Dodaj do ulubionych

Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI

    • filut Do Chochlika - medyka wątkowego 17.12.03, 16:37
      Jeśli możesz (i chcesz) poradź mi co robić w niżej opisanej sytuacji.
      Syn mój (33 lata) od kilku lat cierpi na potworne bóle głowy, trwające 3 do 6
      tygodni, mimo łykania środków p. bólowych (ostatnio Tramalu). Tomografia głowy
      i rezonans magnetyczny nie wykazały zmian. Larygolodzy nie mogą ustalić powodów
      bólów, a syn z bólu dostaje torsji.

      Gdzie mam się udać z synem, aby uzyskać pomoc? Jestem zrozpaczony i bezradny.
      Może neurolog?
      Pozdrawiam i czekam na info
      Fil
      • Gość: Iza Nie jestem medykiem, ale może... IP: 212.33.67.* 18.12.03, 07:42
        Filu, bardzo Ci współczuje w związku z synem. Moja rada może wydać się głupia,
        ale miałam podobny przypadek w rodzinie i się okazało, że to były lamblie w
        organizmie i trzeba było je poprostu wytruć. Te paskudztwa dają różne objawy
        min. neurologiczne - może akurat jest to przyczyna warto spróbować.
        • spinkaa Re: Nie jestem medykiem, ale może... 18.12.03, 08:14
          Filu - tez rozumiem, czym może byc tak straszliwy ból głowy, choc sama go nie
          przeżyłam. Być moze Mała ma racje, i ja słyszałam gdzieś o tych lambilach (moja
          znajoma ma również straszliwe migreny). Może Chochlik cos wymysli. A poza tym,
          czy próbowałes rzucic pytanie na forum ZDROWIE, tam bywaja lekarze róznych
          specjalności, a poza tym luzie wymieniają się własnymi doświadczeniami.
          Bebetko - rzeczywiście nieco przeholowałaś z tym "niechorowaniem", bo skutki
          moga byc dramatyczne. Ale oczywiście to jest takie gadanie dla kogos, samiśmy
          nie madrzejsi wcale. Trzymaj sie cieplutko:)))
          Chochliku - współczuje wywrotki, i tak szczęśliwie sie skończyła. Dopiero
          dzisiaj bedzie Cie wszystko bolało, ale i tak lepszo to, niż gips na czlowieku.
          Tfuj, na psa urok! Trzeba oszczędzać kości, wszak przed nami jeszcze, niestety,
          cała zima.
          Mała - jeszcze tylko kilkadziesiąt godzin i bedziesz wolna, przynajmniej na
          trochę. Wykorzystaj ten czas na odpoczynek i złapanie dystansu. Nie wiem, czy
          Cie to pocieezy, ale i u mnie w pracy atmfosera jest fatalna, nad czym bardzo
          boleje, ale nic nie da się zrobic. Wystarczą dwie, trzy toksyczne osoby, a
          zatruwają zycie wszystkim innym. Śzczęśliwie dużo pracuję w domu i nie musze
          ich codziennie ogladac. Oczywiście nie wystepuje to w tym wymiarze, co u
          Ciebie, ale i ja z przyjemnoscią odetchnę i w "pozapracowej" atmosferze.
          Iza - nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo marzę o emeryturze. Nie dltego,
          żeby sie byczyć, ale zeby wreszcie móc decydowac o sobie i o swojej pracy. I
          żeby mieć to minimalne poczucie bezpieczeństwa, ze nawet jesli mi praca, a
          właściwie ludzie nie odpowiadają, to moge im powiedziec: pa, pa. No ale cóż,
          jeszcze troche musze się pomęczyc, jak wiekszośc z nas.
          Tez wczoraj żegnalismy koleżanke-wczesniejsza-emerytke. Dawno juz nie widziałam
          tak szczęsliwej osoby!
          Ściskam Was cieplutko:)))
          --
          spinkaa
      • ypsilon Re: Do Chochlika - medyka wątkowego 18.12.03, 08:32
        Drogi Filu - wyślij koniecznie syna do neurologa. Być może są to bóle
        migrenowe, ale za mało piszesz o objawach. A jeśli nie, to być może znajdzie
        inną przyczynę.
        Zajrzyj tez na forum prywatne Migrena-jest tam wiele informacji na ten temat.
        A tak nawiasem mówiąz, na bóle migrenowe Tramal nie pomaga.
        Pozdrawiam
        • Gość: chochlik Re: Do Fila IP: *.lublin.mm.pl 18.12.03, 10:25
          Filu, barzo dobrze, że zostały wykluczone patologiczne zmiany anatomiczne
          powodujące ucisk. Jeszcze wchodzi w grę niedotlenienie spowodowane zwężeniem
          naczyń. Czy wykonane badanie "Doplera" tętnicy szyjnej? Wtedy bóle związane są
          z nadmiernym obciążeniem fizycznym, psychicznym i stresem. ( wieksze
          zaopotrzebowanie na tlen). Ratunek: odpoczynek, sen, dotlenienie. Na efekt,
          czyli regenerację trzeba trochę poczekać. Tabletkami oszukujemy się doraźnie.
          To tak jakby popędzać batem wygłodzonegi i wymęczonego konia. Migreny to też
          efekt niedotlenienia bez przyczyny anatomicznej. Ból migrenowy zaczyna się
          zazwyczej na dolnej, przysrodkowej części łuku brwiowego.
          Tam jest ujście górnej gałązki nerwu trójdzielnego. Ten punkt wymacuje sie
          palcem. Później ból nasila się w głębi oczodołów. Następny etap to ból całej
          głowy, łącznie z potylicą i torsje, które przynoszą pewną ulgę. Migreny
          dokuczały mi przez wiele lat,powtarzały się prawie co miesiąc, ustapiły dopiero
          na emeryturze. Ból łatwiej opanować w poczatkowej jego fazie. Gdy takie
          dolegliwości łapały mnie podczas pełnienia dyżurów w pogotowiu ratunkowym,
          wypijałam koktajl: 2 ampułki 5 ml.pyralginy + 2 amp 10ml glukozy 40% + 1 amp.
          koffeiny. I w dobrej formie do roboty. Kiedyś złapała mnie na wizycie domowej.
          Pacjentka, a własciwie mama małoletniego pacjenta poczęstowała mnie filiżanką
          słodkiej, bardzo mocnej kawy do której wcisnęła 1/2 cytryny. Też ulżyło, choć
          nie radykalnie. Ból łagodził zabieg radiestetyczny. Kilka razy sama wykonałam
          taki zabieg. Nie dotykając głowy, ustawiałam swoje dłonie w odstępie kilku
          centymetrów od czoła i potylicy. Po kilku minutach pacjent odczuwał ciepło w
          bardziej obolałej okolicy, i pewną ulgę, ale nie radykalne ustąpienie bólu.
          Jednocześnie odczuwałam narastajace ciepło w dłoni W moim wypadku bardziej
          grzała mi się dłoń lewa, więc ustawiałam ja bliżej czoła. Zabieg można
          powtarzać. Spróbuj. Wizyta u neurologa wskazana. Może skieruje na Doplera.
          Pozdrowienia. Niektórym pomagała kuracja odżywką i ziołami Herbalife. Ale o tym
          przy innej okazji.
    • filut Prześwietni Czterdziestoletni - podziwiajcie 19.12.03, 07:19
      wschód słońca!!
      Widok wspaniały, który zachwycił nawet faceta z kiepskimi slipiami.
      Taki widok do dobra prognoza na cały dzień, a może i tydzień.
      Pozdrawiam
      Fil
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni - podziwiajcie 19.12.03, 08:28
        Wschodu nie widziałam, bo choc wstaję wczesnie, to bloczyska paskudne
        zasłaniają mi budzace sie słoneczko. Za to teraz zjaśniało jak w najlepszych
        swoich wiosennych czasach i od razu lepiej sie robi w serduszku i w rozumie.
        Czego i Wam życze na ten pracowity piątek oraz - co Fil raczył juz
        wypowiedziec -na caly nadchodzący tydzień:))))
    • Gość: Iza Aktualne wieści ! IP: 212.33.67.* 19.12.03, 09:18
      U nas nie ma jeszcze słońca i jest brzydko. Mam jednak w perspektywie 3
      tygodnie wymuszonego urlopu (dziś ostatni dzień w pracy) i to mnie trzyma na
      duchu. Człowiek próbuje zachować spokój, ale te święta wciągają, mają jakąś
      magię. Ma zawsze być skromniej, ale nigdy nie jest. Mam zawsze tak się nie
      obżerać, ale nie dotrzymuję słowa itp. Ale co tam aby radośnie było na duszy -
      czego i Wam życzę !
      • Gość: chochlik Re: Aktualne wieści ! IP: *.lublin.mm.pl 19.12.03, 10:48
        Mój blok, jak i szereg iunnych jest ustawiony w pozycji: południe -
        północ.Moje okna, na parterze wychodzą na zachód. W tej chwili widzę słońce
        odbite na scianie sąsiedniego bloku. Temperatura na dworze + 1, a w mieszkaniu
        chłodno mimo rozkręconych zaworów aż do oporu. W administracji wyjaśnili, że
        tak ma być. Goraca woda z kotłowni płynie tak powoli, że przepływajac przez
        kaloryfery stygnie tak, że już od połowy ku dołowi jest prawie zimna. Oto jest
        jeden z licznych sposobów oszczędzania. Dzis wieczorem ma przyjechać mój wnuk
        na przepustkę.W święta go nie będzie, bo ma wyznaczoną służbę. Niepokoję się,
        czy dzisiejsza podróż uda mu się bez wiekszych komplikacji.
        Obawiam się, że nie doczekam czasów,w których będzie wiadomo, że w ciagu
        najbliższych 5 lat nie zmienią sie podatki, ceny biletów kolejowych i
        autobusowych,a także ogrzewania, gazu, wody, kanalizacji, wywożenia śmieci. Nie
        zmienią rozkłady jazdy i nie pogorszy się nasz standart życiowy. Że po
        opłaceniu kosztów mego pogrzebu moje dzieci nie zbankrutują.
        Narazie nie jest mi wesoło. Syn mojej przyjaciółki leży w szpitalu. Pęknięty
        wrzód żołądka nadal dziurawy, treść leje się do jamy otrzewnowej i wypływa
        przez przetokę nazewnątrz w postaci budzącej niepokój. Chłopak stracił już 30
        kg. Od 2 mies jest tylko na kroplówkach i karmieniu dożylnym.Pije wodę. Brak
        odporności. Ogólny stan nie jest najgorszy, ale czy medycyna da radę?
        Prezydent miasta po raz en-ty mimo wielu protestów, w tym Ligi Przyjaciół
        Zwierząt buduje za pieniadze sponsorów szopkę przed ratuszem, mimo ze ta
        zeszłoroczna spłoneła razem z żywymi zwierzakami. Prezydent ogłosił, ze ta
        szopka stała się "tradycją" (od początku jego kadencji) i że w tym roku
        zwierzęta zakwaterowane w szopce będą miały lepszą opiekę. Alleluja!!! Takie są
        blaski i cienie naszego ziemskiego życia. Ale póki żyjemy, szukajmy blasków i
        naie dajmy się zdołować cieniom, czego i Wam kochani Prześwietni życzę.
        • Gość: Iza Na lepszy humor ! IP: 212.33.67.* 19.12.03, 12:06
          Chochliku może będzie Ci weselej oto co dziś usłyszałam :
          Prof. ginekologii i położnictwa Adam Czyżewicz z Warszawy pyta studenta o
          objawy ciąży:
          - Brak miesiączki, powiększenie brzucha... - odpowiada student.
          - To ja jestem w ciąży! - wykrzykuje profesor. Mam brzuch, nie mam miesiączki,
          a jak pana słucham to mam nudności
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 12:12
      Chochliku, a co planują chirurdzy i dlaczego tak długo czekają?
      Mam nadzieję, że Twój wnuk dotrze bez problemów, chociaż wiadomości są
      niepokojące.
      Już ostatnie godziny pracy, wprawdzie słoneczko pięknie świeci ale niestety
      śniegu ani śladu.
      Wszystkim Prześwietnym życzę z okazji tych pięknych Świąt Bożego Narodzenia
      spokoju, samych dobrych chwil, zdrowia i pieniędzy (które podobno szczęścia
      nie dają ale...) abyście mogli zacząć Nowy Rok 2004 bez trosk materialnych.
    • filut Rozmyślania o życiu .... 19.12.03, 16:57
      Po przeczytaniu dość smutnego wątku Chochlika, napadła mnie myśł filozo-
      ficzna(?): świat znajduję się w stałej równowadze szczęścia/nieszczęścia.
      Z jednej strony nieszczęście jakie spotkało syna znajomej Chochlika, a z
      drugiej moja radość z poprawy zdrowia mego syna.
      [Syna namówiłem na wizytę u neurologa, a nie laryngologa, jak dotychczas.
      Zrobiono mu EEG, wyniku jeszcze brak. Zmieniono mu zestaw leków. Bóle minęły na
      tyle, że może funkcjonować zawodowo.]
      Można więc mieć nadzieję, że syn znajomej Chochlika również zostanie wyleczony.

      Skąd dzisiaj u mnie taki nastrój do "mądrych" rozmyślań? Tego nie wie nikt ....
      - łącznie z "mną"

      A w ogóle to do poniedziałku mam wolneeeeee :)))) Czyż życie nie jest piękne?

      Pozdrawiam
      Fil
      • bbetka Re: Rozmyślania o życiu .... 19.12.03, 19:19
        Ja też mam wolne (przynajmniej od "kaganka oświaty"), bo nauczona
        zeszłotygodniowym doświadczeniem już nie będę próbować wykładać;-(
        Ale myśl ile osób się w ten weekend zawiedzie, bo byłam z nimi umówiona w
        sprawach różnych, głównie prac mgr, nie daje mi spokoju i sprawia że jestem
        jednym wielkim wyrzutem sumienia...Czy nauczyciele nie mogą chorować?!

        Uciekam, bo rodzina mnie pilnuje rygorystycznie i muszę leżeć. Jutro przykują
        mnie kajdankami do łóżka, postawią straż i zabiorą telefon;-)))))TAk na
        wszelki wypadek...

        Pozdrawiam
        betka
        • Gość: chochlik Re: Babetko, nie igraj ze zdrowiem IP: *.lublin.mm.pl 19.12.03, 20:26
          Babetko, popieram dzialania rodziny. Jezeli ktoś taki jak Ty jest niesfornym
          pacjentem i lekceważąc wskazania lekarzy dała na swoją szkodę to
          ubezwłasnowolnienie w łóżku jest konieczne, gdyż zabezpiecza Ciebie przed
          zawodowym i rodzinnym samobójstwem. Bo kim że jest niemy nauczyciel i matka
          (głowa rodziny)? Trudno utrzymać posłuch przemawiajac na migi.
          Np. Przychodzisz do lekarza, a lekarz:"co pani jest?" Jak Ty na migi pokazesz,
          że jesteś nauczycielką?
          W mojej przychodni funkcjonowała poradnia foniatryczna i logopedyczna, więc
          problem nie jest mi obcy. Nie wolno takiej przypadłosci lekceważyć bo
          wypadniesz z zawodu i pozostanie Ci tylko pisanie prac naukowych i ewentualnie
          podręczników. Konieczne leczenie u foniatry!!! pozdrawiam i zycze powrotu do
          zdrowia.
          • bbetka Re: Babetko, nie igraj ze zdrowiem 21.12.03, 13:06
            Widzę, że wszyscy w przedświątecznym wirze omijają komputer z daleka ;-)
            Ja jestem "zaklopsowana" w domu i staram się dojść zdrowotnie do siebie.
            Reszta rodziny pojechała po choinkę, chociaż u nas dzisiaj pogoda bardziej niż
            potworna-leje jak z cebra i wieje. Ubierzemy ją całkowicie niezgodnie z
            tradycją dzisiaj, ale dlaczego nie cieszyć się tym pachnącym cudem już teraz?

            Pozdrawiam świątecznych pracusiów
            betka
            • Gość: chochlik Re: Babetko, zdrowiej. IP: *.lublin.mm.pl 22.12.03, 11:17
              Babetko, zdrowiej, pozwól się rodzinie wyręczać i dopieszczać i nie działaj
              wbrew im i sobie. Przecież najważniejsze jest to, by mama była zdrowa, sprawna
              i wesoła. Tobie i wszystkim Prześwietnym serdeczne zyczenia wesołych świąt. Nie
              zarzekam się, że ni siądę do komputera. Na wigilię idę do synowej, a w świeta
              zamierza on odwiedzić swoja matkę aż w Kraśniku. A ja będę korzystać z błogiego
              spokoju. Prawdopodobnie odwiedzę siostrę. Prześwietni, bawcie się dobrze i
              korzystajcie ze szczęścia rodzinnego spotkania.
              • Gość: Iza Moje życzenia ! IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 18:14
                Kochani okazało się,że muszę wyjechać niestety i odezwę się dopiero po 15
                stycznia. Chciałbym w związku z tym złożyć Wam życzenia i podzielić się
                refleksją słowami A.Poniedzielskiego :
                A Wigilia to śniegowy, miękki płatek
                Co okrywa uczuciowy nasz bałagan
                I miłości niedostatek
                A Wigilia jest jak ten dziecięcy sposób
                By zasłonić dłonią oczy
                I na chwilę niewidocznym
                Być dla wszystkich i wszystkiego
                (W tym dla Losu)
                Wszystkiego naj....
                Już stęskniona za Wami Iza.
                • spinkaa Re: Moje życzenia ! 22.12.03, 19:41
                  Chochliku - dzięki za zyczenia, które serdecznie i Tobie przekazuję. Mysle
                  jednak, ze jeszcze zdążymy sobie pożyczyć, wszak w dzisiejszych czasach zawsze
                  gdzies jest pod reką jakis komputer z dostępem do netu:)))
                  A jak się czuje syn Twojej przyjaciółki?

                  Betko - ubieranie choinki to nie jakis aksjomat i każdy niechaj czyni to wedle
                  własnego uznania. U mnie choinka została kupiona i przystrojona wczoraj, ale
                  juz dzisaj niespodziewanie przewróciła się i cała zabawe trzeba zacząć od nowa.
                  No cóż,jeszcze takiej przygody nie mieliśmy, więc kiedys należało zaliczyc ten
                  pierwszy raz.
                  Jak sie czujesz, czy juz troszke dochodzisz do zdrowotnej równowagi?

                  Izula - i my zyczymy Ci wszystkiego, co najlepsze, i abys wróciła do nas
                  wypoczeta,zdrowa, szczęśliwa, usmiechnieta i gotowa na przywitanie wiosny,
                  która przeciez niebawem nadejdzie:)))
                  Mam nadzieje, że Twoj wyjazd nie jest przymusowy... Trzymaj się zdrowo:))))
                  • bbetka Re: Moje życzenia ! 23.12.03, 08:41
                    Iza, my też już za Tobą tęsknimy! Wszystkiego dobrego-przede wszystkim
                    nastroju;-) oraz zdrowia, pogody ducha, uśmiechu i żeby ten niespodziewany
                    wyjazd okazał się mimo wszystko udany!

                    Spinkoo i Chochliku, zdrowotnie udało mi się z grubsza dojść do siebie. Resztę
                    kuracji utrudniają przygotowania do świąt, ale się nie poddaję!

                    U nas choinkę przewrócił w zeszłym roku kot, chociaż wcześniej przez 2 lata mu
                    nie przeszkadzała...Więc w tym roku nauczeni doświadczeniem stosujemy
                    przemyśne umocowania.

                    Wszystkim życzę zasłużonego i milutkiego odpoczynku w formie leniwej lub
                    aktywnej, w zależności od upodobań, świątecznie zgodnego nastroju i rodzinnego
                    ciepełka, bo to wydaje mi się w tych świetach najważniejsze!

                    betka
                    ps Te życzenia wcale nie oznaczają, że nie będę tu zaglądać!
                    • Gość: chochlik Re: Moje życzenia ! IP: *.lublin.mm.pl 23.12.03, 10:19
                      Serdeczne dzieki za wszystkie źyczenia. Wirtualnie ściskam Was serdecznie i
                      dzielę się opłatkiem. Życzę tego wszystkiego co jest Wam do szczęścia potrzebne
                      a nawet troszkę więcej. W tym zdrowia i sił, bo jak się je ma to z reszta można
                      sobie jakoś poradzić, życzę pogody ducha, radości, optymizmu i miłości tych,
                      których kochacie. Do watku zaglądam conajmniej dwa razy dziennie.
            • filut W temacie remanentu ...... 31.12.03, 16:17
              Przed Świętami BN sugerowałem poczynienie remanentów roczno-życiowych. Kolejny
              raz okazało (mi) się, że łatwiej sugerować niż realizować.
              Przeglądając swój życiorys i analizując fakty dochodziłem do wniosków, które
              normalni ludzie nazywają truizmami:)))

              Dwie sprawy były jednak dla mnie dość ważne.

              1. Zrezygnowanie z pracy etatowej na 7 miesięcy przed pełną emeryturą.
              Niestety decyzja była o kilka lat spóźniona. Mimo to, uważam, że dobrze
              zrobiłem, co dla mnie ma realny i b. korzystny przelicznik ekonomiczny.

              2. Rozpoczęcie konkretnych działań zmierzających do naprawy ślipków.
              Tu wyrażam podziękowanie Prześwietnym za zmobilizowanie mnie do ROZPOCZĘCIA
              działań.

              Mam nadzieję, że wszyscy chorzy już są w lepszym stanie, pozwalającym
              na "walnięcie" kielicha szampana, albo i czegoś mocniejszego.
              Ja z żoną, Nowy Rok powitamy w gromadzie wnuków różnego pochodzenia (własne,
              cudze), których rodzice będą szaleć.
              Jeśli w 2004r odezwę się, to będzie oznaczać, że nawet różniaste wnuki (1,5 do
              8 lat) mnie nie zmogły i przeżyłem (stan obojętny).

              Życzę wszystkim Klubowiczom z Rodzinami samych dobrych zdarzeń w 2004r, a także
              w następnych latach.
              Fil
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 10:49
      No i stało się. Zostałam sciągnięta do pracy, zeby nanieść poprawkę, która
      mogła spokojnie poczekać ale dzięki temu mam okazje was odwiedzić. Mam
      nadzieję, że wszystkie słabości zdrowia już nikogo nie dopadną. Cieszę się z
      wszystkimi zdrowiejącymi i zdrowymi, tym bardziej, że u mnie w domu też mini
      szpitalik: syn skręcił noge i chodzi o kulach, ja zatrułam się czymś paskudnie
      i całą noc spędziłam niestety w toalecie a najlepszy z mężów ma tylko zwykłą
      infekcje. Na szczęście wszystko idzie ku dobremu, wszyscy mamy dobry nastrój i
      zdrowiejemy. Zima u nas piękna, śnieg, mróz i słońce. Jeszcze raz wszystkiego
      co najlepsze a przede wszystkim zdrowia wszystkim Prześwietnym i ich rodzinom
      życzy Mała.
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 24.12.03, 08:22
        Dołączajac sie do tych słów serdecznych i ja Wam życzę, Kochani Prześwietni,
        dobrych, spokojnych i szczęśliwych chwil wśród tych, których kochacie i dla
        których jestescie najważniejsi na świecie.
        Życzę Wam tez, aby wszystkie problemy i codzienne troski straciły swój ciężar,
        zaś Wam przybyło tyle sił, żebyście sobie z nimi mogli poradzic. No i dużo,
        duzo zdrówka, z którym więcej da się udźwignąć:))))
        Śiskam was gorąco:))))
        • Gość: mb Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.proxy.aol.com 24.12.03, 21:11
          bardzo ladnie to napisalas Brzozo
          zycze ci slonca kazdego dnia
          i gwiazdzistego nieba w nocy
          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 26.12.03, 08:48
            Dzięki mb - i Tobie życze tych gwiazd szczęśliwych kazdej nocy, a na co dzień
            wiary w miłośc i... we własne mozliwości:)))
            • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 26.12.03, 08:54
              Kochani Przeswietni - juz połowa świąteczna za nami, ale nastrój chyba jeszcze
              ten sam, prawda?
              A ja ciesze się, że jutro jeszcze wolne i pojutrze. Dawno, oj dawno juz nie
              miałam przed soba AŻ dwóch dni wolnych! I postanowiłam, że bede robic tylko to,
              na co mam ochote - taki sobie prezent świąteczny zrobiłam. A mam tyyyyle
              planów!
              I Wam życze odpoczynku, radości i jeszcze przynajmniej dzisiaj jak najmniej
              zmartwień:)))
    • filut Filucie życzenia 24.12.03, 08:42
      Szanowni Prześwietni wraz z Rodzinami,
      niejaki nadmorski filut życzy Wam spokojnych i pełnych radości Świąt Bożego
      Narodzenia. Niech wszelkie zmartwienia nigdy nie mają wstępu do Waszych
      mieszkań, a ludzka sympatia niech się stanie Waszym chlebem powszednim.
      Wszystkiego najlepszego!
      Fil
      • Gość: chochlik Re: Filucie życzenia i moje IP: *.lublin.mm.pl 24.12.03, 11:44
        Amen
        • Gość: chochlik Re:Po swiętach IP: *.lublin.mm.pl 28.12.03, 20:08
          Czy jeszcze swiętujecie? Życzę Wam nowego roku lepszego niż ten odchodzacy.
          • bbetka Re:Po swiętach 29.12.03, 10:50
            Nie, nie już nie świętujemy!
            Oczywiście już pracujemy, ale za rok jak się uwolnię od tego co na nade mną
            wisi, to...................No to już sama nie wiem co. Będę leżeć bykiem i NIC
            nie robić. No, może to na co mam ochotę to będę robić, ale jeszcze się namyślę!

            Pozdrowienia już nie świąteczne a jeszcze nie noworoczne, ale całkiem słoneczne
            betka
            • spinkaa Re:Po swiętach 29.12.03, 21:58
              Betko - zapewniam Cie, że nawet jak sie uwolnisz od tego, co nad Toba wisi, to
              znajdzie sie coś nastepnego, co zawiśnie. Nie myśl sobie, że tak lekko Ci
              pójdzie i o tym byku, którym to chcesz sobie polezec i kompletnym
              nicnierobieniu możesz tylko pomarzyc. Ja nie kracze, znam zycie po prostu.
              Na przykład - miałam zamiar nic-nie-robic po świetach, odpocząć zasłuzonym
              odpoczynkiem i spełniac sie w wyszukanych przyjemnosciach, a tu nagle: mąż
              chory. Temperatura z chwili na chwile 39 stopni! I wszystkie moje plany diabli
              wzięli.
              Betko - szczęśliwie masz w sobie tyle optymizmu, że ze wszystkim sobie
              poradzisz:)))
              • bbetka Re:Po swiętach 30.12.03, 10:27
                Wiem, wiem Spineczkoo, ale jak to miło pomarzyć...
                Z trudem ale przypominam sobie, że jak już przeskoczyłam poprzedni "murek" to
                moja błogość nie wynikała bynajmniej z jakiegoś tam postępu i awansu
                zawodowego, ale z tego, że mogę spokojnie pójść do lasu i pogapić się jak
                trawa rośnie, bez tego wyrzutu sumienia, że powinnam pracować (zamiast jeść,
                spać, oddychać itd). I na to czekam z utęsknieniem!

                Jak czuje się mąż? Mam nadzieję, że to nic poważnego i że jest lepiej, ale
                niestety taki czas nastał, że u mnie też część rodziny choruje i nie wiadomo
                komu najpierw pomagać. Na szczęście nie mąż, bo chory mężczyzna...to same
                wiecie.

                CZy macie jakieś plany sylwestrowe? Bo ja od jakiegoś czasu unikam imprez
                huczno-tanecznych i sylwestrowo bywam w teatrze albo filharmonii, co nawet mi
                się spodobało. w tym roku natomiast zaprosiliśmy znajomych i będziemy spędzać
                czas prywatkowo.

                Pozdrawiam wszystkich i uciekam do pracy

                betka
              • spinkaa Re:Po swiętach 30.12.03, 10:40
                Betko - mój wczorajszy post miał byc żartem, ale wyszedł dośc ponuro:(
                Daleka jestem od az takiego pesymizmu, chociaz na razie wszystko wokół jest
                ponure i przygnębiające. Wielu z nas marzy o szczęsliwym końcu tego roku i
                jeszcze szczęśliwszym jego rozpoczęciu. To jednak tylko zwykła, kolejna kartka
                w kalendarzu. Czy cos się zmieni w związku z jej wyrwaniem?
                O kolejny rok jesteśmy starsi, bardziej doświadczeni, niby mądrzejsi. Ale i z
                większa wyobraźnią, a więc i lękiem. Nikt nam nie pomaga w pobyciu sie tego
                leku, przeciwnie: jestesmy straszeni na kazdym kroku, w kazdej sytuacji. Odkąd
                pamietam, zawsze się świat kazał się bac siebie. Od dziecka słyszalam stale o
                groźbie kolejnej wojny, bombie atomowej, napaści, zniewololeniu, a teraz doszły
                inne strachy, jak terrozyzm, mafia, bezkarny bandytyzm, kataklizmy że juz nie
                wspomne o wiszącej nad większością zwykłych ludzi nieustannej wizji utraty
                pracy, środków do zycia, chorób i braku mozliwości ich leczenia, i wszystkich
                innych nieszczęść, mogacych dotknąć naszych bliskich.
                Wybaczcie ten jakże posępny i przygnębiający wpis. Obiecuje się poprawic. Ale
                tak mnie jakoś naszlo z końcem tego roku. Moze dlatego, że pogoda taka
                beznadziejna...
                • spinkaa Re:Po swiętach 30.12.03, 10:50
                  Betko - jako że pisałysmy niemal w jednym czasie, spiesze donieśc, że pewnie za
                  chwile mi się nastrój poprawi. czasem człowieka coś takiego njdzie...
                  Mąz czuje się lepiej, ale zawsze przy każdej podobnej infekcji martwie sie o
                  niego podwójne, jako że kilka lat temu przeszedł poważną operację (bypassy) i
                  właciwie powinien kiec zakaz łapania nawet kataru.
                  Sylwestra równiez od kilku lat spędzamy kameralnie (tez znajomi wpadną), a to
                  głównie z powodu naszej suczki, która straszliwie boi sie wystrzałów i nie
                  wyobram sobie pozostawienia jej samej w domu.

                  Miłego i pogodnego dnia (tez się biore za pracę)
                  :))))
                  • bbetka Re:Po swiętach 30.12.03, 11:41
                    Spinkoo, sprawdzam czy już Ci się nastrój poprawił ;-)
                    Bo jak nie to będzie kara! Nie można tak smętnie kończyć tego roku, był ale
                    się skończył i już.
                    Mam nadzieję, że Twój wrodzony optymizm już się obudził i jest lepiej!

                    Miłej pracy (bo moja idzie jak z kamienia...)
                    betka
                    • Gość: chochlik Re:Po swiętach IP: *.lublin.mm.pl 30.12.03, 23:37
                      Witajcie poświątecznie. Prawie zdołowałyście mnie nastrojem lękowym, a i tak
                      mogę Was przelicytować, bo moje wczesne lata upływały w lęku przed piekłem.
                      Miała w tym udział troskliwa babcia, chyba przekonana że to najlepsza metoda
                      wychowawcza, lubujace się w straszeniu służące(dawniej instytucja niezbedna
                      wobec braku pralki automatycznej, odkurzacza, robota kuchennego), strazono
                      Cyganami kradnącymi dzieci na sprzedaż, i Żydami porywajacymi dzieci na mace.
                      Bardzo bałam się piekła bo sumienie moje było obciązone krdzieżą kilku
                      truskawek w ogrodzie sąsiada. Z tego niepokoju wyzwoliła mnie dopiero pierwsza
                      spowiedź i pierwsza komunia. Później był strach przed nalotami, bombami,
                      łapankami, egzekucjami i niejasny strach przed grożnym, tajemniczym szóstym
                      przykazaniem.Później były jeszcze inne przyczyny strachu, niepokoju i udręki
                      które na szczęście minęły i nie drasneły młodszego pokolenia.
                      No cóż. Przeszło, przeminęło i jak dotychczas diabli mnie nie wzięli.Może nie
                      będzie tak źle, moze nie bedzie gorzej, a może los się do Was i do mnie i do
                      naszych, niezawsze mądrych rodaków uśmiechnie, może będzie lepiej. Wtedy będę
                      mogła trumfalnie oświadczyć: A nie mówiłam? Czego serdecznie życzę Wam, sobie i
                      tym wszystkim, którym nie jest wesoło.
                      • bbetka Re:Po swiętach 31.12.03, 18:29
                        Milutkiego Sylwestra-jak kto lubi: huczno-imprezowego, czy domowo-sielskiego,
                        czy też "dwa w jednym" (jak Fil+wnuczęta)
                        Dobrej kondycji w Nowym Roku, samych uśmiechów, właściwego podejścia do życia,
                        a reszta się ułoży!

                        Ściskam wszystkich serdecznie!
                        betka

                        ps Filu koniecznie opowiedz jak było!
                        • filut Re:Po sylwwestrze - raport 01.01.04, 10:12
                          bbetka napisała:
                          > Filu koniecznie opowiedz jak było!

                          A jak było opowiem ...
                          Było nieprzyzwoicie spokojnie :(((
                          Przed sylwestrem prawdopodobnie tylko próbowano mą (i MŚP) odporność psychiczną
                          i skłonność do szlachetnych czynów.
                          Osobników małoletnich było tylko 3 szt. Mój osobisty wnuk (1,5 roku) zjadł
                          talerz kaszki i ok. 20.00 spał. Nie budziły go nawet wybuchy petard.
                          Pozostałe 2 sztuki (dziewczynka - 8 lat i chłopiec - 7 lat) próbowali udawać
                          twardzieli i czuwać do północy. Dziewczę próby nie przeszło - ok. 23.00 zasnęła
                          i nie reagowała na nic.
                          Chłopiec miał więcej zacięcia i wytrwał. O północy wznieśliśmy toasty i
                          złożyliśmy sobie życzenia. Chłopca prawdopodobnie mobilizował obiecany łyk
                          szampana "dla dorosłych". Dostał ok. 20ml, wypił mężnie ale po minie było
                          widać, że szampan nie będzie jego ulubionym napojem.
                          Rodzice podopiecznych wrócili ok. 2.00, a my (tj. Fil + JŚP) pojechali do domu.
                          Sama proza:(((

                          Dzisiaj wstałem (jak zwykle) wcześnie i próbuję namówić się na oglądanie
                          popisów zboczeńców, zwanych morsami.
                          Jak co roku ok. godz. 12.00, na plaży w Jelitkowie, będą taplać się w morzu. To
                          szleństwo ogarnęło obie płcie.
                          Każdy ma swoje zboczenia;) Ja lubię piwo, morsy zimną wodę:)))

                          BTW, zauważyłem, że kasy fiskalne spowodowały obniżkę cen(?) taksówek.
                          W tym roku taksometr/kasa oceniła nas na 36,- , a w ubiegłym roku za ten sam
                          przebieg i trasę Pan Kierowca kazał sobie wyłożyć 50,-

                          Niniejszym, składam wszystkim, pierwsze w tym roku, życzenia powszechnego
                          zdrowia i spokoju/szczęścia rodzinnego. Resztę musicie sobie załatwić sami :)))
                          Fil
                          • spinkaa Re:Po sylwwestrze - raport 02.01.04, 08:12
                            Witajcie w nowym juz roku:))))
                            Wkraczam w niego wprawdzie z paskudnym przeziębieniem, ale w miare
                            optymistycznie (dzięki Betko za dobre słowa:))), wszak i tak innego wyjścia nie
                            ma, jak po prostu wziąc się za bary z cyferkami 2004 (lubię parzyste).
                            Filu - gratuluje zdolności pedagogicznych, jakby Ci zbrakło zamówień w Twoim
                            zawodzie (odpukuję!), to z powodozeniem mozesz podjąć sie niemal profesjonalnej
                            opieki na małoletnimi:)))
                            I co - widziałeś te morsy (brrrr!)
                            Pytałeś o bilans i postanowienia noworoczne. Dla kazdego z nas ten sam rok ma
                            inny wymiar - z mojej perspektywy nie był to rok najgorszy, chociaz obfitował w
                            wiele powaznych chorób w rodzinie (głównie rodzice) i kilka dosyc dramatycznych
                            wydarzen. Poza tym, jako że jestem jednostką społeczna, dotyka mnie bardzo to
                            wszystko, co dzieje się wokól mnie, czyli w kraju i na świecie. A dzieje sie,
                            jak wszyscy wiemy, coraz gorzej. A jeszcze gorsze jest to, ze nie mamy na to
                            żadnego wpływu i biernie musimy przyglądac się oraz na własnej skórze odczuwac
                            decyzje niekompetentnych polityków (pożal się Boże!). Ale tego temtu tutaj
                            rozwijac nie będę, szkoda takiego ładnego watku).
                            Dlatego na ten rok życze sobie jedynie, aby i mnie, i moim najbliższym dopisało
                            zdrowie, bo wówczas bede mogła go przezyć pracowcie i godnie, a więc i
                            szczęśliwie. I wtedy też może znajdzie się miejsce na spełnianie marzeń,
                            których mam - podobnie zapewnie jak Wy - bardzo, bardzo dużo.
                            I tego Wam również, Kochani Przeswietni, życzę na te napoczęte juz dwanaście
                            miesięcy:))))
                            • bbetka Re:Po sylwwestrze - raport 02.01.04, 09:51
                              Witam wszystkich w nowym roku 2004. Jak ten czas szybko leci?! I dokąd on tak
                              gna?

                              Tak myślałam nad życzeniami i poza zdrowiem, które jest nam wszystkim (+naszym
                              bliskim) absolutnie niezbędne i wszystkim Prześwietnym z przyległościami go
                              życzę! I przypomniał mi się dość znany cytat "żeby nam się chciało chcieć" i
                              tego też nam wszystkim życzę! Bo dopóki nam się "chce" to wiemy ze żyjemy i
                              jak życie smakuje. Życzę też tego malutkiego łutu szczęścia, który się w życiu
                              bardzo przydaje!

                              Filu, to widzę że podopieczni byli albo za starzy (z takimi np 1/2 rocznymi
                              dzieciaczkami mogło byc ciekawiej) albo za młodzi (np nastolatki młodsze, jak
                              i starsze miewają super pomysły..) żeby Ci zapewnić odpowiednią dawkę atrakcji
                              i emocji w tego Sylwestra ;-)) Za rok musisz zapewnić sobie
                              bardziej "odpowiednie" towarzystwo! ;-)

                              Przesyłam uśmiechy i uciekam pracować
                              betka

                              P.S. Nad bilansem zastanawiam się, ale muszę się lepiej namyslić ;-)Ten rok
                              nie był zły, ale potwornie pracowity. Nie wiem czy to plusów czy minusów
                              zaliczyć. Jakoś tak jednoznacznie chyba się nie da...
                              • bbetka Re:Po sylwwestrze - raport 02.01.04, 10:14
                                Spineczkoo, jak zdrowie?

                                Może by tak w tym Nowym Roku, nowy wątek?

                                betka
                            • filut Re:Po sylwwestrze - raport 02.01.04, 11:15
                              spinkaa napisała:
                              > Filu - gratuluje zdolności pedagogicznych,...
                              Nie ma się z czego śmiać:))
                              Miałem 2 okresy (po 2 lata) nauczania/dorabiania w zasadniczej szkole
                              przyzakładowej, z młodzieżą raczej "trudną", płci obojga. Potrafiłem się z nimi
                              porozumieć, nawet nie próbowali mnie martletować. Prawie "wersal".
                              Jeszcze jestem przez nich pozdrawiany na ulicy, mimo że minęło prawie 20 lat.

                              Morsy widziałem ubrane, jak się rozchodzili do domów. Zbyt długo namawiałem się
                              do wyjścia. Morze było wzburzone i wlazło do połowy plaży.

                              ... A jeszcze gorsze jest to, ze nie mamy na to żadnego wpływu i biernie musimy
                              przyglądac się oraz na własnej skórze odczuwac decyzje niekompetentnych
                              polityków .........
                              Niestety masz rację. Z natury jestem cholerykiem, a tu nawet nie możesz
                              wybrańcowi dać w mordę (przepraszam za "dwuznacznik"). Taka niemożność okrutnie
                              skraca me życie:))) Ratuje mnie tylko *możność* w innych dziedzinach życia.

                              .... Dlatego na ten rok życze sobie ........ go przezyć pracowcie i godnie, a
                              więc i szczęśliwie ...
                              A wiesz, że hedonizm to wcale niegłupia filozofia:)))) Spróbuj się
                              *przechrzcić" :)))

                              Życzenia złożyłem wcześniej, więc teraz tylko normalnie pozdrawiam
                              Fil
                              • spinkaa Re:Po sylwwestrze - raport 02.01.04, 21:21
                                Filu - owa doktryna ma głębokie uzasadnienie w psychice czlowieka. Bo tak
                                naprawde czymże jest nasze życie, jak nie nieustannym dązeniem do sprawiania
                                sobie przyjemnosci i unikania kłopotów. Oczywiście wszyscy dorabiamy do tego
                                własciwa ideologie, ubieramy w wielkie slowa, ale gdyby tak przeanalizować i
                                przypatrzec sie uwaznie chocby otaczającym nas ludziom lub innym publicznym, to
                                z kazdego wylizą hedonistyczne atawizmy.
                                W kazdym razie ja jestem za czego i i Tobie, Filu, i innym madrym ludziom
                                zycze:)))
                                Betko - czuje się nieco lepiej, choc pewnie nie tak, jak powinnam, aby na full
                                wystartowac w nowym roku. Mysle jednak, ze juz teraz będzie z górki.
                                O nowym watku oczywiście pomysle, jak... zacznę myslec. Juz, juz, niedługo.
                                Buziaczki drugostyczniowe:))))
                                • Gość: chochlik Re:Po sylwwestrze - raport IP: *.lublin.mm.pl 03.01.04, 16:01
                                  Mój sylwester był bardzo spokojny przy telewizorze. Przed północą zbiórka
                                  rodzinna w sasiednim bloku. Zbiórka niekompletna bo wnuki poszły szaleć w
                                  gronie rówieśników. oczywiscie kazde gdzie indziej.Dorota siódmego stycznia
                                  zalicza 19 lat. Jak te dzieciaki szybko się starzeją. A więc z synem i synową
                                  stuknęliśmy się lampką pseudo - szampana z bombelkami. Szczęsliwego, a
                                  właściwie szczęśliwszego niż miniony, nowego roku. Telewizor i...dobranocka. Do
                                  nowego wątku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka