rodziny wielodzietne

11.07.06, 18:44
Szanuję wybór każdego człowieka, każdej rodziny. Nie mogę jednak zrozumieć
dlaczego rodziny o- powiedzmy- przeciętnym statusie materialnym decydują się
większą liczbę dzieci niż mogą wychować (w sensie finansów). Kiedy słyszę
rodziców, którzy mówią, że maja ośmioro, dziesięcioro dzieci i na kolację
jedzą chleb z pomidorkiem i proszą o pomoc to mam mieszane uczucia. Mnie nie
byłoby stać na chleb z masłem już przy pięciorgu dzieci- nie mówiąc o
edukacji itd. To po co decydować się na tak dużą liczbę dzieci i zapewnić im
życie w biedzie? Pomagam takim ludziom, bo czuję obowiązek ale nie mogę ich
zrozumieć niestety... Co sądzicie?
    • nancyboy Re: rodziny wielodzietne 11.07.06, 18:53
      Te, które się na to naprawdę zdecydowały, uważają zapewne, że stworzenie nowego
      życia to coś zupełnie nieporównywalnego z zasobem portfela.
      Ja lubię chleb z pomidorem, nie wiedziałem, że to oznaka biedy.
    • Gość: aki Re: rodziny wielodzietne IP: 86.67.66.* 11.07.06, 19:16
      W życiu mi przez myśl nie przeszło pomaganie takim rodzinom. Dlaczego ja mam
      płacić za czyjąś bezmyślność?
      Jeszcze gorzej jest jak czasem pokazują taką "rodzinę" gnieżdżącą się od lat w
      jakichś suterenach czy ruderach, co nie przeszkadza, by był tam "co rok prorok".
      A potem tylko łapki toto do społeczeństwa wyciąga. Mieć dzieci też trzeba umieć.
      • 33qq Re: rodziny wielodzietne 11.07.06, 19:25
        takie dzieci stają się zaraz po "usamodzielnieniu" klientami MOPSów
      • Gość: Echo Re: rodziny wielodzietne IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.07.06, 05:09
        > W życiu mi przez myśl nie przeszło pomaganie takim rodzinom. Dlaczego ja mam
        > płacić za czyjąś bezmyślność?

        Czy pomoglbys komus kto zlapal HIVa z powodu bezmyslnosci albo raka pluc z
        powodu palenia?
        • Gość: Aki Nie IP: 86.67.66.* 16.07.06, 02:40
          Nie. A mam w rodzinie operowanego na raka krtani nałogowego palacza.
    • Gość: Matylda Re: rodziny wielodzietne IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 19:49
      Nie koniecznie. Mam takich sąsiadów. Ośmioro dzieci. Wszystkie po kolei kończą
      studia, zakładają rodziny i sobie radzą całkiem nieżle. Rodzice to prości,
      porządni, ambitni ludzie. Oczywiście korzystali i korzystają nadal z pomocy
      społecznej ale całe życie oboje pracują i nie ma mowy o alkoholu. Jestem dla
      nich pełna szacunku i podziwu.
      • 33qq Re: rodziny wielodzietne 11.07.06, 20:04
        Ja też, chociaż to co pisałem opiera się również na rzeczywistości
    • yesamin Re: rodziny wielodzietne 12.07.06, 07:14
      Jeżeli tylko są to dobrzy choć niezamozni ludzie, szanujący swoje dzieci,
      starający się dać możliwie najlepszą opiekę (choć niekoniecznie w formie
      majątku), słowem: bez patologii - to tylko się cieszyć, że wzięli na siebie
      trud stworzenia domu z kilkorgiem dzieci!
      Jeśli już miałabym komuś pomagać z moich podatków, to właśnie wolałabym
      wspierać takich ludzi, niż oszustów-rencistów ciągnących od rana piwko i
      wyśmiewających się z naiwniaków chodzących do pracy albo byłych ubeków, którzy
      z ZUS-u pobierają wysokie emerytury, około 2000 zł. Naprawdę wolałabym aby
      społeczne pieniądze szły na uczciwych, wielodzietnych ludzi niż na różne szuje -
      a aktualnie jest odwrotnie.
    • iw78 Re: rodziny wielodzietne 12.07.06, 08:59
      Z pomocy społecznej korzystaja i ci, ktorzy mają dwoje dzieci. Z tym się nie
      spotkałaś?? Mają piątkę czy ośmioro dzieci i co, narzekają w takim samym
      stopniu jak ci, ktorzy mają 2 dzieci? Zdecydowanie nie.
      • Gość: Joszka Re: rodziny wielodzietne IP: *.pl / *.enterpol.pl 13.07.06, 11:10
        Na rozwalającej się ławce przed domem siedzi z papierosem w gębie nieogolony facet.
        Na brudnym podwórku bawi się ubrudzony dzieciak.
        Nagle facet woła w kierunku domu:
        - Matkaaaaa!
        Z okna wychyla się rozczochrana głowa.
        - Coooooo?
        Facet wskazuje na umorusanego dzieciaka-
        - Będziemy myć czy robimy następne?
        • nijaki20 Re: rodziny wielodzietne 13.07.06, 12:03
          To ze dzieci z osmioosobowej rodziny koncza studia to juz rzeczywiscie cud,
          bo chocby gniezdzenie sie w kilku pokojach nie stwarza mozliwosci do nauki ...

          Znalem dzieci z takiej rodziny, co roku nowe dziecko zaczynalo pierwsza
          klase, a jedno glupsze od drugiego ...
          Do tego brudne, niekiedy przychodzily z wszami ...

          Rodzice mieszkali w willi poniemieckiej, wiec nawet nie bylo ciasno,
          ale rodzicom ochoty na zajecie sie dziecmi brakowalo.
        • Gość: Magda Re: rodziny wielodzietne IP: *.aster.pl 16.07.06, 07:34
          Rozumiem, że to kawał; ja się spotkałam w życiu z podobnym w realu.
          Matka 5-ciorga dzieci wybrała się na zakupy do pobliskiego miasta zabierając
          najstarsze 6-cioletnie dziecko. Ojciec w tym czsie gdzieś pił. Pozostała 4
          została zamknieta w domu. Dzieci były głodne i chciały odgrzać sobie mannę.
          Podpaliły dom; w pożarze zginęła 2 najmłodszych. Po tej tragedii, ktoś zapytał
          się rodziców, jak się czują, na co matka odpowiedziała : co się martwita,
          narobim sobie nowych....
    • vivian.darkbloom zgadzam się 13.07.06, 13:31
      jesli ktoś nie ma pieniędzy na utrzymanie rodziny wielodzietnej to nie powinien
      się na nią decydować. bo czym innym jest wsparcie ze strony społeczeństwa w
      sytuacji gdy ktoś nie jest winny swojego złego stanu materialnego - np. gdy
      został niepełnosprawny w wyniku wypadku spowodowanego przez kogoś innego i nie
      może pracować, a czym innym gdy ktoś świadomie pogarsza swoją sytuację finansową
      decydując sie na dzieci, ktorych nie będzie w stanie utrzymać.
      • Gość: Matylda Re: zgadzam się IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.06, 21:46
        Rodzinę o której napisałam wyżej znam bardzo dobrze bo moja córka przyjażni się
        z jedną z dziewcząt z tamtej rodziny, razem chodziły do podstawówki. Najstarsza
        córka ma teraz ponad 30 lat, najmłodsze bliżniaki to tegoroczni maturzyści
        (maturę zdali i idą na studia). Kiedyś w tym domu było biednie ale ambitnie. Ja
        płaciłam za szkolne wycieczki córki koleżanki ale prosiłam panią, żeby mówiła
        matce, że wycieczkę ufundował komitet rodzicielski. Nie chciałam, żeby mi była
        wdzięczna bo nie o to chodziło. Warto było, teraz tamta dziewczyna w ubiegłym
        roku skończyła licencjat i pojechała do Irlandii zarobić na studia
        magisterskie. Teraz już jest im lżej bo mają taką zasadę, że usamodzielnione
        dzieci pomagają finansowo rodzicom. Rodzice tego nie wymagają ale same dzieci
        tak zadecydowały. Kiedyś, chociaz było biednie to dzieci były czyste, zadbane i
        nakarmione a matka jak pożyczała pieniądze to zawsze oddawała w terminie. Całe
        życie pracowali na przeciwne zmiany, żeby zawsze któreś z rodziców było z
        dziećmi. Teraz przyjemnie popatrzeć jak są u nich imieniny czy święta, jak
        przychodzą wszystkie dzieci ze swymi rodzinami. Nie jeden rodzic jednego lub
        dwojga dzieci może im pozazdrościć. Stawiam tę rodzinę jako pozytywny przykład
        na to, że żeby mieć dużo dzieci to pieniądze są oczywiście potrzebne ale
        bardziej potrzebna jest odpowiedzialnośc i poświęcenie.
        • Gość: ona_ Re: zgadzam się IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.07.06, 21:53
          Az sie we mnie gotuje jak czytam podobne posty,podejrzewam ze niedojrzale puste
          osoby cos takiego moga napisac.
          Osoby z wielodzietnych rodzin sa czesto bardzo wartosciowymi ludzmi i to ze
          zyja np przecietnie czy biednie to nie ich wina.
          Naleza do tego cholernego ,materialnego i nietolerancyjnego swiata i nikomu nic
          do tego.
          • vivian.darkbloom nie o to chodzi 14.07.06, 19:50
            czy ja stwierdziłam, że osoby z rodzin wielodzietnych nigdy nie sa wartościowymi
            ludżmi? chodzi mi o cos całkiem innego -jeśli kogoś na to stać to niech ma tyle
            dzieci ile chce. ale postawa "napłodzimy dzieci i jakoś to będzie, bo utrzyma je
            społeczeństwo" jest nieetyczna.
          • Gość: Aki Nie zgadzam się IP: 86.67.66.* 16.07.06, 02:52
            Wielodzietne rodziny to rzadko rodziny z wyboru, przeważnie to nieuświadomiona
            bieda z nędzą, gdzie dzieci są efektem antykoncepcyjnej ignorancji rodziców. I
            że żyją biednie i przeciętnie to jak najbardziej ICH WINA - lepiej mieć 2
            dzieci, którym się zapewni wartościowe i bogate w składniki odżywcze posiłki (o
            szkole nie mówiąc) niż pięcioro odżywianych mortadelą i chlebem ze smalcem.

            A rodziny o jakim takim poziomie, wielodzietne świadomie, to taki wyjątek, że je
            w gazetech opisują. EOT
        • xtrin Re: zgadzam się 16.07.06, 17:41
          > Stawiam tę rodzinę jako pozytywny przykład
          > na to, że żeby mieć dużo dzieci to pieniądze są oczywiście potrzebne ale
          > bardziej potrzebna jest odpowiedzialnośc i poświęcenie.

          Oczywiście, że takie rodziny są i chwała im za to. Ale wymaga to wielkiej
          odpowiedzialności i poświęcenia od takich rodziców. Jak sądzę osoby
          wypowiadające się przeciwko rodzinom wielodzietnym mają na myśli te przypadki,
          gdy tej odpowiedzialności i poświęcenia braknie.
          • Gość: wredna jedza Re: zgadzam się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:08
            Tylko, że i w rodzinach z 1-2 dzieci są przypadki skrajnej nieodpowiedzialności :P
    • xxx131 Re: rodziny wielodzietne 13.07.06, 22:10

      A ja na kolacje jem chleb z pomidorkiem, wiec kim jestem?
      • Gość: www Re: rodziny wielodzietne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 23:07
        a moja sąsaidka jak się jej ósme urodziło wzięła rozwód i wszyscy utrzymujemy tę
        gromadę sama nigdy pracą się nie zhańbiła papieros za papierosem dzieciaki
        rozwalają wszystko co sie da kar egzekwować nie można bo samotna matrona
      • piekielnica1 Re: rodziny wielodzietne 14.07.06, 20:27
        xxx131 napisał:
        > A ja na kolacje jem chleb z pomidorkiem, wiec kim jestem?


        A jak Ci zabraknie forsy na pomidorki to kim będziesz?
        Nie Twoja zasługa, że urodziłeś się wrodzinie gdzie pomidorki są.
      • Gość: majka Re: rodziny wielodzietne IP: *.chello.pl 16.07.06, 08:13
        jesteś pewna, że to co jesz to jest chleb z pomidorkiem, a nie z masłam i z
        pomidorkiem?
    • 0golone_jajka Pół roku temu już o tym było 13.07.06, 23:20
      Oto co napisałem wówczas (wątek jest zarchiwizowany):
      goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1134682412&dzi=1104786574&idnumeru=1134676867
      Zastanawiam się kim muszą być rodzice w niepatologicznych rodzinach wielodzietnych. Jaką mają pracę, ile zarabiają, ile czasu są w
      stanie poświęcić dzieciom? Czy zatrudniają opiekunki, nianie, sprzątaczki, kucharki czy sami to wszystko robią na przykład mając
      piętkę dzieci. Jak można pogodzić te wszystkie obowiązki z pracą zawodową? Czy mają jeszcze jakieś życie prywatne i towarzyskie?
      Czy może mąż haruje od rana do wieczora w pracy a żona w domu? No a może mąż jest posłem i wtedy na wszystko ich stać? Co z
      wakacjami? Mają minibusy? Czy wykupują cały przedział w pociągu? Ile ich to kosztuje? Czy mają szansę pojechać na narty w góry?
      Toż komplet ubrań i sprzętu kosztuje fortunę! Czy wybiorą się kiedykolwiek za granicę samolotem? Na jakąś wycieczkę czy coś? Jakie
      muszą mieć mieszkania? A może na jedną osobę przypada powierzchnia 3x3 metry i śpią po 3-4 osoby w pokoju? Jak odrabiają lekcje?
      Każdy ma swoje biurko czy raczej każdy ma swoje 15 minut pry biurku. A co z komputerem? 5 komputerów czy reglamentowany czas
      dostępu? Gdzie trzymać w domu 7 rowerów?
      Po prostu nie wyobrażam sobie życia na poziomie w rodzinie wielodzietnej nie mieszkającej w willi i bez kłopotów finansowych. Może
      mnie ktoś oświecić?


      Całość dyskusji dostępna tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=33668729&a=33668729
      • piekielnica1 Re: Pół roku temu już o tym było 14.07.06, 20:32
        Można by rzec, że jesteś nieprzystosowany do życia w Prawdziwej Tradycyjnej
        Polskiej Katolickiej Rodzinie i że obce są Ci WARTOŚCI.
        • Gość: Jajco Re: Pół roku temu już o tym było IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 00:39
          taaaa, ja po prostu umiem liczyć i wiem na ile dzieci będzie mnie stać i ile dzieci będę w stanie dobrze wychować. I ta magiczna liczba to 2. Dwójka dzieci mi w zupełności wystarczy.
          • Gość: pis-dulka Re: Pół roku temu już o tym było IP: *.toya.net.pl 16.07.06, 17:34
            tobie wystarczy ale zus-owi już pewnie nie. teraz ludzie wyjezdrzają zagranice
            i trzeba zwiekzsyć przyrost naturalny żeby nadrobić
      • feminasapiens Re: Pół roku temu już o tym było 16.07.06, 17:31
        0golone_jajka napisał:

        Jaką mają pracę, ile zarabiają, ile czasu są w
        > stanie poświęcić dzieciom?
        Czy zatrudniają opiekunki, nianie, sprzątaczki, kuch
        > arki czy sami to wszystko robią na przykład mając
        > piętkę dzieci.

        Zwyczajnie, starsze dzieci przejmują część obowiązków rodziców (odpowiednich do
        wieku, np. 10-latek może wynosić śmieci, 6-latek wyprowadzać psa na spacer, 15-
        latek obrać ziemniaki na obiad, zakupy to też nie problem.

        > Czy mają jeszcze jakieś życie prywatne i towarzyskie?
        Pewnie nie za bardzo, ale czy chodzenie co tydzień do klubu/kina/teatru czyni
        człowieka szczęśliwszym niż chodzenie tam raz na miesiąc?

        > Czy może mąż haruje od rana do wieczora w pracy a żona w domu?

        W "normalnych" rodzinach coraz częściej jest tak że mąż haruje od rana do
        wieczora i ciągle go nie ma w domu - Ty wracasz do domu o 15:00?

        Co z
        > wakacjami? Mają minibusy? Czy wykupują cały przedział w pociągu? Ile ich to
        kos
        > ztuje?
        Jaki problem wykupić cały przedział (jeżeli ich na to stać)? A 7-osobowe
        minivany są coraz popularniejsze. A poza tym te kilkoro dzieci nie jest z
        jednego rocznika, te najmłodsze jadą z rodzicami a starsze może na kolonie -
        osobno.

        Czy mają szansę pojechać na narty w góry?
        > Toż komplet ubrań i sprzętu kosztuje fortunę!
        Owszem, sprzęt i ciuchy są drogie, ale pamiętaj że starsze dzieci wyrastają z
        ciuchów/nart i młodsze po nich to przejmują - a poza tym nie muszą jechać na
        narty w każdy sezon, Kasia pojedzie w tym roku, Jurek w następnym, a Józio za
        parę miesięcy.

        Czy wybiorą się kiedykolwiek za g
        > ranicę samolotem?
        Czy wyjazd/wylot samolotem jest dla Ciebie wyznacznikiem szczęścia i
        spełnienia? Czy rodzinny wypad na piknik za miasto na rowerach jest gorszy?

        >Jakie muszą mieć mieszkania? A może na jedną osobę przypada powierzchnia 3x3
        metry i
        > śpią po 3-4 osoby w pokoju?
        A studenci w akademiku? Też śpią po kilku w pokoju i jakoś żyją.

        Jak odrabiają lekcje?
        > Każdy ma swoje biurko czy raczej każdy ma swoje 15 minut pry biurku.
        Przecież lekcji nie odrabia się cały dzień. Godzinę-dwie na pisemne lekcje
        (podstawówka), "ustne" można poczyać na leżąco (w łóżku, na dywanie... spox).
        Na luzie jedno biurko na dwoje-troje wystarczy. Przecież jest jeszcze stół w
        jadalni, w kuchni. Moje dzieci mają biurko i stoi puste bo odrabiają lekcje
        przy stole w salonie. Są tacy co lubią odrabiać lekcje na środku dywanu.

        A co z kom
        > puterem? 5 komputerów czy reglamentowany czas
        > dostępu?
        Czy Twoje dzieci spędzają cały dzień przy komputerze? Współczuję.

        > Gdzie trzymać w domu 7 rowerów?
        > A po co aż tyle rowerów? Jeden pojeździ godzinkę, drugi drugą godzinkę.
        Przecież roweru nie użytkuje się całodziennie ani codziennie.

        > Po prostu nie wyobrażam sobie życia na poziomie w rodzinie wielodzietnej nie
        mi
        > eszkającej w willi i bez kłopotów finansowych. Może
        > mnie ktoś oświecić?
        >
        Oczywiście, im więcej osób w rodzinie tym większe koszty ale to nie jest tak,
        że jak jedno dziecko kosztuje 100 to dwoje - 200 itd. To się rozkłada inaczej z
        uwagi na "dziedziczenie" ciuchów i sprzętów i rozłożenie obowiązków między
        wszystkich członków rodziny.

        A z Twojego postu wyziera szalejąca konsumpcja, która przesłania Ci obraz
        rzeczywistości.

        PS.1: Nie popieram wielodzietnych rodzin patologicznych, którzy "produkują"
        dzieci i nimi się nie zajmują. Jak powiedział J. Korwin-Mikke: "Im szybciej
        wymrą tym lepiej dla społeczeństwa".

        PS. 2: Mam dwoje dzieci.
        • Gość: jaija Re: Pół roku temu już o tym było IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.07.06, 00:24
          Ludzie, jakie narty, kolonie, przedziały, minivany... rodziny wielodzietne, te
          niepatologiczne, rzadko mają pieniądze na cokolwiek. Owszem, jest coś takiego,
          jak podział obowiązków, ale zapomnieć można o wakacjach, sracjach, nawet
          prezentach na Święta - czytałam kiedyś w jakiejś gazecie tekst o rodzinie z
          bodajże 15-ciorgiem dzieci - niby czyste, zadbane, ale za to zero wakacji
          (rola, zbieranie grzybów i jagód), zero lepszego jedzenia, szkoły takie sobie
          (na studia muszą zarobić), poza swoją wioską świata nie widziały. Na Święta
          zamiast prezentów - szynka. Rodzina jest dobra, członkowie się (chyba) kochają.
          ALE - ja nie chciałabym tak żyć. Po prostu, jej członkowie nie znają niczego
          poza ciężką harówą, poświęcaniem całego czasu pracy i pilnowaniu reszty. Z
          wypowiedzi dzieci wynikało, że chciałyby mieć coś swojego. Poza tym każdy ma
          potrzebę pobycia z samym sobą, posiadania chwili samotności. Myślę, że umiar
          jest jednak najważniejszy, niezależnie od dochodów, choćby dla higieny
          psychicznej stadła (najwyżej 5)
          • feminasapiens Re: Pół roku temu już o tym było 17.07.06, 08:24
            15 dzieci to już patologia. Ja mówię o rodzinie z ok. pięciorgiem dzieci,
            dobrze sytuowanej - a zdarzają się takie (vide - poseł Cymański).
          • marianna73 Re: Pół roku temu już o tym było 17.07.06, 11:13
            Gość portalu: jaija napisał(a):


            Z
            > wypowiedzi dzieci wynikało, że chciałyby mieć coś swojego. Poza tym każdy ma
            > potrzebę pobycia z samym sobą, posiadania chwili samotności.

            ====
            Te 2 zdania są bardzo symptomatyczne i ważne, wiem co piszę bo sama pochodzę z
            wielodzietnej rodziny(3 rodzeństwa) w dodatku jestem najstarsza, co z tym się
            wiązało miałam masę obowiązków na głowie, bo obowiązki rodziców tak naprawdę
            stawały się w duzym stopniu moimi obowiązkami.
            Poza tym nawet nie wiecie jak ważne dla dziecka jest poczucie własnego kawałka
            przestrzeni, własny pokój to super marzenie, własne biurko, tylko moje etc.

            Poza tym nie wierzę ,ze matka np. 8 dzieci, jest w stanie poświecić im należytą
            uwagę, przytulić każde codziennie,powiedzieć ,że kocha, porozmaiwać z nim gdy
            ono potrzebuje rozmowy.Po prostu skupić się na każdym dziecku z osobna.

            To jest zwyczajna działalność hurtowa i potrzeby dzieci przestają się
            liczyć,giną i ilości.
    • raveness1 Re: rodziny wielodzietne 16.07.06, 11:29
      To zupelny brak wyobrazni, a co gorsza odpowiedzialnosci. Bezmyslne
      reproduktory.
    • Gość: Antychryst no ale to po KATOLickiemu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 11:31
      proszę nie obrażać moich uczuć religijnychy, płodzenie dzieci co rok należy do obowiązków kazdego katolika
      • Gość: wredna jedza Re: no ale to po KATOLickiemu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 11:55
        Tjaa, jasne, każdy, co ma dużo dzieci, to od razu katolik :/
        Żałosne i prostackie :/
        • s.k.i.n Re: no ale to po KATOLickiemu 17.07.06, 12:19
          no własnie...poganie też mają dużo dzieci..zwłaszca nieślubnych czego jestem
          tego zywym przykładem
    • myniek1 Re: rodziny wielodzietne 17.07.06, 11:02
      Nie zdecyduję sie na więcej niż 2 dzieci. Ba, na drugie zdecyduję się tylko
      jeżeli stwierdzę, ze pierwszemu jestem w stanie zapewnić oprócz dobrej szkoły,
      angielski, zajęcia pozalekcyjne, 2 razy w roku wakacje - dużo przyjemności w
      dzioeciństwie i szanse na lepszy start.
      To dostałam od moich rodziców i to samo chcę zapewnić moim dzieciakom. Stawiam
      na jakość nie na ilość, jakkolwiek paskudnie to zabrzmi.
      Mąż bardzo chce mnieć 2 dziecko, ale ostatnio przekonuje się do mojego "jak nas
      będzie na to stać".
      Sama też chcę mieć coś z życia, bo daleko mi do Matki Polki ;)
    • facet123 Re: rodziny wielodzietne 17.07.06, 11:03
      > To po co decydować się na tak dużą liczbę dzieci i zapewnić im
      > życie w biedzie? Pomagam takim ludziom, bo czuję obowiązek ale nie mogę ich
      > zrozumieć niestety... Co sądzicie?

      Oni nie "decydują się" na dzieci. Im dzieci się poprostu zdarzają.
      To jest taki rodzaj myslenia katolicko-konserwatywnego w którym twierdzi się,
      że dzieci to dar od boga (a w każdym razie od losu) i nie należy ich ani
      unikać, ani jakoś specjalnie o nie zabiegać - żyje się poprostu normalnie,
      uprawiając regurarnie seks (bez żadnego zabezpieczenia, bo to zło przecież) i
      jak co rok albo dwa lata rodzi się dziecko to poprostu "jest tak bo ba tak być"
      i koniec.

      • vivian.darkbloom jest chyba jeszcze gorzej.... 17.07.06, 12:28
        ci co mają ośmioro dzieci to nie stosują chyba nawet metod naturalnych
        dozwolonych przez Kościół... bo mimo że nie są one tak skuteczne jak środki
        hormonalne to przypuszczam, ze komuś kto stosuje kalendarzyk mogą zdażą się ze
        dwie-trzy wpadki ale nie osiem!
    • christina.milian Re: rodziny wielodzietne 17.07.06, 15:49
      bo ksiądz im mówi, żeby nastukali tego badziewia ile się da... teraz będzie tego jeszcze więcej, bo:

      oto-polska.blogspot.com/2006/07/nie-dotykaj-siusiaka-bo-ci-uschnie-rka.html
Pełna wersja