szalicja
02.09.08, 11:15
Słuchajcie, dziś dopiero zauważyłam to forum i trochę mi szczęka
opadła jak poczytałm sobie trochę.
Leworęczność to nie kalectwo!!!! Myślę, że w moim przypadku to
raczej dar.
Jestem leworęczna i jedyne chyba co robię odrotnie to pisanie.
Prowadzę normalnie samochód z manualną skrzynią biegów, robię na
drutach jak praworęczne, używam normalnych nożyczek. A, widelec i
łyżkę trzymam w lewej, fakt.
W życiu codziennym i niecodziennym (hehe) wogóle nie zauważam
problemów związanych z leworęcznością.
Nikt na siłę nie zmuszał mnie do pisania prawą ręką i jestem za to
wdzięczna. Jestem grafikiem komputerowym a myszkę trzymam w pawej
ręce. To chyba dowodzi, że można sobie świetnie radzić wykonując
czynności wymagające niezwykłej precyzyjności i dokładności itp.
itd..
Ostatnio słyszałam nawet, że leworęczni są bardziej zdolni bo
uruchamiają do zwiększonej pracy drugą półkulę mózgu (czy coś w tym
stylu). Ja mam wyjątkową podzielność uwagi i myślę, że to właśnie za
sprawą leworęczności.
Leworęczność to nie jest problem. Rzaden. Ani powód do zmartwień.
Dziecko przywyknie i o ile nie będzie traktowane inaczej i
przyzwyczajane np. do nożyczek dla leworęcznych i innych sprzętów,
będzie poprostu oburęczne. Tak myślę ;-). Tak jest w moim przypadku
i jest mi z tym naprawdę wygodnie, bo jestem nawet bardziej zręczna
niż tylko praworęczni ;-)