dritte_dame 12.12.08, 18:59 Do czego według Was służy seks? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gocha033 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:06 pelni wazna funkcje spoleczna coby bylo pod dyktando tego forum :) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:12 gocha033 napisała: > pelni wazna funkcje spoleczna Myślę że jesteś na dobrym tropie! ;) Czy zechcesz rozwinąć swoją myśl? > coby bylo pod dyktando tego forum :) Odpowiedz Link Zgłoś
gocha033 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:16 dritte_dame napisała: > Myślę że jesteś na dobrym tropie! ;) > Czy zechcesz rozwinąć swoją myśl? Nie, gdyz mam takiego jednego na oku i nie zamierzam odpowiadac za calosc (forum) :) Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:25 Najważniejsza jest przyjemność ,a reszta... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:32 pocoo napisała: > Najważniejsza jest przyjemność ,a reszta... Otóż, niektóre kręgi społeczne propagują pogląd że najważniejsza jest owa "reszta". A ja się zgadzam z Tobą że najważniejsza jest przyjemność - gdyż pełni ważną funkcję społeczną ;) Jaką? :) Natomiast owa "reszta" w istocie nie ma z seksem (przyjemnością) prawie nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
arek103 Czy seks sluzy do rozmnazania czy do przyjemniosci 14.12.08, 20:31 dritte_dame napisała: > pocoo napisała: > > > Najważniejsza jest przyjemność ,a reszta... > > Otóż, niektóre kręgi społeczne propagują pogląd że najważniejsza jest owa "resz > ta". > > A ja się zgadzam z Tobą że najważniejsza jest przyjemność - gdyż pełni ważną > funkcję społeczną ;) > > Jaką? :) > > > Natomiast owa "reszta" w istocie nie ma z seksem (przyjemnością) prawie nic > wspólnego. Czy seks sluzy do rozmnazania czy do przyjemniosci? Bardzo prosta sprawa - odpowiedz sobie ile razy uprawialas seks dla romznazania (1%?...) a ile razy dla przyjemnosci (100%?...) Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Chuć to gorący żywioł natury. 14.12.08, 22:10 Seksualność, po naszemu Chuć, to niekontrolowany gorący żywioł natury...tak samo jak śmiech :-) pytanie: "do czego służy żywioł natury ?" jest raczej humorystyczne :-DDD Odpowiedz Link Zgłoś
arek103 Re: Chuć to gorący żywioł natury. 15.12.08, 00:21 katrina_bush napisała: > Seksualność, po naszemu Chuć, to niekontrolowany gorący żywioł natury...tak sam > o > jak śmiech :-) > > pytanie: "do czego służy żywioł natury ?" jest raczej humorystyczne > > :-DDD Moze humorystyczne, ale czy bezzasadne? Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Chuć to gorący żywioł natury. 15.12.08, 16:55 arek103 napisał: > katrina_bush napisała: > > > Seksualność, po naszemu Chuć, to niekontrolowany gorący żywioł > >natury... > > > > pytanie: "do czego służy żywioł natury ?" jest raczej > > humorystyczne > > > > :-DDD > > Moze humorystyczne, ale czy bezzasadne? "do czego służy" pralka to pytanie zasadne, ale "do czego służy" żywioł natury ?! Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:37 dritte_dame napisała: > Do czego według Was służy seks? Do niczego. To pułapka. Niestety, wszyscy w nią wpadamy. Te trochę przyjemności okupione jest narażaniem się na mnóstwo zagrożeń, z utratą życia włącznie. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:43 piwi77 napisał: > > Do niczego. To pułapka. Niestety, wszyscy w nią wpadamy. Te trochę > przyjemności okupione jest narażaniem się na mnóstwo zagrożeń, z > utratą życia włącznie. Zlituj się piwi nad ludźmi. Wolę nie myśleć ,co Ty wyprawiasz skoro piszesz o zagrożeniach? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:45 pocoo napisała: > Wolę nie myśleć ,co Ty wyprawiasz skoro piszesz o zagrożeniach? Staram się właśnie dlatego, jak najmniej wyprawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:47 piwi77 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Do czego według Was służy seks? > > Do niczego. Ejże? .. :)) Ewolucja biologiczna nie tworzy mechanizmów służących "do niczego". > To pułapka. Niestety, wszyscy w nią wpadamy. Widać z jakichś względów i powodów musi się to gatunkowi ludzkiemu jak całości opłacać. > Te trochę > przyjemności okupione jest narażaniem się na mnóstwo zagrożeń, z > utratą życia włącznie. Ponownie: skoro mechanizm powstał i się utrzymał mimo wymienionego "mnóstwa zagrożeń" to najwidoczniej pewne korzyści wynikające z "przyjemności" przeważają statystycznie w bilansie nad wszelkimi związanymi z seksem zagrożeniami. Jakie to korzyści? :) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:49 dritte_dame napisała: > Widać z jakichś względów i powodów musi się to gatunkowi ludzkiemu > jak całości opłacać. Pewnie tak się opłaca jak wyposażenie nas w wyrostek robaczkowy. Przydaje sie wyłącznie do zapalenia. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:59 piwi77 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Widać z jakichś względów i powodów musi się to gatunkowi ludzkiemu > > jak całości opłacać. > > Pewnie tak się opłaca jak wyposażenie nas w wyrostek robaczkowy. > Przydaje sie wyłącznie do zapalenia. Wyrostek pewnie tam jakąś funkcję nadal ma, ale jeśli nawet już nie, to może być uznany za relikt, który jeszcze nie zanikł. Podobnie jak kość ogonowa. Natomiast seks nie jest reliktem gdyż w takiej skali i formie w jakiej występuje u ludzi nie jest spotykany u żadnych innych zwierząt (nie został odziedziczony po wcześniej powstałych gatunkach). Ludzki seks ewolucja wytworzyła więc specjalnie na nasze potrzeby. Dlaczego? :) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:02 dritte_dame napisała: > Ludzki seks ewolucja wytworzyła więc specjalnie na nasze potrzeby. Teraz to już zupełnie nie rozumiem. Widziałaś kiedy jak się rżną konie? Nikt mi nie powie, że im to radości nie sprawia. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:10 piwi77 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Ludzki seks ewolucja wytworzyła więc specjalnie na nasze potrzeby. > > Teraz to już zupełnie nie rozumiem. Widziałaś kiedy jak się rżną > konie? Nikt mi nie powie, że im to radości nie sprawia. Ale konie rżną się tylko wtedy, gdy samica jest płodna. Prawda? A ludzie nie tylko wtedy. A nawet: nie przede wszystkim wtedy. A nawet więcej: najczęściej NIE wtedy gdy rżnąca się para jest płodna. Dlaczego (powtarzając za Mleczką) obywatele i obywatelki "pieprzą bez sensu" marnując energię i wystawiając się na zagrozenia wówczas gdy nie ma szansy na "resztę"? A może wcale nie jest to bez sensu? Jakiż jest w tym wszystkim biologiczny sens? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:13 dritte_dame napisała: > A ludzie nie tylko wtedy. > A nawet: nie przede wszystkim wtedy. > A nawet więcej: najczęściej NIE wtedy gdy rżnąca się para jest > płodna. To prawda. Niestety. Bo najlepszy seks jest właśnie w dni płodne. Seks to jedna wielka sprzeczność. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:17 piwi77 napisał: > dritte_dame napisała: > > > A ludzie nie tylko wtedy. > > A nawet: nie przede wszystkim wtedy. > > A nawet więcej: najczęściej NIE wtedy gdy rżnąca się para jest > > płodna. > > To prawda. Niestety. Bo najlepszy seks jest właśnie w dni płodne. > Seks to jedna wielka sprzeczność. Nie ma sprzeczności. Musi być jakiś konkretny powód dla którego ewolucja pozbawiła ludzkie smice wyraźnych zewnętrznych oznak płodności a za to wykształciła u ludzi mechanizm "uprawiania seksu". Szukamy dalej? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:21 dritte_dame napisała: > Musi być jakiś konkretny powód dla którego ewolucja pozbawiła > ludzkie smice wyraźnych zewnętrznych oznak płodności Pozbawiła? Choć nie ma wypisane na czole, nie trudno sie domyśleć, kiedy ma dni płodne. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:36 piwi77 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Musi być jakiś konkretny powód dla którego ewolucja pozbawiła > > ludzkie smice wyraźnych zewnętrznych oznak płodności > > Pozbawiła? Choć nie ma wypisane na czole, nie trudno sie domyśleć, > kiedy ma dni płodne. Masz nadzwyczajne zdolności obserwacyjne albo partnerkę o zachowaniu nadzwyczajnie podatnym na jej stan hormonalny (albo i jedno i drugie :))) Statystycznie rzecz borąc, wszelkie niewątpliwe i wyraźne oznaki płodności u kobiet ewolucyjnie zanikły. (Oznaki takie jak: z daleka widoczne zmiany koloru skóry, szczególny zapach, szczególe i wyraźne zmiany w zachowaniu). Większość kobiet nawet często sama nie wyczuwa swoich własnych dni płodnych a nie co by je jeszcze miały sygnalizować partnerom.. Ale na tym jeszcze nie koniec! Ochoty na "uprawianie" nie zmniejszają u ludzi nawet ewidentne objawy BEZpłodności "uprawiającej" pary. Jak na przykład: widoczna ciąża partnerki (!) "Pieprzenie bez sensu"? Nie.. sens jest. Trzeba tylko poskrobać i poszukać. Wspomniane tu przez innych "oddanie i przywiązanie" to bardzo dobra wskazówka :) Tylko - po co to "przywiązanie" jest biologicznie potrzebne akurat tylko ludziom? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:51 dritte_dame napisała: > Ochoty na "uprawianie" nie zmniejszają u ludzi nawet ewidentne > objawy BEZpłodności "uprawiającej" pary. > > Jak na przykład: widoczna ciąża partnerki (!) Zmniejszają, zmniejszają. Choć nie likwidują całkiem. Zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? (w ciąży) 15.12.08, 02:13 piwi77 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Ochoty na "uprawianie" nie zmniejszają u ludzi nawet ewidentne > > objawy BEZpłodności "uprawiającej" pary. > > > > Jak na przykład: widoczna ciąża partnerki (!) > > Zmniejszają, zmniejszają. Choć nie likwidują całkiem. Zgoda. Zaręczam Ci że u wcale niemałej grupy mężczyzn widoczne zmiany jakie wywołuje ciąża w ciele kobiety nie tylko nie zmniejszają ale naturalnie *zwiększają* odczuwane wobec niej pożądanie :) Jedną z wcześniejszych i bardziej atrakcyjnych zmian w ciąży jest przecież na przykład wyraźne powiększenie rozmiarów piersi oraz zaostrzenie wybarwienia ich brodawek. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? (w ciąży) 15.12.08, 09:25 Mnie chodziło o kobiety. U nich libido jak najbardziej zależy od tego, w którym momecie swego cyklu się znajdują. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:39 Do okazywania akceptacji, czułości i przywiązania. IMHO. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:42 yoma napisała: > Do okazywania akceptacji, czułości i przywiązania. IMHO. Ani, ani, ani, te rzeczy można okazywać bez seksu. Seks, czyli spuszczanie pary z kotła pod ciśnieniem, nie jest okazywaniem niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:53 piwi77 napisał: > > Ani, ani, ani, te rzeczy można okazywać bez seksu. Seks, czyli > spuszczanie pary z kotła pod ciśnieniem, nie jest okazywaniem > niczego. Piwi, pierwszy raz się z Tobą nie zgadzam. Masz prawo do wyrażania swoich myśli popartych doświadczeniem. Młodzi ludzie ćwiczą aby osiągnąć jakiś "rekord". Piwi ,każdy ma inną naturę , inne potrzeby seksualne ale natury oszukac nie można a dowód na to dają księża. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:57 pocoo napisała: > każdy ma inną naturę , inne potrzeby seksualne ale natury oszukac > nie można a dowód na to dają księża. Dokładnie. A gdzie w tym zaspokajaniu zwykłej potrzeby miejsce na okazywanie uczuć, przywiązania i czegos tam jeszcze? Od okazywania jest przyjaźń, o nią jest najtrudniej, bo ona jest prawdziwą wartością, seks nie ma z nią nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:00 Nawet gorzej, seks potrafi przyjaźń zepsuć. I Ty pocoo i wszyscy tu obecni, sami najlepiej znacie przykłady takiej destrukcyjnej funkcji seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:52 piwi77 napisał: > Nawet gorzej, seks potrafi przyjaźń zepsuć. W małżeństwie też? Nie jestem maniaczką seksualną.Co ma zrobić młody człowiek kiedy hormony w nim buzują? Myślenie , że seks jest czymś wzniosłym to pomyłka.Kopulujący facet wygląda śmiesznie dlatego kobiety zamykają oczy aby nie umrzeć ze śmiechu. I Ty pocoo i wszyscy tu > obecni, sami najlepiej znacie przykłady takiej destrukcyjnej funkcji > seksu. Masz rację.Seks rozwali każdą przyjaźń. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 23:20 > A gdzie w tym zaspokajaniu zwykłej potrzeby miejsce na > okazywanie uczuć, przywiązania i czegos tam jeszcze? No i proszę, jak moja definicja, może nie definicja, pojmowanie, pasuje. Mam przyjaciół, do łóżka bym z nimi nie poszła, choćby dlatego, że nie są w moim łóżkowym typie. Akceptuję ich? Oczywiście. Jestem do nich przywiązana? Zapewne. Ale jakiejś szczególnej czułości wobec nich nie odczuwam. Jeśli chodzi o proste zaspokojenie potrzeby, włóż i wyjmij, to dlaczego nie robisz tego z przyjaciółmi? Przecież wszystko jedno, przyjaciel czy nie przyjaciel, a wręcz przyjaciel powinien to zrobić z tobą w imię przyjacielskiej przysługi :) Równie dobrze można, oczywiście, z dziurą w płocie. Ale współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 10:46 yoma napisała: > Mam przyjaciół, do łóżka bym z nimi nie poszła, choćby dlatego, > że nie są w moim łóżkowym typie. Nie to miałem na myśli, żeby z przyjaciółmi iść do łóżka. Są inne przypadki, kiedy seks psuje przyjaźnie. > Jeśli chodzi o proste zaspokojenie potrzeby, włóż i wyjmij, to > dlaczego nie robisz tego z przyjaciółmi? Przecież wszystko jedno, > przyjaciel czy nie przyjaciel, a wręcz przyjaciel powinien to > zrobić z tobą w imię przyjacielskiej przysługi :) Trochę nie rozumiem tej uwagi, jest, przepraszam, trochę prostacka i nie rozumiem, dlaczego przeszłaś na omawianie mnie. > Równie dobrze można, oczywiście, z dziurą w płocie. Ale > współczuję. W tym rzecz, że właśnie nie można, pomińmy zboczenia, a gdyby było można i miałoby tę wartość co z człowiekiem, to nie byłby to powód do współczucia, ale do zazdrości. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 17:30 Na omawianie ciebie, bo to ty wyraziłeś pogląd, że seks to li i jedynie spuszczenie pary z kotła. Z którym polemizuję. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 17:33 yoma napisała: > Na omawianie ciebie, bo to ty wyraziłeś pogląd No to staraj sie następnym razem omawiać pogląd, nie mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 17:40 yoma napisała: > bo to ty wyraziłeś pogląd, że seks to li i jedynie > spuszczenie pary z kotła. A prawda w oczy kole. Może powinienem uściślić, mam na myśli kobiety, mają większe potrzeby od mężczyzn, czemu się aż tak nie dziwię, bo osiągają głębszy orgazm, więc wiedzą o co walczą. A my faceci, jesteśmy jedynie przyrządem do zaspokajania damskich zachcianek. Nie jest to całkiem niemiła rola, ale dysproporcja osiaganych korzyści drażni. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 19:37 piwi77 napisał: > > spuszczenie pary z kotła. W przytłaczającej większości tak się dzieje (po spuszczeniu pary),bo mąż to nie zawsze dobry kochanek i kobieta myśli"skończ waść , wstydu oszczędź" > A prawda w oczy kole. Może powinienem uściślić, mam na myśli > kobiety, mają większe potrzeby od mężczyzn, czemu się aż tak nie > dziwię, bo osiągają głębszy orgazm, więc wiedzą o co walczą. A my > faceci, jesteśmy jedynie przyrządem do zaspokajania damskich > zachcianek. Nie jest to całkiem niemiła rola, ale dysproporcja > osiaganych korzyści drażni. I miałbyś rację, gdyby każdy facet doprowadzał kobietę do orgazmu.Te wszystkie pierdoły oglądane na ekranie są instrukcją ,jak kobieta ma udawać orgazm aby facet czuł się jak super kochanek.Tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:50 yoma napisała: > Do okazywania akceptacji, czułości i przywiązania. IMHO. Świetnie! :) A z jakiego powodu jest to biologicznie potrzebne akurat gatunkowi ludzkiemu (a nie jest niezbędne innym zwierzętom)? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 19:52 Nie rozumiem. Zwierzęta nie uprawiają seksu? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:03 yoma napisała: > Nie rozumiem. Zwierzęta nie uprawiają seksu? Oddzielam na potrzeby tej dyskusji pojęcia "uprawiać seks" i "kopulować". "Uprawianiem seksu" nazwijmy "okołokopulacyjną" (najczęściej) aktywność ludzką wywołującą określone emocje i powodującą określone emocjonalne konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:42 Czyli uważasz, że najpierw seks, a p[otem emocje i konsekwencje? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:50 yoma napisała: > Czyli uważasz, że najpierw seks, a p[otem emocje i konsekwencje? Nie :) Uważam że seks łącznie (a czasem i - wyłącznie ;)) z emocjami a najważniejszym (i najcenniejszym biologicznie) skutkiem seksu wcale nie jest to co za to uważa większość ludzi. (Ale Ty poyżej wważasz bardzo trafnie, tylko jeszcze bez odpowiedzi na pytanie: z jakich powodów jest to wszystko akurat naszemu gatunkowi tak szczególnie potrzebne?) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 21:03 Powiem tak: niekoniecznie tylko naszemu. Wszystko, co żyje, potrzebuje być głaskane, a u nas akurat przeszło w taką formę, nie inną. A co za to uważa większość ludzi, bo nie wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 22:26 yoma napisała: > Powiem tak: niekoniecznie tylko naszemu. Wszystko, co żyje, potrzebuje być > głaskane, a u nas akurat przeszło w taką formę, nie inną. > > A co za to uważa większość ludzi, bo nie wiem? Obiegową powszechną opinią jest raczej taka że: "seks służy do prokreacji". I jest to jak wiemy pogląd oficjalnie popierany przez funkcjonariuszy religii Chrześcijańskich. Ale według mnie (i nie tylko), jest on błędny ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 23:13 > > Obiegową powszechną opinią jest raczej taka że: > "seks służy do prokreacji". Osobiście wątpię. Owszem, Kościół katolicki takową głosi, ale jeśli wyjdziesz na ulicę i złapiesz dziesięcioro ludzi, to może jeden ci tak odpowie :) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 00:30 yoma napisała: > > > Obiegową powszechną opinią jest raczej taka że: > > "seks służy do prokreacji". > > Osobiście wątpię. Owszem, Kościół katolicki takową głosi, ale jeśli wyjdziesz n > a > ulicę i złapiesz dziesięcioro ludzi, to może jeden ci tak odpowie :) A reszta jak odpowie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Leniwa dritte 13.12.08, 17:27 dritte_dame napisała: > > Osobiście wątpię. Owszem, Kościół katolicki takową głosi, ale > > jeśli wyjdziesz na ulicę i złapiesz dziesięcioro ludzi, to może > > jeden ci tak odpowie :) > > A reszta jak odpowie? :) Wyjdź ciumo ognista i się sama zapytaj. Przynajmniej przewietrzysz sobie mózgownicę. Leniu patentowany! > Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 17:31 > A reszta jak odpowie? :) Jeden tak jak ja, drugi tak jak Piwi... :) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 17:51 yoma napisała: > > A reszta jak odpowie? :) > > Jeden tak jak ja, drugi tak jak Piwi... :) Przypuszczam jednak że gdyby pytanie sprecyzować tak: "Jakie jest *naturalny* cel ludzkiego seksu? Czyli: w jakim celu 'natura' sprawiła że ludzie 'uprawiają seks'?" to najczęściej otrzymalibyśmy odpowiedź że tym *naturalnym* celem jest jednak rozród. Że oddzielanie jednego (uprawiania) od drugiego (prokreacji) jest w najlepszym razie, "z punktu widzenia natury" bezcelowe, a w gorszym przypadku - nienaturalne. Czy zgodzisz się z tym że takie odpowiedzi były by najczęstszymi przy takim pytaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 20:29 Dążysz do tego, że ludzki seks jest nienaturalny, bo obrośnięty psychiką? :) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 20:47 yoma napisała: > Dążysz do tego, że ludzki seks jest nienaturalny, bo obrośnięty psychiką? :) Nie :) Dążę do tego, że ludzki seks nieprokreacyjny jest naturalny. A zatem do tego, że jego "naturalnym celem" nie jest rozród gatunku. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 21:42 A zgoda. Zresztą nie tylko ludzki. Wątpię, czy pies rozamorowany w nodze listonosza myśli o ślicznych szczeniaczkach... :) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 21:55 yoma napisała: > A zgoda. > > Zresztą nie tylko ludzki. Wątpię, czy pies rozamorowany w nodze listonosza myśl > i > o ślicznych szczeniaczkach... :) No.. psi seks z nogą listonosza nie jest raczej typowy w warunkach naturalnych :)) A mi chodzi o to, że ludzki seks - ten w warunkach naturalnych - ma w istocie inną niż typowo przypisywana mu "naturalna" funkcja (rozrodcza). A mianowicie, on sprawia, że mimo pewnych "konstrukcyjnych ograniczeń" naszej anatomii możliwe było rozwinięcie się wysokiej inteligencji w naszym gatunku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 22:00 Teza jest ciekawa, wymaga dalszych badań :) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 22:08 yoma napisała: > Teza jest ciekawa, wymaga dalszych badań :) Na co więc proponujesz zwrócić uwagę w następnej kolejności? :) Czy przychodzi Ci na myśl ciąg dalszy to tego postu?: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=88473393&a=88508330 Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 22:17 Oj, nie chce mi się zmieniać ustawień, a mam takie, że rozwija mi się od razu cały wątek :) Dalsze badania proponowalabym praktyczne... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 22:41 yoma napisała: > Dalsze badania proponowalabym praktyczne... Praktycznie też już badałam. Teza w pełni potwierdzona! ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Rzeczywisty powód 13.12.08, 17:24 Zastanawiałem się, jaki jest powód, by stara baba pytała o seks. A zwłaszcza do czego służy? Czyżby dritte była wieczną dziewicą? Czułem przez skórę, że w końcu pęknie i odsłoni rzeczywisty powód założenia tego wątku. I czekałem cierpliwie jak eskimoski myśliwy. Warto było. Oto ten powód: dritte_dame napisała: > Obiegową powszechną opinią jest raczej taka że: > "seks służy do prokreacji". > > I jest to jak wiemy pogląd oficjalnie popierany przez > funkcjonariuszy religii Chrześcijańskich. Jesteś dritte tak przewidywalna jak to, że po nocy przychodzi dzień...:) I monotematyczna do obrzydzenia. > Ale według mnie (i nie tylko), jest on błędny ;) A to niby czemu? Bo tak twierdzisz ty, krowa i twoja teściowa? Zdanie "seks służy do prokreacji" nie zawiera błędu. Bo służy. Byłoby błędne gdyby miało postać: "seks służy wyłącznie do prokreacji". A takie stanowisko KK nie jest. Więc po co bijesz pianę? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 17:58 brum.pl1 napisał: > Zdanie "seks służy do prokreacji" nie zawiera błędu. Bo służy. Nie służy. Do prokreacji służy kopulacja w okresie płodności kopulującej pary. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 20:29 dritte_dame napisała: > Nie służy. > Do prokreacji służy kopulacja w okresie płodności kopulującej pary. Aleś wymyśliła, niech cię znudzi. Jak nie masz pod ręką stosownych cytatów z cudzych opracowań to ci wychodzą takie farmazony, że ręce i spodnie opadają... Okres płodności kopulującej pary... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 20:53 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Nie służy. > > Do prokreacji służy kopulacja w okresie płodności kopulującej pary. > Okres płodności kopulującej pary... No właśnie. Jaki jest "w warunkach naturalnych" (tzn. bez użycia sztucznej antykoncepcji) okres płodności pary ludzkiej? Jaka jest to procentowo część życia kobiety od osiągnięcia przez nią dojrzałości płciowej aż do zaniku płodności? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 21:53 Skoro piszesz o "okresach płodności pary ludzkiej", więc opowiedz dokładnie o "okresach płodności" faceta. Jaki jest cykl, od czego zależy, po czym poznać, że właśnie jest w fazie płodności, itd itd. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 22:03 brum.pl1 napisał: > Skoro piszesz o "okresach płodności pary ludzkiej", więc opowiedz dokładnie o > "okresach płodności" faceta. Facet "sam w sobie" nie jest w ogóle płodny. Zresztą *dokładnie tak samo* jak i kobieta. Ani ludzki samiec ani samica nie są w pojedynkę płodni. Płodna jest wyłącznie i jedynie zawsze PARA ludzka. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 22:15 Czyli nie potrafisz uzasadnić swoich opinii. Czyli klepiesz bzdury. c.b.d.o. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 22:28 brum.pl1 napisał: > Czyli nie potrafisz uzasadnić swoich opinii. Kłamiesz kłamco. Widzę że rachunki także nie są Twoją mocną stroną. Minęło już prawie półtorej godziny od zadania przeze mnie poniższego pytania i nadal nie zdołałeś tego policzyć: "Jaki jest "w warunkach naturalnych" (tzn. bez użycia sztucznej antykoncepcji) okres płodności pary ludzkiej? Jaka jest to procentowo część życia kobiety od osiągnięcia przez nią dojrzałości płciowej aż do zaniku płodności? " Ja oszacowałam to w niecałe 3 minuty na małym skrawku papieru. Ty możesz użyć kalkulatora. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 23:59 he he To jak jest dritte z tymi okresami płodności u mężczyzn? Jakie są jej cykle? Wiesz, czy nie wiesz? Jasne, że nie wiesz. Co widać, słychać i czuć. Zbłaźniłaś się do reszty. Co mnie ogromnie cieszy. ALLELUJA, ALLELUJA Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame OK, forumowy Papkinie.. 14.12.08, 00:29 brum.pl1 napisał: > ALLELUJA, ALLELUJA Okres płodności (znacznej szansy zapłodnienia komórki jajowej) u ludzkiej pary złożonej z mężczyzny i z kobiety w wieku 16 lat, wynosi w warunkach naturalnych MNIEJ NIŻ 3% czasu, który upłynie w ciągu następnych trzydziestu lat. (Czyli, do osiągnięcia przez tą kobietę wieku 46 lat.) Przeciętnie, mniej niż 11 dni w roku! I jak wcześniej wspomniałam - obliczyłam powyższą wartość w ciągu niespełna trzech minut, biorąc wszystkie poprawki i zaokrąglenia tak aby ten z konieczności szacunkowy rezultat miał odchyłkę "in plus", czyli: był raczej przeszacowany niż niedoszacowany. Tak więc: spodziewać się należy że w rzeczywistości ta wartość jest statystycznie jeszcze mniejsza. Oczywistym jest więc teraz, że rzeczywistym naturalnym biologicznym celem energetycznie kosztownej i środowiskowo ryzykownej aktywnoći ludzkiej jaką jest w warunkach naturalnych "uprawianie seksu" - nie jest doprowadzenie do zapłodnienia lecz zupełnie co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Nie oszukuj!!!! 14.12.08, 00:37 Ale to w dalszym ciągu nie jest odpowiedź na moje pytanie! he he Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Ale jaja! 14.12.08, 00:40 dritte_dame napisała: > Okres płodności (znacznej szansy zapłodnienia komórki jajowej) u > ludzkiej pary złożonej z mężczyzny i z kobiety w wieku 16 lat, > wynosi > Przeciętnie, mniej niż 11 dni w roku! HA HA HA HA ALE BZDURA!!!!!! > I jak wcześniej wspomniałam - obliczyłam powyższą wartość w ciągu > niespełna trzech minut, TO WIDAĆ!!! HA HA HA HA Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Ale jaja! 14.12.08, 00:53 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Okres płodności (znacznej szansy zapłodnienia komórki jajowej) u > > ludzkiej pary złożonej z mężczyzny i z kobiety w wieku 16 lat, > > wynosi > > > Przeciętnie, mniej niż 11 dni w roku! > > HA HA HA HA > ALE BZDURA!!!!!! Naprawdę? A ile? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Kolejne bzdury dritte 14.12.08, 10:03 dritte_dame: Okres płodności (znacznej szansy zapłodnienia komórki jajowej) u ludzkiej pary złożonej z mężczyzny i z kobiety w wieku 16 lat, wynosi ... Przeciętnie, mniej niż 11 dni w roku! brum.pl1: HA HA HA HA ALE BZDURA!!!!!! dritte_dame: Naprawdę? A ile? brum: Policzmy. W każdym cyklu menstruacyjnym występuje : - faza niepłodności, - faza płodności i znów - faza niepłodności. Załóżmy dla uproszczenia, że cykl ten ma 28 dni, czyli circa about jest ich w roku 13. Nas interesuje płodność kobiety, a zatem zajmijmy się fazą płodności. W tym okresie komórka jajowa dojrzewa i wydostaje się z jajnika (jajeczkowanie). Komórka jajowa, która wydostała się z jajnika może żyć do 24 godzin. Kobieta jest płodna tylko wtedy, kiedy pojawia się komórka jajowa. Do poczęcia może dojść tylko w ciągu tych 24 godzin ale ze względu na to, że plemniki mogą żyć w śluzie macicy nawet przeciętnie 3-5 dni (niektóre źródła mówią o 7 dniach) dlatego 5 dni przed uwolnieniem się komórki jajowej (owulacją) mówimy o czasie płodnym. Także 3-4 po owulacji jest czasem płodnym. Policzmy zatem: - wariant optymistyczny (5+4) * 13 = 117 - wariant pesymistyczny (3+3) * 13 = 78 Czyli z pewnością nie 11, co podałaś w swoich wypowiedziach!!!! Widzisz sama, że piszesz bzdury, że ręce i spodnie opadają! Odpowiedz Link Zgłoś
migreniasta Re: Kolejne bzdury dritte 14.12.08, 10:14 <<Czyli z pewnością nie 11, co podałaś w swoich wypowiedziach!!!! Widzisz sama, że piszesz bzdury, że ręce i spodnie opadają!>> Toż to kliniczny objaw gotowości do prokreacji. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Kolejne bzdury dritte 14.12.08, 10:17 migreniasta napisała: > Toż to kliniczny objaw gotowości do prokreacji. Ja jestem gotowy i zwarty 24/24, jakbyś chciała wiedzieć...:) Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Kolejne bzdury dritte 14.12.08, 10:21 migreniasta napisała: > a odsapnąć dasz? Jak mnie ładnie poprosi... Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Kolejne bzdury dritte 14.12.08, 10:24 migreniasta napisała: > Bru(m)tal ! Wymówek o migrenie też niechętnie słucham:) Odpowiedz Link Zgłoś
migreniasta Ha ha 14.12.08, 10:26 To jeden z najlepszych leków na migrenę.Przechodzi jak ręką odjął. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Ha ha 14.12.08, 10:32 migreniasta napisała: > To jeden z najlepszych leków na migrenę.Przechodzi jak ręką odjął. Mądra z ciebie kobitka, inne kobitki powinny z ciebie brać przykład. Ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
migreniasta Re: Ha ha 14.12.08, 10:34 A pocoo? Konkurencja mniejsza.I tak nas jest za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Ha ha 14.12.08, 10:37 migreniasta napisała: > A pocoo? Konkurencja mniejsza.I tak nas jest za dużo. Ależ skąd. Powiedziałbym, że niedobór. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Ha ha 14.12.08, 10:47 migreniasta napisała: > Ha ha harem otwierasz? Brum uwielbia "swój harem" mimo , że się go wypiera. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Ha ha 14.12.08, 10:54 pocoo napisała: > Brum uwielbia "swój harem" mimo , że się go wypiera. Uwielbiam kobiety i nic na to nie poradzę. Odpowiedz Link Zgłoś
migreniasta Re: Ha ha 14.12.08, 10:58 Kobiety uwielbiają Bruma. Stąd ta jego wielka duma. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Ha ha 14.12.08, 11:09 migreniasta napisała: > Kobiety uwielbiają Bruma. > Stąd ta jego wielka duma. Tak postępują faceci , którzy boją się kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
migreniasta Re: Ha ha 14.12.08, 11:13 Faceci co się boją kobiet to mizogoni lub beduini -zawsze mi się myli ,którzy są garbaci a którzy jeżdżą na wielbłądach. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Ha ha 14.12.08, 11:21 migreniasta napisała: > Faceci co się boją kobiet to mizogoni lub beduini -zawsze mi się myli ,którzy s > ą > garbaci a którzy jeżdżą na wielbłądach. Ci , którzy jeżdżą na wielbłądach nie potrzebują kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Ha ha 14.12.08, 10:59 brum.pl1 napisał: > > Uwielbiam kobiety i nic na to nie poradzę. Widzę to inaczej. Uwielbiasz być uwielbianym przez kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Ha ha 14.12.08, 10:44 migreniasta napisała: > A pocoo? Konkurencja mniejsza.I tak nas jest za dużo. A czekaj no Ty migreniasta! Kiedy potrzebowałaś sojuszniczki do zachęcania bruma aby wrócił , to wszystko było cacy a teraz mnie podgryzasz? Chrzanię takie sojusze. Odpowiedz Link Zgłoś
migreniasta Re: Ha ha 14.12.08, 10:48 Ale Brumem się podziliłyśmy sprawiiiiiiiiiiedliwie. Sojusz aktualny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p2 Re: Kolejne bzdury dritte IP: 77.88.144.* 14.12.08, 12:11 brum.pl1 daj im spokoj ,to stare duupy ktore nia maja facetow ,zycie spedzaja na foarch hihihi hypatia ,migreniasta to tu zapalaja i gasza swiatlo ,hihih a ktory by chcial takie stare duppy? wariatow takich nie ma ,hihihiihi Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Kolejne bzdury dritte 14.12.08, 12:59 Gość portalu: p2 napisał(a): > brum.pl1 daj im spokoj ,to stare duupy ktore nia maja facetow ,zycie spedzaja n > a > foarch hihihi > hypatia ,migreniasta to tu zapalaja i gasza swiatlo ,hihih > a ktory by chcial takie stare duppy? wariatow takich nie ma ,hihihiihi Oj mądrości nad mądrościami, nie wiesz że w starym piecu diabeł pali? A swoją drogą , zajmij się seksem a nie lataniem po forach. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Kolejne bzdury dritte 16.12.08, 09:50 Jasne, Perełeczko. Wieki i milenia doświadczeń przez nas przemawiają. Ja mogłabym Cie wiele nauczyć, a Migreniasta jeszcze więcej. A przy tym obie się świetnie trzymamy jak na nasz matuzalemowy wiek. Tylko z tym gaszeniem światła przesadziłeś. Mam nyktofobię. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Kolejne bzdury dritte 14.12.08, 14:33 brum.pl1 napisał: > Policzmy. W każdym cyklu menstruacyjnym występuje : No i widzisz biedaku? Napracowałeś się tak jak umiałeś a i tak cały wysiłek na nic :( Przeczytaj jeszcze raz - dokładnie - to co napisałam: "Okres płodności (znacznej szansy zapłodnienia komórki jajowej) u ludzkiej pary złożonej z mężczyzny i z kobiety w wieku 16 lat, wynosi w warunkach naturalnych..." W warunkach naturalnych dojrzała seksualnie kobieta jest praktycznie zawsze albo w ciąży (nie jajeczkuje) albo karmi dziecko piersią (co z przyczyn hormonalnych znacznie obniża prawdopodobieństwo kolejnego zapłodnienia). No to teraz weź kalkulator i policz wszystko od początku... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Kolejne bzdury dritte 14.12.08, 23:20 brum.pl1 napisał: > Jesteś przerażająco głupia. Kłamiesz kłamco :) A pretensje to miej tylko do siebie że się bez sensu napracowałeś popełniwszy już na samym starcie kolosalny błąd w założeniach. Gdybyś miał trochę klasy to potrafiłbyś się do błędu teraz przyznać ale widzę że ta odrobina klasy to też jest jedna z rzeczy, której Ci brakuje! :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Jedyne czego Ci nie brakuje to ... 15.12.08, 01:56 Jedyne czego Ci nie brakuje to samochwalstwo i papkinowska bufonada. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Tobie dritte brakuje wykształcenia 15.12.08, 09:03 dritte_dame napisała: > Jedyne czego Ci nie brakuje to samochwalstwo i papkinowska bufonada. Głupiutka dritte, nie tup nóżką, weź się za naukę i przestań pisać bzdury rodem ze średniowiecza. Tupetem nie zasłonisz przerażających braków w wykształceniu. Wstyd. Nie mam czasu na dyskusje z nieukiem, i tym samym żegnam cię, forumowa debilko. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Kolejne bzdury dritte 15.12.08, 12:12 a ty brumie durnowaty potrafisz powiedziec coś innego niż "jesteś przerażająco głupia"?? Tak czytam ten wątek i czytam i poza obelgami z twojej strony nie padły ŻADNE konsdtruktywne arumenty. Kończą sie argumwenty zaczynamy obelgi prawda? Sam jesteś dureń, głupek i cham. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Kolejne bzdury dritte 15.12.08, 16:53 Masz coś merytorycznego do napisania? Jeżeli tak, to napisz. Jeżeli nie, to spadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Właściwa metoda 15.12.08, 04:10 Właściwą metodę szacowania okresu płodnego pary ludzkiej w stanie naturalnym podaję poniżej: Zacznijmy od tego, że założenie prawdopodobieństwa zapłodnienia kobiety pierwotnej o wieku 46 lat jest mocno na wyrost ponieważ dożycie 46 lat w pierwotnym plemnieniu było nie lada wyczynem, osiąganym przez bardzo nielicznych. Ale ponieważ i tak liczymy *procentową proporcję* okresu płodnego pary to pozostałego czasu ich wspólnego życia i "uprawiania seksu" to i tak sam okres czasu (10, 20 czy 30 lat) nie ma znaczenia - pod warunkiem że istotne dla rozważań "parametry badanego układu" nie zmienią się istotnie i trwale w ciągu całego rozważanego czasu. Tak więc: Zaczynamy w wieku kobiety 16 lat. Nasza para "uprawia" i kobieta zachodzi w ciążę. W ciągu całych następnych 9 miesięcy ciąży kobieta jest oczywiście niepodatna na kolejne zapłodnienie i skutkiem tego: para w tym okresie jest bezpłodna - ale mimo tego "pieprzy [nadal] bez sensu" - bez sensu, według zdania tych, którzy uważają że "seks służy do prokreacji". Następnie: kobieta rodzi i zaczyna karmić dziecko piersią. Skutkiem tego nie miesiączkuje i nie jajeczkuje przez minimum następnych 6 miesięcy (o ile nie przestanie karmić wcześniej z powodu śmierci dziecka). Mamy więc w tej chwili już 15 miesięczny okres gwarantowanej niepodatności kobiety na następne zapłodnienie. Odtąd zaczyna się okres możliwego lecz *mało prawdopodobnego* zapłodnienia przez tak długi czas, jak długo kobieta nadal karmi swoje dziecko piersią. Trudno jest dokładniej określić jak długi jest ten okres ale możemy przyjąć że w sprzyjających warunkach naturalnych okres karmienia piersią (oczywiście, coraz mniej wyłącznego) trwa minimum jeden pełny rok a najczęściej około dwóch lat. Ja jednakże przyjmę tu wartość mniej korzystną dla mojej własnej tezy: założę że do owych gwarantowanych już 15 miesięcy można statystycznie rzecz biorąc dodać jeszcze tylko około 3 miesiące. Niniejszym: Po półtorarocznym okresie niepodatności na kolejne zapłodnienie kobieta znowu staje się podatna, "uprawia" (tak jak i przez wszystkie poprzednie miesiące) i znów zachodzi w ciążę - przymijmy że średnio podczas drugiego cyklu jajeczkowania po odzyskaniu podatności na zapłodnienie i przyjmijmy także (na wyrost) że okres podatności na zapłodnienie podczas każdego z tych cyklów wynosił pełnych 9 dni i (dalej na wyrost) że zapłodnienie nastąpiło właśnie dopiero w tym ostatnim dziewiątym dniu z dwóch dziewięciodniowych okresów płodnych. W rezultacie: Po półtorarocznym (547 dni) okresie bezpłodności pary mamy maksymalnie 18 dni płodności, po których cały cykl się powtarza. 18 / 547 = 3.3% Para ludzka w sprzyjających warunkach naturalnych jest płodna przez tylko nieco ponad dwa tygodnie raz na każde półtora roku. a przez cały pozostały czas "uprawia seks" jakoby bez sensu - jeśli upierać się przy tym że biologicznym celem "uprawiania" jest zapłodnienie. Kobieta w sprzyjających warunkach naturalnych ma szansę zajść w ciążę do około 20 razy w ciągu 30 lat. Oczywiście, ów wynik 3.3% jest też wyraźnie na wyrost. Przyjmując bardziej realistycznie że "okno płodności" trwa 7 a nie 9 dni a zapłodnienie następuje w połowie (w czwartym dniu) drugiego okna płodności otrzymujemy: 11 / 547 = 2.01% (2.01% jednego roku to 7.34 dnia (dużo mniej niż 11!) - choć ta wartość nie ma w skali jednego roku właściwie sensu ponieważ cały powtarzalny cykl zjawiska trwa dłużej niż jeden rok.) Dalej: W warunkach naturalnych kobieta może przez długie miesiące w ogóle nie miesiączkować i nie jajeczkować z powodu niedożywienia. Czyli, reasumując: Przedstawione przeze mnie wcześniej oszacowanie - 3% - zostało prawidłowo przedstawione jako możliwe ale nadmiarowe a wielkość 2% jest już bardziej prawdopodobna ale uważam że nadal "na wyrost". A nawet przyjmując przypadek ekstremalny i praktycznie niemożliwy: że kobieta nasza zawsze rodzi martwe dziecko, nie karmi piersią i zachodzi w kolejną ciąże po czterech miesiącach od poprzedniego porodu w dziewiątym końcowym dniu czwartego dziewięciodniowego okna płodności - mamy górną granicę okresu płodnego pary ludzkiej w warunkach naturalnych równą: 36 / 365 = 9.86% I to by było na tyle :) Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Ciemnogród 15.12.08, 08:57 dritte_dame napisała: > Właściwą metodę szacowania okresu płodnego pary ludzkiej w stanie > naturalnym podaję poniżej: Jestem bardzo ciekaw skąd ściągnęłaś te brednie... > Tak więc: > Zaczynamy w wieku kobiety 16 lat. > Nasza para "uprawia" i kobieta zachodzi w ciążę. A jeżeli nie zachodzi, to jaki jest okres płodności? Poszukaj, może coś napisano na ten temat...:) > W ciągu całych następnych 9 miesięcy ciąży kobieta jest oczywiście > niepodatna na kolejne zapłodnienie i skutkiem tego: para w tym > okresie jest bezpłodna Zgoda. > Następnie: kobieta rodzi i zaczyna karmić dziecko piersią. > Skutkiem tego nie miesiączkuje i nie jajeczkuje przez minimum > następnych 6 miesięcy (o ile nie przestanie karmić wcześniej z > powodu śmierci dziecka). BZDURA. CIEMNOGRÓD. > Mamy więc w tej chwili już 15 miesięczny okres gwarantowanej > niepodatności kobiety na następne zapłodnienie. BZDURA. CIEMNOGRÓD. > Odtąd zaczyna się okres możliwego lecz *mało prawdopodobnego* > zapłodnienia przez tak długi czas, jak długo kobieta nadal karmi > swoje dziecko piersią. BZDURA. CIEMNOGRÓD. itd, itd Skąd ty czerpiesz te idiotyzmy, nie mające nic wspólnego z nauką? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Ciemnogród 15.12.08, 17:17 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Następnie: kobieta rodzi i zaczyna karmić dziecko piersią. > > Skutkiem tego nie miesiączkuje i nie jajeczkuje przez minimum > > następnych 6 miesięcy (o ile nie przestanie karmić wcześniej z > > powodu śmierci dziecka). > > BZDURA. CIEMNOGRÓD. > > itd, itd > Skąd ty czerpiesz te idiotyzmy, nie mające nic wspólnego z nauką? www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9363426 www.ajcn.org/cgi/content/abstract/32/6/1298 Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Jedna tylko poprawka... 15.12.08, 15:59 dritte_dame napisała: > W rezultacie: > Po półtorarocznym (547 dni) okresie bezpłodności pary mamy > maksymalnie 18 dni płodności, po których cały cykl się powtarza. > > 18 / 547 = 3.3% Jeśli przyjąć że przeciętny okres obniżonej płodności po 15 miesiącach wynosi *nie mniej* niż 3 miesiące to przy wszystkich pozostałych poprzednich założeniach niezmienionych - do czasu oczekiwania na kolejne zapłodnienie należy jeszcze dodać cały czas pierwszej menstruacji w której zapłodnienie jest już wysoce prawdopodobne oraz połowę czasu drugiej menstruacji (w której według uprzednich założeń dochodzi do kolejnego zapłodnienia.) Mamy więc w przypadku najbardziej optymistycznym: 18 / (547+28+14) = 3.06% A w przypadku trochę bardziej realistycznym ale nadal sporo "na wyrost": 14 / (547+28+14) = 2.37% Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 21:58 dritte_dame napisała: > > Zdanie "seks służy do prokreacji" nie zawiera błędu. Bo służy. > > Nie służy. > Do prokreacji służy kopulacja w okresie płodności kopulującej pary. Aha, czyli przy założeniu, że kobitka jest płodna, a facet ma odpowiedniej jakości plemniki, uprawiając seks bez zabezpieczenia do prokreacji nie dojdzie, prawda "mądra" dritte? Opowiedz konkretnie, bez pisania typowych dla ciebie banialuków. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 22:15 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > > Zdanie "seks służy do prokreacji" nie zawiera błędu. Bo służy. > > > > Nie służy. > > Do prokreacji służy kopulacja w okresie płodności kopulującej pary. > > Aha, czyli przy założeniu, że kobitka jest płodna, A już policzyłeś przez jaką część swojego dorosłego życia jest ona w warunkach naturalnych płodna? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 22:18 No i co? Nie potrafisz odpowiedzieć na konkretne pytanie? Czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Rzeczywisty powód 13.12.08, 22:35 brum.pl1 napisał: > No i co? Nie potrafisz odpowiedzieć na konkretne pytanie? > Czekam. Konkretną odpowiedzią jest to, że w warunkach naturalnych Twoje założenie ("kobitka jest płodna", tzn. podatna na zapłodnienie) jest prawdziwe przez znikomo małą część dorosłego życia "kobitki". A przez całą pozostałą część owego życia pieprzy się ona jakoby "bez sensu", jeśli założymy że biologicznym celem "uprawiania seksu" jest prokreacja. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 14.12.08, 00:10 dritte_dame napisała: > A przez całą pozostałą część owego życia pieprzy się ona jakoby "bez > sensu", jeśli założymy że biologicznym celem "uprawiania seksu" jest > prokreacja. Nie przyjmuj idiotycznych założeń, to nie dojdziesz do idiotycznych wniosków. Wiem, że jesteś tępa jak nieostrzony przez siedem lat nóż kuchenny. Powtarzam więc, że efektem seksu, przy sprecyzowanych wcześniej przeze mnie założeniach, MOŻE BYĆ ciąża, czyli kobieta może urodzić dziecko. Zatem, zdanie "seks służy prokreacji" jest prawdziwe, bo nie zawiera słowa "wyłącznie", co już ci kilkakrotnie tłumaczyłem. Widać więc, że twój główny powód założenia tego wątku czyli atak na stanowisko KK znów spalił na panewce. Jesteś za głupia, po prostu. Nie używaj też prostaczko słów "pieprzy się". Nie potrafisz napisać tego poprawnie, np uprawia seks? I ty niby jesteś kobietą? Już raczej dziewką z czworaków. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Rzeczywisty powód 14.12.08, 00:48 brum.pl1 napisał: > zdanie "seks służy prokreacji" jest prawdziwe, bo nie zawiera słowa "wyłącznie" Takie zdanie jest i owszem, prawdziwe, w sensie czysto formalnym przy użyciu logiki dwuwartościowej, ale w sensie faktycznym - przyrodniczym, przy użyciu logiki wielowartościowej (rozmytej) jest ono w około 97% fałszywe a prawdziwe jedynie w około 3%. Czyli: jest *faktycznie* fałszywe. Kosztowna i ryzykowna aktywność, która w 97% przypadków NIE powoduje nowego zapłodnienia NIE "służy prokreacji". Trzeba szukać innego wyjaśnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Kropka nad i 14.12.08, 09:38 dritte_dame napisała: > brum.pl1 napisał: > > > zdanie "seks służy prokreacji" jest prawdziwe, bo nie zawiera > słowa "wyłącznie" > > Takie zdanie jest i owszem, prawdziwe, w sensie czysto formalnym > przy użyciu logiki dwuwartościowej, ale w sensie faktycznym - > przyrodniczym, przy użyciu logiki wielowartościowej (rozmytej) jest > ono w około 97% fałszywe a prawdziwe jedynie w około 3%. Kiedy należy zastosować logikę wielowartościową? Ano wtedy, gdy nie można użyć logiki dwuwartościowej, prawda i fałsz. Skoro w naszym przypadku, jak sama przyznajesz, logika dwuwartościowa określa jednoznacznie zdanie to jako prawdziwe, wszelkie dywagacje na temat innych wariantów logiki są ABSURDEM. Nazwałem to w poprzednim poście popisem wokalno-muzycznym. Gdybyś istotnie znała logikę, mogłabyś ewentualnie zastosować tu logikę intuicjonistyczną. I wtedy uznałbym, że znasz logikę nie tylko z widzenia. Stawiając kropkę nad i, według logiki intuicjonistycznej, omawiane zdanie jest UZASADNIONE. Reasumując, stanowisko KK wyrażone w zdaniu "seks służy prokreacji" jest PRAWDZIWE. Co, jak sądzę kończy dyskusję na temat owego zdania. Takie są fakty, z którymi ty i tobie podobni ćwierćinteligenci muszą się pogodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Kropka nad i 14.12.08, 14:55 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > brum.pl1 napisał: > > > > > zdanie "seks służy prokreacji" jest prawdziwe, bo nie zawiera > > słowa "wyłącznie" > > > > Takie zdanie jest i owszem, prawdziwe, w sensie czysto formalnym > > przy użyciu logiki dwuwartościowej, ale w sensie faktycznym - > > przyrodniczym, przy użyciu logiki wielowartościowej (rozmytej) jest > > ono w około 97% fałszywe a prawdziwe jedynie w około 3%. > > Kiedy należy zastosować logikę wielowartościową? Ano wtedy, gdy nie można użyć > logiki dwuwartościowej, prawda i fałsz. No i w naszym przypadku właśnie nie należy używać logiki dwuwartościowej ponieważ nie jest ona odpowiednia do natury problemu. Podobnie jak logika dwuwartościowa nie jest własciwa w odpowiedziach na pytanie: Czy ta grupa drzew to las? Czy ten las jest duży? Czy ta kobieta jest wysoka? Czy ten człowiek jest łysy? Czy w tym pokoku jest zimno? .. > Skoro w naszym przypadku, jak sama > przyznajesz, logika dwuwartościowa Której w tym przypadku nie należy stosować... > określa jednoznacznie zdanie to jako > prawdziwe ...to ten wynik - osiągnięty przy użyciu błednej metody - nie ma żadnego znaczenia gdyż należy go odrzucić jako błędny. > stanowisko KK wyrażone w zdaniu "seks służy prokreacji" jest PRAWDZIWE. Nie, ono jest fałszywe. Biologicznym celem "uprawiania seksu" jest: pair bonding. ("umacnianie związku", "cementowanie związku, pary") Pair bonding zwiększa sukces rozrodczy par, w których on występuje ale sam w sobie nie powoduje rozrodu. Występuje tu pozytywna korelacja zjawisk ale nie przyczynowość. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Kropka nad i 14.12.08, 18:01 Tak, tak, dritte. Weź lekarstwa, bo znów bredzisz jak potłuczona. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Kropka nad i 15.12.08, 12:19 ty człowieku na rpawdę nie potrafisz dyskutować z kimś kto ma przeciwne do Ciebie zdanie. W realu tez tak dyskutujesz z oponentami? "weź lekaarstwas" " głupoi jesteś" "durny taki i owaki"?? TO jest kultura? I do tego jeszcze zdeklarowanego katolika? KOleś ty o katolicyźmie może i wiesz z kaiśęk i Biblii, moz.e masz teorię ale pierwsza lepsza kur...wa pod latarnią ma więcej chrześnijanina w sobie i miłości bliźniego. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Kropka nad i 15.12.08, 17:01 Nie toleruję głupoty. To nam, katolikom ciągle się tu próbuje wmawiać brak wiedzy, brak umiejętności rozumowania, wręcz ciemnogród. Tymczasem, najwięksi oponenci i szydercy z KK mają ogromne kłopoty ze sformułowaniem najprostszych opinii, nie znają logiki, nie znają podstawowych faktów z biologii. Są po prostu głupcami. Najlepszym przykładem takiego matoła jest właśnie dritte, "znafca" konstytucji, "znafca" matematyki i "znafca" biologii. Jej wypowiedzi to stek bzdur, z naukowego punktu widzenia. I z tym polemizuję. I z tego szydzę. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Kropka nad i 15.12.08, 17:11 dritte_dame napisała: > No i w naszym przypadku właśnie nie należy używać logiki > dwuwartościowej ponieważ nie jest ona odpowiednia do natury > problemu. Ale żeby to stwierdzić, trzeba mieć szacunek dla otaczającego nas świata, że nie wszystko (właściwie niczego) nie jesteśmy w stanie tak zmodelować, żeby można było operować dwiema wartościami. Umiejętność stwierdzenia, wiem, że nic nie wiem, wcale nie jest dzisiaj łatwiejsza niż dawniej, co widać po niektórych, wszystkowiedzących, obecnych tu forumowiczach. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Kropka nad i 15.12.08, 17:27 Gdybyć piwuś znał logikę, nie powtarzałbyś głupot za dritte. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Kropka nad i 16.12.08, 08:00 brum.pl1 napisał: > Gdybyć piwuś znał logikę, nie powtarzałbyś głupot za dritte. Krętaczysz, niczego po dritte dame nie powtarzałem. Musiałeś czegoś nie zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Kropka nad i 16.12.08, 11:59 piwi77 napisał: > > Gdybyć piwuś znał logikę, nie powtarzałbyś głupot za dritte. > > Krętaczysz, niczego po dritte dame nie powtarzałem. Musiałeś czegoś > nie zrozumieć. Ach, ta twoja schizofrenia... Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Rzeczywisty powód 15.12.08, 12:15 a ty jełopie potrafisz dyskutować gzecznie czy tylko obelgami sypać i wyzywać??? Dritte ani razu CIę nie wyzwała więc bądź łaskaw debilu odwdzięczyć się tym samym. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 15.12.08, 17:05 paskudek1 napisała: > a ty jełopie potrafisz dyskutować gzecznie czy tylko obelgami sypać i wyzywać?? > ? Dritte ani razu CIę nie wyzwała więc bądź łaskaw debilu odwdzięczyć się tym s > amym. Niestety nie mogę. Nie potrafię pisać takich bzdur co dritte. Po prostu jestem wykształcony i to gruntownie. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Cześć Papkin! :) 15.12.08, 17:09 brum.pl1 napisał: > Po prostu jestem wykształcony i to gruntownie. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Rzeczywisty powód 15.12.08, 17:16 brum.pl1 napisał: > Po prostu jestem wykształcony i to gruntownie. mgr inż. gruntowny Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 15.12.08, 17:21 Ale cie to boli. Katolik a wykształcony. Nie do wiary piwuś, prawda? A ty, nieboraku, co skończyłeś, poza podstawówką? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Rzeczywisty powód 15.12.08, 23:04 brum.pl1 napisał: > Katolik a wykształcony. "Nie pomogą doktoraty kiedy człowiek chamowaty." :( Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 16.12.08, 11:50 dritte_dame napisała: > "Nie pomogą doktoraty kiedy człowiek chamowaty." :( Jak się czyta twoje bzdury trudno zachować nakazy kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Rzeczywisty powód 16.12.08, 08:04 brum.pl1 napisał: > A ty, nieboraku, co skończyłeś, poza podstawówką? Nic, czym warto by było się chwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 16.12.08, 11:52 piwi77 napisał: > > A ty, nieboraku, co skończyłeś, poza podstawówką? > > Nic, czym warto by było się chwalić. To widać, słychać i czuć... PS Link do tego wyznania też sobie zachowam, podobnie jak tamten, gdy przyznałeś sie do schizofrenii. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Rzeczywisty powód 16.12.08, 12:05 Zachowaj, pewnie niedługo znów będę w dobrym humorze i coś nowego ci podrzucę. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Rzeczywisty powód 16.12.08, 08:59 brum.pl1 napisał: > Ale cie to boli. Katolik a wykształcony. Przecież wcale cię nie znam, ani nie wiem czyś katolik, ani czy wykształcony. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 16.12.08, 12:00 piwi77 napisał: > > Ale cie to boli. Katolik a wykształcony. > > Przecież wcale cię nie znam, ani nie wiem czyś katolik, ani czy > wykształcony. I nie poznasz. Nawet jakbyś bardzo prosił. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Rzeczywisty powód 16.12.08, 12:06 brum.pl1 napisał: > I nie poznasz. Nawet jakbyś bardzo prosił. Nigdy nie proszę o rzeczy niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Rzeczywisty powód 17.12.08, 10:15 rozumiem, i to gruntowne "wykształcenie" zmusza CIe do obrażania rozmówcy ,wyzywania i dawania do zrozumienia, że kto inaczej niż brum mysli to jełop, idiota, debil i kretyn prawda? Jak widać przykład idzie z góry, w końcu nasz rezydent też uważa ze z racji wykształcenia może wszystkich obrażać. Widzisz brumie, wykszyałcenia nie zawsze idzie w parze z wiedzą, wiedza z kulturą a kultura z delikatnością. TY moze i masz wykształcenie, i to "gruntowne" ale co to rezty to przypuszczam ze wątpię Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 17.12.08, 11:52 paskudek1 napisała: > rozumiem, i to gruntowne "wykształcenie" zmusza CIe do obrażania rozmówcy ,wyzy > wania i dawania do zrozumienia, że kto inaczej niż brum mysli to jełop, idiota, > debil i kretyn prawda? A ty w kółko to samo, jak stara płyta... Każdy, kto twierdzi, że: - kobieta jest płodna przez 11 dni w roku, - podczas karmienia dziecka piersią nie zajdzie w ciążę, itd itd jest NIEUKIEM. I to nie tylko dlatego, że inaczej myśli niż ja, tylko dlatego że klepie piramidalne bzdury. Policzyłem dokładnie liczbę dni w roku potencjalnej płodności kobiety. I jest ona zgodna z aktualnym stanem wiedzy medycznej znanej zresztą średnio rozgarniętemu uczniowi szkoły podstawowej. Jeśli jednak nadal masz zamiar bronić nieuka, proszę bardzo. Zauważ tylko, że pisanie takich bzdur, autorstwa dritte jest społecznie szkodliwe, bo szerzy ciemnogród, zacofanie i głupotę. Masz najlepszy przykład, piwuś powtarza te bzdury i traktuje je jak prawdy objawione. Zamiast stwierdzić, że są kompromitacją! Każdemu, kto podziela głupoty dritte radzę zajrzeć do podręczników szkolnych by przekonać się o mojej racji. I to by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Rzeczywisty powód 17.12.08, 12:01 brum.pl1 napisał: > Zauważ tylko, że pisanie takich bzdur, autorstwa dritte jest > społecznie szkodliwe, bo szerzy ciemnogród, zacofanie i głupotę. Ciekawe dlaczego wychodzisz z założenia, że to słowa dritte zyskają posłuch, a nie twoje. To ukłon w stronę dritte, choć pewnie mimo woli. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Rzeczywisty powód 17.12.08, 12:10 Każdy ma takiego guru, na jakiego zasługuje. Twoim jest dritte:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Rzeczywisty powód 17.12.08, 15:15 brum.pl1 napisał: > Policzyłem dokładnie liczbę dni w roku potencjalnej > płodności kobiety. Oczywiście - tak początkowo jak i nadal teraz - masz nadzieję że czytelnik powyższego nie będzie pamiętał lub nie zada sobie trudu sprawdzenia jak dokładnie brzmiało postawione przeze mnie pytanie :)) A jesteś tak gruntownie wykształcony że potrafisz policzyć aż do 117 tam, gdzie prawidłowo liczyć należy tylko do 15! :)) I potem wygodnie ignorujesz wnioski nawet ze *swoich własnych* błędnych obliczeń! :) > - wariant optymistyczny > (5+4) * 13 = 117 117 / 365 = 32% Zdanie "seks słyży do prokreacji" jest w 32% prawdziwe a w 68% fałszywe. 68% "pieprzenia bez sensu". > - wariant pesymistyczny > (3+3) * 13 = 78 78 / 365 = 21% Zdanie "seks słyży do prokreacji" jest w 21% prawdziwe a w 79% fałszywe. 79% "pieprzenia bez sensu". W końcu jednak nieostrożnie zgodziłeś się z tym: > > W ciągu całych następnych 9 miesięcy ciąży kobieta jest oczywiście niepodatna na kolejne zapłodnienie i skutkiem tego: para w tym okresie jest bezpłodna > Zgoda. Z czego wynika co następuje: > > A nawet przyjmując przypadek ekstremalny i praktycznie niemożliwy: że kobieta nasza zawsze rodzi martwe dziecko, nie karmi piersią i zachodzi w kolejną ciąże po czterech miesiącach od poprzedniego porodu w dziewiątym końcowym dniu czwartego dziewięciodniowego okna płodności - mamy górną granicę okresu płodnego pary ludzkiej w warunkach naturalnych równą: 36 / 365 = 9.86% Zdanie "seks słyży do prokreacji" jest w 10% prawdziwe a w 90% fałszywe. 90% "pieprzenia bez sensu". > Każdemu [..] radzę zajrzeć do podręczników szkolnych by przekonać się o mojej racji. Rzecz w tym, że nie wystarczy zajrzeć i przepisać (tak jak to robisz). Aby dojść do wniosków prawidłowych należy informację z możliwie wielu źródeł poznać, zrozumieć, ocenić krytycznie i następnie *prawidłowo* zastosować do analizy postawionego problemu (No i istotę konkretnego problemu także trzeba wpierw prawidłowo zrozumieć). Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Dosyć tego! 17.12.08, 18:50 Masz mętlik w głowie, mylą ci się pojęcia, okres płodności kobiety z prawdopodobieństwem zapłodnienia, laktacja z ciążą, i wychodzą ci same bzdury. Przy okazji bez sensu przywołujesz logikę rozmytą, itd, itd. A prawdę mówiąc rozmyty i zlasowany masz mózg. Jeśli rzeczywiście twoim zdaniem moje wyliczenia są błędne, wykaż explicite, w którym dokładnie miejscu popełniłem błąd. Zacytuj je, i punkt po punkcie obal. Czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Dosyć tego! 17.12.08, 19:11 brum.pl1 napisał: > Czekam. A czekaj sobie. Ja już nic więcej nie potrzebuję dodawać. Nie zamierzam dalej dyskutować z kolejnym wcieleniem mg-ileśtam-"udowodnij". Dowody poziomu Twego wykształcenia leżą już tu jawnie i otwarcie dostępne do wszystkich do wglądu i ocenią je, jeśli zechcą, inni czytelnicy, na podstawie między innym zawartości tego wątku. Sprawiasz mi tylko ponownie zawód swoją uporczywą niezdolnością przyznania się do błędu. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Dosyć tego! 17.12.08, 19:21 ha ha ha To było jasne od początku. Skompromitowałaś się na całego. Radze skorzystać z podręczników i pouczyć się trochę. Zaoszczędziłabyś sobie wstydu. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Dosyć tego! 17.12.08, 19:25 dritte_dame napisała: > Sprawiasz mi tylko ponownie zawód swoją uporczywą niezdolnością > przyznania się do błędu. Najpierw trzeba udowodnić, że popełniłem błąd. Nie można przyznawać się do czegoś, czego NIE MA. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Paskudku 17.12.08, 19:33 Dziękuję Ci za ujęcie się za mną :) Miejmy teraz nadzieję że przyniesie to komu trzeba jakiś pozytywny moment autoreflesji gdyż bez tego dalej niestety ani rusz ;) Ponieważ ja wiadomo: "Dobrego człowieka karczma nie zepsuje, A złego koścół nie naprawi." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Do czego służy seks? IP: *.range81-151.btcentralplus.com 12.12.08, 20:41 ani funkca przyjmowania pokarmu ani potrzeba uprawiania seksu nie zostaly stworzone dla odczuwania przyjemnosci. Przyjemnosc to skutek uboczny;) Seks potrzebny jest facetom do podporzadkowywania sobie kobiet a kobietom do produkowania kolejnych marzen! Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:44 > Seks potrzebny jest facetom do podporzadkowywania sobie kobiet I taki facet mówi: Jak mi nie upierzesz skarpetek, to ci nie dam! i się dziwi, że go kobitki uważają za mało seksownego :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Do czego służy seks? IP: *.range81-151.btcentralplus.com 12.12.08, 20:50 on nic nie musi mowic - same leca te skarpety prac! Jeszcze sie bija o to miedzy soba;) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 20:55 Gość portalu: xxx napisał(a): > ani funkca przyjmowania pokarmu ani potrzeba uprawiania seksu nie > zostaly stworzone dla odczuwania przyjemnosci. Dotąd całkowita zgoda. > Przyjemnosc to skutek > uboczny;) Tu niezgoda. W przypadku "uprawiania seksu" przyjemność to niezbędny środek do konkretnego celu. (Ale wcale nie do "konsekwencji"! ;)) > Seks potrzebny jest facetom do podporzadkowywania sobie kobiet a > kobietom do produkowania kolejnych marzen! Z tym oczywiście też niezgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
wuzet21 Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 21:04 Do utrzymywania stosunków międzyludzkich... Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 21:07 wuzet21 napisał: > Do utrzymywania stosunków międzyludzkich... A jak facet pieprzy zwierzaka? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Do czego służy seks? 12.12.08, 21:32 yoma napisała: > Zwierzak też człowiek... Acha , masz na mysli : kotku ,misiu , żabko,baranie ,świnio ,małpo ,suko,kaszalocie... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Ciepło, ciepło, ... :) 12.12.08, 22:28 wuzet21 napisał: > Do utrzymywania stosunków międzyludzkich... Ze szczególnym naciskiem (hmm..) na "utrzymywanie" ... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Ciepło, ciepło, ... :) 13.12.08, 09:06 niektorym do ukrycia niemilego faktu ze nie maja o czym ze soba rozmawiac... Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Ciepło, ciepło, ... :) 13.12.08, 10:52 minniemouse napisała: > niektorym do ukrycia niemilego faktu ze nie maja o czym ze soba > rozmawiac... > > Minnie Bardzo słuszne spostrzeżenie. Odpowiedz Link Zgłoś
migreniasta Re: Ciepło, ciepło, ... :) 13.12.08, 10:54 To jednakwieletłumaczy.Chyba zastosuję terapię Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame A co powiecie na ... 13.12.08, 15:46 dritte_dame napisała: > Do czego według Was służy seks? A co powiecie na taką tezę?: Seks służy ludziom do tego, aby mogli być inteligentni. ?:) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt lekcewarzymy... 13.12.08, 16:21 dritte_dame napisała: > A co powiecie na taką tezę?: > > Seks służy ludziom do tego, aby mogli być inteligentni. > > lekcewarzymy te uwage... ale skoro pomaga Ci sie zrownowazyc - to rozumiemy ;) > > > Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame I całkiem niesłusznie! :)) 13.12.08, 17:44 facettt napisał: > dritte_dame napisała: > > A co powiecie na taką tezę?: > > > > Seks służy ludziom do tego, aby mogli być inteligentni. > > > > > lekcewarzymy te uwage... Całkiem niesłusznie ją lekceważysz. Zauważmy na wstępie że człowiek jest wśród innych zwierząt jedynym gatunkiem równocześnie i tak wysoce inteligentnym i "pieprzącym bez sensu" swoją *stałą* (no, powiedzmy, w miarę stałą.. :)) samicę najczęściej wtedy jest ona okresowo bezpłodna. To pierwsze (wysoka inteligencja ludzi) jest możliwe tylko dzięki temu drugiemu ("uprawianiu" także poza krótkimi okresami płodności). I ma to jak najbardziej szczegółowe i racjonalne uzasadnienie na gruncie li tylko - biologii ewolucyjnej. Zacznijmy do tego: Co jest potrzebne do tego aby w nowym małpim gatunku rozwinęła się wysoka inteligencja? Ano - 1) odpowiednio duży mózg i 2) wyprostowana postawa ciała (zwalniająca dwie kończyny z funkcji lokomocyjnych a za to umożliwiająca użycie ich do posługiwania się narzędziami.) I dalej ... Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 hi hi 13.12.08, 17:50 dritte_dame napisała: > Zauważmy na wstępie że człowiek jest wśród innych zwierząt jedynym > gatunkiem równocześnie i tak wysoce inteligentnym i "pieprzącym > bez sensu" Człowiek inteligentny nie pieprzy bez sensu. A ty to robisz nieustannie. I to jest clou sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol do wbijania gwozdzi (bez tekstu) IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 13.12.08, 16:46 Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 17:19 Mam mówić prywatnie czy jako kulturoznawczyni? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 17:28 kochanica-francuza napisała: > Mam mówić prywatnie czy jako kulturoznawczyni? I jedno i drugie. Opinii nigdy nie za wiele :) Ale dlaczego zaznaczasz że masz dwie? Czyżby Twoja prywatna opinia nie zgadzała się z zawodową (?). Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 17:29 kochanica-francuza napisała: > Mam mówić prywatnie czy jako kulturoznawczyni? I tak i tak. Będzie z pewnością interesująco. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 20:21 Żeby można było wysłać na uprawę tegoż męża, a żona w tym czasie może spokojnie poforumować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK Re: Do czego służy seks? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 13.12.08, 22:50 Wg biologii: seks sluzy do prokreacji i wychowania nowych pokolen. Wg. moralnosci katolickiej: mniej wiecej to samo, tyle ze podkresla sie seks monogamiczny i zwiazek duchowy malzonkow. Pytanie: czy potraficie oklamywac w lozku? Jesli tak, to wasz zwiazek ma problemy moralne. Katolicyzm podkresla zwiazek seksu z odpowiedzialnoscia. Wg. moralnosci lewackiej: seks to jest czynnosc podobna do innych czynnosci fizjologicznych i sluzy zaspokojeniu potrzeb wlasnych. Dzieci sa produktem ubocznym, glownie niepozadanym, ktory mozna usuwac (bo toto nie sa ludzie). Seks homoseksualny ma te "wyzszosc" ze nie ma dzieci. Druga osoba sie nie liczy i nie jest potrzebna w zaspokajaniu potrzeb fizjologicznych. Dodatkowe narzedzia moga byc uzyteczne, zwierzatka sa mile widziane. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 23:05 Gość portalu: OK napisał(a): > Wg biologii: seks sluzy do prokreacji Nie znasz się na ludzkiej biologii. > i wychowania nowych pokolen. A to w jaki sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK Re: Do czego służy seks? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 13.12.08, 23:27 > > i wychowania nowych pokolen. > > A to w jaki sposób? W rodzinie zbudowanej na malzenstwie miedzy kobieta i mezczyzna. Nikt jeszcze nie wymyslil czegos lepszego. > Nie znasz się na ludzkiej biologii. Ludzka biologia jest unikalna: ludzie dorastaja przez kilkanascie lat. Potrzebuja do tego stabilnej rodziny. Seks jest jednym z czynnikow stabilizujacych rodzine. Niestety filozofia "kazdy z kazdym" jest spojna z reszta lewackich przykazan dla ktorych rodzina jest nieistotna (moze poza homoseksualna, i argument stoi ze to dla dziedziczenia i odwiedzania w szpitalu: nie trzyma sie kupy). Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 23:41 Gość portalu: OK napisał(a): > > Nie znasz się na ludzkiej biologii. > > Ludzka biologia jest unikalna: ludzie dorastaja przez kilkanascie lat. > Potrzebuja do tego stabilnej rodziny. Seks jest jednym z czynnikow > stabilizujacych rodzine. No, widzę że jednak coś wiesz o ludzkiej biologii. Zwracam wobec tego honor ;)) Seks nie "służy do prokreacji" (bo do tego służy kopulacja w okresie płodności samicy) ale seks "nieprokreacyjny" (gdy nie ma szansy na zapłodnienie, a to jest ponad 90% epizodów seksu u ludzi w warunkach naturalnych) zwiększa statystycznie sukces rozrodczy par ludzkich, które taki seks praktykują. A zechcesz może wobec tego jeszcze napisać dlaczego to akurat ludzka biologia jest w tym aspekcie tak unikalna wśród wszystkich zwierząt? Dlaczego ludzie dorastają tak długo? To znaczy: jaka jest tego konkretna biologiczna przyczyna? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Jaja jak berety 14.12.08, 00:26 Zestaw mundrości dritte 1. Do prokreacji służy kopulacja w okresie płodności kopulującej pary (sic!) 2. Facet "sam w sobie" nie jest w ogóle płodny(sic!). Zresztą *dokładnie tak samo* jak i kobieta(sic!). 3. Ani ludzki samiec ani samica nie są w pojedynkę płodni(sic!). 4. Płodna jest wyłącznie i jedynie zawsze PARA ludzka(sic!). 5. Seks nie "służy do prokreacji" (bo do tego służy kopulacja w okresie płodności samicy). To już nie PARY? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Jaja jak berety 14.12.08, 00:51 brum.pl1 napisał: > 5. Seks nie "służy do prokreacji" (bo do tego służy kopulacja w okresie > płodności samicy). > > To już nie PARY? I z lingwistyką też u Ciebie kiepsko :( Nie wiesz jaki jest źródłosłów tego obcego słowa: "kopulacja". Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Biedna, głupia dritte 14.12.08, 10:13 Wypisujesz tu stek bzdur, które ci tu ładnie zestawiłem. Wiem, że tracisz grunt pod nogami i zaczynasz już nie tyle bredzić, co rzężić w drgawkach głupawki. Juz ci to wielokrotnie mówiłem, że potrafisz tylko cytować innych. Jak piszesz samodzielnie, osiągasz DNO DNA. A o czym to świadczy? Powiem ci: o twojej bezdennej głupocie. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Dobra, dobra Papkin.. :) 14.12.08, 14:15 Postaraj się skoncentrować i piszżesz na temat jeśli w ogóle potrafisz. Znasz takie angielskie słówko: "couple" ? A "kopulacja" ma taki rzadko używany polski odpowiednik: "pa.." No i ...? brum.pl1 napisał: [ stek bzdur ] Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Dobra, dobra Papkin.. :) 14.12.08, 18:08 Ha ha, widzę, że tracisz już całkowicie grunt pod nogami. Żałosna dritte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK Re: Do czego służy seks? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.12.08, 01:15 > A zechcesz może wobec tego jeszcze napisać dlaczego to akurat ludzka > biologia jest w tym aspekcie tak unikalna wśród wszystkich zwierząt? > Dlaczego ludzie dorastają tak długo? > To znaczy: jaka jest tego konkretna biologiczna przyczyna? MOZG!!!! Rozwoj mozgu ktory na dodatek musi pochlonac duzo wiedzy zakumulowanej przez pokolenia. Rozwoj i nauka zabieraja czas. Podobnie jak rozwoj czlowieka przed narodzeniem: tam sie dzieja jeszcze bardziej skomplikowane przemiany, ktore mozna brutalnie przerwac, zniszczyc i nazwac to "postepem". Niestety caly "postep" w wydaniu lewackim sprowadza sie albo do niszczenia zycia ludzkiego, albo nie dopuszczania innych do zycia. Zwierzeta operuja glownie na instynktach (zakodowanych przed urodzeniem). Uczenie sie jest bardzo ograniczone. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Brawo! 14.12.08, 02:07 Gość portalu: OK napisał(a): > > A zechcesz może wobec tego jeszcze napisać dlaczego to akurat ludzka > > biologia jest w tym aspekcie tak unikalna wśród wszystkich zwierząt? > > Dlaczego ludzie dorastają tak długo? > > To znaczy: jaka jest tego konkretna biologiczna przyczyna? > > MOZG!!!! Rozwoj mozgu ktory na dodatek musi pochlonac duzo wiedzy zakumulowanej > przez pokolenia. Rozwoj i nauka zabieraja czas. Nadal świetnie! Moje szczere wyrazy uznania :)) W tylko dwóch podejściach zaszedłeś w szczegółowych wnioskach dalej niż ktokolwiek dotąd w tym wątku. W moim pytaniu o "konkretną biologiczną przyczynę" jest tylko jeszcze jeden niuans. Ty odpowiadasz: "Rozwoj mozgu ktory na dodatek musi pochlonac duzo wiedzy zakumulowanej przez pokolenia." I to jest OK. Zgadzam się że "rozwój" ale "pochłonięcie wiedzy zakumulwanej przez pokolenia" to nie proces biologiczny lecz kulturowy i dotyczy tylko czasów względnie nowych i krótkich gdy powstały już ludzkie kultury społeczne i to takie posługujące się jakimś pismem lub innym sposobem trwałej akumulacji wiedzy zgromadzonej przez poprzednie pokolenia. Ale jest także czysto biologiczny aspekt tego rozwoju mózgu. Konkretnie: jego *wzrost* (rośnięcie) po urodzeniu. I tu już jesteśmy bardzo blisko zamknięcia całego wywodu :) Popatrzmy: 1) Duży mózg (duża głowa) w dorosłości To: --> potencjalnie duża inteligencja. 2) Postawa wyprostowana (narzędzia w rękach) --> daje ewolucyjne korzyści przy posiadaniu dużej inteligencji. 3) Postawa wyprostowana praktycznie uniemożliwia (DLACZEGO?) rodzenie dzieci z "dorosłym" rozmiarem głowy I sprawia że: --> konieczna jest dość długa opieka ojca nad matką i bezradnym dzieckiem oraz opieka obojga z pary rodzicielskiej nad przez długi czas całkowicie bezradnym potomkiem. 4) "Uprawianie seksu" (przyjemność z tego czerpana) bez oglądania się na krótke okresy płodne prowadzi do: "pair bonding" (po polsku chyba najlepiej to przetłumaczyć jako: "utrwalanie związku") - na czas wystarczająco długi aby istotnie zwiększyć szansę przeżycia matki i potomstwa MIMO TEGO że owo "uprawianie" niesie też ze sobą pewne koszty i zagrozenia. Statystycznie, korzyści odniesione z nieprokreacyjnego "uprawiania" przeważają nad stratami Czyli: --> Uprawianie nieprokreacyjnego seksu (ponad 97% epizodów ludzkiej kopulacji w warunkach naturalnych) zwiększa sukces rozrodzczy ludzi *coraz bardziej inteligentnych* (mających potomków o coraz większych głowach) (Sukces rozrodczy to szanse na dochowanie się wnuków i dalszych potomków.) Ergo: "Pieprzenie bez sensu" (za Mleczką :)) - bez szansy na kolejne zapłodnienie - jest tym co dała nam sama Natura PO TO abyśmy mogli być mądrymi zwierzakami! :)) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=88473393&a=88504137 Q.E.D. :)) Ps. Pozostaje do uzupełnienia już tylko jedno uściślenie: Dlaczego postawa wyprostowana praktycznie uniemożliwia kobietom rodzenie dzieci z "dorosłym" rozmiarem głowy? Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Brawo! 14.12.08, 02:15 > Ps. > Pozostaje do uzupełnienia już tylko jedno uściślenie: > > Dlaczego postawa wyprostowana praktycznie uniemożliwia kobietom > rodzenie dzieci z "dorosłym" rozmiarem głowy? Bo najpierw przodek człowieka stanął na dwóch nogach - zrobił to już australopitek - a dopiero potem zaczął się powieszać mózg. Ewolucja nie działa jak inżynier z czystą kartką - ona buduje z tego co ma. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Brawo! 14.12.08, 02:32 rkcb napisał: > > Ps. > > Pozostaje do uzupełnienia już tylko jedno uściślenie: > > > > Dlaczego postawa wyprostowana praktycznie uniemożliwia kobietom > > rodzenie dzieci z "dorosłym" rozmiarem głowy? > Bo najpierw przodek człowieka stanął na dwóch nogach - zrobił to już > australopitek - a dopiero potem zaczął się powieszać mózg. > Ewolucja nie działa jak inżynier z czystą kartką - ona buduje z tego co ma. No, ale mogła by przecież jeszcze bardziej niż teraz poszerzyć kobietom miednice - żeby od razu duża głowa przeszła? :) Przecież kobiety już i tak w tym celu mają biodra szersze od mężczyzn więc czemu nie pociągnąć tego jeszcze cuit dalej ...? Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Brawo! 14.12.08, 02:53 Bo jak by szerzej rozstawić kobiecie nogi to nie mogła by chodzić, nie mówiąc o bieganiu. A jak ewolucja "znalazła" inny sposób, czyli niedołężnego noworodka, którym opiekują się rodzice, to nie "musiała" wymyślać nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Brawo! 14.12.08, 03:21 rkcb napisał: > Bo jak by szerzej rozstawić kobiecie nogi to nie mogła by chodzić, nie mówiąc o > bieganiu. A jak ewolucja "znalazła" inny sposób, czyli niedołężnego noworodka, > którym opiekują się rodzice, to nie "musiała" wymyślać nic innego. Znowu w dziesiątkę! :) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Do czego służy seks? 15.12.08, 18:54 "Wg biologii: seks sluzy do prokreacji i wychowania nowych pokolen." Ale z tymi wychowywanymi pokoleniami to chyba tylko u ludzi, bocianów i innych żyjących w stałych stadłach? Bo jakoś nie widzę tego u kotów na przykład czy modliszek... "Wg. moralnosci katolickiej" Wróć! Czemu wyłącznie katolickiej? To samo jest u świaków Jahwe i mormonów na ten przykład. I mniemam, ze u innych chrześcijan też. Nie ograniczaj cudownosci zjawiska do katolicyzmu. "Wg. moralnosci lewackiej: seks to jest czynnosc podobna do innych czynnosci fizjologicznych i sluzy zaspokojeniu potrzeb wlasnych." Wyłącznie? A czy według biologii i chrześcijaństwa seks nie służy też odczuwaniu przyjemności? Własnej? I czy brak seksu nie powoduje frustracji? I dyskomfortu? Jak brak możliwości pierdnięcia, zjedzenia czy podrapania sie tam, gdzie swędzi? " Dzieci sa produktem ubocznym, glownie niepozadanym, ktory mozna usuwac" Zdefiniuj i opisz, na czym polega "usuwanie dzieci". Bo to ciekawe. "Druga osoba sie nie liczy i nie jest potrzebna w zaspokajaniu potrzeb fizjologicznych." Jesteś przekonany, że "moralność lewacka" wyklucza uczucia i empatię? Nie przesadzasz aby? "Dodatkowe narzedzia moga byc uzyteczne, zwierzatka sa mile widziane." Ja poproszę o konkretny [zalinkowany bądź z w inny sposób wskazanym źródłem] przykład, gdzie "paskudni lewacy" popierają i propagują zoofilię. Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Do czego służy seks? 13.12.08, 23:58 Jest to chytra manipulacja osobnikami służąca do zapewnienia genom dalszego trwania. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 00:00 rkcb napisał: > Jest to chytra manipulacja osobnikami służąca do zapewnienia genom dalszego trw > ania. W ogólności, masz rację ;) Ale konkretnie: *którym* genom? Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 00:04 Wszystkim :-) Geny "pracują" jako zespół - jeden gen jest niczym. W interesie każdego genu jest mieć szansę być przekazanym dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 00:37 rkcb napisał: > Wszystkim :-) > Geny "pracują" jako zespół - jeden gen jest niczym. > W interesie każdego genu jest mieć szansę być przekazanym dalej. Też w ogólności zgoda. Ale w dalszej szczególności: dlaczego nie jest to potrzebne wszystkimn genom krowim, końskim, psim, kocim, mysim, itd...? Dlaczego tylko ludzke geny skłaniają swoich nosicieli do tego żeby "uprawiali seks" praktycznie nieustannie - bez oglądania się na to czy jest czy nie jest akurat szansa wyprodukowania nowej kopii genomu? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=88473393&a=88523818 Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 01:04 Ponieważ ludzkiego dziecka nie da rady wychować sama kobieta, to musi mieć pomoc. Najlogiczniejszym pomocnikiem jest ojciec dziecka. Ale żeby mogło to działać, ojciec musi mieć zapewnione dwie rzeczy: Duże prawdopodobieństwo, że wychowuje swoje dzieci Coś, co da mu przyjemność i przywiąże go do matki tych dzieci. Seks uprawiany wtedy gdy nie może dojść do zapłodnienia i jednocześnie brak u kobiety objawów okresów płodnych idealnie spełnia te warunki. Kobieta nie za bardzo może być niewierna, bo mimo iż ma szanse na dziecko z "lepszym" samcem, może stracić tego co już ma, co oznacza możliwą utratę już posiadanych dzieci. Mężczyźnie "opłaca się" być z jedną partnerką, bo wtedy ich wspólne dzieci maja większe szanse na przeżycie. I dlatego dla ludzi stabilną strategią ewolucyjną jest życie w monogamicznych parach. Oczywiście, jak każda, ta strategi jest podatna na manipulacje przez niektóre osobniki i dlatego kobiety bywają niewierne, żeby załapać lepsze geny dla swoich dzieci, a w wychowanie "wrobić" partnerów i z tych samych przyczyn niewierni są mężczyźni. Po prostu - przy tak długim okresie wychowywania potomstwa jak u człowieka ewolucja "musiała zapewnić" opiekę dzieciom. Pamiętaj, że "przeżywają" tylko te geny, które nie tylko wyprodukowały własne kopie, ale też pozwoliły na to, żeby te kopie też się powieliły. Człowiek, jako gatunek, poszedł droga stosunkowo małej ilości potomstwa na parę, ale za to długiej i intensywnej opieki nad tym potomstwem co skutkuje bardzo niską umieralnością - prawie każde dziecko dożywa wieku rozrodczego. U krokodyli jest odwrotnie :-). To nasze ewolucyjne dziedzictwo zmusza nas do seksu. Po za tym przypomniałem sobie jeszcze coś. Nie jesteśmy jedynym gatunkiem, który uprawia seks bez zapłodnienia. Szympansy bonobo tez to robią :-) pl.wikipedia.org/wiki/Szympans_kar%C5%82owaty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK Re: Do czego służy seks? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.12.08, 01:24 > Ponieważ ludzkiego dziecka nie da rady wychować sama kobieta, to musi mieć pomo > c. Najlogiczniejszym pomocnikiem jest ojciec dziecka. Ale żeby mogło to działać > , ojciec musi mieć zapewnione dwie rzeczy: > Duże prawdopodobieństwo, że wychowuje swoje dzieci > Coś, co da mu przyjemność i przywiąże go do matki tych dzieci. Kobieta da rade. Wiele dalo rade. Jednak jest to oczywiscie trudne. Ojciec i matka sa waznymi wzorcami osobowymi ktore wplywaja na osobowosc dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 01:28 Statystycznie częściej przeżywały te dzieci, które wychowywało oboje rodziców. Ewolucji to wystarczy. I pamiętaj, że to kształtowało się w czasach, gdy człowiek biegał goły po sawannie, uzbrojony jedynie w pięściak. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Znakomite wyjaśnienie! :)) 14.12.08, 02:28 Twoje wyjaśnienie jest znakomite, i dziękuję że zechciałeś je tutaj zamieścić! :) Jest zgrabniejsze niż to moje tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=88473393&a=88525050 rkcb napisał: > , ojciec musi mieć zapewnione dwie rzeczy: > Duże prawdopodobieństwo, że wychowuje swoje dzieci > Coś, co da mu przyjemność i przywiąże go do matki tych dzieci. > Seks uprawiany wtedy gdy nie może dojść do zapłodnienia i jednocześnie brak u k > obiety objawów okresów płodnych idealnie spełnia te warunki. Hear, hear! :)) (i reszta też świetna :)) > To nasze ewolucyjne dziedzictwo zmusza nas do seksu. Ale nie to żebyśmy tak na ten "przymus" znowu narzekali! ;)) > Po za tym przypomniałem sobie jeszcze coś. Nie jesteśmy jedynym gatunkiem, któr > y uprawia seks bez zapłodnienia. Szympansy bonobo tez to robią :-) > pl.wikipedia.org/wiki/Szympans_kar%C5%82owaty Uhum. O tym wiem. Ale to jest inny przypadek bo tam panuje powszechne "uprawianie" towarzyskie raczej niż ludzkie "uprawianie" okresowo monogamiczne. Samice bonobo robią to między innymi po to aby ochronić swoje potomstwo przed agresją dominujących samców, którzy często zabijają "nie swoje" małpie dzieci w stadzie. (A więc: przede wszystkim dzieci samic, które z tymi samcami nie kopulowały.) Im większa liczba partnerów pani bonono - tym mniejsza szansa tego że któryś samiec w przyszłości zabije jej dzieci gdy zdobędzie dominującą pozycję w stadzie :) Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Re: Znakomite wyjaśnienie! :)) 14.12.08, 02:50 > Ale to jest inny przypadek bo tam panuje powszechne "uprawianie" > towarzyskie raczej niż ludzkie "uprawianie" okresowo monogamiczne. > > Samice bonobo robią to między innymi po to aby ochronić swoje > potomstwo przed agresją dominujących samców, którzy często > zabijają "nie swoje" małpie dzieci w stadzie. > (A więc: przede wszystkim dzieci samic, które z tymi samcami nie > kopulowały.) > Im większa liczba partnerów pani bonono - tym mniejsza szansa tego > że któryś samiec w przyszłości zabije jej dzieci gdy zdobędzie > dominującą pozycję w stadzie :) To trochę bardziej skomplikowane. Szympansy nie mają jednego dominującego samca jeżeli chodzi o posiadanie dzieci. Jest ta co prawda samiec alfa, ale utrzymuje on swoją pozycje dzięki koalicji z innymi samcami i częścią "zapłaty" jest dopuszczenie do płodnych samic. Po za tym samice starają się kopulować z paroma samcami w okresie płodnym - co samce starają się uniemożliwić prze odizolowanie samic - po to, żeby nie było pewności czyje jest dziecko. U bonobo panuje matriarchat i tam dzieci nie są tak zagrożone przez samce, bo nie maja one takiej pozycji, po za tym bonobo są dużo mniej agresywne niż szympansy. U człowieka seks też rozładowuje agresję i być może, był jednym ze sposobów, którym samicę chroniły młode przez agresją samców. Myślę, że ludzka seksualność wyewoluowała z wielu różnych przyczyn i nie sposób udzielić jednej krótkiej odpowiedzi na pytanie "Do czego służy seks?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK Re: Do czego służy seks? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.12.08, 01:21 > Dlaczego tylko ludzke geny skłaniają swoich nosicieli do tego > żeby "uprawiali seks" praktycznie nieustannie - bez oglądania się na > to czy jest czy nie jest akurat szansa wyprodukowania nowej kopii > genomu? Bo to pomaga stabilizowac rodzine ktora wychowuje dzieci. Czlowiek rozni sie od reszty ssakow niewiarygodnym mozgiem i swiadomoscia o ktorej nie wiemy co to jest. Rozwoj ludzkiego mozgu wymaga odpowiedniego srodowiska. Znane sa przyklady dzieci wychowane przez zwierzeta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK Re: Do czego służy seks? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.12.08, 06:17 >Ergo: "Pieprzenie bez sensu" (za Mleczką :)) - bez szansy na kolejne >zapłodnienie - jest tym co dała nam sama Natura PO TO abyśmy mogli >być mądrymi zwierzakami! :)) O roli seksu w umacnianiu zwiazku pisal juz sw. Augustyn w IV wieku czyli nic nowego. "Pieprzenie bez sensu" to z "kwiatka na kwiatek", z pieskiem etc. To wlasnie zaczelo sie w czasach nowoczesnych kiedy seks zostal oderwany od prokreacji i rodziny. Rozumiesz teraz dlaczego powiedzenie Mleczki stosuje sie do idealow lewicy. Nie ma nic wspolnego z mozgiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 10:27 > O roli seksu w umacnianiu zwiazku pisal juz sw. Augustyn w IV wieku czyli nic > nowego. "Pieprzenie bez sensu" to z "kwiatka na kwiatek", z pieskiem etc. To > wlasnie zaczelo sie w czasach nowoczesnych kiedy seks zostal oderwany od > prokreacji i rodziny. Rozumiesz teraz dlaczego powiedzenie Mleczki stosuje sie > do idealow lewicy. Nie ma nic wspolnego z mozgiem. Od kiedy trwają te nowoczesne czasy? Dawno , wieki temu , im więcej kochanków miała żona , tym bardziej mąż był z niej dumny. Cofnę czasy jeszcze bardziej: -czasy rzymskie, -czasy biblijne. Masz rację , Bóg ma poglądy lewicowe i cesarze Rzymu też je mieli. "Upajam" się tym stwierdzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK Re: Do czego służy seks? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.12.08, 17:29 > Od kiedy trwają te nowoczesne czasy? Od lat 60-tych po wprowadzeniu srodkow antykoncepcyjnych. Zaczela sie "wolna milosc", narkotyki, masowe rozwody w koncu depopulacja, homoseksualne: "bo juz nic nie moze zaszkodzic malzenstwu" i wreszcie zaczyna sie ukochana przez lewice era eutanazji (bo jakos trzeba przerobic ten bezdzietny wyz demograficzny). Lewica nawiazuje do oslawionych wynalazkow narodowego socjalizmu. > Dawno , wieki temu , im więcej kochanków miała żona , tym bardziej mąż był z ni > ej dumny. Wsrod Eskimosow czy Indian? > Cofnę czasy jeszcze bardziej: > -czasy rzymskie, > -czasy biblijne. Ile wtedy bylo srodkow antykoncepcyjnych i aborcji??? > Masz rację , Bóg ma poglądy lewicowe Ty jestes oficjalnym mowca Pana Boga? >i cesarze Rzymu też je mieli. > "Upajam" się tym stwierdzeniem. Okres homoseksualizmu zaczal sie w schylkowym okresie Rzymu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK Re: Do czego służy seks? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.12.08, 17:32 mialo byc: :"zwiazki homoseksualne" Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 20:02 Gość portalu: OK napisał(a): > > > Dawno , wieki temu , im więcej kochanków miała żona , tym bardziej mąż by > ł z ni > > ej dumny. > > Wsrod Eskimosow czy Indian? > We Francji.Zanim zadasz pytanie świadczące o twojej ignorancji to chwilkę się zastanów. Z tego co piszesz wynika , że całe nieszczęście związane z lewicową rozwiązłością seksualną wynikło w wyniku kumania się okropnych amerykańskich hippisów z ruskimi. Moja wyobraźnia tak daleko nie sięga. Twoja , to zupełnie inna para kaloszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK Re: Do czego służy seks? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.12.08, 20:30 > Z tego co piszesz wynika , że całe nieszczęście związane z lewicową rozwiązłośc > ią seksualną wynikło w wyniku kumania się okropnych amerykańskich hippisów z ru > skimi. Z ruskimi? Przez narkotyki w Afganistanie? Moja wyobraźnia tak daleko nie sięga. Pokazujesz tylko ze aby przyrownac lewackie "wartosci" do czegokolwiek, musisz siegac po najgorsze patologie z przeszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: a do czego służy jedzenie? 14.12.08, 11:10 truten.zenobi napisał: > Do wydalania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Do czego służy seks? IP: 77.88.144.* 14.12.08, 12:01 co ty o seksie mozesz wiedziec jak zycie spedzasz na forum?? chlopa to chyba masz w marzeniach tylko hihihihihihih Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Do czego służy seks? 14.12.08, 12:55 Gość portalu: p napisał(a): > co ty o seksie mozesz wiedziec jak zycie spedzasz na forum?? > chlopa to chyba masz w marzeniach tylko > hihihihihihih Nie wiem do kogo to było ale ja chłopa mam nie tylko w marzeniach a i na forum nie siedzę godzinami tylko z doskoku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Do czego służy seks? IP: 77.88.133.* 14.12.08, 14:03 Gość portalu: p napisał(a): > co ty o seksie mozesz wiedziec jak zycie spedzasz na forum?? > chlopa to chyba masz w marzeniach tylko > hihihihihihih Bigo Przecież ta dritte-dame(nik nie pasuje do niej) siedzi chyba po kilkanaście godzin dziennie na necie .To samo inne forumowiczki z tego forum Kied otworze to forum zawsze te same babki od rana do poznych godzin nocnych Przeciez normalna kobieta majaca rodzine nie spedza zycia w internecie/Poz Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Do czego służy seks? 15.12.08, 16:03 Gość portalu: lol napisał(a): > Przeciez normalna kobieta majaca rodzine nie spedza zycia w > internecie/Poz Normalna kobieta mająca rodzinę (jak ma rodzinę to już powoli coraz mniej normalna), pierze, sprząta, gotuje, lepi pierogi, szykuje na niedzielną mszę i zapie..., że nie ma czasu na internet. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Do czego służy seks homoseksualny? 15.12.08, 17:12 Teza: Seks homoseksualny pełni biologicznie funkcję taką samą jak seks heteroseksualny: Powoduje utrwalanie związku pary go "uprawiającej". PONADTO (dzięki owemu utrwalaniu związku): Seks homoseksualny ma ewolucyjne skutki takie same (choć wyraźnie statystycznie słabsze) jak seks heteroseksualny: Sprzyja propagacji w przyszłe pokolenia genów takich jakie posiada uprawiająca seks para. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Skasowali ci durny wątek, tzn przenieśli na oślą 15.12.08, 17:24 więc tu go przenosisz? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Skasowali nie dlatego że durny ... 15.12.08, 17:30 Skasowali nie dlatego że durny (bo nie jest) tylko dlatego że nadmiarowy (redundant). Powinieneś być im wdzięczny że skasowali tamten bo razem z nim zniknęły także ślady Tojego błaźnienia się w nim. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Widzisz Kiepska 15.12.08, 17:41 Nawet odwracanie kota ogonem ci nie wychodzi... Gdyby rzeczywistym powodem wysłania go na oślą było zdublowanie tematu, to skasowali by go już dawno. he he Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Widzisz Kiepska 15.12.08, 17:46 brum.pl1 napisał: > Gdyby rzeczywistym powodem wysłania go na oślą było zdublowanie tematu, to > skasowali by go już dawno. "Nie siedzą na forum 24/7" A za następne dwa dni to *teraz* będzie "już dawno". Jak się chcesz upewnić dlaczego skasowali to *ich* zapytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Widzisz Kiepska 15.12.08, 17:48 A co mnie to obchodzi. Gdybym był adminem, kasowałbym każdy twój post, bo obraża naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame O tak, tak .. 16.12.08, 06:34 brum.pl1 napisał: > Gdybym był adminem, kasowałbym każdy twój post, O tak, tak. Wiem o tym i nie wątpię w to ani przez chwilę. Cenzura jest przecież odwieczną i bardzo ważną metodą szerzenia się w świecie religijnej zarazy: Catholic Encyclopedia: Censorship of Books Dlatego właśnie tak BARDZO WAŻNYM JEST aby ludziom Tobie podobnym i ich etatowym "przewodnikom duchowym" ciągle patrzeć na ręce i pilnować aby znów nie dorwali się do cenzorskiego knebla dławiącego przez wieki naukowy racjonalizm. A knebel, którym usiłujecie od kilkunastu lat dławić umysły polskiej młodzieży szkolnej - wkrótce wypadnie wam z rąk - wytrącony gromkim tej młodzieży śmiechem! ;) > bo obraża naukę. A dokładniej: tzw. "Naukę" ("Nauczanie") KRK. Jeśli rzeczywiście uważasz że moje drobne notki tutaj obrażają "Naukę" KRK to ogarnia mnie miłe poczucie osiągniętego celu.. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: O tak, tak .. 16.12.08, 11:47 dritte_dame napisała: > brum.pl1 napisał: > > > Gdybym był adminem, kasowałbym każdy twój post, > > bo obraża naukę. > > A dokładniej: tzw. "Naukę" ("Nauczanie") KRK. Jeżeli dla ciebie nauka oznacza "Nauczanie KRK" to nie pozostaje mi nic innego niż współczuć. Ja miałem na myśli biologię, fizjologię, genetykę i oczywiście matematykę. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: O tak, tak .. 16.12.08, 11:54 dritte_dame napisała: > brum.pl1 napisał: > > > Gdybym był adminem, kasowałbym każdy twój post, > > O tak, tak. Szczery bywa nieraz nasz drogi forumowicz. Głupi nie jest, wie że cenzura to najlepszy środek przeciwko szerzeniu się niewygodnej wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: O tak, tak .. 16.12.08, 12:06 Niewygodnej wiedzy? Ty nazywasz brednie dritte wiedzą?!! Jeśli tak, to jesteś odosobniony w tych opiniach. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: O tak, tak .. 16.12.08, 12:10 brum.pl1 napisał: > Niewygodnej wiedzy? Ty nazywasz brednie dritte wiedzą?!! Nie wiem czy to wiedza, ale po twojej reakcji poznaję, że jest ci ona niewygodna. > Jeśli tak, to jesteś odosobniony w tych opiniach. W taki razie dołączam do szacownego grona, w którym jest np Kopernik, też był odosobniony w swojej opinii. Nawet bardziej niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Dowcip miesiąca 16.12.08, 12:18 piwi77 napisał: > > Niewygodnej wiedzy? Ty nazywasz brednie dritte wiedzą?!! > > Jeśli tak, to jesteś odosobniony w tych opiniach. > > W taki razie dołączam do szacownego grona, w którym jest np > Kopernik, też był odosobniony w swojej opinii. Nawet bardziej niż ja. To Kopernik znał dritte? No popatrz, ale rewelacja!!!!!!!!!!!!!!!! I pewnie napisał coś o niej prawda, piwuś? :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Dowcip miesiąca 16.12.08, 12:28 brum.pl1 napisał: > To Kopernik znał dritte? Teraz dałeś popis logicznego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Dowcip miesiąca 16.12.08, 12:43 piwi77 napisał: > Teraz dałeś popis logicznego myślenia. Dziękuje za uznanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: O tak, tak .. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.12.08, 16:41 > > Niewygodnej wiedzy? Ty nazywasz brednie dritte wiedzą?!! > > Nie wiem czy to wiedza, ale po twojej reakcji poznaję, że jest ci > ona niewygodna. Jest wiele niewygodnych rzeczy: nienawisc, glupota, pomowienia. Niektorzy to nazywaja "informacja' albo "wiedza inaczej". Lepiej jednak nie byc politycznie poprawnym i nazywac rzeczy po imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Cenzura... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.12.08, 16:36 > Cenzura jest przecież odwieczną i bardzo ważną metodą szerzenia się > w świecie religijnej zarazy: Dlatego tak bardzo kochali ja komunisci i lewactwo w ogolnosci. Obecnie najgorsza forma cenzury jest polityczna poprawnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Cenzura... 16.12.08, 16:45 Gość portalu: Echo napisał(a): > Obecnie najgorsza forma cenzury jest polityczna poprawnosc. Skoro takie coś, to najgorsze co nas dzis spotyka, to żyjemy niemal w raju. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Cenzura... 16.12.08, 17:26 Gość portalu: Echo napisał(a): > Obecnie najgorsza forma cenzury jest polityczna poprawnosc. To dlatego nie lubisz słowa: "pedał"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: Cenzura... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 17.12.08, 06:41 > > Obecnie najgorsza forma cenzury jest polityczna poprawnosc. > > To dlatego nie lubisz słowa: "pedał"? Nie mam nic przeciwko dokladnej terminologii. Np. stosunki doodbytnicze. Jednak bylam atakowana przez polit-poprawczakow ze to niby ma byc przejaw "homofobii." A pedal nie jest. I masz tu babo placek. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Cenzura... 17.12.08, 14:40 Gość portalu: Echo napisał(a): > > > Obecnie najgorsza forma cenzury jest polityczna poprawnosc. > > > > To dlatego nie lubisz słowa: "pedał"? > bylam atakowana przez polit-poprawczakow ze to niby ma byc przejaw "homofobii." Moim zdaniem o tym czy jest to przejaw czy nie jest, decyduje intencja mówcy. A intencję należy wnioskować z kontekstu: z treści, celu, formy i tonu zawierającej takie słowo wypowiedzi. Słowa same w sobie nie mają żadnej magicznej mocy sprawczej (wbrew temu, co twierdzą religie). Ja nie lubię językowej monotonii i nadmiaru zapożyczeń. "Gej" to zapożyczenie. "Homoseksualista" też, i to jeszcze gorsze bo od ciągłego powtarzania: homoseksualista, homoseksualista, homoseksualista, .. język lub palce bolą (ale "homoś" trochę problem łagodzi). "Pedał" jest i krótki, i swojski, i jasny znaczeniowo, i dźwiękowo sympatyczny i ... pozytywnie się kojarzy: ;)) (".. jedzie Szozda!! Cudowne dziecko dwóch pedałów!!!!...") Skoro w języku niemieckim może Schwul otwarcie i bezproblemowo funkcjonować to może i "pedał" w polskim. Dlaczego nie? Jak to się mówi: Diabeł bywa tylko w okolicznych szczegółach (w reszcie wypowiedzi.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: Do czego służy seks homoseksualny? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.12.08, 17:44 > Seks homoseksualny ma ewolucyjne skutki takie same (choć wyraźnie statystycznie > słabsze) jak seks heteroseksualny: > Sprzyja propagacji w przyszłe pokolenia genów takich jakie posiada uprawiająca > seks para. W jaki sposob??? Jedna teza jest ze homoseksualisci tworzyli agresywne meskie bandy, ktore atakowaly sasiednie plemiona w czasach glodu i rabowali im jedzenie. W ten sposob plemie ktore bylo baza takiej grupy, moglo sie jakos wyzywic (reszta albo zostala wybita albo zmarla z glodu). Homoseksualisci szukaja wielu sobie podobnych ktorzy stworzyli wielkie armie, poczynajac od Aleksandra wielkiego. W nowszych czasach byl Roehm i jego nazisci z SA (tutaj mniej chetnie sie przytacza, poza tym ze Hitler przesladowal homoseksualistow). Jeszcze w nowszych czasach, agresja gejow w Kalifornii jest nadto widoczna a wiekszosc jakby zaczela sie uginac. Bo chociaz maja juz te same prawa co malzenstwa, teraz toczy sie wojna zeby zwiazki homoseksualne NAZYWALY sie malzenstwem. Wtedy bedzie juz mozna przystapic do prawnej eliminacji wierzen religijnych ktore nie widza przyszlosci bez popierania rodziny z dziecmi zbudowanej na zwiazku kobiety z mezczyzna. Teraz nazywa sie ich bigotami!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Ale jazda!! :))) 15.12.08, 17:55 Gość portalu: [niezastąpione :))] Echo napisał(a): > W jaki sposob??? > [...] homoseksualisci tworzyli agresywne meskie > bandy, ktore atakowaly sasiednie plemiona w czasach glodu i rabowali im > jedzenie. Hi, hi, hi, .. a lesbijki co tworzyły? :)) > [...] W nowszych czasach byl Roehm i jego nazisci z SA [...] Hitler [...] > [...] agresja gejow w Kalifornii [...] teraz toczy sie wojna zeby zwiazki homoseksualne [...] Wtedy bedzie juz mozna przystapic do prawnej eliminacji wierzen > religijnych [...] Hi, hi, hi, ... :)) Już trochę przycichłoś Echo? :)) No to teraz (sorry za być może za trudne zadanie) - pomyśl - o ... naturalnym rodzeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: Ale jazda!! :))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.12.08, 18:11 > Hi, hi, hi, .. a lesbijki co tworzyły? :)) Jesli chlop zginal na polowaniu, to lesbijki tworzyly namiastke rodziny. Zwiazki lesbijskie sa bardziej stabilne, bo biologicznie tego wymaga wychowanie dziecka. Wsrod gejow do tworzenia gangow najlepszy byl seks grupowy umacniajacy zwiazki grupowe. Stabilnosc zwiazku nie ma znaczenia i sa dane statystyczne ze sredni czas trwania takiego zwiazku jest 2.5 roku (chyba ze druga strona ma spadek). Niestety w erze AIDS seks grupowy nie jest dobry i jest duzym obciazeniem dla spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Ale jazda!! :))) 15.12.08, 18:22 Gość portalu: Echo napisał(a): > Wsrod gejow do tworzenia gangow ... No dobrze już dobrze ... Zostaw na razie konkurencję. Pomyśl o kooperacji. Pomyśl o naturalnym heteroseksualnym rodzeństwie pedałów i lesbijek w plemieniu pierwotnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: Ale jazda!! :))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.12.08, 02:54 > Zostaw na razie konkurencję. > Pomyśl o kooperacji. > > Pomyśl o naturalnym heteroseksualnym rodzeństwie pedałów i lesbijek w plemieniu > pierwotnym. Czyli jesli zaczynamy rozmawiac o mechanizach ewolucyjnych, to lepiej sza!!!! "Znow ta Echo sie odezwala" i podobna ucieczka od rzeczywistosci. Fakty: homoseksualizm dawal przewage plemienna, nie rodzinna. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Homoseksualizm a przewaga plemienna. 16.12.08, 05:18 Gość portalu: Echo napisał(a): > > Zostaw na razie konkurencję. > > Pomyśl o kooperacji. > > > > Pomyśl o naturalnym heteroseksualnym rodzeństwie pedałów i lesbijek w ple > mieniu > > pierwotnym. > > Czyli jesli zaczynamy rozmawiac o mechanizach ewolucyjnych, to lepiej sza!!!! > "Znow ta Echo sie odezwala" i podobna ucieczka od rzeczywistosci. Od rzeczywistości to jedynie Ty Echo niestety uciekasz, w swoje urojenia :( Fakty: > homoseksualizm dawal przewage plemienna, nie rodzinna. "Fakty" niepotwierdzone. Nie ma żadnych podstaw do tego by przypuszczać by w czasach prehistorycznych grasowały po sawannach homoseksualne bandy. Po pierwsze: skąd wziąć w paleolicie na raz tylu pedałów żeby utworzyli grupę silną na tyle aby zagrozić sąsiedniemu plemieniu? Plemiona musiały być przecież z powodów ograniczonych zasobów łowisk - dość mało liczne (średnio zapewne: kilkanaście rodzin) i znacznie oddalone geograficznie. I jaką by homosie (nawet gdyby się znaleźli w większej liczbie) mieli silną osobistą motywację po temu aby atakować akurat inne plemię? "homoseksualisci tworzyli agresywne meskie bandy, ktore atakowaly sasiednie plemiona w czasach glodu i rabowali im jedzenie." Doprawdy? W czasach głodu (czyli: prawie zawsze), żarcia brakowało *wszystkim* hordom, a nie tylko akurat tej jednej (teoretycznej) pedalskiej. Żeby zdobyć dostateczną ilość pożywienia to trzeba było coś upolować a nie napadać próbując zrabować albo NIC albo jakieś nędzne resztki i do tego rozpaczliwie i za wszelką cenę bronione przez każdą żywą nogę i rękę w zaatakowanej grupie. Napady rabunkowe w celu zdobycia pożywienia były w paleolicie zupełnie bez sensu gdyż nie dość że ogromnie ryzykowne to jeszcze prawie zawsze bez szansy na znalezienie i zrabowanie czegokolwiek jadalnego w jakichkolwiek znaczących ilościach. Nowe polowanie było i mniej ryzykowne i dające jedyną realną szansę zaspokojenia potrzeb żywnościowych. A silną osobistą motywację po temu aby atakować inne plemię to owszem, mieli, ale heterycy! Jedynymi "sensownymi" napadami na sąsiednie hordy były te, które heteroseksualni wojownicy podejmowali w celu zdobycia nowych kobiet! Do takiego napadu nigdy nie brakowało kandydatów gdyż byli nimi praktycznie zawsze - wszyscy wojownicy w plemnieniu. (Podczas gdy męski homoseksualista zdarzał się w kilkudziesięcioosobowej grupie mężczysn, kobiet i dzieci, tak często jak i dziś: jeden, raz na jakiś czas.) No i na koniec: homoseksualizm *kobiecy* też nie dawał przewagi polegającej na tym że "homoseksualisci tworzyli agresywne meskie bandy, ktore atakowaly sasiednie plemiona w czasach glodu i rabowali im jedzenie." Ergo: homoseksualizm w plemieniu pierwotnym nie mógł wytwarzać żadnej "przewagi plemiennej" nad innymi plemionami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: Homoseksualizm a przewaga plemienna. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.12.08, 07:35 > > Nie ma żadnych podstaw do tego by przypuszczać by w czasach > prehistorycznych grasowały po sawannach homoseksualne bandy. > > Po pierwsze: skąd wziąć w paleolicie na raz tylu pedałów żeby > utworzyli grupę silną na tyle aby zagrozić sąsiedniemu plemieniu? > Nie lubie okreslenia "pedal" Nikt nie mowi ze wszyscy w bandzie musieli byc geje. Np. w hitlerowskiej SA glownie dowodztwo z Roehmem ma czele bylo homoseksualne. W systemie plemiennym homoseksualisci nie byli ostracyzowani. Geje nie byli az tacy istotni w malych klanach, ale mieli przewage w dlugoterminowych akcjach militarnych, czesto miesiacami poza plemieniem. Morale wsrod heteroseksualistow w takich sytuacjach bylo zawsze nizsze niz wsrod homoseksualistow. Dlatego geizm szerzyl sie w imoperiach a nie wsrod barbarzyncow. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Homoseksualizm a przewaga rodzinna. 16.12.08, 06:00 > > Pomyśl o kooperacji. > > > > Pomyśl o naturalnym heteroseksualnym rodzeństwie pedałów i lesbijek w plemieniu pierwotnym. Przypominam moją tezę: "Seks homoseksualny ma ewolucyjne skutki takie same (choć wyraźnie statystycznie słabsze) jak seks heteroseksualny: Sprzyja propagacji w przyszłe pokolenia genów takich jakie posiada uprawiająca seks para." Zwracam też uwagę że napisałam: "... genów TAKICH JAKIE posiada ..." a nie: "... genów TYCH, KTÓRE posiada ..." Geny takie jakie posiada homoseksualist(k)a posiadają także jego/jej wszyscy naturalni bracia i siostry z tej samej pary rodziców. Posiadanie żywego i sprawnego rodzeństwa niewątpliwie zwiększa szanse na przeżycie osobnika w trudnych warunkach pierwotnych - dzięki odwzajemnianej współpracy krewniaczej. I to wszystko jedno jakiego rodzeństwa - homo czy heteroseksualnego. (A być może posiadanie rodzeństwa homo może być nawet trochę korzystniejsze niż hetero gdyż homo z tego co upoluje nie musi wyżywić własnych dzieci więc może być bardziej skłonny - po nakarmieniu kochanka/kochanki do odpalenia czegoś małym siostrzeńcom i bratankom :)) Z kolei: posiadanie stałego partnera seksualnego - wszystko jedno, homo czy hetero - zwiększa szanse na przeżycie każdego z osobników w takim związku w porównaniu z plemiennymi "singlami" ponieważ osobnicy "związani" mają jeszcze kogoś oprócz siebie kto jest zaintersowany ich przeżyciem, jest skłonny dbać, podzielić się, zaopiekować, itp. Czyli w efekcie: Seks homo zwiększa szanse przeżycia osobnika homo, co zwiększa szanse przeżycia jego siostry/brata hetero, co zwiększa szanse urodzenia się i przeżycia siostrzeńców i bratanków homosia, co zwiększa szanse na propagację w przyszłe pokolenia genów TAKICH JAKIE posiada tenże osobnik homoseksualny! C.B.D.O :) Ps. I do tego aby ten mechanizm działał nie jest potrzebna nierealna "banda agresywnych męskich homoseksualistów" lecz wystarczy nawet jeden osobnik homo mający za kochanka/kochankę nawet niekoniecznie drugiego homo ale nawet biseksualist(k)ę. Every little bit (zwiększenia szansy na przeżycie) counts! :)) Drogie Echo, Naprawdę wiele ciekawych zjawisk przyrodniczych można sensowniej (a więc bardziej prawidłowo) wyjaśnić współpracą niż walką :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: Homoseksualizm a przewaga rodzinna. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.12.08, 07:10 > > Drogie Echo, > Naprawdę wiele ciekawych zjawisk przyrodniczych można sensowniej (a > więc bardziej prawidłowo) wyjaśnić współpracą > niż walką :) Co zreszta jest w konflikcie z klasycznym darwinizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Homoseksualizm a przewaga rodzinna. 16.12.08, 21:55 Gość portalu: Echo napisał(a): > > > > Drogie Echo, > > Naprawdę wiele ciekawych zjawisk przyrodniczych można sensowniej (a > > więc bardziej prawidłowo) wyjaśnić współpracą > > niż walką :) > > Co zreszta jest w konflikcie z klasycznym darwinizmem. A może i jest to w konflikcie z jakimś tam "klasycznym darwinizmem" - takim jakim go na potrzeby propagandowe próbują definować rozmaite ruchy religijne. Nie jest to natomiast w najmniejszej nawet mierze w konflikcie z klasycznym dziełem Darwina: "On the Origin of Species by Means of Natural Selection, or thePreservation of Favoured Races in the Struggle for Life" "Struggle for Life" to nie jest powszechna rzeźnia i walka wszystkich ze wszystkimi tylko walka o przeżycie w nieprzyjaznym (lub raczej: obojętnym na to przeżycie) środowisku. To "walka" z przeciwnościami środowiska, w której osobnik tego samego gatunku społecznego jest znacznie częściej sprzymierzeńcem niż wrogiem. To "walka" przede wszystkim o udoskonalenie siebie, o lepsze dopasowanie do środowiska, o sprostanie jego wymaganiom. To "walka" podobna do "walki" studenta o zdanie egzaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: Homoseksualizm a przewaga rodzinna. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 17.12.08, 06:36 > To "walka" z przeciwnościami środowiska, w której osobnik tego samego gatunku > społecznego jest znacznie częściej sprzymierzeńcem niż wrogiem. Co to jest gatunek spoleczny? Jak samce trykaja sie na smierc o samice to jest walka czy kooperacja? > jakim go na potrzeby propagandowe próbują definować rozmaite ruchy religijne. Moze masz racje. Do jakiej religii nalezysz? Bo wyglada ze propagandowo przedefiniowujesz darwinizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: Homoseksualizm a przewaga rodzinna. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 17.12.08, 06:47 > Jak samce trykaja sie na smierc o samice to jest walka czy kooperacja? To jest podstawowy rytual u wiekszosci zwierzat. Nie masz pojecia o selekcji wewnatrzgatunkowej, szczegolnie u ssakow. Nie masz pojecia o istnieniu czy nieistnieniu Boga. Ale samopoczucie masz dobre: gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Homoseksualizm a przewaga rodzinna. 17.12.08, 14:22 Gość portalu: Echo napisał(a): > > Jak samce trykaja sie na smierc o samice > > To jest podstawowy rytual u wiekszosci zwierzat. Ależ oczywiście! :)) A w lasach jest pełno zwłok wilków zatrykanych na śmierć przez towarzyszy ze swego stada. Każdej wiosny wszędzie walają się okrwawione szczątki niedźwiedzi, jeleni, psów, kotów i innych zatrykantch frajerów. I to zatrykanych w walce o samice przez agresywne bandy samców homoseksualnych..:)) oj Echo, Echo... > Nie masz pojecia o selekcji wewnatrzgatunkowej, szczegolnie u ssakow. > to jest walka czy kooperacja? W przyrodzie występuje i jedno i drugie. I każde ma właściwą sobie funkcję w specyficznych okolicznościach. Rzecz w tym, żeby nie dopatrywać się na siłę z powodów ideologicznych działania jednej siły (agresywnych samczych band homoseksualnych) tam , gdzie zjawisko tłumaczy się spójnie i prosto działaniem drugiej siły. I jeszcze jedno: W języku angielskim "struggle" to nie to samo co "fight". Dlatego tłumaczenie: "..in the Struggle for Life" --> ".. w walce o byt" i uwypuklanie następnie słowa "walka" jest nieprawidłowe. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Samopoczucie 17.12.08, 17:59 Gość portalu: Echo napisał(a): > Nie masz pojecia o istnieniu czy nieistnieniu Boga. Ale samopoczucie masz dobre: gratulacje! Nie potrzebujesz mi tylko zazdrościć. Też możesz mieć tak dobre samopoczucie. Po prostu: posłuchaj tej rady: "Najprawdopodobniej boga nie ma. Przestań się martwić i ciesz się życiem." "There's probably no God. Now stop worrying and enjoy your life" Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Samopoczucie 17.12.08, 18:52 dritte_dame napisała: > "Najprawdopodobniej boga nie ma. > Przestań się martwić i ciesz się życiem." Posłuchaj mojej rady: Z całą pewnością Bóg istnieje. I dlatego nie mam powodu do zmartwień, więc mogę pełną piersią cieszyć się życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Samopoczucie 17.12.08, 19:24 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > "Najprawdopodobniej boga nie ma. > > Przestań się martwić i ciesz się życiem." > > Posłuchaj mojej rady: > Z całą pewnością Bóg istnieje. > I dlatego nie mam powodu do zmartwień, więc mogę pełną piersią cieszyć się życi > em. O, no to wreszcie jakaś miła wiadomość :) Miło mi wiedzieć że przynajmniej Ty nie obawiasz się tych "[agresywnych] gejow w Kalifornii, [którzy] toczą wojnę żeby zwiazki homoseksualne NAZYWALY się małżenstwem. [gdyż] Wtedy bedzie juz mozna przystapic do prawnej eliminacji wierzen religijnych" Skoro "z całą pewnością Bóg istnieje" to jakie znaczenie ma to czy ktoś w niego wierzy czy nie? I co *wszechmogącego* może obchodzić czy ktoś w niego wierzy, czy nie? Do diabła więc z religią i jej etatowymi płatnymi czarownikami! :) Cieszmy się życiem i czyńmy dobro dla samego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Samopoczucie 17.12.08, 19:32 To nie takie proste. Jeżeli Bóg istnieje i to taki w wydaniu katolickim, każdego czeka sąd (wszystkich, nie tylko kryminalistów), a nawet dwa sądy, bo jeszcze ostateczny. Nie wiadomo jakie bedzie oskarżenie i czy będzie obrona, chyba raczej nie. A stawka ma byc wysoka. I to wszystko zaraz po krótkim życiu. Nie wiem czy to powód do śmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Definicja "Boga klasycznego teizmu" 17.12.08, 19:50 piwi77 napisał: > To nie takie proste. Jeżeli Bóg istnieje i to taki w wydaniu > katolickim Spoko ;) Taki nie istnieje - na podstawie swojej własnej definicji! :)) Już od wielu dni nie mogę się doczekać tej definicji od zapytanych wcześniej wyznawców, więc zgodnie z zapowiedzią w końcu ją tu podaję. Tak więc: 1) Bóg jest osobą (myśli, działa celowo, dokonuje wyborów, itd..). 2) Jest duchem (jest niematrialny). 3) Jest wszechmogący. 4) Jest wszechwiedzący. 5) Jest wszechobecny. 6) Jest całkowicie dobrym (nigdy nie wyrządza zła). 7) Przejawia zainteresowanie ludźmi. 8) Jest stworzycielem wszystkiego co istnieje, z wyjątkiem siebie. 9) Jest niezmienny. 10) Jest konieczny (jest nie do pomyślenia aby mógł nie istnieć). Coś się nie zgadza? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytykantka07 Re: Definicja "Boga klasycznego teizmu" IP: 89.204.203.* 17.12.08, 22:19 Ad 6. Oczywiście, że nigdy nie wyrządza zła. Wszystkich, których uśmiercił zabiera do nieba. Czyli po potopie ludzi zabrał ( tych, których potopił ) no i Sodomitów... Tych, którzy zostali zamordowani - też zabiera do nieba... A że jest samym dobrem to o tym świadczy fakt, że nie ingeruje w to, co się dzieje na świecie. Nie chce jednych wyróżniać kosztem drugich... Dlatego na ziemi to ludzie są bogami... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Definicja "Boga klasycznego teizmu" 17.12.08, 22:30 Gość portalu: krytykantka07 napisał(a): > Ad 6. > Oczywiście, że nigdy nie wyrządza zła. > Wszystkich, których uśmiercił zabiera do nieba. Jednym słowem: ".. stop worrying, and enjoy your life" :) (i sprawiaj, aby inni też się życiem cieszyli) > A że jest samym dobrem to o tym świadczy fakt, że nie ingeruje w to, co się dzieje na świecie. > Nie chce jednych wyróżniać kosztem drugich... Trochę jednak szkoda że nie zrobił wyjątku przynajmniej dla tej córki Fritzla i jej wychowanych w piwnicy dzieci :( Ja bym się tam nie obraziła za takie wyróżnienie ich ponad mną.. A wszystko wiedział.. I wszystko mógł zrobić.. I był tam obecny.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytykantka07 Ależ tu nie chodzi o wyróżnienie Fritzla... IP: 89.204.178.* 17.12.08, 22:41 ...tylko jego córki. Nie mógł ingerować, aby Fritzl nie czuł się oszukany, skoro Bóg nikogo nie potępia. A co do tego, że córka Fritzla i jej dzieci były w piwnicy... Sama mogła ten problem rozwiązać. Mogła sie pogodzić z tym, że jest kochanką własnego ojca i nie mieć z tego powodu żadnych wyrzutów. W Polsce był przypadek, że ojciec żył z córka jak mąż z żoną za jej akceptacją. Sama widzisz, że wystarczy tylko zmienić nastawienie, aby nie odczuwać krzywdy... Czemu więc Bóg ma sie wtrącać? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Krzywda 17.12.08, 22:51 Gość portalu: krytykantka07 napisał(a): > Sama widzisz, że wystarczy tylko zmienić nastawienie, aby nie > odczuwać krzywdy... Wobec tego: Czy uważasz że coś takiego jak krzywda nie istnieje? Że to co bierzemy za cierpienie, jest jedynie złudzeniem cierpienia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytykantka07 Re: Krzywda IP: 89.204.178.* 17.12.08, 23:03 Zaraz zaraz, a o jakim cierpieniu mowa? Wszak wszystkie religie uczą posłuszeństwa silniejszym. Nie ma buntów - nie ma cierpienia, bo nie ma poczucia krzywdy. W tym przypadku dziewczyna miała poczucie krzywdy i gdyby ojciec otworzył drzwi to by uciekła. Gdyby nie zamierzała uciekać to by jej nie więził. No i może nawet dzieci by nie miała, bo wtedy nie byłoby gwałtów, a ojciec by się postarał o jakieś pigułki dla niej... A jak mógł jej zaufać i zabrać ją np. do lekarza po pigułki? Co zatem jest cierpieniem w przypadku tej dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Krzywda 17.12.08, 23:10 Gość portalu: krytykantka07 napisał(a): > [...] > Co zatem jest cierpieniem w przypadku tej dziewczyny? (ogarnia mnie mroczne poczucie bezradności...:() Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytykantka07 Re: Krzywda IP: 89.204.178.* 17.12.08, 23:20 dritte_dame napisała: > (ogarnia mnie mroczne poczucie bezradności...:() A nie powinno ;) Wyjaśniłam Ci tylko jakim absurdem jest religia. Z jednej strony każe sie słabszym podporzadkować, a z drugiej strony ofiary mają poczucie grzechu ;). Aby zmienić nastawienie trzeba zmienić moralność ;) Gdyby od początku dopuszczano związki kazirodcze nie byłoby z tym problemu w naszej mentalności... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Krzywda 18.12.08, 00:21 Gość portalu: krytykantka07 napisał(a): > Aby zmienić nastawienie trzeba zmienić moralność ;) Acha. Zmienić jakieś 2+ milionów lat historii ewolucyjnej hominidów. No.. to powodzenia .. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Samopoczucie 17.12.08, 19:34 A powiedz mi dritte, kogo to obchodzi, czy ty wierzysz, czy nie? Mnie np to zwisa i się majta. To twoja osobista sprawa. Żyj sobie jak ci wygodnie. Ale tolerancja działa w obie strony. Ja szanuje twój wybór światopoglądowy, a ty bądź uprzejma szanować mój. Potrafisz? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Samopoczucie 17.12.08, 19:55 brum.pl1 napisał: > Ja szanuje twój wybór światopoglądowy To dobrze. Skoro tak, to jesteś wśród wierzących jednym z niewielu chlubnych wyjątków. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Samopoczucie 17.12.08, 20:02 dritte_dame napisała: > > Ja szanuje twój wybór światopoglądowy > > To dobrze. Skoro wybrałaś sobie taki a nie inny światopogląd, i jesteś z tego wyboru zadowolona, to wytłumacz mi, po kiego grzyba atakujesz KK i katolików? Po co ci ta wojna? Co chcesz uzyskać? Rasowy ateista, świadom swego wyboru tego nie czyni. Co zatem powoduje, że zachowujesz się niegodnie? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Samopoczucie 17.12.08, 20:07 brum.pl1 napisał: > po kiego grzyba atakujesz KK i katolików? Dritte odpowie za siebie, ja napiszę od siebie. Od zawsze strona atakujacą są katolicy, my sie bronimy. A, że broniący też musi strzelać, moze to dla mało spostrzegawczego wyglądać jakby to on atakował. Mało rozgarniety, mogłby powiedzieć, że w 1939 Wojsko Polskie zaatakowało wkraczających Niemców. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Szacunek 17.12.08, 20:41 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > > Ja szanuje twój wybór światopoglądowy > > > > To dobrze. > > po kiego grzyba atakujesz KK Można powiedzieć że: w koniecznej obronie własnej siebie i wszystkich bliskich mi ludzi, których dobro mnie obchodzi. Tak samo jak ogniska każdej innej zarazy. > i katolików? Nie atakuję osób wierzących ale "niezakaźnych". (Czyli takich, które swoje urojenia zachowują dla siebie i nie usiłują ich szerzyć.) Jeśli kogoś atakuję to po to aby bronić przed nowym zakażaniem umysłów tych najsłabszych, najbardziej narażonych, najmłodszych i jeszcze niezdolnych obronić się samemu. Nie ma czegoś takiego jak "szacunek dla wyboru światopoglądowego". Szacunek (lub pogarda) należą się CZŁOWIEKOWI wyłącznie ZA JEGO CZYNY. Za czyny chwalebne (lub podłe) WPŁYWAJĄCE NA LOSY INNYCH LUDZI. Zupełnie niezależnie od tego czy czyny te są czy też nie są motywowane takim to czy innym światopoglądem. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Szacunek 17.12.08, 21:20 Wiara to wg ciebie urojenia, zaraza .... Prymitywne bardzo epitety. I ta wypowiedź dyskwalifikuje cię. Wyklucza z grona osób mądrych i inteligentnych. Mówiąc prościej, ośmiesza cię. Nie szanujesz innych. Nie żądaj więc szacunku do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Szacunek 17.12.08, 21:26 brum.pl1 napisał: > Nie żądaj więc szacunku do ciebie Dritte niczego nie żądała, coś ci sie pomyliło. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Szacunek 17.12.08, 21:41 Interesujesz sie naukami (podobno wieloma), to zainteresuj się jeszcze łaskawie zasadami funkcjonowania forum. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Szacunek 17.12.08, 21:58 piwi77 napisał: > Interesujesz sie naukami (podobno wieloma), to zainteresuj się > jeszcze łaskawie zasadami funkcjonowania forum. Wyskakujesz jak małpa z klatki i, nieproszony pleciesz trzy po trzy para piętnaście. Jak cię to bawi, to wyskakuj, kukiełko. Chociaż, po zastanowieniu bardziej adekwatne będzie porównanie cię do jazgoczącego kundla. (Jak to ktoś na forum tak cie już określił, i miał rację). Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Szacunek 17.12.08, 22:00 Epitety, brum, epitety, jesteś człowiek, jak sądzę, inteligentny, na nic innego cię nie stać. Hormony? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Szacunek 17.12.08, 22:04 brum.pl1 napisał: > Wyskakujesz jak małpa z klatki i, nieproszony pleciesz trzy po trzy para piętnaście. Jak cię to bawi, to wyskakuj, kukiełko. > Chociaż, po zastanowieniu bardziej adekwatne będzie porównanie cię do jazgoczącego kundla. (Jak to ktoś na forum tak cie już określił, i miał rację). A nie wiesz czasem brum kto coś takiego i gdzie na forum napisał?: (Chyba niedawno, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć gdzie..) "Prymitywne bardzo epitety. I ta wypowiedź dyskwalifikuje cię. Wyklucza z grona osób mądrych i inteligentnych. Mówiąc prościej, ośmiesza cię. Nie szanujesz innych. Nie żądajwięc szacunku do ciebie. " Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Szacunek 18.12.08, 02:12 dritte_dame napisała: > Nie ma czegoś takiego jak "szacunek dla wyboru światopoglądowego". > > Szacunek (lub pogarda) należą się CZŁOWIEKOWI wyłącznie ZA JEGO > CZYNY. > Za czyny chwalebne (lub podłe) WPŁYWAJĄCE NA LOSY INNYCH LUDZI. A jeszcze dokadniej: Szacunek należy się każdemu człowiekowi (ale nie automatycznie, jego poglądom) z mocy urodzenia się człowiekiem. Na szacunek nie trzeba początkowo "zapracowywać". Taki szacunek przyrodzony można następnie w znacznej mierze utracić, popełniając czyny podłe, krzywdzące innych ludzi. Można następnie ten szacunek starać się odzyskać, postępując wobec innych uczciwie, ofiarnie i szlachetnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Do czego służy seks? IP: *.net.pulawy.pl 24.12.08, 23:06 Do prokreacji i w ten sposób może być również dostarczana człowiekowi przyjemność :) Odpowiedz Link Zgłoś