centralka
18.12.02, 21:55
Co myślicie o włodarzach naszej dzielnicy, mam na myśli panów (panie),
którzy zajmują się gospodarką przestrzenną. Czy w ogóle na Woli, Bemowie
jest osoba (urząd) odpowiedzialna za WYGLĄD osiedli?
Konkretnie: gdzie nie spojrzeć - budowy. Fajnie niby, bo będzie gdzie
mieszkać, czasem jednak mam wrażenie, że ktoś komuś niemało dał w łapę, aby
budować w konkretnym miejscu. Mówię o nowym blokasie, który powstaje przy
ulicy Budy. Lokalizacja i miejsce do mieszkania rewelacyjne... Niestety, to
żart.
Po pierwsze blokas pasuje tu jak pięść do nosa. Wciśnięty na siłę, kosztem
przestrzeni (to było boisko i plac zabaw dla dzieci). Kilkanaście metrów od
Górczewskiej (planują jej poszerzenie), w jedne okna zagląda blok nr 5, w
drugie szkoła (hałas w sobotnie i letnie noce-wieczory, bo szkoła, żeby
zarobić, wynajmuje sale na imprezy). Z czwartej strony kawałek placu -
pewnie i tam niedługo stanie coś.
To jakiś koszmar, bo wygląda na to, że nie uchowa się w dzielnicy nawet
skrawek wolnej przestrzeni. Mało parków (na spacer trzeba DOJECHAĆ!) ani
choćby zielonych skwrków na osiedlach, ogryzki drzew usychają i giną. Dzieci
nie mają gdzie biegać, bo wszystko zajmują blokasy i miejsca parkingowe!
I, powtarzam, koszmarnie brzydko to wygląda.
SPRAWA KOLEJNA: budowa. Mam pecha mieszkać w domu przy Budy 5. Kiedy latem
tuż pod oknami ogrodzili teren, cieszyliśmy się: zrobią plac zabaw z
prawdziwego zdarzenia. Guzik - wykopali dół, a plac zabaw wynieśli poza
zasięg okien, tuż przy starej Górczewskiej. Monity i apele mieszkańców do
spółdzielni nie odniosły rezultatu - WOLA wyparła się "To nie nasza budowa".
Dziś wiemy, że ich, ale nic się już nie da zrobić. A teraz? Od siódmej rano,
świątek, piątek - hałas, wrzaski, kurz. Zero liczenia się z ludźmi, których
mieszkań okna wychodzą wprost na plac budowy. POWIEDZCIE, DLACZEGO POLSKIE
PRAWO WYSTĘPUJE PRZECIWKO SZAREMU OBYWATELOWI? DLACZEGO NIE MAM PRAWA PO
TYGODNIU CIĘŻKIEJ PRACY WYSPAĆ SIĘ W SOBOTĘ? Jeden pan z drugim panem
zaczynają pracę o siódmej, walą przez dwie godziny, po czym robią sobie
kilkugodzinną przerwę. Nie rozumiem tego!!!
Chcę stąd uciec, zaszyć się gdzieś, ale... tutaj moje dziecko ma szkołę, ja
pracę. Dlaczego to miasto nas niszczy? Dlaczego tak bardzo utrudniają nam
życie???
APELUJĘ; NIE KUPUJCIE MIESZKAŃ W BLOKU PRZY ULICY BUDY! CHYBA ŻE LUBICIE ŻYĆ
W SMRODZIE I HAŁASIE (GÓRCZEWSKA).