gorby12
04.12.07, 12:09
Tadeusz Ekert, ojciec dzieci, które w ubiegłym tygodniu wypadły z
okna na siódmym piętrze, prosi o pomoc. Nie stać go na leczenie
córki i żony. Nie ma nawet pieniędzy, by godnie pochować swojego
synka.Mężczyzna zaharowywał się, sprzedając ubrania na Dworcu
Głównym we Wrocławiu, aby utrzymać rodzinę, ale nie był w stanie
zapłacić składek na ZUS. Musiał wybierać, za co płacić -
ubezpieczenie czy jedzenie. Pani Albina też nie była ubezpieczona,
bo jest obywatelką Kazachstanu i przebywa w Polsce nielegalnie.
Jeśli chcesz pomóc panu Tadeuszowi, dzwoń do naszego wrocławskiego
reportera. Numer telefonu: 0 510 036 012.
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=40&news_id=174915&scroll_article_id=174915
&layout=1&page=text&list_position=1
To sie moze zdatzyc tylko w Pomrocznej. Znam wielu Polakow,ktorzy
korzystali za granica z bezplatnej pomocy lekarskiej gdy nie mieli
pieniedzy. Od czego w Polsce jest pomoc spoleczna, od czego
samorzady ?