Dodaj do ulubionych

Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII

16.09.03, 21:01

Obserwuj wątek
    • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 16.09.03, 21:08
      Nie zdążyłam z mottem, najwyraźniej tak się spieszyłam, aby spełnic Wasze -
      Kochani Przeswietni - oczekiwania, że kliknęłam przed czasem.
      Tym razem będzie krótko, za Marcelem Proustem:

      "Wyjatki od reguły stanowią o uroku życia"

      Powodzenia i sukcesów Prześwietni Czterdziestoletni z Plusem:))))
      spinkaa
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 16.09.03, 21:33
        Dzięki Ci Spinkoo! Jesteś wielka!!!
        Ponieważ zbliża się październik to ja też robię się nerwowa. Dzisiaj
        dowiedziałam się, że to co miałam w poprzednim semestrze to luz i sielanka, w
        porównaniu z tym co mnie czeka teraz. A myślałam, że gorzej już być nie
        może...Tzn nie myślałam, bo nie miałam kiedy, ale odnosiłam takie wrażenie.
        Przelotnie...Nie muszę dodawać, że pracy własnej z powodu niesprzyjających
        okoliczności wakacyjnych również nie skończyłam, więc wisi nade mną jak topór
        katowski. Coraz niżej...
        Wnioski-ano takie, że już niedługo znajdę się Spinkoo w sytuacji zbliżonej do
        Twojej, gdy nawet na oddychanie czasu brakuje...Trzymaj się mocno i próbuj
        minimalizować straty!
        Pozdrawiam serdecznie
        betka
        • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 17.09.03, 07:34
          Betko Ty mnie uspakajałaś do tej pory (jeszcze nie wróciłam do formy, ale
          jestem na dobrej drodze), to teraz ja Ci "leję miód na serce" i mówię, że dasz
          sobie radę jak zawsze - tylko spokojnie. To z początku tak tylko wygląda
          strasznie, ale wszystkos się wyprostuje. Korzystam z cudownej jesieni
          i "naświetlam" sie słoneczkiem. Pieszo chodzę do domu, trochę to trwa ale
          dobrze wpływa na figurę i nastrój. To taka moja terapia.
          A teraz coś z zeszytów :
          Fragmenty z zeszytów szkolnych:
          - Choroby weneryczne są rozpowszechniane przez prasę, radio i telewizję.
          - W budowie niektórych płazów wyróżniamy odwłok i płozy.
          - Układ oddechowy przechodząc przez nos i gardło wpada do żołądka.
          - Człowiek ma wzrok skierowany do przodu, a nie umieszczony po bokach jak żaba.
          • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 17.09.03, 11:02
            Izo Temat Twego listu sugeruje, że jesteś zainteresowna i kompetentna w
            zagadnienich biologicznych w szerokim tego słowa znaczeniu, Wyobraż sobie, ze
            ja też i jestem zachwycona Twoim odkryciem. Kiedyś przed laty, gdy podczas
            egzaminów na studia nie posługiwano się jeszcze testami, a prace egzaminacyjne
            miały charakter wypracowań maturalnych na jeden z trzech wybranych tematów,
            zdarzyło się że brałam udział w sprawdzaniu takich prac. Wtedy moje zdumienie
            wywołał następujacy tekst: "Komunizm przybija robotnika do drewnianej deski" a
            był to rok panski 1953.
            pozdrowienia
            • Gość: bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 217.153.79.* 17.09.03, 11:18
              Witam wszystkich, u mnie dziś pochmurno, ale wszystkim życzę słoneczka, bo
              taka piękna jesień to balsam na duszę (i ciało).

              Iza, dzięki za miłe słowa, bo ja to już zaczynam myśleć, że jakaś przygłupia
              jestem. Reszta może, a ja nie...tzn że może się nie nadaję :-( Staram się
              uciekać od tych mysli, ale poczucie własnej wartości jakoś mam "nisko
              zawieszone"...

              Na razie obiecałam sobie, że nie dam się zagonić pod ścianę z tym toporem (co
              nade mną wisi) i "dać zwariować", że ja też koniecznie muszę, teraz i
              natychmiast. Zobaczymy co z tego wyjdzie. W minioną niedzielę byłam na
              przepięknym rodzinnym spacerze w lesie i nawet kilka cudnych podgrzybków
              znaleźliśmy, które suszą się na sznureczku. Zamierzam też spotkać się ze
              znajomymi w sobotę i pograć w brydża, czego nie robiłam już wieki "nie mam
              czasu, muszę pracować". W ogóle niektórzy to chyba zapomnieli jak wyglądam...
              Tyle dobrych postanowień.

              Iza, napisz coś o puchatym króliczku, proszę!

              Buziaczki
              betka
              • Gość: Iza w sprawie króliczka ! IP: 212.33.67.* 17.09.03, 11:57
                Betko, królik to mój balsam na kolana i dłonie. Wdrapuje mi sie po nodze, na
                kolana (jak siedzę w fotelu i czytam książkę) i najlepiej jak go drapię między
                uszami. Leży taki przyklejony przy moim boku i jest nam b. dobrze. Uwielbia
                liście z kalarepy i dla ich smaku jest gotów na każde poświęcenie. Gubi trochę
                bobków na dywanie, ale to jest w sumie nieszkodliwe. Temat króliczy to mój
                konik, więc wolę nie zaczynać. Każdy ma chyba bzika na punkcie swoich
                zwierzątek.
                Papa
                • bbetka Re: w sprawie króliczka ! 17.09.03, 13:13
                  Króliczek ma tę zaletę, że nie drapie :-(
                  Moja koteczka (vel potwór) zawłaszcza mnie całkowicie. nawet mruczy, ale jest
                  okropną złośnicą i niech tylko coś jej się nie spodoba, od razu pazurki idą w
                  ruch...I jest okropnie zazdrosna. niech tylko moje dziecko przyjdzie usiąść
                  obok mnie, ona zaraz jest między nami :-)
                  pozdrowienia
                  betka
      • filut Witam po przerwie spowodowanej zmianą operatora 24.09.03, 21:06
        Mam wreszcie (w domu) własne łącze internetowe - kablówka osiedlowa.
        Mogę wreszcie sobie popisać bez narzekań żony, że ona w tym czasie nie może
        pogadać z koleżanką (telefonicznie) - dotąd używałem modemu "telefonicznego".

        Grzybobranie (pisałem powyżej) udało się. Znalazłem borowika największego w
        życiu.
        Tym razem kolega mnie przegonił polem, lasem. Okazało się, że on (też
        bezrobotny) regularnie poluje i hasa po lesie. Tym razem miał kondycję lepszą
        ode mnie. Muszę wziąć się za siebie i zrzucić z 15kg. Własną metodą, bo dieta
        optymalna (skład dobry, ilości za duże) doprowadziła do przybrania 7 kg.
        A w ogóle to jesienią fajnie jest nad morzem. Widoki piękne, człek się nie
        poci, a piwo zimne.
        Pozdrawiam
        bezrobotny Fil
    • agick Droga Spinko..:) 17.09.03, 14:09
      dziś, nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz, zajżałam na forum Społeczeństwo i
      przecztałam wątki "Prześwietni Czterdziestoletni". I muszę przyznać, że do
      czterdziestki mam jeszcze dekadę (prześwietna trzydziestoletnia). Ale nie o tym
      chciałam..:) Chciałam napisać, że dawno nie czytałam wątków o tak wysokiej
      kulturze, stonowaniu i tak emanujących ciepłem. Dziwne..? Nie, po prostu
      wszechobecne chamstwo panoszy się bez pytania, ludzie ulegają chamstwu -
      efektem jest poziom prezentowany na forum Mężczyzna, a ostatnio też na
      Kobiecie.

      Przepraszam, że nie temat i trochę w oderwaniu (jestem dla Was całkiem nowym
      kimś) ale nie mogłam sobie odmówić przyjemności napisania kilku słów do tak
      miłych ludzi - czterdziestoletnich+, którzy nam, młodszym, mogą służyć
      przykładem prawidłowej komunikacji międzyludzkiej.

      Pozdrawim serdecznie,
      Ag
      • filut Re: Droga Spinko..:) 17.09.03, 16:47
        agick napisała:

        > dziś, nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz, zajżałam na forum Społeczeństwo
        i
        > przecztałam wątki "Prześwietni Czterdziestoletni". I muszę przyznać, że do
        > czterdziestki mam jeszcze dekadę (prześwietna trzydziestoletnia). Ale nie o
        tym
        >
        > chciałam..:) Chciałam napisać, że dawno nie czytałam wątków o tak wysokiej
        > kulturze, stonowaniu i tak emanujących ciepłem. Dziwne..? Nie, po prostu
        > wszechobecne chamstwo panoszy się bez pytania, ludzie ulegają chamstwu -
        > efektem jest poziom prezentowany na forum Mężczyzna, a ostatnio też na
        > Kobiecie.
        >
        > Przepraszam, że nie temat i trochę w oderwaniu (jestem dla Was całkiem nowym
        > kimś) ale nie mogłam sobie odmówić przyjemności napisania kilku słów do tak
        > miłych ludzi - czterdziestoletnich+, którzy nam, młodszym, mogą służyć
        > przykładem prawidłowej komunikacji międzyludzkiej.
        >
        > Pozdrawim serdecznie,
        > Ag

        Szanowna Prezesko!
        Możeby Tego/Tą Agicka/ę zrobić honorowym członkiem/członkinią.
        Młode to, a jakie przylepne!

        Pozdrawiam
        Fil
        • agick odbieram jako... 17.09.03, 17:38
          filut napisał:
          >
          > Szanowna Prezesko!
          > Możeby Tego/Tą Agicka/ę zrobić honorowym członkiem/członkinią.
          > Młode to, a jakie przylepne!
          >
          > Pozdrawiam
          > Fil

          komplement stwierdzenie o młodości i przylepności..:)
          Będę zaszczycona członkowaniem w Waszym gronie.
          TA Agick
          • bbetka Re: odbieram jako... 17.09.03, 18:17
            Agick, słowa uznania!
            Skłoniłaś leniuchującego Fila do pojawienia sie na forum!
            To już wiemy co na niego działa najlepiej-młodość!
            Witam i zapraszam
            betka
            • agick heh... 17.09.03, 18:22
              wyczytałam w wątku, że miał zamiar zniknąć...
              ale jak widać w ukryciu obserwuje..
              i reaguje...
              :))

              to ja się bardzo cieszę skoro wyciągnęłam Przyczajonego Filuta, Ukrytego Smoka
              (??) z miejsca, w którym się i ukrył - co więcej, napisał do mnie słowa
              powitania, jako pierwszy..:)


              ps. czy krakowianka malutka z chlebkiem też będzie na ceremonii...?
              :)))

            • Gość: filut Protestuję IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 17.09.03, 19:44
              bbetka napisała:

              > Agick, słowa uznania!
              > Skłoniłaś leniuchującego Fila do pojawienia sie na forum!

              PROTESTUJĘ - ja się relaksuję, a nie leniuchuję. Czynnie - wczoraj przekręciłem
              pedałami 55km.
              Kto z Was, pracusiów, jeździł wczoraj rowwerem?
              Szykuje mi się koniec laby. Potencjalny Klient zadzwonił i poinformował mnie,
              że nieostrożnie przystał na postawione mu warunki ekonomiczne. Tak więc od
              poździernika zap...lam jak mróweczka.

              > To już wiemy co na niego działa najlepiej-młodość!
              To niestety prawda. Zostało mi to od początku wieku dojrzewania. I z tym chyba
              zejdę.
              Pozdrawiam
              Fil
              • kreska1952 Re: Protestuję - ja też!!!! 18.09.03, 08:20
                Ja jeździłam na rowerze!!!! Co prawda tylko godzinę, a nie 55 km, ale to chyba
                też coś???
                Ja też kibicuję prześwietnym z ukrycia :))) tylko czasem się odzywam, jak mnie
                cosik ruszy :)

                Pozdrowienia dla grupy (coraz większej!)

                Kreska
                • spinkaa Re: Protestuję - ja też!!!! 18.09.03, 08:46
                  Witam i ja w słoneczny (w kazdym razie u nas) i rzeski ranek:)))
                  Na razie chce mi się pracowac, gdyż podobnie jak Bebetka (wiem, wiem, Bbetka)
                  wystawiłam wszystkich za drzwi i udaję, że nie widze za plecami bałaganu w
                  chałupie. Dzisiaj nic mnie nie ruszy, tylko ja i komputer, a niech tam!
                  Bebetko - trzymajmy się dzielnie klawiatury:)))
                  Izula - a czy ci goście to z jakiejs szczególnej okazji? Czy składac zyczenia i
                  słac kwiatki?
                  Kreseczko - w gruncie rzeczy nie wiemy, w jakim tempie Fil zrobił te 55
                  kilometrów, więc może wasze dokonania sa porównywalne? I niech "rusza" Cie
                  częściej, wtedy będziemy Cie widzieć, a nie tylko czuć symopatyczną obecność "z
                  ukrycia".
                  Buziaczki:)))
                • Gość: filut Re: Protestuję - ja też!!!! IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 18.09.03, 15:42
                  kreska1952 napisała:

                  > Ja jeździłam na rowerze!!!! Co prawda tylko godzinę, a nie 55 km, ale to
                  chyba
                  > też coś???

                  Moje uznanie. Tak trzymać
                  Pozdrawiam
                  Fil
          • filut Re: odbieram jako... 17.09.03, 18:21
            agick napisała:
            > komplement stwierdzenie o młodości i przylepności..:)
            > Będę zaszczycona członkowaniem w Waszym gronie.
            > TA Agick
            >
            Oczywiście, że Ta. Byłem nieuważny czytając Twego posta. Przepraszam, ale w
            moim wieku zaczyna się mieć problemy z rozróżnieniem płci.

            Pozdrawiam
            Fil
            • bbetka Re: odbieram jako... 17.09.03, 18:24
              :-)))
              • bbetka Re: odbieram jako... 17.09.03, 18:25
                to było do Fila nt "rozróżniania" płci
            • agick ?? 17.09.03, 18:24
              filut napisał:
              > Oczywiście, że Ta. Byłem nieuważny czytając Twego posta. Przepraszam, ale w
              > moim wieku zaczyna się mieć problemy z rozróżnieniem płci.
              >
              > Pozdrawiam
              > Fil

              Fil, to brzmi jakbyś był tak wiekowy jak, nie przymierzając, węgiel
              kamienny...:)
              a w to nie uwierzę..
              • bbetka Re: ?? 17.09.03, 18:27
                Agick,
                krakowianki nie będzie -nawet dużej, a co gorsze nawet fanfary nie są
                przewidziane...
                betka
                • agick u Was też.. 17.09.03, 18:28
                  cięcie kosztów, a zaczynają od kosztów reprezentacji..?
                  hmm..

                  :))))
    • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 17.09.03, 20:42
      Rety laboga. Pojawiła się młódka i już wszyscy kręcą się koło niej, czemu
      zreszta się nie dziwię. Dzis nawiazałam ( w zakładzie rehabilitacji) przemiła
      rozmowę z dziewczeciem w wieku 21 lat. Kurowała się po złamaniu prawej łapki.
      Wkońcu rozmowy przyznałam się, ze lepiej czuję się w towarzystwie dzieci i
      modzieży, a moi rówieśnicy mnie nudzą, bo kochaja narzekać nie tylko na bóle
      reumatyczne, zbolałe serduszko i brak pieniedzy, ale na żydów, masonów i
      cyklistów. Ja tego juz od dawna nie trawie. Wybacz Filu, ze nawiazałam do
      wieku, ale Ty mnie nie nudzisz.W Tobie jest wiele radości i nie narzekasz.
      Cieszę się,że KLUB się odmładza. Mam nadzieję,że ciepłe miejsce przy kominku
      zawsze się u Was znajdzie dla staruszki. Obiecuję,że bedę opowiadać piękne i
      ciekawe bajki. Serdeczności dla rosnacej społeczności życzliwych.
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 17.09.03, 23:02
        Chochliku - wcale sie nie dziwie, że znudzonaś wielce rówieśnikami marudzacymi
        i narzekającymi na los i zycie paskudne. Mam podobne odczucia i - co gorsza -
        doświadczenia. Myślę jednak, że to jednak nie jest kwestia wieku, a charakteru
        i temperamentu. Ty jestes w stanie zakasować niejednego "małolata", jako że
        mozna byc staruszką trzydziestoletnią (upss!)i radosnym skowronkiem po
        osiemdziesiątce:))) A tak w ogóle, to czekamy na bajki.

        A co do Fila to wszystko sie zgadza - nie dość, że cyklista to jeszcze strzela
        ślipiami na małolaty. No cóż, jego Filowe prawo, a reakcje prawidłowe, wszak
        sam stwierdził, ze gdy zaczął w kołysce, to juz nigdy małolatom nie przepuści
        (oczywiście to była prowokacja, Filu:)))

        Agick - serdecznie witamy Cie w Klubie Prześwietnych (oczywiście także
        Trzydziestoletnich, zawsze z Plusem:)))) Natomiast odrzucam propozycję Fila,
        jakobyśmy przyjąc Cie mieli na członka honorowego. A z jakiej racji, sie pytam.
        Trzydziesci lat to przeciez poczatek czterdziestu lat, a jesli tak, to żaden
        członek honorowy, tylko członek Zwyczajny (to cos więcej, niz Nadzwyczajny, jak
        w stopniach naukowych). Członek Zwyczajny zaś Klubu Prześwietnych ma takie same
        prawa i obowiązki - pisanie w wątku, a w razie niemosności pisania, czytanie i
        zyczliwe mu kibicowanie. Bigdu dość bowiem dobrej energii i serdecznych uczuć:))
        A zatem - jednosoosobowo i przez aklamacje podjęłam (śmy) decyzje o przyjęciu
        do Klubu Agicka (ki):))))
        Buziaczki dla wszystkich:)))
        • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 18.09.03, 07:41
          Strasznie fajnie mi się czytało Wasze wczorajsze posty.Przyszłam trochę
          nadwyrężona do pracy, bo wczoraj miałam gości w domu i dłużej się
          posiedziało.Próbowaliśmy nie narzekać przy stole i skończyło się opowieściami z
          lat "durnej młodości". Goście przyjezdni, więc dziś ruszyli w nasze grzybne
          lasy, gdyż z wczoraj już mieli sukcesy ( 3 wiaderka szlachetnych grzybów).
          Pogoda jest zresztą super na takie wycieczki.
          Chochliku - jesteś niesamowita jako całokształt i nie chcą mi wierzyć że mam
          taką znajomą na forum - jesteś naszą nadzieją na przyszlość - serio !
          • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 18.09.03, 07:53
            Witaj Izo,
            Ja też już "przy pracy"-wyprawiłam swoje towarzystwo do pracy i szkoły i czas
            na mnie. Ale może jeszcze wypiję małą kawę ;-)
            Miłego dnia dla wszystkich!
            betka
            • agick Witam Wszystkich..:)) 18.09.03, 09:48
              Doczłapałam się właśnie do biura, odpaliłam komputer i z radością poczytałam
              Wasze wpisy. Dziękuję za przyjęcie mnie do Szanownego gona, na warunkach
              określonych przez Spinkę (bo niby dlaczego honorowy..? Na estymę trzeba sobie
              zapracować).

              Niniejszym ślubuję:

              Wstydu Prześwitnym nie przynieść
              Komunikować się miarę możliwości
              Czytać w sytuacji braku możliwości komunikowania się
              Nie narzekać skandalicznie (oj...)
              Uśmiechać się
              Pić razem z Wami poranną kawę (co niniejszym czynię)

              Houk

              ps. a prawda jest taka, że dopadło mnie coś paskudnego i w weekend poleżę w
              łóżku..... głowa mi pęka i chyba przejdę się do lekarza (nie lubię, nie lubię).

              i jeszcze jedno - bardzo ale baaaaardzo połechtał mnie fakt określenie mnie
              jako młódki..:))) od dłużeszgo czasu słyszę coś zupełnie innego...
              • Gość: chochlik Re: Witam Wszystkich..:)) IP: *.szel-sat.com.pl 18.09.03, 12:46
                Witaj Agick i wszyscy pozostali. Moja miła, mogła bym mówić do Ciebie: Cześć
                mała, a to z tego powodu, że mój wnuk w tej chwili trenuje zonglerkę karabinem
                i klasyczne tupanie płaską stopą i to przez wiele godzin dziennie. Dobrze mu
                to robi na kondycję fizyczną, gdyż wcześniej potrafił siedzieć zgarbiony przy
                komputerze po kilkanaście godzin na dobę no i blokował mi dostęp. To ze z Wami
                koresponduję to zasługa kursu informtycznego na Uniwersytecie Trzeciego Wieku.
                Stąd wniosek, że jezeli upadamy na duchu, to spora w tym wina nas samych.
                Zastanawiam się Agick dlaczego marzysz do "słodkiego nieróbstwa" Masz na to na
                szczęście jeszcze dużo czasu. Z uśmiechem łatwiej jest przeżyć każdy dzień.
                Pozdrowienia
                • spinkaa Re: Witam Wszystkich..:)) 18.09.03, 13:27
                  Agicku - slubowanie przyjęte spontanicznymi oklaskami i odspiewaniem hymnu...
                  No nie, nie mamy naszego hymnu! Trzeba o tym pomyslec. Prześwietni - do piór
                  albo do wyszukiwarek, poszukajmy czegoś stosownego, aby mozna było wirtualnie
                  odśpiewac przy tak uroczystych okazjach.
                  Wracam jednak do tzw adremu.

                  Agicku - my poza kawą poranną pijamy jeszcze popołudniowa, niektórzy jeszcze
                  wieczorną, a poza tym także wino czerwone, zazwyczaj wytrawne, pifffo w
                  ilościach stosownych (prawda Filu?) oraz wszystkie inne trunki i napoje, które
                  pite w miare nie szkodza nawet w duzych ilościach.
                  Rozamite lekarstwa w płynie pomagaja także w przeziębieniach i różnych
                  choróbskach (oczywiście w tym wypadku mam na myśli mleko z miodem albo podobne
                  paskudztwo), dlatego kuruj sie skutecznie, abys miała siłę wystukiwac literki
                  na klawiaturze.
                  A co do młódki - masz to jak banku, że jesli z nami bedziesz sie zadawać, to
                  nawet za lat 50 bedziesz dla nas młódką. I to jest kolejna korzyśc z
                  członkostwa w Klubie Prześwietnych:))
                  Chochliku, czy Twój wnuk to tak zawodowo z tym karabinem i regilaminowym
                  przytupem?

                  Betko - jak leci praca, chce Ci się? Ja się jednak złamałam i właśnie
                  powiesiłam pranie, sprzątnęłam ogólnodostepny pokój (inne kanciapy niech
                  sprzataja sami)i pozwoliłam sobie zerknąć na forum> Trudno o dyscypline...

                  Iza - jestes szczęściarą, że masz te grzyby tak blisko. Posuszyłaś juz troszke?

                  Pozdrawiam cieplutko:))))
                  • Gość: chochlik Re: Witam Wszystkich..:)) IP: *.szel-sat.com.pl 18.09.03, 14:16
                    Spinko, mój wnuk odwlekał odrobienie patriotycznej powinności do ukończenia
                    studium podyplomowego. Nie skarzy się, fali nie ma, jeść daja jak się patrzy,
                    czasem dopuszczają go do komputera. Wyrwał sie spod maminej spódnicy. Za pół
                    roku bedzie w domu i trzeba bedzie się zastanowić co z nim dalej robić , bo
                    informatyków teraz jak mrówków. pozdrawim
      • Gość: filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 18.09.03, 15:49
        Gość portalu: chochlik napisał(a):
        > Wkońcu rozmowy przyznałam się, ze lepiej czuję się w towarzystwie dzieci i
        > modzieży, a moi rówieśnicy mnie nudzą,


        Ja Cię rozumiem. Moi rówieśnicy też sa dla mnie za starzy. Jutro, z
        zaprzyjaźnionym małżeństwem rówieśników jadę na grzyby. Znowu będą narzekać,
        że ich pogoniłem po lesie.

        ....Mam nadzieję,że ciepłe miejsce przy kominku zawsze się u Was znajdzie dla
        staruszki. ....
        Się krygujesz.

        ...Obiecuję,że bedę opowiadać piękne i ciekawe bajki. ...
        To będzie wyegzekwowane!!!

        Kłaniam się
        Fil Pozdrawialski
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 19.09.03, 07:43
      Moi goście nie wychodzą z lasu, jest tyle grzybów. Jedna z grzybiarek ma dosyć
      słaby wzrok, więc jak znajdzie grzyba to karzą jej tam stać, aż ktoś do niej
      podejdzie i znajduje tam całą kolonię, której ona oczywiście nie dostrzega.
      Powiozą to wszystko ze sobą, a my jeszcze sobie dozbieramy. Ja się do tego nie
      mieszam, bo moja znajomość grzybów jest rzadna. Najgorsze są kleszcze, bo jest
      ich zatrzęsienie i trzeba bardzo uważać. Swoją drogą kiedyś jeździłam na obozy
      OHP i tam robiliśmy przecinkę lasu, klescze na nas siedziały stadami, ale nikt
      nie chorował na choroby odkleszczowe a teraz to świństwo jest takie wredne.
      Pozdrawiam.
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 19.09.03, 13:29
        Kiedyś, przed laty gdy byłam piekna i młoda i miałam do osobistej dyspozucji
        środek lokomocji też zbierałam grzyby i nigdy trujace. Pamietajcie, że
        młodziutki muchomor sromotnikowy, bywa podobny do pieczarki. a tak wogóle -
        smacznego. Nie wypada mi zazdrościć.
        • kreska1952 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 19.09.03, 14:03
          Miłego łykendu :)) wszystkim Prześwietnym!
          Za godzinę uciekam z biura, zapominajac na dwa dni o głupich papierach (no cóż,
          ma się ten komforcik, nie?). Może mi sie uda przekonać samą siebie, że rowerek
          jest lepszy od łóżeczka???? Hmmmm, to jest baaaardzo ciężkie zadanie :)))
          No, ale to już pewnie schyłek lata, trzeba go wykorzystać w pełni!

          No to uściski od Kreski, co to w ukryciu siedzi i czyta :))))
        • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 19.09.03, 14:04
          Witam, witam!
          Nareszcie mnie podłączyli z powrotem do życia (tzn do internetu), bo od
          wczoraj od rana zero łączności...Podziałało to na mnie pozytywnie, bo komputer
          mogł mi posłużyć tylko do pracy. Ale za to dzisiaj od rana prace "domowe"-
          podobnie jak Spinkaa...Co to jest, że człowiek nie umie w bałaganie bytować (o
          pracy nie wspomnę)??? to jakaś skaza, czy co?

          U nas upał omdlewający.

          Iza, podrzuć trochę grzybków, bo zjadłoby się, oj zjadło...Ale na porządne
          zbieranie raczej nie będzie czasu:-(

          Buziaczki przedweekendowe

          podłączona betka
          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 20.09.03, 12:11
            Podłączonej do netu Betce oraz wszystkim podłączonym do życia Prześwietnym
            życzę:
            fantastycznych grzybów (dla zbieraczy),
            wysmienitych smaków (dla zjadaczy),
            odkrywczych informacji (dla zdobywającyh wiedzę),
            niespozytej energii(dla wielbicieli ruchu),
            zdrowia i optymizmu (dla niedomagających i skrzypiących),
            sił i wytrwałości (dla odrabiającyh różne zaległości),
            skupienia i spokoju (dla tych, co musza pracowac),
            entuzjazmu i radości (dla zniechęconych).

            Jednym słowem: wszystkim(chyba nikogo nie pominęłam)przesyłam gorące
            przekonanie, że to od nas zalezy cała nasza rzeczywistość (no, prawie cała...)
            Buziaczki cieplutkie i juz weekendowe, wszak mamy sobote:)))
            s.
            • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 20.09.03, 13:27
              Dziś wbrew swoim obyczajom zerwałam sie rano ze snu i wziełam udział w tak
              zwanej Akademii zdrowia na temat Herbalife. Dla mnie nie nowina, ale warto
              posłuchać co inni maja do powiedzenia. Swego czasu aktywnie zajmowałam się nie
              tylko konsumcją, ale i dystrybucja. Wycofałam z aktwnej działalności
              gospodarczej bo doszłam do wniosku, że jak przyznali człowiekowi dodatek
              pielęgnacyjny to juz nie wypada.
              Serdeczności
              • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 20.09.03, 18:36
                W krótkiej przerwie dostępności do świata chciałam zameldować, że jak mnie nie
                ma tzn że jestem odłączona...Coś grzebią i podłączają nas na 5 minut dziennie..

                Byłam dzisiaj w pięknym lesie, przy okazji poszukiwania miejsca gdzie dziecko
                mogłoby uczyć się obchodzenia z końmi, i grzyby wylazły do mnie same aż na
                ścieżkę! Wcale nie wchodzodziłam głębiej po tak tylko na 20 minut poszliśmy na
                spacer, zeby nie stać dziecku cały czas nad głową. Wyszło do nas 15 cudnych
                podgrzbków, a ludzie mówią że grzybów nie ma!

                Pozdrawiam wszystkich i uciekam, zanim mnie znowu odłączą, muszę chociaż
                odpowiedzieć na pocztę

                betka
                • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 21.09.03, 11:32
                  Najwspanialsze grzyby jakie jadłam to smażone rydze w cieście naleśnikowym,
                  albo na blasze bez ciasta, smazone panierowane kanie i oczywiście prawdziwki
                  duszone w śmietanie. Bardzo lubię zupę grzybową z suszonych prawdziwków i
                  oczywiście uszka z grzybami. Bardzo dobre są pierogi nadziewne kominkami.
                  Niestety jestem zbyt leniwa by lepić pierogi. Pozdrawiam
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 22.09.03, 07:26
      Szkoda, że już po weekendzie. Miałam trochę kłopotu, bo zachorował mój królik i
      musiałam odwiedzić w niedzielę weterynarza. Napatrzyłam się w poczekalni na
      różne zwierzęta. Uzmysłowiłam też sobie jakie te wszystkie zwierzęta są mądre.
      W tej poczekalni siedziały obok siebie koty, psy, ptaki, króliki itp. Każde
      zachowywało się przykłanie nikt na nikogo nie warczał, jakby wiedziały, ze
      wszystkie są chore i potrzebują pomocy. Jak by to towarzystwo znalazło się na
      zewnątrz to by było rozruba jak w banku. W gabinecie lekarz umiał się wczuć w
      sytuację dopieszczał co raz pacjentów, nie krzyczał, nie poganiał. Zupełnie
      inaczej jak u ludzi - niestety.
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.lublin.mm.pl 22.09.03, 11:03
        Przed laty, gdy jeszcze nie było limitów przyjęć, to w poradni pediatrycznej,
        w sytuacji epidemicznej nieporozumienia miały miejsce nie miedzy pacjentami,
        tylko najwyzej miedzy opiekunami (rodzicami). A z dopieszczaniem różnie
        bywało. Dobry człowiek (lekarz) z pacjentem dawał sobie zazwyczaj radę. Gorzej
        bywało z mamusiami.
        • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 23.09.03, 08:32
          Witam cieplutko w ostatni dzień lata i pierwszy jesieni:)))
          U nas jest pieknie, świeci słoeczno, wieje lekki wiatr, powietrze jest rześkie.
          I tak juz mogłoby pozostać do wiosny!
          Serdeczności dla wszystkich na cały dzień:)))
          • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 23.09.03, 11:05
            Przyłączam się.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 23.09.03, 11:09
      Autentyczne fragmenty wypracowań z zeszytów szkolnych:
      - Głowa osadzona jest na zębie trzonowym kręgosłupa.
      - Wśród wirusów rozróżniamy: mikroby, mikrony, mikrusy i mikrobusy.
      - Ptaki bardzo różnią się od gadów - lataniem i budową gęby.
      - Liść ma taką rolę w życiu, że musi cały czas wdychać i wydychać.
      - Białe motyle, których dzieci żrą kapustę, nazywają się kapuśniaki.
      - Dwa przeciwległe punkty na globie nazywamy biegunkami.
      - Do chorób zawodowych zaliczamy: pylicę, gruźlicę i rzeżączkę.
      - Kurczęta są produktem jaj sadzonych.
      - Tłuszcze rozpuszczają się w rondlu.
      - Podczas zapłodnienia plemnik łączy się z komórką jajową i powstają nowotwory.
      - Wczoraj w naszej klasie lekarz badał dzieci chore na higienę.
      - Lekarz przed operacją myje ręce i pielęgniarki.


      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 23.09.03, 12:31
        :-)))))))
        Iza, brzuch mnie boli ze śmiechu!!!

        U nas niestety nastąpiło załamanie pogody-rano jeszcze było ładnie i 18 stopni
        więc zlekceważyłam prognozę pogody i ubrałam się na "wczoraj" (28st.). A teraz
        leje, wieje i jest ok14 stopni, a ja optymistycznie w krótkim rękawku, bez
        okrycia wierzchniego. jaki z tego wniosek? Należy ufać prognozom pogody choćby
        nasze oko widziało co innego!!!

        uśmiechy
        betka
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 24.09.03, 09:26
      Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze i praca w zespole polega na
      tym, że przez połowę czasu trzeba tłumaczyć innym, że są w błędzie - to są moje
      myśli na dziś, bo zaczynam pracę w pewnej komisji i jestem wściekła. Ale Was
      pozdrawiam cieplutko.
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 24.09.03, 11:11
        Izo, zrozumiałam : na radzie pedagogicznej musisz przekonać kolegów, ze muszą
        pracować wiecej za te same pieniądze, a może nawet za mniejsze i że powinni
        przyjąc nowe obowiązki z radością i przez aklamację dla dobra społecznego, a
        zatem i własnego.
        Żyrafa ma długą szyję i jest mało mówna.
        Pozdrawiam
    • Gość: Iza Zazdroszczę Filowi ! IP: 212.33.67.* 25.09.03, 07:31
      Tak poczytałam jak on sobie hasa po łąkach i lasachi jest wolny i jescze ma
      zimne piwo no to normalnie...Można się tylko pocieszyć,że nas to też czeka aby
      zdrowie dopisało.A tu studenci wracają lada dzień i się zaczyna jeszcze gorsza
      orka, ale optymista by powiedział ciesz się że masz pracę !
      Tym optymistycznym akcentem papa
      • Gość: filut Re: Zazdroszczę Filowi ! IP: 80.51.240.* 25.09.03, 09:17
        Gość portalu: Iza napisał(a):

        > Tak poczytałam jak on sobie hasa po łąkach i lasachi jest wolny i jescze ma
        > zimne piwo no to normalnie...Można się tylko pocieszyć,że nas to też czeka
        aby zdrowie dopisało.

        Dzieweczko, nie zazdrość. Pomijam fakt, że zazdrość to grzech. Cena tej
        wolności to nieubłagane skracanie się czasu pozostającego do zejścia. Coś za
        coś!

        Robię jednak wszystko aby ten czas był jak najdłuższy, aby zejście było w jak
        najlepszym zdrowiu i pełne miłych wspomnień, o których będę gaworzył ze św.
        Piotrem na schodach prowadzących do nieba. Bo w niebie jest miejsce dla
        wszystkich Prześwietnych!!! :))))

        Pozdrawiam
        hasający Fil
        • Gość: Iza Re: Zazdroszczę Filowi ! IP: 212.33.67.* 25.09.03, 10:19
          Wiem że zazdrość jest "fuj", ale wystarczy że cieszysz się z wolności nie musi
          to być jedynie refleksja nad przemijaniem i o to tylko chodzi!
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 07:56
      Od pewnego czasu podglądam wasze rozmowy ale się nie włączałam. Dziś z okazji
      ważnego dla mnie dnia (urodziny), postanowiłam się ujawnić. Mam nadzieję, że
      będzie mi pozwolone przebywać w tak szacownym gronie Prześwietnych.
      Rano gdy wyszłam do ogrodu odniosłam wrażenie, że różne takie ptaszyska nie
      zorientowały się chyba, że to już jesień. Zgiełk, świergot, ruch jak w
      kwietniu. Bardzo to przyjemne. Pozdrowionka, a szczególne dla urodzonych w tym
      pięknym jesiennym dniu.
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 25.09.03, 08:18
        Mała - wszystkiego, wszystkiego....czterdziestoletniego, bez względu na
        faltycznie ukończone lata:)))) Niechaj Ci sie prześwietni jak najdłużej i
        najszczęśliwiej, wszak wiek metrykalny to jedynie formalnośc urzędowa.
        I jak najczęściej zaglądaj do naszego Klubu:))))

        Iza - dawaj częściej podobne dowcipasy, bo po takiej lekturze człowiekowi choc
        na chwile odpływa z duszy chmura ponura. W uczestnictwa we wspomnianej komisji
        serdecznie współczuję. Bez wzgledu na role, jaka w niej odgrywasz, jest to -
        paradoksalnie - rodzaj ubezwłasnowolnienia i zniewolenia. Szkoda nerwów i
        czasu, ale pewnie nie maiłas wyjścia.

        Bebetko - nie rozchorowałaś się przypadkiem, przez ten wczoajszy "negliz"?

        Chochliku - jakie to sa pierogi z kominkami? Tez wprawdzie pierogów w domu
        raczej nie robie (czas, znowu ten czas), ale gdyby te Twoje był interesujące,
        to czemu nie?

        Filu (bezrobotny) - to radość wielka dla Prześwietnych, że masz stałe łącze z
        netem, bo jest szansa, że bedziesz tu bywał częściej. Mam rację?
        • Gość: filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 80.51.240.* 25.09.03, 09:24
          spinkaa napisała:
          > Filu (bezrobotny) - to radość wielka dla Prześwietnych, że masz stałe łącze z
          > netem, bo jest szansa, że bedziesz tu bywał częściej. Mam rację?

          Pytanie retoryczne! Od kiedy władza (Prezeska) nie ma racji???!
          MUSZĘ bywać, gdyz inaczej feministki bez reszty zawładnęłyby wątkiem. Czasem
          ckni mi się za kolegami forumowiczami.

          Pozdrawiam
          Fil
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 09:32
      Spinkaa dzięki za życzenia. Własnie zaglądam, bo od godziny usiłuję wydrukować
      dokument, a drukarka odmawia posłuszeństwa co 2 strony. Więc w chwilach gdy
      drukarka dochodzi do siebie poczytuję sobie. Co to są pierogi z kominkiem, ja
      znam tylko cepeliny ale to co innego. Spróbuję teraz porozmawiać z drukarką.
      • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 25.09.03, 10:16
        Mała (ps. to również ksywa mojej córki - tak na nią wołamy) urodziny mocna
        rzecz więc- uściski, serdeczności i walni tę drukarkę dziś Ci wolno - Duuża
        rosnij !
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 10:29
      Tak mnie nazywa moja druga połowa. Serdeczne dzięki z życzenia z tej bądź co
      bądź radosnej rocznicy. Z drukarką uporałam się metodą małych kroków czyli 32
      strony wydrukowałam zadajac kolejno po jednej stronie. UFFF.
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 25.09.03, 14:41
        Ale się dzisiaj zaludniło! Zrobiło się weselej. Kilka razy na dzień zagldąm do
        KLUBU i jest mi smutno, gdy nikt tam nie zagląda. Mała, doskonale Ciebie
        rozumiem z tym drukowaniem. W wypowiedzi Fila wyczuwam jesienna nostalgię,
        takie babie lato. Co z kominkami? To takie grzyby. Nie maja kapeluszy, tylko
        takie śmieszne farfocle i są czarne. Gdy się je gotuje to puszczaja farbę.
        Przepuszcza się je przez maszynkę i dodaje przesmazoną cebulę, sól, pieprz i
        farsz gotowy. Ciasto na pierogi robiłam sposobem uproszczonym: Dwie szklanki
        mąki, łyżka oleju, albo innego tłuszczu z masłem włacznie zalewam szklanką
        wrzącej wody. wyrabiam drewnianką łyżką na kit. dodaję jajko i jeszcze jedną
        szklankę mąki. Ciasto pięknie odkleja się od miski. Na stolnicy, jezeli
        potrzeba, podsypuję mąką wałkuję i tak dalej. Ciasto jest pulchne, łatwo się
        skleja, nie wysycha. Być może moje rady są zbyteczne, a może się przydadzą?
        Pozdrowienia. Jesienny chochlik
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 15:18
      Przepis ekstra. Nigdy tak nie robiłam ciasta na pierogi. O tych grzybach
      pierwszy raz słyszę, chociaż grzybki zbieram nałogowo co rok. Cóż, człowiek
      całe życie się uczy. A teraz do domku. Do jutra.
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 25.09.03, 18:59
        Cześć Mała. Przed wielu laty, moja koleżanka, która skarzyła się , że
        robienie pierogów to tortura, po zastosowaniu mego przepisu określiła
        produkcję pierogów: "sama poezja" Chyba coś w tym jest. Ciasto miękkie, nie
        klei się i nie trzeba go cienko wałkować. Po ugotowaniu jest miekkie i
        pulchne. Za tak zrobione pierogi zyskasz uzananie całej rodziny. Moja rodzina
        preferuje pierogi ruskie. Ja bardzo lubię pierogi z kapustą i koniecznie z
        suszonymi borowikami, z tym ze jest to potrawa wigilijna. Jeszcze jedna
        techniczna propozycja. Po rozwałkowaniu ciasta do wycinania pierogów nie
        używam szklanki tylko takiego kieliszka o średnicy większej niż
        szklanka.Wybieram scinki a na krażki nakładam odpowiednią ilość farszu. i
        Teraz uwaga! Szybko składam pierożki nie wysilajac się na dokładne sklejanie,
        tylko później dociskam brzegi widelcem, albo trzonkiem łyżeczki oczywiście
        podsypujac mąką, żeby się nie przykleiły do stolnicy. Robota idzie piorunem.
        Spróbuj.
        • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 26.09.03, 09:58
          Chochliku przespis jest super, dałam już przepis koleżankom dookoła. Mnie
          zawsze przeraża że to tyle trzeba się narobić przy tych pierogach. Jak wracam z
          pracy to najczęściej robi się coś szybkiego i wcale nie takiego zdrowego. W
          niedzielę można jednak pobawić się w pierogi, tym bardziej że uwielbiam
          makarony, pierogi i naleśnki i jestem tego pożeraczem.
          Pozdrawiam wszystkich słonecznie bo u nas jest pieknie dziś.
          • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 26.09.03, 11:49
            Cieszę się że, czymś konkretnym wkupiłam się do KLUBU. Moim aktualnym
            problemem jest wnuczka Dorota. Ma przed sobą maturę. Chodzi do klasy o
            profilu "ochrona środowiska". Wymyśliła sobie na biologii kierunek studiów,
            który nazywa się" organizacja środowiska" czy coś podobnego. Dziewczyna ma
            duże zdolności plastyczne. Teraz wszyscy w rodzinie stajemy na głowie, żeby
            jej pomóc w odpowiednim przygotowaniu. Dorota na dodatek jest zapaloną
            harcerką, ogranizatorką imprez na biwakach, opracowuje reportarze z tych
            imprez, z wielkim samozaparciem zdobyła stopień ratownika. Napewno bedą z
            niej ludzie. Zasługuje na pomoc.
            W wyniku osobistej gastronomicznej improwizacji powstał pasztet z soi.
            Zapisałam tok postępowania. Czy coś takiego interesuje? Pozdrowienia
            • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 26.09.03, 12:55
              Jak już napisała Mała, Dorotką się nie przejmuj tym bardziej że to taka zdolna
              dziewczyna. Moja córka wymagała wiecznego nadzoru w nauce, ale z bożą pomocą
              skończyła już prawo i na dodatek teraz ma dobrą pracę. Teraz szlifuje jeszcze
              angielski, w grudniu zdaje egzamin.
              Co do pasztetu to oczywiście chcemy przepis od tak doświadczonej gospodyni
              wszystko się udaje.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.03, 12:10
      Chochliku pewnie, że chcemy. Dorotką nie zamartwiaj się (dobrze gadać, mój syn
      zdawał maturę w zeszłym roku) na pewno wszysko pójdzie o.k. Niech tylko
      koniecznie sprawdzi czy program studiów odpowiada jej oczekiwaniom, bo różnie z
      tym bywa. Mój syn studiuje prawo i widzę, że był to strzał w 10, bo bardzo mu
      ten kierunek pasuje.
      W weekend wyjeżdżamy do znajomych w miejsce gdzie droga się kończy, las,
      jezioro, grzyby (będę szukała kominków), gril, mam nadzieję na przyjemny
      wypoczynek, czego także życzę wszystkim Prześwietnym.
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 26.09.03, 16:24
        1/2kg soi, 2 łyżki manny, 1 łyżka mąki ziemniaczanej, 4-5 jajek (ubite
        białko),4 - 5 łyżek oleju. przyprawy do woli: curry,bazylia, tymianek,cząber,
        jak pasuje to "Delikata", gotowane jarzyny marchew pietruszka seler i co
        pasuje.
        I specjalne dodatki wg uznania- podam przy wykonaniu.

        Wykonanie Soje moczymy na noc, gotujemy około 3o min( i tak nie zmięknie)
        Przepuszczamy przez maszynkę do mięsa najlepiej przez makowe sitko, albo
        mielemy melakserem. Jednocześnie mielemy dodatki:
        * albo obie piersi kurczaka + 1/4 kg watróbki drobiowej (surowe)+ jarzyny.
        dodajemy wybrane przyprawy, żółtka,olej, wsypujemy mannę i mąkę ziemniaczaną.
        Dolewamy wody do uzyskania konsystencji ciasta biszkoptowego, dodajemy
        posiekany koperek, albo sparzone rodzynki i delikatnie mieszając ubita pianę.
        Brytwankę najlepiej wyłożyć aluminiową folią i posmarować margryna i wysypać
        bułeczką, po przywiera. ,
        * Bez kurczaka, ale z dodatkiem 1/2 szklanki karzy gryczanej ugotowanej na
        sypko, 3o dkg duszonych pieczarek i i drobno posiekana duża. czerwona papryka.
        * Bez kurczaka i kaszy gryvczanej tylko + 1/2 kg białego sera i dwie łyżki
        surowego ryżu. można dodać albo rodzynki, albo koperek, albo czosnek, Jak
        poniesie fantazja.
        Ten kierunek na jaki dorota się wybiera nazywa się :architektura krajobrazu.
        Prawda,że ładnie. Pozdrawiam
        • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 27.09.03, 19:29
          No, no , człowiek na chwilę wyjedzie a tu takie pyszności!!!a
          Witam się po krótkiej nieobecności, przepraszam za brak informacji, ale
          niestety znowu zostałam "odłączona" i nie zdążyłam się odmeldować...Nie
          zdążyłam również sprawdzić o której odjeżdża mój pociąg i musiałam "wisieć" na
          telefonie i czekać aż informacja kolejowa przestanie "proszę czekać".

          Byłam w pięknym mieście Poznaniu na konferencji, która (to teraz normalne)
          była zaplanowana powyżej zdolności percepcji i wytrzymałości ludzkiej. Ale
          zostaliśmy w Kórniku uhonorowani dostępem do bardzo rzadko pokazywanej
          biblioteki. Pani, która nas "oprowadzała" po książkach pasjonatka kompletna! W
          ogóle nie chcieliśmy stamtąd wyjść-jakie unikaty tam mają, to naprawdę coś
          wyjątkowego-rękopisy Kościuszki, Mickiewicza i mnóstwa innych znanych osób,
          pergaminy z XII wieku, atlasy. No cuda. Do dziś jestem pod wrażeniem.

          Jestem również pod wrażeniem lokalu w poznańskim rynku, gdzie podają potrawy
          o tak wymyślnych i śmiesznych nazwach, że dawno tak długo się nie namyślałam
          co by tu zjeść i wypić oczywiście. W rezultacie jadłam "Podniebny lot orła
          stepowego nad skalistym wąwozem", a koleżanka "Humor Jacka Londona"
          popijając "Długim Billem na krótko"-Smacznie było!

          Życzę wszystkim miłej niedzieli!
          Szczególne (bo pierwsze) pozdrowienia dla Małej, witaj w naszym gronie!

          Będę się odzywać, o ile mnie nie odłączą!!!
          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 27.09.03, 20:42
            Chochliku - wielkie dzięki za tak oryginalne kulinaria. Przepis na pierogi
            wykorzystam przy najbliższej sprzyjającej okazji, bo rzeczywiście wydaje się
            byc szybki, co jak wiadomo, bardzo wazne. Gorzej z tymi kominkami - wybieram
            sie niedługo w las na kilka dni i chciałabym wiedziec, gdzie toto rosnie. To
            znaczy, gdzie tego szukac: pod mchem, na mchu, pod drzewkami, na drzewkach itp.
            Ale i tak, niezaleznie od kominków, ciasto na pierogi bardzo mi sie podoba i
            mozna je nadziewac wszystkim.
            Z pasztetem juz będzie większy kłopot, bo wyliczyłam, ze on duzo wiecej czasu
            pochłania. Ale może, kiedyś...
            A co do Dorotki, to jak wyzej. Wprawdzie moja córka ma jeszcze trzy lata do
            matury, ale wiem - bo i sama pamietam jeszcze swoja, i ciagle wokół mnie ktos
            do niej podchodzi - że to troche jak choroby wieku dziecięcego: kazdy przez to
            musi przejść i zazwyczaj jest to większe cierpienie i stres dla rodziców i
            innych najbliższych starszych, niz dla samego zainteresowanego, który i tak
            sobie poradzi. Ale oczywiście w maju będziemy trzymac kurczowo i zbiorowo nasze
            Przeswietne kciuki.

            Bebetko - juz nie wyjeżdżasz, prawda?
            Zazdroszę Ci tych starodruków poznańskich i ma tylko nadzieje, ze sa one pod
            lepsza ochroną, niż były te skradzione w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie!
            A wracając do kulinariów - czy te wszystkie potrawy o tak niesamowitych
            nazwach, smakowały równie oryginalnie?
            • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 28.09.03, 11:38
              Komputer zacina się jak Michnik. Nie wiem czy wiadomość dojdzie. Kominki
              kupowałam na targu. Nie wiem gdzie i jak rosnną. W Poznaniu chodziłam do
              szkoły powszechnej jeszcze przed wojną. Pozdrawiam.
              • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 28.09.03, 14:07
                Spinkoo, na razie nie wyjeżdżam, ale w przyszłym tygodniu jadę znowu na
                konferencję, tym razem za granicę. Myślałam, że przy okazji zrobię sobie
                wycieczkę po Europie, ale oczywiście brak czasu wyleczył mnie z tych
                nierozsądnych zamierzeń ;-)

                Jedzonko było niezłe-ten długi Bill na krótko to po prostu gin z tonikiem, a
                lot orła-pierś z kurczaka z grila z dodatkami. Nie wiem czy też macie takie
                wrażenie, ale porcje, które podają nadają się głównie dla wielkoludów a nie
                dla zwykłych ludzi! I jest to sytuacja powszechna. Jak idziemy z mężem na
                obiad do lokalu to jedna porcja na dwoje w zupełności by
                wystarczyła...Bierzemy oczywiście dwie, ale połowa zostaje...O przystawkach,
                zupie czy deserze nie ma mowy, bo już nigdzie nam by się nie zmieściły!
                Ostatnio poszliśmy tylko na lody, no i okazało się, że nawet nasze dziecko-
                lodożerca powszechnie znany w okolicy- nie było w stanie pochłonąć całej
                porcji, co je bardzo zmartwiło...

                Uciekam, bo miałam pracować, rezygnując ze spaceru leśnego z rodziną. Pogoda
                przepiękna!

                Aha, co do pierogów to każde wydają mi się potwornie trudne. Zresztą -wstyd
                się przyznać- ale żadnych bardziej skomplikowanych (w moim mniemaniu) potraw
                nie nauczyłam się robić-np gołąbków, czy właśnie pierogów, które uwielbiam.
                Może kiedyś...

                Pa,pa
                betka
                • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 28.09.03, 20:45
                  Wyprawiłam dziecko na wycieczke integracyjna z nowa klasą w nowym liceum. Tylko
                  cztery dni, a zdaje mi się, jakby wyjechała na miesiąc. Cały dzisiejszy dzień
                  robiłam wszystko, żeby nie pracowac, jakoś nie mogłam się zebrac, bo to
                  pakowanie dziecka, jakieś gadki-szmatki itp. Miałam pisac teraz, wieczorem, ale
                  jak głupia cały czas mysle, jak jej tam będzie, czy sie zaadaptuje wśród
                  rówiesników - ona jest trudnym, wymagającym i nadwrazliwym dzieciakiem, z
                  zaniżoną niesłusznie i wbrew naszym wysiłkom, samooceną, przy jednoczesnych
                  zawyżonych oczkiwaniach od świata, stad jej kłopoty interpersonale. Zycia za
                  nią nie przeżyję, ale martwie się.
                  • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.szel-sat.com.pl 28.09.03, 23:23
                    Mój wnuk miał kłopoty w szkole z powodu dysgrafii. Jedna klase powtarzał.
                    Skończył pomaturalne studium informatyczne. Służbę wojskową odrabia w kompnii
                    honorowej wojsk lotniczych. Jest zadowolony.Po powrocie z wojska planujemy
                    grafike komputerowa. Byle nie musiał recznie pisać
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.03, 07:56
      Witam po weekendzie. Kominków nie znalazłam, ale na łonie przyrody super. Co do
      pierogów to mam patent chociaż bez gwarancji, że się sprawdzi. Ponieważ sama
      uwielbiam różne takie jedzonka a nie bardzo lubię to robić, nauczyłam
      wszyskiego mojego męża. Teraz wszelkie pierogi, placki ziemniaczana, babki
      ziemniaczane, racuchy itp. są jego specjalnością a ja już nie pamiętam kiedy
      osobiście te potrawy przygotowywałam. Resztę gotuję ja, nie jestem taka podła.
      Spinkaa, rozumiem doskonale twoje obawy i niepokoje. Ja mam to częściowo za
      sobą, bo syn już studiuje i wydaje mi się, że się odnalazł. Wspieraj swoje
      dziecko i nie daj zrobić mu krzywdy chociaż wiem, że z życiem musi zmierzyć się
      samo. Ale myślę, że gdy będzie miało oparcie w swoich bliskich jakoś razem
      dacie sobie radę.
      Książki sama bym chętnie pooglądała. W zyciu nie wyrzuciłam żadnej. O stanie
      posiadania przekonałam się bolesnie przy okazji przeprowadzki kiedy się
      okazało, że jest to nie do spakowania ale dałam radę. Słoneczne pozdrowienia.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 29.09.03, 08:19
      Dziś mam ciężki dzień. Wrócił szef po dłużej przerwie i na korytarzu
      stwierdziłam, że humorek ma nie najlepszy.Mam do załatwienia b. ważną dla mnie
      sprawę i jak mi odmówi będzie to mała tragedia na dziś - trzymajcie kciuki!!!
      póżniej napiszę jak mi poszło.
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 29.09.03, 10:05
        Dzień dobry,

        Iza, trzymam kciuki bardzo mocno! Musi się udać!

        Spinkoo, jakbyś pisała o mojej córce...Ona z kolei jedzie w przyszłym tygodniu
        na tzw "zieloną szkołę". To 4 klasa, więc też nowa pani wychowawczyni, mnóstwo
        nowych przedmiotów i nauczycieli, a na dodatek zmiany w klasie, bo część
        dzieci odeszła, a z rozwiązanej klasy (to dopiero dla dzieci koszmar-dwa
        tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego, rozwiązano klasę , bo była za
        mała...to w przed rozpoczęciem roku pani dyrektor o tym nie wiedziała?!)
        doszły nowe dzieci. Aha i jeszcze nowy system oceniania, bo do tej pory mieli
        tylko oceny opisowe, a teraz normalne stopnie. Na zieloną szkołę sama
        nalegałam z myślą, że zintegrują się ze sobą i z wychowawczynią, no i trochę
        odetchną od stresu szkolnego w ładnym otoczeniu. A teraz mam coraz więcej
        wątpliwości...

        Mała, patent na pierogi itp wspaniały! Ja na razie przyuczyłam męża do placków
        ziemniaczanych, głównie dlatego, że nie znoszę tarcia ziemniaków, oraz paru
        potraw mięsnych (które on lubi) typu gulasz czy karkówka w sosie, do pierogów
        jeszcze nie doszliśmy. Słyszałam, że takie zrobione i ugotowane można
        zamrozić. Czy to prawda? Bo ja to lubię się narobić, ale żeby na długo
        starczyło-taki leń ze mnie..

        Iza, napisz koniecznie jak poszło.

        Spinkoo, jak praca twórcza? Ja znowu zasiadam z myślą, że coś naskrobię...

        Pozdrawiam ciepło, chociaż u mnie leje i wieje od rana

        betka
        • Gość: Iza Trzymajcie kciuki dalej! IP: 212.33.67.* 29.09.03, 11:17
          Byłam na tej ważnej rozmowie, ale boss ma zastanawiać się do 1 X. i tak nie
          pozostaje mi nic innego jak dalej się modlići czekać.A tak w ogóle to jestem po
          małym remoncie (malowanie ścian i sufitu w 1 pokoju) Dzisiaj to czuję w
          kościach, bo w sumie najgorsze jest sprzątanie po remoncie. W sumie jest teraz
          ładniutko i czysto. Człowiek jak pracuje fizycznie to przynajmniej efekt widac
          od razu i jest poczucie dobrze zrobionej pracy. Dobra pozdrawiam i czekam dalej
          na tę decyzję. Papa
          • bbetka Re: Trzymajcie kciuki dalej! 29.09.03, 12:06
            No cóż, tak to z szefami bywa... A z drugiej strony to trzeba "czarować" żeby
            decyzja była pozytywna. Twardo trzymam kciuki!

            Przede mną kapitalny remont kuchni. Włos mi się jeży na głowie i staram się
            odsuwać te myśli od siebie, chociaż termin coraz bliżej...

            A z pracami fizycznymi to masz Izo rację-umyje się okno i ono jest czyste i
            cieszy oczy, a w pracy spędzam godziny na jakiejś pracy koncepcyjnej, której
            rezultaty będą widoczne za rok może dwa (o ile w ogóle). To dość zniechęcające.

            Buziaczki
            betka
            • Gość: Iza Re: Trzymajcie kciuki dalej! IP: 212.33.67.* 29.09.03, 12:23
              Dzięki Betko,że mnie podtrzymujesz na duchu. Efekt tych oczekiwań jest taki, że
              nie mogę się skupić na pracy i robię to czego nie powinnam.Cały czas (przez
              afirmację) widzę, jak szef kiwa głową na tak (sic!). Przy okazji mam jescze
              trochę humorów zeszytowych:
              1.Dobór naturalny polega na tym, że osobniki żeńskie łączą się z męskimi bez
              udziału człowieka
              2.Duży wpływ na rozwój kultury miał Cyryl i jego metody.
              3.Ludzie powinni być życzliwi, a gdy jeden człowiek upadnie, to drugi powinien
              się przejąć
              4.Car idąc do celu opierał się na mordzie
              5.Beethoven był głuchy, ale przynajmniej widział co komponował
              6.Pegazowi zanikły skrzydła w drodze ewolucji i stad mamy konie
              7.W roku 1863 w Ameryce wybuchła wojna sensacyjna
              8.Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry
              9.Nerki, moczowody, pęcherz moczowy i cewka tworzą układ wydawniczy
              10.Mężny Roland leżąc na polu walki widział swój koniec
              • Gość: chochlik Re: Trzymajcie kciuki dalej! IP: *.szel-sat.com.pl 29.09.03, 14:10
                Mateusz był trzy dni na przepustce. Na emeryturę poszłam, gdy miał się
                urodzić. Trzymam kciuki za Was i wszystkie nasze dzieci. Całe życie pracowałam
                z myślą i nadzieją, że im będzie w przyszłości lepiej i bezpieczniej niż mnie.
                chciałabym to zobaczyć. Pozdrowienia. Może jutro będzie lepiej.
                • spinkaa Re: Trzymajcie kciuki dalej! 30.09.03, 08:13
                  Witam w pochmurny, deszczowy poranek i stwierdzam, że od razu mi lepiej, gdy
                  Was sobie poczytałam:)))
                  To znaczy czytałam już wczoraj wieczorem, ale byłam tak zdechła, że sił mi
                  zbrakło na wpisanie sie do naszej Księgi Prześwietnych.
                  Czy juz piliście kawkę poranną? Ja piję z odrobiną mleczka, tak zaczynam
                  dzień). Dzisiaj pracuję w domu, więc pewnie nie powstrzymam się od podglądania
                  watku, co tez dobrze robi dla tak zwanej higieny psychicznej (prawda bebetko:)))
                  Iza - dołączam sie do pozytywnych kciuków, jeszcze tylko (!) jeden dzień.
                  Jestem przekonana, że jeśli wszyscy skierujemy naszą dobrą energię na Twojego
                  szefa, to przytłoczony nią nie będzie miał wyjścia i ulegnie Twojej prośbie.
                  Chochliku - marzenia o dostatku oraz bezpieczeństwie dzieci i wnuków towarzyszą
                  chyba wszystkim normalnym i potrafiącym kochac ludziom. Nasza rzeczywistość
                  jednak nie obiecuje idealnej, wymarzonej przyszłości, nawet obawiam się, ze
                  będzie coraz trudniej. Problem więc w tym, aby te dzisiejsze dizeciaki i
                  młodych ludzi wzmocnić, uodpornić, zaprawić na te czekające ich potyczki z
                  życiem. A cóż możemy im dać poza codzienną troska i zabezpieczeniem bytu? Chyba
                  tylko tę miłość, której - jak tutaj widze w tym naszym Klubie - kazdy z nas ma
                  w nadmiarze.
                  Chochliku - byc moze przegapiłam te informacje, ale czy oprócz Mateusza masz
                  jeszcze jakies wnuki?
                  • spinkaa Re: Trzymajcie kciuki dalej! 30.09.03, 08:28
                    Mała - Twoja technika robienia pierogów meżem jest rzeczywiście doskonała!
                    Niestety, nie do zastosowania u mnie. Mój mąż woli korzystać z pierogów
                    tesciowej, czyli mojej Mamy, oczywiście dorabiając od tego ideologię w rodzaju:
                    gdybym zaczął robic pierogi, to byłyby one tak doskonale, że Mamie byłoby
                    przykro, że jej są gorsze. A po co narażac teściową na dodatkowy stres?
                    Bebetko - doskonale rozumiem, czym jest takie zamieszanie na typ etapie życia i
                    edukacji małego człowieka. Zdaje mi sie, że to jest w ogóle jeden z
                    trudniejszych i wazniejszych okresów w dorastaniu: juz prawie nie dziecko, a
                    jeszcze nie młodzież. Wiem po swojej córce, jak niezwykle ważny to był dna niej
                    czas i jak wiele zależy od tego, czy trafi sie w szkole na madrych nauczycieli-
                    pedagogów.
                    Remonty - współczuję!
                    Oczywiście mnie tez to czeka za jakiś miesiąc, dwa, ale nawet jeszcze nie
                    zaczęłiśmy sie do tego przymierzać. Kuchnia, łazienka, przedpokówj, pokój
                    córki.... Boże, horror.
                    • spinkaa Re: Trzymajcie kciuki dalej! 30.09.03, 08:32
                      To jeszcze ja.
                      Mała - a tego waszego "fachowca" nie warto by było sprowadzic i kazać mu
                      poprawiac w ramach reklamacji? Trzy lata gwarancji na podłogi to troche mało -
                      np. na okna dają średnio 8 do 10 lat.
                      Iza - skąd Ty bierzesz takie rewelacje? Są znakomite, dawaj jeszcze, jeśli
                      będziesz miała.
                      A w ogóle tak - miłego i spokojnego dnia Kochani Prześwietni:))))
                  • Gość: chochlik Re: Trzymajcie kciuki dalej! IP: *.lublin.mm.pl 30.09.03, 16:02
                    Izo, kiedyś przed laty pracowałam na uczelni na stanowisku młodszeego
                    asystenta w zakładzie teoretycznym. Mój szef, stary kawaler był zdecydowanym
                    antyfeministą. Rektor mnie zrozumiał i przeniósł na bardziej przyjazne
                    stanowisko. Spinko, przypominam, ze mam jeszcze wnuczkę Dorotę, która w tym
                    roku zdaje maturę i wybiera się na architekturę krajobrazu.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.03, 13:34
      Izo, dołączam się do kciuków, bedzie dobrze.
      Bbebetko, pierogi mozna zamrozić, tylko długo ich nie gotuj, muszą być takie
      twardawe, potem trzeba je rozłożyć pojedynczo, żeby ostygły i zeby się nie
      pozlepiały.
      Remonty. Ja 3 lata temu wprowadzałam sie do nowego mieszkania i teraz czeka
      mnie niestety cyklinowanie parkietów, bo okazało się, że pan "fachowiec" tak
      połozył lakier, że nawet w miejscach gdzie się nie chodzi a tylko myje podłogi
      lakier jest nieobecny. Pozdrowienia dla fachowca!
      Humor zeszytów kapitalny. U mnie słoneczko i cieplutko. Izo jeszcze raz, musi
      być dobrze.
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 30.09.03, 11:51
        Witam,
        ja dla odmiany pracuję dzisiaj w pracy. Rok akademicki się zaczął i nastąpił
        sądny dzień. Nawet pisac nie będę, bo nie ma sensu zanudzać.
        Zazdroszczę Ci Spinkoo, ja też chcę do domu!!!
        A tak a'propos mężów, mój ma idealnie ten sam typ argumentacji ;-)
        Idę nieść kaganek oświaty

        buziaczki
        betka
    • Gość: Iza Niestety odpowiedź negatywna ! IP: 212.33.67.* 30.09.03, 12:01
      Jest mi dzisiaj smutno, bo nawet Wasze pozytywne myśli nie pomogły mi w
      załatwieniu tej sprawy. Nie pierwsza to i nie ostatnia porażka w takim duecie.
      Trzeba jednak jakoś dalej iść. Kiedyś ceniono jednak bardziej doświadczenie i
      wiedzę a teraz - nie podoba się, to znajdą się inni na to miejsce - i człowiek
      czuje się bezsilny ( a to dla mnie najgorsze uczucie). Przekonana jestem o
      swoich racjach, ale co mi z tego. Dobrze,że mogę się Wam wyżalić, bedzie mi
      lżej, choć piszę to przez łzy. Jutro będzie normalnie (bo nie lepiej).
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.03, 12:21
      Tak mi przykro, Izo ale tak to już bywa w naszej rzeczywistości. Nie wiem jak
      Ciebie pocieszyć, bo pewnie nie mozna, ale trzymaj się. Sama wielokrotnie
      doswiadczyłam na tym polu porażek ale staram się robić swoje chociaż nie bywa
      to łatwe. Tak, doświadczenie i staż bywa wręcz zbednym balastem, jednak tak czy
      siak Prześwietni górą. Trzymaj się, nie jesteś sama, pozdrawiam.
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 30.09.03, 12:52
        Trzymaj się, Izulka, i choc nic nie możemy Ci pomóc, to przynajmniej wiedz, że
        o Tobie myslimy:))
        • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 30.09.03, 13:36
          Iza, ja też wspieram Cię wirtualnie. Z szefami tak już jest, że często mają
          własne "widzi im się". Nieraz każdy z nas tego doświadczył...Wiem, ze to żadna
          pociecha, ale...
          Przesyłam Ci parę optymistycznych uśmiechów.
          betka
          • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.lublin.mm.pl 30.09.03, 18:03
            Wlazłam moim tekstem do środka po spince. Trudno mi pisać, bo komputer siada
            ija piszę na ślepo, a dopiero po jakimś czasie pokazuje się tekst.
            Pozdrawiam. Chyba bez ytechnika ani rusz. Tymczasem domowy informatyk w
            wojsku
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 01.10.03, 07:46
      Dziękuję wszystkim prześwietnym za wsparcie - jesteście kochane. Już mi trochę
      lepiej, chociaż nawet nie "przespałam się z problemem" bo wcale nie mogłam
      spać.Wiem że pomaga mi rozmowa w trudnych chwilach, ale (jak to mówił Linda )
      wczoraj do męża mówiłam "nie chce mi się z tobą gadać". Najlepszy na stresy był
      królik, ale jest niestety chory (nawet nie wiem czy nie czeka go usunięcie
      zęba) to się dzisiaj okaże.Teraz zabieram się do roboty, bo jestem na
      cenzurowanym przez jakiś czas.
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 01.10.03, 11:57
        Zabieram się dopiero do pracy, bo od rana objawił sie nowy fachowiec i od
        poniedziałku ma zacząć REMONT . Zgroza mnie ogarnia, ale przy słowności
        fachowców mam nadzieję, że to się jeszcze trochę opóźni. Na wszelki wypadek
        jednak musiałam "logistycznie" ustawić przyszły tydzień, bo my wszyscy
        wyjeżdżamy, a zostaje fachowiec i kot którymi trzeba się zająć, oraz 1000
        innych spraw , z których znam może 10% a reszta ujawni się w najmniej
        sprzyjającym momencie...
        Iza, specjalne uśmiechy dla Ciebie!
        A wszystkim życzę miłego dnia
        betka
        • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.lublin.mm.pl 01.10.03, 12:44
          Izo,uwierz w siebie, głowa do góry i uśmiechnij się, To podobno pomaga.
          bbetko, miłego i skutecznego remontu. Pozdrawiam
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 02.10.03, 07:35
      Wczoraj miałam b. intensywne przeżycia. Jezdziłam na prześwietlenie króliczej
      szczęki. Ubrano mnie w "ołowiany" fartuch i musiałam tak ułożyć króliczą
      mordkę,żeby na zdjęciu wyszła szczęka.Królik oczywiście b. się wyrywał, sierść
      słała się dookoła, ale się udało. Póżniej miał założony taki rowieracz gębowy,
      bo oglądano mu uzębienie, musiał leżeć na plecach, czego nie lubi. Byłam cała
      mokra, ale się udało. Czekam na diagnozę.Tak w ogóle lubię siedziec w
      poczekalni, gdzie są zwierzątka, ale wczoraj przyszła zapłakana dziewczyna, bo
      znalazła zabitego swego psa i trzymała go na rękach. Strasznie jej współczułam,
      aż mi się samej na płacz zebrało.Takie to były moje niezbyt wesołe przygody,
      może dziś będzie lżej.
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 02.10.03, 09:31
        Leczenie naszych zwierzątek i przebywanie w różnorakich lecznicach jest zawsze
        bardzo stresujące. Moje kocisko przy pierwszych wizytach było tak
        zestresowane, że pozwalało głaskać się wszystkim dookoła i w ogóle nie
        wyciągało pazurków. Rodzinna była w szoku, bo w domu poza mną nikt nie mógł
        jej dotknąć. Niestety po kilku wizytach zorientowała się co ją tam czeka
        (głównie zastrzyki albo smarowanie zębów) i teraz nie mogę jej wyciągnąć z
        kosza, a to co się potem dzieje to w ogóle jest horror. Z psem z kolei
        trafiliśmy na tak wspaniałego weterynarza, że przychodził do nas do domu
        podawać jej leki i zastrzyki. Ten ostatni (kiedy nie było już żadnych szans, a
        pies tylko cierpiał)też dostała w domu i mam nadzieję, że zasnęła spokojna.

        Ze spraw weselszych, teraz z kotem chodzę do takiej kliniki (tak się nazywa
        Klinika Weterynaryjna), że jak kiedyś byłam tam z teściem, to rozejrzał się,
        przeczytał listę specjalności i lekarzy (dietetyk, ortodonta, dentysta,
        ginekolog itp) i zapytał: "To ludzi też tu leczą?" :-)

        Miłego dnia
        betka

        Iza, a kiedy będzie diagnoza?
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.03, 10:26
      Dziś widzę historie o zwierzętach. My o zdrowie naszego jamnika, który miał
      sparalizowane tylne łapy walczyliśmy cały rok. Akupunktura, lasery, leki
      sprowadzane z Francji, itp. Niestety po roku musieliśmy się poddać. Jednak cały
      czas są u mnie zwierzaki, obecnie sznaucerka olbrzymia i rybki, a poniewaz syn
      odziedziczył po mnie gen pomocy zwierzętom to co jakiś czas odchowujemy kawkę
      lub srokę. Mieszkały u mnie chomiki, swinki morskie, patyczaki (takie owady). W
      związku z patyczakami miałam zabawną historię. Syn był jeszcze w szkole
      podstawowej. Pewnego razu spostrzegłam patyczaka siedzącego na moim bluszczu.
      Po dochodzeniu dlaczego tam jest, syn oświadczył, że postanowił zapewnić mu
      godną starość, czyli nie w zamknięciu a na wolności.
      Natomiast kot mojej mamy, który jest strasznym dzikusem, po wizycie u
      weterynarza zaszył się w wersalce i nie dawał znaku życia przez 24 godziny.
      Moja mama zadzwoniła do mnie przekonana, że kot nie zyje, z prośbą o przyjazd,
      odnalezienie kota i zabranie go w celu godnego pochówku. Oczywiście łzy,
      przygotowane pudełeczko. A kot siedział żywy i całkiem zdrowy w wersalce.
      Przy okazji tematu zwierząt. W tym tygodniu oglądaliśmy program na TV2 Kochaj
      mnie o dzieciach z domu dziecka. I tam była historia chłopca, który bardzo
      chciał mieć rodzinę, został przysposobiony. Jego przybrana mama była pedagogiem
      dyrektorem jakiejś szkoły. I ta rodzina oddała to dziecko po 8 miesiącach, bez
      wyraźnej przyczyny. Podano , że chłopiec uczył się dobrze i nie sprawiał
      kłopotów. Bylismy tym wstrząśnięci, bo nie możemy zrozumieć takiego
      postępowania. Jeżeli człowiek opiekuje się zwierzętami, leczy je, płacze gdy
      coś im się stanie to jak mozna tak postąpić z dzieckiem, które tak potrzebowało
      pomocy. Dla mnie to nie do pojecia.
      Wszystkiego dobrego dla królika.
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 02.10.03, 10:33
        Mała, ten świat nie od dziś stoi na głowie...
        W klasie mojej córki pani pedagog szkolny, która przybyła w celu pomocy
        dzieciom w zintegrowaniu się (połączenie klas) wyszła (?!?) stwierdzając,
        że "z nimi nie da się pracować" ???!!! O tekstach pani dyrektor ("jestem
        pedagogiem z 30-letnim stażem!") to w ogóle nie będę pisać, bo unikam
        niecenzuralnych wypowiedzi...
        betka
        • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 02.10.03, 11:22
          Iza - oby na króliczym zębie kończyły sie juz twoje kłopoty. Zab wyleci i
          wszystko neichaj wróci do dobrej normy:)))
          mała - tego rodzaju "pedagogów" jak ci państwo z reportazu, powinno sie
          pozbawiać prawa wykonywania zawodu. Podobnie jak policjantów na słuzbie
          strzegacych porządku, a w domu tłukących swoje zony, albo urzedników
          państwowych kombinujących np. w zeznaniach podatkowych.
          Bbetko - az się prosi zapytac, o jaką szkołę chodzi i na forum, publicznie
          przestrzec potencjalnych chętnych przed zapisywaniem do niej swoich dzieci.
        • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 02.10.03, 11:24
          Diagnoza królicza będzie jutro, bo zdjęcie pojechało do Warszawy do
          specjalisty - taka to wspaniała opieka.
          Co do anomaliów zawodowych ( nie tylko pedagogicznych)to u nas zdarzyła się
          taka historia, że koleżankę bardzo opryszczyło dookoła ust. Poszła z tym do
          lekarza (chyba normalne). Weszła do gabinetu, a p.doktor do niej - proszę wyjść
          bo mnie pani zarazi (sic!). Dziewczyna się rozpłakała i poszła prywatnie. Jak
          to powiedział Einstein -"Nieskończony jest Wszechświat i głupota ludzka, co do
          tego pierwszego to mam wątpliwości" i to się sprawdza.
          • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 02.10.03, 12:43
            Spinkoo, szkoła rejonowa, jedyna na dużym osiedlu, przeniesienie dziecka
            wiązałoby się nie tylko z jej stresem i odcięciem od środowiska, ale dodatkowo
            z koniecznością przywożenia i odwożenia...Kiedyś myślałam, że do liceum mam
            spokój, bo dziecko będzie chodziło "na miejscu", ale teraz dojrzewam do
            decyzji, ze resztę podstawówki przetrwam, ale gimnazjum już jakieś inne,
            chyba, że się coś zmieni. Optymistka ze mnie, co ? :-)

            O prefesjonalizmie (szczególnie wśród lekarzy, chociaż znam też kilku z sercem
            i wiedzą) to nawet nie ma co pisać...

            Lepiej zmieńmy temat!

            Czy czytacie "Zwierciadło"? Bo ja od jakiegoś czasu tak. Zrobiło się z niego
            niebanalne pismo podejmujące ważne tematy i piszące w taki sposób, że
            przyjemnie się je czyta. Jest zupełnie inne niż pozostałe tytuły na rynku. I
            od pewnego czasu "wypisując" się (oficjalnie) z walki o najwcześniejsze
            pokazanie się w kioskach, ukazje się normalnie. Tzn ponieważ jest to
            miesięcznik to październikowy jest na początku października, a nie w połowie
            września. W najnowszym numerze rozbawiła mnie historia nt roztargnienia
            znanych osób-prof.W.Bartoszewski opowiada jak wyszedł kiedyś z domu bez spodni
            (ale w płaszczu), a zorientował się kupując gazetę, że nie ma pieniędzy, bo
            nie ma kieszeni nie ma więc też spodni! ;-))

            Uciekam do pracy
            betka
            • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.lublin.mm.pl 02.10.03, 14:33
              Na opryszczkę "Sonol", bez recepty, zewnetrznie. Kiedyś miałam przygodę z
              matką Bardzo kompetentnym psychologiem. Posadziłam malucha , może dwulatka na
              stole i miałam mu zajrzeć do gardła. Dziecko darło się, a mama powiedziała:
              Pani be" Dziecko na odlew luneło mnie po twarzy. Porozmawiałam z mamą na temat
              jej kwalifikacji zawodowych. pozdrawiam
              • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 02.10.03, 15:07
                Jeszcze o kwalifikacjach, a właściwie wymaganiachch zawodowych. Szukałam pewien
                czas pani, która raz na jakiś czas gruntownie posprzątałaby mieszkanie moich
                Rodziców, jako że sama juz nie dawałam rady robic na dwa domy. Jedna z chętnych
                (bardzo moda osoba) powiedziała, ze i owszem, pasuje jej miejsce (blisko
                mieszkała) oraz zaproponowana stawka godzinowa. I w ogóle to ona by się
                zgodziła, tylko muszę pamiętać, iż przed jej przyjściem mieszkanie każdorazowo
                musi byc przygotowane. Zapytałam, co to znaczy i co ma na myśli. "No wie pani -
                odpowiedziała ze spokojem - Ja sprzątam, owszem, ale nie będę przecież w
                brudach sie paprac, więc mieszkanie musi byc chociaz jako tako ogarniete"
                Bebetko - z tym Zwierciadłem to dobra informacja - brakuje na rynku "babskiego"
                ale powazniejszego pisma, gdzie mozna by przeczytac coś więcej niż "mielonke
                towarzyską" lub w którym nie byłoby w trzech czwartych reklam (np. TwÓj Styl).
                Chochliku - Sanol w istocie jest bardzo skuteczny i ma jeszcze jedna zaletę:
                jest bardzo tani.
                Pozdrawiam:)))
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 08:54
      Zimno i mokro, brrrr. Dziś w pracy postanowiłam zorganizować dzień gospodarczy,
      czyli porządki w papierologii, której jest coraz więcej. A miało być prościej.
      Pozdrawiam wszystkich walczących z biurokracją. Acha, słyszałam, że biuro w
      którym jest powyżej iluś tam pracowników staje się instytucją samowystarczalną
      tzn. nie potrzebuje już bodźców z zewnątrz, samo produkuje papiery na swój
      własny uzytek. Coś w tym musi być.
      Pozdrowienia od udręczonej papierami.
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 03.10.03, 10:01
        Mała, papiery należy wyrzucać jak szybko się da, inaczej zaczynają żyć własnym
        życiem i co gorsza sterować naszym...U nas też jest papierologia taka, że hej!
        A najgorsze jest to, że w domu też mam stosy papierów, które są już całkowicie
        poza moją kontrolą i percepcją, ale boję się je wyrzucić, bo a nuż jest tam
        coś ważnego i mi się przyda? Co jakiś czas szukając jakiegoś papierka
        przewalam te stosy makulatury z miernym najczęściej rezultatem ;-(
        Pocieszam się że jak tylko skończę to co robię...to...drżyjcie papierzyska! Bo
        ognisko będzie wielkie!!!

        U nas dzisiaj słonecznie i ślicznie, lecę pracować póki dziecko w szkole, bo
        mam jeszcze mnóstwo innych planów (ciasto ze śliwkami między innymi).

        Słoneczne uśmiechy
        betka
      • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 03.10.03, 10:07
        Unas tez jest okropnie, a grzać zaczną dopiero po niedzieli. Skończyłam dzisiaj
        czytaj powieść tegorocznego noblisty Coetzeea pt. Hańba. Jest to dosyć ponura
        literatura i chyba nie nadawała się na mój obecny nastrój (gwałty, śmierć
        zwierząt) ale jestem zwariowanym bibliofilem i musiałam to zaliczyć. Swoją
        drogą jakoś lepiej mi się czyta dzieła napisane przez mężczyzn, może to ze
        zwykłej ciekawości na ich punkt widzenia.
        Niech Wam będzie sucho i cieplutko !
        • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.lublin.mm.pl 03.10.03, 12:20
          Papiery zapisane to powazny balast. Nakład mojej ksiazki już się wyczerpał,
          ale czeka mnie jeszcze w tym miesiącu spotknie z licealistami. Pogoda znośna.
          Pozdrawiam
          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 04.10.03, 19:35
            Na razie tylko do góry. Jutro będzie więcej.
            Miłego wieczoru i spokojnej nocy:)))
            • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 05.10.03, 11:30
              Witam wszystkich niedzielnie,
              Wynegocjowałam z rodziną, że 3 godzinki mogę popracować (jak mi się uda), za
              to później będę do ich dyspozycji.

              Spinkoo, czy Twoje dziecko już wróciło z wycieczki? Bo moje wyjeżdża jutro i
              się martwię...
              Chyba już też czas na nową część Prześwietnych!

              Pozdrawiam odpoczywających i pracujących
              betka
              • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 05.10.03, 15:49
                Witam i ja serdecznie oraz cieplutko, choc u nas jeszcze nie grzeją (podobno od
                jutra). Niby na zewnątrz nie jest tak zimno, to w mieszkaniu jakoś tak
                ciągnie...
                Betko - moja córcia wróciła i, wbrew wszystkim naszym obawom, ten wyjazd bardzo
                jej sie przydał, jest zadowolona i twierdzi, ze faktycznie klasa sie
                zintegrowała (w każdym razie w dużej części). Cieszy mnie szczególnie, że ona
                chyba znalazła w tej małej społeczności także swoje miejsce. Sama wiesz, jak
                ważne jest to na początku w nowym środowisku. I wynika z tego, że tutaj nie ma
                lepszego, czy gorszego wieku, zaś z pewnymi problemai - jak widzę - będzie się
                borykac jeśli nie całe życie, to na pewno wiele lat.
                Oczywiście nie obyło sie bez przygód. Wyjeżdżała przeziebiona, tam oczywiście
                miała temperature - na szczęście przed wyjazdem zaopatrzyłam ją w stosowne
                leki. W dodatku użądliła ja w nocy osa, ale na szczęście nie jest uczulona,
                totez skończyło sie na bólu, strachu i wielkim bąblu.
                A mimo wszystko twierdzi, że było nieźle, co w wydaniu mojej córci brzmi jak
                najwieksza pochwała u kogoś innego.
                Trzymam kciuki za twoja córcię i chociaz na pewno ędziesz się amrtwic, to
                jestem pewna, że będzie tak jak z moją. Oczywiście bez tych wszystkich
                dodatkowych "atrakcji"
                A nowych Przeswietnych wypuszczę jutro.
                Tymczasem trzymam kciuki:))))
                • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: 212.33.67.* 06.10.03, 07:31
                  Ale u nas paskudnie leje. Piję cieplutką kawę i patrzę na górę danych do
                  wprowadzania, no tak poniedziałek ! Mam nadzieję na spokojniejszy tydzień i w
                  tej wierzę pozdrawiam Was.
                  a na deser trochę humorków z zeszytów:
                  Rolnicy nie lubią kretów, bo obgryzają im korzenie.

                  Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcje w życiu komórki: wiedza kogo
                  wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcje celnika.

                  Wątroba była cały dzień śledziona.

                  Alkoholik nie może mięć dzieci, bo się trzęsie
                  • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.lublin.mm.pl 06.10.03, 08:19
                    Izo, dziekują za humor z zeszytów. Przepisuję wszystkie. Chyba że prawa
                    autorskie zastrzeżone. Pozdrawiam spod zachmurzonego i kapiącego nieba.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.03, 08:37
      Witajcie w ten mokry, zimny listopadowy dzień.
      Ja przekonałam się już wiele razy, że nasze dzieci radzą sobie lepiej niż
      przewidujemy, chociaż oczywiście zawsze gdy moje dziecko ma zmierzyć się z
      jakimś problemem to przeżywam to od nowa. Jednak patrząc z dystansu to wiele
      obaw jest nieuzasadnionych. Mamy jednak od tego są, żeby chronić i denerwować
      się za swoje pociechy. Myślę, że wszystkie wyjazdy będą udane a dzieciaki
      zadowolone.
      Wczoraj skorzystałam z ładnej jesiennej aury, przynosłam do domu trochę
      kolorowej jesieni i w samą porę bo dzisiaj brrrrr.
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VIII 06.10.03, 09:06
        Mała, nie strasz mnie listopadem! to dopiero początek października...

        Moje dziecko własnie odjechało, dosć zadowolone. Ja mniej bo zimno sie zrobiło
        potwornie i na dodatek ma padać:-( Ale trudno jakoś będzie i mam nadzieję, że
        podobnie jak Spinkii latorośl wróci zadowolona.

        Jestem na nogach od 5.15 (dzieci wyjeżdżały o jakiejś koszmarnej godzinie, a
        jeszcze ktoś zaspał i trzeba było na niego czekać, a inna mama biegła po
        cieplejszą kurtkę, a reszta stała, marzła -4 stopnie C- i modliła sie żeby już
        odjechali...) i dopiero doszłam do komputera (tzn do pracy), ale tak naprawdę
        to spać mi się chce coraz bardziej. Więc jeszcze jedna kawa i do pracy!

        Przesyłam Wam trochę słońca, bo u nas jeszcze świeci, chociaż chmury już się
        czają na horyzoncie!

        Miłego dnia
        betka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka