Gość: pola
IP: *.stacje.agora.pl
18.06.04, 16:25
W III tomie „Korzeni miasta” Kasprzycki wspomina o dużej piekarni Teodora
Reicherta, którą ten kolonista saski (?) wystawił w latach 20. u zbiegu ul.
Wiatracznej i Grochowskiej. Pisał: „Solidne ceglane mury i wysmukły komin
były dla Grochowa okresu międzywojennego takim samym symbolem dzielnicy, jak
dla Starówki kolumna Zygmunta i Zamek Królewski”. Wydaje mi się, że piekarnia
mieściła się w budynku z czerwonej cegły z kominem, dokładnie na rogu G-
owskiej i i Witarcznej. Tam chyba nadal pieką chleb? Pamiętacie może co ten
gmach mieścił wcześniej? Bo od str. G-skiej zdaje się jest jakiś sklep?