fedzio
11.03.07, 22:14
Czy to jest jakaś specjalna okazja?
Ja chodzę w garniturze na wesele albo do pracy i to tylko wtedy, gdy mam
jakieś spotkanie z ludźmi z zewnątrz. A taka łajza idzie w garniturze i
krawacie do kościoła, rozdziawi kurtkę, pokaże krawat i stoi dumnie jak paw.
Ja tam chodzę do kościoła w swetrze i skórzanej kurtce i dobrze mi z tym, bo
nie muszę się przed nikim chwalić nie wiadomo czym. I co ciekawe, im kto ma
większy pustostan w głowie, tym bardziej wystrojony chodzi do kościoła. A
potem stoi taki czesiek w garniturze pod sklepem i pije wino z żulami.
Najlepsi są statusiali wąsacze, zwykle kierowcy golfów ewentualnie skód,
którzy zawsze udają elegancików, a w głowie pusto.
Nie na darmo funkcjonuje określenie "wystroił się jak stróż w Boże Ciało".