krzysztofplebs
26.03.04, 04:13
Był silniejszy od Prokuratury Okręgowej w Warszawie i Prokuratury Rejonowej
dla Dzielnicy Warszawa Praga Południe, która w kolejnym podejściu do jego
poświadczenia nieprawdy nie wzięła nawet pod uwagę wytycznych sądu w tej
sprawie i nadal nie ujrzała nic zdrożnego w wysyłaniu do wojewody nie
podjetej uchwały. "Oberburmistrz" jak siebie nazywał rządził przez
wyrzuconego z SLD za nie płacenie skladek burmistrza Andrzeja Jastrzębskiego
i bezwolne narzędzie - wiceburmistrza Prządkę - komiczną postać
ogólnowojskową. Był bezczelny do granic przyzwoitości. Kilka lat temu
wyprzedził w kolejce po działkę miejską 13 oczekujących rodzin. W radzie był
niemal "od zawsze". Najpierw zdecydowany komuch ( w drodze awansu społecznego
dzięki LWP dosłużył się wysokiej emerytury, a zaczynał jako dowódca kompanii
w wesołowskim pułku), zawsze mówił , że "on nie bierze", a rozdawał karty
przy pomocy "sojuszy" zakrapianych gorzałą w słynnej sali
myśliwskiej "Kościuszkowca". Buc nad buce, zero kultury osobistej. Z miejsca,
gdy przegrał głosowanie ( oczywiście sam na siebie głosował)przystapil do
frontalnego ataku na zarząd ( dlaczego tak późno?!). Zarząd poleci w
statutowym trybie. Drugi buc Andrzej Jastrzębski ( ulubione powiedzenie "tyle
i aż tyle")to typowa chorągiewka. Gdy SLD rosło w siłę przykleił sie do tej
partii w ostatniej chwili i został radnym, później przestał płacić składki
partyjne. Swoją władzę opierał na chlaniu z Wilkiem i Słowikowskim ( kolejny
beton ogólnowojskowy). Ten zapyziały komuszy układ doskonale uzupełniala
niejaka Helena Kaźmierczak - też radna od lat głównie w opraciu o emerytów,
ktorym za państwowe i społeczne pieniądze fundowała różne rzeczy. Wcześniej
szefowa kuchni w szpitalu MSW ( u boku swojego męża - kierownika tej
placówki), po jego śmierci zdecydowanie "przykościelna", handlowała
kosmetykami, wykorzystując swoje układy w szkołach i przychodni zdrowia
zapisując jednak działalność na córkę Jej wypowiedzi na sesjach mogą tylko
budzić politowanie.