Dodaj do ulubionych

spoleczny gniew!

14.11.07, 19:54
od pewnego czsu obserwuje cos co mnie niepomiernie zaskakuje, a mianowice ;
bardzo chetnie potepiamy innych za ich zachowania n.p. wystawa artysty ktory
zglodzil na oczach zwiedzajacych psa ( co prawda clowiek ten mowi ze tak sie
nie stalo ale moze robi to pod wplywem medialnego szumu w internecie)
Internauci apeluja i bojkot jego wystaw i slusznie bo jest to bestialstwo. Ale
chce zapytac wszystkich ktorzy podpisali ten apel dlaczego jadac do pracy
nie zwracacie uwagi na rannego psa, kota bo sie spieszycie,bo szkoda impulsow
z telefonu komorkowego, bo trzeba poczekac na patrol , dlaczego wtedy nie ma
reakcji????? to taki sam pies tylko pwenie nasz kundel i niech kto inny sie
tym zajmie. Dlatego nie podpisalam apelu bo mnie interesuje pies kopany i bity
przez wlasciciela glodny i chory kot bo widze to co dzieje sie obok mnie i na
co moge reagowac. ja nie potepiam tych co podpisali tylko mnie afektacji a
wiecej widzenia bestialstwa obok
Obserwuj wątek
    • yoma Re: spoleczny gniew! 14.11.07, 20:35
      Jak żyję nie widziałam rannego psa, jadąc do pracy...
      • jdbad Re: spoleczny gniew! 14.11.07, 20:37
        I skąd wiesz, ze nie zwracam uwagi? Moje oba koty św. pamięci były
        właśnie przygarnięte z ulicy, bo jakaś kanalia je wyrzuciła. Kotka
        była w ciąży.
        • yoma Re: spoleczny gniew! 14.11.07, 21:03
          Podsumowując, droga Larson, mniej afektacji.
    • Gość: rocki Re: spoleczny gniew! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.07, 08:05
      Tak się składa że masz tylko częściową rację. Ja podpisałem miedzy innymi
      dlatego że jak widzę krzywdę robioną zwierzęciu to staram się mu pomóc, rannego
      psa zawiozłem do weterynarza, małe kotki wyrzucone przez jakiegoś bydlaka
      przygarnąłem, a mój obecny pies też jest znajdą (kiedy go znalazłem już nie
      potrafił stanąć na łapach).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka