Dodaj do ulubionych

Szwagrze, no co jest?

26.07.09, 10:32
Gdzie mój Sacher? Na niedoczekoladowanie cierpię ;D

Etam, on mi załatwi fix ;)))
Obserwuj wątek
    • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, no co jest? 26.07.09, 11:23
      Hardcukuska, ja mam jeszcze "train-leg". A moze tak raczej cos kolorowego?

      [img]https://l.yimg.com/g/images/spaceball.gif[/img]

      A w ogole to moc wrazen. Nawet to co napisane na butelce wody mineralnej
      wstrzasa. Np. adres strony internetowej www.trinkaktiv.com.

      Refleksje moje, co by znaczylo "pic pasywnie".
      Czy cos takiego jak Biernik tu, jakby mu kto nalewal?

      [img]https://www23.patrz.pl/u/f/23/72/82/237282.jpg[/img]

      OK, to przysmaczek:-)

      [img]https://austrianwaffle.buyorderonlineshopping.com/images/mannerwafers.jpg[/img]

      Ciekawe, co wyjdzie z tego wklejania.

      A w ogole to duch CK Monarchii rulez!
      • szwagier_z_niemodlina Cos kolorowego 26.07.09, 11:24
        [img]https://static.panoramio.com/photos/original/702974.jpg[/img]
        • twardycukierek Re: Cos kolorowego 26.07.09, 11:33
          Setna woda po kisielu ;D
          • szwagier_z_niemodlina Re: Cos kolorowego 26.07.09, 11:42
            Sie dowiedzialem ze on sie naprawde nazywal Stowasser?
            Aha, znow oczy Macierewicza (w rozowej koszuli!!):

            [img]https://www.art-port.cc/resources/images/upload/83/ec/117920[/img]

            TC, serio myslisz ze to popluczyny?

            • twardycukierek Re: Cos kolorowego 26.07.09, 11:46
              > TC, serio myslisz ze to popluczyny?

              Ale skąd, tak mi się tylko ułożyła figure of speech ;D Dom odlot.
              Hehe, oczy plus koszula, Ty się lepiej dla własnego zdrowia skoncentruj na czym
              innym w tym obrazku, może ten mały, zielony, uciekający punkt? :D
              • szwagier_z_niemodlina Re: Cos kolorowego 26.07.09, 13:53
                Ale ta architektura tego pieknego miasta dosc dziwna.
                A gmach, parlamentu, zreszta zrzuce cos z aparatu w wolnej chwili :-)
                • twardycukierek Re: Cos kolorowego 26.07.09, 18:13
                  To świetnie! Znam Wiedeń dobrze, choć dawno tam nie byłam ale kiedyś było dość
                  intensywnie :)
                  Niektóre miasta łatwo dają się poznać, inne... wcale. Nie uważasz?
                  • szwagier_z_niemodlina Re: Cos kolorowego 26.07.09, 18:39
                    twardycukierek napisała:


                    > Niektóre miasta łatwo dają się poznać, inne... wcale. Nie uważasz?

                    Ciekawa perspektywa. Nigdy o tym tak nie myslalem. Naprawde, ciekawa sprawa -
                    gadac z dziewczynami.
                    Po namysle stwierdzam: jak odpowiednio duze to wlasciwie poznawanie nigdy sie
                    nie konczy. Nie mowiac o tym ze nie musi to wszystko ukladac w spojna calosc.
                    Wroclawiow to bym ze cztery od razu wymienil. A Niemodlin to chyba jednak sie
                    da. Jak sie da wejsc w ziemniaki - to sie da poznac. Takie kryterium :-)
                    • twardycukierek Wejść w ziemniaki 27.07.09, 08:07
                      Dziewczyny jednak są inne, fakt ;))))))

                      Co to znaczy 'wejść w ziemniaki'? ;D
                      • szwagier_z_niemodlina Re: Wejść w ziemniaki 27.07.09, 08:38
                        twardycukierek napisała:



                        > Co to znaczy 'wejść w ziemniaki'? ;D

                        Nalezy to rozumiec doslownie. Podobnie jak szczep Wodza Half Oata zawsze
                        rozkladal sie z obozem na terenie kryjacym nafte, tak jak jestem w stanie w
                        dowolnie duzym miescie, idac z planem w rece, wejsc w ziemniaki. Na ogol w samym
                        centrum. Ostatnio mi sie to w Monachium zdarzylo. A kiedys, kiedy bylem mlody,
                        udalo mi sie w podbny sposob wyjsc spod wiezy Eiffela na autostrade na Marsylie
                        • twardycukierek Re: Wejść w ziemniaki 27.07.09, 10:07
                          Nadal w ciemności jestem ;/ a w głowie kartoflanka ;P
                          • szwagier_z_niemodlina Re: Wejść w ziemniaki 27.07.09, 10:09
                            Wejsc w ziemniaki: znalezc sie na brzegu terenu rolniczego przeznaczonego pod
                            uprawe ziemniaka/kartofla (Solanum tuberosum)

                            pl.wikipedia.org/wiki/Ziemniak
                            • twardycukierek Re: Wejść w ziemniaki 27.07.09, 10:29
                              Ech, cukierek, zakuta pało ;P

                              (Solanum tuberosum)

                              Solarium tuberculosum???? ;DDD Jola R? ;D
                              • szwagier_z_niemodlina Re: Wejść w ziemniaki 27.07.09, 10:31
                                > Solarium tuberculosum???? ;DDD Jola R? ;D

                                Hmm, tak patrzac z punktu widzenia materialoznawstwa to plastik do solarium to
                                raczej jakis termoutwardzalny jest czy raczej termoplastyczny, co?
                                • twardycukierek Re: Wejść w ziemniaki 27.07.09, 15:14
                                  No, ładnie to nie będzie pachnieć ;) twarde, czy też plastycznie: she stinks! :D
            • gapuchna Re: Cos kolorowego 26.07.09, 20:26
              Śliczne piersiątka, po prostu śliczne piersiątka....
      • twardycukierek Re: Szwagrze, no co jest? 26.07.09, 11:32
        Zug-bein??? ;DDD

        Piękne! ;D Co to za instrukcje? Zerknę.
      • twardycukierek Re: Szwagrze, no co jest? 26.07.09, 11:39
        Schoko-schnitten? Dobra, biorę! Słodko dziękuję ;D
        • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, no co jest? 26.07.09, 13:52
          No!
          Ale dodam ze to miasto dosc bezczelnych cen.
          Butelka wody z lodowki, 200 m od sw.Stefana - 3.5
          Kubek z Hundertwasserem w jego muzeum, limited edition,Mellechowicz, hue, hue,
          hue - 75 .
          • gapuchna Re: Szwagrze, no co jest? 26.07.09, 14:17
            Tam wszystko jest potwornie kosztowne.
            A wracając do Pana Wodnego - moje kolory, moja paleta barw:

            [img]https://www.freeformcrochet.com/media/Hundertwasser%20Rug%20by%20Susie%20Bowring-Miller.jpg[/img]
            • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, no co jest? 26.07.09, 17:47
              O, czesc, Gaappuchnoonillo :-)

              Blekity, znaczy.
              Mnie sie chyba bardziej podobaja jego pomysly architektoniczne niz obrazy. Ale
              ja profan jestem.
              • gapuchna Re: Szwagrze, no co jest? 26.07.09, 20:30
                Nie nie, nie tylko błękit. Kocham też granatowy, kobaltowy, czarny, wszelkie
                odcienie fioletu, uwielbiam czerwień. Amarant to to co bym jadła od rana do nocy
                :)), szczególnie w bieliźnie...staniki! :)))

                Byle nie smętne pastele :( Nie beże :( Nie jasne brązy :( - a jeśli to gorąca
                czekolada i mocna czerwień ewentualnie turkus.

                Kolory mocne, zimne, jarzące - to paleta Czarnulki :DDD
                A w obrazie Hundertwassera odnalazłam wszystkie moje tonacje :)
                • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, no co jest? 27.07.09, 08:42
                  Gadaj z facetem o kolorach..... :-DD
                  • gapuchna Re: Szwagrze, no co jest? 27.07.09, 08:53
                    No ja wiem, że wy bidulki to i ślepe i głuche..... i mocno naiwne!
                    :D

                    Wczoraj taki jeden milenki Ktoś mi to głęboką nocą uświadomił, że
                    mężczyzna jednak jest dzieckiem we mgle...
                    • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, no co jest? 27.07.09, 09:08
                      Mnie mozesz spokojnie takie rzeczy mowic :-) Nie mam kropli solidarnosci
                      plciowej w zylach, ani nic uwielbienia dla plcia wlasnego.
                      Cos ci zacytuje co mnie ostatnio ucieszylo okropnie:

                      "Prosty przykład klasyczny,w którym mężczyzna zamienia się we wzrok,bo włączyła
                      mu się organoleptyka,a kobieta uruchamia w tym czasie analizę. "
                      • gapuchna Re: Szwagrze, no co jest? 27.07.09, 09:12
                        Cymes!

                        (szepnę ci na ucho, bo jednak dorosłam w między czasie - kobiety lubieją analizę
                        organoleptyczną :DDD)
                        • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, no co jest? 27.07.09, 09:22
                          To jest prawda, ale ANALIZE :-) A nie ze im "leb wyrywa" :-)
                          • gapuchna Re: Szwagrze, no co jest? 27.07.09, 10:13
                            szwagier_z_niemodlina napisał:

                            > To jest prawda, ale ANALIZE :-) A nie ze im "leb wyrywa" :-)


                            .......ooooooo? A czemu nie? Czasem się przydaje.
                            • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, no co jest? 27.07.09, 10:24
                              Ale chyba duuuuzo rzadziej sie zdarza, co?
    • gapuchna Patrona rzucam: 26.07.09, 14:20
      [img]https://centrum.pogranicze.sejny.pl/img/pocztowki/1110.jpg[/img]
      • gapuchna I taki niejako alter ego epoki :))) 26.07.09, 14:22
        [img]https://www.otofotki.pl/img7/obrazki/bs1139_Dobry%20Wojak%20Szwejk9.jpg[/img]
        • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 26.07.09, 17:53
          Oo, na ten temat to ja moge dlugo.
          Najciekawsze jest to ze architektura panstwotworcza tej metropolii (jak pewnie
          kazdej, ale tu to jakby szczegolnie, IMHO, widac) to jakas groteskowo nadeta jest.
          Wezmy taki Parlament. Widac ze ktos sie siedzial i kombinowal. "Zrobimy jak w
          Watykanie ale Wiecej. Symbol zwyciestwa walniem na dach. Znaczy: kwadryga. A w
          kwadrydze? Nike skrzydlata. Ale nie jedna kwadryga. Osiem kwadryg, a w kazdej
          bogini zwyciestwa. Poosmna".
          Skutek taki ze niektore z tych jada na kursie kolizyjnym i naprawde nie wiadomo
          ktora wygra. A jak sie rozwazy historie CK chwaly wojennej, to widac ze z tych
          osmiu malo wychodzilo. Gdzie bogin zwyciestwa osiem tam pomnik ma Marszalek
          Radetzky, ktoren nie wiadomo czy oprocz Custozzy (gdzie wg Szwejka dlatego
          wygral ze Wlosi uciekli szybciej, a Marszalek sie zorientowal, to choc tez
          uiekal to zawrocil) to raczej malo. No i siedzialo to po tych palacach i
          Hochburgach Biurokracji, tanczylo walca i latalo do Opery, a imperium na
          prowincji sie sypalo. Ale kogo to obchodzilo, w koncu? :-)
          • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 26.07.09, 18:33
            Tatuńciu Kochany! :)))))

            Stęskniłam się za Tatulkiem, proszę być ktoregoś dnia dostępnym dla córci :DDD

            (jeżu, jak ja brzmię, to jednak mnie przerasta :)))
            • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 26.07.09, 18:36
              Ja juz od jutra normalnie jestem na budowie, jakby co.
              A ty, Dziecino, na kolonie jakies sie nie wybierasz? Zakladowe?
              • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 26.07.09, 18:41
                W sierpniu, w sierpniu.... Tatuleńku :)))))

                Na razie spadam, wrócę wieczorem :)

                Jutro zamknę artykuł, cholercia jasna, siedziałam nad nim 2 tygodnie, ale
                FINITO!!!!!!!!!!!!

                Jestem przeszczęśliwa :))))

                ps. Szwagrze, weź ty mi nadaj prywatnie, ile ty masz lat, bo mi się cosik skóra
                na grzbiecie jeży :DDDDD
                • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 26.07.09, 18:47
                  Ekhem, z tego co tam zdazylem wyczytac od ciebie wynika ze musialem cie popelnic
                  w technikum. I chyba raczej we wczesnej klasie :-))
                  • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 26.07.09, 20:21
                    Popełniłeś mnie nieletnim będąc? ..... - to już wiem, po kim mam takie erotyczne
                    zapędy!

                    :DDDD
                    • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 08:38
                      Idzie ci o te komary? To nie z zapedow jeno z nieusuwalnych okolicznosci. :-))
                      Przyrody.
                      • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 08:51
                        A propos komarów: rano, z wdziękiem ubiłam jedną komarzyce - wycisnęła ze mnie
                        chyba ze dwie krople krwi! - podła :(

                        W nocy z kolei aż na balkon wyszłam, bo coś niepokojącego działo mi się pod
                        dachem. Sadziłam, ze kuna? tchórz? kursuje między dachówką a podbiciem. Dobre 15
                        minut się telepało.... a to jakiś obcy kot się wdrapał i wyjść nie potrafił. Ale
                        noc w plecy, pies mi się zdenerwował, sapała, parskała, rzadki włos na zadku
                        zjeżyła....

                        :DDD
                        • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 08:58
                          Jakas taka noc, czesc Gapuchnisso Gapuchniewna. Kot dzis chodzil pionowo po
                          szybach w nocy, bo na cos polowal. Od czasu do czasu spadal z lomotem, potem
                          wspinal sie po firance i usilowal przedostac sie na szybe, zdarl kawal tapety ze
                          sciany kiedy usilowal sie przeciwstawic grawitacji, wywalony na pysk spiewal
                          arie operowe, o czwartej nadranem zaprosilem go negocjacji, ale sie oflagowal na
                          firance i stawial warunki nie do spelnienia. Siegnalem po argument ostatetczny
                          czyli spryskiwacz z woda, zaczal miauczec "Gestapo!!", zagrozilem wtedy ze go
                          zamkne w szafie. Obrazil sie i usilowal otworzyc lodowke. Nie wykazalem sie
                          charakterem i przekupilem wolowina o nieprzepisowej piatej nad ranem. Mruknal
                          cos o kroku w dobra strone, sprawiedliwosci spolecznej, a jak o 6.30 opuszczalem
                          domostwo, nawet ogonem nie ruszyl. Bydle jedno.
                          • stukam_kopytkami Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:01
                            szwagier_z_niemodlina napisał:
                            > firance i stawial warunki nie do spelnienia. Siegnalem po argument ostatetczny
                            czyli spryskiwacz z woda, zaczal miauczec "Gestapo!!", zagrozilem wtedy ze go
                            zamkne w szafie.

                            Piękny opis , cały.
                            Mam koty , ale to ja nimi rządzę, nie one mną :-)
                            To ja ustalam warunki a jak się nie podoba to za okno.
                            :-)
                            • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:10
                              Czesc:-)

                              Za okno nie wyrzue, bo typowy mieszkaniowiec, zginalby raz dwa.
                              • stukam_kopytkami Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:11
                                szwagier_z_niemodlina napisał:

                                > Czesc:-)
                                >
                                > Za okno nie wyrzue, bo typowy mieszkaniowiec, zginalby raz dwa.

                                Ha, ja mogę wyrzucić za okno, wyrzucić do miejsca z węglem czy nawet na siano.
                                Pewnie doleciałby :-)Ale jak mieszkasz w bloku to może faktycznie nie.
                                • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:21
                                  W miescie w kazdy razie mieszkalim zawsze, samochody pod chalupa jezdza, to nie
                                  dla kotow.
                          • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:07
                            Och, noc..... była zła. Ale ranek o niebo milszy i w innym humorze.

                            Szwagrze Tatusieńkowaty :)

                            Jak ty możesz wodą? No jak ty możesz wodą???...:))) Ge - sta - po!!!

                            A ja swoje piorę od czasu do czasu. Staje taki delikwent w wannie, chwyta się
                            łapkami baterii, stoi na dwóch łapkach, a ja go tarmoszę pianą. I ta bidula
                            spokojnie, bez użycia choćby jednego pazurka, czeka aż spłucze i wytrę w
                            ręcznik. Nawet suszyć się daje spokojnie suszarką, tylko muszę intensywnie
                            czesać taką specjalną szczotką (po mnie zresztą, zwierzęca odrzuca). Jak nie kochać?

                            Ale to są dzieci mojej Maniusi Agregatki :))) Wiadomo: geny i wychowanie :DDDD
                            • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:11
                              Kapiesz koty?!

                              Ten wariat pare nurkowal w wannie jak byl mlody, ale teraz jakos przestal:-)
                              • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:20
                                A co byś zrobił, gdyby wrócił taki kocur, waga 6 kilo - cały utytłany w węglu i
                                na łóżko się ładował???

                                Albo kiedyś chyba do jakiejś "gnojóweczki" wpadł.....

                                Szwagrze, na te moje wszystkie lata, jakie mam za sobą, może tylko pierwsze 4 u
                                zarania życia, nie było zwierząt (zwróć uwagę na liczbę mnogą!) w domu. I to w
                                domu, bo żadnego podwórka nie było. Wszyscy zusammen :))) Ludzie i zwierzęta :)
                                • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:24
                                  > A co byś zrobił, gdyby wrócił taki kocur, waga 6 kilo - cały utytłany w węglu i
                                  > na łóżko się ładował???

                                  Hmm :-)

                                  Co do dalszego: fajnie mialas/masz. Mnie dlugo musialy wystarczyc "Wszystkie
                                  stworzenia, duze i male" i nastepne czesci.
                                  • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 10:15
                                    Oglądałam, oglądałam... :))))

                                    No, nie narzekam na brak zwierząt w życiu codziennym i w zagrodzie :)
                                • stukam_kopytkami Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:27
                                  gapuchna napisała:

                                  > A co byś zrobił, gdyby wrócił taki kocur, waga 6 kilo - cały utytłany w węglu i
                                  > na łóżko się ładował???

                                  Przerobione :-)

                                  > Albo kiedyś chyba do jakiejś "gnojóweczki" wpadł.....

                                  To go pod kran z ciepłą wodą i zakaz wejścia do łózka przez miesiąc :-)
                                  • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 10:16
                                    Mnie tam koty nie słuchają, przyznaję się bez bicia :))) Psy zresztą też skąpo.
                                    Ale ja ich słucham - też się przyznaję :DDD
          • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 26.07.09, 20:40
            Oooooo, to ja chyba jeszcze dłużej. Uwielbiam belle epoque .....
            • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 08:41
              Patrze na te architekture w Wiedniu i sie zastanawiem czy na pewno "belle". A na
              CK patrze z perspektywy Szwejka. :-))
              • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 08:52
                A widzisz - i tu mamy odwrotnie. Wykańcza mnie uwielbienie wśród Polaków do ś.p.
                CK Monarchii. Rany Julek! - ile oni nam zła narobili w białych rękawiczkach.
                Cały 1918 rok to pokłosie ichniej polityki. Naszczuli nas z Ukraińcami. Ech.......
                • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:00
                  Ale ja ich nie wielbie. Ja patrze na nich jak na panstwo z objawami skretynienia
                  starczego. Ale system edukacji mieli swietny jednak.
                  Wiesz jaki procent noblsitow z fizyki, tak do 1950 roku to ludzie po CK
                  gimnazjach? Caly "Projekt Manhattan" by bez tego nie wyszedl.
                  Posmiertenie CK ukasila Hiroshime, by tak rzec.
                  • gapuchna Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:11
                    Hmmm, ale ilu wśród nich było jak Einstein czy Kafka :))))

                    Jude! Jude - mości Panie :)
                    (żebyś mi czegoś nie zarzucił aby- temat żydowski to coś, w czym siedzę od lat!
                    - z uwielbieniem :DD)
                    • szwagier_z_niemodlina Re: I taki niejako alter ego epoki :))) 27.07.09, 09:20
                      O tak, to na pewno. Adolf nawet mowil cos o "zydowskiej fizyce", chociaz trudno
                      pominac np. Heisenberga, ktory w koncu bodja byl nwet w NSDAP. Bardzo duza czesc
                      jednak miala zydowskie korzenie, mysle tu o tych co zrobili fizyke
                      dwudziestowieczna. Sa nawet pewne proby polaczenia paradoksow mechaniki
                      kwantowej (jako koncepcji) z talmudyczna tradycja paradoksow, ale to taka oprawa
                      muzyczna :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka