Dodaj do ulubionych

Jazda stopem

27.07.06, 18:40
Co myślicie o jeżdżeniu autostopem i czy uważacie, że jest to niebezpieczne?
Moja 21-letnia siostra podróżuje w ten sposób już od dawna, i twierdzi, że
jest bardzo fajnie, kierowcy mili, choć żadko mówi o szczegółach i odnoszę
wrażenie, że mówi tylko o pozytywnych przypadkach koloryzując je dodatnio
jeszcze. Siostra opowiadała, że bardzo mili są zwłaszcza kierowcy tirów,
którzy czasami nawet kupują jej i jej koleżance/koleżankom bułki, ustawiają
przez CB radio następnych kierowców dla nich, jeśli im nie po drodze itp.
Siostra nie jest jakąś super laską, nawet przeciwnie, puszysta, sympatyczna,
dziewczyna na luzie, z wyglądu dziecko kwiat :) Zawsze miałam ją za osobę
odpowiedzialną, jest bardzo kontaktowa, śmiała, ludzie darzą ją sympatią,
jest taką osobą, która w każdej sytuacji da sobie radę, dlatego kiedy
dowiedziałam się, że czasami jeździ stopem, uznałam, że sobie poradzi,
zresztą jak twierdziła nigdy nie jeździ sama. Parę dni temu znowu wyjechała,
na Woodstock, jak zapewniała, z koleżanką i jej chłopakiem, pociągiem.
Dzisiaj włączam jej komputer, chciałam skorzystać z internetu, a tu wyskakuje
wiadomość z gg. Nie chciałam włączać, ale przeszkadzała mi na monitorze, więc
kliknęłam, aby ją schować, miałam zamiar oczywiście nie czytać, ale mignęło
mi imię kolegi, który miał z nią jechać na Woodstock, czyli teoretycznie nie
powinno być go przy kompie, bo siostra już na Woodstocku.. Wstyd mi było, ale
przeczytałam, przeczytałam też ich wcześniejsze rozmowy i rozmowy z innymi
osobami. I czego się dowiedziałam, oczywiście siostra cały czas oszukiwała
mnie i rodziców. Okazało się, że rzeczywiście pojechała stopem sama, pomimo
obaw, bo jak pisała temu koledze, zdażyła się jej niedawno "krzywa jazda
stopem", cokolwiek to znaczy i że, na szczęście nic się stało. Wiem, że to
dorosła osoba, ale jej zachowania chyba nie można określić jako normalnego?
Siostra często podróżuje po Polsce, zdarzyło się i za granicą, ma wielu
znajomych praktycznie w każdym większym mieście w Polsce. Zawsze zapewniała,
że jedzie pociągiem albo autobusem, po jakimś czasie dopiero przyznała się
mi, rodzicom nie i miałam nie mówić, że czasami jeździ stopem, ale zawsze z
kimś. To ciekawe ile jest w stanie poświęcić człowiek, który w desperacji
poszukuje wrażen i rozrywki, zaczynam uważać, że moja siostra jest
niezrównoważona. Nie wiem co z tym zrobić, pogadać z nią po powrocie czy to
zostawić, bo i tak będzie robiła po swojemu.
Obserwuj wątek
    • sol_bianca Re: Jazda stopem 27.07.06, 19:46
      > Moja 21-letnia siostra podróżuje w ten sposób już od dawna, i twierdzi, że
      > jest bardzo fajnie, kierowcy mili, choć żadko mówi o szczegółach i odnoszę
      > wrażenie, że mówi tylko o pozytywnych przypadkach koloryzując je dodatnio
      > jeszcze. Siostra opowiadała, że bardzo mili są zwłaszcza kierowcy tirów,
      > którzy czasami nawet kupują jej i jej koleżance/koleżankom bułki, ustawiają
      > przez CB radio następnych kierowców dla nich, jeśli im nie po drodze itp.

      potwierdzam, mam podobne doswiadczenia

      > ale jej zachowania chyba nie można określić jako normalnego?

      jezeli wie, ze sie o nia martwicie, ze nie akceptujecie takich wyjazdow, to nie
      dziwie sie, ze nie mowi calej prawdy. tzn. moze troszke sie dziwie, bo jest
      pelnoletnia i ma prawo robic co chce, ale widocznie boi sie reakcji rodziny.

      co do "krzywych jazd": nie moge powiedziec, ze jazda stopem samotnej dziewczyny
      jest bezpieczna. ale widac siostra potrafi sobie radzic.
      poza tym, co powyzej (mili kierowcy, kupowanie bulek, a nawet stawianie obiadu)
      zdarzaja sie i tacy, ktorzy wyobrazaja sobie, ze samotnie podrozujaca dziewczyna
      "szuka okazji". ale tych "normalnych" jest jednak wiecej :) a przyjemnosc
      podrozowania stopem uzaleznia :)))

      > To ciekawe ile jest w stanie poświęcić człowiek, który w desperacji
      > poszukuje wrażen i rozrywki, zaczynam uważać, że moja siostra jest
      > niezrównoważona.

      a skad wiesz, "ile poswieca"? skad wiesz, ze jest w desperacji?
      lubie jezdzic stopem i tyle. nikt mnie dotad nie zgwalcil, nie obrabowal. na
      "niemoralne propozycje" odpowiadam stanowczo "nie" i do tej pory wystarczalo. na
      wszelki wypadek nosze przy sobie gaz. czy szukam mocnych wrazen? nie, po prostu
      lubie jezdzic (lubie samochody, a swojego nie mam), lubie rozmawiac z
      nowopoznanymi ludzmi, lubie to uczucie wyczekiwania - kto tym razem sie zatrzyma.
    • ejkuraczek Re: Jazda stopem 27.07.06, 20:05
      Powiem z wlasnych dlugoletnich doświdczen. Jazda stopem jest bezpieczna,ale pod
      pewnymi warunkami:
      - dziewczyna w pojedynke nie powinna podrozowac bo to jest "do czasu", wiec
      podrózujemy we 2-3(kierowcy chetnie biora 2 a nawet 3 dziewczyny)
      -najlepiej wsiadac do samochodow, w ktorych siedzi albo: sam kierowca, albo z
      kobietą ,dzieckiem itd. Do 2 facetów zwłaszcza na obcych rejestracjach nie
      zaryzykowałabym,
      - najlepiej wsiadac do samochodów dobrej klasy- 2 zboczków z którzy nas
      zaczepiali (nie wsiadłysmy ostatecznie)było kiepskimi samochodami. Jasna sprawa-
      takich facetów nie stac na "dziewczynki" wiec podrywaja wszystko co sie rusza i
      nie wchodzi na drzewo. Facet z dobrym wozem, kasiasty nie bedzie dobieral sie
      do jakiejs tam autostopowiczki, no chyba,ze bedzie go prowokowac. Kasiasci
      faceci zabieraja na stopa aby sobie pogadac albo popisac wozem. Nie wsiadac do
      suuuper dobrych wozów sportowych, bo takim facetom wydaje sie,ze sa
      niesmiertelni delikatnie mówiac.
      -nie prowokowac kierowców i nie wsiadac "pół nagim" do samochodu. Takie kobiety
      kierowcy myla z tirówkami lub innymi "dziewczynkami" i moze sie to źle skonczyc,
      - nie pozwalac sobie na częstowanie czymkolwiek w samochodzie,a jesli juz to
      niech tylko jedna je,
      -na parkingach pilnowac sie aby jedna nie zostala sama w samochodzie.
      Ja tak jeździłam wiele lat i nic mi się nie stało, wprost przeciwnie było
      bardzo fajnie.Ale rozne ludzie maja doświadczenia w tym temacie!
      Siostra Wam nie ufa- nie dziwie się- to by się spotkało z brakiem akceptacji,
      wymówkami, ograniczeniami itd.Pewnie ma zupełnie inne podejście do zycia niz
      rodzinka.
      Pogadaj z siostra o jeździe stopem -jak jeździ to niech to robi bezpiecznie ,a
      jak nie-sama sobie guza w koncu nabije.
    • uhu_an Re: Jazda stopem 27.07.06, 20:15
      sama jezdze stopem i nie spotkało mnie jeszcze nic zlego. faktycznie tiorowcy
      czesto kupuija jakies jedzenie, czy picie. normalna rzecz. poczatkowo tez
      mowilam, ze jade pociagiem, z obawyo bliskich, poza tym nie chcialam aby
      gderali. teraz mowie otwarcie jak jade-jesli pytaja. niemniej jednak nie wiem,
      czy sama bym pojechala- choc raz zdecydowalam sie na taki krok, ale to byl
      krociutki kawalek. osobiscie wole jechac z kims, razniej i
      jednak....bezpieczniej, bo nigdy nie wiesz z kim jedziesz. ale tez postaw sie w
      roli kierowcy. kierowca tez nie wie kogo zabiera.
      moja znajoma czesto podrozowala sama na trasie barca- wawa tirami i nic sie nie
      stalo. Jasne jest, ze rodzina sie martwi, ale nie wydaje mi sie to bardzo
      niebezpieczne. wbrew pozorom wiele osob podrozuje w ten sposob.
      • uhu_an ponadto jazda stopem w dziwny sposob 27.07.06, 20:16
        uzaleznia. kurcze, cos w tym jest. pozdrawiam wszystkich autoistopowiczów.
    • Gość: squirrel22 Re: Jazda stopem IP: *.pleco.pl 27.07.06, 21:55
      Nie sądziłam, że odezwie się tak dużo osób, które również jeżdzą stopem
      (stosunkowo, bo nie było w tym wątku ani jednej osoby przeciwnej temu sposobowi
      podróżowania). Odrazu śpieszę z wyjaśnieniami, to nie jest tak, że siostra ma
      coś kategorycznie zabronione, że nie ma oparcia w rodzinie, chociaż wiem, że
      ona tak uważa. Oczywiście to osoba dorosła i robi jak uważa, a z tymi
      określeniami z mojej strony, że jest nienormalna czy niezrównoważona, to nie
      chodziło mi o to, że tak ją nazywam bo jeździ stopem, sprawa jest głębsza, ale
      to nie miejsce aby się nad tym rozpisywać. Zgrubsza, siostra ma chyba problemy
      psychiczne i ona nie chce rozmawiać, nikt jej nie rozkazuje, ale wiadomo jak to
      w rodzinie, ja np. o takich rzeczach mówię rodzicom, oni wypowiadają swoje
      zdanie, ale niczego nie wymuszają na mnie, decyzja należy do mnie, natomiast
      siostra jest bardzo skryta i każdą radę odbiera jako atak na jej wolność
      osobistą, ja uważam, że ona przesadza, ogólnie i z tymi tajemnicami też,
      rodzice napewno nie sprzeciwiliby się jej, zawsze robiła jak chciała. Myślę, że
      ona jest bardzo wrażliwa na wszelkie komentarze na swój temat i po prostu
      trzyma wszystkich na dystans, nie rozumiem dlaczego tak postępuje i uważam, że
      nie ma ku temu powodów, zawsze mogła na mnie liczyć, tata też jest w porządku,
      tak naprawdę popiera każdą jej decyzję, gorzej z mamą, bo to ogólnie trudny
      charakter, ale siostra stara się nie widzieć dobrego, potrafi wytykać tylko
      wady i na wszystko kręcić nosem. Zawsze popadała ze skrajności w skrajność,
      nigdy nie zadowalały jej środki pośrednie. Np., jak na impreze, to tylko na
      drugi koniec Polski, i to w ten sam dzień zajechać i wrócić, na miejscowe nie
      chodzi, bo nie, i tak może cały rok siedzieć w domu i wyjeżdżać tylko na
      woodstock, którym żyje cały rok. Przepraszam za to wywnętrznienie, ale chyba
      problemem nie jest ta jazda stopem, ale nieumiejętność namowy siostry do
      otworzenia się, wiem, że ma problemy z głębszymi kontaktami, jest jeszcze
      naiwna, często wybiera niewłaściwe towarzystwo dla siebie, o czym się
      przekonuje sama wcześniej czy później. Ale po prostu martwię się, żeby coś jej
      się nie stało, bo wiem, że dla np. takiego woodstocku, to ona by pojechała w
      ciemną noc sama, przez cały kontynent jeśli by było trzeba, nic by jej nie
      powstrzymało, w takich chwilach zanika u niej zdrowy rozsądek.
      • a.nancy Re: Jazda stopem 28.07.06, 11:23
        opisujesz sytuację bardzo jednostronnie, ale w sumie trudno się dziwić, skoro
        siostra jest zamknięta w sobie i nie wiesz na czym polegają jej problemy.
        chętnie uzupełniłabym te fakty o relację siostry :)

        > określeniami z mojej strony, że jest nienormalna czy niezrównoważona, to nie
        > chodziło mi o to, że tak ją nazywam bo jeździ stopem, sprawa jest głębsza,

        widzisz, ja bym musiała mieć bardzo poważne powody, zeby nazwać kogoś
        (szczególnie z bliskiej rodziny) nienormalnm. chyba tylko ciężka choroba
        psychiczna...

        postępowanie twojej siostry bardziej przypomina zachowanie zbuntowanej
        nastolatki niz 21-letniej dziewczyny, ale może jest po prostu niedojrzała
        psychicznie? chociaż jednak stawiałabym na jakieś błędy wychowawcze w rodzinie.
        dziecko ma prawo buntować się, zamykać w sobie, wybierać sobie nieodpowiednie
        towarzystwo itp. - to są "przywileje" wieku nastoletniego (owszem, niezbyt to
        przyjemne dla obu stron, ale tak już bywa) - właśnie, nastoletniego. po 20 roku
        życia zazwyczaj zaczynamy się otwierać, uczymy się komunikować z innymi. ona się
        nie nauczyła, i podejrzewam, że może to być wina rodziny. z jakiegoś powodu nie
        potraficie do niej dotrzeć. wygląda na to, że nie ma do was zaufania. piszesz,
        że mama ma trudny charakter - może to jest powodem?

        ile masz lat? mieszkasz z siostrą? dlaczego - skoro jesteście rodzeństwem - nie
        ma między wami bliskości i zrozumienia?

        P.S. widzisz, tu nie chodzi o to, na jakie imprezy jeździ i czy stopem czy
        pociągiem. chodzi o to, czy jest szczęśliwa. myślisz, że jest?
        • squirrel22 Re: Jazda stopem 28.07.06, 21:23
          Nie wiem co jest z nią nie tak, analizując niektóre jej zachowania (nie będę
          ich tu opisywać, za dużo by mówić), wydaje mi się, że siostra jest odrobinę
          niedojrzała, nie potrafi się otworzyć, zaufać komukolwiek, nie tylko jeśli
          chodzi o rodzinę, nigdy nie miała chłopaka, choć miała okazję, mam wrażenie, że
          ucieka od odpowiedzialności, wypiera się swoich uczuć. Nie wiem czy właściwe
          jest obwinianie rodziny, ja jestem tylko dwa lata od niej starsza i jakoś nie
          mam tych problemów co ona, potrafię się dogadać czy to z rodzicami czy kimś
          innym. Siostra czasami coś przebąkuje o jakichś swoich problemach, w które nie
          ma zamiaru nikogo mieszać, a zwłaszcza rodziny, o wizytach u psychologa, które
          nic nie pomogły, jednak nie daje się naciągnąć na zwierzenia, jeśli cokolwiek
          mówi to tylko mnie, ale też tylko bardzo powierzchownie. Myślę, że może to
          wynikać właśnie z róznych trybów życia i innych światopoglądów rodziców i
          siostry, że ona faktycznie może się czuć nie rozumiana, a mi nic nie mówi, bo
          jako gó..ara jeszcze w podstawówce, jak zaczęła sobie poczynać z używkami i
          chłopakami, nie mogąc dać sobie z nią rady, zaniepokojona powiedziałam rodzicom
          i ona teraz mi nie ufa. A czy jest szczęśliwa, twierdzi, że od kilku lat jest
          bardzo przygnębiona.
    • apodemus Re: Jazda stopem 28.07.06, 10:23
      Jest sympatyczne forum na gazecie o tej tematyce:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29979

      (mam nadzieję że założyciel forum nie będzie miał mi za złe podania adresu)
      Tak czy inaczej, warto poczytać.
    • Gość: . Re: Jazda stopem IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 21:39
      Już to, że jeżdzi na Woodstock nie świadczy o niej najlepiej. Skoro tam jeżdzi
      to znaczy, że odpowiada jej ta prostacka atmosfera. Poza tym dziewczyna 21-
      letnia jest pełnoletnia ale nie dorosła. Nie jest szczera w stosunku do
      rodziny, nie liczy się z ich zdaniem, woli nic nie powiedzieć żeby mieć święty
      spokój. Moim zdaniem powinnaś powiedzieć o tym rodzicom, może trochę ją
      utemperują. Jak się stanie coś złego to będziesz miała wyrzuty sumienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka