Dodaj do ulubionych

Pani Sandra...

12.12.06, 23:29
Tak sobie oglądałem dziś Sekielskich i Morozowskich i najgłębsza z refleksji,
jaka mnie dopadła podczas oglądania, to ta, że pani Sandra L zdecydowanie nie
jest kobietonem :)
Lol, ja słyszałem, że ta panna jest konkretna, ale... okazuje się, że ona
naprawdę jest konkretna:)
Niestety nie pamiętam, co mówiła, możecie mi streścić.
Obserwuj wątek
    • edek101 Re: Pani Sandra... 12.12.06, 23:34
      Nie ma się czym zachwycać. Ot wzięli sobie Samogwałty ładną kobitkę do partii
      dla poprawienia wizerunku.
      • black_pudding Re: Pani Sandra... 12.12.06, 23:49
        Zachwycanie się to miła czynność sama w sobie, ja się zachwycam przy każdej
        okazji:) Taki zachwyt odświeża umysł.

        Ot wzięli sobie Samogwałty ładną kobitkę do partii
        > dla poprawienia wizerunku.

        toś zdarł całun moich złudzeń, a ja byłem gotów się pokrajać, że chodziło o
        względy czysto merytoryczne ;p
        • edek101 Re: Pani Sandra... 13.12.06, 00:27
          black_pudding napisał:

          > Zachwycanie się to miła czynność sama w sobie, ja się zachwycam przy każdej
          > okazji:) Taki zachwyt odświeża umysł.

          Może i odświeża, ważne jednak, by nie przyćmiewał rosądku. Samogwałty to
          mistrzowie marketingu politycznego. Nauki Tymochowicza nie poszły w las.
          • black_pudding Re: Pani Sandra... 13.12.06, 00:37
            > Może i odświeża, ważne jednak, by nie przyćmiewał rosądku. Samogwałty to
            > mistrzowie marketingu politycznego. Nauki Tymochowicza nie poszły w las.

            Zaraz tam mistrzowie, teraz Ty przesadzasz z tym zachwytem ;p
            • edek101 Re: Pani Sandra... 13.12.06, 00:42
              black_pudding napisał:

              > > Może i odświeża, ważne jednak, by nie przyćmiewał rosądku. Samogwałty to
              > > mistrzowie marketingu politycznego. Nauki Tymochowicza nie poszły w las.
              >
              > Zaraz tam mistrzowie, teraz Ty przesadzasz z tym zachwytem ;p

              Wcale się nie zachwycam, to naprawdę smutne, że tak wielu ludzi daje się na te
              sztuczki nabierać.
    • natasza39 Re: Pani Sandra... 12.12.06, 23:36
      black_pudding napisał:
      > Niestety nie pamiętam, co mówiła, możecie mi streścić.

      M.in to, że "wybiórcza" sama się zamknie jak bedzie nadal pisała niesprawdzone
      bajdurzenia pań lekkich obyczajów, kiedy oskarżeni o molestowanie "ojcowie"
      okażą się być nie ojcami i zaskarżą dziennikarzyny o odszkodowania.
      • black_pudding Re: Pani Sandra... 12.12.06, 23:44
        aha, czyli radosne androny:)
      • create Re: Pani Sandra... 12.12.06, 23:46
        Czyli kłamała jak z nut, bo Wyborcza nigdy nie twierdziła że ojcem dziecka Anety
        jest Łyżwiński, tak twierdziłą Aneta dzień po publikacji artykułu, co gazeta
        przytoczyła.
    • xtrin Re: Pani Sandra... 13.12.06, 08:48
      Konkretna przepraszam w czym? Bo niewątpliwie nie w tym co mówi.
      Co do walorów zewnętrznych to może i powyżej średniej wśród posłanek (choć
      poniżej Błochowiak), ale obiektywnie rzecz biorąc to nic ciekawego - przeciętna
      figura, nijakie blond włosy i bardzo pospolita twarzyczka. Może i ładna, ale
      czym zachwycać się nie ma. Czysto zewnętrznie nawet zdecydowanie bardziej podoba
      mi się Jaruga-Nowacka, choć mogłaby być panny Sandry matką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka