wrogi.wroz
29.10.07, 02:35
Zbyt dlugo klupuje najmniej awaryjna konsole z ogloszenia na wtornym rynku
(nikt nie chce sprzedac bo prawdziwej okazji nie wypuszcza sie z reki) a nie
chce z komisu bo za grogie (a obecnie bez znajomosci to nie idzie inaczej).
Albo groszek, ktory w polowie nowej kompozycji fryzury musi byc swiadkiem (bo
nie wyjdzie tak na ulice) klotni fryzjera z dostawca lotonu gdzie kazda ze
stron szuka wzrokiem poparcia ze strony groszka. Niektorzy popra fryzjera bo
to potwierdzenie, ze absurdu nie dalo sie uniknac (ci zawsze chca jezdzic
samochodem wypozyczonym na delegacje i chodza tam gdzie jest webcam), inni
skrytykuja fryzjera ze jest niesolidny bo poddal ich nieracjonalnemu (a czy sa
inne) absurdowi sytuacji (ci zawsze nie chca jezdzic samochodem wypozyczonym
na delegacje i nie chodza tam gdzie jest webcam) a inni opowiedza o swoich
przejsciach jak to probowali ich przeciagnac na swoja strone (opowiadaja gdzie
jest webcam i ze nie dano im szansy poprowadzic slusbowy samochod na
delegacji). Niektorzy nie promuja swojej etnografii mimo zdolnosci body
language a inni promuja mimo cofania reki wyciaganej odruchowo po mikrofon
felietonisty. Zauwazylem ze sporo osob ma juz wymyslona nowa aranzacje i powod
dla ktorego porzuca stara tylko nie ma go komu opowiedziec - 'Wyjaśnił na aut'
jak to skwituje Darek.