Gość: Marek
IP: *.krak.gazeta.pl
03.01.02, 21:07
Miałem ostatnio potworny problem, pierwszy raz w życiu. Byłem w znakomitym hotelu, przed sylwestrem, z
piękną młodą dziewczyną. Mieliśmy to robić po raz pierwszy. Zawsze mnie podniecała. A teraz nie miałem erekcij.
Tzn. za pierwszym razem miałem i doprowadziłem ją do orgazmu. Za drugim razem miałem, ale ona jeszcze nie
doszła. A później było już zupełnie do niczego. Erekcja się kończyła w trakcie stosunku. Tak było chyba dwa
razy. I jeszcze raz na basenie, gdzie bylsmy sami, i gdzie zawsze mnie bardzo podniecała. Nie wiem jaki wpływ
na to mogło mieć zmęczenie (przed wyjazdem spałem trzy godziny), jaki to, że spożyliśmy trochę alkoholu. Ale
naprawdę trochę, ot, pół butelki szampana (przy kolejnych razach później już ciut więcej). Od tego momentu nie
spałem, miałem myśli samobójcze i dużo palę. To coś tragicznego.