boroweczka1
23.07.02, 16:25
Witam! Przeczytalam kilka postow i odpowiedzi na nie i widze, ze moj moze co
niektorych Forumowiczow rozbawic, jednak licze na to, ze odpisza tez ludzie,
ktorzy moj problem potraktuja powaznie a nie jak "prowokacje". Chcialabym
wiedziec jak definiowana jest ozieblosc seksualna. Moj maz twierdzi, ze
jestem oziebla i z tego powodu czestotliwosc naszego wspolzycia raptownie
spada. Jestesmy 7 lat po slubie i nie moge powiedziec, by osiaganie orgazymu
przychodzilo mi latwo. Milosc francuska nigdy nie zawodzi, byl tez taki czas
kiedy pozycja na jezdzca dawala mi pelne zadowolenie, ale zaszlam w ciaze i
wspolzycie musialo zostac "zawieszone" ze wzgledu na jej utrzymanie. Teraz,
po porodzie moglabym zaczynac "probowanie" od nowa (chcialabym wrocic do "na
jezdzca"), ale slyszac komentarze meza wszystkiego mi sie odechciewa. Czy na
prawde jestem oziebla ?