Gość: borowski2
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
30.08.02, 01:54
Przestanę czytać Gazetę Wyborczą, a już napewno teksty sygnowane
literami opartymi na nazwisku Korniłow. Kiedyś wydawało mi się,
że w tej Gazecie dba się o poziom zawodowy. Okazazuje się, że
osoby które dużo czasu spędzają na sesjach Rady Gminy Warszawa -
Bemowo. Wydawałoby się, że mogliby coś zapamiętać z tego co się
na nich mówi. Tymczasem przekręcają nazwę podmiotu o którym
piszą. Oczywiście dla red. kam to wszystko jedno czy jest to TBS
Mieszkania naszych Możliwości, czy TBS Mieszkania naszych
marzeń. Rzecz w tym, że dla organizatorów, a co najważniejsze
przyszłych najemców nie jest to wszystko jedno. Bo są to
mieszkania niestety tylko możliwości. Są ci najemcy ludźmi
średniozamożnymi. Nie stać ich na zakup mieszkania, z dużym
trudem zebrali 30% na partycypacje w tbs-ie i dzięki temu będą
mogli wynajmować mieszkania od ok. 20 do ok. 40 m. kwadratowych.
Radni są różni, jedni wiedzą, że tbs jest oszukaństwem, bo
jedyna dobra forma uzyskiwania mieszkania to ich zakupienia, a
drudzy wiedzą, że zawsze, a już napewno w III RP, są tacy,
którzy mogą mieszkać tylko w lokalu socjalnym, tacy którzy mogą
mieszkać w lokalu komunalnym, tacy którzy mogą mieszkać w
mieszkaniu na wynajem o umiarkowanym czynszu (a takim jest tbs -
za 10 zł za m. kw.). Są oczywiście tacy, których stać na
kupienie mieszkań, wilii czy apartamentów. Ci którzy głosowali
za możliwością ukończenia inwestycji TBS Mieszkania Naszych
Możliwości dzięki poręczeniu przez gminę kwoty pół mln zł -
uważają, że warto pomóc młodym ludziom. Późno to prawda, ale nie
winą SLD jest to, że wniosek o kredyt leżał w Krajowym Funduszu
Mieszkaniowym bez odpowiedzi przez cały 2001 r. Jego realizacja
stała się możliwa dzięki decyzji rządu SLD o rzeczywistej, a nie
pozorowanej realizacji ustawy o popieraniu budownictwa
mieszkaniowego.