Dodaj do ulubionych

obiady dla dzieci - problem rodziców czy rządu?

07.07.08, 14:11
ostatnio rozpętała się burza że na wakacjach dzieci nie maja
darmowych obiadów bo stołówki w szkołach sa zamkniete.
A przepisy mówią jasno że na wakacjach obiady sa wydawane w
ośrodkach MOPS, wystarczy zapisac tam dziecko. Rodzice tego nie
robią, czyj więc to jest problem rządu czy rodziców? Dlaczego żąda
się od rządu zmiany przepisów , czy można przymuszac rodziców aby
posyłali dzieci na obiady, czy rząd powinien tak ingerować w życie
obywateli?
Obserwuj wątek
    • beretelwi Re: obiady dla dzieci - problem rodziców czy rz 07.07.08, 14:15
      To nie jest problem rządu RP ale raczej samorządu lokalnego
    • piwi77 Re: obiady dla dzieci - problem rodziców czy rz 07.07.08, 14:17
      stefan331 napisał:

      > czy można przymuszac rodziców aby posyłali dzieci na obiady,
      > czy rząd powinien tak ingerować w życie obywateli?

      Należy i nie tylko władze powinny ingerować, ale każdy z nas. Bywa,
      ze dzieci potrzebuja pomocy obcych i ich obowiązkiem jest jej
      udzielić. Szkoda, że dla tzw. obrońców życia, problem ten w ogóle
      nie istnieje, to pokazuje ich prawdziwe, nieszczere intencje.
    • kot_behemot8 Re: obiady dla dzieci - problem rodziców czy rz 07.07.08, 15:32
      Rodzice mają obowiązek dbać by dzieci nie chodziły głodne a rząd
      (bardziej gmina w tym przypadku) ma obowiązek dopilnowac, by wszyscy
      rodzice wywiązywali się z tego obowiązku. Choćby tylko poprzez
      pogonienie ich by złożyli podanie do MOPSu o darmowe posiłki.
      • Gość: ej Re: obiady dla dzieci - problem rodziców czy rz IP: *.chello.pl 08.07.08, 21:44
        a dlaczego mam karmić cudze dzieci? Kogo nie stać na dzieci niech
        ich nie robi. Albo niech karmią Ci co bronią życia w zarodku. Niech
        im nałożą dodatowy podatek na obronę życia poczętego.
        • minniemouse Re: obiady dla dzieci - problem rodziców czy rz 08.07.08, 22:54
          za moich czasow w podstawowce byla fantastyczna stolowka.
          do dzisiaj jestem wdzieczna i stokrotnie dziekuje paniom kucharkom
          za przepyszne obiady - gotowaly jak dla siebie, wszystko gorace i
          swieze a z raz na miesiac byl przepyszny ryz z jablkami i bita
          smietana!
          a smazona rybke-filety w tartej buleczce i do tego salatke
          jarzynowa czesto w piatek do dzisiaj przez nie uwielbiam mniam mniam!


          obiady byly oplacane przez rodzicow, byly tanie i naprawde wielka
          ulga i dla glodnych po lekcjach dzieci i dla pracujacych rodzicow.

          Uwazam ze powinno sie takie tradycje kontynuowac, i takze byc
          czlowiekiem, zlozyc sie czesciowo dla biednych glodnych dzieci na
          darmowe obiady - reszte powinien doplacic rzad.
          a nawet kosciol ktory przy kazdej oakzji przeciez nabija sobie kabze
          i ma juz ja spora.

          Minnie
        • kot_behemot8 Re: obiady dla dzieci - problem rodziców czy rz 09.07.08, 13:21
          Gość portalu: ej napisał(a):

          > a dlaczego mam karmić cudze dzieci?


          Bo jesteś człowiekiem. Mam nadzieję...
    • chwila.pl Re: obiady dla dzieci - problem rodziców czy rz 09.07.08, 13:51
      stefan331 napisał:

      > ostatnio rozpętała się burza że na wakacjach dzieci nie maja
      > darmowych obiadów bo stołówki w szkołach sa zamkniete.
      > A przepisy mówią jasno że na wakacjach obiady sa wydawane w
      > ośrodkach MOPS, wystarczy zapisac tam dziecko. Rodzice tego nie
      > robią...

      A jaki to problem przesłać do właściwego ośrodka MOPS'u listę dzieci
      korzystających z darmowych obiadów w szkole? I poinstruować dzieci, gdzie i w
      jakich godzinach mogą skorzystać z tego dobrodziejstwa?
      No trudno, trzeba przyjąć do wiadomości, że część rodziców, z takich czy innych
      przyczyn nie spełni obowiązku rejestracji, a dziecko będzie głodne.
    • yoma Re: obiady dla dzieci - problem rodziców czy rz 09.07.08, 16:21
      Zaraz się Polubu pokaże :)
      • polubu Re: obiady dla dzieci - problem rodziców czy rz 10.07.08, 08:04
        Tu chodzi o 80 % społeczeństwa, które okrada dzieci twierdząc, że
        dzieciom "daje" 80 % społeczeństwa polskiego uczy
        dzieci "samodzielności"
        Wystarczy jak społeczeństwo odda to, co w dzieciństwie dostało a
        dzieci pomocy nie będą potrzebować i skończą się Owsiaki, Ochojskie,
        Caritasy i 8000 innych organizacji mających na celu pomagać
        dzieciom,


        Pomoc dzieciom jest przyczyną wszelkiego zła na tej ziemi?

        Znajdują debile noworodka na śmietniku, bo rzekomo matka na dziecko
        nie miała i rozpoczynają "pomoc" temu dziecku. Płacą podatki na
        domy dziecka, w których dziecko wychowują. Płacą podatki na domy
        rodzinne, w których dziecko przebywało do pełnoletności. Wszystkim
        debilom żal sieroty i łzy nad nim ronią. Dziecko dorasta i okazuje
        się, że zostaje przeciętnym pracownikiem, co znaczy, że płaci
        przeciętne podatki, co znaczy, że przeciętnie zarabia, co znaczy w
        końcu, że sam zapracował na całe swoje życie łącznie ze swoim
        dzieciństwem. Debili nic już nie przekona, że to, co oni nazywali
        pomocą pomocą nie było, że nie mogli oni przeciętni przeciętnemu
        pomagać. Debilki zostają przy swoim, że mimo przeciętności to oni
        jemu pomagali, bo to cecha debilizmu?




        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka