Dodaj do ulubionych

z małym dzieckiem bez kolejki?

    • pawelek115 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 09:40
      Nie no już nie mogę jak czytam te wasze debilne wypociny.
      Prawda jest taka, jak ktoś stał się już młodym rodzicem (tak jak ja) to wie co
      to znaczy użerać się z kretynami na poczcie, którzy kupują znaczek i przy tym
      kłócą się że nikogo nie przepuszczą zupełnie jakby stali po odbiór emerytury i
      bali się że akurat im zabraknie!
      A ci którzy jeszcze nie mieli tej niewątpliwej radości stać się rodzicem nigdy
      nie zrozumieją jak to jest.
      Pozdrawiam wszystkich rodziców i życzę przede wszystkim wytrwałości w użeraniu
      się z debilami kolejkowymi (pocztowymi)bo na fakt że ktokolwiek z tych baranów
      coś zrozumie nie ma co liczyć.
      A dzieci i tak są przyszłością naszego narodu a nie starzy single którzy nie
      znają pojęcia PODZIEL SIĘ czy bądź MIŁY I UPRZEJMY bo pewnie sami są jedynakami
      i uważają że wszystko się im należy.
      • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 10:28
        Czytając wypowiedzi jak powyższa zaczynam poważnie obawiać się o przyszłość narodu.
        • pawelek115 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 11:11
          A ja czytając Twoje wypowiedzi coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że
          nie ma sensu odpowiadać na Twoje pożal się Boże wypowiedzi bo do Ciebie i tak
          nic nie dociera.
          Gratuluje podejścia do macierzyństwa i kultury.
          • 10iwonka10 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 14:04
            >>>>A ci którzy jeszcze nie mieli tej niewątpliwej radości stać się
            rodzicem nigdy
            nie zrozumieją jak to jest. >>>>

            No to zastanawia mnie jedna rzecz.
            Mieszkajac w Anglii( kraju bardzo przyjaznym dzieciom) nie
            zauwazylam zeby matki z malymi dziecmi byly wpuszczane bez
            kolejki.Kultura jest tutaj taka, ze kazdy stoi w kolejce i nawet mu
            do glowy nie przychodzi aby sie wpychac do przodu. To samo dotyczy
            osob starszych czy niepelnosprawnych.
            A w Polsce jest pewna grupka ludzi( emerytow, matek z dziecmi...)
            kotrzy tylko patrza aby wepchac ryja i nie stac w kolejce.

            I nie ma to nic wspolnego z macierzynstwem.....czy ma sie dzieci czy
            nie.....ale z brakiem kultury i tego jak sie bylo wychowanym.To
            pewno tak z pokolenia na pokolenie dziadek sie wpychal, matka ....to
            i dzieci robia to samo.

            A jak ktos dal tutaj argument ze ona dzieci z mezem nie zostawi bo
            chce z mezem czas spedzic wiec bierze dzieci na poczte aby w
            kolejce nie stac a inni w kolejce jej nie obchodza to sorry- ale to
            argument ponizej pasa i swiadczacy o koszmarnym egoizmie.




          • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 19:09
            Nie ma obowiązku czytania moich wypowiedzi. Możesz je nawet sobie ukryć, wolna wola.
      • hanalui Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 14:47
        pawelek115 napisał:
        > A dzieci i tak są przyszłością naszego narodu a nie starzy single
        którzy nie
        > znają pojęcia PODZIEL SIĘ czy bądź MIŁY I UPRZEJMY bo pewnie sami
        są jedynakami
        > i uważają że wszystko się im należy.

        Czego wiec nie uczysz swoich dzieci tego o czym mowisz? Na razie to
        jedyne co uczysz to tego ze sie wszystko nalezy. A chyba slyszalas
        ze czym skorupka za mlodu....
        Mnie mama uczyla ze nalezy byc w miejscach publicznych grzecznym,
        nie halasowac i nie rozrabiac, cierpliwie czekac...a wtedy kolejki
        nawet dla tych bez kolejki byly ogromne :)
        Jedyne co uczysz swoje dziecko to wlasnie zeby bylo niegrzeczne,
        zeby wszyscy mu schodzili z drogi i na kazde jekniecie wszyscu mu
        ustepowali.

        Co do przyszlosci to juz o tym bylo...watpliwa...nigdy nie wiadomo
        co z takich dzieci ktorych matkom sie wszystko nalezy wyrosnie :)
        • Gość: pawelek115 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: 195.116.23.* 02.04.08, 15:54
          Co ty gadasz kobieto??!! A tak na marginesie nick pawelek115 nie kojarzy ci się
          z mężczyzną???Dlaczego piszesz do mnie używając końcówek -łaś- ???
          Strasznie to dziwne pewnie masz jakieś 14-15 lat i nawet nie wiesz co się na
          świecie wokół Ciebie dzieje.
          A tak poza tym to nie twierdze, że matki mają się wpieprzać na chama w kolejkę i
          wymuszać pierwszeństwo, ale według mnie jeżeli widać że matka z malutkim
          dzieckiem stoi i już ledwo dycha to zwyczajna ludzka "znieczulica" nakazywałaby
          mi przepuścić taką osobę i tak właśnie robie.
          Jak już będziesz mieć taką małą pociechę to przekonasz się o czym mówię.
          Nie twierdzę, że jak tylko pojawi się w kolejce matka z dzieckiem trzeba od razu
          ustępować miejsca, ale w pewnych sytuacjach po prostu kultura nakazuje tak zrobić.
          Jeżeli ktoś tego nie rozumie to szczerze współczuję.
          • 10iwonka10 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 19:02
            Tu sie z toba zgodze. Matke z malutkim dzieckiem bym przepuscila w
            kolejce.Dla kobiety ciezko i dla dziecka niezbyt zdrowe zatloczone,
            gorace pomieszczenie.
            Natomiast matke z 3-4letnimi dziecmi????? Raczej nie.To chyba juz
            wiek kiedy mozna zaczac uczyc grzecznosci i cierpliwosci.

          • hanalui Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 20:36
            Gość portalu: pawelek115 napisał(a):

            > Co ty gadasz kobieto??!! A tak na marginesie nick pawelek115 nie
            kojarzy ci się
            > z mężczyzną???Dlaczego piszesz do mnie używając końcówek -łaś- ???

            W dobie internetu Wojtek14 lat moze byc starym facetem i pod nickiem
            pawelek moze siedziec kobieta.

            > Strasznie to dziwne pewnie masz jakieś 14-15 lat i nawet nie wiesz
            co się na
            > świecie wokół Ciebie dzieje.
            No nie wiem kto ma tu 14-15 lat. Ja juz niestety tyle nie mam :) i
            wlasnie dlatego ze mam dzieci to wiem co sie wokol dzieje. A ze nie
            mieszkam w Polsce to widze z innej perspektywy te wszystkie "nalezy
            sie"

            > A tak poza tym to nie twierdze, że matki mają się wpieprzać na
            chama w kolejkę
            > i
            > wymuszać pierwszeństwo, ale według mnie jeżeli widać że matka z
            malutkim
            > dzieckiem stoi i już ledwo dycha to zwyczajna
            ludzka "znieczulica" nakazywałab
            > y
            > mi przepuścić taką osobę i tak właśnie robie.

            Moze tobie sie nie spieszy i nie masz dziecka w przedszkolu czy domu
            czekajacego pod opieka opiekunki. Niektory kobiety tak maja i nie
            widze powodu zeby jakas inna osoba decydowala czy mi sie spieszy czy
            nie i czy znieczulica czy inny powod z ktorego nikimu nie musze sie
            tlumaczyc.
            Chwala Bogu tu nie ma takich problemow...wszyscy stoja normalnie w
            kolejkach...mamy z dziecmi, staruszki, ciezarne. Nikt nie obciaza
            innych ludzi swoimi sprawami, swoim macierzynstwem, ciaza czy
            decyzjami. Problem poslkiego spoleczenstwa ze ciagle sa jakies grupu
            ktorym sie "nalezy" specjalne traktowanie. A cala reszta musi byc
            karana tym ze nie ma dzieci, nie jest w ciazy itd.

            > Jak już będziesz mieć taką małą pociechę to przekonasz się o czym
            mówię.
            > Nie twierdzę, że jak tylko pojawi się w kolejce matka z dzieckiem
            trzeba od raz
            > u
            > ustępować miejsca, ale w pewnych sytuacjach po prostu kultura
            nakazuje tak zrob
            > ić.
            > Jeżeli ktoś tego nie rozumie to szczerze współczuję.

            Mam male dziecko i nie oczekuje specjalnego traktowania, czy to tak
            trudno zrozumiec. To byla moja swiadoma decyzja i wiedzialam na co
            sie pisze. To wlasnie niedorosle sa te osoby ktore sie na cos
            decyduja a potem oczekuja braw i oklaskow za to ze zdecydowaly sie
            byc w ciazy czy miec dzieci.
            • izabella1991 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 22:15
              Do Hanalui-rany Boskie,dziewczyno:-)))Ty z Polski jestes?Naprawde!
              Pisze tak,bo dotychczas sadzilam,ze tylko ja mam takie poglady!
              Spotykam sie z matkami przeroznymi,wiekszosc ma taka postawe,o
              jakiej piszesz!
              -ciaza(Lo Jezusicku,berlo i tron takiej dawac.Od razu!!!!
              -male dziecko(mamuska-swieta krowa i bron Boziu takiej uwage
              zwrocic o cokolwiek)
              -maluch rozrabiaka(przeciez to tylko dziecko)-nawet,kiedy dzieciak
              drze sie jak nieszczescie i rozwala ,co sie da)
              Ty jestes normalna!Az nie wierze,ze takie ja ty(oprocz mnie)
              istnieja:-)))))
              Dla jasnosci-mam doroslego syna i nie przypominam sobie,zebym mu
              pozwalala zachowywac sie jak zwierze(zwierzat nie obrazajac)!Jest
              zdrowy psychicznie i fizycznie,normalny,usmiechniety chlopak-bardzo
              fajny!
              Chcialabym jeszcze miec drugie...jak los da!
              Co do kolejek-owszem zdarza mi sie wielokrotnie przepuszczac rozne
              osoby,ale NIGDY z tytulu,,bo mi sie nalezy"Matki z dziecmi tez!
              Pozdrawiam cieplutko_Iza
              • hanalui Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 23:09
                izabella1991 napisała:
                > Ty jestes normalna!Az nie wierze,ze takie ja ty(oprocz mnie)
                > istnieja:-)))))

                No czy taka normalna to nie wiem...bo z pewnoscia i Ty i ja nalezymy
                do mniejszosci....wiekszosci cos sie "nalezy" od innych, panstwa
                itp. :D.
                Wypada z jednej grupy "nalezy sie" do drugiej...i tak mozna cale
                zycie :) byc w jakiejs grupie "nalezy sie" i ciagle miec pretensje
                do calego swiata zamiast zajac sie swoimi sprawami a nie
                oczekiwaniami od innych.

                > Co do kolejek-owszem zdarza mi sie wielokrotnie przepuszczac
                rozne
                > osoby,ale NIGDY z tytulu,,bo mi sie nalezy"Matki z dziecmi tez!
                > Pozdrawiam cieplutko_Iza

                Ja wiele razy przepuszczalam w kolejce w przychodni studenta ktory
                sie spieszyl na uczelnie i bardzo milo o to poprosil, faceta ktory
                nie mial biletu na pociag a wlasnie mu odjezdzal, zawsze ustepuje
                miejsca ciezarnym jesli nie ma innych wolnych miejsc...ale jak
                plachta na byka dzialaja na mnie chamskie osoby ktore zamiast ladnie
                poprosic na dzien dobry dra ryja ze sie nalezy i chamsko sie ryja.
                Zeby sie nawet slanialy na nogach i wily w bolach przestaje mnie to
                obchodzic...jesli potrafia drzec ryja i nie miec kultury to niby
                dlaczego ja mam ja miec?

                Szczescie ze od kilku lat juz nie mieszkam w kraju gdzie cos sie
                komus nalezy.Tu nikomu nic sie nie nalezy...jesli juz to tylko
                niepelnosprawnym i na wozkach, jak jest kolejka to stajesz na koncu
                i czekasz...jak nie masz czasu, zle sie czujesz, jestes chory to
                twoja sprawa, nie obarcza sie ta sprawa calego spoleczenstwa w imie
                modnej ostatnio tu na forum empatii.
                Taryfe ulgowa maja tylko i wylacznie niepelnosprawni czyli np trzeba
                ustapic miejsca w autobusie osobie niewidomej, kalekiej ale tu dba o
                to kierowca a i sami ludzie widza laske czy jakas ulomnosc to
                pomagaja lub pytaja czy nie pomoc.
                Moze dlatego ze nie ma swietych krow ktory sie cos "nalezy" ludzie
                chetniej pomoga i sa zyczliwsi, nikt niczego od nikogo nie oczekuje,
                a jak ktos pomoze to dobrze, jak nie to tez dobrze...chcesz na kogos
                liczyc...licz zawsze na siebie :)
                • hanalui Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.04.08, 23:54
                  Dla narzekajacych na znieczulice w Polsce dodam:
                  w Anglii czy USA za karmienie piersia w miejscu publicznym jesli
                  zauwazy to policjant mozna dostac kare pieniezna, natomiast kazdy
                  komu sie to nie spodoba ma prawo podejsc i poprosic aby karmiaca
                  wyszla, zaprzestala tego robic, ba...nawet obsluga moze o to
                  poprosic jesli nawet nikomu to nie przeszkadza.
                  Kierowca autobusu (zwykle miejskie, nie jakies dalekobiezne) moze w
                  zaleznosci od rodzaju autobusu wziac od 1 do 3 rozlozonych wozkow.
                  Zawsze kierowca decyduje czy zabierze mame z rozlozonym wozkiem czy
                  musi go zlozyc, jesli nie to po prostu nie zabiera i tyle. Sa tez
                  autobusy gdzie tylko mozna wejsc z wozkiem zlozonym. Do autobusu
                  ustawia sie w kolejce w kolejnosci jak kto przyszedl...jesli
                  kierowca zadecyduje ze nie ma miejsca..nie zabiera i nawet sie nie
                  zatrzymuje na nastepnych przystankach by zabierac innych...i nie
                  wazne czy stoi tam kobieta w ciazy czy matka z dzieckiem. Trzeba
                  czekac na nastepny
                  Do niektorych restauracji i pubow nie wolno przyjsc z dzieckiem,
                  niektore maja godziny do ktorej dziecko moze przebywac, podobnie
                  jest w klubach sportowych, centrach rozrywki, po okreslonej godzinie
                  dzieci nie moze byc i rodzice z dziecmi sa wypraszani.
                  No i to oczym bylo wczesniej...zadnego pierwszenstwa dla ciezarnej i
                  matki z dzieckiem w kolejkach, przychodniach, sklepach.
                  Linie lotnicze tez maja rozne polityke w tej kwestii: niektore
                  wpuszczaja pierwsze kobiety w ciazy i matki z dziecmi, u niektorych
                  trzeba sobie cos takiego wykupic. Linie czarterowe nie stosuja
                  pierwszenstwa (zwykle dla inwalidow jedynie) bo zwykle jada same
                  rodziny z dziecmi wiec kazdy musialby byc pierwszy
              • Gość: Antek Skąd to się bierze? IP: *.ramtel.pl 02.04.08, 23:50
                > Spotykam sie z matkami przeroznymi,wiekszosc ma taka postawe,
                > o jakiej piszesz!
                > -ciaza(Lo Jezusicku,berlo i tron takiej dawac.Od razu!!!!
                > -male dziecko(mamuska-swieta krowa i bron Boziu takiej uwage
                > zwrocic o cokolwiek)
                > -maluch rozrabiaka(przeciez to tylko dziecko)-nawet,kiedy
                > dzieciak drze sie jak nieszczescie i rozwala ,co sie da)

                Niestety to wszystko prawda. Dzieci to święte krowy - wszystko im
                wolno. Nie wiem skąd to się wzięło. Kiedyś coś takiego było nie do
                pomyślenia. Teraz dorosły ma cicho siedzieć i wykonywać grzecznie to
                czego dziecko chce - a spróbuj takiemu niegrzecznemu dziecku zwrócić
                uwagę, bo podbiegło i cię np. kopnęło, to od razu usłyszysz od
                mamusi lub tatusia co o tobie myśli. Zjawisko to staje się coraz
                powszechniejsze. Według mnie to wynik jakichś kompleksów rodziców. A
                wy jak myślicie skąd się to bierze - przecież kiedyś tak nie było?
                • hanalui Re: Skąd to się bierze? 03.04.08, 00:15
                  Gość portalu: Antek napisał(a):

                  > Niestety to wszystko prawda. Dzieci to święte krowy - wszystko im
                  > wolno. Nie wiem skąd to się wzięło. Kiedyś coś takiego było nie do
                  > pomyślenia. Teraz dorosły ma cicho siedzieć i wykonywać grzecznie
                  to
                  > czego dziecko chce - a spróbuj takiemu niegrzecznemu dziecku
                  zwrócić
                  > uwagę, bo podbiegło i cię np. kopnęło, to od razu usłyszysz od
                  > mamusi lub tatusia co o tobie myśli. Zjawisko to staje się coraz
                  > powszechniejsze. Według mnie to wynik jakichś kompleksów rodziców.
                  A
                  > wy jak myślicie skąd się to bierze - przecież kiedyś tak nie było?

                  No wlasnie z tego ze sie "nalezy", Kiedys to pierszenstwo mialo sens
                  bo kolejki byly kosmiczne za wszystkim a i taka kolejka
                  uprzywilejowana byla spora. I nieraz pamietam ze stalam z mama i
                  mlodszym bratem nawet godzine w takiej uprzywilejowanej kolejce...i
                  musialam byc grzeczna, jak tez sporo innych dzieci bo innego wyjscia
                  nie bylo.
                  Kolejki uczyly cierpliwosci dzieci, a i rodzice potrafili zabawiac
                  dzieci w nudnej kolejce. Rodzice tez byli normalniejsci, nie uwazali
                  ze wszedzie zarazki i korona spadnie jak dziecko pobedzie nawet i
                  godzine w dusznym sklepie bo innego wyjscia nie bylo.
                  A dzis ledwo sie dziecko urodzi mamy odgradzaja je wielkimi cycami i
                  budkami przed calym swiatem nazywajac to ochrona przed zarazkami.
                  Potem tez odgradzaja bo dziecko sie niby nudzi, bo to nie najlepsze
                  miejsce taka poczta, bank itd. A ja jak bylam dzieckiem to
                  uwielbialam chodzic z mama po takich miejscach bo to bylo cos
                  innego, nowego, zawsze ktos zaczepial zabawial malucha...dzis zadna
                  mama nie pozwoli obcej babie zagadac do dziecka, zagladnac do wozka
                  bo moze byc np starucha rozmoszaca zarazki, zasmarkany dziadek czy
                  ktos zarazajacy grzybica czy czyms innym o czym mozna poczytac na
                  forach :).
                  I rosna takie dzikusy ktore sa tylko z rodzicami i rodzina ktorej
                  wchodza na glowe, i gdzie maja sie nauczyc takie dzieci stosunku do
                  obcych skoro nigdy tych obcych nie spotykaja a jesli juz to
                  wyczuwaja stosunek rodzica do takiej obcej osoby i traktuja podobnie
                  jak rodzice...jak wroga.
                  Poza tym gdzie sie uczyc uprzejosci, zyczliwosci i modnej empatii
                  skoro mamusia wpada z ryjem i sie ryje wszedzie bo jej sie nalezy i
                  bo ma prawo...jak sie na cos takiego patrzy to przeciez wlasnie sie
                  tego uczy
                • Gość: anna Re: Skąd to się bierze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 12:48
                  Prawdziwe i smutne.
                  Tak się zastanawiam, jak będzie za kilkanaście lat wyglądać
                  sytuacja, kiedy matki tych "zasługujących na uprzywilejowanie
                  słodkich pociech" się zestarzeją i napotkają w tramwaju dzieci
                  wychowane na zasadzie-"mi sie należy"...Ciekawe, czy któreś z nich
                  ustąpi im miejsca... Moim skromnym zdaniem największy problem leży
                  po stronie rodziców.
                  Przykład-w tramwaju siedzę sobie,kiedy na przystanku wsiada matka-
                  Polka z mniej więcej 5/6 letnim chłopcem.Uroczy berbeć staje tuż
                  obok mnie i donośmym głosem pyta:"gdzie będę siedział?" A głos miał!-
                  usłyszałam go przez grającą w słuchawkach muzykę.Lekko zaintrygowana
                  przyciszyłam radio i słucham.Ze strony matki-brak
                  odpowiedzi.Dzieciak jeszcze 2 razy zapytał po czym nie uzyskawszy
                  żadnej informacji od swojej rodzicielki zaczął wrzeszczeć, że ktoś
                  natychmiast ma wstać bo on chce siedzieć i matka ma komuś
                  powiedzieć, żeby mu wstał...Dzieciak-potwór to raz. Ale matka, która
                  jednym słowem, najmniejszym nawet upomnieniem nie zareagowała-to już
                  koszmar.Jedyne, co powiedziała to to, że wszystkie miejsca są zajęte
                  więc nie mogą usiąść.Brak słów, żeby skomentować ale już widzę
                  przyszłość narodu z obywatelami wychowanymi w ten sposób...
                  Druga krótka scenka-autobus stojący w korku,lato,upał,tłok
                  koszmarny.Dziewczynka-przedszkolak chwali się nowo nauczoną
                  piosenką.Umie jedną zwrotkę i refren-je właśnie śpiewa na cały głos
                  przez 50 minut...Oczywiście zachwycona mama chwali i klaszcze z
                  radości jakie ma zdolne dziecko.Nienawidzę tej piosenki do dziś.
                  Wniosek jeden-jeśli rodzice nie mają za grosz kultury,to niby skąd
                  dzieci mają się jej nauczyć?Niestety głównymi winnymi scen
                  urządzanych przez dzieci są ich rodzice.Z opowiadań wiem,że jako
                  dziecko byłam skandalicznie nieznośna w kościele.Co się stało?
                  Rodzice przestali mnie tam zabierać póki nie zmądrzałam...
                  Rozwiązanie sprawy poruszanej na tym forum jest proste-zachowania
                  takie jak ustępowanie miejsca/wpuszczanie bez kolejki czy pomaganie
                  w sytuacjach tego wymagających jest tylko i wyłącznie sprawą
                  grzeczności i kultury. Oczekujemy szacunku-szanujmy innych. Jeśli
                  źle się czuję (niekoniecznie z powodu ciąży) pytam innych czy mogę
                  załatwić sprawę bez kolejki, przyznając im jednocześnie prawo do
                  odpowiedzi negatywnej. Nie przyznaję sobie prawa do bycia
                  uprzywilejowaną tylko dlatego, że jestem w ciąży lub z dzieckiem.Nie
                  jestem też jasnowidzem i nie mogę powiedzieć,czy osoba przed którą
                  się wepchnę ("bo mam prawo")nie ma trudniejszej niż ja sytuacji.
                  Żyj i pozwól żyć innym

                  pozdr-ania
                  • hanalui Re: Skąd to się bierze? 03.04.08, 14:50
                    Gość portalu: anna napisał(a):

                    > Prawdziwe i smutne.
                    > Tak się zastanawiam, jak będzie za kilkanaście lat wyglądać
                    > sytuacja, kiedy matki tych "zasługujących na uprzywilejowanie
                    > słodkich pociech" się zestarzeją i napotkają w tramwaju dzieci
                    > wychowane na zasadzie-"mi sie należy"...Ciekawe, czy któreś z nich
                    > ustąpi im miejsca... Moim skromnym zdaniem największy problem leży
                    > po stronie rodziców.

                    No i wlasnie za kilka czy kilkanascie lat te uprzywilejowane
                    mamusie, ktorym treba ustepowac i ktorych pociechom trzeba schodzic
                    z drogi beda narzekac ze mlodziez niewychowana. A preciez ktos tych
                    ludzi wychowywal. Dzieci i mlodziez a potem ludzie dorosli beda tak
                    wychowani jek je rodzice wychowaja tylko ze w wiekszosci mamcie
                    takie myla pojecie WYCHOWANIA dziecka z CHOWANIEM dziecka
                  • oldbay Re: Skąd to się bierze? 24.05.08, 16:57
                    Ania, dobry post. Z podobną sytuacją w autobusie spotkałam się nie
                    raz i zawsze zastanawia mnie ta "oczekująca" postawa rodziców. To
                    wymuszanie pierwszeństwa do siedzenia, do miejsca w kolejce.
                    -
                    oldbay
              • aguncia Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 07.04.08, 14:51
                Witam,
                drobne sprostowanie. Kobiecie w ciąży w autobusie ustępuje się
                miejsca nie dlatego, że nie może postać, ale dlatego, że jak autobus
                szarpnie i ona się przewróci - to może to zaowocować bardzo
                nieprzyjemnymi konsekwencjami, z przyspieszonym porodem włącznie. A
                co do obaczania innych swoimi problemami, decyzjami, słabościami...
                Możemy dążyć do "ideału" francuskiego, gdzie w wyniku fali upałów
                sprzed kilku lat zmarło wiele starszych osób - nikt nie uznał za
                stosowne zainteresować się, czy 90 letnia sąsiadka czegoś nie
                potrzebuje. Według mnie taka postawa nie jest normalna, a spora
                część postów wskazuje na to, że dążymy do takiego wzorca. Czy
                regulować sprawy prawnie, to zupełnie inna kwestia, wg mnie - nie,
                powinna wystarczyć kultura osobista i zwykła ludzka życzliwość.
                W dużej części postów przewija się również stereotyp, że jak matka
                małego dziecka - to na pewno na urlopie lub berobotna, a przecież to
                nie tak. No i ostatnia kwestia: idąc zaproponowanym tropem -
                powinniśmy rozbić społeczeństwo na zbiór niepowiązanych ze sobą
                jednostek - dlaczego z moich składek zdrowotnych mam finansować
                leczenie niepracujących obywateli, dlaczego mam współfinansować
                rehabilitację niepełnosprawnych współobywateli, po co mam płacić
                podatki na przedszkola, szkoły itd, itp. Tylko czy przy takim
                postwieniu sprawy będzie można jeszcze mówić o społeczeństwie jako
                całości? Pozdrawiam wszystkich i apeluję o mniej agresji w
                zamieszczanych komentarzach
                Agnieszka
                • hanalui Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 07.04.08, 15:59
                  aguncia napisała:

                  > Możemy dążyć do "ideału" francuskiego, gdzie w wyniku fali upałów
                  > sprzed kilku lat zmarło wiele starszych osób - nikt nie uznał za
                  > stosowne zainteresować się, czy 90 letnia sąsiadka czegoś nie
                  > potrzebuje. Według mnie taka postawa nie jest normalna, a spora
                  > część postów wskazuje na to, że dążymy do takiego wzorca.

                  No ten przyklad to ekstremalny i nie w temacie zupelnie. CIekawa
                  jestem czy zainteresowalo cie ile ludzi w Polsce umiera z tegoz
                  podanego przez ciebie powodu, z zimna w zimie, ilu sasiadow przymyka
                  oko na przemoc w rodzinie, tluczenie dzieci...co rusz czyta sie o
                  tatusiu czy mamusi ktora zatlukla swoje dziecie. I gdzie sa niby ci
                  sasiedzi, rodzina, znajomi.
                  Ciekawa jestem ilu ty staruszkom pomagasz, ile odwiedzasz i pytasz
                  czy nie zrobic im zakupow. Najlepiej jest tylko mowic i labidzic jak
                  to zle ....
                  Spoleczenstwo staje sie tak wychowane jak wychowa je starsze
                  pokolenie. Jak widze niektore mamy pochwalaja siedzenie dzieci, bo
                  tak bezpieczniej...wiec potem nie dziw sie ze rodzi sie znieczulica.

                  Przypomina mi sie historia...jedzie mama z dzieckiem w autobusie,
                  dziecko sziedzi i kopie osobe siedzaca naprzeciw, osoba w koncu
                  prosi mame zeby zwrocila uwage dziecku, a mama ze nie bo ona
                  bezstresowo wychowuje dziecko. W tym momencie autobus sie
                  zatrzymuje, ludzie zaczynaja wysiadac, kolo mamy z dzieckiem
                  przechodzi nastolatka, wyjmuje gume do zucia z busi i przykleja do
                  wlosow mamusi...i mowi: "Ja tez bylam bezstresowo wychowana" i
                  wysiada :D
                  • Gość: Alibaba Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ramtel.pl 07.04.08, 18:15
                    Jeżeli chodzi o przytoczony tutaj przykład francuski, to sytuacja
                    wyglądała jescze bardziej drastycznie, niż tu opisana. To nie tyle
                    sąsiedzi nie interesowali się swoimi starszymi sąsiadami, ile
                    dorosłe dzieci tych starszych osób! Kostnice były przepełnione, bo
                    dorosłe dzieci odmawiały powrotu z wakcji (było to w sierpniu), aby
                    zająć się pochowaniem swoich starych rodziców. Mam nadzieję, że my
                    nie pójdziemy w tym kierunku. Chociaż patrząc jak wychowuje się
                    dzisiaj dzieci, to pozostanie chyba tylko nadzieja.
    • Gość: przyszła mama Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.2-0.pl 03.04.08, 09:23
      Mnie z ledwo widoczną ciążą przepuszczono w banku WBK, a właściwie zawołała mnie pani kasjerka. Ludzie wznosili oczy, a pracujące tam kobiety powiedziały mi żebym następnym razem nie czekała i bez pytania "łaskawych" podeszła do okienka, one będą bronić. Niestety nie wszędzie tak jest. Słuchajcie, moja koleżanka w 9 miesiącu, z przeogromnym brzuchem (+20kg jej przybyło) jechała 2,5h z Krakowa do Nowego Sącza autobusem, w lecie!!! Nikt się nie ruszył!!! Moim zdaniem to skandal, mogli mieć ją na sumieniu, mogła stracić przytomność podczas tak męczącej podróży, nawet gdyby siedziała.

      Ludzie dbają o swój interes, a ta jedna sprawiedliwa osoba w kolejce obawia się wychylić.
      • redeel Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 03.04.08, 10:09
        Gość portalu: przyszła mama napisał(a):

        > Słuchajcie, moja koleżanka w
        > 9 miesiącu, z przeogromnym brzuchem (+20kg jej przybyło) jechała
        2,5h z Krakowa
        > do Nowego Sącza autobusem, w lecie!!! Nikt się nie ruszył!!! Moim
        zdaniem to s
        > kandal, mogli mieć ją na sumieniu, mogła stracić przytomność
        podczas tak męcząc
        > ej podróży, nawet gdyby siedziała.

        To po co jechala skoro nawet siedzac mogla stracic przytomnosc? Nie
        uwazasz ze to brak zdrowego rozsadku? Bohaterka silaczka czy jak?
        Chyba wiedziala ze jest goraco wczesniej, a jak autobus pelny to
        tez bedzie duszno. Jak chciala komfortu to mogla taksowke sobie
        najac.
        Gdybym byl kierowca to po przeczytaniu takiego tekstu nigdy w zyciu
        nie zabralbym do autobusu ciezarnej skoro moga byc tylko z nia
        klopoty bo nie ma zdrowego rozsadku i nie wie co moze i na co ma
        wystarczajaco duzo sily.
        Z drugiej strony ta historia to jakas taka naciagana. Czy na takich
        dalekobieznych trasach przypadkiem kierowca nie musi zabrac tyle
        osob ile jest miejsc siedzacych? CHyba nawet przepisy zabraniaja
        podrozowac w takich autobusach stojac.
      • nessie-jp Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 03.04.08, 15:22
        > Niestety nie wszędzie tak jest. Słuchajcie, moja koleżanka w
        > 9 miesiącu, z przeogromnym brzuchem (+20kg jej przybyło) jechała 2,5h z Krakowa
        > do Nowego Sącza autobusem, w lecie!!! Nikt się nie ruszył!!!


        A ile osób poprosiła o ustąpienie miejsca?

        Bo wiesz, ja się nie będę wygłupiać. Kiedyś byłam świadkiem takiej sceny. Jakaś
        pani ustąpiła innej pani miejsca w autobusie, że niby tamta w ciąży. A ta
        sadzana na siłę mało się nie popłakała i musiała się całemu autobusowi ludzi
        tłumaczyć, że nie jest w ciąży, tylko jest gruba. Urocze, prawda?

        A może najlepiej zapytać taką osobę "Przepraszam, czy pani jest w ciąży, czy
        tylko taka gruba?"

        A może jednak najlepiej, żeby osoba potrzebująca pomocy od innych nauczyła się o
        to poprosić?
        • redeel Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 03.04.08, 15:37
          nessie-jp napisała:

          >> Bo wiesz, ja się nie będę wygłupiać. Kiedyś byłam świadkiem
          takiej sceny. Jakaś
          > pani ustąpiła innej pani miejsca w autobusie, że niby tamta w
          ciąży. A ta
          > sadzana na siłę mało się nie popłakała i musiała się całemu
          autobusowi ludzi
          > tłumaczyć, że nie jest w ciąży, tylko jest gruba. Urocze, prawda?

          Ja widzialem podobna scenke w wykonaniu jakiejs pani w srednim
          blizej staruszki wieku :). Jakis gosciu kolo 30 chcial jej zrobic
          miejsce to tez sie wielce oburzyla ze jeszcze taka stara nie jest
          zeby jej miejsca ustepowac i dostalo sie po uszach chlopakowi bo
          chcial byc uprzejmy.
          • kochanica-francuza Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.05.08, 20:35
            Hehe, to ja widziałam, jak dzieciak ustąpił starszemu panu. Mamusia widać
            wychowywała.

            Na to starszy pan zaczął sklamrzyć, uderzając w ton tragiczny - "Jakby trumnę
            przede mną otworzył!!!" - powtórzył o tej trumnie z siedem razy, żeby do
            wszystkich siedzących w pobliżu dotarło.

            Pytanie, czy dzieciak ustąpi po raz drugi.
        • Gość: Anulka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ramtel.pl 03.04.08, 23:55
          Ja również uważam, że jeżeli ktoś potrzebuje pomocy od innych, to
          powinien o to poprosić. Jeżeli chodzi o stanie w kolejce, to
          osobiście nie widzę żadnej różnicy pomiędzy matką z dzieckiem, osobą
          starszą czy młodą. Jeżeli któraś z tych osób nie czuje się na siłach
          aby stać w kolejce lub ma inne, według niej ważne powody, aby w
          kolejce nie stać, to taka osoba powinna grzecznie poprosić o
          przepuszczenie, wyjaśniając krótko powód - w końcu kolejki nie są
          duże.

          Co do matek z dziećmi i samych dzieci. Coraz więcej wokół dzieci
          niewychowanych lub wychowanych źle. Tak się złożyło, że przez
          kilkanaście lat nie jeździłam środkami komunikacji miejskiej i gdy
          zdarzyło mi się ostatnio jeździć tramwajami, to ze zdziwieniem
          stwierdziłam, że dzieci siedzą, a osoby starsze stoją. Dzieci siedzą
          nawet na miejscach dla inwalidów i ani im w głowie ustąpić miejsca,
          które jest w końcu przeznaczone dla innych. Siedzą dzieci
          kilkuletnie, a obok nich stoją babcie, dziadkowie, tatusiowie lub
          mamusie. Zgroza!
        • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 04.04.08, 10:46
          nessie-jp napisała:
          > A może jednak najlepiej, żeby osoba potrzebująca
          > pomocy od innych nauczyła się o to poprosić?

          Tutaj warto podkreślić, że ma to być proszenie, a nie domaganie się.

          Swego czasu w autobusie żwawa pięćdziesięciolatka bez widocznych oznak
          chorobowych nieznoszącym sprzeciwu głosem zażądała ode mnie ustąpienia jej
          miejsca. Otworzyłam więc usta, by wytłumaczyć pani, że niestety nie mogę jej
          pomóc, bo właśnie wracam z rehabilitacji kontuzjowanego kolana. Ledwo jednak
          powiedziałam "przykro mi", a pani... chwyciła mnie za ręce i szarpnęła, żebym
          wstała, a następnie wykorzystując mój szok zręcznie usadowiła się na moim miejscu.
          Wśród współpasażerów przeszedł szept oburzenia jaka to straszliwa ta dzisiejsza
          młodzież, że trzeba od nich siłą kultury wymagać.
          • zagloba59 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 04.04.08, 11:47
            xtrin napisała:
            Swego czasu w autobusie żwawa pięćdziesięciolatka bez widocznych oznak
            > chorobowych nieznoszącym sprzeciwu głosem zażądała ode mnie ustąpienia jej
            > miejsca.

            takie babsztyle wywijają na dacingach przez bite dwie godziny i mają jeszcze
            siłę, żeby z upolowanym panem Bronkiem iść potem na całość.
            Ale jak takiej powiedzieć, że nie najkorzystniej wygląda w tym głębokim
            dekoldzie, bo nie ma się czym chwalić, to się obraża, że ktoś jej mówi, jaka to
            ona jest stara i brzydka.
            Trzeba było jej powiedzieć, że wygląda najwyżej na 45, może by się przytkała.
    • qqazz Moja droga 03.04.08, 13:36
      Jak dla mnie to przepis przepisem ale obyczaj obyczajem a on nakazuje ustąpić
      miejsca w kolejce czy tramwaju, niemniej wypadałoby zebyś najpierw spytała
      kolejkowiczów czy nie maja nic przeciwko tak dla zasady, bo co innego jak sie
      pytasz a co innego jak sie ładujesz prosto do okienka.
      Faktem jest natomiast to ze obyczaje w naszym kraju upadają, sam pamietam jak
      swego czasu byłem w sklepie w jednym z krajów zachodnich kupic 3 piwa a przede
      mna stało z 5 osób z pełnymi koszykami stanąłem na końcu kolejki a pan przede
      mną jak zauważył ze mam tak mało zakupów od razu zaczął mnie wpychac przed
      siebie do kolejki ja grzecznie dziekowałem ale za chwile cała kolejka wcisnęła
      mnie na sam początek i nie byłem ani ojcem z dzieckiem ani kobieta w ciazy tylko
      umorusanym 20 latkiem, w naszym kraju to chyba nie do pomyslenia, choc od tego
      czasu sam tak robię na zakupach.




      pozdrawiam
      • 10iwonka10 Re: Moja droga 03.04.08, 14:01
        Przebywajac za granica wlasnie nabywa sie chyba troche innej
        perspektywy. Te "uprzywilejowane" koleji to nasza soecjalnosc.

        A wogole to jednego nie rozumiem- dzieci biegaja, bawia sie w
        piaskownicy, w przedszkolu....ale na poczcie to juz nie moga stac?
        To tylko kwestia jak sa wychowywane przez rodzicow.
        • Gość: ola Re: Moja droga IP: *.aster.pl 04.04.08, 20:46
          Kobiety w 9 miesiącu ciąży godzinami potrafią wybierać ciuszki dla malucha i
          UWAGA! tu się nie męczą, te same kobiety nie mogą przejechać jednego przystanku
          w autobusie na stojąco.
          Sama byłam w ciąży - akurat mieszkałam w Anglii, gdy wsiadałam do autobusu to
          wiedziałam, że nikt mi nie ustąpi i muszę to jakoś wytrzymać, gdy było dużo osób
          nie wsiadałam, czekałam na następny autobus. Jestem zdziwiona jak bardzo w
          Polsce kobiety ciężarne się z sobą pieszczą.
          To samo z dzieckiem - jak jest kolejka, choćby na poczcie to nikogo nie proszę o
          przepuszczenie, czasami dziecko było grzeczne, a czasami roczniak wrzeszczał się
          na całe gardło i ktoś uprzejmie przepuścił a ja uprzejmie skorzystałam, ale
          nigdy przenigdy nikogo nie poprosiłam o przepuszczenie. Wychodzę z założenia, że
          skoro muszę to załatwić z dzieckiem to muszę sobie poradzić i tyle.
          • gaazelaa Re: Moja droga 05.04.08, 12:22
            Czy przez następne parę lat będzie Cię trawić wizja Twojego frajerstwa, jeśli ustąpisz miejsca takiej kobiecie w ciąży w autobusie? Rozumiem, że spędzasz z kobietami w ciąży parę godzin w sklepie z ciuchami,idziesz potem za nimi i wsiadasz do autobusu? Stad masz takie informacje, tak?
            Czy sama tak robiłaś bedąc w ciąży?
            Nie było Ci przykro, że wchodząc do autobusu masz pewność, że nikt Ci nie ustąpi?
            Wiesz, ja wolę być nazwana frajerką, ze ustąpiłam miejsca starszej pani w autobusie, nawet mają swiadomość, że pani w kazdy czwartek chodzi na tańce. Nawet jesli jestem zmęczona. Wolę przpuścić matkę z dzieckiem, która nawet SPECJALNIE przywlecze je na pocztę.
            Wychodzę z założenia, że nie jest ważne, czy ktoś Cię wykorzystuje. Ważna jest Twoja gotowość do pomocy innym, Twoja życzliwość i Twoje nastawienie do świata i innych ludzi.
            A to, co ktoś z tym zrobi jest mniej istotne.
            • Gość: ola Re: Moja droga IP: *.aster.pl 25.04.08, 22:26
              Nigdzie nie napisałam, że nie zdarza mi się ustępować, to po pierwsze. Proszę
              nie wmawiać mi rzeczy, które nie zostały przeze mnie wypowiedziane!
              Nie było mi przykro w Anglii, że nikt mi nie ustępuje - ludzie również mają
              prawo nie ustępować i na serio nic się nie dzieje!
              Proponuję wejść do pierwszego lepszego Smyka - nigdy przenigdy nie widziałam tam
              zmęczonej, ciężarnej mamy - wręcz przeciwnie. Za to narzekające koleżanki,
              którym nikt nie ustępuje miejsca słyszę ciągle i bardzo mnie denerwuje
              podejście, że skoro mam brzuch to wszystko mi się należy
    • Gość: ala Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.um.szczecin.pl 07.04.08, 10:38
      Niestety, ale ludzi (najczęściej emerytów kolejkowych)wcale nie
      obchodzą ani kobiety w zaawansowanej ciąży, ani z małymi dziećmi.
      Sama przekonałam się o tym osobiście w Oddziale PZU SA w Szczecinie
      przy ul. Matejki. Będąc tam z 7-dniowym noworodkiem, panie
      obsługujące klientów stwierdziły, ze nie mają zadnego obowiązku
      obsłużenia mnie poza kolejnością, jeśli osoby w kolejce nie wyrazają
      na to zgody!!!! Nie trudno się domyślić, ze nikt mnie przepuścił.
      Ludzie, co się z Wami dzieje!!! Starzy już zdąrzyli zapomnieć, jak
      to jest w ciąży lub z małymi dziećmi, młodzi są bardziej uprzejmi.
      • hanalui Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 07.04.08, 11:05
        Gość portalu: ala napisał(a):

        > Niestety, ale ludzi (najczęściej emerytów kolejkowych)wcale nie
        > obchodzą ani kobiety w zaawansowanej ciąży, ani z małymi dziećmi.

        A dlaczego niby maja obchodzic? Pewnie jakby bylo tam 3 mamy z
        dziecmi, kobieta w ciazy to kazda z tych osob bylaby najwazniejsza.
        TO samo pewnie mysleli emeryci i rencisci :). Im wiecej uprawnionych
        i tym ktorym sie nalezy i wychodzi ze moze byc mala wojenka kto ma
        pierszenstwo skoro tylu uprawnionych :D

        > Sama przekonałam się o tym osobiście w Oddziale PZU SA w
        Szczecinie
        > przy ul. Matejki. Będąc tam z 7-dniowym noworodkiem, panie
        > obsługujące klientów stwierdziły, ze nie mają zadnego obowiązku
        > obsłużenia mnie poza kolejnością, jeśli osoby w kolejce nie
        wyrazają
        > na to zgody!!!! Nie trudno się domyślić, ze nikt mnie przepuścił.

        Kto normalny chodzi po urzedach z 7 dniowym dzieckiem? Czy na wozku
        napisalas to duzymi literami ze dziecko ma 7 dni? Jak sadze taki
        maluch smacznie spal...wiec co za znaczenie ze spi w urzedzie w
        kolejce skoro i tak juz go przyciaglas? Czy milo poprosilas, czy
        ktosby cie nie przepuscil? No i chyba powinnas sie liczyc ze ktos
        moglby miec wazniejsze sprawy od ciebie w tymze zusie...np umarl mu
        czlonek rodziny i zalatwia konieczne sprawy. To ze masz dziecko nie
        jestes pepkjiem swiata.

        > Ludzie, co się z Wami dzieje!!! Starzy już zdąrzyli zapomnieć, jak
        > to jest w ciąży lub z małymi dziećmi, młodzi są bardziej uprzejmi.

        To co napisalam wyzej...moze mieli tez bardzo wazne sprawy, smierc
        kogos bliskiego, zalatwianie spraw i zasilkow pogrzebowych,
        najlepiej miec pretensje do calego swiata, tez kiedys bedziesz stara
        i bedziesz miec wazne sprawy, oze wazniejsze niz cudze dziecko co
        spi w wozku.
      • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 07.04.08, 13:11
        Gość portalu: ala napisał(a):
        > Będąc tam z 7-dniowym noworodkiem, panie obsługujące klientów

        Panie obsługujące klientów pracowały z noworodkiem za biurkiem?!

        > stwierdziły, ze nie mają zadnego obowiązku
        > obsłużenia mnie poza kolejnością, jeśli osoby
        > w kolejce nie wyrazają na to zgody!!!!

        Bo nie mają.
    • Gość: xyz Humorystyczny przykład z poprzedniej epoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 13:02
      W czasach, gdy nic nie było i o wszystko się stało w kolejce moja babcia
      usiłowała bez kolejki kupić dla mnie buty narciarskie powołując się na to, że ma
      I grupę inwalidzką (do końca kolejki butów nie wystarczyło).
      Ale nie przeszło - kolejka się zbuntowała (nie przeczę, że słusznie)
    • Gość: squbanito Sklepy internetowe - rozwiązanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 15:30
      Nie widzę problemu. Dzisiaj większość rzeczy można kupić w sieci z dostawą do
      domu. Może to jest rozwiązanie?
      • Gość: Jarczesia Re: Sklepy internetowe - rozwiązanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 16:39
        Dla mnie to wybawienie, ale to akurat kwestia tego, że nie lubię kolejek. Tak
        sobie siedzę w domku i klikam, a za 2 dni mam u siebie towar. Nie zależnie czy
        to jest telewizor czy 10 kilo mąki.
        • Gość: fionna Re: Sklepy internetowe - rozwiązanie? IP: *.ksknet.pl 10.04.08, 13:23
          Ja tez jestem wielka zwolenniczka zakupow w internecie, dla mlodych matek to
          rozwiazanie idealne. Jasne, ze gdy chce kupic spodnie (zwlaszcza po porodzie) to
          jade do galerii, ale wiadomo - z malym dzieckiem to jest cala wyprawa, trzeba
          zorganizowac kolezanke do pomocy, wyruszyc zaraz po karmieniu, wrocic przed
          nastepnym karmieniem etc. A w internecie to duzo prostsze - od kiedy jestem
          matka kupilam juz w sklepie internetowym odkurzacz i pralke, a na allegro
          kolczyki, ksiazki, no i oczywiscie ciuszki dla malego.
          Polecam zakupy w sieci - sa bezpieczne, wygodne i szybkie. No i na pewno tansze
          - np za pralke na agito dalam 200zl mniej niz w sklepie z agd na osiedlu!!!
          • polek86 Re: Sklepy internetowe - rozwiązanie? 10.04.08, 17:38
            tez polecam ten sklep, proste zasady i duzy asortyment a do tego ceny bardzo
            konkurencyjne i dobre, podoba mi sie
    • ansag Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 08.04.08, 22:40
      Trzeba było powiedzieć, żeby spadały na drzewo i kupić. Jak ja idę gdzieś z 1,5
      rocznym dzieckiem, to wszyscy mnie przepuszczają - nie muszę nikogo o to prosić.
      To jest po prostu w dobrym tonie, ja też puszczam matki z dziećmi, jak jestem sama.
    • Gość: 3,14-Roman Punkt siedzenia zmienia punkt widzenia,ot co. IP: *.eranet.pl 09.04.08, 02:51
      A mnie tylko ciekawi jedno- ile z pań/panów tak stanowczo
      domagających się przywilejów dla siebie, samemu przepuszczało w
      dawniejszych czasach matki z dziećmi w kolejkach, czy ustępowało
      miejsca w autobusie kobietom w ciąży??? I czy ich dzieci są
      wychowywane tak, aby same kiedyś przepuszczały w kolejce/ ustępowały
      miejsca?


      • Gość: Kor Romania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 07:53
        Do 3-14, Romana: w dobrym tonie jest nie posiadanie dziecka w
        sklepie!
        • Gość: 3,14-Roman Re: Romania IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 24.04.08, 14:38
          Nie widzę specjalnego związku między Twoją wypowiedzią a moją.
          Nigdzie nie pisałem, że nie powinno się brać dzieci do sklepu itp.

          Nie zrozumcie mnie źle, uważam, że ludziom starszym, kobietom w
          ciąży/ z małymi dziećmi należą się pewne przywileje, ale zastanawia
          mnie pewien fakt- opiszę go na przykładzie mojej szkolnej koleżanki,
          Ani K., zwanej "Postrachem autobusowym" vel "Życie jest brutalne".
          Panna dojeżdżała razem z nami autobusem, przy czym przejawiała
          bardzo irytującą skłonność. Uwielbiała wbiegać jak szalona do
          pojazdu, wypatrywała staruszkę/ kobietę w ciąży...i nawet jeśli w
          pobliżu były wolne miejsca, Ania K. obserwowała w jakim kierunku
          udaje się jej "ofiara", po czym przyspieszała i brutalnie wpychała
          się na miejsce przez "ofiarę" upatrzone, wrzeszcząc na całego
          ikarusa:"Ja byłam pierwsza". Na jakiekolwiek próby zwrócenia uwagi
          reagowała w jeden sposób: śmiechem i rzuceniem hasła:"Życie jest
          brutalne. Wygrywają silniejsi".

          Tak się składa, że wyżej wspomnianą Anię spotkałem ostatnio w moim
          rodzinnym mieście, na spacerze z dzieckiem. Przez bitą godzinę
          żaliła mi się jacy to ludzie podli są, miejsca nie ustępują, w
          kolejce nie przepuszczają, znieczulica i w ogóle...

          Nie twierdzę, że wszyscy ludzie postępują podobnie, ale zanim ktoś z
          Was znowu napisze o powszechnej znieczulicy, niech zastanowi się jak
          postępował wcześniej. Nie wątpię, że sporo z Was było zawsze
          uprzejmymi ludźmi, ustępującymi miejsca starszym etc., ale pewnie
          sporo tu też i takich, którym dopiero nowy etap w życiu otworzył
          oczy...

          A tak w ogóle, to dużo zdrowia życzę Wam wszystkim. Miłego dnia.
    • Gość: Zbulwersowany Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 07:52
      SKANDAL! Jak to: bez kolejki? Wszyscy muszą stać w jednej kolejce!
      Za komuny były dwie kolejki, jednak komuna się już niestety
      skończyła. Mimo, iż posiadasz dziecko - nie wolno Ci wpychać się do
      kolejki. Po prostu pozostaw owo dziecię w domu i sama pójdź do
      sklepu. Cóż za przywilej - każdy by chciał bez kolejki!
      • jablkowy.sad Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 09.04.08, 09:56
        Zawsze ustępuję miejsca starszym osobom(prócz tych,które z dzikim
        błyskiem w oku wchodzą do autobusu rozpychając się
        łokciami ,tratując wszystkich po drodze) ,osobom z małymi
        dziećmi,kobietom w ciąży,pomagam wnieść wózek do autobusu i nie
        wyobrażam sobie,że mogłabym tego nie zrobić.Zastanawiam się jak
        można tak otwarcie pisać o nieudzielaniu komuś pomocy.Ja na miejscu
        osób,które nie ustępują miejsca czy też nie udzielają pomocy
        spaliłabym się ze wstydu,a nie prowadziła jeszcze polemiki na
        forum.Mam nadzieję,że wszyscy zbulwersowani normalnymi odruchami
        ludzkimi kiedyś sami znajdą się w takich sytuacjach i wspomną sobie
        wtedy jak żarliwie sprzeciwiali się wszelkim formom pomocy-tego z
        całego serca im życzę.
      • Gość: Aricia Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.98.102.131.ip.airbites.pl 11.05.08, 14:26
        Panie zbulwersowany czy szanuje pan swoją matkę? Bo z pewnością chociaż raz
        musiała pójść na zakupy zabierając pana (jako dziecko) ze sobą. I co wtedy pan
        robił? Stał grzecznie obok czekając na swoją kolej? Pomagając mamusi dźwigać
        ciężkie siatki? A może już od dzieciństwa pan wyręczał mamusię we wszystkich
        obowiązkach?
        Jeśli wciąż nie rozumie pan tej wyjątkowości kobiet to życzę panu z całego serca
        samotnego ojcowania gromadce małych dzieci przy najwyżej średniej krajowej dochodu.
    • eluch_a Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.04.08, 16:30
      Nie wiem jakie są normy prawne, ale jest coś takiego jak kontekst
      sytuacyjny. Owszem, przepuszczam kobiety z małymi dziećmi w kolejce
      do alergologa, ale zapytać należy koniecznie, jakie dziecko jest
      małe, bo kiedyś do kolejki ładowała się babka z sześciolatkiem.
      Natomiast nie przepuszczę w kolejce do lekarza ogólnego, jeśli mam
      gorączkę, wymiotuję i ledwo trzymam się w pionie. Pomagam wznieść
      wózek do autobusu lub po schodach, czemu nie. Ustępuję miejsca w
      tramwaju, ale nie wtedy, kiedy mam kontuzję i nie powinnam stać. W
      takim przypadku jak opisujesz pewnie bym ustąpiła.
      Natomiast w życiu bardziej niż Georga Busha nie cierpię tylko
      roszczeniowej postawy.
      • eluch_a Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.04.08, 16:44
        Aha, chciałabym jeszcze dodać, że czasem działa
        zwykłe: "Przepraszam, czy mogłabym wejść przed pana/panią, ponieważ
        ja mam tylko mleko w koszyku, a tu taka kolejka, a ja jestem z małym
        dzieckiem" albo na konsultacjach u wykładowcy: "Przepraszam, czy
        mogę wejść przed tobą, ponieważ ja chcę tylko wpis za wykład".
        Naprawdę - osobiście sprawdziłam, że to działa.
        • Gość: Zooff Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ds.pg.gda.pl 15.04.08, 22:26
          No i bardzo dobrze. A nie że jakaś baba z gromadą dzieci wpycha się na chama. Ja
          uprzejmość doceniam i odwzajemniam.
          Co do samego pomysłu to dla mnie bez sensu. Byłem ostatnio świadkiem rozmowy
          kobiety z około 4-letnim chłopcem i kierowcy autobusu. Ta na pytanie jaki bilet
          powiedziała z uśmiechem od ucha do ucha: 'To mały kaleka, syn mojej sąsiadki'. I
          jechała za darmo. Teraz jeszcze tego brakuje, że jak komuś się nie będzie
          chciało stać w kolejce to 'wypożyczy' dzieciaka...
        • Gość: Marek Działaja nawet zupełnie inne rzeczy IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.08, 01:20
          Były kiedys takie badania:

          Ktos podchodził w biurze do kopiarki, do której była kolejka, i mówił "przepraszam, czy mógłby Pan/mogłaby Pani mnie przepuscic?"
          - Ludzie w wiekszosci nie przepuszczali.

          Ale jak juz podszedł z tekstem "przepraszam, czy mógłby Pan/mogłaby Pani mnie przepuscic, PONIEWAZ chciałbym zrobic kopie" - to wiekszosc (i to znaczna wiekszosc) przepuszczała.

          (Chyba z ksiazki "Wpływanie na ludzi" Cialdiniego, ale nie jestem pewien)
    • Gość: MK Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: 217.153.191.* 17.04.08, 09:23
      Jakby powyły 5 minut, to w szóstej minucie pani sama prosi "to może
      niech ta pani/pan z dzieckiem teraz podejdzie". Warunek - młode musi
      się drzeć.
      A skoro o 19 tej byłaś na poczcie, to musieli cię obsłuzyć - weszłaś
      przed 20-tą.
      • redeel Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 17.04.08, 09:39
        Gość portalu: MK napisał(a):

        > Jakby powyły 5 minut, to w szóstej minucie pani sama prosi "to
        może
        > niech ta pani/pan z dzieckiem teraz podejdzie". Warunek - młode
        musi
        > się drzeć.


        No co ty. Odkad mam dzieci darcie sie innego dziecka nie robi na
        mnie najmniejszego wrazenia, ogluchlem na tego typu
        dzwiek...zwlaszcza jesli wiem ze moje dziecko drze sie teraz w domu
        i mi sie takze bardzo spieszy
        • 10iwonka10 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 18.04.08, 13:58
          Zawsze mozna sobie wlozyc zatyczki do uszu i po klopocie.

    • Gość: aaaw Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.87.rev.vline.pl 21.04.08, 01:13
      A kto kazał Ci mieć dzieci, skoro nie możesz z nikim ich zostawić i spokojnie iść sama na pocztę? Chce się mieć potomstwo, to trzeba o takich rzeczach myśleć zanim się w ciąże zajdzie. Ja uważam, że przepuszczanie matki z 3 latkami, na dodatek rozpuszczonymi=nie umiejącymi usiedzieć na miejscu to lekka przesada. Rozumiem, u lekarza z niemowlakiem, maluszkiem - OK. Tu nie ma innego wyjścia. Ale na poczcie????

      Nie uznaję czegoś takiego. Zostaw dzieci u sąsiada lub rodziny i jak normalny cżłowiek idź na pocztę i stój jak wszyscy, A może ludzie którzy stali przed Tobą też mieli swoje problemy, sprawy, nie mniej ważne i uciążliwe od zmęczonych dzieci??
      Nie pomyślałaś o tym???
      Może ktoś opiekuje się chorym rodzicem, i musi szybko wracać do domu, a musiał wyjść na pocztę? I co - ma o tym opowiadać w kolejce i prosić o przepuszczenie? I licytować, czy jego problemy życiowe są ważniejsze od tego, że Ci dzieci marudzą?

      Uważam, że przywileje mogą mieć jedynie osoby niepełnosprawne, bo oni swojego losu raczej nie wybierają, i jest im na pewno ciężej niż innym, ale matki z dziećmi-nie (oprócz wizyt w istytucjach, w których zabranie malucha jest niezbędne - np. lekarz itp.)

      A jeśli 3 latek nie potrafi ustać w kolejce na poczcie - to sorki, ale Twoje umiejętności wychowania dziecka leżą i kwiczą:(
      W ogóle po co targasz dzieci na pocztę do kolejki? Od 1999 roku to zupełnie wyszło z mody;)
    • lukask73 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 22.04.08, 09:15
      > Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze, na
      > 100% nie zdążyłabym dojść do okienka do g. 20

      Nie wiem, jak to jest w innych miejscowościach, ale w miejscowości
      Poznań, jak ktoś przyjdzie na pocztę przed zamknięciem, to - jeśli
      ma komplet dokumentów i pieniądze - załatwi wszystko, co chce.
      • Gość: mi Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 12:06
        jestem w ósmym miesiącu ciąży i naprawdę się ze sobą nie pieszczę,
        jak zasugerowała jedna z osób powyżej:

        - nie proszę o ustąpienie miejca w środkach komunikacji (choć
        faktycznie jazda szarpiącym autobusem/tramwajem jest po prostu
        niebezpieczna), bo nigdy nie wiem, czy przypadkiem dana osoba nie
        jest chora (zerwanego więzadła w kolanie nie widać przez spodnie :) )

        - mam dużo energii i nadal pracuję (na szczęście mogę)

        - stoję grzecznie w kolejkach, bo wychodzę z założenia, że skoro
        miałam siłę przyjść do danego sklepu/urzędu, to mam również siłę
        postać chwilę w kolejce (stałam nawet w hipermarketach, a ostatnio
        po prostu zaczęłam robić zakupy spożywcze przez internet, na
        siedząco :) )

        ale

        ostatnio w lokalnym sklepie samoobsługowym zalała mnie jasna krew,
        kiedy stałam w kolejce za dwoma paniami, a młoda babcia koło 50. ze
        spokojnym chłopcem na oko 2-letnim, zajętym swoją zabawką, w
        momencie gdy podchodziłam do kasy, wepchnęła się z boku, rzuciła 20
        zł na ladę i wykrzyczała cenę ciasta, które kupowała (dodam, że ja
        miałam do kupienia tylko pieczywo, a nie cały koszyk rzeczy)

        na moje spokojne (jeszcze) stwierdzenie, że byłam pierwsza w
        kolejce, odpowiedziała, że przecież ona jest z małym dzieckiem!

        na moje kolejne trochę bardziej stanowcze stwierdzenie, że ja jestem
        w ciąży i stoję normalnie w kolejce, odpysknęła "widzę! (!) ale ja
        jestem z małym dzieckiem!"

        sprzedawczyni chyba zauważyła mój wzrok i rosnące ciśnienie i w
        końcu obsłużyła mnie jako pierwszą
        • 10iwonka10 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 24.04.08, 09:40
          No wlasnie i wracamy do poczatku - brak kultury i roszczeniowa
          postawa- tacy ludzie sa wszedzie. Jeszcze rozumiem ( do pewnego
          stopnia) to 50 letnia babcie bo oan wychowala sie w innym pokoleniu-
          uprzywilejowanych kolejek. Ale mlode matki z 2-3 letnimi dziecmi
          ktore to robia budza we mnie lekki niesmak.
    • Gość: ANIKA Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.generacja.pl 26.04.08, 16:41
      Szanowna Pani ten przepis jest wywieszony w Aptece "Wawrzynek"na
      ul.Borowskiej 174,50-554 Wrocław,śpieszyłam się i nie zanotowałam
    • my2008 W czym problem? 29.04.08, 11:41
      W czym problem?
      Normalnie, pomagamy słabszym. Do tego nie są potrzebne żadne przepisy.
      Codziennie staramy się nie postępować egoistycznie, prawda?
      • kasia25251 Re: W czym problem? 01.05.08, 20:22
        Ten co napisał że kobieta w ciąży i małe dziecko tylko leży 24 h na dobę to
        chyba jakiś półmózg,można mieć ograniczoną wyobraźnię ale chyba nnie aż
        tak...Jestem lekarzem pracuję w szpitalu i w 2 przychodniach,dyżuruję (6 24h
        dyżurów w miesiacu)I mogę ze śmiałością powiedzieć(mam dwoje dzieci) że praca
        zawodowa jest lżejsza niż opieka nad małymi dziećmi i zajmowanie się domem.A
        praca moja nie jest lekka,na pewno cięższa niż większości forumowiczów.Chwała
        wszystkim matkom.
        • yoma Re: W czym problem? 09.05.08, 17:36
          O cholera

          mam nadzieję, że nie trafię do ciebie na gruncie zawodowym...
    • v.i.k.k.a Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 03.05.08, 10:47
      matti04 napisała:

      > Czy ktoś zna źródło przepisu mówiącego, że kobiety z widoczną ciążą i matki z
      > małymi dziećmi (do 3? roku życia) mogą korzystać z przywileju obsłużenia poza
      > kolejnością?
      @@@nie ma przepisu, to jest dobra wola tych co stoja w kolejce.Jak poprosisz
      mysle,ze nie bedzie problemu.
    • yoma Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 09.05.08, 17:35
      > Czy ktoś zna źródło przepisu mówiącego, że kobiety z widoczną ciążą i > matki
      z małymi dziećmi (do 3? roku życia) mogą korzystać z przywileju > obsłużenia
      poza kolejnością?

      Powinien istnieć przepis, że kobiety z widoczną ciążą i matki z małymi dziećmi
      (do 3? roku życia)obsługuje się na samym końcu. Od razu by się skończyła postawa
      "mnie się należy, bo jestem matką Polką".
      • Gość: myszka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.stk.vectranet.pl 10.05.08, 13:51
        Czytam sobie to forum i tak sobie myślę, że z wypowiedzi niektórych wynika że wszystkie ciężarne i młode matki i ich dzieci powinno się wystrzelać bo wszystkim tylko przeszkadzają. Nasze społeczeństwo zaatakowała jakaś znieczulica, to nie chodzi o przepis tylko jako takie dobre chęci w stosunku do innych, także osób starszych.

        Sama mam roczna córeczkę i wczoraj stałyśmy godzinę w kolejce w banku, nie robie z tego problemu bo nie potrzebuje łaski kogoś przede mną i wrzasków ludzi w kolejce że sie wciskam. Wszyscy chcemy aby był większy przyrost naturalny, a traktowanie małych dzieci w tym kraju jest straszne, to od tych maluchów będzie zależała nasza przyszłość. Powinniśmy dawać im dobry przykład.

        życzę wszystkim którzy pisali takie okropieństwa, narodzin małego obywatela i aby ludzie ich traktowali tak jak sami tu opisali.
        • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.05.08, 09:19
          Gość portalu: myszka napisał(a):
          > Powinniśmy dawać im dobry przykład.

          Jesteś pewna, że traktowanie dzieci jak świętych krów jest dobrym przykładem?
          • Gość: myszka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.stk.vectranet.pl 11.05.08, 22:50

            Nie chodzi o to żeby je tak traktować ale przynajmniej nie wrzeszczeć na ich
            matkę jak o coś pyta panią w okienku. Bo i tak się zdarza
            • Gość: talka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 15:25
              Absolutnie nie wzrusza mnie widok matki z jakimś drącym się
              dzieciakiem. To, że słodkie dzieciątko ma humorek i się drze w
              niebogłosy bo mu się nudzi nie jest dla mnie powodem, żeby
              przepuszczać jego mamę w kolejce..Ja muszę wysłuchiwać jego krzyków -
              to niech ona sobie stoi . Proste. Co innego kobieta w ciąży lub
              starsza osoba.
            • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 17.05.08, 11:26
              Gość portalu: myszka napisał(a):
              > Nie chodzi o to żeby je tak traktować ale przynajmniej
              > nie wrzeszczeć na ich matkę jak o coś pyta panią w okienku.

              W takiej sytuacji wrzeszczeć się na nią nie powinno nie ze względu na dzieci,
              ale ze względu na to, że jest człowiekiem.
    • Gość: chinche w Brazylii na pewno cie przepuszcza IP: 189.25.25.* 13.05.08, 00:49
      tutaj przepuszczaja rodzicow z malymi dziecmi oraz starsze osoby. Sa specjalne
      kasy, a jak nie to i tak przepuszczaja. Nawet kasjerki potrafia interweniowac,
      ze tak osoba ma pierwszenstwo.
      Inna uprzejmosc z jaka sie spotkalam to gdy jedziesz autobusem i stoisz to
      zaraz ktos ci oferuje ze przytrzyma ci torbe. Z taka grzecznoscia jak tutaj
      nigdzie sie nie spotkalam.
    • Gość: aneczka.0 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.08, 12:00
      Witam, ja nie znam tego przepisu ale wiem co Pani czuła. Ja z małym
      3 miesięcznym dziecku w nosidle w jednym z urzędów musiałam załatwić
      jakąś sprawę. Faktycznie Pan który wyszedł z pokoju poprosił mnie w
      pierwszej kolejności(poza moją kolejką) ale pozostali
      współkolejkowicze to zrobili na mnie takie wrażenie że aż coś. No bo
      przecież wzięłam dziecko do urzędu specyjalnie. A niech powdycha
      sobie smrodek tłumu..... Pozdrawiam Mama Bartusia
      • Gość: spłakana Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.acn.waw.pl 19.05.08, 20:23
        jeden jedyny raz miałam łzy w oczach w czasie ciąży: kiedy grono starych bab
        (sorry, ale nie nazwę ich starszymi paniami), które nota bene zajęly wszytskie
        miejsca siedzące an poczcie naskoczyły na mnie, że śmiem prosić o obsłużenie bez
        kolejki (końcówka ciąży, upał, ja ze spuchniętymi nogami). to ONE nie
        urzędniczka poinformowały mnie dzikim wrzaskiem, że nie ma już przepisu, który
        uprawnia kobiety w ciąży do obsługi bez kolejki. a kiedy próbowałam wytłumaczyć,
        ze nie mam siły stać, a polecony odebrać muszę, bo przecież go za 2 tygodnie
        odeślą, zakrzyczały mnie totalnie. nikt mnie jeszcze tak obrzydliwie zupełnie
        bezinteresownie nie potraktował.

        paniz pocztowego okienka stwierdziła, ze w takim razie złamie przepisy, niech
        wołają kierownika - bardzo jej jeszcze raz dziękuję.


      • kochanica-francuza przepraszam, jaki smrodek tłumu? 04.06.08, 17:50
        mamo bartusia?
    • Gość: rybka akwariowa Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.dsl.club-internet.fr 23.05.08, 10:15
      Widze, ze dyskusja podzielila Szanownych Panstwa na dwa fronty:
      1. Mam dziecko i mam prawo ... ( TU I TERAZ !!!)
      2. Nie mam dziecka i Ty nie masz prawa ... ( BO NIE !!!)
      A mialo byc o przepisach ...
      Czy tak ciezko zdobyc sie na cien zyczliwosci wobec innych ? Tak strasznie jest
      raz w tygodniu nie okazac sie gburem, a sympatycznym facetem/babka z kolejki ?
      Tak duzo to kosztuje ? Nienawidzicie matek z dziecmi, bo sami ich miec nie
      mozecie (nie ma z kim, albo Was na nie nie stac, albo jakis intymny kompleksik)
      ? To sie niestety nadaje do leczenia u psychiatry ( jedno z pierwszych pytan na
      konsultacji to : czy lubisz dzieci/zwierzeta ? )! Z drugiej strony Drogie Mamy,
      da sie nie prezentowac na wstepie postawy roszczeniowej, czasem wystarczy
      sympatycznie zagadac i ludzie wpuszcza! Nie pisze tego ot tak sobie, bo mam
      trzymiesiecznego syna i jakos sobie radzimy z wiekszym lub mniejszym sukcesem.
      I jeszcze jedno: tym, ktorzy cierpia na ciezka alergie spoleczna radze nie
      wychodzic z domu! Nigdy!
      • Gość: poniedziela1 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? do rybki IP: *.leszno.waw.pl 23.05.08, 23:47
        Rybka czytać nie umie, tu dużo osób dzieci ma i opinie swe rozsądne wyraża. A rybka robi ocenę zbiorową i rady światłe daje. To ja też sobie pozwolę. Niech rybka nie pisze.NIGDY!
        • Gość: rybka akwariowa Re: z małym dzieckiem bez kolejki? do rybki IP: *.dsl.club-internet.fr 26.05.08, 14:20
          Od dobrych rad jest w tym kraju wielu specjalistow, polecam wziac skierowanie do
          jednego z nich. Zdrowka zycze! Czytania ze zrozumieniem zaczniemy wymagac w
          nastepnej klasie.
          • Gość: ... Re: z małym dzieckiem bez kolejki? do rybki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.08, 13:58
            rybka nie wziela pod wuage trzeciej opcji

            dzieci nie mamy bo - nie chcemy
            ani wąłsnych ani cudzych

            ale rybce to trudno pojac bo juz swoje młode powiła

            moze jakis mały intymnmy kompleksik ?
      • yoma Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 28.05.08, 12:59
        ? To sie niestety nadaje do leczenia u psychiatry ( jedno z pierwszych pytan na
        > konsultacji to : czy lubisz dzieci/zwierzeta ? )!

        Zwierzęta tak. Dzieci nie. Rybka, jak mnie zakwalifikujesz?
    • abentyn Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 01.06.08, 12:38
      Było tak:
      do lat 80-tych elementarne poczucie grzeczności nakazywało ustępować miejsca w
      kolejce osobom kalekim, kobietom w ciąży czy z małymi dziećmi. Ale potem zaczęło
      się kolejkowanie, a szkoła życia w kolejce nakazywała zamknięcie oczu na grzeczność.
      więc wyszedł przepis który zobowiązywał do utworzenia kolejki (z drugiej strony
      tej głownej kolejki) dla konkretnie wskazanych osób.
      ci, którzy mogli się na ten przepis powoływać, wykorzystywali go bez opamiętania
      ("wypożyczy mi pani dziecko, bo ide do kolejki?")
      A ci, którzy nie mieli prawa do takich przywilejów szczękali zębami.
      więc kiedy teraz skończyło się kolejkowanie, a zabrakło przepisu,
      tacy ludzie potrzebują, by się za nimi ujął ktoś z kolejki
      i aby sami poczuli swoje prawo do upomnienia się
      bo z tym jest różnie.
      jako osoba pamiętająca czasy elementarnej grzeczności widząc kolejki sama
      zachęcam takie osoby do podchodzenia bez stania - ale nic nie poradzę, że rzadko
      same chcą.
      ale zachęcam, by tak robić!
      może czas przeprowadzić na ten temat kampanię społeczną?

      • Gość: Antek Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ramtel.pl 02.06.08, 23:06
        > Było tak:
        > do lat 80-tych elementarne poczucie grzeczności nakazywało
        ustępować miejsca w
        > kolejce osobom kalekim, kobietom w ciąży czy z małymi dziećmi.

        Osoby kalekie, inwalidzi i kobiety w ciąży ok, ale niby dlaczego
        ustępować miejsca osobom z małymi (kilkuletnimi) dziećmi? Z tego co
        pamiętam, a pamięc mam jeszcze dobrą, to kiedyś kilkuletnie dzieci
        spokojnie potrafiły stać w tramwaju czy autobusie i nie domagały się
        miejsca siedzącego, jak to ma miejsce dzisiaj. Co więcej, kiedyś
        nikt dzieciom nie ustępował miejsca - jeżeli już to ustępował
        miejsca babci czy dziadkowi, a oni brali dziecko na kolana, nie tak
        jak dzisiaj: ustępujesz miejsca babci z wnuczkiem, a tu wnuczek
        siada, a babcia nad nim stoi.
    • alex-alexander Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 01.06.08, 17:11
      matti04 napisała:

      > Czy ktoś zna źródło przepisu mówiącego, że kobiety z widoczną
      ciążą i matki z małymi dziećmi (do 3? roku życia) mogą korzystać z
      przywileju obsłużenia poza kolejnością?

      PANI Z OKIENKA NA POCZCIE ZACHOWALA SIE WLASCIWIE. JEZELI STANIE
      BYLO UCIAZLIWE, NALEZALOBY POPROSIC O KRZESLO. JEZELI BYLO JUZ
      POZNO, NALEZALO NA POCZTE PRZYJSC WCZESNIEJ. JEZELI DZIECIOM BYLO ZA
      NUDNO, NALEZALOBY JE POZOSTAWIC POD OPIEKA DOROSLEJ OSOBY(NIANKA,
      SASIADKA, RODZINA, KOLEZANKA, ITP.) INNI PETENCI W KOLEJCE TEZ BYLI
      ZMECZENI PO PRACY I TEZ CHCELI ZALATWIC SWOJE SPRAWY DO 20:00 GODZ.
      W SPOLECZENSTWIE NIE NALEZY SPOGLADAC TYLKO NA SWOJ CZUBEK NOSA.
      JAKA JEST ROZNICA W KOLEJCE MIEDZY KOBIETA W CIAZY A DRUGA Z NP.
      REUMATYZMEM? KTO JEST WIECEJ ZMECZONY STANIEM???
    • Gość: pomocna Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 01.06.08, 22:01
      A ja odpowiem na Twoje pytanie.
      Niestety nie ma takiego prawa ani przepisu gdyż jest to
      Martwe prawo
      Uprzywilejowany zapis dla osób niepełnosprawnych, kobiet w ciąży i matek z
      dziećmi zniknął ze znowelizowanej Ustawy o pomocy społecznej w 2004 roku.
      Wkrótce z okienek urzędów i sklepów zdjęto kartki z informacją o przywileju.
      Przykro mi
    • jusia80 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.06.08, 21:24
      Ja ostatnio tez myslałam,że jak jestem z małym dzieckiem,to mogę skorzystac z
      tego przywileju,ale nietstety okazało się,że taki przepisł został
      zniesiony:(:(:( więc musimy stac w kolejce nawet z "rozbeczanym i wrzeszczącym
      dzieckiem",albo liczyc na to,że ktos nas przepuści.
      • yoma Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 02.06.08, 21:53
        I niniejszym wracamy do punktu wyjścia.
    • Gość: Anka83 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.kolornet.pl 03.06.08, 08:19
      Nie wykorzystuję żadnych przywilejów teraz, kiedy mam dziecko, ani
      nie robiłąm tego w ciaży właśnie ze wzgledu na głupie komentarze i
      karcące spojrzenia, które zdarzają sie czesto. Zresztą, jak mozęmy
      wymagać instytucji przyjaznych dziecku i kobiecie w ciaży, kiedy
      nawet w tej dyskusji często padają hasła o tym, ze kobieta nie
      powinna karmic publicznie, a dzieci powinny zostać w domu. Co do
      chodzenia z obojgiem rodziców do marketu, czasem ejst to jedyna
      mozliwosc, zeby rodzina pobyła ze sobą, bo maz pracuje i nie ma
      czasu. Ja kiedyś byłam z wózkiem w markecie i moja spacerówka nie
      zmieściła sie w bramce kasy uprzywilejowanej - ciekawe, co miałąm
      zrobic????
      • Gość: Pan_z_Dzieckiem Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ac.pwr.wroc.pl 04.06.08, 15:25
        Niestety w Polsce jeszcze bardzo długo nie doczekamy się porządnej obsługi na
        Poczcie. Sam tylko czekam na moment kiedy skończy się monopol PP i błyskawicznie
        przerzucę się na usługi INNEJ_FIRMY. Poza tym proszę nikogo nie obrażać
        "PETENTEM" bo moim zdaniem Poczta to żaden "Urząd" czy "Instytucja" tylko zwykły
        punkt usługowy, gdzie każdy jest klientem! Stojąc w kolejce z dzieckiem (i jak
        był mały i jak jest większy) nigdy nie spotkałem się z aprobatą innych
        'stojących' Bo dziecko marudzi, płacze, ma dość a inni myślą tylko: Wyrodny
        Ojciec nie umie Bachora wychować żeby siedział cicho... Otóż dziecko to nie
        pies! 3-4 latkom możesz wytłumaczyć gdzie jest i dlaczego powinno być grzeczne,
        ale roczny bobas za nic nie rozumie i nie zrozumie. Każdy 'Bezdzietny' piszący
        na tym forum powinien się wstrzymać do czasu posiadania potomstwa i spojrzeć na
        sytuację z innej strony. Polacy uwielbiają dyskryminować "Inność" czy to "z
        dzieckiem", "stary", "młody", "Murzyn", "Rosjanin", "Żyd" czy jakikolwiek inny
        człowiek "Odmienny" od nich samych - żadna różnica trzeba dyskryminować i
        poniżać bo "JA tu jestem lepszy..." Niniejszym Pozdrawiam Wszystkich Polaków
        • Gość: Pan_bez_dziecka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 22:18
          niektórzy lubią też dyskryminować bezdzietnych
      • yoma Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 04.06.08, 17:48
        No bo kobieta nie powinna karmić publicznie. Może jeszcze czynności zmierzające
        do poczęcia zaczniemy podejmować publicznie ("czemu się gorszycie, przecież ja
        się staram o DZIECKO")?
      • yoma Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 04.06.08, 17:49
        > Co do
        > chodzenia z obojgiem rodziców do marketu, czasem ejst to jedyna
        > mozliwosc, zeby rodzina pobyła ze sobą,

        To przepraszam, na kij ci taka rodzina?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka