Gość: gizmo
IP: *.adsl.inetia.pl
21.12.13, 13:20
W krótkim czasie (albo jak kto woli w krótkim okresie czasu) otworzyły się dwie restauracje (bary?) na Grenadierów, w dodatku bardzo blisko siebie. Pierwszy był bar "Jak u mamy", adres Białowieska 2 może być mylący, bo to pawilony oddzielone od Grenadierów jedynie szerokim trawnikiem (na wysokości stacji benzynowej). Zapowiadałem ten bar już dawno, ale otworzył się dopiero teraz, tak naprawdę jest to przybudówka sąsiadującego z nim cateringu - dania do baru wydaje catering przez dziurę w ścianie. Kuchnia typowo domowa i polska - choć bywają wyjątki. Codziennie jest danie dnia, które wraz z zupą dnia kosztuje 18-19 zł. Ja zjadłem schaboszczaka, wszystko było OK, wielkość porcji też rozsądna. Oprócz dań dnia są dania z karty, niestety nie ma informacji w sieci, a mi się nie chce przepisywać.
A potem otworzył się "Mumbai mirchi" - Restauracja i pizzeria indyjska. Adres to Grenadierów 13, dawniej była tu pizzeria Da Vinci, wieżowiec obok pawilonu Warus. Na szybie zapowiadają lunch menu, od poniedziałku do piątku w godzinach 12-17 codziennie inne danie z dodatkami w cenie 20- zł - także codziennie wersja dla wegetarian.
Tym razem menu jest w sieci, choć na nielubianym przeze mnie FB - tradycyjnie wśród zdjęć, musicie poszukać i poklikać, inaczej się nie da.
Ceny nie są niskie, nie wiem jeszcze co dostaje się w zamian, ale się dowiem i zeznam.
No i w ten sposób na krótkim odcinku Grenadierów między Ostrobramską i Trasą mamy pięć jadłodajni z pięciu stron świata.