Planuje głosować

18.10.07, 10:53
Spotkałem sie kiedyś 'na zywo' z politykami PO z mojego okregu wyborczego i
wywarli na mnie bardzo zle wrazenie i nie mialo to nic wspolnego z polityka -
gdy glosuje w moim okregu to nie glosuje na PO a z drugiej strony swoja 'druga
polowe' mozna szukac w okregu w ktorym glosujemy - przeciez my Polacy jestesmy
bardzo mobilni. Gdyby startowal posel Kotlinowski to glosowalbym na jego liste
(z uwagi na moja alergie). Z ugrupowan wybieram to, ktore ma najmniej
niekorzystny wizerunek medialny (dla mnie aktualnie PIS).

Ostatni raz kiedy bylem zly na rzeczywistosc to gdy nie moglem sobie kupic
gazety telewizyjnej bo byla plyta i wszyscy sie na plyte rzucili -
przypomnialy sie czasy z kolejka po dziennik ludowy i brak mozliwosci
zalozenia 'teczki' w kiosku bo to bylo dla wybranych - tak sie pozloscilem na
rzeczywistosc, ze zadnego innego dodatku telewizyjnego nie kupilem (w ostanim
kiosku to nawet glab mnie oklamal, ze nie ma bo oczekalem na otwarcie i
widzialem ze czekaly na niego paczki z gazetami) - ciekawe co bedzie
odpowiedza GW na plyte Polskapresse. Sporo psudotwardosci zniklo z netu,
jeszcze tylko przekuje sie ona na wzorowa postawe obywatelska i bedzie lepiej.
    • stanislaw.gawedziarz Overbooking i mozliwosc zwrotu 19.10.07, 09:09
      Niektorzy nawet komus innemu nie pozwola kupic biletu dla siebie, a niektorzy
      uwazaja, ze Tomasz Zimoch jest nawiedzony

      - kupuja dla siebie barchany lub wzor 'panterka' bo bylo w zestawie ze sluzbowym
      glockiem

      - chodza biegajac i podrywaja na wywabienie siebie z klopotow

      - nie znaja teorii lub implementuja teorie (nawet nie patrza jakie parametry
      kompilacji dla jakich kompilatorow ma opensource) ale znaja dziewczyny, ktore
      trzeba wyciagnac z bagna (i w ogole zawsze znajduja kogos kto robic to samo co
      ktos inny - pelna ekspertyza, nie odejdziecie nie obsluzeni)

      - robia zbyt duze kroki (druga strona sie wyklamuje i napala) albo nie robia
      wcale (druga strona sie zlosci i pokazuje)

      Do poniedzialku powinno sie to zmienic.
      • mr.szefiana Nadmiar wolnego czasu 19.10.07, 09:40
        Na tym to wlasnie polega (w okresie przejsciowym) - zeby nie rozczarowywac sie
        do idei tylko do ludzi - jak mam mozliwosc uzyskania ekspertyzy i troche wolnego
        czasu to pomagam ale dla niektorzych nie mam juz trwale taryfy ulgowej.
        • jorge.valdano Nie mam czasu 19.10.07, 11:23
          Niektorzy w wolnym czasie zastanawiaja sie czego im brakuje, zeby zostac
          pracodawca, a inni zmieniaja status w komunikatorze na jeszcze bardziej
          chwytliwy (zycze wytrwalosci w hobby), a niektorzy zycza poprotu do zdrowia w
          obliczu alergii (uprawiaja polityke zyczeniowa) - scigajcie sie na gokartach z
          tymi, ktorych race conditiony chcielibycie usuwac.

          Czy kogos oprocz amatorow fascynuja jeszcze noce wojny na oplakatowania w
          trakcie ciszy wyborczej.
          • stanislaw.gawedziarz Nie mamy bigamii 20.10.07, 08:03
            ani szybkich slubów i rozwodów a la Las Vegas. Pozostaje w poniedzialek
            skonfrontować swoje plany wyborcze (glosuje lub nie glosuje) z tym czy sie to
            udalo (komus sie moze zmienic) i z tymi ktorzy podzielili sie z nami swoimi
            planami wyborczymi - nie ktorzy snuja glosne plany a nawet nie probowali
            rozpoznac zakresu mezaliansu, ktory zostanie zaakceptowany w rodzinie, zwykle w
            chwili proby uciekaja na lono rodziny - pozostaje liczyc ze ich postawa
            pozostanie nieauwazona.
            • jorge.valdano A co w przypadku wypadku (he he) - samochod szefa 20.10.07, 09:03

              - niektorzy nie dostana kluczyka (bo klopoty to ich specjalnosc ale nie
              sprawiaja wrazenia, ze 'dobrze' zalatwia papierkologie szkody)

              - niektorzy nie wezma kluczyka bo sie boja jezdzic nie swoim (nie chca klopotow)

              - 'nie boj sie' - czasem najpier trzeba wysluchac 'porad oczywistych' ze strony
              biologicznego szefa zanim otrzymamy informacje potrzebne

              - 'sam wiesz, ze nic innego nie dalo sie zrobic' - okazuja doroslosc gdy to nie
              oni naciskali 'Enter' po 'commit'

              Sporo osob ma 'prawko', a tylko jedna osoba zasiadzie za kierownica.
              • henryk.wyborca Czas i pieniadze 20.10.07, 09:29
                Znamy sie z przeszlosci a ja mam mniej czasu niz on potrzebuje, a on ma mniej
                pieniadzy niz ja wyceniam swoj czas. Kto pierwszy zadzwoni, ktore elementy
                przeszlosci (rozstania) bedzie podkreslal, a ktore pomijal, ktore elementy
                przyszlosci (czas albo pieniadze) bedzie podkreslal, a ktore bagatelizowal -
                chodzi o root cause swojej obecnej sytuacji i wyciagniecie wnioskow.
                • jorge.valdano Swiat pedzi - kawal z broda 20.10.07, 09:45
                  Ja juz umiescilem moj kawal w mojej kategorii 'kawal z broda' i nie zamierzam
                  prze dluzsza chwile go odswiezac - bo ja czesto wymyslam nowe kawaly,
                  opowiedzialem go tez publicznie wiec kazdy ze slyszacych na wlasna reke bedzie
                  obslugiwal swoja kategorie 'kawal z broda', a niudzirze mi opowiadaja moj kawal
                  bo to najsmiesniejsze co w zyciu uslyszeli.
                  • henryk.wyborca Pieczatka z biblioteki - mission impossible 20.10.07, 10:28
                    Znalem kiedys kogos kto odchodzac od kompa w swoim pokoju w swoim mieszkaniu
                    zabezpieczal kompa - z jednej strony to moze byc normalne a drugiej raczej bym
                    sie kolegowal (zpraszal do mojego pokoju w moim mieszkaniu) z przyglupami,
                    ktorzy chca porozrabiac na moj koszt i nawet niechcial powiedziec z jakiej
                    biblioteki wypozyczyl ksiazke bo kiedys w przyszlosci moglbym mu 'zabrac sprzed
                    nosa' - ale nie zabieral z soba ksiazek wiec po wyjsciu z pokoju sprawdzilem
                    pieczatke biblioteki i mu nie powiedzialem, a pozniej podobny trik zobaczylem w
                    'Mission imposible' - teoretycznie ja pierwszy niz film na to wpadlem ale
                    niekoniecznie wczesniej niz inspirator scenariusza. Ja stawiam na tych co pisza
                    ciekawe blogi, a nie uprawiaja dadaizm bo w pewnych okolicznosciach to 'trzeba
                    miec bloga' - z jednej strony duzo blogow juz zostalo skasowane, a z drugiej
                    sporo osob ma cos do powiedzienia tylko nie ma kworum sluchaczy - uklad istnieje
                    ale rozleniwia glaby medialne - one specjalnie niekiedy dobierane sa zeby
                    iritowac a blogi dostarczaja im tematow i trudnych slow.
                    • jorge.valdano Veni, vidi, vici 20.10.07, 11:23
                      Są osoby, ktore czyjąs wersje zdarzeń bardziej oszacuja jak robic nie nalezy niz
                      wartosciowe informacje praktyczne ale mu nie powiedza ale i nie zaprosza na
                      pokaz slajdow bo to oni placa za udzial widzow w pokazie. I są osoby, ktore
                      czyjes informacje praktyczne spostponuja publicznie, skorzystaja z nich i
                      zaprosza na pokaz slajdow bo to uczestnicy placa za udzal a spostponowani
                      przyjda - sa ludzie i ludziska - opowiedz mi swoja historie a ja cie zrozumiem.
                      • henryk.wyborca Futbol i autoironia 20.10.07, 11:51
                        Znam osoby, ktore stawiaja na futbol hiszpanski (kibicuja Barcelonie) i
                        angielskie poczucie humoru (wydaje im sie ze najlepiej rozumieja Monty Pythona)
                        a ani nie umieja grac w pilke ani zartowac - urodzeni Szwajcarzy. Ktory kraj z
                        nowoprzyjetych do Unii ma najgorsza kombinacje - poziom futbolu i autoironia -
                        ja stawiam na Polske.
                        • jorge.valdano Dzien derbow 20.10.07, 12:46
                          Derby Liverpoolu, Derby Glassgow, Derby Krakowa i są Stanislawowie, ktorzy
                          wyznacza terminy alternatywne o ile derby sie nie odbeda. A derby Hiszpanii
                          dopiero 23 xii i ewentualnie pozniej (jesli sie nie odbeda) niz wczesniej i moze
                          nawet ich nie obejrze - zwykle sa pozna w nocy i nie ma jak wracac a ja jestem
                          kibicem na miare ilosci piw w knajpie, w ktorej ogladam i nie wykluczone, ze
                          wykupilby pay per view w mojej kablowce gdyby byl - a przeciez nie potrzeba zbyt
                          wiele, zeby byl - no moze kanal dystrybucji kodow autoryzacji i kanal
                          dystrybucji autoryzacji - po prostu nie dorosliscie do futbolu - oszukujecie sie.
                          • stanislaw.gawedziarz Wikipedia 20.10.07, 16:09
                            Podopa mi sie idea (jest dla mnie cieszace gdy pojawi sie zalazek artykulu) ale
                            kibicuje po cichu bo jej nie rozwijam ale gdyby mnie poproszono to niewykluczone
                            zeby sie zgodzil (nie lubie gdy ktos mnie pyta czy moja aktywnosc
                            programistyczna jest zalazkiem funkcji systemu, a zdarzaja sie takie pytania - a
                            skad ja mam to wiedziec!!!!!). Wystarczy prowadzic baze danych linkow
                            zewnetrznych i interpretowac odpowiedzi z sieci (standardowe wymagania protokolu
                            HTTP) zeby domniemywac czy link jest aktywny. Im wiecej niewymaganych informacji
                            zostawimy o sobie tym latwiej mozemy miec podczas klopotow (z drugiej srony).
                            Dla tego irytuja mnie ludzie, ktorzy stawiaja na weba, a nie maja strony ktora
                            zglosili w wyszukiwarkach albo maja strone ze szczatkowa liczba linkow
                            zewnetrznych, nieuaktualnionych ale wypada miec strone. Wyklamujemy sie ze
                            spotkan piwnych bo towarzystwo nie umie pic (nie maja ilosci piwa lub forsy,
                            ktorej nie przekraczaja) a oni przysylaja duzo dowcipow ktore nas nie smiesza -
                            nic nowego - relacja wiele do wielu z tabela posrednia.
                            • jorge.valdano Towarzystwo koedukacyjne 20.10.07, 18:03
                              Gralem z nimi w siatkowke - wiecej smiechu niz gry ale troche sie poruszalem i
                              bylem w pubie - dziewczyny wstydzily sie chodzic po piwo a chlopaki narzekali na
                              barmana (sami wybrali lokal) - dalo sie pogadac ale klopotliwe bylo odwodzenie o
                              stalych tematow (wstyd i kiepski barman) - bede sie wykrecal od obu (aktywnosc
                              ruchowa i slowna) aktywnosci. Kiedys na treningu w noge bylo za zadanie grac bez
                              bramkarzy, bramki bardzo male a gole tylko glowa lub noga pod warunkiem, ze
                              druga noga tez byla w powietrzu - na treningu utrudniamy sobie zadanie ale
                              nalezy umiec pozbyc sie wyuczonych ale irracjonalnych zpunktu widzenia gry,
                              umiejetnosci.
                              • henryk.wyborca Zawsze mozna wrocic wspolna taksowka 20.10.07, 19:49
                                Ja uzywam tylko przegladarki zeby polaczyc sie ze swoim bankiem, a nie
                                informatycy opowiadaja jakie programy maja w pracy (scigaja sie kto ma lepsze) -
                                przeprowadzilem sie i nie jezdza tam nocne a taksowki maja juz druga strefe -
                                wychodze, zeby zdazyc na ostatni dzienny i nie obchodza mnie glupkowate
                                komentarze humanistow (tez mnie na takie stac tylko nie jestem wiarygodny) -
                                trzeba umiec zrobic sobie punkt odniesienia.
                                • jorge.valdano Meksykanska fala 20.10.07, 20:43
                                  Bo kibicowac to trzeba umiec - zawsze wstaje z podniesionymi rekami no chyba, ze
                                  nie moge albo jest robiona zbyt czesto. Jak chce coli w pracy to kupuje sobie
                                  0.6 pepsi w hipermarkecie po drodze i nie wdaje sie w glupkowate dyskusje o
                                  konsumpcyjnym stylu zycia - teraz to sa cale kampanie reklamowe kiedy to gwiazda
                                  oprocz reklamy jeszcze pojdzie do knajpy i zaspiewa karaoke i nie zniecheci
                                  swoja osoba imprezy. Jakis czas temu zauwazylem ze sa juz sieci wideo gdzie
                                  mozna gdzie indziej oddac niz wypozyczyc i bardzo wczesnie przeprofilowywali sie
                                  na DVD (ja nawet jeszcze nie planuje kupic), ale na parodie filmu do kina to bym
                                  nie poszedl - stawiam na odzialywanie literatury na X muze na rynku krajowym, a
                                  glaby pisza o ukladzie (wtornictwo).
                                  • henryk.wyborca Szpiedzy tacy jak my - symulacje 20.10.07, 22:54
                                    www.robocup.org/ - bacznie sie bede przygladal kiedy my sie tam pojawimy
                                    - na studiach w ramach projektu z symulacji tym sie bawilem ale gdzie tam od
                                    zabawy do zaistnienia na tej platformie (gdy bralem wskazowki z doswiadczenia
                                    czyjegos w managerzone to zle wychodzilem a gdy gralem na nosa to dobrze) -
                                    jestesmy potega futbolu, nie widze inaczej - najgorsi zawodnicy krytykuja
                                    amerykanski entertainment i ich sporty narodowe - ja tez nie jestem piewca ale
                                    glosuje nogami nato co mi sie mniej nie podoba. Mi sie nie podoba gdy na
                                    szpiegowskich filmach, tajne informacje sa wyszukiwane z publicznej sieci wprost
                                    (search z usenetu) a hackowanie to prompt linuxa, a gdy naginaja wymyslone prawa
                                    fizyki to patrze na kategorie wiekowa filmu.
                                    • jorge.valdano To poklosie gry w 2 ognie 21.10.07, 07:01
                                      Przyszli bramkarze (butterfingers) rekrutuja sie z tych co graja na uniki a
                                      przyszli napastnicy (ci co grzeja lawe) rekrutuja sie z tych co schodza z
                                      placzem, zeby urzadzic scene wokol siebie, a przyszli solidni defensywni
                                      pomocnicy (matki) daruja sobie gry zespolowe bo jest ich zbyt malo zeby cos
                                      sensownego z tego wyszlo. Ciekawe kto z sledzacych wieczory wyborcze bedzie go
                                      ogladal w Polsacie, a kto wysle tam najlepszych komentatorow - stawiam na ludzi
                                      powiazanych z Agora.
                                      • henryk.wyborca Ktore przerzutki? 21.10.07, 09:31
                                        Calkowite przeciwienstwo - on idzie ma ilosc, z ktorych zrezygnuje a ja ilosc
                                        ktore wybiore, zniecheca do siebie (jest uosobieniem patologii) a nie do
                                        dyscypliny, Ja na moim rowerze (wewnetrzne) i na jego (zewnetrzne) jestem
                                        szybszy na tej samej trasie - ktorych typow wiecej produkuje sie w Polsce (ja
                                        chodze na wybory a on rozmawia o polityce i glosno mowi, ze nie chodzi).
                                        • jorge.valdano Glosowanie przed czy po mszy 21.10.07, 11:13
                                          Ja ani tu ani tu ale mowie, ze i tu i tu bo by mnie nawracali. Ja wybralem
                                          hattrick bo interesuje sie futbolem i symulacjami a on bo ma znajomosci w
                                          mediach i wydziale dyscypliny - ciekawe kto dalej zajdzie - na razie czekamy na
                                          druzyny. Dla niego wszystko jest jakies - albo dobre albo zle - typowy produkt
                                          przyglupowatych prezenterow krajowych (albo medialnych glabow) az dziw ze tak
                                          naiwne prowokacje sa w platnym czasie antenowym. Dla mnie to co dla niego jest
                                          jakies - moze byc - ale podejmuje znim dyskusje na zasadzie poszerzania lub
                                          sprzeciwu. Pamietam jak kiedys organizowalem wspolny wyjazd na basen wokol
                                          plywania - zadnych ulg i rozpoczela sie parada swatana (kto z kim) jakie glupie
                                          jednorazowe wykrety powiedziec (nic nie mialem za mase uczestnikow) az sie
                                          zeloscilem i zapowiedzialem, ze koniec z zapowiedziamy ale ja bede dalej w tym
                                          samym czasie jezdzil dla chetnych i uszczuplilo sie towarzystwo wzajemnej
                                          adoracji neofitow - jezdzili tylko plywac (a udzial we mszy i wyborach to teraz
                                          pierwsze tematy do rozmowy - dziewczyny do wziecia). Nie mozna zapomniec jezdzic
                                          na rowerze, a niektorzy sa bylymi tworcami ktorzy opowiadaja o jezdzie innych bo
                                          w zaden inny sposob nie umieja zaistniec na twardym rynku oplacalnosci sztuki
                                          (to juz nie wentyl bezpieczenstwa choc ludzie ci sami).
                                          • stanislaw.gawedziarz Mamy druzyne 22.10.07, 00:59
                                            Wszyscy mijaja sie z prawdza a rodacy-mydlki dodatkowo przedstawiaja sie jako
                                            twardziel - to juz jednoczenie sie wokol polskosci staje sie klopotliwe caly
                                            czas trzeba klamac i mniej klopotlliwa jest rozmowa z zagraniczniakami - tez
                                            klamia ale nie ma niewypowiedzianej lacznosci - paszportowej polskosci. On
                                            prowokuje i probuje uciekac przez sciane (bo zaszly zmiany w Matrixie) a ja nie
                                            prowokuje gdy nie mam zabezpieczonego odwrotu. On zostanie managerem druzyny
                                            (oficjalne stanowisko) a ja bede mu generowac wydarzenia jako szef fanklubu
                                            (nieformalna opcja ktora ma hattrick) - laczy nas druzyna i zobaczymy kto sie
                                            dluzej w niej utrzyma (on ma pensje a ja place za bilety). Dosc juz glupkowatych
                                            ekspertow, ktorzy choc nie opowiadaja nic smiesznego to wszyscy sie smieja a ich
                                            wklad wlasny nie dorownuje zalazkowi wikipedii - renesans bookmarkow bo
                                            zartownisie ciagle powtarzaja swoj dowcip ze google kontroluje kolejnosc - a kto
                                            jak nie oni ma ja kontrolowac.
                                            • jorge.valdano Legacy 22.10.07, 07:24
                                              nie musze korzystac (bo sam se napisze) a skorzystam bo potencjalny reuse
                                              oszczedzi mi czas. Zjednoczyc sie wokol zidentyfikowanego i nazwanego wroga
                                              (funkcji legacy ktore sa nadmiarem masy) - ja powoli opowiadam o sobie a oni
                                              wala sciemy na calego (nominalny wiek nakazaywalby racjonalizowac swoje
                                              zachowania i nie halasawac jak sztubak - kazdego mozna przekrzyczec). Ja
                                              opowiadam dlaczego nie zarabiam na swoich pasjach, a oni ze sa lepsi od
                                              medialnych glabow (nie wykluczone ze sa) - na poczatek bedziemy troche
                                              przegrywac zeby nie przyciagac tych co zawsze odchodza od zespolow przegranych -
                                              wlalbym bym towarzystwo lojalnego madridisty niz nawroconego cule, ktory lepiej
                                              sie zna na hiszpanskim futbolu. Poszerzone mozliwosci - sila (wiecej sie moze
                                              dziac) ale i slabosc (trudniej niektorym to ogarnac). Sporo informatykow moglo
                                              by pisac blogi ale nie chce, a ja nie chce (wydaje mi sie ze nic ciekawego na
                                              bloga nie ma do przekazania) ale moglbym (sa jeszcze darmowe bloggernie).

                                              • henryk.wyborca Letni outdoor dla informatykow 22.10.07, 09:32
                                                Ja chodze po kolorach szlakow - pierwszy punkt docelowy, tempo ma nie byc
                                                szarpane, mam byc lepszy od czasu na strzalce i ma byc droga odwrotu (moze byc
                                                innego koloru). On szafuje nazwami a wyprawy w jego towarzystwie nie czuc w
                                                miesniach. Sport letni, niekontaktowy, i taka sam liczba dziewczyn po kazdej
                                                stronie (pilka nozna sie nie nadaje bo jest kontaktowa) - nie mamy Euro ale
                                                mozemy miec towarzyszace robbocup - znam sie na tym wiec sciema nie przejdzie
                                                ale mi sie podoba wiec moze bede uczestniczyl.
    • Gość: usa posty sa wymazywane IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 20.10.07, 08:22
      Re: nawet diabel ucikl od tuska
      -----------------------------
      zeby glosowac na PO trzeba byc chorym!!!!!!!!
      wiec wybor jest prosty tylko PIS
      • Gość: Lena Re: posty sa wymazywane IP: 83.136.224.* 20.10.07, 10:35
        Oczywiście,że są usuwane, trwa cisza wyborcza .
        Żeby głosować na PiS trzeba mieć mentalność komucha !!!!
        Tylko na PO !!!!!!!!!!!
Pełna wersja