Dodaj do ulubionych

leżący Pan

22.10.08, 08:32
Witam wszystkich. Nie wiem, czy to dobre forum na mój temat, ale
powiedzmy, że podpada pod "obyczaje". Mój mąż po powrocie z pracy (8
godzin i ani minuty dłużej, przed komputerem, żadna tam taśma
produkcyjna), najczęściej kładzie się i leży. Czasem zasypia o 18 i
śpi już do rana. Nie uskarża się na żadne dolegliwości, nie wybiera
się do lekarza. Moje pytanie jest skierowane do panów, którzy też
tak mają, albo do ich partnerek. O co chodzi? Jest sens z tym
walczyć? Żeby nie było, że nie pytałam męża - pytałam, ale nie
bardzo umie znaleźć sensowne wyjaśnienie dlaczego akurat pozycja
horyzontalna i już.
Obserwuj wątek
    • Gość: edc Re: leżący Pan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.08, 08:43
      Jak wytrzeźwieje to wstanie.
      • Gość: ole Re: leżący Pan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 08:50
        Prosimy o mniej lakoniczne wypowiedzi.
      • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 09:06
        jestem pewna, że stać Cię na zabawniejsze wpisy.
        • Gość: ole Re: leżący Pan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 09:09
          Przecież ten wpis nie jest smutny.On jest ambiwalentny w sferze przekazu uczuć, czy odczuć.Zupełnie jak człowiek, który też niczego nie odczuwa.
          • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 09:11
            nie napisałam, że jest smutny, tylko że mógłby być zabawniejszy.
    • piwi77 Re: leżący Pan 22.10.08, 09:15
      A co ów robi przed tym komputerem, wchodzi z nim czasami w kontakt,
      czy czynności służbowe wykonuje w bezpiecznej od niego odległości?
      • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 09:42
        generalnie używa go w celach służbowych, czyli do pracy. Raczej
        przed nim nie śpi, skoro śpi po powrocie do domu (ileż można).
        • piwi77 Re: leżący Pan 22.10.08, 10:43
          take_that napisała:

          > generalnie używa go w celach służbowych, czyli do pracy. Raczej
          > przed nim nie śpi, skoro śpi po powrocie do domu (ileż można).

          Czyli nic o nim nie wiesz. Być może oczekujesz od niego, że po
          powrocie do domu rzuci się w wir rozrywki, znaczy pójdzie z Tobą na
          zakupy, głównie po ciuchy i kosmetyki. Wasze światy się rozjeżdżają,
          albo juz to uczyniły.
          • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 11:29
            rozgryzłeś mnie. Liczę też na innego typu rozrywki oprócz zakupów:).
    • Gość: ole Re: leżący Pan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 10:39
      Nie wiem co dolega Twojemu mężowi, ale:
      1.Możliwe ,że ma taki zamordyzm w pracy, że tak naprawdę nie wie gdzie jest po powrocie i kładzie się spać, żeby przetrwać do rana.
      2.Możliwe ,że w jakiś tam sposób nie chce się dzielić swoimi spostrzeżeniami, co do swojego życia zawodowego jak i prywatnego, gdyż w jakiś tam sposób go nie rozumiesz, lub nie próbujesz zrozumieć, a on widząc taką sytuację też nie kwapi się do uzewnętrzniania siebie
      3.Nie wybiera się do lekarza i nie uskarża się na żadne dolegliwości, bo być może nie widzi sensu, może przyzwyczaił się do takiego chorobliwego stanu rzeczy,możliwe, że ze względu na szarą polską jesień popadł w depresję.
      4.Praca przed komputerem wykańcza go i w jakiś tam sposób jego potencjał kurczy się,ze względu na to ,że ta praca go nie satysfakcjonuje.
      A tak wogóle to spróbuj jeszcze raz porozmawiać z nim.
      • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 11:35
        pracę ma spokojną z tego co opowiada (nie sądzę, żeby coś ukrywał,
        żeby mnie nie martwić). Może komputer rzeczywiście wysysa siły
        witalne, ale z drugiej strony ja też pracuję z komputerem...
        Rozmawiałam - odpowiedź brzmi - jestem zmęczony. Dlatego jestem
        ciekawa, czy inni ludzie też tak mają.
    • lena575 Re: leżący Pan 22.10.08, 10:55
      Od jak dawna tak macie? Czy był wcześniej czynnym człowiekiem? Czy w
      ogóle lubi jakieś sporty? Czy ma kumpli z którmi cokolwiek lubi
      robić?
      • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 11:28
        sporty nie, tylko mecz przed telewizorem. Kolegów ma dużo, ale się
        przeprowadziliśmy do innego miasta i prawie nie mamy tu znajomych.
        Generalnie nigdy nie był aktywny strasznie. Teraz widzę, że jesteśmy
        skazani na siebie, a ja jestem tak nudna, że on zasypia:).
        • lena575 Re: leżący Pan 22.10.08, 13:36
          Może spróbuj inicjować jakieś wyjścia, kupuj bilety do kina,
          zorganizuj jakieś spotkania ze znajomymi, wyciągnij go np. na basen,
          na rower, na spacer, posuń jakieś książki. Jesli to nic nie da to po
          prostu taki ma charakter.
          Mąż mojej koleżanki ma tak jak twój. Jedynie raz w tygodniu wychodzi
          z kumplami pograć na gitarze a w pozostałe dni zalega przed TV lub
          komputerem. Nie interesowało go nawet to,ze córki ma zdolne
          muzycznie (po nim) i nawet nie ruszyłby się by odwieźć dziecko do
          szkoły (oczywiście autobusem, bo nie ma prawa jazdy, ale jego żona
          też nie ma i też musi autobusem). Niegdy nie uczył córek grać na
          gitarze bo nie umie uczyć, jak twierdzi. W ogóle nic nie czyta, nie
          pójdzie do kina (przecież ma TV), do teatru (przecież ma w TV), na
          wystawę (można obejżeć w necie), na rower (zbyt to męczące). Ona ma
          swoje życie kulturalne a on swoje telewizyjno-komputerowe. Ożywia
          się jedynie gdy ktoś zaproponuje wypad do baru na piwo. Gdyby nie
          to,że facet ma poczucie humoru (nawet na włąsny temat) to nie wiem
          co ona mogłaby w nim widzieć przez ponad 20 lat. Ona sama nie wie.
          Chce odchować dzieci i ruszyć w świat. A dziewczyna jest niegłupia.
          • sibeliuss Re: leżący Pan 22.10.08, 16:41
            Nie rozumiem kobiet, które z takimi biernymi facetami marnują swoje
            życie. One trwają, a oni myślą, że wszystko jest ok.
            • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 17:10
              jak już pisałam, jak otworzy oko to jest najlepszy na świecie,
              dlatego... Ma zalety, jakich nie mają inni faceci, których znam.
              • sibeliuss Re: leżący Pan 22.10.08, 17:18
                Ale skoro negujesz tą ospałość to chyba tego oka za często nie
                otwiera.
                • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 18:33
                  nie tak często jak bym chciała, ale nie ilość się liczy:)
                  • sibeliuss Re: leżący Pan 24.10.08, 12:17
                    take_that napisała:

                    > nie tak często jak bym chciała, ale nie ilość się liczy:)
                    --
                    Zatem w czym problem?
                    • take_that Re: leżący Pan 24.10.08, 17:08
                      chodzi mi o to, że i tak nie jest źle. Teraz widzę, że to jakoś
                      falami idzie, więc może rzeczywiście, jesienny marazm albo boję się
                      powiedzieć kryzys wieku średniego:).
    • yoma Re: leżący Pan 22.10.08, 10:56
      Popatrz na to z tej strony: śpi, obsługi nie wymaga, masz spokój :)
      • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 11:31
        ale chciałabym, żeby mi pomagał obsługiwać resztę:). Żartuję
        oczywiście, bo nie chodzi mi tu o obowiązki domowe, sprawa
        drugorzędna.
        • feminasapiens Re: leżący Pan 22.10.08, 15:34
          Powiem tak: masz przerąbane.

          Tak z ciekawości: o której wstaje do pracy?
          Potrzebuję tych danych do obliczeń ile śpi na dobę.
          • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 17:08
            o 6:45. Ale nie zasypia codziennie o 18:). Czasem tylko leży.
        • yoma Re: leżący Pan 22.10.08, 16:17
          Stare babcine metody typu kolacja przy świecach wspólnie robiona w seksownych
          fartuszkach kuchennych, zwiewna koszula nocna, wypróbowane?
          • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 17:18
            coś w tym jest:). Nie gotuję już w samym fartuszku, bo nasz syn
            mógłby się nieźle zdziwić:).
            • yoma Re: leżący Pan 22.10.08, 19:06
              Synowi należy dać wtedy na kino :)
              • take_that Re: leżący Pan 23.10.08, 20:48
                ale on leżący jak tatuś;-)
    • sir.vimes A u lekarza bywa? 22.10.08, 12:45
      • take_that tylko jak go gardło rozboli 22.10.08, 14:03
    • prskchx Re: leżący Pan 22.10.08, 15:37
      Jak przestanie w pracy chlać piwsko to nie będzie się kładł o 18.
      Objawy wskazują na około 6 dziennie.
      • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 15:58
        jesteś sfrustrowany, czy usiłujesz prowokować?
        • prskchx Re: leżący Pan 22.10.08, 16:00
          Źle mnie oceniasz. Ja to po prostu przerobiłem.....
          Żegnam
          • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 17:12
            Dlaczego żegnam? Zrobiło się ciekawie. Przecież gdyby pił w pracy
            zauważyłabym, nie mówiąc o tym, że wraca samochodem.
            • prskchx Re: leżący Pan 23.10.08, 12:10
              Moja nie zauważyła. Mimikra. A po pijaku samochodem też kiedyś jeździłem.......
              niestety!!!
              • take_that Re: leżący Pan 24.10.08, 08:24
                dlatego pod pretekstem czułych pocałunków zawsze go obwąchuję;-)
    • Gość: jedynydorosły Re: leżący Pan IP: *.gprs.plus.pl 22.10.08, 15:53
      Twój facet jest po prostu nudny. Może i Ty jesteś nudna, ale on na pewno. Gdybyś
      to Ty go nudziła, a on miał jakiekolwiek zainteresowania, to uciekał by z domu.
      Ale on wraca do domu by spac. Radzę wyjśc kilka razy gdy śpi. I dobrze się
      bawic. Może to go obudzi. Jeśli nie, to uciekaj jak najszybciej.
      • take_that Re: leżący Pan 22.10.08, 15:57
        właśnie że jak nie śpi to jest interesujący i w miarę zainteresowany
        światem (choć bez przesady). Ja się w domu też świetnie bawię;-),
        nie muszę wychodzić żeby komuś coś udawadniać. Problem polega na
        tym, że z nim bawiłabym się lepiej:).

        • yoma Re: leżący Pan 22.10.08, 19:08
          Jak mówisz, że on nie zawsze śpi, czasem tylko leży, to połóż się i ty też...
          obok... i spróbuj coś zainicjować :)
    • hypatia69 Re: leżący Pan 22.10.08, 19:25
      Jak siedzi osiem godzin przed kompem i puka w klawiszki to się nie
      dziw. Można dostać kota. I się zmęczyć względem umysłu. Ruchu mu
      trezba i świeżego powietrza.
      "Jest sens z tym walczyć?"
      Nie. Jeśli taka sytuacja Ci odpowiada.
      Kilka odpowiedzi wyżej też pomoże.
    • chwila.pl Re: leżący Pan 22.10.08, 21:05
      Jakbym miała do wyboru: stać, siedzieć czy leżeć, wybrałabym tę trzecią
      możliwość. Jak widać, Twój mąż podziela moje zdanie.
      • Gość: jaija Re: leżący Pan IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.10.08, 22:24
        Mnie się wydaje, że on jest troszkę wygodny. Nie musi sprzątać, nie musi zmywać, wszystko robisz za niego, bo on zmęczony - pogoń go do roboty! Inaczej Twój syn będzie taki sam! Chłop, ile by nie spał, i tak zaśnie, jak tylko się położy (nie wiem, jak oni to robią), więc trzeba go trochę zmusić do aktywności życiowej. Powiedzieć, że Ty tez pracujesz, jesteś zmęczona po pracy, jak już godzinkę odpocznie, niech się bierze za robotę. Powiedz mu, że jest leniem i że Cię nie szanuje. O.
        • Gość: yoma Re: leżący Pan IP: *.aster.pl 22.10.08, 23:03
          A także, że jak się nie ruszy, to znajdziesz sobie mężczyznę gdzie indziej, bo
          krew nie woda :)
          • elizabeth7 Re: leżący Pan 23.10.08, 01:37
            Ja nie wiem jaki jest lepszy, nieaktywny czy nadaktywny. Jestem
            posiadaczka drugiej wersji. Chlop sypia 4 godziny dziennie,wyjatkowo
            jak jest bardzo zmeczony to 5, czasem robi 15 min.drzemke po
            poludniu ale wtedy idzie spac godzine pozniej. Normalnie chodzi spac
            o 2 w nocy,wstaje o 6 i nie rozumie jak ja moge /musze/ przesypiac 7
            godzin. Pracuje bardzo duzo,w sporym stresie, druga prace robi w
            domu -ma swoja firme,uczy sie kolejnego jezyka obcego, uprawia
            sporty i stale wyciaga mnie a to na rower a to na basen a to na
            squocha. Ja tez pracuje dosc sporo i gdy mam weekend wolny to
            chcialabym troche pobyc w domu, cos zrobic a moj maz juz planuje i w
            formie niespodzianki w piatkowe popoludnie jedziemy samochodem np.
            do Pragi, Wiednia czy Berlina albo samolotem do Rzymu, Bracelony lub
            Paryza, wracamy w niedziele. Zima na narty. O ile w domu gdy ide
            spac to zamykam sie w sypialni i spie nie slyszac pracujacego na
            komputerze meza, wlaczonego TV czy jego chodzenia po kuchni. Na
            wyjezdzie w jednym hotelowym pokoju to koszmar. On nie zasnie
            wczesniej niz o 3 bo i tak obudzi sie wczesnie i jak nie tlucze sie
            wieczorem to tlucze sie rano po pokoju albo tlucze sie i wieczorem i
            rano. Wlaczony laptop, nawet cicho TV, on chodzacy po pokoju -cos do
            picia, toaleta i juz jestem niewyspana. A tu rano najlepiej cos
            pozwiedzac, nawet jakies zakupy ciuchowe zrobic, zjesc obiad, potem
            jakis basen, wieczorem jakas restauracja czy klub, ja padam o on sie
            dziwi,ze o 12 w nocy chce isc spac. Po takich weekendach ja wracam
            zmeczona. Jak go nie ma, wyjezdza, to przesypiam 20 godzin ciegiem.
            Zdaniem mojego meza ja mam 'oslabienie', kupuje mi jakies witaminy,
            suplementy i nawet zasatanawial sie czy nie powinnam rzucic pracy bo
            mi szkodzi !
            • opornik4 Re: leżący Pan 23.10.08, 01:50
              elizabeth7 napisała:

              > Ja nie wiem jaki jest lepszy, nieaktywny czy nadaktywny. Jestem
              > posiadaczka drugiej wersji. Chlop sypia 4 godziny
              dziennie,wyjatkowo
              > jak jest bardzo zmeczony to 5, czasem robi 15 min.drzemke po
              > poludniu ale wtedy idzie spac godzine pozniej. Normalnie chodzi
              spac
              > o 2 w nocy,wstaje o 6 i nie rozumie jak ja moge /musze/ przesypiac
              7
              > godzin.

              To sie nazywa - roznica temperamentow.
              Jestem taka, jak Twoj maz, ale moj choc za mna nie nadaza
              - nie narzeka. Spac chodzi o drugiej w nocy, ja troszke pozniej.
              • elizabeth7 Re: leżący Pan 23.10.08, 02:01
                Ja nie narzekam, chodze spac o 12 w nocym, wstaje o 6 a jak mi juz
                brakuje snu to i 8 wieczorem :) 7 godzin snu /srednio/ musze miec
                obowiazkowo.
                Nie widze tu 'roznicy temperamentu', bo na ogol ja zajmuje sie i
                praca i domem, jestem osoba tryskajaca energia, uprawiam sporty.
                Jednak potrzebny jest mi normalny sen, najlepiej 7 godzin
                nieprzerwanego snu. gdy mam niedobory przez tydzien,dwa, to energia
                ze mnie uchodzi :-)
            • take_that Re: leżący Pan 23.10.08, 08:18
              elizabeth, trochę mi to otwiera oczy. Ja przy moim przynajmniej się
              wyśpię:). U nas nie ma dużej różnicy temperamentów i to raczej ja
              jestem osobą bierną (np. w sensie wychodzenia z domu i robienia
              czegoś). Drań mnie zdetronizował;-). Po prostu byłam ciekawa czy
              rzeczywiście praca przy komputerze (takie jest jego wyjaśnienie)
              może być aż tak męcząca, czy pozycja horyzontalna jest wadą
              wrodzoną, czy ktoś to miał i zwalczył itd.
          • take_that Re: leżący Pan 23.10.08, 08:12
            hehe, ale ten jest całkiem fajny, tylko wymaga tuningu:).
    • opornik4 Re: leżący Pan 23.10.08, 01:52
      take_that napisała:

      > Witam wszystkich. Nie wiem, czy to dobre forum na mój temat, ale
      > powiedzmy, że podpada pod "obyczaje". Mój mąż po powrocie z pracy
      (8
      > godzin i ani minuty dłużej, przed komputerem, żadna tam taśma
      > produkcyjna), najczęściej kładzie się i leży.

      Zawlecz go na szczegolowe badania krwi.
      Jezeli wynik bedzie O.K. - radze zaprzestac obslugi.
      Nie gotowac obiadkow, nie prac ciuchow.
      Glod i brud, powinien nim poruszyc.
      Pozdrawiam.
    • polam5 Re: leżący Pan 23.10.08, 02:36
      Nie ma sensu walczyc bo zwykle walki koncza sie przegrana obu stron ale nalezy
      problem (bo to jest problem) rozpoznac zrozumiec i zmienic. Nie jest
      absolutnie normalnym takie zachowanie chyba ze chlop ma 70 lat....
      Ja pracuje 9- 10 godzin dziennie na komputerze ze as czesto D boli i we lbie
      szumi jak w ulu...i jak przychodze do domu to musze sobie cos znalezc aby to
      wyrzucic z siebie.... Drink, lampka wina, praca p[rzy samochodzie, cos do
      zrobienia w domu, czasami wlaczam TV na godzine czy dwie i przelaczam kanaly
      poniewaz ani nie chce ani nie moge sie skupic....To oczywiscie zone wkurza....
      Ale jesli chodzi o fizyczny odpoczynek to takiego nie potrzebuje - wrecz
      przeciwnie - potrzebuje ruchu.... i 7 - 8 godzin spania max.. Czasami zona mnie
      wciagnie do lozka -przed 22 ale wtedy gdzie mi tam spanie w glowie..
      No wiec moze jest to problem zdrowotny - moze forma depresji....
      Nie mozesz tego tak zostawic jesli poza tym egzeplarz jest calkiem udany.
      To ze chlop sie nie uskarza o niczym nie swiadczy - ja tez ide do lekarza jak
      mi bardzo krew leci a poza tym zawsze jestem zdrowy i OK...
      Zmuszac, psioczy, narzekac i tego typu naciski nie sadze ze beda pracowac..
      JEdynie zmobilizowac go do czegos... typu spacer - gdzie nie bedziecie
      rozwiazywac problemow ale rozmwiac jak przyjaciele.
      Nie wyobrazam sobie ze go zupelnie nic a nic nie interesuje? Sama wiesz chyba
      czym mozna go wyciagnac z domu... moze pojdzie z Tobaa do PAbu (na piechote i to
      daleko) moze go porosisz aby Ci cos w domu pomogl ..
      • take_that Re: leżący Pan 23.10.08, 08:25
        właśnie dlatego chciałam najpierw przemyśleć, zanim przystąpię do
        ataku. To nie jest tak, że nic nie robi, nie pomaga i niczym się
        interesuje. Po prostu moim zdaniem (wiadomo - subiektywnie) - za
        dużo leżenia, za mało innej aktywności. Ja go nie obsługuję jakoś
        strasznie - piorę i prasuję, a resztę robimy wspólnie. I nie chcę
        być trującą jędzą "rusz się leniu, popatrz ile ja robię". Nie znam
        się na depresji, ale wydaje mi się, że ma się ją ciągle, a nie w
        poniedziałek, środę i czwartek. Ale jakiś kryzys może być.
    • piwi77 Re: leżący Pan 23.10.08, 11:01
      Jak leży, połóż się obok niego. I opisz jak się dalej wypadki
      potoczyły, może wtedy znajdziemy jakieś sensowne rozwiązanie.
      • take_that Re: leżący Pan 23.10.08, 11:33
        myślisz, że to dalej będzie temat na to forum;-)?
        • piwi77 Re: leżący Pan 23.10.08, 12:35
          take_that napisała:

          > myślisz, że to dalej będzie temat na to forum;-)?

          Jeżeli snujesz podobne obawy to znaczy, że wszyscy tu tracimy czas,
          a między Tobą i leżącym wszystko jest OK.
    • nawrocona5 Re: leżący Pan 23.10.08, 12:30
      Mozliwość pierwsza: LEŃ
      Możliwość druga: pozycja horyzontalna jako konieczny wypoczynek dla kręgosłupa.
      Praca siedząca przez 8 godzin to gorzej niż praca fizyczna.
      Plus zmęczenie oczu -to stan taki jak przy totalnym niewyspaniu (piszesz że leży
      a więc nie czyta, nie ogląda telewizji)

      Coś z tym trzeba zrobić:))
      Przy takiej pracy koniecznie powinien uprawiać jakąkolwiek formę aktywności
      fizycznej (siłownia, rower, bieganie lub cokolwiek)
      Możecie to robić razem.
      • take_that Re: leżący Pan 23.10.08, 13:45
        na kręgosłup nie narzeka, raczej odczuwa silną potrzebę leżenia. Ja
        też chcę zmian:), bo to jest błędne koło, nie pójdzie na siłownię,
        bo nie ma siły, nie ma siły bo nie chodzi na siłownię (wiem,
        upraszczam).
        • polam5 Re: leżący Pan 23.10.08, 18:42
          No to w takim razie srobuj sobie "namalowac" 2 obrazki jeden to jak Ty to
          widzisz a drugi to jak Ty bys chciala to widziec (albo praktycznie to liste
          rzeczy ktore w nim szanujesz i doceniasz i liste zmian ktore chcialabyc widzi8ec
          -lista pozytywna jest absolutnie konieczna). Ale aby to bylo fair popros meza
          aby zrobil to samo i usiadzcie sobie tak na nawet na pol serio i porownajcie.
          Warunek - absolutnie nie moze to doprowadzic do klotni ani awantur ani nic w tym
          sensie..... i oboje musicie sie zobowiazac ze sprobujcie zrobic jak najwiecej
          aby zblizyc swoje oczekiwania....
          • polam5 Re: leżący Pan 23.10.08, 18:49
            My kiedys sobie tak zrobilismy. Nawet poszlismy dalej.. Kazde zrobile takie list
            oceniajac siebie i partnera.... A wiec jak pisalem swoje zalety i wady i jej
            zalety i wady (jak ja to widze) i wice versa. Potem mielismy zabawe - okazalo
            sie ze ja wg mnie mialem niewiele zalet i niewiel wad...zona mial mase zalet i
            niewiele wad..... i o dziwo ona sie ocenial w miare podobnie.... Wymienislismy
            te listy (i czasami podejrzewam zagladamy ). Zadnych pplanow i zobowiazan ale
            musze przyznac ze jest porawa bo wiemy co druga osoba chce i czsami sie
            przypomina.... jak np jadac ulica widze kwaiciarke...zatrzymuje sie i wyadam
            pare groszy na cos co w meskich oczach nie ma sensu hahahaha..... a zona
            zapisal sie na rozne kursy i klasy odchudajace - wyglada jak laska...... A ja
            ciagle nie chodze regularnie do silowni - przynajmniej jestem tego swaidomy i
            musze byc tolerancyjny w druga strone ....
            • take_that Re: leżący Pan 23.10.08, 20:46
              rozmawialiśmy o tym (nawet całkiem spokojnie wychodziło) wiele razy
              (choć nie w tej formie, o której piszesz). Problem polega na tym, że
              on nie chce/nie widzi potrzeby zmian, ani swojej osoby, ani mojej,
              uważa, że jest ok. Ja raczej jestem osobą poszukującą i zastanawiam
              się nad wieloma rzeczami. Nie chodzi mi o to, że jest
              bezrefleksyjny... tylko raczej zadowolony:).
              • polam5 Re: leżący Pan 23.10.08, 22:20
                No tak , ja czasami tez tak mowilem ze dla mnie wszystko jest OK. Ale jak sie
                zastanowilem to wsplone zycienie nie polega na tym co ja chce ale niestety
                nalezy sie liczyc z tym co ta druga osoba chce - i czy sie to nam podoba czy
                nie... Dlatego te listy +/- pomogly - to dalo czas na przemyslenie i nie
                narzucilo niczego.. Bo wiesz mezczyzni chyba tak wola zeby im nic nie kazac, do
                niczego nie zmuszac ale jak im sie cos podsunie to jeszcze mysla i poczekaja
                chwile az to bedzie wygladac ze to wlasnie nasza incjatywa... no i nie zapominaj
                ze mezczyzni bardzo lubia komplementy i chwalenie ich... (nie pokaza po sobie bo
                przeciez my nie okazujemy uczuc :)
      • take_that Re: leżący Pan 23.10.08, 20:47
        poszliśmy dziś na długi spacer. Pobudził się na na tyle, że teraz
        mecz ogląda:).
        • yoma Re: leżący Pan 23.10.08, 21:58
          O - jaki mecz?
        • polam5 Re: leżący Pan 23.10.08, 22:08
          Podalas piwko? Zapytals jaki wynik.... ? i moglas powiedziec ze jak sie
          skonczy to chialabys aby ci np pomogl zawiesic (czy zdjac ) firanki....albo cos
          tam innego...
          • take_that Re: leżący Pan 24.10.08, 09:39
            po piwie się śpi;-) Piwo w piątek, nie w czwartek. Nie wiem
            dokładnie jaki mecz, bo namówiłam go na londyńczyków na 1 (widać
            mecz niezbyt ciekawy). A dziś zarezerwuję bilety na kina na cohenów,
            bo chyba dziś wchodzą (jak się młody da przekupić i zostanie sam).
            Wszyscy po trosze macie rację, muszę coś przeorganizować, bo się
            człowiek zapętlił.
    • powiernia Tez tak mam. 23.10.08, 19:03


      Ale ja sie na ogol podrywam jeszcze po 1-2 godzinach i ide pobiegac
      albo napic sie do baru. Zjesc, poswirowac na czacie, zadzwonic do
      kumpli i kolezanek.
      Ten czas potrrzebny jest by sie odkrecic i dal luz kregoslupowi, to
      raz, dwa ze troche lenistwa kazdemu jest potrzebne. Jesli nie
      wstaje w ogole, to byc moze jest opcja ze nie moze na Ciebie juz
      patrzec, moze uczciwa rozmowa to wyjasni? Zazanczam, ze nie musi to
      oznaczac niecheci w sensie czysto fizycznym, y mozesz byc calkiem
      atrakcyjna.

      Sprobuj ktoregos dnia seksu oralnego bez zadnej wstrpnej gadki,
      ciekawym co z tego wyjdzie i jaka bedzie jego reakcja ?
      • polam5 Re: Tez tak mam. 23.10.08, 19:26
        Jak to jaka? Wpierdziel babie - bo gdzie sie tego nauczyla????
        • take_that Re: Tez tak mam. 23.10.08, 20:52
          no dokładnie - ta terapia jest jednak zbyt szokowa:)
    • w.s2 Re: leżący Pan 23.10.08, 22:23
      Postaraj się dowiedzieć więcej na temat miejsca pracy swojego męża. Jeżeli pracuje w biurowcu, to spory wpływ na jego kondycje może mieć klimatyzacja i ogólnie mówiąc obieg powietrza w tego typu budynkach. Może mieć też mało czasu na chwilę przerwy w pracy. Jeżeli ma taką mozliwość, to niech w trakcie pracy zrobi sobie chwilę przerwy i wyjdzie na świeże powietrze.

      Jak sądzę dobrze by było także skonsultować to z dobrym lekarzem - wykonać badania EKG i ogólnej wydolności organizmu.
    • gapuchna Nie rozumiem? 24.10.08, 13:23
      Masz problem, a zbijasz wszelkie podpowiedzi. Narzekasz - a krzywisz się na
      krytykę pod adresem śpiącego pana. Wytykają jego minusy - ty wybielasz go. Więc
      po co napisałaś ten post???
      • take_that Re: Nie rozumiem? 24.10.08, 17:15
        Nie nazwałabym tego zbijaniem, raczej usiłowaniem dyskusji:).
        Poza tym chyba nie czytałaś wszystkiego. Przeczę tylko tym
        wypowiedziom, które twierdzą, że on jest leniem, a ja ofiarą która
        go obsługuje. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, zamierzam
        przemyśleć. Głównie chodziło mi o to, żeby się dowiedzieć czy inni
        też tak mają - mnie praca z komputerem nie męczy, więc trudno mi
        powiedzieć. Poza tym ciężko się zdobyć na działania, jak się
        człowiek przyzwyczaił, prawda?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka