaktach z ludźmi - może spróbuj w terapii grupowej. Powodzenia!
    • pracus5 Re: chyba jestem chora 03.03.06, 17:02
      222
    • Gość: marysia [...] IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 03.03.06, 17:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: ramadayes Re: chyba jestem chora IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 17:21
      spróbuj terapii grupowej. myślę, że byłaby dobrym sposobem na radzenie sobie z
      twoimi problemami w kontaktach z innymi. ty po prostu za mało jesteś z ludźmi,
      a za bardzo w sobie. inni ludzie są dla nas jakby lustrem, uczymy się siebie i
      innych właśnie poprzez kontakty, dlatego koniecznie do ludzi. pozdr
      • Gość: ferment Re: chyba jestem chora IP: *.chello.pl 03.03.06, 17:59
        Gość portalu: ramadayes napisał(a):

        > spróbuj terapii grupowej. myślę, że byłaby dobrym sposobem na radzenie sobie z
        > twoimi problemami w kontaktach z innymi. ty po prostu za mało jesteś z ludźmi,
        > a za bardzo w sobie. inni ludzie są dla nas jakby lustrem, uczymy się siebie i
        > innych właśnie poprzez kontakty, dlatego koniecznie do ludzi. pozdr

        Tez tak uważam.
        Koniecznie do ludzi i dla ludzi.
        Nic nie wiem o tym, co robi dla ludzi, wśród których żyje autorka.
        • Gość: Rania Re: chyba jestem chora IP: 83.238.235.* 03.03.06, 20:37
          powiedz coś więcej o sobie mniej więcej jakiego typu masz pracę, czy pracujesz z
          jakimis ludźmi; przeszłam to samo, może u Ciebie będzie to trwało krócej; takie
          rozmowy to w pewnym sensie tez terapia grupowa - więcej pisz tutaj - bedzie Ci
          łatwiej się otworzyc na ludzi :)
    • pracus5 Re: chyba jestem chora 03.03.06, 21:53
    • llukiz jak byś była ładna 03.03.06, 22:33
      to jakis facet by cie..(...) i kłopoty by się skończyły. A tak maszpecha i
      borykać się będziesz ze sobą aż do uzranej śmierci... współczuję
    • hutniczek3 Re: chyba jestem chora 05.03.06, 17:37
      To idż do doktora.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka