Dodaj do ulubionych

higiena po raz n+1

04.10.06, 15:47
Właśnie się przeprowadzam do nowego mieszkania, mam je po dziadku (umarł dwa
lata temu). Przez owe dwa lata mieszkanie było wynajmowane dwóm rodziną,
najpierw małżeństwu z dzieckiem kilkuletnim, później parze z babcią - krótko
po wprowadzeniu się dziewczyna urodziła dziecko.
No i jestem w lekkim szoku, w niedzielę owe mieszkanie zwolnili, ja poszłlam
posprzątać - a tam syf nieziemski. Pomijając kurz absolutny (ani razu nie
zmienili worka w odkurzaczu - i tak cud, że udało im się zapełnić ten co był,
bo podejrzewam że nie odkurzali za często) i dokładnie wszędzie, kompletnie
brudne szafki w kuchni, wszystko poplamione - to jeszcze łazienka i ubikacja
nigdy nie zostały umyte.
Rany, ja ogólnie mam pozytywne podejście do ludzi, ale teraz jestem
zaszokowana naprawdę, przecież oni w tym domu noworodka mieli, kąpali go w
wannie, z której zdzierałam po prostu brud, aż strach szczotką było dotknąć,
bo brud mógłby się rzucić do gardła.
Nie jestem jakąś higieniczną dewotką, sprzątam jak trzeba, jak widzę, że jest
na tyle brudno, że mi to przeszkadza. Boże, no.
To jest normalne, że jak się kąpie to się nie myje po sobie wanny? Albo nie
używa szczotki do ubikacji? Albo pozwala na zarośnięcie pajęczynami całych
ścian w pokoju? Jak się ma kilkumiesięczne dziecko?
Ja rozumiem, że jak się nie jest na swoim, tylko się wynajmuje to się mniej o
coś dba (chociaż jak wynajmowałam to dbałam nawet bardziej, wstyd by mi było
po prostu coś zniszczyć czy oddać w dużo gorszym stanie niż brałam), ale żeby
dziecko musiało tak zaczynać życie to jest przegięcie ;/
Ech, trochę brak słów, sorki za wylewanie żali - musiałam się wygadać po prostu :D

(A mieszkanie wyczyszczę i kurcze! Cudownie mi się żyć będzie, no! :D :D :D)
Obserwuj wątek
    • yoma Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 15:55
      Gratuluję :) Wynajmij ekipę porządkową na ich koszt.
      • kochanica-francuza Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:00
        dziecko się uodporni :-)
        • kochanica-francuza Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:00
          kochanica-francuza napisała:

          > dziecko się uodporni :-)
          Znaczy to ich dziecko.
          • one_slip Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:03
            Jak go te pajęczyny kiedyś nie zeżrą to nie wiem, ja bym się bała :D

            A mieszkanie to sama wyczyszczę, się z nim tak na początek zaprzyjaźnię coby mi
            wybaczyło moje grzeszki, bo zostawiam za sobą warkocze porozrzucanych pierdół.
            kurza stopa, cieszę się jak dziecko :D

            • one_slip Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:03
              ale nie ich dziecko :D
            • kochanica-francuza Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:21
              one_slip napisała:

              > Jak go te pajęczyny kiedyś nie zeżrą to nie wiem, ja bym się bała :D

              Pajęczyny dzieci nie jedzą i pająki też nie. ;-)
              • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:26
                kochanica-francuza napisała:

                > one_slip napisała:
                >
                > > Jak go te pajęczyny kiedyś nie zeżrą to nie wiem, ja bym się bała :D
                >
                > Pajęczyny dzieci nie jedzą i pająki też nie. ;-)

                Sa dzieci, do ktorych kazdy kasajacy stwor *idzie* i gryzie! ;)
                • lilimeye Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:32
                  marysia_b napisała:

                  > Sa dzieci, do ktorych kazdy kasajacy stwor *idzie* i gryzie! ;)

                  Abstrahując od tematu wątku, jaka jest różnica między 'kąsa' a 'gryzie'? Czy te
                  dwa słowa nie znaczą tego samego?
                  • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:33
                    lilimeye napisała:

                    > marysia_b napisała:
                    >
                    > > Sa dzieci, do ktorych kazdy kasajacy stwor *idzie* i gryzie! ;)
                    >
                    > Abstrahując od tematu wątku, jaka jest różnica między 'kąsa' a 'gryzie'? Czy te
                    > dwa słowa nie znaczą tego samego?

                    W tym samym zdaniu dwa takie same slowa? W zyciu! ;)
                    • lilimeye Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:56
                      > W tym samym zdaniu dwa takie same slowa? W zyciu! ;)

                      W tym samym zdaniu w żadnym razie :-) Ale czemu niektórzy upierają się, że owady
                      'kąsają', a nie 'gryzą'?
                      • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 17:11
                        lilimeye napisała:


                        >
                        > W tym samym zdaniu w żadnym razie :-) Ale czemu niektórzy upierają się, że owad
                        > y
                        > 'kąsają', a nie 'gryzą'?

                        To sa entomolodzy, ci ktorzy sie upieraja! ;) My, zwykli smiertelnicy, nie
                        bedziemy z nimi w szranki stawac, bo z gory skazanismy na zaglade. Niech te
                        owady ich kasaja a nas niech gryza!

                        Pajak, to nie owad - ma 8 nog nie 6!!!
              • one_slip Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:27
                Musiałabyś zobaczyć te pajęczyny i pająki :> (Pajęczyny na razie out, pająki za
                nogę na balkon i tylko jednego zostawiłam, cholera wysoko uciekła i chichocze z
                kąta, ale jak już jest to niech siedzi, przynajmniej coś żywego w domu :D)
                • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:30
                  one_slip napisała:

                  > Musiałabyś zobaczyć te pajęczyny i pająki :> (Pajęczyny na razie out, pająk
                  > i za
                  > nogę na balkon i tylko jednego zostawiłam, cholera wysoko uciekła i chichocze z
                  > kąta, ale jak już jest to niech siedzi, przynajmniej coś żywego w domu :D)

                  Przyda sie! Przy takich brudasach, to na pewno i muchy....;)
    • yoma Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:23
      Miałam podobnie, gdy kupiłam pierwsze mieszkanie. Kibelek jak czarnoziem na
      Ukrainie, za to wanna lśniła śnieżną bielą :) Tzw. porcelanę sanitarną radzę
      kupić nową, nie doczyścisz...
      • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:29
        yoma napisała:

        > Miałam podobnie, gdy kupiłam pierwsze mieszkanie. Kibelek jak czarnoziem na
        > Ukrainie, za to wanna lśniła śnieżną bielą :) Tzw. porcelanę sanitarną radzę
        > kupić nową, nie doczyścisz...

        Lepiej kupic nowa ale ja mam sposob niezawodny 2 litry cieplego octu, zamknac
        klape i zostawic na cala noc lub caly dzien a jak mozna - jak najdluzej! Dziala!
        • one_slip Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:31
          Spróbuję dzisiaj wieczorem tak zrobić, bo Ukraina to mało powiedziane :-)
          Pierwszego dnia łaziłam sikać do rodziców, hehe :D Dobrze, że blisko mam :D
        • yoma Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 17:23
          A na rdzę (po żelazistej wodzie) też działa? Pytam poważnie...
          • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 17:27
            yoma napisała:

            > A na rdzę (po żelazistej wodzie) też działa? Pytam poważnie...

            Jesli w porcelanie - powinno dzialac, na wanne trzeba uwazac, bo ocet, to kwas i
            mozna wanne zupelnie zniszczyc. Na wanne najlepsza soda (powaznie)i miesnie!.

            • yoma Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 17:49
              Po tej wodzie i buldożerem nie ruszy...
              • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 19:07
                yoma napisała:

                > Po tej wodzie i buldożerem nie ruszy...

                Sprobuj proszkiem do zebow! Powaznie, ruszy, tylko cierpliwie....:)
                • yoma Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 19:10
                  Prędzej przetrę na wylot :)
                  • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 19:33
                    yoma napisała:

                    > Prędzej przetrę na wylot :)

                    Jezeli woda kapala latami, to rzeczywiscie, chyba lepiej wymienic wanne.
                    Niestandardowa? Bo taka zwykla tak drogo nie kosztuje - wymienialam w lipcu w
                    P.i nawet bylam zdziwiona, ze nie wiecej.
                    Ja musze trzec, bo w B. mam wanne z lat trzydziestych, wtopiona w posadzke....
                    wymiana jest absolutnie niemozliwa, bo polowa wanny jest w suficie tego, co
                    nizej. Kupilam taki specyfik, ktory nazywa sie *Magiczny kamien* (w proszku) i
                    powiem Ci, ze dziala - ale trzeba trzec. Moj maz trze! Taki *higieniczny*!
                    • yoma Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 19:38
                      Wymieniać teraz nie ma co, najpierw należałoby wymienić wszystkie instalacje -
                      ale faktycznie, latami, a wygląda łohidnie :)

                      Magiczny kamień, powiadasz.
                      • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 19:46
                        yoma napisała:

                        > Magiczny kamień, powiadasz.

                        No tak sie to nazywa! (w oryginale *pierre magique*). Sanitariaty swieca sie po
                        tym jak psu... :)
                        Tam musi w skladzie byc jakis kaolin... Zobacze! Powrot do naturalnych srodkow
                        czystosci.
                        • yoma Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 19:52
                          Bo mi się kolebie po głowie, że coś takiego widziałam. Jakoś tak się nazywało.
                          • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 21:31
                            yoma napisała:

                            > Bo mi się kolebie po głowie, że coś takiego widziałam. Jakoś tak się nazywało.

                            To jest to w tym pudeleczku:

                            www.ciao.fr/Pierre_d_Argile_nettoyant_multi_usages__125336


                            • yoma Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 22:50
                              No dzięki, chyba coś podobnego widzialam w lamusie :)
      • one_slip Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 16:30
        No, jak tylko uzbieramy pieniądze jakiekolwiek to cala łazienka i kibelek
        zrobimy na nowo, ale trochę trzeba będzie pożyć z tym co jest.
        Zakasałam rękawy i już zaczyna mi się wszystko podobać, nigdy nie miałam
        tendencji do zagnieżdżania się - a teraz mam ochotę kolorować ściany i znosić
        ciepłe koce na zimę :D
        • yoma Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 17:24
          Gniazdko wijesz. Cieszę się, powodzenia :)
        • marysia_b Re: higiena po raz n+1 04.10.06, 17:33
          one_slip napisała:

          > No, jak tylko uzbieramy pieniądze jakiekolwiek to cala łazienka i kibelek
          > zrobimy na nowo, ale trochę trzeba będzie pożyć z tym co jest.
          > Zakasałam rękawy i już zaczyna mi się wszystko podobać, nigdy nie miałam
          > tendencji do zagnieżdżania się - a teraz mam ochotę kolorować ściany i znosić
          > ciepłe koce na zimę :D

          Nic tak nie brudzi jak koce! Te elementarne czastki z kocow tworza *kociki* w
          kacikach!
          • silic :)) 04.10.06, 21:07
            >Te elementarne czastki z kocow tworza *kociki* w kacikach!

            Elementarne cząstki koców :D okres połowicznego rozpadu, powstawanie, wzajemne
            oddziaływania i anihiliacja elementarnych cząstek koców - jaka piękna praca
            naukowa :P
            • marysia_b Re: :)) 04.10.06, 21:21
              silic napisał:

              > >Te elementarne czastki z kocow tworza *kociki* w kacikach!
              >
              > Elementarne cząstki koców :D okres połowicznego rozpadu, powstawanie, wzajemne
              > oddziaływania i anihiliacja elementarnych cząstek koców - jaka piękna praca
              > naukowa :P

              Jesli nie odpowiadaja ci elementarnie czastki - moga byc partykuly, niech Ci
              bedzie, kimkolwiek jestes!
              Polowicznego rozpadu? Dobrze ale ... jesli anihilacja, to nie rozpad a raczej
              dezintegracja :)
              Piszemy? :)
              • one_slip Re: :)) 04.10.06, 21:28
                Ja studiuję matematykę, mogę policzyć rozkład zmiennej losowej cząstek koców w
                kącikach (podejrzewałabym rozkład Poissona), albo trajektorie cząsteczek
                zmierzających w kąciki.
                A btw - podobno jest angielskie słowo oznaczające "małe zmechacone kuleczki
                odzieży czyli paproszki zbierające się w kącikach kieszeni".
                A myślicie, że te paproszki jakoś walczą między sobą o byt? Bo by się nowa gałąź
                otworzyła. Albo walczą z pająkami na drabinie ewolucji, entomolodzy by stanęli
                za nami murem i mielibyśmy moc świata ze sobą :>
                (tak, czyszcząc mieszkanie się chemikaliów nawdychałam :>)
                (btw. obserwacja: ocet zżera nie tylko kamień, ale i szmatki;/ Dwie pożegnałam z
                żalem)
                • marysia_b Re: :)) 04.10.06, 21:42
                  one_slip napisała:

                  > Ja studiuję matematykę, mogę policzyć rozkład zmiennej losowej cząstek koców w
                  > kącikach (podejrzewałabym rozkład Poissona), albo trajektorie cząsteczek
                  > zmierzających w kąciki.

                  Poissona? Brzmi coraz bardziej interesujaco! Jestem Poissonem!!!

                  > A btw - podobno jest angielskie słowo oznaczające "małe zmechacone kuleczki
                  > odzieży czyli paproszki zbierające się w kącikach kieszeni".
                  > A myślicie, że te paproszki jakoś walczą między sobą o byt? Bo by się nowa gałą
                  > ź
                  > otworzyła.

                  Te paproszki w kieszeniach - najlepiej odkurzaczem. A galaz mozna otworzyc.

                  Albo walczą z pająkami na drabinie ewolucji, entomolodzy by stanęli
                  > za nami murem i mielibyśmy moc świata ze sobą :>
                  > (tak, czyszcząc mieszkanie się chemikaliów nawdychałam :>)

                  Podczas dzialalnosci kocmo-ucha zaklada sie maseczke - na wrazliwe natury
                  chemikalia gorsze niz narko-tyk! :)

                  > (btw. obserwacja: ocet zżera nie tylko kamień, ale i szmatki;/ Dwie pożegnałam
                  > z
                  > żalem)

                  A po grzyba wrzucalas szmatki w *porcelane*? Idealne na gruntowne porzadki:
                  szmatki tniesz ze starych, letnich (po lecie), zimowych (po zimie) ciuchow :
                  masz pewnosc, ze juz ich nie wlozysz.

                  Sprzatanie wymaga strategii - w koncu nie jestesmy sprzataczkami!!!

                  • one_slip Re: :)) 04.10.06, 22:10
                    marysia_b napisała:
                    > one_slip napisała (i pociachała):
                    >
                    > > Ja studiuję matematykę, mogę policzyć rozkład zmiennej losowej cząstek ko
                    > ców w
                    > > kącikach (podejrzewałabym rozkład Poissona), albo trajektorie cząsteczek
                    > > zmierzających w kąciki.
                    > Poissona? Brzmi coraz bardziej interesujaco! Jestem Poissonem!!!

                    No, a jeszcze jest twierdzenie Picarda, taki mały różniczkowy Star Trek,
                    absolutnie genialne.

                    > że te paproszki jakoś walczą między sobą o byt? Bo by się now
                    > a gałą
                    > > ź
                    > > otworzyła.
                    > Te paproszki w kieszeniach - najlepiej odkurzaczem. A galaz mozna otworzyc.

                    jak puszkę z kąserwom miensnom tak gałąź z paproszkami

                    > Albo walczą z pająkami na drabinie ewolucji, entomolodzy by stanęli
                    > > za nami murem i mielibyśmy moc świata ze sobą :>
                    > > (tak, czyszcząc mieszkanie się chemikaliów nawdychałam :>)
                    > Podczas dzialalnosci kocmo-ucha zaklada sie maseczke

                    założyłam maseczkę klauna, ale nie podziałała, maseczka ogórkowo-truskawkowa też
                    nie;/

                    - na wrazliwe natury
                    > chemikalia gorsze niz narko-tyk! :)

                    nar-KOT-yk? To kotem też mogę szorować? A jak mi ocet kota zeżre?
                    :>

                    > > (btw. obserwacja: ocet zżera nie tylko kamień, ale i szmatki;/ Dwie pożeg
                    > nałam
                    > > z
                    > > żalem)
                    > A po grzyba wrzucalas szmatki w *porcelane*?

                    A nie, nie wrzucałam, bo doszłam w mej prostocie matematyka, że jak ocet zeżre
                    kamień z porcelany (btw, szkliwo chyba też zżera, więc się boję nim działać na
                    kibelek;/), to z suszarki do naczyń (plastikowej) też zeżre. że nie zeżre
                    plastiku to wydedukowałam z tego, że butelki co w niej pływa i kształt przyjmuje
                    nie zeżarło. No i polałam, a później szorowałam, szmatka się skończyła, na
                    szczęście kamień także.


                    >Idealne na gruntowne porzadki:
                    > szmatki tniesz ze starych, letnich (po lecie), zimowych (po zimie) ciuchow :
                    > masz pewnosc, ze juz ich nie wlozysz.

                    Nigdy nie mam. Ostatnio się getry i legginsy okazały modne a już ciąć chciałam:D

                    > Sprzatanie wymaga strategii - w koncu nie jestesmy sprzataczkami!!!

                    No! A ja zostanę Stanisławem Lemem i nie będę musiała zostać mamą dekstera tylko
                    sobie porządek wymyslę!

                    :D hu ha.
                    • silic Re: :)) 04.10.06, 23:09
                      Nie wiem czy wymyślenie porządku jest w zasiegu możliwości matematyka (nawet
                      takiego o prostocie scałkowania e^(-x2) ;) ). Może zacznij od maszyny ,która
                      jednym końcem zżera brud a drugim wypluwa nitkę do tworzenia trójwymiarowych
                      ekranów - stan po wchłonieciu oparów czystości będzie w sam raz.
                      Szkoda, że przez tyle wieków nic się nie zmieniło i najlepsze sprzątanie to
                      dalej wiadro+szmata+pozycja kolanowa :P
                      • marysia_b Re: :)) 04.10.06, 23:15
                        silic napisał:

                        > Szkoda, że przez tyle wieków nic się nie zmieniło i najlepsze sprzątanie to
                        > dalej wiadro+szmata+pozycja kolanowa :P

                        Niesmialo wspomne (po tych calkach i rozniczkach), ze potraktowalabym jako
                        zmienne wiadra i szmaty (mydla serce, zapomnialas o mydlach a wracamy do
                        szarego!) - niezmienna jest jedynie pozycja.
                        • silic Re: :)) 04.10.06, 23:35
                          O mydle nie wspominałem nawet - teraz do wody różne cuda można
                          wrzucić/wlać/dosypać ( choć z efektem to różnie bywa). Reszta się zgadza, niestety.
                          • marysia_b Re: :)) 05.10.06, 00:23
                            silic napisał:

                            > O mydle nie wspominałem nawet - teraz do wody różne cuda można
                            > wrzucić/wlać/dosypać ( choć z efektem to różnie bywa). Reszta się zgadza, niest
                            > ety.

                            Zle sie wyrazilam - czynnik myjacy! ;)
                      • one_slip Re: :)) 05.10.06, 12:36
                        silic napisał:

                        > Nie wiem czy wymyślenie porządku jest w zasiegu możliwości matematyka

                        też nie jestem pewna, ale udowodniliśmy na razie że każdy zbiór da się
                        uporządkować. Tyle, że dowód nie mówi o tym, w JAKI SPOSÓB :D

                        >(nawet
                        > takiego o prostocie scałkowania e^(-x2) ;) ).

                        Hehe, to mi się śniło nawet na pierwszym roku :>

                        Ja: śpię.
                        Go, moja współloka: Wstawaj!
                        Ja: (Mamroczę.)
                        Go: Co? Wstawaj!
                        Ja: (Dalej śpię, ale mamroczę wyraźniej) Nie mogę teraz, całkuję.

                        > Może zacznij od maszyny ,która
                        > jednym końcem zżera brud a drugim wypluwa nitkę do tworzenia trójwymiarowych
                        > ekranów - stan po wchłonieciu oparów czystości będzie w sam raz.

                        Nie taki zly pomysł - napędzana będzie tarciem?

                        > Szkoda, że przez tyle wieków nic się nie zmieniło i najlepsze sprzątanie to
                        > dalej wiadro+szmata+pozycja kolanowa :P

                        hehe, niestety racja :>
                • silic Re: :)) 04.10.06, 22:57
                  Paproszki walczą, jak najbardziej. Tworzą skupiska , które nastęnie wchłaniają
                  mniejsze skupiska. :)Gdyby tak nakłonić pająki do zbierania tych kulek z kocy to
                  było by to spore ułatwienie. Hmm, właściwie ,sądząc po reakcjach pań, pająki nie
                  przejdą, może żuk-gnojownik: on toczenie ma niejako we krwi :D.
            • Gość: Izabella1991 Re: :))-Do one_slip! IP: *.ipcom.comunitel.net 04.10.06, 21:43
              O rany,jak ja Ciebie doskonale rozumiem!
              Zniose duzo,ale SYFU I BAJZLU w domu nigdy i za nic!
              Mialam taka szefowa-Brytyjke!Rany Panskie,jaki to jest syfiarz i brudas,to sie
              w glowie nie miesci.Co najciekawsze,baba z wyksztalcenia jest....dyplomowana
              pielegniarka.Sama zadbana,wlosy i paznokcie(doklejane co prawda)zrobione,super
              i o dziwo czysto ubrana,a w domu......syf nie do opisania!Mieszkalam z nia
              przez pare miesiecy(miala b.duza wille),dom-full wypas,cale szczescie ,ze
              mialam sypialnie i lazienke wlasna.
              Lazienke szorowalam,pucowalam a i tak zostaly slady po zastarzalym brudzie(jak
              postawisz szampon w jednym miejscu i nie ruszysz butelki przez kilka miesiecy-
              cosik w ten desen).U niej-kurz kilkumiesieczny,zachlapana podloga,w lazience
              tylko karaluchow brakowalo!Brrr.....Kuchnie wyszorowalam na blysk, rozlany sok
              musialam zeskrobywac nozem z blatu(niczym innym sie nie dalo)
              Duzo by pisac,co najsmieszniejsze sami Anglicy przyznaja,ze sa narodem nie
              najczysciejszym!Diabli wiedza!Znam tez Szkota ,u ktorego bylo super-
              czysciutko,az lsnilo!
              Nasprzatasz sie dziewczyno,ale co tam!Wlasne mieszkanie to cos wspanialego!
              Pozdrawiam Cie i sciskam-pedantka Iza:-)))
              • Gość: jaija Re: :))-Do one_slip! IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.10.06, 01:53
                Jak to się mówi - szewc bez butów chodzi, a pielęgniarki czasem nie sprzątają
                (wiem, bo mam w rodzinie).
    • majenkir Re: higiena po raz n+1 05.10.06, 00:15
      Hehe, znam ten bol ;)).
      Zobaczcie jaki syf nasi nam zostawili :P:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=36305343&v=2&s=0
      • one_slip Re: higiena po raz n+1 05.10.06, 12:31
        uuu, hardkor, współczuję serdecznie - u mnie nie było takiego rozrzutu
        przedmiotów, za to brud się wżarł absolutnie wszędzie, więc tarcia i szorowania
        mam do poniedziałku przynajmniej. Jedyne co mnie pociesza to to, że chałupa
        zaczyna przypominać fajny dom - już tam mieszkam i dobrze mi się śpi :-)
        Ale i tak zanim uzbieram pieniądze na remonty to wieki miną. A mieszkanie i
        meble są w gorszym stanie technicznym niestety;/
    • yoma Re: higiena po raz n+1 11.10.06, 17:41
      One_slip, odezwij się - jak chałupka?
    • seth.destructor Re: higiena po raz n+1 11.10.06, 19:09
      > To jest normalne, że jak się kąpie to się nie myje po sobie wanny? Albo nie
      > używa szczotki do ubikacji? Albo pozwala na zarośnięcie pajęczynami całych
      > ścian w pokoju? Jak się ma kilkumiesięczne dziecko?

      No wlasnie, to nie bylo ich, to po co mieli dbac? Ten typ czlowieka przybyl na
      Ziemie Odzyskane i tak samo postepowal z zastanym mieniem - potrafil tylko
      dewastowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka