Dodaj do ulubionych

Czas Wielkich Życzeń. Czy to ma sens?

01.01.03, 09:39
Hej! Dzień się budzi!

Właśnie wstałem! Wszyscy jeszcze śpią...
W mej drewnianej starusieńkiej chatce zagubionej na bezludziu w „krzakach”
cichusieńko. Tylko sikory szaleją za oknem na słonice...

A ja sobie tak dumam, że gdybyż tak, choć jeden procencik spełnił się z tego,
co mi życzono w tym „okresie wielkich życzeń”.
Ech! Byłbym najzdrowszym człowiekiem na świecie!
Żyłbym pewnie w nieskończoność. Byłbym królem matuzalemów!
Byłbym krezusem nad krezusami!
Kobiety, pałace, samochody, podróże,... itd. itd.

Po cóż, więc życzymy? Jakiż to ma cel?
Po co tyle słów mówionych i pisanych rzucamy na wiatr?
Czyż dzieje się tak tylko, dlatego że życzymy nieszczerze?

Najniższe ukłony!
Chyba jakiś taki... nie bardzo noworoczny? M.J.
Obserwuj wątek
    • farsa Re: Czas Wielkich Życzeń. Czy to ma sens? 01.01.03, 10:09
      jesteś taki w sam raz.

      a swoją drogą - właśnie z powodów przytoczomych przez
      M.J. nie składam życzeń,
      nie wysyłam kartek świątecznych,
      nie mnożę matuzlemów, krezusów i typów krzepkich,
      jak dzisiejszy, poranny mróz.
      jestem niegrzeczna?
      jestem prawdziwa.
    • mrb4 Re: Czas Wielkich Życzeń. Czy to ma sens? 01.01.03, 10:17
      Ludzie mogą być wobec siebie albo życzliwi, albo nieżyczliwi (lub obojętni, co
      prowadzi do podobnych skutków, jak nieżyczliwość). Składanie sobie życzeń
      wspomaga kształtowanie się atmosfery życzliwości międzyludzkiej, dlatego myślę,
      że warto brać udział w tym obrzędzie. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku Wam
      życzę, a szczególnie dużo zdrowia.
    • mjot1 Re: Farsa i mrb4 02.01.03, 16:04
      Do Farsy.
      Postępując tak jak piszesz jesteś przede wszystkim szczera!

      Do mrb4.
      Hmmm...
      Czyli twierdzisz Waść, że jeśli nie złożyłbym komuś życzeń świadczy to
      automatycznie o mojej nieżyczliwości w stosunku do niego? I odwrotnie?
      Zaiste wielka to życzliwość życzyć komuś na odczepne lub wręcz nieszczerze!
      A za życzonka oczywiście serdeczne dzięki.

      Najniższe ukłony!
      Zdziwiony lekko M.J.
      • yetta Re:Do Mjot... 02.01.03, 22:20
        Myśl jest energią, która potrafi się zmaterializowac :))
        Pozdr.
        • mjot1 Do Yetty 02.01.03, 23:02
          Ba!
          A toś mnie Aśćka dopadła! Hłe hłe hłe

          Najniższe ukłony!
          Złapany na gorącym uczynku i... zarumieniony M.J.
          • yetta Re: Niech moc (życzeń) będzie z Tobą... 02.01.03, 23:40

            • mjot1 Zgięty paragraficznie w dziękczynnym ukłonie... 02.01.03, 23:52
              mjot!
      • mrb4 Re: Farsa i mrb4 03.01.03, 09:13
        mjot1 napisał:

        > Hmmm...
        > Czyli twierdzisz Waść, że jeśli nie złożyłbym komuś życzeń świadczy to
        > automatycznie o mojej nieżyczliwości w stosunku do niego? I odwrotnie?
        > Zaiste wielka to życzliwość życzyć komuś na odczepne lub wręcz nieszczerze!
        > A za życzonka oczywiście serdeczne dzięki.

        Nie chodziło mi o to, żeby składać życzenia każdemu napotkanemu człowiekowi.
        Dobrą okazją do złożenia życzeń są raczej różne specjalne sytuacje, takie jak
        przyjęcie imieninowe lub kolacja wigilijna. Gdy składamy komuś życzenia, to
        uświadamiamy sobie wówczas, w jaki sposób powinniśmy odnosić się do bliźnich.
        Podobny efekt uzyskujemy, gdy przekazujemy sobie "znak pokoju" podczas Mszy
        świętej. Nawet jeżeli ktoś jest nieżyczliwy w stosunku do jakiegoś człowieka,
        to po publicznym złożeniu życzeń lub przekazaniu "znaku pokoju" będzie mu wstyd
        jawnie okazać tę nieżyczliwość. Pewne obrzędy wspomagają kształtowanie
        atmosfery życzliwości międzyludzkiej i wydobywają nas ze skorupy egocentryzmu.
        Dlatego powinniśmy je cenić. (Tak mi się przynajmniej wydaje).
        • mjot1 Taaak... 03.01.03, 10:41
          Świadomość to my już mamy. „Znak pokoju” już też przekazany. To zresztą widać!
          Wszak wokół panuje powszechna miłość bliźniego. Nieprawdaż?
          Po tylu życzeniach, obietnicach, deklaracjach i..., wypowiedzianych i
          wypisanych w „Czasie Wielkich Życzeń” efekty zaiste są zniewalające!
          Krętactwo i krzywoprzysięstwo to cnoty doprowadzone do perfekcji! Świat przecie
          szalbierstwem stoi!
          A wszyściutko polukrowane słodziutkim uśmiechem i upstrzone bakaliami słówek
          milutkich...
          Piszesz Waść: „Pewne obrzędy wspomagają kształtowanie atmosfery życzliwości
          międzyludzkiej i wydobywają nas ze skorupy egocentryzmu”.
          Tym obrzędem niezaprzeczalnie jest trudna a rzadka sztuka szczerości! Działa
          jak sito. Po tym ceremoniale jakoś zdecydowanie ubywa „przyjaciół”...


          Najniższe ukłony!
          Na rzeczywistość spoglądający bez filtrów różowych M.J.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka