pink.freud
03.06.06, 11:37
Kumpel się żeni a nie omówił jeszcze takiej podstawowej sprawy. Nie jest zamożny ale skończył studia i często ma stałą pracę (jak ma to dobrze zarabia). Zawsze był w porządku ale teraz mu kompletnie odbiło. Laska jest taka sobie i do tego już mocno przejrzała (skończyła 28 lat). Ma jednak jeden duży plus (przynajmniej w moich oczach, bo kumpel coś bredzi o miłosci;) jej starzy są bardzo zamożni. Ale to straszne kutwy, finansują córce jakieś drobiazgi w rodzaju wakacji ale nie kupili jej nawet mieszkania.
I tu jest właśnie problem, kumpel też wynajmuje a laska tak nim zakręciła, że zgodził sie na ślub a nawet nie pogadał o mieszkaniu z teściami. Mają kasę, laska też ma 28 lat i powinna juz sporo odłozyć na posag (jak przebalowała to jej problem) i kumpel powinien moim zdaniem spokojnie zażądać conajmniej 50m mieszkania, a mógłby być to spokojnie bliźniak w niezłej dzielnicy.
Namawiałem go parę razy żeby postawił sprawę jasno, przynajmniej dowiedziałby się o co chodzi. Starzy laski są dziwni, dlaczego nie kupili córce jeszcze mieszkania? Jak nie uzgodni tego przed ślubem bedzie cieżkim frajerem.
Ale przy okazji chciałem się spytać ile można wymagać w posagu i czy jest to bardziej zwiazane z zamoznością teściów czy wiekiem i atrakcyjnościa żony czy może jeszcze czymś innym?