Witam
Nie wiem jak wy ale ja wciąż boję się o moje maleństwo. Moja Milenka w 4
tygodniu miała stwierdzone podwichnięcie lewego bioderka IIIa, zalecone
leczenie przez ortopedę - niestety szyna koszli na 24 h z wyłączeniem na
kąpiel i na przewijanie. Po 7 tygodniach poszliśmy na kontrolę i okazało się,
że bioderko zostało wyleczone. Byliśmy strasznie zaskoczeni bo nastawiliśmy
się na długie leczenie. Bardzo się z mężem cieszyliśmy bo mała już ostatnie 2
tygodnie strasznie się buntowała przed zakładaniem - tak prężyła nogi, że
samej nie mogłam jej czasem założyć. Musiałam ją czymś zabawić, żeby nie
patrzyła co robię. Lekarz zalecił tylko profilaktycznie zakładać jeszcze przez
1 do 2 tygodni na noc.
Już minął ten czas i mała od 2 tygodni jest bez szyny, ale cały czas się
niepokoję, czy możne się zdarzyć że dysplazja wróci. Próbowałam coś znaleźć na
internecie co po wyleczeniu dysplazji, jak postępować z takim dzieckiem i
najważniejsze co robić a co nie ??? Czy można uszkodzić to bioderko przez
jakieś błędy w pielęgnacji??? Wiem że trzeba nosić na żabkę i często kłaść na
brzuszek i starać się nie prostować nóżek. Ale co jeszcze??? I czego nie
robić. Czy którejś z was zdarzyło się, że po wyleczeniu dysplazja wróciła??? I
jak wasze dzieci się rozwijają, jak maja ułożone nóżki??? Bo moja ma tak
często rozrzucone na boki.
Piszcie, z góry dziękuję