Dodaj do ulubionych

W Krakowie potrafią!!!

24.10.10, 20:54
Wracam do tematu liści. Nasz urząd powinien brać przykład z miasta Kraków. Tam jak widać doceniają świeże powietrze i czyste przydroża leśne. U nas widocznie nie ma problemu, albo władza jest tak krótkowzroczna, że nic poza szklanką kawy na swym biurku nie widzi.
krakow.super-nowa.pl/a.4798.Co_zrobic_z_liscmi_Jest_na_to_sposob.html
Jak się chce, to można drodzy włodarze - piszę specjalnie to dla Was, bo wiem, że lubicie tu zaglądać :-)
Obserwuj wątek
    • miedzylesianin1 Re: W Krakowie potrafią!!! 24.10.10, 21:17
      i dorzucę jeszcze trochę, aby zawstydzić naszych nierobów:
      - w Ząbkach urząd gminy rozdaje worki na liście (4 szt., ale dobre i to)
      - Żyrardów zrobił akcję bezpłatnego odbioru liści
      - Grodzisk Mazowiecki jw
      - Milanówek jw

      A my co? A my palimy i wywozimy do lasów!!! Brawo. Wydział ochrony środowiska w naszym urzędzie może być z siebie dumny. Wawer jako "zielone płuca" jest fałszywym stwierdzeniem. Emitujemy podczas spalania liści tyle szkodliwych substancji, że lepiej się w to nie wgłębiać.

      Serdeczne pozdrowienia dla Wydziału Ochrony Środowiska Dzielnicy Wawer.
      Mają panie widzę dobre samopoczucie. Wynika ono stąd, że nic nie robicie. Lenistwo, lenistwo, lenistwo....
      • robertrobert1 Re: W Krakowie potrafią!!! 24.10.10, 21:37
        A po co te wszystkie akcje? Czyż nie wystarczy wygospodarować 1 m2, postawić kompostownik i tam ładować wszystkie liście? Proste? I oszczędne! A na wiosnę będzie będzie można już mniej nawozu kupować.
        • miedzylesianin1 Re: W Krakowie potrafią!!! 25.10.10, 09:28
          Niby masz rację, ale to się nie zawsze sprawdza. Otóż miałem kompostownik przez parę lat. Wytworzyłem tyle kompostu, że już nie ma gdzie tego upychać. Same liście nie są najlepszym materiałem na kompost - same ciężko się rozkładają. Wokół mojej posesji jest b. dużo drzew liściastych o sporych gabarytach - brzozy, akacje. Po jesiennym grabieniu mam ok. 45-40 worków 120 litrowych. Co mam z tym robić? Aby było śmieszniej, to te drzewa nie rosną na mojej posesji, a na sąsiednich. Ja mogę je zgrabić, ale co dalej? Palić nie chcę, bo to szkodliwe i uciążliwe (śmierdzi w całej okolicy). A płacić po 3-5 zł za worek (na lewo) to trochę przesada.
          Dlaczego inne dzielnice, miasta potrafią rozwiązać ten problem, a my nie? Przecież dzielnica Wawer jest dzielnicą mocno zadrzewioną (i b. dobrze). Nie każdy ma czas, miejsce i środki na zabawę z kompostem. W zeszłym roku nasz urząd zrobił akcję na małą skalę, a wtym roku wycofali się całkowicie - ponoć brak środków. Tylko, że koszty usuwania liści wywożonych np. do lasu, czy na mało uczęszczane drogi będą większe. I tak zapłaci za to gmina. Gdzie tu logika?
      • Gość: meee Szkodliwych substancji :) IP: *.jjs-isp.pl 24.10.10, 22:32
        Jakich szkodliwych substancji? To wszystko brednie unijne. Dym pięknie pachnie, wszystko jest szkodliwe i nie ma wyjątków.

        Liście w lesie szybko się rozkładają i tylko biomasy przybywa - bardzo dobrze!
        • odpi Re: Szkodliwych substancji :) 25.10.10, 09:23
          Wszystkie dotychczasowe akcje nawet te krakowskie to półśrodki,
          rozwiązanie problemu liści jest proste jak walka z dopalaczami.
          Wystarczy zakazać kolekcjonerskiego uprzątania liści z podwórek (z wyjątkiem wymiatania ich z chodników) a przede wszystkim zapudlić producenta grabi do wyczesywania liści z trawy.
          Wówczas będą leżeć tam gdzie ich miejsce wyznaczyła natura czyli pod drzewami.
          • w_v_w Wyciąć Liściaste!!! 25.10.10, 21:21
            ...rozpanoszyły się paskudy jedne :D
            Zmodyfikować genetycznie, co by jesienią samoczynnie zamieniały się w biomasę, albo inne "zioło"

            Wawerka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka