Dodaj do ulubionych

babsztyle w urzędach!!!

16.03.07, 13:22
boże co za babsztyle siedza w tych urzedach państwowych! Niekompetentne,
niekulturalne, wyniosle itp.itd.

Chcialam zlozyc dokumenty, pani nie przyjeła bo cos wymysliła sobie, że nie
może
ok nie orientowalam się aż tak, więc wyszłam
adwokat powiedział, że nie miała zadnych podstaw do tego by nie przyjac
dokumentów, poza tym ona nie jest od osadzania czy są odpowiednie czy nie, ma
tylko przyjac i juz!
więc poszłam znowu i znowu powiedziała że nie przyjmie, gdy ja jej
uświadomiłam, że ta jej niby podstawa do nieprzyjecia jest błędna,
powiedziała, że ona nie wie, i ze musze przyjsc w poniedziałek jak bedzie
kierowniczka bo ona nie wie...
boze szlag czlowieka trafia
jak mozna posadzic za biurkiem babe która nie zna podstawowych przepisów,
wprowadza ludzi w błąd , naraza na dodatkowe koszty (adwokat) i stracony
czas!!!
Jestem strasznie wciekła, a w dodatku ten babsztyl powiedział do mojego męża
który śmiał zabrac głos w sprawie, że sprawa nie dotyczy jego i żeby się nie
odzywał!!!

Mam ochote złożyc jakas skarge na te babe!
doradzcie co robic!
Obserwuj wątek
    • Gość: babon Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 13:37
      > Jestem strasznie wciekła, a w dodatku ten babsztyl powiedział do mojego męża
      > który śmiał zabrac głos w sprawie, że sprawa nie dotyczy jego i żeby się nie
      > odzywał!!!
      Jeśli sprawa dotyczy ciebie złotko, to twój mąż musi zamknąć dziób, czy ci się
      to podoba, czy nie...

      Napisz jakie papiery chciałaś złożyć :P Może w urzędzie wymagali określonego
      wzoru druku :P
      Bo jak załatwiałam jedną rzecz, to akurat prawnik wprowadził mnie w błąd :P A
      wystarczyło tylko przeczytać w urzędzie wywieszona tam instrukcję...

      PS - koleżanka zmarła na wylew, tak "przyjemni" są klienci ZUS-u :P
    • Gość: jowita Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 13:40
      > Mam ochote złożyc jakas skarge na te babe!
      > doradzcie co robic!


      Odpowiedź zawiera się w pytaniu: po prostu złóż skarge. Opisz sprawę
      szczegółowo, bez niepotrzebnych emocji, domagaj się przeprosin i/lub zwrotu
      kosztów adwokata po czym wyślij listem poleconym zachowujac dowód nadania.
      • Gość: jagoda9939 Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:03
        no ale jak coś takiego napisac? do kogo adresowac? nie znam nawet nazwiska tej
        baby!
        Jak to zwrot kosztów adwokata? powaznie moglabym sie czegos takiego domagac?
        • Gość: ??? Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 17:36
          pismo skladasz do urzedu /US,ZUS,Urzad Miasta.../ , a skoo nie znasz nazwiska
          urzedniczki w pismie zaznacz, ze nie znasz, ale ze dnia... o godz....byla w
          pokju nr..., w ktorym chcialas zlozyc dokumenty - w koncu ktos ja tam posadzil.
          Wydaje mi sie, ze mozesz , ale pewnie nie zwroca - pozostaje droga sadowa.
    • Gość: EWelina Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:16
      Musisz na chłodno ocenić, na ile była to niekompetencja babsztyla, a na ile
      chęć wyładowania twojej złosci, odreagowania.
      Ty masz swoją rację, ona ma swoją. Na ile jesteś pewna swoich, aby stanąć do
      konfrontacji?

      A mąż, może i rycerski, ale sam powinien wiedzieć, kiedy się odezwać.
      Oboje daliscie babsztylowi do zrozumienia, że ma do czynienia z głupiutką
      istotką.W tym wypadku nie wyszło to najlepiej :)
      • Gość: babsztyl ;) Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:21
        Czasem jest tak, że przychodzi przemądrzała makolągwa, z niekompletnymi
        papierami, a wymądrza się że hohoho...
        Do nóg padać conajmniej, bo królowa raczyła nas zaszczycić swoją obecnością...
        • Gość: jagoda9939 Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:52
          a to co do urzędu to juz nie może przyjść nikt mądrzejszy od najmądrzejszych na
          świecie babsztyli siedzących za biurkami po znajomości (no bo przecież nie po
          wykształceniu czy kwalifikacjach)

          Faktycznie do nóg padać takim babom, bo trzeba udawać głupszego, żeby raczyła
          cokolwiek powiedzieć....
          • Gość: babsztyl ;) Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 15:00
            Jakoś moja strategia "rżnięcia totalnego głupa" była do tej pory w 100% skuteczna :)
            • jagoda9939 Re: babsztyle w urzędach!!! 16.03.07, 15:18
              można rżnąć głupa do czasu, ale sorry gdy się okzauje że baba nie ma racji ( a
              ja wiem na 1100 % zie nie ma racji ) to co dalej mam rżnąć głupa i jej
              przytakiwać? Ty być tak zrobiła?
    • Gość: babsztyl ;) Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:25
      > adwokat powiedział, że nie miała zadnych podstaw do tego by nie przyjac
      > dokumentów, poza tym ona nie jest od osadzania czy są odpowiednie czy nie, ma
      > tylko przyjac i juz!
      A guzik prawda!
      Dziennik podawczy [bo chyba tam składałaś] bardzo często jako pierwszy
      weryfikuje papiery. Jak np. nie ma kompletu dokumentów, to może od razu cię
      odesłać... Po co urząd ma marnować pieniądze na to, by ci wysłać pismo
      zawiadamiające o tym, co ona może ci powiedzieć? Że masz uzupełnić papiery, że
      złożyłaś na niewłaściwym druku...

      Dobra rada złotko - do urzędu sie idzie i udaje niekumate cielę, żeby ci
      wytłumaczyli co i jak, potem sie zanosi papiery zgodnei z ich wymogami...
      A nie wlatuje z wielką mordą, z nieprzygotowanymi papierami, potem leci do
      adwokata, a potem - chwali sie swoim brakiem obycia na forum...

      Taka jesteś pewna swego, żeby stawać do konfrontacji? Powodzenia :)
      • Gość: jagoda9939 Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:50
        babsztyl
        po 1 nie jestem dla Ciebie złotko!
        po 2 miałam dokumenty na właściwych drukach, dobrze wypełnione, kompletne,
        WSZYSTKIE
        po 3 do urzędu się idzie i udaje niekumate ciele?! Nie rozumiem, żeby być na
        podobnym poziomie wiedzy co pani za biurkiem?

        > A nie wlatuje z wielką mordą, z nieprzygotowanymi papierami, potem leci do
        > adwokata, a potem - chwali sie swoim brakiem obycia na forum...

        nie wleciałam z wielką mordą, tylko z głupią cielęcą...
        z przygotowanymi papierami
        do adwokata poleciałam (choć nigdy wcześniej nie byłam) bo pani zaczęła
        straszyć mnie, że jak przyjmie te papiery to się tym prokurator ponoć
        zainteresuje...więc co miałam robić? nie naskoczyłam na nią, zwykle jestem
        uprzejma, nie kłóce się jak nie mam na 100 % pewności, że mam rację, więc
        wyszłam po prostu...nic jej nie mówiłam

        Dla świętego spokoju poszłam do adwokata, który mnie zapewnił (poręczył) że
        żadna prokuratura nie znajdzie nic w tej sprawie,

        A ponieważ jestem dokładna i lubie mieć pewność na 100 % więc zadzwoniłam
        jeszcze do Urzedu Skarbowego w innym mieście, wyjasniłam Pani o jaką sprawę mi
        chodzi i dlaczego tamta pani nie chciała przyjąć dokumentów, i pani z innego
        urzędu szczerze się zdziwiła, powiedziała, że ona by na pewno przyjęła, i że
        nie widzi żadnego problemu!

        A babsztyl o którym mowa, najpierw mówiła ze jest źle, że ona wie jak to
        poprawić ale ponieważ jest urzędnikiem państwowym to nie może powiedzieć co
        zrobić (jakieś dziwne aluzje?!)
        a za drugim razem jak poszłam to powiedziała, że ona nie wie czy tak jest
        dobrze czy nie i żeby przyjść do kierowniczki!

        Jestem pewna swojej racji! Przez niekompetencje tego babsztyla straciłam kilka
        dni, trochę kasy i w dodatku znów muszę brać wolne!

        A obyta na forum jestem...
        pozdrawiam ;)

        • Gość: babsztyl Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 15:05
          tak myślałam, że może chodzić o skarbówkę :)
          I na nich jest od zarania dziejów podatków w Polsce jedno lekarstwo - pisze się
          o interpretację do Izby Skarbowej :)
          Ewentualnie można poszukać w publikacjach na stronie Izby Skarbowej w twoim
          mieście, czy nie było już takiej sprawy...

          > do adwokata poleciałam (choć nigdy wcześniej nie byłam) bo pani zaczęła
          > straszyć mnie, że jak przyjmie te papiery to się tym prokurator ponoć
          > zainteresuje...
          Nawet jeśliby miała rację, to nie trąbi sie o tym do petenta :)))

          > A babsztyl o którym mowa, najpierw mówiła ze jest źle, że ona wie jak to
          > poprawić ale ponieważ jest urzędnikiem państwowym to nie może powiedzieć co
          > zrobić (jakieś dziwne aluzje?!)
          > a za drugim razem jak poszłam to powiedziała, że ona nie wie czy tak jest
          > dobrze czy nie i żeby przyjść do kierowniczki!
          Twój błąd - bo jak cię "spuściła po brzytwie" to należało od razu iść do
          kierowniczki. Zwłaszcza jeśli rzeczywiście rzucała takimi sugestiami, o jakich
          piszesz.
          • jagoda9939 Re: babsztyle w urzędach!!! 16.03.07, 15:12
            > Twój błąd - bo jak cię "spuściła po brzytwie" to należało od razu iść do
            > kierowniczki. Zwłaszcza jeśli rzeczywiście rzucała takimi sugestiami, o jakich
            > piszesz.

            tylko, że ja wtedy nie wiedziałam czy ona ma racje czy nie, więc wyszłam i
            chciałam się upewnić! Po co miałam iść do kierowniczki, skoro nie wiedziałam na
            czym stoję...

            > Nawet jeśliby miała rację, to nie trąbi sie o tym do petenta :)))
            to co miałam siedzieć w domu pod pierzynką i trząść się ze strachu? normalne ze
            poszłam się upewnić na czym stoję, według mnie

      • Gość: EWa Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.CNet.Gawex.PL 16.03.07, 14:50
        Ale wszystko to nie zmienia faktu, ze za biurkiem siedziała niekompetentna
        biurwa. Co, niestety, nadal jest u nas raczej regułą niż wyjątkiem.
      • Gość: jowita771 pytanie do babsztyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 15:41
        petent powinien przed obliczem urzędnika mieć wygląd lichy i durnowaty, tak, by
        swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyc urzędnika?
        czy niektóre panie w urzędach mogą poczuć się dotknięte, że są głupsze od
        petenta? w takim razie współczuję, muszą się nieswojo czuc co najmniej kilka
        razy w ciągu dnia.
    • Gość: gosc Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.fastres.net 16.03.07, 15:13
      Kazdy niemily urzednik panstwowy powinien byc chlostany za kare po kazdym dniu
      pracy. Sa po to by nam sluzyc, jak dupa do srania. Za kogo oni sie w ogole uwazaja.
      • Gość: babsztyl ;) Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 15:14
        a każdego chamowatego petenta - od razu do paki :P
        • Gość: ellam Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 15:21
          To fakt. Biurwy wyjątkowo uprzykrzają życie. Są urzędnicy i biurwy. I
          kompetentni urzędnicy tez wkurzają się na swoich współpracowników - biurwy.
          Biurwy myślą, że jak już na tym stołku siedzą, to nikt ich stamtąd nie wygoni.
          Bo one są zasiedziałe. Czas najwyższy, aby biurwy zaczęły ponosic konsekwencje
          za swoją niekompetencję, nieżyczliwość i chamstwo.
      • jagoda9939 Re: babsztyle w urzędach!!! 16.03.07, 15:21
        zgadza się! Od tego tam są, za to biorą kase, to ich obowiązek udzielać
        informacji bez względu na to czy ktoś jest miły czy nie.
        Jakby w każdej pracy tak było, że obsługujemy tylko tych miłych, którzy rżną
        przed nami głupów, to cały handel by zbankrutował, bo nigdzie tak nie ma jak
        jest w urzędach państwowych, że baba siedzi na stołku wyżej niż sra, wyżej niż
        klient!
        • Gość: gościówa Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 17:50
          Takie same krowy siedzą w Urzedzie Pracy Szkoda gadac.Ta jedna w okularach
          (akurat jak przyszłam pisała sms,więc jej przeszkodziłam)zrobiła wszystko żeby
          mnie nie zarejstrowac.Żałuję że też grałam cielę.Wymysliła mase papierów które
          mam donieśc w dodatku cały czas pytała w mojej sprawie koleżanki.Drogie BIURWY!
          jest takie stare porzekadło;"Nie ma ludzi nie zastapionych"
    • Gość: piekielnica Re: babsztyle w urzędach!!! IP: 83.168.75.* 16.03.07, 17:21
      > Mam ochote złożyc jakas skarge na te babe!
      > doradzcie co robic!

      To ja widocznie mam szczęście.
      W lutym miałam odebrać nowy dowód osobisty, a tu trzy dni wcześniej telefon z
      Urzędu. Pani dzwoni z informacją, że termin się przesunąl i by przyjść tydzień
      póżniej, bo gdybym przyszła w trminie to musiałaby tracić czas na darmo. Szok.
      Przez wiele lat miałam ciągły kontakt ze skarbówką i współpraca układała się
      świetnie. Pełna informacja, w razie jakichś nieścisłości telefon zamiast
      urzędowego wezwania, czyli bezstresowo.
      Wszyscy znajomi mówią, że Biuro Obsługi Interesantów w Urzędzie Miejskim w
      naszym mieście działa świetnie, o czym miałam okazję się przekonać osobiście
      nie raz.
      Ale wiem, że wystarvczy jedno suczysko za jakimś biurkiem by ten sielski
      obrazek rozpadł się w pył.
      • Gość: Marceli Re: babsztyle w urzędach!!! IP: *.bel.vectranet.pl 16.03.07, 18:58
        Napisz piekielnico gdzie mieszkasz. Chciałbym się tam przeprowadzić.
        Z góry dziekuję i pozdrawiam.
        • piekielnica1 Re: babsztyle w urzędach!!! 16.03.07, 19:12
          Już miałam napisać, ale przypomniałam sobie panią poseł Sobecką mówiącą o OBCYCH
    • Gość: konita współczuję... IP: *.is.net.pl 16.03.07, 18:01
      Wspominam kontakt z Urzędem Skarbowym bardzo miło. Załatwiałam sprawę spadkową w
      imieniu niepełnosprawnego syna. Otrzymałam wyczerpującą informację, urzędniczki
      pomogły wypełnić dokumenty, a nawet wniosek o zwolnienie z podatku, w końcu
      telefonicznie uzgodniły z nami termin przyjazdu syna do Urzędu (podpisy!!!). Nie
      musieliśmy wjeżdżać windą na 3 piętro, urzędniczka przyszła na parter z
      dokumentacją. Nikt nie dawał nam do zrozumienia,że robi łaskę i traci cenny
      czas. Również sprawy rozliczeń podatkowych zawsze załatwiam bez cudów,
      spokojnie, kompetentnie. Nie wiem, gdzie uchowała się Twoja urzędniczka... toż
      to jakiś skansen !!! Nie powinnaś odkładać terminu złożenia skargi czy
      zażalenia, czas działa na Twoją niekorzyść.
    • xxxskinxxx po co skarżyć, butem w ryj... 16.03.07, 18:59
      z chamem tylko po chamsku.
      • nivea63 Re: po co skarżyć, butem w ryj... 17.03.07, 09:33
        Urzędy skarbowe źle traktują kombinatorow. Kilka lat temu urzędniczka w US
        wypełniła za mnie kawałek PITa bo mialam wyjątkowo skomplikowany przypadek
        podatkowy, do przepisów trudno było dotrzeć, moje pierwotne obliczenie okazalo
        się mylne, ale urzędniczka uznala, że chciałam sprawę zalatwić uczciwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka