iryska2604
02.07.16, 21:43
Z początkiem wakacji Ministerstwo Edukacji ogłosiło wielką reformę szkolnictwa. Z jej wstępnych założeń wynika, że będzie to kontynuacja akcji ?Ratujmy Maluchy?, rozpoczętej ustawową ochroną sześciolatków przed zgubnymi skutkami przedwczesnego kontaktu z elementarzem i tabliczką mnożenia.
Ideą, jaka zdaje się przyświecać autorom tej rewolucji jest założenie, że nadmiar edukacji szkodzi. Licznych dowodów na potwierdzenie tego stanu rzeczy dostarcza najważniejsza ze wszystkich nauk IV RP ? historia. Weźmy PRL. Wielkim wysiłkiem pokonano wtedy analfabetyzm. Tymczasem niewdzięczny naród, jak tylko nauczył się czytać, zamiast w ?Trybunie Ludu? zaczytywał się w materiałach wywrotowych. Studiował też literacką klasykę i oglądał ?Dziady?. W konsekwencji partia, której masy ludowe zawdzięczały swój awans edukacyjny, usłyszała od nich na pożegnanie: ?Spieprzaj, dziadu!?
koduj24.pl/szkola-w-reformach/
Warto poczytać. I czasem pośmiać sie trochę - jako ze autor dosć humorystycznie potraktował temat. Tylko ze po tych reformach moze nie być do smiechu Polakom ,bo jak do tej pory kazda dobra zmiana to albo niewypał albo jej nie ma po prostu. I tak czasem myślę - po co na siłę coś zmieniać, niby ulepszać jak się nie ma pojęcia jak to zrobic poza własnym przekonaniem ze tak będzie lepiej? Bez konsultacji, bez jakiejkolwiek wiedzy.I to robi kazda ekipa która sie dorywa do władzy. A ta ostatnia bije wszelkie rekordy.