Dodaj do ulubionych

Co się stanie z ateistą po śmierci?

27.05.06, 17:24
Chrześcijanie mają wybor niebo piekło inne religie też a ci co nie wierzą?
Obserwuj wątek
    • Gość: oO Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 17:27
      idą do piachu i gniją, a czego sie spodziewasz?
      (mogą sie też skremować, zamienić w diament, wystrzelić w kosmos - grunt, że to będzie już po śmierci ich ciała kończącej egzystencje)
      • peer2 No zobacz, zobacz. 27.05.06, 17:28
        To tak samo jak chrześcijanie.
        • Gość: oO Re: No zobacz, zobacz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 17:34
          jeżeli chodzi o ciało to tak. trudno, żeby było inaczej. ale oni (chrześcijanie) wierzą, że to nie koniec, jest drugie życie - wieczne, do którego przygotowują sie podczas pierwszego. a dla ateistów kres to kres.
          • peer2 To, że w to wierzą, nie znaczy że faktycznie 27.05.06, 17:37
            tak jest. Kiedyś ludzie wierzyli w to, że skrzaty sikają do mleka, czy
            faktycznie tak było?
            • Gość: oO Re: To, że w to wierzą, nie znaczy że faktycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 17:41
              nie wiem, nie widziałem, a to, że mówiąże nie może być częścią spisku mającego ukryć ich niecny proceder.

              poważnie to że wierzą, nie znaczy, że tak jest? a żartobliwą wizje zkrokodylem zrozumiałeś/aś, czy mam ci narysować?
              • peer2 Jaką wizję z krokodylem? 27.05.06, 17:45
                • Gość: oO Re: Jaką wizję z krokodylem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 17:50
                  tuż pod tym wpisem jest wtrącenie do mojego pierwszego komentaża, że chodziło mi nie o to, jak będzie - bo tego nie wiemy - tylko jakie opcje przewidują przedstawiciele pewnych światopoglądów. i żartobliwa ilustracja tej prawdy.
            • Gość: argonauta Re: To, że w to wierzą, nie znaczy że faktycznie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.06, 18:11
              Może by jakiś skrzat się wypowiedział kompetentnie w tej materii: Czy kiedyś
              faktycznie skrzaty sikały do mleka?
              Skrzatem nie jestem, a dla rozrywki nasikać do mleka też mogę. Tylko nie wiem
              czy tak od razu do skrzatów mnie przyjma...
            • Gość: qzaa Re: To, że w to wierzą, nie znaczy że faktycznie IP: *.motorola.com 29.05.06, 11:26
              Skąd wiadomo? No właśnie. "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli".
              Wiara na tym polega. Gdybyśmy wiedzieli o tym na 100% i mieli jednoznaczne
              dowody naukowe, to to już nie byłaby wiara, tylko wiedza.
            • Gość: rudy Re: To, że w to wierzą, nie znaczy że faktycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 11:44
              peer2 napisał:

              > tak jest. Kiedyś ludzie wierzyli w to, że skrzaty sikają do mleka, czy
              > faktycznie tak było?
              ----------------------------------------------------
              A jeszcze kiedy indziej,że telewizory konstruowały się same!
          • Gość: blizniaczykaczor Re: No zobacz, zobacz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.06, 15:46
            Dla mnie nie ma nieba albo piekla, jest smierc czyli koniec, niektorzy wierza w
            zycie po smierci ale to lekka przesada.
      • Gość: oO wtrącenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 17:32
        o ich wizje mi chodziło. jak sie okaże, że jednak po śmierci trzeba zdać relacje to może być różnie, zależnie komu. jeżeli np. okaże sie, że świat i ludzie to sprawka latającego krokodyla z czarnego lądu, to wszyscy pożałujemy, że Ewa opuściła afryke i w efekci nie składaliśmy mu corocznej całopalnej ofiary jak należało by zasłużyć na jego łaskawość...
        • Gość: qzaa Re: wtrącenie IP: *.motorola.com 29.05.06, 11:31
          TEn problem dotyczy nas wszystkich. Każdy sobie wierzy w jaakiś tam koniec.
          Ateiści uważają, że po śmierci idzie się do piachu i koniec, nic więcej.
          Chrześcijanie wierzą w Sąd Ostateczny, Mahometanie w setkę dziewic, jak się
          zabiją za wiarę. I nikt nie ma dowodów naukowych co będzie, dlatego "wierzą" a
          nie "wiedzą". I wielu po śmierci się rozczaruje - jeśli okaże się, że ich
          religia okazała się porażką. A Ty? Uważasz, że po śmierci ktoś rozsądzi Cię z
          Twojego życia? Czy pójdziesz do piachu ku uciesze robaków i na tym smutny
          koniec?
    • peer2 Z ateistą, po śmierci stanie się to samo 27.05.06, 17:27
      co z najżarlwszym wierzącym. Bo tam nic nie ma...
      • robertrobert2 Re: Z ateistą, po śmierci stanie się to samo 27.05.06, 17:29
        skąd wiesz?
        • peer2 A dlaczego miało by tam być? 27.05.06, 17:36
          Jakby nie było... Mamy tyle religii i każda mówi, że tam jest co innego, a
          najwyżej jedna ma rację. W najlepszym wypadku wszystkie prócz jednej są
          fałszywe i opierają się na kłamstwie.
          Skąd wiadomo, że akurat Twoja jest prawdziwa?
          • Gość: argonauta Re: A dlaczego miało by tam być? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.06, 18:22
            peer2 napisał:

            > Jakby nie było... Mamy tyle religii i każda mówi, że tam jest co innego, a
            > najwyżej jedna ma rację. W najlepszym wypadku wszystkie prócz jednej są
            > fałszywe i opierają się na kłamstwie.

            Nie rozumiem, przecież w końcu... wszyscy mogą pójść tam gdzie wierzą że
            pójdą... animalista zostanie żyrafą, agnostyk pójdzie do piachu, niektórzy
            urodzą się ponownie. Wyobrażasz sobie? Tu na ziemi wszyscy chodzą gdzie im się
            żywnie podoba, co oni sobie wyobrażają, raju im się zachciewa... Skandal,
            prawda?
            Też bym wszystkich posłał tam gdzie JA mam na to ochotę, blondynów na
            Madagaskar a Murzynów na biegun.
            • peer2 Czyli co? Jednak bogów jest wielu, 27.05.06, 18:55
              a ten chrześcijański Bóg wprowadza wierzących w błąd?
              • Gość: argonauta Re: Czyli co? Jednak bogów jest wielu, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.06, 19:09
                A skąd Ci przyszło do głowy, że chrześcijański jest jeden? Czyżbyś uwierzył w
                to co głoszą?
              • Gość: qzaa Re: Czyli co? Jednak bogów jest wielu, IP: *.motorola.com 29.05.06, 11:36
                My, chrześcijanie wierzymy, że jest jeden.
                Pierwsza z prawd wiary mówi "jest jeden Bóg, który za dobro wynagradza a za ało
                karze".
                Natomiast pierwsze przykazanie "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" -
                czyżby jednak sugerowało istnienie innych??
          • croyance Re: A dlaczego miało by tam być? 02.06.06, 12:17
            Jak to, jedna ma racje?
            Moze zadna nie ma racji?
        • Gość: teatea Re: Z ateistą, po śmierci stanie się to samo IP: *.e-wro.net.pl 27.05.06, 17:52
          Ja też tak sądzę: z ateistą stanie się dokładnie to samo co zżarliwie
          wierzącym. Ale nie wiem co.
          Ergo: albo nie ma nic i wtedy nie ma sprawy, albo jest, i wtedy będziemy
          roznicowani wg naszego stosunku do innych istot zywych. wierzący i ateiści -
          równo.
        • Gość: qza Re: Z ateistą, po śmierci stanie się to samo IP: *.motorola.com 29.05.06, 11:32
          Nie wie - wierzy. A ja wierzę w coś innego. Któryś z nas się rozczaruje. A może
          obaj?
      • marzeka1 Re: Z ateistą, po śmierci stanie się to samo 27.05.06, 17:29
        Cóż, pocieszające jest, że każdy się przekona, czy rację miał Pascal, prawda?
        • joanna.d.arc Re: Z ateistą, po śmierci stanie się to samo 27.05.06, 17:36
          ten od gotowania?
          • Gość: kann Re: Z ateistą, po śmierci stanie się to samo IP: 83.238.174.* 27.05.06, 17:39
            Nie,ten od zakładu. I bynajmniej nie chodzi tu o zakład fryzjerski ;)
            • Gość: oO Re: Z ateistą, po śmierci stanie się to samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 17:48
              ten zakład ma jeden słaby punkt. blaise był człowiekiem głębokiej wiary i być może dlatego nie wział pod uwage jednej ważnej ewentualności. co jeżeli żyje tak, jak każe bóg wyżekając sie doczesnych przyjemnostek, umieram - okazuje sie, że jednak bóg jest, ale ale nie ten któremu ja oddawałem cześć. ten oczekiwał czegoś zupełnie innego i straciłem i przyjemne życie doczesne i jednocześnie jestem skazany na wieczne potępienie.
              tej wypłaty macież pascala nie przewiduje...
              • Gość: omnipotentny nie IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 00:00
                Gość portalu: oO napisał(a):

                > ten zakład ma jeden słaby punkt. blaise był człowiekiem głębokiej wiary i być
                m
                > oże dlatego nie wział pod uwage jednej ważnej ewentualności. co jeżeli żyje
                tak
                > , jak każe bóg wyżekając sie doczesnych przyjemnostek, umieram - okazuje sie,
                ż
                > e jednak bóg jest, ale ale nie ten któremu ja oddawałem cześć. ten oczekiwał
                cz
                > egoś zupełnie innego i straciłem i przyjemne życie doczesne i jednocześnie
                jest
                > em skazany na wieczne potępienie.
                > tej wypłaty macież pascala nie przewiduje...



                twoja wypowiedź zaś nie przewiduje jednego - co oczywiscie uwzglednil pascal -
                ze jeśli jest Bog, to jest on jeden. JEDEN. to tylko ludzie czcza go na różne
                sposoby.
                • nancyboy Re: nie 28.05.06, 09:05
                  > ze jeśli jest Bog, to jest on jeden. JEDEN to tylko ludzie czcza go na różne
                  > sposoby.

                  A który sposób jest właściwy? Arabski, hinduski czy może chrześcijański?
                  • Gość: omnipotentny Re: nie IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 09:33
                    > A który sposób jest właściwy? Arabski, hinduski czy może chrześcijański?


                    każdy.
                  • nancyboy Re: nie 28.05.06, 10:13
                    Czyli chrześcijanin wejdzie do islamskiego raju?
                    • Gość: omnipotentny Re: nie IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 10:18
                      nancyboy napisał:

                      > Czyli chrześcijanin wejdzie do islamskiego raju?



                      nie masz pojecia, o czym mowisz. nie ma czegos takiego, jak raj dla wyznawcow
                      allaha, raj chrzescijan, raj prawoslawnych. postaraj sie zrozumiec jedna rzecz -
                      ze swiat tego, co duchowe (jak np. swiat uczuc) nie da sie zamknac w zadne
                      ramy.
                      • peer2 Ale przecież każda z tych religii inaczej opisuje 28.05.06, 10:21
                        życie po śmierci. Wszystkie więc racji mieć nie mogą.
                        • Gość: omnipotentny Re: Ale przecież każda z tych religii inaczej opi IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 10:29
                          nie chodzi tu o rację, chodzi tu o wiarę. Racja wiaże sie z pojeciem prawdy i
                          fałszu. Istota wiary zas nie moze wiazac sie z prawda lub fałszem. Wiara nie
                          jest wiedzą. Nikt nie wie, co się stanie po smierci. Gdybysmy wiedzieli, nie
                          byloby wiary.
                          • peer2 Czyli po drugiej stronie tak naprawdę nic nie ma.. 28.05.06, 10:32
                            • Gość: omnipotentny Re: Czyli po drugiej stronie tak naprawdę nic nie IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 21:45
                              ale ty stwierdzasz fakt: ''tak naprawdę nic nie ma''. skoro chcesz operować
                              faktami, to je udowodnij. to jest nie do udowodnienia. i tu jest miejsce WIARY.
                  • llukiz Re: nie 28.05.06, 21:26
                    > A który sposób jest właściwy? Arabski, hinduski czy może chrześcijański?

                    według mnie ten który każe organizować zamachy terrorystyczne. Terroryzm to
                    przyszłość. W iraku już to zrozumieli. Każdy powinien się sam wysadzić w zaciszu
                    domowym. Bo wiara powinna być rzeczą prywatną a nie publiczną...
                    Ale po co ja to piszę?
                  • croyance Re: nie 02.06.06, 12:19
                    Jeden, ale moze zupelnie inny, niz nam sie wydaje?
          • marzeka1 Re: Z ateistą, po śmierci stanie się to samo 27.05.06, 17:39
            Nie, Blaise Pascal, ten od "Myśli" i słynnego zakładu.
          • Gość: oO Re: Z ateistą, po śmierci stanie się to samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 17:42
            brodnicki sie nazywa.
        • Gość: qzaa Re: Z ateistą, po śmierci stanie się to samo IP: *.motorola.com 29.05.06, 11:38
          PRzekona się na pewno, ale nie wiem czy to takie pocieszające.
    • Gość: argonauta Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.06, 18:08
      > Chrześcijanie mają wybor niebo piekło inne religie też a ci co nie wierzą?

      Ten co nie wierzy ma wybór: może sobie się reinkarnować, animalistycznić,
      uprzedmiotowić lub kompletnie anihilować. Może też się zamienić w popiół i być
      zjedzonym przez robale. Może wierzyć w co chce. Ja wybieram tę ostatnią opcję,
      bo nie lubię bajek ;)

      Nie jest prawdą, że chrześcijanie mają wybór: chrześcijanie MUSZĄ wierzyć, że
      ktoś za nich podejmie decyzję gdzie pójdą (dogmat o Sądzie Ostatecznym) i że
      napewno nie zostaną przerobieni przez robaki (dogmat ciał zmartwychwstania).
      Dogmaty powodują że MUSZĄ wierzyć, więc to jest sekta zadekretowana przez
      wyższą instancję straszącą gawiedź wykluczeniem i karami pośmiertnymi. Skoro
      MUSZĄ wierzyć to nie mają wyboru. Inna rzecz że jak się słyszy takie głupoty to
      chyba samemu trzeba CHCIEĆ wierzyć w głupoty.

      Moim zdaniem ten co wierzy, że dusza może żyć oddzielnie niż ciało to chyba
      faktycznie pójdzie do piekła za głupotę, w końcu to trzeba gdzieś odpokutować a
      nie znowu na ten fantastyczny świat przychodzić i promienieć głupotą.
      • Gość: omnipotentny Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 00:04
        > więc to jest sekta zadekretowana przez
        > wyższą instancję straszącą gawiedź wykluczeniem i karami pośmiertnymi


        Niestety twoja teza w żaden sposob nie wynika z toku twego rozumowania, a
        swiadczy jedynie o tym, że nie rozumiesz pojęcia ''sekta''.
        • Gość: agronauta Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.05.06, 03:50
          Słuchaj impotentny, to że nie rozumiesz mojego toku rozumowania to jeszcze nie
          znaczy że z niego nie wynika teza którą przytoczyłeś. Moja dialektyka nie jest
          liniowa i z założenia dla płaszczaków ma pozostać niezrozumiała podobnie jak
          teoria względności dla gospodyń domowych. I przyjmij że wypowiadanie się przez
          gospodynie domowe o treściach które sa dla nich niedostępne nie obala teorii
          względności. Czemu to tak jest że Einstein nie odmawiał prawa egzystencji
          głupocie, a głupota zawsze musi podskakiwać do myślących nielinearnie? Trochę
          pokory!
          • Gość: omnipotentny Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 30.05.06, 11:22
            > Moja dialektyka nie jest
            > liniowa i z założenia dla płaszczaków ma pozostać niezrozumiała podobnie jak
            > teoria względności dla gospodyń domowych.


            Nie doceniasz gospodyn domowych. co najwyzej je dyskryminujesz.


            > Trochę
            > pokory!


            właśnie, troche pokory, nielinearny agronauto!
    • nelsonek Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 27.05.06, 18:15
      Z ateista stanie sie to samo co z kazdym innym czlowiekiem. Przestanie istniec. Ot co.
    • snajper55 To samo co z księdzem. ____nt 27.05.06, 18:25
      robertrobert2 napisał:

      > Chrześcijanie mają wybor niebo piekło inne religie też a ci co nie wierzą?
    • mikwa Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 27.05.06, 19:21
      Ponieważ katolicy, jak zawsze, mają rację (istnienie Boga, nieba, piekła itp
      nie ulega wątpliwości), to z ateistami sprawa jest jasna: będą się smażyć na
      wieki wieków. Amen.
      • Gość: małpa Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 19:34
        Zjedzą go robaki tak samo jaki tego wierzacego.Łancuch pokarmowy jest zamknięty
    • arius5 Nic. 27.05.06, 23:31
      Bo nie maja dokad isc, ani do nieba, ani do piekla.
      Ateisci zostaja na ziemi w innym wcieleniu.

      • Gość: Rex Do nauki !!!!! Ignoranci !!!!! IP: *.toya.net.pl 27.05.06, 23:57
        Tyle bzdur to tylko ignoranci potrafią wymyślać.

        " Mało wiedzy oddala od Boga, dużo wiedzy sprowadza do niego spowrotem "

        Rozprawiacie o rzeczach o których macie mgliste pojęcie, a edukację w tej
        dziedzinie macie na poziomie 2 kl. szkoły podstawowej. Takie bajki opowiada się
        malutkim dzieciom a wy pozostaliście właśnie na takim poziomie.
        • Gość: omnipotentny Re: Do nauki !!!!! Ignoranci !!!!! IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 00:06
          > Tyle bzdur to tylko ignoranci potrafią wymyślać.
          >
          > " Mało wiedzy oddala od Boga, dużo wiedzy sprowadza do niego spowrotem "
          >
          > Rozprawiacie o rzeczach o których macie mgliste pojęcie, a edukację w tej
          > dziedzinie macie na poziomie 2 kl. szkoły podstawowej. Takie bajki opowiada
          się
          >
          > malutkim dzieciom a wy pozostaliście właśnie na takim poziomie.




          A może podzielisz się z nami swoim zdaniem? Bo nie wiem czy cię poprzeć, czy
          zmieszać z błotem.
          ))
          • Gość: Rex Re: Do omnipotenta IP: *.toya.net.pl 28.05.06, 21:02
            Jak na wszechmocnego [omnipotens-łać.wszechmocny] niezbyt błysnąłeś
            inteligencją. Albo poprzeć, albo zmieszać z błotem.
            Jest podstawowy problem wiary.Trudno opowiadać ślepemu o kolorach a głuchemu o
            pięknych dzwiękach.Trudno bardzo wytłumaczyć niewierzącemu coś w co nie wierzy
            lub z góry zakłada że nie uwierzy. Zmienisz zdanie gdy doznasz takiego
            doświadczenia które nazwać można łaską wiary i wtedy staniesz na głowie aby
            spróbować to wytłumaczyć innej osobie. Zdziwisz się, kiedy ci odpowie że to są
            bzdury i w ani jedno twoje zdanie nie uwierzy.
            Na ziemi jest tyle rzeczy o których się nie śniło filozofom.
            Św. Tomasz też uwierzył jak dotknął i zobaczył.
            • Gość: omnipotentny Re: Od omnipotenta IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 21:49
              > Jak na wszechmocnego [omnipotens-łać.wszechmocny] niezbyt błysnąłeś
              > inteligencją.


              Wyobraź sobie, że znam swój podstawowy przymiot, który uczyniłem swym loginem
              ku chwale mego imienia aż po wszystkie czasy.


              > Jest podstawowy problem wiary.Trudno opowiadać ślepemu o kolorach a głuchemu
              o
              > pięknych dzwiękach.Trudno bardzo wytłumaczyć niewierzącemu coś w co nie
              wierzy
              > lub z góry zakłada że nie uwierzy. Zmienisz zdanie gdy doznasz takiego
              > doświadczenia które nazwać można łaską wiary i wtedy staniesz na głowie aby
              > spróbować to wytłumaczyć innej osobie. Zdziwisz się, kiedy ci odpowie że to

              > bzdury i w ani jedno twoje zdanie nie uwierzy.
              > Na ziemi jest tyle rzeczy o których się nie śniło filozofom.
              > Św. Tomasz też uwierzył jak dotknął i zobaczył.



              Gdybyś poczytał moje wypowiedzi na forum, zobaczyłbyś, że stoimy po jednej
              stronie barykady.
              Zgadzam się z tobą w pełni! :) No i nie muszę cię mieszać z wiadomo czym ))
              • Gość: Rex Re: Do omnipotenta IP: *.toya.net.pl 28.05.06, 22:05
                Dzięki łaskawco.
              • Gość: Rex. Re: Zwracam honor. IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 00:00
                Nie przeczytałem dokładnie twoich wypowiedzi to fakt.Poirytowały mnie
                wcześniejsze wypowiedzi niektórych "w nic nie wierzących" stąd taka reakcja.
                A swoją drogą , jak puste i bezsensowne jest życie takich ludzi którzy twierdzą
                że w nic nie wierzą?
                Możemy sobie uścisnąć prawicę gdyż stoimy blisko siebie i nie musimy pokonywać
                barykady.Pozdrowienia.
                • nelsonek Re: Zwracam honor. 29.05.06, 22:35
                  Znasz takich, ktorzy twierdza, ze w nic nie wierza? Moze to byc nawet "internetowy znajomy".
                  • Gość: Rex. Re: Zwracam honor. IP: *.toya.net.pl 01.06.06, 20:31
                    Tak znam. Ale wg. mnie to jest nonsens. Taki ktoś wierzy że w nic nie wierzy. A
                    to znaczy że jednak wierzy w swą niewiarę.Po prostu w swoim lenistwie umysłowym
                    nie próbuje zgłębić sensu swego pobytu na ziemi i uważa że jest mu z tym dobrze.
        • raveness1 Re: Do nauki !!!!! Ignoranci !!!!! 28.05.06, 00:27
          No to oswiec mnie wszystkowiedzacy. Jestes juz na poziomie 3 klasy szk.
          podstawowej?
          • Gość: jaija Re: Do nauki !!!!! Ignoranci !!!!! IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.05.06, 01:31
            "Life is the state of mind" - Mr. Doctor, Devill Doll.
          • Gość: Rex Re: Do nauki !!!!! Ignoranci !!!!! IP: *.toya.net.pl 28.05.06, 21:07
            Nie jestem wszystkowiedzący ale już w tej kwestii odpowiedziałem wszechmocnemu -
            omnipotentowi /pięterko wyżej/.
            • Gość: omnipotentny Re: Do nauki !!!!! Ignoranci !!!!! IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 21:52
              > Gość portalu: Rex


              A jednak mamy coś wspólnego - Rex, omnipotentny - dobrana z nas para. Może to
              początek naturalnej (tak postuluje lutzek i kilku innych forumowiczów),
              normalnej, zgodnej z naturą miłości męsko-męskiej!
              • Gość: Rex Re:Tylko spokój może nas uratować IP: *.toya.net.pl 28.05.06, 22:13
                Lutzek może sobie postulować do woli.
                Po dwóch postach przechodzić do takiego zbliżenia ?????
                Toż to perwersja.
                Czy lutzek jest zwolennikiem miłości męsko-męskiej?????
                I zgodnie z czyją naturą ?????
                • Gość: omnipotentny Re:Tylko spokój może nas uratować IP: *.gprspla.plusgsm.pl 30.05.06, 11:25
                  > Czy lutzek jest zwolennikiem miłości męsko-męskiej?????
                  > I zgodnie z czyją naturą ?????


                  no raczej z jego własną chyba? może się tylko nie ujawnia.
      • Gość: maniek.27 W jakim?:) IP: *.lublin.mm.pl 28.05.06, 01:42
        Osioł, baran a moze orangutan:). No dobra pies, kot czy konik (żeby nie było że
        obrażam):)
        • peer2 Ale skoro chrześcijański Bóg 28.05.06, 08:42
          istnieje i Biblia mówi prawdę, to nie ma reinkarnacji.
          Nigdzie w nauce Kościoła nie ma napisane, że człowiek dostaje po śmierci to w
          co wierzył.
        • Gość: Rex Re: W jakim?:) IP: *.toya.net.pl 28.05.06, 21:12
          Maniuś, jak już musisz coś napisać, to pomyśl przez chwilkę.
          Mądry człowiek wie co pisze, a niemądry- pisze co wie.
          Bez urazy!
          • Gość: maniek.27 I poczuł się urażony:)! IP: *.lublin.mm.pl 28.05.06, 21:50
            • Gość: Rex. Re: I niepotrzebnie. IP: *.toya.net.pl 28.05.06, 22:21
              Maniuś nie wymiękaj. Naprawdę nie zrobiłem tego złośliwie.A poza tym mam s
              entyment do Lublina. Tam spędziłem pięć lat życia.
              ŁOdz pozdrawia Lublin !!!!!
              • Gość: maniek.27 Re: I niepotrzebnie. IP: *.lublin.mm.pl 29.05.06, 00:55
                To już Cię lubię. Mniemam żeś studiował. A na jakiej uczelni?
                • Gość: Rex. 56 do 27 IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 21:59
                  To było coś tak pomiędzy 65 a 70 rokiem. Przy ówczesnej ulicy Sławińskiego,
                  przy samym końcu istniała taka jedyna w Lublinie szkółka do której chodziliśmy
                  w mundurkach. Czarnych.Mięliśmy nawet swoją orkiestrę dętą.Już tej szkoły nie
                  ma.To było Technikum Kolejowe MK. Teraz tradycję naszą kontynuuje Zespół Szkół
                  Transportowo-Komunikacyjnych a mieści się przy ul. Zemborzyckiej chyba 82.
                  Z tą czerwienią to przesadziłeś.Co prawda mieszkam w Łodzi ale mój dom rodzinny
                  jest 75km. od Lublina w prostej drodze do W-wy.Pokombinuj.
                  Uczelnia też nie w Łodzi a w Radomiu. Tam wtedy była tylko jedna.
                  Zauważyłeś dystans pomiędzy nami??? Jakoś nie mogę złapać rówieśników.Nawet ze
                  szkoły. Poszukaj na stronie www.szkolnelata.pl może tam znajdziesz coś
                  ciekawego dla siebie. Pozdrawiam kolorowo - nie czerwono.
              • Gość: maniek.27 Re: I niepotrzebnie. IP: *.lublin.mm.pl 29.05.06, 00:56
                Nie poczuj się urażony ale coś mnie od Łodzi odpycha. Może to ta czerwień:)?
                • Gość: Rex. Re: I niepotrzebnie. IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 22:04
                  Mnie przyciągnęło coś całkiem innego niż kolor.Spróbuj zgadnąć.
    • kolejar Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 28.05.06, 03:46
      Stanie się to, co jest tak ładnie opisane w "Tybetańskiej Księdze Umarłych". To
      jest ogólna instrukcja dla każdego, a szczególnie dla ateistów, wątpiących,
      poszukujących itp., bo dla wierzących często bywają dostępne (jak wiara jest
      wystarczająco mocna) instrukcje bardziej szczegółowe.
      • Gość: Echo Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.05.06, 04:54

        > Jakby nie było... Mamy tyle religii i każda mówi, że tam jest co innego, a
        > najwyżej jedna ma rację. W najlepszym wypadku wszystkie prócz jednej są
        > fałszywe i opierają się na kłamstwie.
        > Skąd wiadomo, że akurat Twoja jest prawdziwa?

        To jest jedyna religia ktora opiera sie na zmartwychwstaniu Chrystusa. Mozemy
        sobie spekulowac teraz czy to fakt czy nie. Apostolowie oddawali zycie za ten
        FAKT. Nie wiem ilu z was oddaloby zycie za ateizm i przekonanie ze po smierci
        nie ma nic. Oni oddawali zycie za zycie wieczne. Oni byli najblizej faktu
        zmartwychwstania w sensie czasowym wiec twierdzenie ze po 2000 uczeni w pismie i
        rachunkach wiedza lepiej wyglada malo wiarygodnie.
        • Gość: Echo Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.05.06, 05:17

          > ten zakład ma jeden słaby punkt. blaise był człowiekiem głębokiej wiary i być m
          > oże dlatego nie wział pod uwage jednej ważnej ewentualności. co jeżeli żyje tak
          > , jak każe bóg wyżekając sie doczesnych przyjemnostek, umieram - okazuje sie, ż
          > e jednak bóg jest, ale ale nie ten któremu ja oddawałem cześć. ten oczekiwał cz
          > egoś zupełnie innego i straciłem i przyjemne życie doczesne i jednocześnie jest
          > em skazany na wieczne potępienie.
          > tej wypłaty macież pascala nie przewiduje...

          Tylko co Ty nazywasz "przyjemnym" zyciem doczesnym? Jest cos w tym ze
          przyjemnosc nie jest celem w samym sobie. Jeden przyklad to ludzie Zachodniej
          Europy ktorzy maja przyjemne zycie ale wcale tego nie czuja. A wiec szukaja
          seksu, narkotykow. I jest im jeszcze mniej przyjemnie. Przypomina sie ten slynny
          exksperyment na szczurach ktorym wszczepili elektrody pobudzajace rejony
          przyjemnosci w mozgu a nastepnie dali im wybor jedzenie i ta stymulowana
          przyjemnosc. Szczury szybko porzucily jedzenie i raz za razem przyciskaly guzik
          ktory im robil dobrze. Po kilku dniach zdychaly z przedawkowania przyjemnosci.
          Nawet zdychajac z glodu ciagle lapkami przyciskaly... przyjemnosc! TAk niestety
          wygladaja ludzie Zachodu co biegaja za przyjemnoscia. Glosza szczescie w
          kondomach a nie w rodzinach. W narkotykach a nie modlitwie. W przezarciu a nie
          poszczeniu. Nigdy biedaki nie zrozumialy ze przyjemnosc jest srodkiem a nie celem.
          • Gość: Echo Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.05.06, 05:27
            >Po kilku dniach zdychaly z przedawkowania przyjemnosci.
            > Nawet zdychajac z glodu ciagle lapkami przyciskaly... (guzik przyjemnosci)

            Nie chce nikogo urazac ale dla mnie jest to ideal zycia hedonisty-ateisty.
            • mark.parker Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 28.05.06, 05:46
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > >Po kilku dniach zdychaly z przedawkowania przyjemnosci.
              > > Nawet zdychajac z glodu ciagle lapkami przyciskaly... (guzik przyjemnosci
              > )
              >
              > Nie chce nikogo urazac ale dla mnie jest to ideal zycia hedonisty-ateisty.

              To ideał życia Rydzyka i Jankowskiego.
            • robertrobert2 Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 28.05.06, 08:41
              echo zgadzam się z tobą
          • nancyboy Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 28.05.06, 09:10
            Echo, nie ma czegoś takiego jak przyjemność dla przyjemności. Przyjemność to
            zaspokojenie głodu, potrzeb. A to, że są różne potrzeby, to już inna sprawa. I
            to niestety nie od nas zależy, z jakimi potrzebami się rodzimy (nie mówię tu o
            potrzebach nabytych typu narkotyki, przycisk przyjemności).
            • Gość: Echo Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 29.05.06, 08:20
              > Echo, nie ma czegoś takiego jak przyjemność dla przyjemności. Przyjemność to
              > zaspokojenie głodu, potrzeb. A to, że są różne potrzeby, to już inna sprawa. I
              > to niestety nie od nas zależy, z jakimi potrzebami się rodzimy (nie mówię tu o
              > potrzebach nabytych typu narkotyki, przycisk przyjemności).

              No to widze ze nawet nie rozumiesz slowa "hedonizm" na ktorym wiekszosc
              "racjonalnych" ateistow buduje swoje zycie.

              en.wikipedia.org/wiki/Hedonism
              • nancyboy Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 29.05.06, 09:29
                Nie interesuje mnie słowo hedonizm. Mówię tylko jak ja widzę funkcję
                przyjemności w życiu ludzi i zwierząt - właśnie jako zaspokajanie wszelakiego głodu.
          • sojuz1 Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 29.05.06, 11:06
            Gość portalu: Echo napisał(a):
            Jeden przyklad to ludzie Zachodniej
            > Europy ktorzy maja przyjemne zycie ale wcale tego nie czuja. A wiec szukaja
            > seksu, narkotykow.
            Rozumiem, że we Wschodniej Europie, gdzie mieszkasz (pewnie na Syberii, bo
            tamtejsze mrozy zamroziły ci mózg) nikt nie uprawia seksu i nie bierze
            narkotyków.
            >ludzie Zachodu co biegaja za przyjemnoscia.
            A ty za czym biegasz? Za nieprzyjemnością? Idź się lecz.
        • peer2 Jaki ma sens oddanie życie, gdy wiesz, że w 28.05.06, 08:45
          zapasie masz jeszcze drugie: wieczne i lepsze. Gdzie w tym jest poświęcenie?
          Wniosek: tylko człowiek niewierzący jest w stanie do największego poświęcenia-
          poświęcenia swojego życia...
          • tigerizi uda się odddzielić od kropli sadła i nitki mięśni 28.05.06, 08:55
            jeszcze jedno odstępstwo od doktryny ostatnie odstępstwo

            sprawozdanie z raju ZH
            • tigerizi to n/t 28.05.06, 08:56
          • Gość: omnipotentny Re: Jaki ma sens oddanie życie, gdy wiesz, że w IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 09:38
            > Wniosek: tylko człowiek niewierzący jest w stanie do największego poświęcenia-

            > poświęcenia swojego życia...



            jezeli poswiecisz swoje życie, szczerze i bezinteresownie (a nie po to, by mieć
            kolejne argumenty na forum gazeta.pl) , odnajdziesz Boga.
            • peer2 No właśnie! Poświęcenie życia, wiedząc, że 28.05.06, 09:58
              w zamian dostanie się wieczny żywot i dostąpi zbawienia, bezinteresowne nie
              jest.
              • Gość: omnipotentny nie IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 10:26
                peer2 napisał:

                > w zamian dostanie się wieczny żywot i dostąpi zbawienia, bezinteresowne nie
                > jest.



                typowy materialistyczny punkt widzenia. jezeli ktos poswieca zycie, w
                bezsensowny sposob, bez takiej koniecznosci, tylko po to, by osiagnac
                zbawienie, to nie mozna tu mowic o jakimkolwiek poswieceniu. z definicji slowa
                poswiecenie wynika to, że czlowiek w danej chwili nie mysli o konsekwencjach
                swojego czynu, a postepuje w imie jakiegos wyzszego dobra. Poza tym nie tylko
                poswieca sie zycie tracąc je, można tez poswiecic cale swoje zycie, wyrzekajac
                sie powiedzmy wolnosci, szczescia rodzinnego, i sluzac np. chorym czy biednym.
                Sa rozne rodzaje prawdziwego poswiecenia, ale kazde z nich zaklada ex
                definitione bezinteresownosc. Natomiast nikt nie wie tego, co sie stanie po
                smierci.
                • peer2 Czyli tak naprawdę męczennicy za wiarę 28.05.06, 10:31
                  wcale nie wierzyli?
                  To już naprawdę robi się absurdalne.
                  • Gość: omnipotentny Re: Czyli tak naprawdę męczennicy za wiarę IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.05.06, 21:53
                    peer2 napisał:

                    > wcale nie wierzyli?
                    > To już naprawdę robi się absurdalne.



                    Może dla ciebie robi sie absurdalne, bo nie rozumiesz meritum sprawy. Pomyśl, a
                    sam dojdziesz do slusznych wnioskow.
                    • peer2 Kiedy to naprawdę jest bez sensu! 28.05.06, 22:22
                      Robić z człowieka ikonę sprawy, w którą on sam nie wierzył....
        • sojuz1 Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 29.05.06, 10:58
          Gość portalu: Echo napisał(a):
          Apostolowie oddawali zycie za ten
          > FAKT.
          No i co z tego? Za Stalina też ludzie oddawali życie.

          >Nie wiem ilu z was oddaloby zycie za ateizm i przekonanie ze po smierci
          > nie ma nic.
          Ja bym nie oddał, bo nie jestem chory psychicznie. A do ateizmu nie przywiązuję
          jakiejś nadrzędnej wagi.
        • e-4l Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 29.05.06, 12:08
          Echo, jak chcesz poznać to co będzie po smierci przypomnij sobie to co było przed urodzeniem. Pustka. Niebyt.
          • naughtykid Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 29.05.06, 18:30
            Dokładnie. Będzie tak jak przed urodzeniem, albo dla pewności - jak przed zapłodnieniem.
        • nelsonek Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 13.06.06, 18:57
          Faktem jest, ze zmartwychwstamoe to zaden fakt. To tylko (i az) wiara.
    • obraza.uczuc.religijnych Na pewno nie trafi do Krainy Bezmlasku (raju). 28.05.06, 21:17
      Tam trafiają zgredzi.
      • Gość: Echo Re: Na pewno nie trafi do Krainy Bezmlasku (raju) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.05.06, 08:21
        >Nie można być równocześnie dorosłym człowiekiem i chrześcijaninem - James Joyce

        To ten sam co tak niespojnie bredzil ze sie czytac nie dalo?
        • sojuz1 Re: Na pewno nie trafi do Krainy Bezmlasku (raju) 30.05.06, 09:41
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > >Nie można być równocześnie dorosłym człowiekiem i chrześcijaninem - James
          > Joyce
          >
          > To ten sam co tak niespojnie bredzil ze sie czytac nie dalo?
          No gdzie mu tak do głębi intelektualnej twoich wypowiedzi. (to była ironia, bo
          jako katoliczka o poziomie umysłowym ameby pewnie tego nie pojęłaś)
        • obraza.uczuc.religijnych Mylisz go chyba z Chrystusem. 30.05.06, 10:58
          Tyle że tamten nie pisał-mówił wyłącznie. Tak więc komunikat zupełnie
          bełkotliwy był.
    • Gość: heh to samo co ze wszystkimi - do piachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 21:27
      • Gość: Rex Re: to samo co ze wszystkimi - do piachu IP: *.toya.net.pl 28.05.06, 21:59
        • Gość: Rex Beznadzieja IP: *.toya.net.pl 28.05.06, 22:01
          Masz trochę życia przed sobą więc spróbuj poszukać lepszego finału dla siebie.
          • zbig72 Re: Beznadzieja 28.05.06, 22:30
            :)
            wierzą czy nie wierzą stanie się z nim to samo co z wierzącymi - i co najlepsze
            ich niewiara ich przed tym nie ochroni (to że nie wierzymy w ciężarówkę nie
            znaczy że nie rozjedzie nas jeśli pod nią wejdziemy...)
            • Gość: Rex. Re: A jednak nadzieja IP: *.toya.net.pl 28.05.06, 23:07
              Najciekawsze że tak jak wszyscy ateiści na równi z wierzącymi staniemy w pewnym
              momencie przed tą samą "ciężarówką" i albo nas zabierze albo rozjedzie. W
              zależności od tego czego zdołaliśmy dokonać za naszego darowanego ziemskiego
              żywota. Każdy jest kowalem swojego losu.
              Bez nadziei życie jest beznadziejne.
              • Gość: heh tak ci sie tylko wydaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 06:23
                banalne bzdety powtarzane bezrefleksyjnie
              • Gość: ateistka Re: A jednak nadzieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 09:52
                jak pięknie być ateistą, nie martwić się, że jak nie będę dawać księdzu na
                tacę, to do piekła pójdę :), bo tak naprawdę , to nawet księżą - słudzy boscy
                na ziemi nie wierzą w piekło. Istnieje jeszcze CZYŚCIEĆ (chciałoby się rzec
                zakute łby rzymsko-katolickie), porozmawiajcie czasem z księdzem, a nie tylko
                dawajcie w łapę koperty, na odpuszczenie waszych grzechów.
                • Gość: Rex. Re: A jednak beznadzieja. IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 22:16
                  Tak beztrosko żyją tylko bydlątka.
                  A jak ktoś bredzi to nie ma odpowiedzi.
                  To do pięknej ateistki.
                • Gość: Echo Re: A jednak nadzieja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.05.06, 08:23
                  ateistka:

                  > jak pięknie być ateistą, nie martwić się, że jak nie będę dawać księdzu na
                  > tacę, to do piekła pójdę :), bo tak naprawdę , to nawet księżą - słudzy boscy
                  > na ziemi nie wierzą w piekło. Istnieje jeszcze CZYŚCIEĆ (chciałoby się rzec
                  > zakute łby rzymsko-katolickie),

                  Ile ty masz nickow zakuty lbie prowokatora?
                  • Gość: ateistka Re: A jednak nadzieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:21
                    twoje słowa to przykład chrześcijańskich wartości i miłości bliźniego, zgodne z
                    nauką Chrystusa...?
                • croyance Re: A jednak nadzieja 02.06.06, 12:59
                  Ksieza nie wierza w pieklo, bo od dawna w doktrynie KK o piekle nic nie ma. Nie
                  powtarzaj wiec obiegowych opinii - od koncepcji piekla KK dawno odszedl.
                  Ponadto, jakie ma znaczenie wiara? Jak ktos byl szuja, albo "w Boga wierzyl,
                  ale Go nie popieral", to chyba na nic taka wiara, prawda?
                  IMHO pomysl nagrod i kar jest wyjatkowo prymitywny.

                  Inna rzecz, ze moga byc miliardy planet z istotami o miliardach filozoficzno-
                  egzystencjalnych systemow, a naprawde - jesli jakakolwiek odpowiedz w ogole
                  jest - to moze wygladac zupelnie inaczej, niz nam sie zdaje. Sprowadzanie
                  rzeczywistosci do dialogu ateistow (w wiekszosci sa to "ateisci
                  rzymskokatoliccy") z chrzescijanami jest prymitywne.
                  • Gość: ateistka Re: A jednak nadzieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.06, 14:07
                    proszę o definicję "ateisty rzymskokatolickiego"
            • nancyboy Re: Beznadzieja 29.05.06, 08:15
              Świetne porównanie z tą ciężarówką. Zatem to, że nie wierzysz np. w świat
              zmarłych Hades z mitologii greckiej, nie znaczy że on nie istnieje. Bo czemu
              mitologia grecka ma być gorsza od hebrajskiej?
              • Gość: Rex. Re: Beznadzieja IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 22:18
                Mity greckie są mitami a czy wg. ciebie Jezus też jest mitem?
          • Gość: heh samooszukiwanie się? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 06:22
    • Gość: Marek Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 11:11
      No cóż, ja przed śmiercią powiem "Nie ma Boga nad Allaha" i tak oto psim swędem
      załapię się na 70 dziewic. A wy katolicy kiście się w swoim "raju"
      • Gość: chętny Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 13:17
        a paciemu załapiesz się na 70 dziewic ??
      • Gość: Rex. Re: Już jesteś potencjalnym talibem IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 22:29
        Odważ się teraz to powiedzieć, przyjmij konsekwencje swojej decyzji i owiń się
        ładunkami wybuchowymi. Dopiero gdy dokonasz zamachu w którym zginiesz możesz
        liczyć na nagrodę i na 70 hurys. To będzie nagroda za bohaterstwo.
        Chciałbyś tak łatwo -psim swędem załapać się za tyle hurys???
        Myślisz że Zarkawi przyjmie cię do kompanii???
    • Gość: Paweł Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: 195.136.98.* 29.05.06, 11:18
      To samo co z każdym innym człowiekiem.
    • Gość: :)) ateiści się tym nie przejmują :P IP: *.net.autocom.pl 29.05.06, 13:27
      bo ile religgi tyle rozwiązań - niektóre się nakładają, tylko wierzący w coś
      zadaja sobie taki pytania, ale prawdy i tak nikt nie zna (dopóki nie umrze
      hehehh)
      • croyance Re: ateiści się tym nie przejmują :P 02.06.06, 13:03
        Aqrat.
        Jedynie za zycia jest okazja, zeby sie czegos na tema swiata dowiedziec, jak
        umrze, to sie juz raczej nie dowie/albo wlasnie sie dowie, tego nie wiemy, wiec
        lepiej zalozyc, ze teraz mamy jedyna mozliwosc na jakiekolwiek poznanie.
    • Gość: heh kościól żeruje na strachu przed śmiercią; z tego ż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 22:22
      yje
      • Gość: Rex. Re: Wiara to nie przymus. IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 22:43
        Kościół to wszyscy wierni. Kościół założył Jezus. Jak myślisz, czy po to Jezus
        umarł i zmartwychwstał abyśmy my ludzie żyli w strachu przed śmiercią?
        Mylisz pojęcia.Kościół wg. ciebie to tylko kler a to nie jest prawda.
        A swoją drogą nikt nikogo nie zmusza do dawania na tacę. Jak na razie nikt nie
        płaci na ten cel podatków.A jeśli znasz takiego księdza który nadstawia kieszeń
        to tylko od ciebie zależy co zrobisz.
        • Gość: heh Dzieci chrzci się nie pytając o zgode wiec przymus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 22:57
          • Gość: Rex. Re: Dzieci chrzci się nie pytając o zgode wiec pr IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 23:07
            Sądzisz że masz nienormalnych rodziców którzy nie wiedzieli co czynią???
            W każdej chwili możesz zmienić wyznanie. Jesteś dorosły i to będzie tylko twój
            wybór.Nie wszystkie dzieci dorastają do wieku kiedy same mogą decydować o
            sobie.
            Dlaczego jesteś takim przeciwnikiem chrześcijaństwa, czy od nich doznałeś
            takich krzywd i upokorzeń.
            • Gość: heh przymusowa indoktrynacja dzieci to dzialania sekt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 23:09
              a akt apostazji wymaga użerania się z kosciolem z ktorym nie chce miec nic
              wspolnego; jestem zapisany formalnie do organizacji do ktorej sam nigdy sie nie
              zapisywalem i do ktorej nie mam ochoty należac; to gorzej niz za komuny było z
              partią
          • Gość: omnipotentny Re: Dzieci chrzci się nie pytając o zgode wiec pr IP: *.gprspla.plusgsm.pl 30.05.06, 11:36
            --

            a wiec gloszac takie tezy widzisz w tym chrzcie jednak cos mistycznego. no bo
            dla ateisty to po prostu polanie wodą. a czemuz by nie odstapic od wiary
            chrzescijanskiej, od jakiejkolwiek wiary po osiagnieciu pelnolenosci? rob co
            chcesz, ale po osiagnieciu pelnoletnosci.

            a jak kupujesz samochod, to tez pytasz sie o zgode swojego 2-miesiecznego
            dziecka?
        • Gość: heh tja zmartwychwstał a świstak siedzi i zawija IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 22:59
          • Gość: Rex. Być może... IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 23:11
            Być może przyśni ci się kiedyś ojciec z matką.
            • Gość: heh kolejna groźba Kościoła? proba zastraszenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 23:15
              akurat mój ojciec ma tak samo antyklerykalne poglądy jak ja a matka akceptuje
              mnie takim jak jestem; może w tradycyjnych katolickich rodzinach rodzice śnią
              się w koszmarach sennych dzieciom i wpedzaja je w poczucie winy ale nie w mojej
              rodzinie
              • Gość: Rex. Re: kolejna groźba Kościoła? proba zastraszenia? IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 23:29
                Ale masz obsesję. Wymianę poglądów odbierasz jako grożbę , i w dodatku czujesz
                w moich słowach grozbę Kośćioła . Ja nie stanowię Kościoła.Masz prawidłową
                postawę komucha który musi mieć przed sobą wroga z którym musi walczyć .Bez
                tego traci rację bytu.
                Powodzenia w umacnianiu postaw antyklerykalnych i w walce z Kościołem.
                Zapytaj się ojca czym jest dla narodu opium dostaniesz celną wskazówkę.
                HEH HEH HEH
                • Gość: heh brak argumentów i zaczyna sie od komuchow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 23:32
                  żałosne
              • Gość: Rex. Re: kolejna groźba Kościoła? proba zastraszenia? IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 23:59
                Jakim prawem twój ojciec, antyklerykał zapisał ciebie do takiej organizacji bez
                twojej zgody? Jesteś pełnoletni możesz się wypisać. Masz wolną wolę i nie
                pieprz głupot.
                • Gość: ant Re: kolejna groźba Kościoła? proba zastraszenia? IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.06, 23:48
                  przepraszam, że się wtrącę, ale normalnym stanem jest - stan w którym ja chcę
                  sie zapisac a nie stan w którym muszę sie wypisywać, inaczej mówiąc stawiasz
                  świat na głowie. dlaczego JA ktory nigdy nie wyraziłem zgody na zapis mam
                  ZABIEGAĆ o wypis ??
                  TO jest chore !!!

                  i nie udawaj głupa pytając jakim prawem !! znasz dobrze dlaczego się ludzie
                  zapisują, bo widac znasz psyche tłumu, grupy,społaeczności (choć trochę).
          • Gość: Rex. Re: tja zmartwychwstał a świstak siedzi i zawija IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 23:16
            Pojechałeś tekstem jak z Trybuny Ludu za najświetniejszej komuny.
            Wątpię czy masz tyle lat aby to pamiętać.Ale duch wypowiedzi i przekonanie
            pochodzi z tego okresu.
            • Gość: heh kolejny rzeczowy argument: wyzywanie od komuchow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 23:36
              Wiara w zmartwychwstanie z punktu wiodzenia rozumu jest równie zasadna jak wiara
              w krasnale więc już skonczmy te udowadnianie co jest bardziej wiarygodne; chcesz
              wierzyć że zmartwychwstaniesz z cialem jak to twierdzi KK to wierz, ja Ci nie
              bronię; mozna wierzyć nawet w Świętego Kapcia
              • Gość: Rex. Re: Rozejm IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 23:52
                Pozostańmy każdy u siebie.
                Wiara z punktu widzenia rozumu...
                To nie jest materializm dialektyczny.
                Ja wolę wiarę w zmartwychwstanie, tobie pozostawiam Świętego Kapcia.
                • Gość: heh Myslalem ze katolika stac na autentyczny gest ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 23:56
                  myliłem się. Ok to ja w takim razie zastosuję się do nauki Chrystusa i przekażę
                  Ci szczery znak pokoju, mój ty umiłowany bliźni
                  • Gość: Rex. Re: Grzeczna odpowiedz. IP: *.toya.net.pl 30.05.06, 00:07
                    Dzięki za gest. Stosuj go częściej do innych i bez przekąsu.Może trochę lepszy
                    będzie nasz świat. Zmierzyliśmy się i nie mam ci za złe docinków. Młody jeszcze
                    jesteś a ja mógłbym z twoim ojcem chodzić na piwo.
                    • Gość: heh :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 00:17
                      Ok też nie mam za złe Twoich docinków. Nawet tego o wieku :D
                  • Gość: ateistka Re: Myslalem ze katolika stac na autentyczny gest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:12
                    katolicy, zgodnie z tradycją św. inkwizycji każdego kto nie jest wyznawcą ich
                    boga najchetniej spalili by na stosie, a jeżeli tego nie da , to w imię
                    chrześcijańskich wartości i miłości do bliźniego, wyzwać np. od komuchów
              • Gość: omnipotentny Re: kolejny rzeczowy argument: wyzywanie od komuc IP: *.gprspla.plusgsm.pl 30.05.06, 11:32
                Gość portalu: heh napisał(a):

                > Wiara w zmartwychwstanie z punktu wiodzenia rozumu jest równie zasadna jak
                wiar
                > a
                > w krasnale


                mylisz się i wynika to z faktu, że albo nie umiesz uzywac rozumu, albo nie
                wiesz, co to w ogole jest.


                > chces
                > z
                > wierzyć że zmartwychwstaniesz z cialem jak to twierdzi KK to wierz, ja Ci nie
                > bronię; mozna wierzyć nawet w Świętego Kapcia


                A w zmartwychwstanie bez ciała wierzysz? no i przyznaj sie w koncu, ze czcisz
                swietego kapcia.
        • Gość: ateistka Re: Wiara to nie przymus. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:04
          światły i wszechwiedzący zdradź tajemnicę waszej wiary, a potem doucz się o
          Jezusie i jemu podbnych nauczycielach (Apoloniusz z Tiany, Szymon Mag), o
          początkach chrześcijaństwa i dlaczego akurat nauki Jezusa stały się religią
          państwową w imperium rzymskim.
          • Gość: Rex. Replika -niereplika IP: *.toya.net.pl 30.05.06, 21:57
            Ponieważ ja użyłem określenia "komuch" więc twoja odpowiedz powinna być
            skierowana do mnie. To komuniści głosili że wiara jest opium dla narodu i to
            oni szczycili się światopoglądem ateistycznym. Ty jesteś wyznawczynią tegoż.
            To oni walczyli z kościołem i ty jesteś jego przeciwniczką. To oni stanowili
            dyktaturę proleteriatu i to ich śp. Stefan Kisielewski nazwał dyktaturą
            ciemniaków o co wściekał się Gomułka. Informacje o naszej wierze czerpałaś
            pewnie z wytycznych KC PZPR, myśli Marxa i Lenina itp. twórców zbankrutowanych
            ideologii. Dłużej Kościoła niż ideologii ateistycznej.
            Zapamiętaj że wiara to nie jest nauka więc nie da się jej douczyć.
            Albo otworzysz serce i umysł na nauki Jezusa albo każde jego słowo uważać
            będziesz za podstęp i oszustwo. Tak można.Tylko w imię czego tak można??? I czy
            należy tak postąpić???
            • Gość: ateistka nic nowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 09:37
              dyktatura ciemniaków , jak to nazwałeś trwa już od ponad 2000 lat, nie wiesz
              nic o początkach chrześcijaństwa, bo religia to nie tylko wiara, ale też
              historia.
              Komunistów się nie czepiaj, bo oni nie mają na sumieniu tylu ludzi ilu
              głosiciele twojej wiary, ogniem i mieczem w imię miłości bliźniego.
              Wyobraź sobie, że na tym świecie istnieją jeszcze inni ateiści oprócz
              komunistów, ale widać, iż twoja płytka i ograniczona świadomoc tego nie pojmuje.
              • Gość: Rex. Syzyfowa praca IP: *.toya.net.pl 31.05.06, 22:00
                Moja płytka i ograniczona świadomość nie jest w stanie pojąć twojej głębokiej i
                nieograniczonej świadomości.Nie wiem nic o początkach chrześcijaństwa w
                przeciwieństwie do ciebie.Ateiści -komuniści są ostatnim ogniwem w rozwoju
                społecznym a ilością ofiar nie będziemy się licytowali.Ponieważ nie będzie
                kontry z mojej strony więc kończę ten spór jałowy fraszką Tuwima:
                Próżnoś repliki się spodziewała,
                Nie dam ci prztyczka ani klapsa,
                Nie powiem nawet:"Pies cię j..ał"
                -Bo to mezalians byłby dla psa.
              • croyance Re: nic nowego 02.06.06, 13:31
                30 milionow zabitych za Stalina to jednak jest troche ...
                • Gość: ant Re: nic nowego IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.06, 23:53
                  bądź sprawiedliwym !
                  odnieś to do stanu ludności ziemi w danych czasach !
                  wszystko sie wyjaśni - 100 000 ludzi 1000 lat temu to wyjśc może co 3-ci
                  dzis :)
    • au.lait Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 31.05.06, 09:43
      No jeśli Ty myślisz, że po śmierci chrześcijanin ma coś do gadania w kwestii
      wyboru niebo czy piekło...
    • Gość: summon Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 15:25
      Wszystkich nas, niezależnie od wyznawanej religii, czeka to samo - śmierć, za
      którą nic nie ma. Można się o czywiście łudzić, że jednak coś nas potem czeka
      (na tym żerują różnego rodzaju religie), ale po co się oszukiwać... Mamy jedno
      życie, więc starajmy się je wykorzystać jak najlepiej :)
    • gilbertt Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 31.05.06, 15:35
      Ateiści idą do czyśćca jeżeli byli dobrymi ludźmi mogą uzyskać, ale nie muszą
      zbawienia swojej duszy bo Bóg jest miłosierny.
      Jeśli nie byli dobrymi ludźmi (w rozumieniu kościoła katolickiego) idą do
      piekła.
      Im się tylko wydaje, że tam nic niema . . .
      • ejkuraczek Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 01.06.06, 21:26
        gilbertt napisał:

        > Ateiści idą do czyśćca jeżeli byli dobrymi ludźmi mogą uzyskać, ale nie muszą
        > zbawienia swojej duszy bo Bóg jest miłosierny.
        > Jeśli nie byli dobrymi ludźmi (w rozumieniu kościoła katolickiego) idą do
        > piekła.
        > Im się tylko wydaje, że tam nic niema . . .

        Ateisci ida tam gdzie chca isc, czy tu na ziemi czy w niebie wybór człowieka
        jest taki sam.A niebo to Bóg i wierzacy tego nieba doswiadczaja juz tu-na
        ziemi, wiec ta wiara w życie przyszle nie jest bezpodstawna i nie jest żadnym
        łudzeniem sie.
        >
        • Gość: Szechter co się stanie z Gojem [nie żydem] po śmierci?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 13:04
          Gehenna? Piekło?

          To jest hiper rasistowska religia. Na zbawienie na wiarę ma według nich szansę tylko jedna rasa wybrana- NADLUDZIE, srulki.
    • Gość: John Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: 212.160.172.* 02.06.06, 16:32
      Ci co nie wierzą wtedy uwierzą.
      • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 04.06.06, 21:13
        Przecież Jezus tłumaczył:
        Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają.
        ... Mam i inne owce,które nie są z tej owczarni; również i te muszę
        przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden
        pasterz.
        To dotyczy wszystkich ludzi.
        Niedowiarki mogą przekręcać i wyśmiewać powyższe słowa i twierdzić że poza
        ziemskim życiem nie ma nic.Mogą nawet zaprzeczać słowom Jezusa, który mówił do
        uczniów: Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!
        W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej,byłbym wam powiedział.
        Idę przygotować wam miejsce.
        Dla wierzących to oczywistość, a przed ateistami jeszcze droga do poznania
        prawdy.
        • Gość: ant Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.06, 23:55
          > Dla wierzących to oczywistość, a przed ateistami jeszcze droga do poznania
          > prawdy.

          a, czy nie wspominał coś o pysze ??
          :))
    • Gość: osiba Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.chello.pl 04.06.06, 23:38
      1 Jana 5.9
      :Jeżeli świadectwo ludzkie przyjmujemy ,to tym bardziej świadectwo Bożę,które jest wiarygodniejsze,a
      to jest świadectwo Boga ,że złożył świadectwo o swoim Synu.
      Kto wierzy w Syna Bożego ma świadectwo w sobie.Kto nie wierzy w Boga uczynił go kłamcą,gdyż nie
      uwierzył świadectwu ,które Bóg złożył o Synu swoim.
      A takie jest to świadectwo,że żywot wieczny dał nam Bóg ,a żywot ten jest w Synu jego.
      Kto ma Syna ma żywot,kto nie ma Syna nie ma żywota.
      Jan 3.36
      Kto wierzy w Syna ma żywot wieczny ,kto zaś nie słucha Syna ,nie ujrzy żywota,lecz gniew boży ciąży
      na nim.
    • Gość: ola Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: 87.239.24.* 05.06.06, 18:37
      Pojdzie do nieba.
      • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 05.06.06, 22:39
        Każdy człowiek bez wyjątku będzie musiał zdać relację ze swojego życia.
        Deliberacje nad tym co się stanie po śmierci wg. rozumu człowieka są bez
        sensu.Nikt z ludzi nie powrócił z tamtej strony a nawet gdyby powrócił i tak
        nie byłby w stanie nikomu opowiedzieć co widział i odczuł z powodu braku
        odpowiednich słów. Można przypuszczać iż w innym wymiarze obowiązują odmienne
        od ziemskiego bytu warunki na które nawet nie mamy odpowiedniego nazewnictwa.
        Dlatego gdyby jednak ktoś stamtąd powrócił i próbował opowiedzieć to i tak
        pewnie nikt by w to nie uwierzył.
        Jedna obietnica pochodzi od Jezusa i jeśli Jemu ktoś nie wierzy to faktycznie
        ma wielki dylemat.
        To do niewiernych żydów mówił Jezus: Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie?
        Dlatego, że nie potraficie słuchać słowa mojego.Ponieważ Ja mówię prawdę, nie
        wierzycie mi.Któż z was może mi dowieść grzechu? Jeśli mówię prawdę, dlaczego
        nie wierzycie mi?
        • jotkajot49 Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 05.06.06, 23:13
          > Jedna obietnica pochodzi od Jezusa i jeśli Jemu ktoś nie wierzy to faktycznie
          > ma wielki dylemat.

          Dylemat macie Wy - gdzie też wylądujecie, czy ta ilość wyklepanych formułek
          starczy na bilet do nieba, czy zdążycie aby, w ostatniej chwili, zrzucić z

          siebie nieładny bagaż i już czyściutcy, bezgrzeszni zapukać do rajskich bram.

          > Każdy człowiek bez wyjątku będzie musiał zdać relację ze swojego życia.

          Relację ze swego życia zdaję co chwila, przed jedynym moim sędzią - moim
          sumieniem. A jeśli udało by mi się skorumpować tego sędziego, to przed
          przedstawicielem wymiaru sprawiedliwości.

          >Deliberacje nad tym co się stanie po śmierci ... są bez sensu.

          Słusznie prawisz. Śmierć jest końcem życia. Dalej jest nicość. Deliberacja
          nad nicością ... bez sensu.
          • Gość: Rex. Rozum i wolna wola IP: *.toya.net.pl 06.06.06, 20:48
            Każdy człowiek został obdarzony rozumem i wolną wolą. Formułki "wyklepane" nie
            pochodzą ode mnie. A twoja wolna wola wybrać to co słuszne lub odrzucić
            kierując się tylko ograniczonym ludzkim rozumem.
            Dziwne że masz coś takiego jak sumienie. To jest już forma duchowa której nie
            uznajesz.
            Śmierć jest końcem życia ziemskiego a nie ostatecznego.
            Gdyby Jezus nie umarł na krzyżu i nie zmartwychwstał, próżna by była nasza
            wiara.
            Dziwne jest twoje rozumowanie: jedyny mój sędzia to moje sumienie.
            Nawet w naszym doczesnym życiu nasze czyny poddawane są pod ocenę sądów i nikt
            nie pyta o sumienie.
            A ten nieładny bagaż nosi każdy człowiek i o przekroczeniu " rajskich bram"
            decydować będzie TEN z woli którego zjawiłeś się na ziemi i to On zapyta co
            zrobiłeś ze swoim życiem.Przecież miałeś wolny wybór.
            • jotkajot49 Re: Rozum i wolna wola 07.06.06, 01:31
              Ty: >Każdy człowiek został obdarzony rozumem i wolną wolą.
              Ja: Każdy człowiek ma rozum, czasami miewa również wolną wolę.
              Ty: >Formułki "wyklepane" nie pochodzą ode mnie.
              Ja: ?
              Ty: >A twoja wolna wola wybrać to co słuszne lub odrzucić kierując się tylko
              >ograniczonym ludzkim rozumem.
              Ja: Dawno temu dokonałem wyboru, który UWAŻAM za słuszny. Dobrze jest, gdy
              człowiek dokonując wyboru posługuje się własnym rozumem. Zle, gdy inni
              myślą za niego.
              Ty: >Dziwne że masz coś takiego jak sumienie. To jest już forma duchowa której
              >nie uznajesz.
              Ja: Nie wiedziałem,że to towar zastrzeżony wyłącznie dla chrześcian.Przepraszam,
              jutro odniosę do najbliższego kościoła.:-)
              Sumienie to zdolność pozwalająca właściwie (dobrze gdy obiektywnie) oceniać
              własne postępowanie jako zgodne lub nie z powszechnie uznanymi normami
              etycznymi. Żadne duchy i ich formy nie mają tu nic do rzeczy.
              Ty: >Śmierć jest końcem życia ziemskiego a nie ostatecznego.
              Ja: Moje rozczarowanie na pewno będzie mniejsze, Twoje większe. ;-)))
              Ty: >Gdyby Jezus nie umarł na krzyżu i nie zmartwychwstał, próżna by była nasza
              >wiara.
              Ja: Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wśród tysięcy ukrzyżowanych był
              człowiek imieniem Jezus. Śmierć, jak na razie, jest procesem nieodwracalnym.
              Nie wiem czy wiara jest pełna czy próżna.
              Ty: >Dziwne jest twoje rozumowanie: jedyny mój sędzia to moje sumienie.
              >Nawet w naszym doczesnym życiu nasze czyny poddawane są pod ocenę sądów i
              >nikt nie pyta o sumienie.
              Ja: Myślałem, że to co napisałem o skorumpowaniu swojego sumienia jest jasne.
              Łamiąc normy etyczne człowiek musi pokonać opór swego sumienia. Czasami
              ten opór jest duży ,czasami znikomy. A gdy nadłamaliśmy jakąś wiekszą normę
              to w temat włącza się Temida. Temidę można oszukać (np.dobry adwokat),
              sumienia nie.
              Ty: >A ten nieładny bagaż nosi każdy człowiek i o przekroczeniu " rajskich
              >bram decydować będzie TEN z woli którego zjawiłeś się na ziemi i to On
              >zapyta co zrobiłeś ze swoim życiem.Przecież miałeś wolny wybór.
              Ja: Byc może TEN miał udział w Twoim pojawieniu się na świecie. U mnie
              załatwili to mama i tata.
              • Gość: Rex. Re: Rozum i wolna wola IP: *.toya.net.pl 07.06.06, 20:19
                Nie mam zamiaru odnosić się do każdego zdania które napisałem poprzednio gdyż
                powtórzyłbym je w ten sam sposób.
                Wiara chrześcijańska nie jest łatwa i prosta. Wygodniej ograniczyć się tylko do
                swego rozumu i do taty i mamy. Są też tacy którzy idą dalej i dowodzą swoje
                pochodzenie od małpy. Inni wierzą że życie pojawiło się z kosmosu.Ale cofając
                się w czasie do początku wszechrzeczy, skąd wziął się tata z mamą
                zapopczątkowując naszą rasę? Skąd wzięły się pierwsze żywe organizmy, a jeszcze
                wcześniej materia nieożywiona? Skąd poszczególne atomy? Same powstały z niczego?
                Kto jest początkiem ? A tyle pokoleń które żyły przed nami i które będą po nas,
                to wszystko bez sensu? To po to człowiek żyje aby przerabiać chleb na gó.. a
                potem do piachu? Cóż za piramidalny nonsens istnienia.
                Każdy człowiek po to ma rozum aby wybrał to co uważa za słuszne.
                Ja wybrałem swoją drogę wiary i mój rozum nie stoi z nią w sprzeczności.
                Zresztą o wiele mądrzejsi ode mnie też tak wybrali. Nie mam zamiaru nawracać
                cię na swoje poglądy . Proces dochodzenia do wyboru prawd życia każdy musi
                przejśc indywidualnie, pod warunkiem że zada sobie ten trud a nie poprzestanie
                na tacie i mamie jako początku i na końcu w piachu.
                Mało prawdopodobne jest nasze spotkanie w realu, a cóż mogę ci powiedzieć jeśli
                nie wierzysz w życie "po tamtej stronie"? Chyba żegnaj, choć mam nadzieję że
                do zobaczenia.
                • Gość: ateistka Re: Rozum i wolna wola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.06, 14:03
                  śmierć Jezusa na krzyżu i zbawcza moc tego wydarzenia, to nieporozumienie,
                  jak cała tajemnica waszej wiary, wystarczy wiedzieć ile jest przejęte z
                  pogańskich obrzędów, wierzeń a nawet świąt zeby waszą wiarę uczyć bliższą
                  zwykłym ludziom
                  • Gość: Rex. Re: Rozum i wolna wola IP: *.toya.net.pl 10.06.06, 16:14
                    Ty jesteś jednym wielkim nieporozumieniem.
                    • Gość: ateistka Re: Rozum i wolna wola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.06, 21:39
                      twoje odpowiedzi są pełne rzeczowych i konkretnych argumentów, co sugeruje, iż
                      należysz do fanatycznej części owieczek krk
                      • Gość: Rex. Re: Rozum i wolna wola IP: *.toya.net.pl 10.06.06, 22:45
                        Ja wiem gdzie moja owczarnia a ty jesteś jedną z tych zbłąkanych owieczek.
                        Nie wiem ile lat żyjesz na tym świecie, ale wbij sobie do głowy że argumentom
                        wiary nie wolno przeciwstawiać argumentów nauki bo to są dwa różne światy.
                        Faryzeusze też uważali że Jezus bluzni gdy mówił im że królestwo Jego nie jest
                        z tego świata.Ty widzę też myślisz tak samo.Dla ciebie liczy się tylko to co
                        widzisz swoimi oczami, dotykasz swoimi palcami, czujesz własnym nosem i
                        językiem i uważasz że poza tym nic nie istnieje.Pomyśl ile faktów przyjęłaś na
                        wiarę od innych ludzi nie mogąc osobiście sprawdzić.Ile rzeczy jeszcze ludzie
                        nie odkryli, czy to znaczy że już nie ma niczego więcej poza tym co odkryte?
                        Rozum człowieka ma pewne ograniczenia których nie może przekroczyć, nawet z
                        pomocą elektroniki /nigdy człowiek -twórca , nie stworzy inteligentniejszego
                        urządzenia od siebie/.
                        A co do fanatyzmu- czy w moich słowach można się dopatrzyć czegoś co można
                        nazwać fanatyzmem?
                        Dziwne są reakcje niektórych forumowiczów dla których może istnieć tylko jeden
                        zbiór wartości, ten oparty na dowodach naukowych. Osoby wyznające jeszcze i
                        wartości duchowe są traktowane jako fanatycy Kościoła Rzymsko-katolickiego.
                        Wbrew temu co uważasz wcale nauka nie zaprzecza wierze.
                        Nie utożsamiaj ludzi wierzących z fanatykami bo to nie jest prawda.
                        Ludzie wierzący też mają wątpliwości i bywa że tracą wiarę, tak jak
                        zaprzysięgli ateiści nawracają się i zaczynają wierzyć.
                        Nigdy nie bądz zbyt pewna swego bo nie wiesz jak będzie z tobą.
                        Fanatycy nie kierują się własnym rozumem i zanim coś napiszesz, pomyśl troszkę .
                        • jotkajot49 Re: Rozum i wolna wola 11.06.06, 03:30
                          Ponieważ nadal bawisz się w kaznodzieję, to mimo, że mnie pożegnałeś na tym
                          forum, pozwolę sobie zwrócić Ci uwagę na parę drobiazgów.
                          Po pierwsze - cechuje Cię typowe katolickie zarozumialstwo, w wyniku którego
                          traktuje się ludzi o innych przekonaniach jako "zbłąkane owieczki". Jeśli nie
                          chcesz , by w rewanżu zaliczono Cię do przedstawicieli innego rodzaju z rodziny
                          pustorożców - radzę w przyszłości tego typu podejścia unikać.
                          Po drugie - > Nie wiem ile lat żyjesz na tym świecie, ale wbij sobie do głowy
                          że >argumentom wiary nie wolno przeciwstawiać argumentów nauki bo to są dwa
                          różne > światy.
                          Wiek Twojej rozmówczyni nie ma nic do rzeczy - doświadczenie ani staż nie ma
                          chyba wpływu na głębokość wiary.
                          "... argumentom wiary nie wolno przeciwstawiać ..." jakim argumentom wiary?
                          Wiara nie ma żadnych argumentów, opiera się wyłącznie na WIERZE w to, co paru
                          facetów opisało dwadzieścia wieków temu (plus niezliczona ilość ingerencji
                          różnych poprawiaczy)
                          Po trzecie - koniecznie usiłujecie się dowartościować wykazując, że wyznajecie
                          >jeszcze i wartości duchowe <. Jeśli pod tym pojęciem rozumiesz wyłącznie
                          wiarę - to masz rację. Ale jeśli również tzw. uczucia wyższe - to Cię
                          rozczaruję - odczuwają je również ateiści.Wykształciła je w nas ewolucja.
                          Po czwarte -> Wbrew temu co uważasz wcale nauka nie zaprzecza wierze.<
                          Stwierdzenie nielogiczne - istnienie wiar (wielu) jest niezaprzeczalnym faktem.
                          Są wiary i są wierzący. Czemu tu zaprzeczać? Inaczej ma się z obiektem kultu.
                          Jak do tej pory, żadna z nauk nie potwierdziła istnienia istoty wyższego rzędu.
                          • Gość: Rex. Re: Rozum i wolna wola IP: *.toya.net.pl 11.06.06, 14:47
                            Nadajemy na różnych częstotliwościach.
                            Ewoluuj dalej.
                            • piekielnica1 Re: Rozum i wolna wola 11.06.06, 15:43
                              KK jest instytucją komercyjną, opartą na potrzebie przynależności wiernych.
                              Z Bogiem ma to niewiele wspólnego, z naukami Chrystusa, który propagował
                              pokój, miłość i sprawiedkiwość również.
                              Kapłani udzielają komercyjnych usług, a nie posług kapłańskich.
                              A wierni miast emanować miłością sieją pogardę i nienawiść - co można wyczytać
                              powyżej
                              • Gość: ateistka Re: Rozum i wolna wola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 19:57
                                bardzo dosadne i kompetentne ujęcie zjawiska - KRK
                              • Gość: Rex. Re: Rozum i wolna wola IP: *.toya.net.pl 11.06.06, 20:56
                                Nieprzypadkowo nazwałaś się piekielnicą . Widać doznałaś wielkich krzywd od
                                KK ,od kapłanów i od wiernych skoro tak atakujesz i negujesz wszystko co z tym
                                związane szczególnie akcentując pogardę i nienawiść emanującą od wiernych.
                                Twój rozum i wolna wola zadecydowała że stoisz w opozycji do KK i to jest twój
                                wybór.Ja nie jestem KK więc twój post pokazuje że nie interesuje cię to co ja
                                piszę tylko chcesz sprowadzić wymianę poglądów do obrzucania się epitetami aby
                                dowodzić braku emanacji miłości wiernych oraz ich pogardę i nienawiść.
                                Nie widzę sensu aby na forum prowadzić taką wymianę myśli którą można byłoby w
                                realu nazwać pyskówką.Poszukaj kogoś innego na kim będziesz mogła odreagować
                                swoje kompleksy i do KK i do wszystkiego co z nim związane.
                            • jotkajot49 Re: Rozum i wolna wola 11.06.06, 20:35
                              Ewolucja to rozwój, doskonalenie, zmiana. Przeciwieństwo konserwatyzmu,
                              obskurantyzmu, zacofania.
                              Ukłony.
                              • Gość: Rex. Re: Rozum i wolna wola IP: *.toya.net.pl 11.06.06, 21:03
                                Życzę więc prawidłowego rozwoju, postępów w doskonaleniu i ewoluowaniu.
                                Wszystkiego dobrego na tej drodze.
    • v0lrath Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 11.06.06, 22:58
      Prawdopodobnie z punktu widzenia ateisty wszystko zniknie. Ale nie wiadomo.
      Que sera, sera. Co będzie, to będzie, jeśli coś będzie.
      • Gość: 277w08 Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.lcel.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 16:00
        ...tak sobie trochę poczytałem i wtrącę swoje male trzy grosiki. Pytanie do
        tych lepszych czyli wierzących - przyjmijmy że istnieje jakieś życie wieczne. I
        teraz tak na rozum, bez podpierania się natchnionymi pismami, dogmatami,
        prorokami itp. - dlaczego uważacie że to właśnie wiara w Boga gwarantuje to
        życie, dlaczego uważacie że ten Wielki, Mądry, Dobry Bóg jest tak małostkowy że
        bedzie brał pod uwagę to CZY lub JAK w niego wierzylismy. Przecież to
        rozumowanie na poziomie afrykańskiego czarownika. Zacytuję jeszcze Lema "To
        nieważnie co ja myślę o Bogu, ważne co Bóg myśli o mnie". Najważniejsze chyba
        jest to aby być dobrym człowiekiem, tak po prostu a nie dlatego ze ma nas
        spotkać jakaś nagroda. Pozdrawiam.
        • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 12.06.06, 20:57
          Tak trochę do tych trzech grosików:
          Dlaczego w pierwszym pytaniu zastosowałeś określenie" do tych lepszych czyli
          wierzących"? Uważasz tak jak atakujący ateiści że to jest właściwy podział? Czy
          uważasz jednych lub drugich za lepszych?
          Użyłeś określenia "teraz tak na rozum", to nie reklama banku. Już wczesniej
          pisałem że wiara nie jest do udowadniania naukowego lub rozumowego bo wtedy nie
          mogła by być wiarą.A swoją drogą jedno drugiemu wbrew pozorom nie przeszkadza.
          Czy polecenia lub decyzje rodziców zawsze najpierw sprawdzałeś w sposób
          naukowy nie wierząc w ich doświadczenie i ich miłość do ciebie?
          Czy wierzący w Boga-stwórcę i jego syna Jezusa postępujący wg. jego zaleceń
          mają podstawę aby mu nie ufać? Czy postępując tak jak nam polecał możemy liczyć
          na to że nas nie odrzuci? Przecież obiecał że nas samych nie zostawi.
          Mamy powody aby to wszystko odrzucić? Oczywiście każdy człowiek może zrobić ze
          swoim życiem to co uważa. Nieświadomy człowiek nie jest winien , ale ten który
          ma możliwość poznania i świadomie odrzuca propozycję Boga, dokonuje świadomego
          wyboru. Chyba dość bo co poniektórzy znowu będą nazywać mnie kaznodzieją
          chociaż daleko mi do tego.
          • Gość: ateistka Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 22:15

            Dlaczego twój bóg tak wszechmocny nie zapobiega złu jakie jest na ziemi
            stworzonej jakoby przez niego ,
            a ludzie stworzeni na obraz i podobieństwo boga są tak źli ??
            • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 12.06.06, 23:30
              Po pierwsze to nie jest Bóg twój - mój .Po drugie już raz dał nam wszystko co
              było potrzebne do szczęścia ale też dał i wolną wolę a jak z
              niej "mądry "człowiek skorzystał, wiadomo.Po trzecie jest nieprawdą że wszyscy
              ludzie są zli. Czy tylko takich ludzi znasz?
              Naprawdę taki masz obraz ludzi i świata?
              • Gość: ateistka Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 22:24
                "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a
                będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" (Mt 19, 21). Ilu
                księży błachowalczych następców Jezusa na ziemi wprowadza w czyn nauki jego ??
                • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 13.06.06, 23:40
                  Jezus mówił tak aby mogli go zrozumieć prości ludzie. I rozumieją Jego słowa.
                  Ty jednak z przekory ciągle masz do całego świata pretensje.Zachowujesz się jak
                  durna ignorantka i w ten sposób nie mam zamiaru prowadzić z tobą wymiany zdań.
                  Nie mam też zamiaru tłumaczyć niewłaściwej postawy /bałwochwalczych księży/
                  którzy są takimi samymi ludzmi jak inni a tobie się wydaje że powinni być
                  świętymi.
                  Spróbuj sama być doskonała.
                  • Gość: ateistka Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 14:56
                    sam nie wiesz o czym piszesz, wy katolicy w waszej wierze co chcecie
                    traktujecie dosłaownie, co wam nie wygodne traktujecie jako alegorię
                    Co to jest wogóle wyznanie rzymsko - katolickie wg ciebie ?
                    Nie mam też zamiaru tłumaczyć niewłaściwej postawy /bałwochwalczych księży/
                    > którzy są takimi samymi ludzmi jak inni a tobie się wydaje że powinni być
                    > świętymi.
                    są w końcu zastępcami jezusa na ziemi więc postępowanie zgodne z jego naukami
                    chyba powinno byc ich chlebem powszednim, a nie łaską czy fanaberią.
                    W mojej parafii ksiądz ma 2 samochody czy to jest ubóstwo ,w którym powinni żyć
                    księża ??





          • Gość: 277w08 Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.lcel.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.06, 09:41
            >Dlaczego w pierwszym pytaniu zastosowałeś określenie" do tych lepszych czyli
            wierzących" < - a tak nie jest ? Czytając to forum odniosłem jednak takie
            wrażenie.
            >...wiara nie jest do udowadniania naukowego lub rozumowego...< - pewnie że nie
            jest. Ale najpierw powinniśmy szukać rozwiazania naukowego i rozumowego, a
            nawet jeśli go nie znajdziemy powinnismy miec nadzieję że kiedyś tak będzie.
            Jeśli natomiast wchodzimy w strefę wiary to ta musi być logiczna, nie może sama
            sobie zaprzeczać.
            > Czy polecenia lub decyzje rodziców zawsze najpierw sprawdzałeś w sposób
            naukowy nie wierząc w ich doświadczenie i ich miłość do ciebie? < - w naukowy
            napewno nie, w inny sposób tak - jak każdy. Jestem natomiast wdzieczny rodzicom
            ze nie dali mi wolnej woli, a jako odpowiedzialny ojciec nie dam tej woli
            również swojemu nieswiadomemu dziecku (właśnie z miłosci).
            >Nieświadomy człowiek nie jest winien , ale ten który ma możliwość poznania i
            świadomie odrzuca propozycję Boga < - Rex, zastanów się kto jest nieswiadomy,
            ja który obserwując świat wyciagam wnioski, czy ty który bezkrytycznie wierzysz
            w to co podaja Ci inni. Jeśli Bóg istnieje moze zada nam kiedyś pytanie -
            "dlaczego skoro dałem Ci rozum nie robiłes z niego uzytku". Spójrz na swiat
            wokół, ile obok nas jest religi, wierzeń, nawiedzonych opetańców twierdzących
            że mają monopol na prawdę - jak wybrać właściwą drogę. Skąd wiesz że Twoja
            wiara nie jest dziełem takich nawiedzonych fanatyków. Spróbuj spojrzec na to
            wszystko z boku a zobaczysz więcej.
            • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 13.06.06, 23:13
              Jest bardzo niewygodnie prowadzić wymianę myśli jednocześnie z kilkoma osobami
              kiedy każdy zaczyna z innej strony często atakując z doskoku, stąd powstają
              często niedomówienia .
              O tych lepszych, wierzących - sam to tak ująłeś; bo po wcześniejszych dość
              bezceremonialnych postach odniosłem wrażenie że twoje ujęcie zabrzmiało trochę
              ironicznie.
              Wg. ciebie gdzie wiara jest nielogiczna i gdzie sobie zaprzecza?
              Jesteś wdzięczny rodzicom że nie dali ci wolnej woli; OK . Jak odpowiesz na
              post jednego z forumowiczów /nick heh /który chce unieważnić swój chrzest z
              wymazaniem z ksiąg parafialnych bo rodzice nie pytali go o zgodę czy ma na to
              ochotę?
              Przychodzi jednak pora kiedy człowiek zaczyna korzystać z wolnej woli i staje
              się odpowiedzialny za siebie i za innych.I taką wolną wolę mam na myśli.
              Co do świadomości;posłużę się taką maksymą- większym przestępstwem jest czynić
              zło świadomie niż nieświadomie.
              Twoje twierdzenie że ja wierzę bezkrytycznie jest twoje.Ja też już trochę żyję
              na tym świecie i moje obserwacje oraz rozmowy z wieloma ludzmi a także książki
              autorów /poszukujących sensu istnienia nas na ziemi/ pozwalają mi na połączenie
              tego wszystkiego wg.mnie, w logiczną całość.
              Moja wiara nie jest dziełem nawiedzonych fanatyków. Chyba że uważasz miłość do
              Boga i do bliżnich za fanatyzm.Moja wiara nakazuje miłować /bez podtekstów/
              bliżniego a nie mordować go tak jak islamiści w imię Allacha innowierców czyli
              niewiernych/to jest fanatyzm/.
              Spójrz na to trochę głębiej bo patrzenie z boku pozwala widzieć wiele rzeczy
              tylko ty dalej pozostajesz na uboczu.
              Właściwą drogę każdy musi wybrać sam, odrzucając nawiedzonych opętańców.Po to
              ma nam służyć rozum i z niego trzeba zrobić użytek. Amen.
              Kolorowe pozdrowienia.
              • Gość: 277w08 Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.lcel.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.06, 10:21
                Rex, odeszliśmy trochę od najwazniejszego pytania które postawiłem na poczatku -
                dlaczego WIARA jest najważniejsza, dlaczego porządny, uczciwy człowiek ale
                ateista, zakładając że istnieje życie wieczne nie może tego "daru" otrzymać.
                Co stoi na przeszkodzie ? Rozejrzyj sie dookoła, jeśli przestaniesz mierzyć
                człowieka zasadą wierzacy / niewierzący zobaczysz ze wielu ateistów jest blizej
                ideałów chrzescijaństwa niż niejeden wierzący. Jedyna róznica jest taka że oni
                twierdzą że nie ma Boga i mają takie prawo, przecież Bóg nie objawia nam się
                fizycznie kazdej niedzieli. To jest wiara, nie da się powiedzieć wierzę i już
                po sprawie - wierzę. Jesli ta potężna, niesamowita Istota naprawdę istnieje
                myślisz że istotne dla niej jest to czy takie robaki jak my w nia wierzą.
                Myślisz że potrzebne jej te wszystkie świątynie, obrzędy, modły. Jesli jest
                naprawdę dobry, madry, sprawiedliwy myslisz że jak bożek wymaga od nas bicia
                czołem, palenia swiatełek, ofiar, postów, kadzideł. To bzdury które wymyslili
                ludzie bo bez nich nie mogliby żyć (zwłaszcza kasta kapłanów i innych
                ideologów), ale to tylko przykładanie ludzkiej miarki. Ja nie odrzucam Boga, po
                prostu zastanawiam się czy istnieje, ale dlaczego miałbym tego nie robić skoro
                widzę jaki jest świat obok mnie (a idelny nie jest) ? Czy jeśli powiem że go
                nie ma pójdę od razu zabijać, kraść, gwałcić. Nie. Będę takim samym człowiekiem
                (i wcale nie dlatego że bedę liczył na jakąś nagrodę). Pozdrawiam.
                • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 14.06.06, 23:30
                  Nie spodziewaj się po mnie że podam ci definicję wiary ale tak jak umiem
                  postaram się to uzasadnić: Nie mam prawa ani podstaw zanegować treści biblii
                  która jest zródłem naszej wiedzy o początkach wszechrzeczy.Na jej podstawie
                  rozwijała się nasza cywilizacja /tzn. wg. dekalogu/ przykazań lub inaczej
                  drogowskazów do przestrzegania. Owcześni uczeni /w piśmie/ doprowadzili do
                  zawłaszczenia praw w kierowaniu ludzmi wprowadzając mnóstwo dodatkowych
                  skomplikowanych przepisów i obrzędów które kolidowały z przykazaniami danymi
                  przez Boga /interpretowali je dla własnych potrzeb/. Jezus po to przyszedł do
                  ludzi aby to zmienić . Nie zmienił dekalogu lecz na pytanie apostołów które z
                  przykazań jest najważniejsze dodał przykazanie o miłości do Boga i do blizniego.
                  "Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was
                  umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście
                  uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie" I dalej Jezus mówi do
                  uczniów " Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie
                  wierzcie!" Myślę że to powinno posłużyć za wyjaśnienie dlaczego wiara jest
                  najważniejsza. Jeśli Jezus poświęcił swoje życie za nas za takie robaki jak nas
                  nazwałeś, to najpewniej bardzo Mu zależało na nas. Czy widząc swoje dziecko w
                  niebezpieczeństwie nie rzuciłbyś się mu na ratunek nawet narażając swoje życie?
                  Czy widzisz podobieństwo? I to wszystko z powodu miłości.Bóg nie po to nas
                  stworzył abyśmy pożyli na tym świecie tak jak nam się podoba a potem do piachu
                  jak niektórzy twierdzą. Takie rozwiązanie wydaje się bez sensu.Nie sądzę aby
                  tak głupio wszystko się miało skończyć. I napewna Stwórca tak tego nie
                  zaplanował.
                  Świątynie i owszem są potrzebne aby ludzie mięli gdzie się wspólnie spotkać ,
                  przeżyć duchową rozmowę z Bogiem /modlić się/ uczcić jego wielkość i uwielbić ,
                  zastanowić się nad swoim postępowaniem i próbować się poprawić. Jezus
                  powiedział że : tam gdzie dwóch się modli w imię moje tam Ja jestem pomiędzy
                  nimi. Oczywiście do tego nie potrzeba przepychu i tzw. blichtru, ale jest
                  bardzo wielu którzy uwielbiają przesadę pod tym względem. Ludzie lubią
                  błyskotki i świecidełka od zawsze i tym sposobem chcą
                  uatrakcyjnić /ozdobić/szczególne miejsca.Palenie światełek jest symbolem tak
                  jak znicze na grobach.Przyznasz że i niewierzący z tego korzystają ,w dniu
                  Wszystkich Świętych szpanując z olbrzymimi wieńcami i zniczani, często tylko
                  raz do roku. Cyników nie brakuje wśród nas bez względu na wiarę.
                  Moja wiara nie wymaga ode mnie bicia pokłonów. Są tacy którzy w ten sposób
                  okazują Allachowi posłuszeństwo i poddaństwo i czynią to publicznie kilka razy
                  dziennie.
                  Bóg nas stworzył, przekazał nam jak mamy żyć, co nas czeka po śmierci,Jego Syn
                  swoiom przykładem i życiem i nauczaniem przypieczętował związek Boga z
                  człowiekiem . Jezus mówił uczniom: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
                  przychodzi do Ojca,tylko przeze mnie.Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego
                  byście znali; odtąd Go znacie i widzieliście Go.
                  No i reszta zależy od człowieka, albo uwierzy w słowa Jezusa albo nie.
                  Nie widzę powodu aby poddawać w wątpliwość słów Boga który nas miłuje, bo jeśli
                  się zaprzeczy i oprze tylko na ułomnym ludzkim ograniczonym rozumie to i życie
                  pozostanie po ludzku ograniczone.
                  Ludzie tego nie wymyślili jak twierdzisz, a porządnym człowiekiem też można być
                  pozostając na uboczu. Można nie przyjąć zaproszenia od Boga. Po to dostaliśmy
                  dar wolnej woli abyśmy mogli wybierać. Ale kiedy ktoś się do ciebie nie
                  przyznaje to czy ty przyznasz się do niego?
                  Myślę że w miarę przystępnie odpowiedziałem na twój post.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: 277w08 Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.lcel.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.06, 09:08
                    Dużo piszesz o Bibli i Chrystusie, w związku z tym krótkie pytanie: a co
                    sądzisz np. o Koranie i Mahomecie, skąd wiesz że to nie ta księga i nie ta
                    postać mają rację. Powiesz pewnie ze to zlepek judaizmu, chrześcijanstwa i
                    lokalnych wierzeń, a skąd wiesz że tak samo nie bylo z Biblią. (Koran i Mahomet
                    to tylko przykład). Dlaczego wybrałeś chrześcijaństwo ?
                    I jeszcze cytaty: >Owcześni uczeni /w piśmie/ doprowadzili do zawłaszczenia
                    praw w kierowaniu ludzmi wprowadzając mnóstwo dodatkowych skomplikowanych
                    przepisów i obrzędów które kolidowały z przykazaniami danymi przez
                    Boga /interpretowali je dla własnych potrzeb<. Nie kojarzy Ci się to z czyms ?
                    (jeśli nie to usuń słowo "ówcześni")
                    > Czy widząc swoje dziecko w niebezpieczeństwie nie rzuciłbyś się mu na ratunek
                    nawet narażając swoje życie?< - oj rzuciłbym się, rzucił, a Tobie Rex radzę
                    zastanowić się poważnie nad tym zdaniem.
                    >Bóg nie po to nas stworzył abyśmy pożyli na tym świecie tak jak nam się podoba
                    a potem do piachu jak niektórzy twierdzą. Takie rozwiązanie wydaje się bez
                    sensu <. A dlaczego nie, a jaki sens ma w takim razie życie słonia, delfina,
                    małpy ? Wyróżnia nas tylko to że jesteśmy na szczycie drabiny, czy w takim
                    razie Tyranosaurs Rex też miał zapewnione życie wieczne ?
                    >Świątynie i owszem są potrzebne aby ludzie mięli gdzie się wspólnie spotkać ,
                    przeżyć duchową rozmowę z Bogiem /modlić się/ uczcić jego wielkość i uwielbić< -
                    no właśnie, wraca pytanie czy Bogu potrzebne jest to czczenie jego wielkości i
                    uwielbienie, a moze większą radość sprawiłoby mu gdyby te bogactwa przeznaczyć
                    na sieroty, głodnych, biednych. Ja wolę mówić Bogu "dziekuję" widząc uśmiech
                    mego dziecka.
                    • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 16.06.06, 22:22
                      Nie sądz że jestem w stanie rozstrzygać wszelkie spory których jeszcze nikt nie
                      rozwiązał. Myślę że w istocie wszystkie religie zawierają część wspólnych
                      pierwiastków. Kształtowały się łącząc różne obyczaje kulturowe różnych ludów na
                      różnych kontynentach. Stąd taka różnorodność. Spieranie się o szczegóły nie
                      doprowadzi do porozumienia ponieważ zawsze znajdą się tzw. fanatycy których
                      celem będzie udowadnianie tylko swoich racji.
                      > dlaczego wybrałeś chrześcijaństwo?
                      Nie wybierałem. Tak jak nie wybierałem przynależności narodowej.Jak nie
                      wybierałem swoich rodziców i bardzo wielu innych rzeczy. Po prostu jestem krew
                      z krwi z moich rodziców, zostałem przez nich wprowadzony do KK poprzez chrzest,
                      pozostaję w tej samej wierze, nauczanie swojej religii doprowadziłem do matury,
                      jestem z tego zadowolony i nie mam cienia żalu czy pretensji do rodziców czy
                      Kościoła jak moi liczni oponenci za to że zostali ochrzczeni wbrew ich woli.
                      Każdy może wyprzeć się swoich rodziców, swojej ojczyzny, swojej wiary . Każdy
                      powinien szukać swojej drogi życia szczególnie wtedy gdy nikt wczesniej mu jej
                      nie ukazał.
                      > Co do uczonych w piśmie: To proste, to dzieje się cały czas. Dzisiaj też.
                      Aktualnie też mamy uczonych interpretatorów, tylko dzisiaj prawie wszyscy
                      potrafią czytać i dochodzić do prawdy. Problem polega tylko na tym że niewielu
                      z tego korzysta przyjmując to co zwykle jest łatwiejsze . Bzdury i plotki
                      łatwiej wchodzą ludziom do głowy a lenistwo nie pozwala oddzielić prawdy od
                      fałszu.
                      > Czy widząc swoje dziecko... nie mam potrzeby się nad tym zastanawiać. Moja
                      dwójka dzieci już jest dorosła. Miłości rodziców do dzieci nie znają tylko ci
                      którzy tego nie doświadczyli.
                      > o słoniu i delfinie...
                      " I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako
                      mężczyznę i niewiastę stworzył ich.I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg:
                      Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię,i czyńcie ją sobie
                      poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi
                      zwierzętami, które się poruszają po ziemi!"
                      > Czczenie Boga...:
                      To Bóg kazał Mojżeszowi przekazać ludziom: Nie będziesz miał innych bogów obok
                      mnie.
                      Nie czyń sobie podobizny rzeżbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i
                      na ziemi w dole,i tego, co jest w wodzie pod ziemią.Nie będziesz się im kłaniał
                      i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym,
                      który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych,
                      którzy mnie nienawidzą, a okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym , którzy
                      mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
                      Mam nadzieję że to powinno wystarczyć w odpowiedzi na resztę pytań.
                      Co do sierot i biednych: Cóż lepiej pasuje niż przestrzeganie przykazania
                      miłości do Boga i do bliżnich? p r z e s t r z e g a n i e !!! a nie znanie.
                      Co do świątyń i przepychu: Jezus powiedział : Zburzę tą świątynię i w trzy dni
                      ją odbuduję... -te mury nie są najważniejsze, najważniejszy jest Kościół
                      założony przez Chrystusa który jest w naszych sercach.
                      Można rozmawiać z Bogiem w lasie i na pustyni, w domu i w polu to nie ma
                      znaczenia. Świątynia służy wiernym do spotkań w cywilizowanych warunkach a
                      dekoracje nie są warunkiem pierwszoplanowym.
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: 277w08 Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.lcel.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.06, 09:45
                        Do swej odpowiedzi dołączyłeś dwa cytaty z Bibli:
                        >I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako
                        mężczyznę i niewiastę stworzył ich.I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg:
                        Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię,i czyńcie ją sobie
                        poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi
                        zwierzętami, które się poruszają po ziemi!" <,
                        oraz:
                        > Nie będziesz miał innych bogów obok mnie. Nie czyń sobie podobizny rzeżbionej
                        czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole,i tego, co jest w
                        wodzie pod ziemią.Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż
                        Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach
                        do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a okazuję
                        łaskę do tysiącznego pokolenia tym , którzy mnie miłują i przestrzegają moich
                        przykazań<.
                        Problem w tym że pierwszy cytat powinnismy pewnie rozumiec dosłownie, natomiast
                        drugi odebrany dosłownie nijak nie pasuje do tego co dzisiaj wyrabiają wierni i
                        ich przewodnicy. I tak to właśnie z Biblią jest. Każdy widzi w niej to co chce,
                        każdy ma przepis na jedynie słuszną drogę. Śmieszą mnie Ci wszyscy teologowie -
                        jak to powiedział ostatnio jakiś duchowny: "teologowie zajmują się
                        interpretacją natchnionych pism". Wiesz z czym kojarzy mi się słowo
                        interpretacja - z prawnikami lub urzędnikami skarbowymi, czyli widzeniem prawa
                        tak jak nakazuje im w danej chwili ich interes lub własne "widzimisię". Fakt że
                        tym panom nie pomaga Duch Św. Tylko dlaczego wsród tych uczonych w piśmie tyle
                        sporów i różnic, czyżby Duch Św. każdemu podpowiadał co innego.
                        Dla Ciebie zabrzmi to pewnie jak bluźnierstwo ale ja nie wierzę w Biblię, dla
                        mnie to tylko zbiór legend, mitów i opowieści kultur Bliskiego wschodu, które
                        spisane w jednej księdze zostały okrzykniete Słowem Bożym, zbyt wiele jest w
                        niej fragmentów które nijak nie pasują do obrazu Boga jaki chcemy widzieć
                        dzisiaj, a które wszelkiego rodzaju "interpretatorzy" próbują dzisiaj
                        przebarwić z czarnego na białe tworząc jakieś karkołomne teorie. A to po prostu
                        tylko sposob widzenia Boga przez człowieka sprzed trzech, dwóch tysiecy lat.
                        Gdybyś zresztą urodził się np. w niedalekiej Bośni byłbyś dzisiaj pewnie
                        dzisiaj zagorzałym badaczem Koranu, jesteś chrzescijaninm tylko dlatego ze
                        urodziłeś się w takim kraju i tak zostałeś wychowany, ta wiara została Ci
                        wpojona. Tymczasem Bóg jeśli istnieje jest jeden i tak naprawdę nic o nim nie
                        wiemy. Pewne cechy Boga w różnych religiach są oczywiscie zblizone, ale moim
                        zdaniem tylko dlatego ze rozwijały się obok siebie. Jeśli popatrzymy np na
                        religię Majów czy Azteków (czyli takie które rozwijały się niezależnie)
                        zobaczymy ze niewiele mają wspólnego z wierzeniami kultur euroazjatyckich.
                        Każda religia jest tylko dziełem człowieka, co oczywiscie nie daje odpowiedzi
                        na pytanie czy Bóg istnieje czy nie.
                        • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 18.06.06, 18:01
                          Problem w tym że pierwszy cytat...
                          Ten problem jest odwieczny.Jedni czytając całe zdania starają się dociec głębi
                          i istoty treści, inni czytają Biblię jak książkę przygodową i przyjmują jej
                          zawartość jako nudną bajkę, inni , i tacy też są którzy bardzo dokładnie
                          poznają ją aby wykorzystać jej fragmenty w celu dowodzenia swojej racji.Są też
                          i tacy którzy wybranymi fragmentami Biblii potrafią udowadniać rzeczy całkiem
                          sprzeczne.
                          Masz rację pisząc o interpretatorach , teologach. Zresztą to dotyczy wszystkich
                          ludzi, nie tylko wierzących lub nie. Od zawsze w ludziach tkwi taka cecha
                          wredna że chcą koniecznie postawić na swoim, często wbrew logice i zdrowemu
                          rozsądkowi szczególnie wtedy gdy w grę wchodzi władza czy pieniądze.
                          Jeśli nauczyciel plecie bzdury na lekcji i dobrze o tym wiesz to nie przyjmiesz
                          jego wiedzy, prawda? Jeśli mu nie dowierzasz, a chcesz poznać prawdę, napewno
                          zajrzysz do innych zródeł aby dowiedzieć się prawdy. Ale do tego potrzeba chęci
                          poznania. Tymczasem jest wielu naiwnych leni, którym nie chce się dociekać
                          istoty rzeczy własnym rozumem tylko wolą iść na łatwiznę podpierając
                          się "mądrymi" interpretatorami.
                          Teraz mogę ci słusznie postawić zarzut: Jak możesz powiedzieć -nie wierzę w
                          Biblię, przecież ona istnieje materialnie i jest jedną z najbardziej
                          rozpowszechnionych ksiąg,przyjmowanej za wyjaśnienie powstania dziejów
                          człowieka.
                          Druga wersja- można wbrew wszystkiemu uznać ją za bajkę lub mity.
                          Można też nie uznawać jej wcale.
                          Przyznasz że zależy to od woli człowieka. Zrobi co uzna za stosowne.
                          I to jest ta wolna wola .Można wierzyć lub odrzucić.Cel duchownym wyznaczył
                          Jezus.Mają iść pomiędzy ludzi i głosić Dobrąc Nowinę.I tak jak z nauczycielami,
                          jedni potrafią dotrzeć do słuchaczy i przekazać wiedzę a są i tacy którzy
                          tracą autorytet i wiarę u słuchających.
                          Przyjmując do wiadomości wiedzę z Biblii i Nowego Testamentu nie sposób zgodzić
                          się z twierdzeniem że to człowiek wymyślił religię i że Boga nie ma.
                          Spróbuj przeczytać > księgę Mormona< , to taki NT amerykański powstały
                          niezależnie od Biblii i naszej Ewangelii. Ciekawy i nie dający się wytłumaczyć
                          zbieg wydarzeń. Czy to tylko przypadek?
                          Pozdrawiam.
              • Gość: ateistka Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 15:06
                Moja wiara nakazuje miłować /bez podtekstów/
                > bliżniego a nie mordować go tak jak islamiści w imię Allacha innowierców
                czyli
                > niewiernych/to jest fanatyzm/.
                To jest jednak fanatyzm , przypomnę znowu ileż to istnień ludzkich pochłonęła
                twoja wiara w czasie wypraw krzyżowych, św. inkwizycji, czy kolonizacji obu
                Ameryk. Więc nie czepiaj się islamistów
                • Gość: Rex. Obsesję i zawiść należy leczyć. IP: *.toya.net.pl 15.06.06, 16:09
                  Palnij się w łepetynę.
                  Nie potrafisz pojąć że wiara nie pochłaniała żadnych istnień ludzkich?
                  To ludzie zle interpretujący zasady wiary.Ani Bóg ani Jezus nie kierowali się
                  zawiścią tylko miłością.
                  Nadgorliwość i przeinaczanie zasad wiary prowadzi do takich zjawisk.
                  Jest we Włoszech Związek Muzułmanów Włoskich na czele którego stoi Adel Smith-
                  wojujący islamista z kilkoma sympatykami który aby zaistnieć w mediach nazwał
                  KK organizacją przestępczą a Jana Pawła II oszustem.
                  Coś mi się zdaje że ty też podpisałabyś się pod tym.
                  Jutro ubierz się ładnie i odwiedz dobrego psychiatrę, może ci pomoże na twoją
                  obsesję antykatolicką.
                  • Gość: ateistka Re: Obsesję i zawiść należy leczyć ale nie u mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 09:33
                    jesteś jeszcze jednym fanatycznym członkiem KRK, który aby żyć potrzebuje kogoś
                    kto będzie mu wskazywał jak. A najgorsze jest to, że nie znasz NT, co przystało
                    by katolikowi. gdybyś miał rozum wiedziałbyś , że Jezus nie nauczał żadnego
                    dogmatu, ani też nic, coby przypominało Sakrament Kościoła. Ochrzczony przez
                    św. Jana, sam nie chrzcił. Co więcej dał przykład, że można być zbawionym bez
                    chrztu: mówił do nawróconego łotra współwisielca, który później stał się nawet
                    św. Dyzmą, że jeszcze tego samego wieczoru będzie z nim w Raju.
                    • Gość: Rex. -pewna jesteś? IP: *.toya.net.pl 16.06.06, 22:34
                      Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z
                      tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są
                      durniami.
                  • Gość: ateistka Re: Obsesję i zawiść należy leczyć. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 09:58
                    ... Chrystus jest mocą Bożą i mądrością Bożą, to ten, kto nie zna Pisma, nie
                    zna mocy Boga ani Jego miłości: Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością
                    Chrystusa."

                    św. Hieronim


                    z pozdrowieniami od mojego psychiatry
                • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 16.06.06, 22:27
                  Czyżbym miał do czynienia z talibką?
                  • Gość: ateistka Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 13:51
                    skąd ten wniosek ?
          • v0lrath Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 16.06.06, 20:41
            > Nieświadomy człowiek nie jest winien , ale ten który ma możliwość poznania i
            świadomie odrzuca propozycję Boga, dokonuje świadomego wyboru.

            Nieświadomy ... odrzuca propozycję X, ...

            Teraz za X podstaw jednego z głównych bogów świata ze strony (to zapewne
            niepełna lista, jest ich tam tylko nie całe 200):

            ancienthistory.about.com/library/bl/bl_myth_gods_index.htm
            I teraz zrozumiesz, że w sumie to nie wierzę tylko w jednego boga więcej niż ty.
            A także może zrozumiesz dlaczego nie wierzę.
            • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 16.06.06, 22:47
              A któż nakazuje ci wierzyć?
              Sam dokonujesz wyboru ze wszystkimi konsekwencjami.
              Trochę wyżej pisałem co o tym myślę i nie chce mi się ponownie wracać do tego
              samego.
              Mnie przekonują inne rzeczy niż ciebie.
              Taką liczną gromadą bogów dysponowali mityczni grecy.
              Czy jesteś ich wyznawcą?
              • v0lrath Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 19.06.06, 18:44
                > Taką liczną gromadą bogów dysponowali mityczni grecy.
                > Czy jesteś ich wyznawcą?

                Nie jestem wyznawcą żadnego z nich.

                Żaden z nich nie wydaje się ani bardziej przekonywujący ani bardziej
                prawdopodobny niż dowolny inny lub niż jakaś możliwość na jaką jeszcze żadna
                religia ani sekta nie wpadła.
    • palnick Ateista po śmierci trafi oczywiście do piekła ! 12.06.06, 18:29
      Ateista umarl. Porzadny byl czlowiek, ale umarl i bylo to dla niego bardzo
      traumatyczne przezycie. Tym bardziej, ze zupelnie nieoczekiwanie znalazl sie w
      piekle. Przywital go Diabel. Ateista poczul sie nieswojo, ale Diabel byl bardzo
      konkretny:
      - O, widze, ze Pan u nas nowy... To ja moze oprowadze, tu jest panski
      apartament.
      Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary, gustownie urzadzone, lózko wodne,
      baldachimy, lazienka ogromna, bidety, klimatyzacja... Diabel dalej ciagnie:
      - Jesli pan jest zmeczony i chce odpoczac, to prosze sie nie krepowac, jesli
      pan jednak sobie zyczy, to oprowadze Pana dalej...
      Ida, a widoki przed nimi bardzo intrygujace, dyskretny luksus, przyjemna
      muzyka, piekne kobiety, tu ktos maluje obrazy, tam ktos cwiczy gimnastyke,
      przeszli kolo olimpijskiego basenu, silowni, dalej restauracje, drink bary...
      Ateista zaczyna sie czuc dziwnie, ida dalej. Nagle dotarli do pomieszczenia
      przegrodzonego sciana z bardzo grubego szkla pancernego. Za szklem - tortury,
      diably smaza jakichs nieszczesników w kotlach z wrzaca smola, innych
      rozciagaja, cwiartuja, wypruwaja im flaki. Szyba tlumi dzwieki, ale przez skóre
      czuc, ze nieszczesnicy musza krzyczec wnieboglosy, na ich twarzach maluje sie
      niewypowiedziane cierpienie. Ohyda, cos przerazliwego. Ateista poczul sie
      wielce nieswojo, patrzy na te scene za szyba, patrzy, zaczyna nerwowo drapac
      sie po glowie i zezowac na diabla... Diabel wyczul sytuacje, macha reka i mówi:
      - ...a wie pan, tym to sie prosze zupelnie nie przejmowac, to chrzescijanie. Oni
      sobie cos takiego wymyslili...
    • meltbigson Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 14.06.06, 00:30
      Tak: chrzescijanie maja do wyboru dwie bajki: Pieklo albo Niebo
      Ateisci maja prawde.

      Oto odkryla sie rzeczywista natura wiary: zmyslono te bajki, by zlagodzic
      przerazajacy lek przed smiercia. TCHORZE!!! Ty tez sie boisz i uciekasz w
      urojone bzdury o zyciu wiecznym? ODWAGI!! Brakuje odwagi? To modl sie dalej,
      ale bog ci nie odpowie. Ciekawe, czemu tak uparcie milczy?
      • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 14.06.06, 23:51
        Bóg już dawno powiedział to co trzeba ludziom wiedzieć ale niektórzy uznali to
        za bajkę i wciskają kit o swojej prawdzie ateistycznej.
        To Jezus powiedział : Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do
        Ojca, tylko przeze mnie.
        Ty uważasz się za mądrzejszą ze swoją prawdą? Twoja wolna wola.
        Kto ma uszy do słuchania niech słucha.Kto ma oczy do czytania niech poczyta i
        nie pieprzy bzdur.
        > brakuje odwagi? pytasz! niby przed czym? Sądzę że ty masz lęk przed
        śmiercią bo nie wiesz co cię spotka lub bardzo nie chcesz wiedzieć.
        Bóg uparcie milczy dla ciebie bo Go nie chcesz słuchać. Bóg mówi cały czas
        tylko ty masz zakryte uszy.
        TCHÓRZE wypierali się wiary i Jezusa. Zaprzeczali tak jak ty to robisz.
        • jotkajot49 Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? 15.06.06, 01:21
          >Kto ma uszy do słuchania niech słucha.Kto ma oczy do czytania niech poczyta i
          >nie pieprzy bzdur<
          Kto ma oczy i rozum, czyta i wyciąga wnioski. Kto ma tylko oczy a boi się
          korzystać z rozumu ten jest mentalnym tchórzem.

          >TCHÓRZE wypierali się wiary i Jezusa<
          Człowiek, który nie zaakceptował bajki ma być tchórzem? Kto tu pieprzy bzdury?

          • Gość: Rex. Re: Co się stanie z ateistą po śmierci? IP: *.toya.net.pl 15.06.06, 11:22
            Tak też odpowiadali Jezusowi faryzeusze.
            Żadnych słów ani faktów nie chcieli przyjąć do wiadomości uznając iż oni sami
            są najmądrzejsi. Też kierowali się tylkon własnym rozumem.
            Apostołowie oddawali własne życie za prawdy których byli świadkami a ty uważasz
            ich za tchórzy wierzących w bajki?
            A my którzy wyznajemy tą samą wiarę też jesteśmy tchórzami?
            Myślę żę wymiana zdań z tobą jest jałowa.
            Trodno głuchemu wytłumaczyć piękno i harmonię muzyki.
    • mandaryna65 po śmierci ateista to pragnienie, katolik - sprite 14.06.06, 23:49
      niewierzący nie ma żadnych szans...
      • jotkajot49 Re: po śmierci ateista to pragnienie, katolik - s 15.06.06, 01:36
        Napisałem to już REXowi, ale i do Twojego postu pasuje:
        Moje rozczarowanie na pewno będzie mniejsze, Twoje większe. ;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka