Dodaj do ulubionych

Moja zona nie chce iśc do pracy!!

    • Gość: blue współczuję .... IP: *.tvgawex.pl 26.05.09, 21:38
      wszystkie "gwiazdy" siedzące w domu odsądzają Cię od czci i wiary ;-))) nie
      wierz w te 1000 - zarobi więcej, może nie od razu, ale za niedługi czas. Skoro
      ma blisko do pracy, to koszty dojazdu nie będą duże, a w kwestii organizacji
      domu...nauczycielki nie pracują po 40 godzin tygodniowo ;-)))))
      • twojabogini Re: współczuję .... 27.05.09, 14:40
        Gość portalu: blue napisał(a):

        > wszystkie "gwiazdy" siedzące w domu odsądzają Cię od czci i
        wiary ;-)))

        Ja pracuję i mam na głowie dom. Mi postawa męża też się nie podoba.
        A jeszcze mniej tych forumowiczów, którzy kobiety pracujące w domu
        uważają za bezwartosciowe i sobie po nich jadą.
    • Gość: ana0077 Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.09, 22:35
      dziwna jest ta kobieta, ja pracuję za 970 zł i za nic w świecie nie siedziałabym
      w domu nawet jeśli mój mąż zarabiałby 10 000 zł, mam swoje pieniądze, pracę
      którą uwielbiam, spotykam się z ludźmi, być może dla niej spełnieniem marzeń
      jest ścieranie kurzy i gotowanie ale to nie dla mnie, być może najlepszym
      sposobem jest odcięcie małżonki od domowej kasy - nic tak nie upokarza jak
      proszenie o pieniądze
    • Gość: małpa Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.09, 22:36
      Za 1000 Zł?
      Licze koszty w Lublinie ( w Wawie pewnie drożej).
      Dojazd - 20 zł / miesiac za benzynę ( + koszty ubezpieczenia ,
      napraw, przegladów samochodu ) Autobusem taniej ale tez ok. 100.
      Przedszkole ( czesne, wyżywienie, zajęcia dodtakowe) - 300 zł.
      Dziecko w pierwszym roku przedskzola chorje śroedni w takim rytnie :
      tydzień w przewdszkolu, dwa tygodnie w domu. Pensja 80%.

      Zostaje 500 zł.
      Obiadu niet, zakupów nietm sprzatania niet ( jestes goniony w wolne
      soboty i niedzile do tychże czynności.
      Warto?
      Chyba, ze ci odmóżdżenie spowodowane kuryzmem domowym orzeszkadza to
      wtedy warto.
      • Gość: mona Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.edata.net.pl 26.05.09, 22:40
        kuryzm domowy-REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: ulla Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 14:47
          ja nigdy nie ukrywalam,ze jak tylko bedzie taka mozliwosc to chce
          byc z dziecmi w domu.Miec czas dla nich,na ugotowanie domowego
          obiadku,na inne prace domowe.Maz sie z tym zgodzil.Obecnie corka
          jest juz w szkole-doszly zajecia dodatkowe-basen,tance,angielski.Maz
          calymi dniami w pracy.Kto by ja wozil?Rano sobie wstajemy,mloda do
          szkoly,my mamy troche czasu dla siebie!potem
          gotowanie,pranie,sprzatanie,zajecia dodat,czasem pomoc przy
          lekcjach,jakies papierkowe robot,ewentualnie cos wypadnie-
          dentysta,lekarz,urzedy,zakupy,czasem do kina czy teatrzyku z
          corcia,3x/tydz aerobic.Mi to sprawia przyjemnosc.Dlaczego mam wracac
          z pracy z wywalonym ozorem,szybko na wariata-ww czynnosci wykonywac
          by po polnocy padac na twarz.A maz-praca i koniec?sprawiedliwy
          podzial-on zarabia,ja zajmuje sie domem.Kazdy robi to co chce
          robic.Pozatym moge bez problemu wyjechac z dzieckiem na wakacje-chce
          to na 2tyg,chce przedluzyc to na 6tyg.nie mam limitu urlopu,nikt mi
          nie rozkazuje,nakazuje.Mam swoja firme-ale prowadze ja w domu.
      • Gość: jbk Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.range81-151.btcentralplus.com 26.05.09, 23:23
        O co chodzi z tymi obiadami? To juz, ktorys raz widze.
        Od kiedy to pracujac w normalnych godzinach, nie mozna ugotowac i zjesc obiadu w
        domu? Sprzatanie, zakupy? To caly dzien niby zajmuje?

        Szanownej malzonce uswiadowmilbym jakie swiadczenia otrzyma gdy mezowi sie
        zemrze. Lub gdy nie zechce wiecej byc w tym zwiazku.
    • Gość: mona Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.edata.net.pl 26.05.09, 22:38
      wcale się jej nie dziwię,wystarczy troszkę zacisknąć pasa ,by zamiast
      1000zł,mieć swoją kobietę w domu,matkę dzieci przy dzieciach i święty spokój.
    • kotek.filemon Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 26.05.09, 22:57
      Ten wątek wystarcza, żeby dokładnie ocenić, kto powoduje, że w polaczkowie wciąż sytuacja kobiet rodem jak z XIX. wieku - inne kobiety.
    • wybitniemadry twoja baba to cielna krowa 26.05.09, 23:06
      powiedz jej , "krowo! bedziemy cale zycie biedni bo jestes leniwa, staniesz sie gruba, zaniedbana, kopne cie w dupe i tyle bedzie". po prostu samica sie spelnila, pozostalo juz zycie bez celu. smutne.
    • Gość: xxx Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.toya.net.pl 26.05.09, 23:07
      napisz jeszcze czy przypadkiem nie siedzi połowy dnia na naszej-klasie,
      wgrywając kolejna setkę zdjęć waszego dziecka?

      współczuję takiego pasożyta w domu,
      a gdybyś postawił ultimatum, że ona idzie do pracy albo ty rezygnujesz ze swojej

      I jeszcze jedno, potem takie mamuśki płaczą, że będą miały niską emeryturę a
      pracować się nie chce.
    • Gość: ada Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: 94.254.228.* 26.05.09, 23:28
      No i słusznie, ze nie chce za 1000 zł. To niech idzie za kilka razy więcej.
      Czemu nie? Nie ma kwalifikacji, to zaciśnijcie pasa na ile to możliwe i niech je
      podniesie.
      I szczerze? Ja uważam, ze to egoizm i wygoda jeśli trwa to na dłuższą metę. Parę
      lat temu, mój mąż rozkręcał własną firmę, przez jaki czas nie zarabiał, albo
      było to bardzo mało i ja utrzymywałam rodzinę. Pamiętam do dziś jakie to było
      ogromne obciążenie psychiczne. Że wszystko spoczywa na mnie. To rzecz jasna była
      pewna inwestycja, ale pamietam ten strach, ze jak mnie się coś nie uda, nie
      zarobię zanim mój mąż stanie na nogi, to będzie kicha. Mężowi powiedziałam o tym
      dopiero, gdy firma fajnie się rozkręciła... Dlatego współczuję facetom, którzy
      sami na swoich barkach dźwigają ten ciężar odpowiedzialności.
    • jakw Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 27.05.09, 00:05
      No dobra, załóżmy, że dziecko do przedszkola (btw dziecko
      niepracującej matki ma marne szanse na przedszkole, publiczne
      przedszkole kosztuje ze 300 złotych, a prywatne trochę więcej), a
      żona idzie do pracy. Skoro piszesz, że w pobliżu jest szkoła etc,
      rozumiem, że jest tam wolny etat dla twojej żony. Jeśli nie, trzeba
      będzie dojeżdżać dalej - to czas i pieniądze. Czy jesteś gotowy na
      pójście na zwolnienie gdy dziecko zachoruje (dzieci zaczynające
      przedszkole chorują dość często, a nie jest powiedziane, że żona
      będzie mogła sobie na to pozwolić na początku pracy? Czy zechcesz
      poświęcić czas na zaprowadzenie/odebranie dziecka z przedszkola,
      zrobienie zakupów, opłat, gotowanie, zmywanie, sprzątanie etc.? Ale
      jeśli uważasz, że to wszystko ma robić żona to nie żądaj od niej
      pójścia do pracy.
    • Gość: sikorka Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: 83.238.116.* 27.05.09, 00:08
      iNie najeżdżaj tak na nią. Ona ma dużo racji. Pomyśl sobie, że od tego 1000
      trzeba odjąć przedszkole, materiały nauczyciel sam sobie kupuje- i to nie tylko
      podręczniki, bo to za mało (jeżeli chciałaby być dobrym nauczycielem). Zostaną
      drobne, tak jak tobie na piwo.
      Może niekoniecznie lubi taką pracę, więc może za jakiś czas pomyśli o
      przekwalifikowaniu się.
      Inną sprawą jest to, że są kobiety, które lepiej czują się jako tzw. "kury
      domowe". Gdybyś zmusił ją do pracy, może chodziłaby np. zła, sfrustrowana tym,
      że robi coś, czego nienawidzi. Ile tracisz ty w swoim domu. Temat rzeka.
      I jeszcze jedno: nie daj się tym podżegaczom, którzy twierdzą, że kobieta w
      domu, to obibok. Ile dojdzie tobie obowiązków, jak żona będzie pracować.
      Sprawdzanie klasówek, zeszytów, zebrania popołudniu itd.- to też obowiązki
      nauczyciela i to za grosze. Może ty coś możesz zrobić?
    • Gość: julia23 Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.chello.pl 27.05.09, 00:35
      No, kolego, nie potrafisz jako facet utrzymać rodziny i jeszcze się na forum nad
      sobą rozczulasz. Co z Ciebie za facet? Żenada.
      • tytanya Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 27.05.09, 05:23
        A dlaczego żona nie spóbuje?
        No tak, bo wiadomo facet ma zaiwaniać, a potem żona będzie narzekać,
        że co to za tatuś. Nigdy go nie ma.
    • Gość: tadeusz44 Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 06:02
      KOLEGO nie jesteś sam. A !!!! i do innych kolegów.żonę trzeba wysłać do pracy
      natychmiast. ja sie tak wpiebrzyłem, ze teraz o każdy jej podpis w mojej
      działalności muszę błagać. ona żyje tym co ja osiągnąłem i jej się wydaje ,że to
      jej zasługa. i steruje mną za pomocą pilota. w domu bród , smród a w kiblu i
      kuchni tylko papierowe ręczniki rozkłada. tragedia. teraz trochę pracuje po 20
      latach siedzenia w domu ale już myśli, zeby z tej roboty uciec.wrzeszczy na mnie
      ,że ją do tej pracy wygoniłem.ale w burdelu nie pracuje.pamietajcie ! kobieta
      swoim ciałem włada naszymi duszami. i to ,że nie wszystko złoto co się świeci. a
      jaka musi być?
      minimum musi być ogarnięta. musi wyrażać zainteresowanie kuchnią bo inaczej na
      codzień zostanie ci dvd z makłowiczem , i tym francuzem, który choć dobry
      kucharz to robi nam złą robotę. ja też tak robiłem i mam jak mam. a ! i
      wywalcie tv bo tam roi się od programów instruktażowych i tych powalonych
      seriali, które nijak się maja do rzeczywistości. A kolego podoba mi się
      określenie ,że facet to krzyżówka jelenia z buhajem rozpłodowym ja bym dodał
      ,że jeszcze z wołem roboczym. A potem się dziwią ,że facet ucieka do młodszej.....
      • mujer82 Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 27.05.09, 12:06
        Gość portalu: tadeusz44 napisał(a):

        > KOLEGO nie jesteś sam. A !!!! i do innych kolegów.żonę trzeba wysłać do pracy
        > natychmiast. ja sie tak wpiebrzyłem, ze teraz o każdy jej podpis w mojej
        > działalności muszę błagać. ona żyje tym co ja osiągnąłem i jej się wydaje ,że t
        > o
        > jej zasługa. i steruje mną za pomocą pilota. w domu bród , smród a w kiblu i
        > kuchni tylko papierowe ręczniki rozkłada. tragedia. teraz trochę pracuje po 20
        > latach siedzenia w domu ale już myśli, zeby z tej roboty uciec.wrzeszczy na mni
        > e
        > ,że ją do tej pracy wygoniłem.ale w burdelu nie pracuje.pamietajcie ! kobieta
        > swoim ciałem włada naszymi duszami. i to ,że nie wszystko złoto co się świeci.
        > a
        > jaka musi być?
        > minimum musi być ogarnięta. musi wyrażać zainteresowanie kuchnią bo inaczej na
        > codzień zostanie ci dvd z makłowiczem , i tym francuzem, który choć dobry
        > kucharz to robi nam złą robotę. ja też tak robiłem i mam jak mam. a ! i
        > wywalcie tv bo tam roi się od programów instruktażowych i tych powalonych
        > seriali, które nijak się maja do rzeczywistości. A kolego podoba mi się
        > określenie ,że facet to krzyżówka jelenia z buhajem rozpłodowym ja bym dodał
        > ,że jeszcze z wołem roboczym. A potem się dziwią ,że facet ucieka do młodszej..
        > ...
        Jak to mówią -widziały gały co brały.
        Pewnie za młodu ci się podobała bo była odstrzelona na 102.
        Tylko nie pomyślałeś o tym,że jest tak odstrzelona bo nawet małym palcem roboty
        się nie tyka.
        Śmiać mi się chce jak facet po latach narzeka na żonę a sam prowadził za młodu
        selekcję tylko wśród księżniczek udzielnych.
        Każda kobieta jak jest zadbana może wyglądać ładnie.Większość nie wygląda bo nie
        ma czasu na pierdoły i na te dziewczyny, które po prostu tak jak ja są
        przeciętne nikt nie zwraca uwagi.
        A na księżniczki udzielne jak najbardziej.I potem po latach się dziwicie,że ta
        cudna twarz to makijaż za 300 złotych, że ten manikiur to się 3 godziny robi w
        salonie i że za co najmniej 100 zł, że ta fryzura to też wymaga czasu i
        pieniędzy ,że ona nie ma nawet czasu sprzątnąć mieszkania bo musi na zakupy, do
        kosmetyczki, do siłowni.W małżeństwie jak se pościelesz tak się wyśpisz.
        Jak masz wredną żonę to pretensje do siebie,że chciało ci się pełniącej
        wyłącznie funkcje reprezentacyjne księżnej udzielnej i że przeciętne koleżanki
        kategoryzowałeś jako "szare myszki" niegodne twojej uwagi.Z każdej dziewczyny da
        się zrobić miłością i odrobiną uwagi i pieniędzy Kopciuszka wystrojonego na bal,
        ale z księżnej udzielnej kochającego i pracowitego Kopciuszka zrobić się nie da.
        • Gość: tad4 Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 20:54
          no bardzo ładnie to napisałaś. myślę ,że to wszystko dlatego bo nie miałem
          siostry i nie miałem do nich dystansu, bo kobiety były dla mnie zawsze miłe i
          zawsze na mój widok się uśmiechały, stad łatwo było mnie omamić. z cyklu :
          ....jakie ty dobre sałaTKI ROBISZ....a ja jak ten idioyta je robiłem, woziłem i
          zawoziłem dzieci do przedszkola szkoły i do ich kolegów. sprzatałem ,kosiłem
          ,trawe ,taki józef opiekun - idiota full zestaw.
        • parowkowa Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 28.05.09, 00:48
          HEHe SWIETE SLOWA!! Tadek jak sobie poscielil tak sie wyspal. Jak sie lata za wypicowanymi to nie nalezy sie potem dziwic ze koszty picowania spadly na wielbiciela picowania. Czasami mysle ze facetom obcy jest ciag przyczynowo-skutkowy.
          Lubia chude a potem sie dziwia ze panny nie lubia/nie umieja gotowac (innych metod jak nie jedzenie na chudosc jeszcze nie wymyslono)
          Lubia wypicowane a potem sie dziwia ze picowanie kosztuje nie malo, a koszty te stale rosna :)), i dziwia sie priorytetom takich panienek - wola czas i pieniadze przeznaczyc na wypicowanie sie niz na cos sensownego. I do roboty sie nie garna (bo jak, z tAAAkimi pazurami, czy z TAAAKIM fryzem, do roboty?!). Albo ze potrafia sie blyskawicznie zaciazyc - przeciez nie picuja sie dla sportu ;) picuja sie zeby znalesc osla , zaciazyc sie z nim, i pasozytowac jak zona autora postu :)))
      • Gość: igor Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.09, 07:40
        ucieka do mlodszej a potem musi na nia i przy niej harowac jak wol,
        bo mloda nie ugotuje, w domu nic nie zrobi tylko go zdradza bo on
        juz nie jest buhajem rozplodowym, hahahahaha!
        kawal jelenia.
    • Gość: ewa Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: 83.238.76.* 27.05.09, 06:43
      Trzeba dobrze skalkulować czy faktycznie pójście twojej żony do
      pracy poprawi waszą sytuację w każdej kwestii. Bo na rodzine
      składają się wartości materialne i niematerialne. Ile twoja żona
      faktycznie zarobi a ile straci -bo praca to także olbrzymie wydatki -
      wbrew pozorom nie jest tak że w pracy się zarabia. Chyba że
      pracujesz na swoim.Wierz mi na pracy kobiety -traci cała rodzina
      chyba że masz babcie do pomocy. Jeżeli twoja żona zarabiałaby 5000
      to oczywiście powinna iść ale jeżeli 1500 - to więcej pójdzie na
      koszty utrzymania
      • tytanya Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 27.05.09, 06:48
        A może Ewo napisać, co się stanie z 1500 zł, gdy żona pójdzie do
        pracy?

        Przedszkola tyle nie kosztują.
        Babcia do niczego tu nie jest potrzebna.
        • Gość: ula Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: 81.210.18.* 27.05.09, 11:33
          i dziecku dobrze zrobi pobyt w przedszkolu wśród rówieśników, a Twojej żonie w
          pracy. dla własnego zdrowia psychicznego Twoja żona powinna pracować.
          teraz dostanie 1000zł, ale może za rok 2000zł. od siedzenia w domu doświadczenia
          zawodowego nie zdobędzie i rozwijać się też ciężko (przy dziecku).
          nie rozumiem takich bab. jak można nie chcieć zarobić chociażby na waciki dla
          siebie? mój mąż zarabia wystarczająco, żebym mogła siedzieć w domu, ale nawet
          sobie tego nie wyobrażam. takie całkowite uzależnienie od chłopa... brrr
          też jestem mamą i nie widzę, żeby to był powód bym w domu siedziała. zwłaszcza,
          kiedy dziecko może iść do przedszkola.
        • twojabogini Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 27.05.09, 14:54
          Ja mogę:

          koszt przedszkola - 300 zl,dolicz jeszcze jakies ciasta, składki na
          wycieczki imprezy, bukieciki dla pani, cukierki na urodziny to razem
          jeszcze 1000, ubrania (koszula, spódnica, buty, porządny płaszcz
          torebka) - 300 zł, kosmetyki do makijazu - 30 zł, leki dla dziecka -
          200 zł, dojazdy - 50 zł, zakup materiałów dydaktycznych - 30 zł -
          praca to też koszty, sporo sie kasy rozchodzi, co?
          Wymieniłam tylko te koszty, których na pewno by nie było gdyby
          kobieta nie pracowała. Do tego wyższe kosztyzycia - brak planowych
          zakupów, systematycznego gotowania...
    • zamalomi Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 27.05.09, 08:52
      Prawda jest taka, ze powinna pracowac.. dla siebie. Bo
      prawdopodobnie za kilka lat taki maz i ojciec mimo, ze w domu beda
      obiadki, porzadek, grzeczne dzieci i swiety spokoj znajdzie sobie
      mlodsza, pracujaca lanserke. I taka zona zostaje z reka w nocniku,
      niestety. Znam takie przypadki.
      Tez mam dziecko, do pracy wrocilam jak mialo rok. Najpierw
      opiekunka - komfort, potem przedszkole - stres, bo L-4 musialam brac
      srednio co dwa tyg. Pracuje dalej bo szczerze mowiac lubie ALE
      coraz czesciej mysle o tym, ze milo by bylo miec choc jeszcze
      jedno dziecko i moc zajac sie nimi i domem. Widze duzo dzieci
      pracujacych rodzicow, te tzw." z kluczem na szyi" i zal mi ich i
      tego co niejednokrotnie robi z nimi ulica.
      Rózne tu opinie czytalam, szcegolnie te taksty zgorzknialych facetow
      mnie rozsmieszaja - cos im w zyciu nie wyszlo i pluja jadem.

      A mysle, ze jesli maz i ojciec jest na poziomie to i jego kura
      domowa rowniez.

    • bima5 Re: Do jor80!!!!! 27.05.09, 08:58
      Kochany, jak twoja zona ma dobrze (zależy kto na to patrzy i z jakiej strony).
      Ja zapieprzam w systemie dwuzmianowym za 2000 zł i mam dwoje malutkich dzieci.
      Mąż też pracuje, dodatkowo ma firmę. Także mamy istny rock and roll.
      Czasami jestem tak zmęczona że padam na twarz, jednak nie wyobrazam sobie życia
      w czterech ścianach. Kobieta musi wyjść z domu i żyć między ludzmi bo inaczej
      zdziczeje i rozleniwi się.
      Trzeba jeszcze pomyśleć o emeryturze choćby najmniejszej i o tym że nie daj Boże
      nieszczęścia (Twojej śmierci) Twoja zona zostanie bez jakiejkolwiek pracy,
      doświadczenia. Sorry ale jako kobieta pracująca stwierdzam że stanowczo
      powinieneś pogonić lenia do pracy, a jak z niej wróci to niech obrobi cały dom i
      dopiero wtedy powie że jej się nic nie chce. Szkoda mi Ciebie, postaw się. Żona
      nie ma celu w życiu. Pozdr

      • Gość: kwiat lotosu Re: Do jor80!!!!! IP: *.aster.pl 27.05.09, 11:50
        Moim zdaniem przesadzasz. Za 1500 zl w Warszawie ledwie znajdziesz nianie a juz wyksztalcona to za ok 1700, pani do sprzatania, gotowania, prania ,prasowania ...6razy w tyg.to min:1000 pln .Dodatkowo pani do towarzystwa to sobie bierze za 1h 200 ,jesli kochasz sie znia 3 razy w tyg .to wychodzi 600 . Reasumujac wychodzi jakies 3300. Jesli mamy tak obcesowo o pieniadzach. Fuj obrzydliwstwo..
        Twoje dziecko jest zadowolone Twoja zona pewnie tez, zamiast ja wspierac i byc moze poczekac az znajdzie sobie jakos godna prace to skamlesz glupio. Jak stada feministyczych suk , ktore truja o tym ze musza zapieprzac na 2 etay i ciagle narzekaja jakie to one nie sa zmeczo(bez przytyku do jor80) Myslisz ze Twoja zona caly dzien lezy i pachnie .Opieka nad dzieckiemm to cos wiecej niz praca, to jest dopiero wyzwanie . Ksztaltowanie mlodego czlowieka tak by nie naruszyc jego autonomicznosci,rozwijanie jego zainteresowan, pokazywanie mu swiata , ciagla opieka i troska, dodatkowo prace domowe...i jeszcze jakby doszlby jej do tego wychowanie cudzych dziecmi to wtedy byloby naprawde zle. Za tak marne grosze.
        A tak ona jest szczesliwa dziecko tez w domu masz spokoj i harmonie to ok .chyba ze tak nie jest, to moze rzeczywiscie niech wroci do pracy.
        Ja to jestem naprawde farciara.Jestem ze wspanialym mezczyna,ktorego kocham nad zycie. Mam dwoje szcesliwych usmiechnietych dzieci,ktore beda wartosciowymi ludzmi.Jak slysze dzieciaki na podworkach klnace jak...slow brak.
        Pisze doktorat,ucze sie trzech jezykow i nauczylam sie grac na fortepianie. Moj maz bardzo by nie chcial bym wracala do pracy ,on swoja lubi i odpowiednio do kwalifikacji w niej zarabia ,tak ze wystarcza nam na wszystko, a ja bardzo lubie jak po osmiu godzinach z niej wraca i do i jest czysto i obiad i dzieciaki sa zadowolone i lubie gdy caluje mnie w kark gdy gram "Dla Elizy" .
        Jakos moj maz po siedmiu latach mojego "bezrobocia " bardzo by chcial miec nastepne dziecko,ja chyba tez..co do mojej przyszlosci to maz placi mi skladki, aspiracji mam wiele i zwyczajnie szcesliwi jestesmy .Trafilam na prawdziwego faceta i jestem z tego dumna jak i z mojej rodziny , coz jes wazniejsze niz milosc rodzina spokoj ... po co wam drogie Panie ten bieg za czym ?
        Choc doskonale rozumiem sytuacje sa rozne.
        A co do Twojej zony to moze rzeczywiscie niech znajdzie lepiej platna prace, niz ma byc pozniej sfrustrowana i zmeczna zyciem kobieta .Raczej nie taka kochales , a Ty moze rowniez powinienes powyzszc kwalifikacje i znalesc sobie lepiej platna prce , bo nie obraz sie ale sa to marne grosze. pozdrwaiam
        • mujer82 Re: Do jor80!!!!! 27.05.09, 12:11
          No kwiat lotosu-mam nadzieję,że na starość zarobisz na życie graniem "Dla
          Elizy".Bo z reguły to żona przeżywa męża a nie odwrotnie, dzieci nawet
          wypieszczone nie zawsze biorą na utrzymanie starych rodziców a bez emerytury to
          na stare lata bida z nędzą.
          • Gość: kwiat lotosu Re: Do jor80!!!!! IP: *.aster.pl 27.05.09, 12:45
            Mujer82 wiesz ja o swoja starosc sie nie martwie. Moj moz palci mi skadki(nie jest to dla niego zadnym wyrzeczeniem) Tak sobie ustalilismy.To byla nasza decyzja bym nie szla do pracy bardziej jego.i oboje jestesmy z tego zadowoleni inasze dzieci tez.Moj maz rowniez jest ubezpieczony wiec w razie gdyby cos sie stalo..to my damy sobie rade .Bo zwyczajnie trafilam na prawdziwego faceta , ktory oprocz milosci i cudownych dzieci ,zaufania ,wspolnych tematow do rozmow ,pogladow ,zaineresowan,pozadania ktoro nie gasnie,wspolnych podrozy dal ,mi jeszcze bezpieczenstwo. Ja mu dalam cala swoja milosc, cala siebie i nasz wspolny dom,szczescie i radosc i dla mnie moze byc panaem i wladca i lubie go rozpiesczac na wszelakie mozliwe sposoby. i juz.
            • Gość: emi Re: Do jor80!!!!! IP: *.chello.pl 27.05.09, 21:31
              och jej, jakie to romantyczne...
              • Gość: aga Re: Do jor80!!!!! IP: 188.33.15.* 28.05.09, 00:06
                No romantyczne aż do wyciskania łez... Te wspólne tematy... Ona mu "kochanie
                jaki mam fantastyczny przepis na sos pomidorowy. I ten proszek do prania w
                porównaniu ze starym. Rewelacja!". On jej "myślę, że najlepszym zabezpieczeniem
                przed ryzykiem kursowym będzie kontrakt futures na..." Taaa... A w przyszłości
                "kochanie, dlaczego nasza córka chce być kuchtą dla tego chłopaka. Przecież tyle
                zainwestowaliśmy w jej wykształcenie?" albo "och czemu nasz syn nie może znaleźć
                porządnej dziewczyny, która mu ugotuje, wyprasuje i wypierze"...
                • parowkowa Re: Do jor80!!!!! 28.05.09, 00:51
                  hehe ale sieczka zamiast mozgu, pewnie jej maz obrabia jakas mloda sekretakrke
                  juz od ilus lat. Tak niestety koncza "panie domu".
                  • Gość: zina timofiejewna Re: Do jor80!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 09:46
                    parowkowa napisała:

                    > hehe ale sieczka zamiast mozgu, pewnie jej maz obrabia jakas mloda sekretakrke
                    > juz od ilus lat. Tak niestety koncza "panie domu".

                    A mężowie ,,nie-pań domu'' to już nie obrabiają, myślisz, jakichkolwiek dup na
                    boku? No, to byś się zdziwiła ;-)
                    • parowkowa Re: Do jor80!!!!! 28.05.09, 11:10
                      Obrabiaja, tyle ze kobiety pracujace maja za co same zyc, i nie musza sie takiego dupka trzymac, a taki kwiat lotosu to co zrobi? na zebry pojdzie? bedzie pasozytowal na rodzicach staruszkach?
                      • Gość: zina timofiejewna Re: Do jor80!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 12:02
                        parowkowa napisała:

                        > Obrabiaja, tyle ze kobiety pracujace maja za co same zyc, i nie musza sie takie
                        > go dupka trzymac,


                        Dokładnie tak jest jak mówisz. Posiadanie własnego źródła dochodu daje możliwość
                        uwolnienia się od faceta- dupka. Tylko, że facet nie staje się dupkiem, bo ma
                        niepracującą żonę, a po prostu zawsze był dupkiem i tyle.

                        > a taki kwiat lotosu to co zrobi? na zebry pojdzie? bedzie pas
                        > ozytowal na rodzicach staruszkach?

                        A skąd my to możemy wiedzieć jakim zmianom może ulec i czy w ogóle kiedykolwiek
                        ulegnie pożycie małżeńskie ,,lotos''? Jesteś jasnowidzem, bo ja nie?

                        Niech kazdy żyje tak jak mu dobrze i nikomu nic do tego. To jest kwestia układu
                        pomiędzy małzonkami.
                • anna3124 Re: Do jor80!!!!! 28.05.09, 09:32
                  Zwyczajnie jej zazdroscisz. Stad w tobie tyle goryczy.
                  Ja musze przyznac ze zazdroszcze. Znam jedna taka pare i cholernie mi imponuja. On robi kariere naukowa.Swietnie wyksztalcony,inteligentny,wysportowany. Dziewczyna rowniez.On umysl scisly ,ona humanistka z wieloma talentami.Sa razem juz sporo po slubie.Maja troje dzieci.Dziewczyna zrezygnowla z pracy,bo on chcial miec pelna rodzine.Mogla pracowac na uczelni,ale wolala wspierac jego i uczyc ich dzieci.On cholera jasna nosil by ja na rekach gdyby mogl,jak o niej mowi to zawsze "kobieta mojego zycia",zakochany rownie mocno jak w dniu slubu, ona jest,uprzejma,spokojna,zdystansowana,piekna ma swoja pasje i potrafi mowic z takim zaangazowaniem ,ze przenosi w zaczarowany swiat ijuz tylko sie slucha.Dzieciki kulturalne,radosne.widac ze wychowywane. Na luzie ida spac o 21.oo.a oni maja czas dla siebie. Ostatnio jak u nich bylam ,siedzielismy przy winie i widzialam jak on okazywal jej swoja milosc c,czule gesty slowa zakochane spojrzenie.Zwyczajnie szlak mnie trafil. Jak w jakiejs pieprzonej bajce.On jest moim promotorem , a ja jestem w nim zakochana .Ku..wa mac ,co ma ta kobieta czego ja nie mam. Ja jestem od niej mlodsza ,jestem niezalezna.Tyle ,ze ona ma ten jkis taki pieprzony magnetyzm,ktoremu nie mozna sie oprzec,a on nawet na mnie nie spojrzy zesz ku...wa.
        • parowkowa Re: Do jor80!!!!! 28.05.09, 00:35
          Zaraz zaraz, ta rodzina sklada sie z ojca, matki i dziecka. Wiec czemu tylko zona i diecko maja byc zadowoleni a ojciec ma zasuwac jak osiol na nich? On na bycie zadowolonym nie zasluguje? Nie po to sie zenil zeby byc mnieszczesliwym, a ten uklad ewidetnie go unieszczesliwia. A jak jedna osoba jest w malzenstwie dluzszy czas nieszczesliwa, to kwestia czasu jest rozpad takiego malzenstwa - wtedy niezadowoleni sa juz wszyscy. Chyba lepiej schowac wlasna wygode do kieszeni i przejsc na partnerstwo - obydwoje pracujemy, obydwoje wychowujemy/zajmujemy sie domem. Dla dziecka lepiej, dla zony lepiej, dla meza lepiej. Wszyscy moga byc zadowoleni.
          • Gość: i tyle Re: Do jor80!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 15:20
            parowkowa napisała:

            > Zaraz zaraz, ta rodzina sklada sie z ojca, matki i dziecka. Wiec czemu tylko zo
            > na i diecko maja byc zadowolen

            Ty ciemna maso!!Walisz w kalwiature jak potluczona durny babsztylu!!Nie widzisz
            ze facet,autor watku juz dawno odpowiedział??


      • twojabogini Re: Do jor80!!!!! 27.05.09, 15:04
        bima5 napisała:

        > Kochany, jak twoja zona ma dobrze (zależy kto na to patrzy i z
        jakiej strony).
        > Ja zapieprzam w systemie dwuzmianowym za 2000 zł i mam dwoje
        malutkich dzieci.

        To najlepiej męża jej podpuscic, zeby miała gorzej. Wredota to
        bardzo brzydka cecha.

        > Czasami jestem tak zmęczona że padam na twarz,

        To i niech inne kobiety padają...

        > Sorry ale jako kobieta pracująca stwierdzam że stanowczo
        > powinieneś pogonić lenia do pracy, a jak z niej wróci to niech
        >obrobi cały dom i dopiero wtedy powie że jej się nic nie chce.

        Szkoda słów. Mam nadzieje, ze do nikogo nie trafią twoje "rady". A
        co do podziału obowiązków, to jak ma byc fair i nowoczesnie i po
        równo, to mąż musi się liczyć, ze przejmie połowę dotychczasowych
        obowiazków zony...

        >Szkoda mi Ciebie, postaw się. Żona

        A mi ciebie, postaw się.
        > nie ma celu w życiu. Pozdr
        >
    • Gość: ciężko pracująca Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: 198.36.87.* 27.05.09, 11:22
      obić garkotłuka, lenia śmierdzącego!!a potem pokazac jej co o niej
      na tym forum ludzie piszą
      • jor80 Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 27.05.09, 12:48
        Gość portalu: ciężko pracująca napisał(a):

        > obić garkotłuka, lenia śmierdzącego!!a potem pokazac jej co o niej
        > na tym forum ludzie piszą

        Nie jestem DAMSKIM BOKSEREM!!
        Nigdy bym nie uderzył kobiety!
    • jor80 Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 27.05.09, 12:46
      Temat moj wzbudzil duże zaiteresowanie!Wiec jest na czasie Padły rozne opinie.Przeczytalem wszystkie Dzkb!

      Nie mam czasu napisze wiec szybko i w duzym skrocie.

      Sytuacja na dzień dzisiejszy( po Dniu Matki i po powrocie od naszych Mam ktore odwiedzilismy w niedziele) zmieniła się , zona zdecydowala sie podjac prace w swoim zawodzie .Od powniedziałku zaczęła załatwiać wszystkie sprawy i od września podejmie prace w szkole

      Sytauacja nasz jest niewesola a to dlatego ze doszla nam rata za mieszkanie na kredyt a rata wynosi 930 zl Gdyby nie to mozna by sie utrzymać za moja pensję.
      Spadły tu gromy na mnie i na zonę .KazDy ma prawo do swojej opinii na temat..OK Dzis Wam jeszcze napisze ,ze żona chyba ma jakies opory dlatego ze przed slubem uczyla w innej szkole i miala dosc burzliwa sytuacje z rodzicami jednego z jej uczniow .Podejrzewam ze to jest powod jej niecheci do pracy w swoim zawodzie.Bo nie chce o tym rozmawiać
      Dom jest zadbany dziecko rowniez o mnie tez sie troszczy Nie jest z tych co to tylko leżą do góry tylkiem Potrafi świetnie haftować haftem Richelieu .Robi to juz od kilku lat Sprzedala ostatnio znajomym kila kompletopw takich serwet,obrusow serwetek i kolnierzykow do sukien To nie sa tanie rzeczy i mowilem jej ,ze jesli nie chce pracowac w swoim zawodzie moglaby otworzyc swoja dzilalnosć oplacać skladki itd ale ona twierdzi ,ze nie zarobi tym na oplacenia Zus-u i Skarbowki !!

      W kazdym badz razie sytuacja na dzień dzisiejszy jest taka jak już pisałem Idzie do pracy w swoim wyuczonym zawodzieDziecko bedzie z babcią na poczatek

      Za wszystkie opinie, podpowiedzi dziekuje!!
      Pozdrawiam wszystkich

      • Gość: calm is music Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.static.espol.com.pl 27.05.09, 20:04
        jor80 napisał: >Potrafi świetnie haftować haftem Richelieu

        O jejku!!To Twoja żona jest zdolną kobietą:)
        Kiedyś chciałam się nauczyć Richelie, próbowałam. ale mi ta technika nie wychodzi:((
        Dostałam w prezencie dużą serwetę z tym haftem. Przepiękna:)

        Poza tym bardzo sie cieszę ,ze doszliście z żona do porozumienia:)
        Pozdrawiam serdecznie;)
        www.youtube.com/watch?v=wT8D59Uhiss
      • kachax Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 28.05.09, 15:55
        TO mam dla Ciebie podpowiedź: Ty załóż działalność na siebie, a żona
        niech te hafty robi. Nie bedziecie musieli wtedy opłacać dla niej
        tego zusu kobylastego. A poza tym obecnie 1 zus wynosi ok 300 zł,
        nie 700 cośtam, jeśli to pierwsza działalność w życiu. Warto
        rozważyc jako alternatywną pracę...skoro tamtej nie lubi. Poza tym
        pisałam gdzieć że nie trzeba wcale wykonywac wyuczonego
        zawodu...wystarczywyjść za schemat i poszukać gdzie indziej. I
        powodzenia!
    • parowkowa Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 27.05.09, 16:54
      Jak wy zyjecie za 2500zl w trojke? Twojej zonie wystarcza pasztetowa raz na tydzien czy co? Az taka leniwa jest?
      Wcale ci sie nie dziwie - praca to stres, i odpowiedzialnosc. Tego siedzac w domu i "wychowujac" dzieciaka sie nie ma. Udowodniono ze kobiety pracujace wiecej czasu z dzieckiem spedzaja niz matki siedzace w domu - czasu faktycznie poswieconego dziecku, czyli na zabawie, rozmowie itp. A nie na pogaduszkach z kolezankami i solarium. Baby w domu tylko gnusinieja, w sumie nie tylko baby bo i faceci. Porpostu siedzenie na dupie powoduje gnusniecie. I zadne frazesy typu jakie to ciezkie zajmowac sie dzieckiem nie zmienia faktu ze sa ludzie co i pracuja i maja dzieci. Wiec sie da.

      Nie musi nawet isc przeciez na caly etat na pcozatku, niech idzie na pol lub 3/4.

      A tak wogole to uwazam ze powinienes jej powiedziec ze teraz ty chcesz zajac sie domem i dziecko powychowywac - odpoczniesz nerwowo troche, sam zoabczysz jak to jest (nudne i bez efektow, a do tego mocno frustrujace), a ona niech idzie do pracy, niech sie troche podenerwuje na wspolpracownikow, niech pozyje w stresie pod presja terminow i na lasce/nielase humorow szefa.
      Obydwojgu wam wyjdzie to na zdrowie. I skonczy sie tak ze obydwoje bedziecie pracowac i zajmowac sie domem na spole - czyli najzdrowszy uklad z mozliwych.

      Ze o emeryturze nie wspomne, z czego ona chce zyc na starosc? z tego co "odlozy" z twojej pensji?? dobre sobie...
      • koni42 Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 27.05.09, 17:18
        A jak zona pójdzie do pracy, to jak zamierzacie "podzielić się"
        obowiązkami? No bo przecież będziecie jżz na tym samym "poziomie".
        Ahhhhh...nie pardą, przeciez żona będzie zarabiać 1000zł, to musi
        jeszcze te swoje 1500 odrobić, no nie?
        Mam jeszcze takie pytanie: co w domu nalezy do twoich obowiązków? Bo
        przecież dom jest wspólny? Zdarzyło Ci się coś upichcić z za 15zł?
        • Gość: aga Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: 188.33.15.* 28.05.09, 00:10
          A sorry, jak dziecię będzie w przedszkolu to w ciągu tygodnia jaki jest sens
          pichcić?
          I gdzie autor powiedział, ze od małżonki oczekuje pracy na dwa etatu
      • zamalomi parowkowa ? 27.05.09, 22:27
        Ty to z autopsji piszesz ?? Takie masz wzorce ?
        Zgodze sie z tym, ze za 2500 tys ciezko przezyc ale cala reszta Twojej wypowiedzi to niezle bzdury.
        Skoro twierdzisz, ze wychowywanie dzieciaka to zajecie nudne, bez efektow i do tego frustrujace a bycie na lasce lub nielasce humorow szefa to szczyt marzen i samorealizacji to wspolczuje Ci z calego serca..
        • Gość: aga Re: parowkowa ? IP: 188.33.15.* 27.05.09, 23:51
          A konkretnie to gdzie te bzdury parówkowej? Bo ja nie widzę. Na ale fakt, ja
          pracuję i mam dwoje dzieci i nigdy nie traktowałam pracy w kategoriach "być albo
          nie być na łasce szefa" bo to świadczy tylko o co najmniej niechętnym podejściu
          do pracy w ogóle.
          Bzdurą jest zrzucanie na jedną osobę odpowiedzialności za całą rodzinę,
          zwłaszcza rzucając ww argumentami. To nie jest partnerstwo. To jest albo
          nastawienie tylko na branie, albo zupełna nieporadność życiowa. A czteroletnie
          dziecko odniesie więcej korzyści w przedszkolu razem z rówieśnikami, niż w domu
          z mamusią. Zresztą, co mamusia w ten sposób przekazuje? Że kobiety są za głupie,
          żeby pracować więc niech siedzą w domu i za szczyt osiągnięć uważają uprasowane
          ubrania?
          Może się tu mylę, ale wydaje mi się, ze największy problem z pracą maja kobiety
          o bardzo niskich kwalifikacjach.
          • zamalomi Re: parowkowa ? 28.05.09, 07:43
            Gość portalu: aga napisał(a):

            > A konkretnie to gdzie te bzdury parówkowej? Bo ja nie widzę. Na
            ale fakt, ja
            > pracuję i mam dwoje dzieci i nigdy nie traktowałam pracy w
            kategoriach "być alb
            > o
            > nie być na łasce szefa" bo to świadczy tylko o co najmniej
            niechętnym podejściu
            > do pracy w ogóle.
            > Bzdurą jest zrzucanie na jedną osobę odpowiedzialności za całą
            rodzinę,
            > zwłaszcza rzucając ww argumentami. To nie jest partnerstwo. To
            jest albo
            > nastawienie tylko na branie, albo zupełna nieporadność życiowa. A
            czteroletnie
            > dziecko odniesie więcej korzyści w przedszkolu razem z
            rówieśnikami, niż w domu
            > z mamusią. Zresztą, co mamusia w ten sposób przekazuje? Że kobiety
            są za głupie
            > ,
            > żeby pracować więc niech siedzą w domu i za szczyt osiągnięć
            uważają uprasowane
            > ubrania?
            > Może się tu mylę, ale wydaje mi się, ze największy problem z pracą
            maja kobiety
            > o bardzo niskich kwalifikacjach.


            nie uogolniaj!
        • parowkowa Re: parowkowa ? 28.05.09, 00:21
          Czytac nie umiesz baranico.
          Dla mnie i praca i wychowanie dzieciaka to niewdzieczny kierat, do jednego jestem zmuszona (bo nadal nie mozna bezkarnie okradac sklepow), a do drugiego mnie nawet biciem nikt nie przekona. Gdyby to odemnie zalezalo (czyt. wygralabym 20mln zl), piep... bym robote w 4 diably, objechala swiat, a potem zajela sie swoimi hobby.

          Wychowywanie dzieciaka to koszmar o ktorym sie przekonalam dopiero majac ok 20 lat jak urodzili sie moi mali kuzynowie, do ktorych mnie macica ciagnela (znaczy sie uczcia macierzynskie), i pare razy zostalam z nimi na dluzej jak 3 godziny. NIGDY DZIECIAKOW! maluchy sa super, grzeczne i inteligetne, ale dluzje jak 2 godziny miesiecznie nie dam rady wytrzymac. Ciagle biegaja, gadaja, nadaja, dotykaja rzeczy ktorych nie powinni, przekrzykuja sie, masakra. NIGDY tego koszmaru sobie nie zgotuje. NIGDY!!
          • parowkowa Re: parowkowa ? 28.05.09, 00:36
            Oczywiscie baranica to malomi czy jakostam
          • zamalomi Re: parowkowa ? 28.05.09, 07:40
            baranica to ty jestes.. chociaz nie, bo obrazam barany. Po tym co
            napisalas widac ze masz traume jakas wiec moze sie nie wypowiadaj na
            tematy o ktorych nie masz pojecia.
            Widzisz, ja mam dziecko i tez pracuje ale nie dlatego, ze jestem
            zmuszona tylko dlatego ze chce! Co nie znaczy, ze mamy bedace w domu
            uwazam za gorsze, wrecz przeciwnie.
            Nie rzucaj sie tu zatem frustratko - zajmij sie raczej kaprysami
            szefa.
            • zamalomi Re: parowkowa ? 28.05.09, 07:50
              to bylo do parowy czy jakos tak
              • margerytka69 Re: parowkowa ? 28.05.09, 09:14
                2 500 zł na trzy osoby?

                z tego da się w ogóle wyżyć? nie mówię o wegetacji, ale o życiu na
                poziomie

                przecież wy za taką kasę wegetujecie, a nie żyjecie
            • parowkowa Re: parowkowa ? 28.05.09, 11:15
              Baranico, nie projektuj na mnie swoich odczuc :))
              Tak sie sklada ze swojego szefa to ogladam raz na ruski rok, a sama jestem upierdliwym przelozonym dal swoich podwladnych. Wiec jezeli ktos ma znosic kaprysy to nie ja :)) ale jako ze nie jest to pierwsza moja praca, to wiem jakim wrzodem na dupsku potrafia byc przelozeni.
              Ty zapewne tego nie wiesz, bo jak sie jest jedna z 200 kasejerek w hipermarkecie to zapewne trudno ci jest nawet wskazac komu wlasciwie podlegasz.
              Kobiety siedzace w domu nie sa grosze, sa tylko glupsze i szkodza tylko sobie - na starosc beda obgryzac kore z drzew. Jak sobie posciela tak sie wyspia.
              Frustratka to ty jestes, wylewa sie to z kazdego twojego postu :)))
              • zamalomi Re: parowkowa ? 28.05.09, 11:25
                ojej, znow nietrafiona ocena :)

                a, z twoich wypowiedzi na nie tylko tym watku wychodzi cala twoja
                osobowosc i w zwiazku z tym uznaje ze nie warto z toba dyskutowac..
                to jakby z cepem rozmawiac..

                ze tez niektorym tak trudno uwierzyc, ze sa szczesliwi ludzie na
                swiecie
                • Gość: tak mysle Re: parowkowa ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 15:21
                  Taka PAROWKOWA nie jest szczęśliwa bo to nie Kobieta tylko jakis potorek może
                  obojniak??
                  Zaden facet nawet sie nie otrze o takiego potwora ,haha
                • parowkowa Re: parowkowa ? 28.05.09, 20:55
                  Baranico, normalni ludzie jak sa szczesliwi to nie staraja sie udowodnic tego wszystkim dookola - za udowadnianie biora sie jak im sie ostro sypie :)) Ja jestem zadowolona z zycia, glosic tego wszem i wobec nie mam zamiaru, i licytowac sie tez nie bede,. Takie gadanie jak cudownie sie zyje, kompletnie obcym ludziom, ktorzy tylek taka gadka podcieraja, pod zaklinanie rzeczywistosci mi podchodzi.
                  Z zycia sie zreszta zna takie przyklady, znajoma ma PARTNERA (czyli on nie jest pewny czy chce z nia byc), no i dziecko, i im wiecej on ja po twarzy pierze, tym wiecej ona na NK wstawia zdjec jak to sie niby kochaja, i peony na jego temat wypisuje. Smutne i zenujace.
                  A twoj gach ile razy dziennie cie pierze ze tak wszem i wobec swa szczesliwosc musisz udowadniac ?:))))
                  • zamalomi Re: parowkowa ? 29.05.09, 07:53
                    Zdziwilabys sie:)
                    no ale skoro ty sie obracasz w takich kregach to nie ma sie co
                    dziwic, ze masz parowke zamiast mozgu..
    • Gość: devil Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.aster.pl 27.05.09, 17:38
      jor80 napisał:

      > Jakich użyć argumentów, aby ją przekonać?

      Obiecać uczciwy podział obowiązków w domu? Ja się nie dziwie, że kobita się opiera skoro za 1000PLN-ów będzie obrabiać 2 etaty...
      • Gość: aga Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: 188.33.15.* 27.05.09, 23:55
        Ja się dziwię. Po pierwsze dlaczego 1000 zł? Miała trochę czasu, żeby się
        podkształcić. Mam dwoje małych dzieci i wiem, ze się da. Po drugie na razie jest
        tak, ze to on zarabia, ona jest w domu. Byłoby chyba lekkim przegięciem, gdyby
        zasuwał jeszcze w domu. Po drugie, gdy obydwoje pracują to obydwoje się dzielą
        obowiązkami domowymi. Dzielą je plus dzielą odpowiedzialność za rodzinę. Tyle.
        • parowkowa Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 28.05.09, 00:30
          Baba jest zwyczajnie wygodna - siedzi w domu, z efektow wychowyania nikt jej nie rozlicza (wyjda i tak okolo nastoletnosci dziecka), jedyne co ma zrobic to ogarnac mieszkanie i wyprac pare gaci, plus cos upichcic. Faktycznie zajecie na bite 8 godzin. Nie wiadomo ile naprawde czasu spedza z dzieckiem, czy wychdozi na spacer na 30min czy na 2 godziny. Czy wogole wychodzi z dzieckiem czesciej jak 2 razy w tyg. Czy sie z nim bawi, czy tylko pokrzykuje zeby czegos nie tykal i sadza przed tv.
          Moze autor postu powinien zaczac rozliczać zone z tego co ona robi w domu - w koncu to jest jej praca. I calkowicie wycofac sie z jakiegokolwiek pomagania. On jest od przynoszenia kasy, ona jest od sprzatania i wychowywania. Jak bedzie chciala pomocy w sprzataniu - niech mu pomoze w utrzymaniu domu (czyli niech idzie do roboty).
          Bo narazie widzi mi sie ze baba wygniata kanape ew oblatuje na ploty kolezanki.
          • zamalomi Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 28.05.09, 07:48
            coz za fachowa ocena, hmm..

    • Gość: 1223 Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.xdsl.centertel.pl 27.05.09, 21:03
      1wygrajprawko.pl/index.php?p=VGFyYXM=
    • Gość: kasia Ja tylko nie rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 08:55
      dlaczego kobietę zajmującą się cudzymi dziećmi za pieniądze
      (opiekunka/niańka/przedszkolanka) darzy się szacunkiem. A kobietę, która zajmuje
      się własnym dzieckiem nie otrzymując za to wynagrodzenia w postaci pieniądza
      wyzywa się od leniwców, darmozjadów, nierobów, garkotłuków i pasożytów?
      Zasadniczo obie panie wykonują taką samą pracę.
      I jeszcze poruszana kwestia emerytury. O tym, że system emerytalny się wali to
      powszechnie wiadomo. Ta pani emerytury nie wypracowuje, to i nie będzie miała.
      Pozostali wypracowują i tez nie będą mieli, przy bardziej pozytywnym
      scenariuszu: będą mieli kieszonkowe.
      • mary_an Re: Ja tylko nie rozumiem... 28.05.09, 11:40
        No wlasnie - to jak juz siedzi w domu i nic nie robi, to niech sie zajmie innymi
        dziecmi, pelno ludzi nie dostalo miejsca w przedszkolu i chetnie znalezliby
        niedroga opiekunke. Moja sasiadka otworzyla w domu mini przedszkole, wychowywala
        swoje dzieci i jeszcze gromadke cudzych, ktorych rodzice chodzili do pracy.
        Wszyscy placa ZUS i sa zadowoleni, sasiadka ma czas dla wlasnych dzieci, ale
        jest przedsiebiorcza a nie leniwym darmozjadem.
        W Niemczech to standard, ze kobiety, ktore pilnuja wlasnych dzieci moga pilnowac
        jeszcze cudzych, to jest normalna instytucja, ktora sie w tamtym kraju przyjela
        - moze wprowadzic i u nas?
      • Gość: mamakura Re: Ja tylko nie rozumiem... IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.09, 11:55
        Opiekunkę darzy się szacunkiem, bo zajmuje się wyłącznie dzieckiem,
        za fajne pieniądze. Nie da sobie wcisnąć innych obowiązków pt.
        pranie gaci, mycie garów, czy gotowanie. A matka bierze na siebie
        wszystko. Tyra całodobowo (tylko ten, kto nie siedział z dziećmi w
        domu, zwłaszcza z więcej niż jednym, może zaprzeczyć) i jeszcze musi
        znosić fochy pana i słuchać upokarzających tekstów(yudzież
        wyczytywać na forum), jaka jest leniwa i zamknąć jej lodówkę.
        Żałośni jesteście ludzie, parówce, czy jakoś tak, współczuje z serca
        całego. Partnera pewnie niet i nie budiet?
        • Gość: Oliwka Re: Ja tylko nie rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 12:49
          tak ,ale jak pracujesz jako opiekunka do dziecka to opeikujesz się
          zazwyczaj małym dzieckiem, które musisz nakarmic, przewinąc i ciągle
          pilnować a dziecko nie jest małe całe życie,z czasem wszystko robi
          samo,poza tym trzeba uczyć je samodzielności
    • Gość: pewien-blazen Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 14:10
      Pedzicie na oślep jak stado baranow wciąż klepiac w kalwaiture co to autor powinien zrobić a co nie powinien Macie bielmo na oczach??w tym pedzie nie dostrzegacie ,ze AUTOR JOR80 już wam odpowiedział??
      Co za durnota!!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95724042&a=95849264
      • Gość: igor Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.09, 19:27
        Niektórym z czasów komuny zostało w pamięci, że kto nie idzie rano
        do pracy ten pasożyt i menda aspołeczna - tak ludziom wmawiano
        (nawet jeśli niektórzy w tej pracy spali albo pili większość czasu).
        Nie czytałem wszystkich wpisów, ale z twoich wynika, że żona nie
        chce NIE PRACOWAĆ, tylko nie chce pracować jako nauczycielka, czemu
        się wcale nie dziwię, dzisiaj nie jest to bezpieczny zawód i zeby
        wyjść cało, trzeba niejednokrotnie mieć kwalifikacje komandosa. Żona
        może na różne sposoby dorabiac do wspólnego dochodu, rękodziełem o
        kt. pisałeś, korepetycjami i innymi zajęciami śmiało wyciągnie 1000
        zł na spłacenie kredytu a nawet więcej. Sprawa ubezpieczeń i składek
        też jest chyba do uregulowania - trzeba by się popytac w
        odpowiednich instytucjach.
    • arek103 Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! 29.05.09, 00:50
      Po co ma isc skoro ty ja utrzymujesz?
    • pasiol2 [...] 29.05.09, 10:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: lao cy Re: Moja zona nie chce iśc do pracy!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 12:12
      I co, że nie chce? Ma rację. Usługiwanie jakiemuś pajacowi powinno być w cenie;) Chciało się żenić to cierp...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka