irminzar1
21.11.06, 14:27
Przykład 1)
Wizyta w banku. Chciałem zrealizować czek, federalny czyli rządowy, USA, z
wszelkimi zabezpieczeniami. Pewniejszego czeku chyba nie ma. I co? „Przynieś
pan PISMO, z PISMEM damy radę”. Chodziło o pismo z firmy, która ściągała
podatek, której adres widniał na czeku. Kolejnego dnia inna pracownica
zrealizowała czek od ręki.
PISMO to w tym kraju świętość, coś niezbędnego do załatwienia czegokolwiek,
coś najistotniejszego. A człowiek się nie liczy.
Przykład 2)
Kupowania biletu w PKP. „Poproszę bilet studencki do Katowic”. „Ależ Pan ma
legitymację źle podbitą?!. Przecież powinno być 2007 a nie 2006!” „To
przedłużenie sesji, wiec Pani co to?!” „Ja wiem i proszę mi nie mówić, że jest
inaczej, bo PISMO przyszło do nas, że tak być nie może! Przedłużenie powinno
być do końca 2007!”
Przedłużenie sesji – z lata 2006 na półtora roku do końca 2007... Bez komentarza.
Przykład 3)
Zgubiona książka w wypożyczalni uczelnianej...
„To Pan ją zgubił, ja wiem jakie wy przekręty robicie!!!” Po miesiącu:
„Znaleźliśmy książę u nas, nie zapłaci Pan więc kary..”
PISMO jest tu ważniejsze od człowieka. Logiki nie potrzeba gdy jest PISMO.