nikitakrakow1
31.03.06, 14:13
Witajcie.
Ostatnio przyglądałam się pracy Straży Miejskiej. Zastanawiam się czy chcą
pomagać czy tylko szukają komu tu "uprzykrzyć życie". Niestety doszłam do
wniosku, że raczej to drugie. Oto parę przykładów o których słyszałam: parę
dni temu po osiedlu biegał duży bezpański pies, podbiegał do dzieci, do
innych psów, wchodził do klatek - dodam, że nie był zbyt przyjazny.
Powiadomiona o tym Straż Miejska -nie zrobiła nic (nawet nie przyjechali).
Pies biegał przez 2 dni i pobiegł sobie dalej. Innym razem zaś na
zgłoszenie,że przed sklepem stoi dwóch pijaków,którzy "źle" się zachowują,
krótko mówiąc siusiają do kosza na śmieci przed wejściem, Straż Miejska znowu
się nie pojawia. Za to CO ROBI NASZA KOCHANA STRAŻ MIEJSKA??? Wlepia mandat,
sarszej Pani za przejście przez ulice w miejscu gdzie nie ma pasów, albo
wlepia mandat kierowcy, grożąc przy tym odcholowaniem , który zaparkował na
chodniku bo źle się poczół i musiał wyjść z samochodu. Jak słowo daję to nie
wymysły tak było naprawdę.
Czy Wy też byliści świadkami " pomocy " Straży MIejskiej? Piszcie chętnie
poczytam. Nikita