pol-a
29.09.11, 18:03
Kolejny raz pozwole sobie dopisać kilka wersów do mitologii naszej dzielnicy. Otóż okazuje się Grochów zapisał się w europejskiej historii lżejszej muzy, bo Ci, o kt. jest niżej na przełomie lat 70. i 80. popularni byli nie tylko w Polsce ale i na Zachodzie.
Pisze dziś o tym Onet:
"Zaczęło się trochę jak w baśni o Kopciuszku, poznającym na balu księcia, czy raczej króla życia, bo tak nazywano towarzysko usposobionego Kruka. Skończyło zdecydowanie mniej bajkowo, choć liczni fani Elżbiety Dmoch i grupy 2 plus 1 nadal wierzą, że ich ulubienica jeszcze na scenę wróci. Niestety, z każdym rokiem ich wiara słabnie. Bo nic przecież takiego obrotu spraw nie zapowiada.
Gdy się poznali, Elżbieta (ur. 29 września 1951 w Warszawie) miała zaledwie siedemnaście lat. Była utalentowana artystycznie, od wczesnego dzieciństwa brała lekcje śpiewu i uczęszczała do szkoły muzycznej, a od niedawna występowała z rockową grupą Nieznajomi. – Graliśmy w szkole na Grochowie na studniówce – wspomina Cezary Szlązak, długoletni członek 2 plus 1. – Janusz wypatrzył piękną wysoką dziewczynę, która wystartowała w konkursie piosenki podczas tego wieczoru.
Wtedy, w 1968 roku, nie było jeszcze 2 plus 1 – Janusz Kruk prowadził grupę Warszawskie Kuranty. "
Cały artykuł jest tu:m.onet.pl/muzyka/4864040,detal.html
A Was, forumowicze szlachetni, prosze o podpowiedz. Gdzie odbyla sie slynna grochowska studniowka, bez ktorej byc moze nie byloby zwiazku Elzbiety Dmoch i Janusza Kruka, a co za tym idzie, nie powstalaby takie szlagiery naszej ery, jak WINDA DO NIEBA i tuzin innych? Pomozecie? W koncu szkol srednich nie bylo wtedy u nas duzo :)